Dodaj do ulubionych

Dostawałyście lanie od rodziców?

08.02.08, 00:14
Dziś na babskim spotkaniu, w ramach jakiejś odnogi rozważań a propos
naszej-klasy i wspomnień z dzieciństwa, zgadało się nam o karach. I
okazało się, że byłam jedyną, której w domu nie karano laniem.
Trochę mnie to zszokowało, zwłaszcza że dziewczyny wspominały te
lania tak spokojnie, nie jako upokorzenie, tylko jako coś
normalnego - za złe oceny, za spóźnienie, za kłamstwa. Mnie się nie
mieści w głowie lanie dziecka pasem i w sumie myślałam jakoś w
swojej naiwności, że wiekszej liczbie osób się nie mieści.
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 00:20
      No ja dostawałam do pewnego wieku.
      To znaczy gdzieś do 9 roku życia pewnie.
      Ale również nie wspominam tego z bólem.
      Pamiętam, że nawet mówiłam czasem mamie, że
      bywa, że dobrze, że dostanę, bo wtedy faktycznie
      jestem lepsza. Mnie tam jakoś to specjalnie nie
      bolało.
      Pamiętam, że jednak mój ojciec raz przesadził.
      Jakoś bardzo długo chowałam w sobie uraz do niego za to.
      Chyba od 18stcyh urodzin jest normalnie, bo wygarnęłam
      mu wtedy wszystko i od tej pory jest idealnie.
      Pamiętam, że w moje szóste urodziny strasznie mnie zlał
      skórzanym pasem za to, że nie chciałam zanieść babci
      ciastek. Już nie pamiętam dlaczego nie chciałam, ale jego
      reakcja była co najmniej dziwna. Co dziwniejsze nigdy później
      nie był agresywny. To zazwyczaj od mamy dostawałam klapsa,
      a nie od ojca. Chociaż może nie wszystko pamiętam.
      Swoich dzieci nie zamierzam bić. Ja raczej należę do typu ludzi,
      który nie potrafi podnieść nawet w żartach na kogoś ręki. Obawiam
      się zawsze, że zrobię komuś krzywdę i generalnie odrzuca mnie agresja u ludzi.
      • li_lah Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 11.02.08, 23:09
        ahaa///super...6 letnie dziecko nie chce zaniesc ciastek i to jest powod zeby je
        prać,.....fajny tatuś
    • vanilla.an Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 00:20
      Raz w życiu dostałam w tyłek,jak wpuściłam do domu pod nieobecnośc
      rodziców pół podwórka (jakieś 12 osób),wlezli przez okno;-DDD
    • lilith.b Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 00:29
      Ja byłam lana. Pamiętam i klapsy i tęgie lanie pasem. Mam wielki żal do
      rodziców, wspominam to z przykrością i żalem.
      Jak byłam starsza to mnie ojczym próbował temperować laniem, szturchaniem, parę
      razy dostałam w głowę czy brzuch ale on miał problem alkoholowy...
      Im bardziej mnie lali, tym bardziej byłam krnąbrna tylko szkoda, ze nikt tego
      nie zauważył.
    • misia12347 Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 00:33
      Dostawałam lanie, ale to nie były jakieś makabrycznie bolesne
      przezycia, w sumie już nawet nie pamietam jak to wyglądało. Nie
      chciałabym bić swoich dzieci, ale jak ot wyjdzie w rzeczywistości,
      to nie wiem.
    • iris.iris Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 07:45
      Patrząc na dzisiejsza młodzież (pracuję w szkolnictwie) i
      bezstresowe wychowanie,jestem zdecydowanie za biciem. Oczywiście nie
      za codziennym tłuczenie pasem, ale za klapsami. Moje pokolenie
      zostało wychowane na klapsach i myslę, że dzięki temu wyszliśmy na
      ludzi. Mamy szacunek do starszych, nauczycieli, rodziców, czego
      niestety nie można powiedzieć o obecnych młodych ludziach :(
      • rasgeea Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 07:51
        nigdy rodzice mnie nie lali. Moze dostałam dwa razy w zyciu klapsa.
        Raz to pamietam do dziś, ale uwazam, ze całkiem zasłużenie, a drugi
        to niepamiętam ale zakładam ze moze gzies tam sie jeszcze zdażył.

        Dzieci są dzisiaj faktycznie okropne, ale czy gorsze? z czego to
        wynika? Nie mozna zakładać z góry, ze dzisiejsze dzieciaki trzeba
        lać. Samo lanie nic nie daje.
      • kas2 iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 07:59

        • meg303 Wymagać, nie bić 08.02.08, 08:46
          Ja dostawałam lanie do ok 19 roku życia. Pasem ,kablem, nawet kijem od szczotki(
          złamał się na moich plecach) Biła mnie matka nauczycielka z zawodu. Przestała
          kiedy zaręczyłam się i planowałam ślub, może obawiała sie konfrontacji z moim
          narzeczonym.
          Obiecałam sobie, ze nie uderzę swojego dziecka i przez 15 lat udało mi się
          dotrzymać słowa. Nie licząc kilku klapsów kiedy chciała sama jako kilkulatka
          przebiegać przez ulicę.
          Zbudowałam swój autorytet na szacunku, nie biciu. Nie mam żadnych kłopotów
          wychowawczych, córka jest wzorową uczennicą.
          Uwierzcie, że można.
        • sabriel Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 08:52
          Lana nie byłam, parę razy zdarzyło się, że dostałam klapsa ręką.
          "Profilaktycznie" gruby pas wisiał zawsze na klamce w kuchni, he he
          he. Ale tylko jako straszak bo nigdy ani ja ani siostra nim nie
          dostałyśmy.
          Rodziców mam fajnych,kocham ich i szanuję, traumy żadnej od tych
          kilku klapsów nie mam.
        • iris.iris Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 09:25
          dodałas mi jakieś 10 lat, ale wybaczam :)

          W każdym społeczeństwie są patologie,a regularne tłuczenie dziecka
          pasem czy kijem powinno być karane. Pisząc o biciu miałam na mysli
          klapsy. Małe dziecko nie rozumie słów "nie wolno, nie dotykaj, nie
          bierz do buzi" - lekki klapsik pomoże mu zrozumieć co jest złe.
          Uwierz mi, ze takiej metody wychowaczej dorosły człowiek ne bedzie
          miało za złe rodziców, bo nie bedzie nawet pamiętał, ze czasami
          dostał na pupe.

          Jeszcze raz podkreślam - KLAPS NA PUPĘ a nie TŁUCZENIE PASEM GDZIE
          POPADNIE !!!!
          • iris.iris :) 08.02.08, 09:29
            iris.iris napisała:


            > dorosły człowiek ne bedzie
            > miało za złe rodziców,

            ups... grypa daje o sobie znać :)
            • kas2 Re: :) 08.02.08, 10:13
              bozesz i to jesze nauczyciel kobieto masz 25-26 lat i uwazasz ze
              biciem wychowasz społeczeństwo dramat dramat...
              mam nadzieje ze nei masz dzieci i ze ich miec nie bedziesz
              • iris.iris Re: :) 08.02.08, 10:33
                kas2 napisała:

                > bozesz i to jesze nauczyciel kobieto masz 25-26 lat i uwazasz ze
                > biciem wychowasz społeczeństwo dramat dramat...
                > mam nadzieje ze nei masz dzieci i ze ich miec nie bedziesz
                >

                rozbawiłas mnie :) zapraszam do szkoły - daje Ci tydzień i zmienisz
                zdanie.
              • iris.iris Re: :) 08.02.08, 10:38
                poza tym nie biciem, tylko klapsem - jeśli nie widzisz różnicy
                między tymi pojęciami, to Twój problem.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: :) 08.02.08, 10:42
                  Ja tam pracowalam w szkole. W gimaznjum. Jakos zdania nie zmienilam,
                  choc gimanzjum to podobno najgorsze miejsce. NIestety musialam sie
                  zwolnic, nad czym boleje, ale przez kase, nie przez mlodziez.

              • spragnienie kas2...blagam!!! 09.02.08, 18:06
                To co piszesz Ty bywa bolesne!!! Masz kontakt z mlodzieza,
                dziecmi?!? pormzawiaj z kims z grona pedagogicznego, z
                wychowawczynia w przedszkolu... osoba, ktora moze porownac
                zachowanie dzieci sprzed 10 lat i teraz, nawet taki niewielki okres
                pokazuje wielka przepasc w sposobie wychowania dzieci oraz ich
                zachowania...
          • agataku Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 14:59
            Małe dziecko nie rozumie słów "nie wolno, nie dotykaj, nie
            > bierz do buzi" - lekki klapsik pomoże mu zrozumieć co jest złe.

            To przez takie tępe i ograniczone "nauczycielki" mamy taki stosunek
            społeczny do kar cielesny, jaki mamy.
            W życiu nie słyszałam takich bzdur... Żałosne, po prostu brak mi
            słów.
            Gdzie to Cię tak wyedkowali?
            POwinnaś mieć zakaz pracy w oświacie.
            • iris.iris Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 15:04
              agataku napisała:

              > Żałosne, po prostu brak mi
              > słów.

              więc milcz

              > Gdzie to Cię tak wyedkowali?

              co zrobili????
              • agataku Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 15:14
                > > Gdzie to Cię tak wyedkowali?
                >
                > co zrobili????
                Wyedukowali. Wstydzisz się odpowiedzieć, więc czepiasz się
                literówki? Czy może jesteś na tyle mało bystra, że nie umiesz
                wstawić sobie brakującej litery?
          • agataku Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 15:02
            I jeszcze jedno: uważasz, że dziecko nie jest człowiekiem? Nie
            należy mu się szacunek? Kary cielesne to upokorzenie.
            Może Tobie, kiedy czegos nie rozumiesz, też należy dać tego typu
            wzmocnienie negatywne? Nie wiecz, co zrobić? Lekki klaps w pupę i
            się dowiesz.
            Jesteś beznadziejna.
            • iris.iris Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 15:06
              agataku napisała:

              > I jeszcze jedno: uważasz, że dziecko nie jest człowiekiem? Nie
              > należy mu się szacunek? Kary cielesne to upokorzenie.

              Dziewczynko,
              KLAPS..... KLAPSIK... NIE TŁUCZENIE PASEM

              > Jesteś beznadziejna.

              teraz mi brak słów :)

              • agataku Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 08.02.08, 15:12
                > > należy mu się szacunek? Kary cielesne to upokorzenie.
                >
                > Dziewczynko,
                > KLAPS..... KLAPSIK... NIE TŁUCZENIE PASEM

                AHa? Klaps nie jest karą cielesną?
                Kary cielesne są dowodem braku jakiegokolwiek argumentu. Nie wolno
                bic dzieci.
                Jeśli bijesz dziecko, pokazujesz mu, jak się rozwiązuje problemy:
                agresją.
                A "dziewczynką" nie jestem, więc daruj sobie.
            • deodyma Re: iris...niedobrz mi jak to czytam 10.02.08, 00:12
              klaps to upokorzenie??? no cos takiego...
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 10:38
        A myslisz, ze dzisiejsza mlodziez jest jakas inna niz kiedys? Smiem
        watpic. Mlodziez jest taka sama, tylko Ty sie starzejesz i
        zapominasz, jak to bylo kieyds.

        Naturalnie, kiedys byly inne metody nauczania z naciskiem na
        dyscypline, co skutkowalo tym, ze skupiali sie na nauce pamieciowej,
        ale gorzej bylo z mysleniem kreatywnym. Wychowywani w przekonaniu,
        ze lepiej jest sie nie odzywac niz powiedziec cos zle, ludzie
        nabawiali sie powaznych zahamowan. To, na przyklad, przeklada sie
        bezposrednio na nieumiejetnosc mowienia w jezykach obcych u
        starszych pokolen. NIe chodzi tu wylacznie o brak wiedzy, czy
        dostepu do materialow, ale przede wszystkim o niepewnosc i brak
        umiejetnosci przelamania sie by mowic, choc umiejetnosci receptywne
        moga byc nawet dobrze rozwiniete.

        Co do wychowania "bezstresowego" to takowe nie istnieje. Kazdy
        porces socjalizacji jest stresujacy, bo wymaga wykorzenienia pewnych
        spontanicznych zachowan, aby podporzadkowac sie normom spolecznych.
        MOze byc za to wychowanie madre i glupie. Przepraszam, ale jezeli
        uwazasz, ze tylko "lanie" rozwiazuje sprae, to nie nadajesz sie na
        pedagozke. Z reszta pisanie, ze kiedys wszystko bylo lepsze tez nie
        stawia Cie w dobrym swietle jako dydaktyczke, bo dobry dnauczyciel
        powienine cale zycie rozszerzac swoje horyzonty, byc otwartym na
        nowe idee. Tylko dzieki takiemu podejsciu mozesz zaszczepic ped do
        nauki i rozwoju uczniom.
        • pianazludzen Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 09.02.08, 17:48
          > Naturalnie, kiedys byly inne metody nauczania z naciskiem na
          > dyscypline, co skutkowalo tym, ze skupiali sie na nauce pamieciowej,
          > ale gorzej bylo z mysleniem kreatywnym. Wychowywani w przekonaniu,
          > ze lepiej jest sie nie odzywac niz powiedziec cos zle, ludzie
          > nabawiali sie powaznych zahamowan. To, na przyklad, przeklada sie
          > bezposrednio na nieumiejetnosc mowienia w jezykach obcych u
          > starszych pokolen. NIe chodzi tu wylacznie o brak wiedzy, czy
          > dostepu do materialow, ale przede wszystkim o niepewnosc i brak
          > umiejetnosci przelamania sie by mowic, choc umiejetnosci receptywne
          > moga byc nawet dobrze rozwiniete.

          Oraz w tym, ze nasi studenci czesto boja/wstydza/nie potrafia dyskutowac. Oraz
          pozytywnie mowic o swoich sukcesach, czesto reaguja na pochwaly zdaniem: "ech,
          to nic takiego", "moglo byc lepiej", zamiast powiedziec "tak, tez uwazam, ze
          moja wystawa jest swietna, dlugo nad nia pracowalem i efekty sa widoczne."
      • spragnienie iris, prawda!!! 09.02.08, 18:02
        Podpisuje sie pod tym co napisalas;-). Mam identyczne zdanie.
      • uhu_an rzyg! 10.02.08, 18:54
        Kurde blaszka, ja tez pracowalam w szkolnictwie i w zyciu by mi nie
        przyszlo cos takiego do glowy!!!
        na Boga! czy ty wiesz co ty piszesz
        Ja bylam bita i nie chce popelniac tego chorego bledu ,moich
        rodziców
        • spragnienie Re: rzyg! 11.02.08, 00:47
          Piszemy o klapsie!!! Dydaktycznym a nie o katowaniu dziecka i
          wlaeniu go pasem!!!!!!!!1 Na Boga!!!!!! Ludzie!!!!!!!!!!!!1
          • uhu_an Re: rzyg! 11.02.08, 22:19
            Co ludzie?!!! Coi ludzie?!!!
            A ty chcialabys dostawac po "pysku" od szefa za blad? a moze nie
            dostalabys, bo jestes dorosla? Dziecko ie dostajeklapsa, bo zle
            zrobilo, ale dostaje, bo rodzic sie wkurzyl. :/
    • modliszka24 Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 08:54
      ja nie bylam bita choc zawsze sie tego balam zawsze wydawalo mi sie ze jak
      zrobie cos zlego moge dostac lanie
    • nekomimimode Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 09:47
      mnie ojciec straszył laniem i pasem i chyba pare razy dostałam,
      zamierzał się też na mnie ;/
      • agaoki Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 10:10
        mój ojciec uważał i uważa nadal,że dziecko powinno się bać rodziców, że to
        najlepsza metoda wychowawcza. dlatego krzyk, obrażanie, zamykanie za karę w
        samochodzie jak również bicie kablem były na porządku dziennym. nie było
        ostrzeżeń, od razu był atak. za co? za niejedzenie, za pyskowanie ( w jego
        odczuciu), za krzywe spojrzenie... za to, że nie robiłam tego, co chciał, nie
        siedziałam cicho jak mysz pod miotłą, że byłam normalnym dzieckiem, którym
        trzeba się zająć, trzeba wytłumaczyć, a nie kukłą. na szczęście była jeszcze
        mama, której czasami udało się mnie wybronić.
        ojciec osiągnął to, co chciał - faktycznie się go bałam, schodziłam mu z drogi.
        miał święty spokój, a chyba o to mu chodziło.
        także amatorom świętego spokoju polecam;)
        • nekomimimode Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 11:34
          współczuję :(
          mój ojciec dumnie mówił o tym,że terror to najlepsza metoda na
          wychowywanie dzieci, tyczy się to również dzieci po 20 , jeszcze
          niedawno prowadził taką zgodną rozmowę ze swoją drugą żoną przy nas,
          od tej pory zaczęłam zauważać pewne rzeczy, to m.in zdecydowało o
          tym, że się od nich wyprowadziłam...
        • li_lah Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 11.02.08, 23:17
          ludzie którzy lubią swiety spokoj nie powinni miec dzieci. wspolczuje Ci takiego
          ojca...tragedia
    • wimx Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 10:09
      Nie. Zawsze bylam grzeczna dziewczynka :)
    • mala_mee Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 10:19
      Lana nie byłam. Parę klapsów dostałam w życiu ale za to jakoś żalu nie mam do
      nikogo. A "największe" lanie wspominam ze śmiechem - dostałam od Babci (klapsa
      ale na podwórku!!!!) bo w pierwszej klasie podstawówki zamiast do domu, po
      szkole poszłam do kolegi. Babcia dorwała mnie jak wracałam i wlała :)))
      Wypominam przy każdej okazji i obie sę strasznie śmiejemy.
      • nekomimimode Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 12:48
        apropo babcinych akcji to przypomniałaś mi jedną: jak byłyśmy małe
        to jeździłyśmy z dziadkami i moją cioteczną siostrą w tym samym
        wieku na działkę. poznałyśmy tam dwóch chłopaków, z którymi babcia
        nie pozwalała nam się spotkać więc mówiłyśmy ,że idziemy do sklepiku
        a szłyśmy się z nimi spotkać "na zakręcie" ,kiedyś patrzymy a idzie
        babcia nasza obrończyniz kijem i złowrogo nim
        wymachując ,przepędziła chłopaków aż się kurzyło ;/
        zawsze też na gwiadkę dostawałyśmy od niej rózgi ;o
    • mmaupa Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 10:37
      Nigdy w zyciu ani brat ani ja nie bylismy bici (zero klapsow). Wyszlismy na
      ludzi - w dodatku ludzi szczesliwych i pelnych sukcesu. Rodzice nauczyli nas nie
      szacunku do starszych, ale szacunku do CZLOWIEKA, niezaleznie od wieku. Dzieciom
      szacunek tez sie nalezy. Za to bez sensu jest sluchanie idiotow tylko dlatego,
      ze urodzili sie kilka (kilkanascie, kilkadziesiat) lat przed nami.
    • iris.iris Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 10:43
      Ludzie! czytajcie ze zrozumieniem!!! Najłatwiej skakać komus do
      uczu! Ostatni raz powtarzam - popieram klapsy! Nie lanie pasem czy
      sznurem od żelazka.

      A kto nigdy nie pracował w szkole, nie ma pojęcia do czego zdolna
      jest teraz młodzież. Klaps w dziecińswie nikomu jeszcze nie
      zaszkodził.

      I TO TYLE Z MOJEJ STRONY!
      • lilith.b Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:08
        iris.iris napisała:

        > Ludzie! czytajcie ze zrozumieniem!!! Najłatwiej skakać komus do
        > uczu! Ostatni raz powtarzam - popieram klapsy! Nie lanie pasem czy
        > sznurem od żelazka.
        >
        > A kto nigdy nie pracował w szkole, nie ma pojęcia do czego zdolna
        > jest teraz młodzież. Klaps w dziecińswie nikomu jeszcze nie
        > zaszkodził.
        >
        > I TO TYLE Z MOJEJ STRONY!

        Ja muszę dodać coś od siebie.
        1. Rozróżniam klapsy od lania, dziecka nie mam i nie wiem czy będę umiała się powstrzymać o klapsa. Od bicia umiem (mam 2 szurnięte kociaki, jeszcze lania nigdy nie dostały - szkód natomiast jest co nie miara). Nie mam zdania o klapsach jeszcze wyrobionego.
        2. Twoja argumentacja, za klapsami, zaś w jednym z poprzednich wątków jest - zadaje mi się- mało przemyślana. Napisałaś:
        "Moje pokolenie zostało wychowane na klapsach i myslę, że dzięki temu wyszliśmy na ludzi. Mamy szacunek do starszych, nauczycieli, rodziców, czego niestety nie można powiedzieć o obecnych młodych ludziach :(".
        To moim zdaniem nie jest wynikiem klapsów lecz czasów i realiów, w jakich wychowały się ówczesne dzieci. Róznica między końcem lat 80 a końcem 90 jest diametralna. Globalizacja, komputery, amerykańskie (lub inne) filmy i seriale, zapracowani rodzice i wiele innych czynników wpływa na to, że dzisiejszy 10cio latek często jest pozostawiony samemu sobie, przykład zachowania czerpie z komputera i telewizora. Rodzice by to wynagrodzić bywają spolegliwi, kupują dziecku fajowe zabawki.
        Ja kiedy byłam mała- mama spędzała ze mną czas wolny, ucząc mnie wtedy i wychowując. Dzisiejsi rodzice często w czasie "wolnym" robią nadgodziny ub łażą po sklepach.
        Nie można tłumaczyć pozytywnych skutków wychowawczych klapsów tak jak Ty, bo pomijasz wiele aspektów zmian jakie nastąpiły w ostatnim dziesięcioleciu, społecznych, psychologicznych, kulturowych i innych.
        • iris.iris Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:46
          Ten wątek dotyczy TYLKO bicia/klapsów a nie innych metod
          wychowawczych (jesli bicie można takową nazwać....) czy czynników
          mających wpływ na ukształtownie charakteru i osobowości młodego
          człowieka. Jest ich sporo....

          Autorka wątku postawiła konkretne pytanie i na nie udzieliłam
          odpowiedzi.
      • mateuszxyx Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:46
        Dziwi mnie ze ktos, kto (jak rozumiem) pracuje w szkole preferuje
        takie metody. Moze powinnas zmienic prace skoro nie radzisz sobie w
        inny sposob niz bicie, bo klaps to bicie.
        Gdyby moje dziecko bylo w twojej szkole i zostaloby uderzone przez
        ciebie to juz bym oto zadbal bys tam nie pracowala.
        • lilith.b Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:48
          mateuszxyx napisał:

          > Dziwi mnie ze ktos, kto (jak rozumiem) pracuje w szkole preferuje
          > takie metody. Moze powinnas zmienic prace skoro nie radzisz sobie w
          > inny sposob niz bicie, bo klaps to bicie.
          > Gdyby moje dziecko bylo w twojej szkole i zostaloby uderzone przez
          > ciebie to juz bym oto zadbal bys tam nie pracowala.

          ale przecież ona nie pisze, że nauczyciele powinni bić! Co ty pleciesz?
          Sugeruje, że rodzice mogliby czasem dziecku klapsa strzelić, to by nie było
          takie rozwydrzone i nauczyciele nie mieli by tylu problemów na lekcjach.
          • iris.iris Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:50
            lilith.b napisała:

            > ale przecież ona nie pisze, że nauczyciele powinni bić! Co ty
            pleciesz?
            > Sugeruje, że rodzice mogliby czasem dziecku klapsa strzelić, to by
            nie było
            > takie rozwydrzone i nauczyciele nie mieli by tylu problemów na
            lekcjach.

            dziekuję!


          • mateuszxyx Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:56
            Mam nadzieje, ze nie masz dzieci. To ze rodzic daje klapsa dziecku,
            bo jest ono rozwydrzone to: po pierwsze oznacza ze nie potrafi sobie
            z dzieckiem radzic skoro stosuje klaps jako metode wychowawcza, po
            drugie - dzieci nie rodza sie rozwydrzone, moga takie sie stac na
            skutek bledow wychowawczych ale to juz nie ich wina tylko tych,
            ktorzy wychowuja. "Trudne dzieci" czy "trudna mlodziez" nie robi
            sie "trudna" sama z siebie.
            • kas2 i tu popieram 08.02.08, 12:03

              • mateuszxyx Re: i tu popieram 08.02.08, 12:08
                Prawda jest taka ze przebieganie przez ulice jest zle i dziecko musi
                o tym wiedziec ale klapsem sie tego nie tlumaczy. Jesli chodzi o
                zlosc rodzicow to tez nie uwazam ze dziecko nie moze jej
                doswiadczac, przeciez to naturalne uczucie i kazdy czasem jest zly.
                Zle jest jesli rodzice swoja zlosc rozladowuja na dziecku.
        • iris.iris Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:49
          mateuszxyx napisał:

          > Dziwi mnie ze ktos, kto (jak rozumiem) pracuje w szkole preferuje
          > takie metody. Moze powinnas zmienic prace skoro nie radzisz sobie
          w
          > inny sposob niz bicie, bo klaps to bicie.
          > Gdyby moje dziecko bylo w twojej szkole i zostaloby uderzone przez
          > ciebie to juz bym oto zadbal bys tam nie pracowala.

          Nie wierze, że Twoje dziecko (jesli jesteś ojcem) nigdy nie dostało
          klapsa...... Delikatny klapsik na pupe dziecka to nie wykroczenie.

          A argument o biciu dzieci w szkole przemilczę, bo chyba trochę
          przesadziłeś.


      • mala_mee Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 11:50
        Ja się z Toba w pełni zgadzam. Bezstresowe wychowanie to pętla na szyję dla
        rodziców. I sami ja sobie kręcą.
        • mateuszxyx Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 12:00
          Mylisz pojecia. Co innego jest bezstresowe wychowanie a co innego
          klapsy. Stres jest czyms z czym kazdy sie spotyka. Dziecko tez
          trzeba uczyc ze istnieje cos takiego jak stres i ze mozna sobie z
          tym radzic. Nie rozumiem tylko po co fundowac dziecku niepotrzebny
          stres w postaci bicia, nie mowiac o innych jego konsekwencjach.
          Dziecko ma sie czuc przy rodzicu bezpiecznie
          • mala_mee Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 12:10
            Owszem, ma się czuć bezpiecznie. Ale musi też znać swoje miejsce. Ma wiedzieć co
            do niego należy i co będzie jak tego nie zrobi. Nie mówię o pranie za
            niewyrzucone śmieci.
            • mateuszxyx Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 12:22
              I uwazasz ze klaps jest metoda na pokazywanie dziecku gdzie jest
              jego miejsce i co mu grozi jesli nie zrobi czegos co do niego nalezy?
              • mala_mee Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 12:27
                A co innego jak mówienie po sto razy nie przynosi efektu???
                • kas2 moze mowisz mało wyraznie 08.02.08, 12:42

                • iris.iris Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 12:45
                  karny jeżyk :) albo dzwonisz po Super Nianię :)
                • mateuszxyx Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 12:49
                  Przeciez mozna stosowac inne kary ale niech to nie bedzie bicie. Ja
                  nie mialbym problemu dac dziecku szlaban na jakies przyjemnosci za
                  kare ze bylo nieposluszne. Np. nie pojde z nim na sanki dlatego ze
                  wczesniej bylo niegrzeczne i mu o tym powiem ze nie pojde wlasnie z
                  tego powodu. Dziecko tylko musi widziec zaleznosc miedzy swoim
                  zachowaniem i konsekwencjami jakie moze poniesc. I niech to beda
                  konsekwencje adekwatne, nieprzesadzone. Mysle tez, ze wiele dzieci
                  zachowuje sie w okreslony sposob dlatego, ze chce na siebie zwrocic
                  uwage a wtedy to juz chodzi o co innego niz po prostu
                  nieposluszenstwo czy krnabrnosc.
                  • trypel Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.08, 13:03
                    Nie wiem jak dziewczynki ale przeciętny chłopak woli dostac po d*pie raz a
                    dobrze niz np dostać szlaban na podwórko na tydzien :)
        • deodyma Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 10.02.08, 00:20
          zgadzam sie:) a potem co do czego przychodzi, to nie radza sobie z
          kilkuletnimi dziecmi, dzieki czemu co niedziela mamy okazje ogladac
          na TVN program pt: Superniania:) a bohaterami tego oto programu sa
          wlasnie dzieci wychowywane bezstresowo.
      • pianazludzen Re: Do skaczących mi do oczu !!!!!!!!!!!!!!!!! 09.02.08, 17:53
        > jest teraz młodzież. Klaps w dziecińswie nikomu jeszcze nie
        > zaszkodził.

        Pytanie jest: czy pomogl?
    • butterflymk nie, ale za to teraz dostaję od kogoś innego :D 08.02.08, 11:26
    • akkknes Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 11:45
      lania NIE, klapsa pamietam ze dostalam, jak poszlam na inne osiedle
      wczesniej nie meldujac sie rodzicow i oni mnie dlugoszukali...
      teraz jak czytalam wasze odpowiedzi, to cos mi sie kojarzy z ta
      ulica i przebieganiem, ale nie wiem czy mama dawala mi klapsa, czy
      to juz sobie tak wyobrazam :)
      generalnie moj tata jest z takiego domu, ze dzieci sie nie straszylo
      biciem i przenosl taka zasade na swoje dzieci. za to moja mama i
      owszem, lanie dostawala i to nie tylko od rodzicow, ale i babci
      ktora z nimi mieszkala. zreszta czasami zdarzalo sie jej mnie
      postraszyc 'trokami' - nie wiem czy ktos wie co to jest - bo dostala
      takie od swojej mamy i trzymala je w szafce...
      • kas2 Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 11:59
        widze róznice miedzy biciem i klapsem natomiast nie widze róznicy
        jesli chodzi o te czyny w kwesti wychowania i szacunku
        Poza tym skoro nie radzisz sobie a wynika to z twoich wypowiedzi z
        uczniami to powinnas zmienic prace..
        fajnie jest wymagac od dzieci młodziezy ale soba niewiele
        reprezentując--nie bierz tyego do siebie
    • mini_kks Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 12:04
      Oj, dostawałam. I klapsa, i lanie tez się czasem zdarzało. Wtedy byłam okropnie
      rozżalona, ale teraz prawie tego nie pamiętam.
    • lilith.b Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 08.02.08, 12:19
      Tak czytam wasze argumenty o nie klapsowaniu i właściwie się z nimi zgadzam,
      lecz jakbyście się zachowali i jakbyście wpłynęli na dziecko, które zachowywało
      się tak:
      Dziewczynka (ja) 5, 6 latek. rok koło 1987 w sklepach pusto, posiadałam wtedy
      jeśli dobrze kojarzę 2 pary rajstop.
      Zjeżdżalnia na placu zabaw, którą uwielbiałam, była rozwalaona i u góry blacha
      tak odstawała, że jak się usiadło to rwało się rajstopy na pupie... Jak się
      pewnie domyślacie maniakalnie na zjeżdżalni zjeżdżałam mimo zakazów, próśb i
      gróźb mamy. Mimo obietnic i przysięgnięć, że absolutnie tam nie pójdę rajstopy
      za każdym razem były rozdarte, cerowane co dziennie, miałam też łaty, które też
      co dzień były podarte. Mama niewytrzymała i zaczęła mnie lać. ZA któryms razem
      jak zaś rozdarłam łatę na dupsku, po tym jak przysięgłam mamie że nie pójdę
      zjeżdżać i świadaoma tego, że mamę zawiodłam, że się wkurzy i znów dostanę lanie
      poszłam do domu, lanie dostałam, mama z nerów sie popłakała a ja już później na
      zepsute zjeżdzalnie nie poszłam zjeżdżać od góry (jeździłam, ale wchodziłam z
      dołu do połowy i potem na dół:)
      TO jak waszym zdaniem należało przemówić do takiego dziecka?
      • butterflymk Re: Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 08.02.08, 12:23
        ja bym nie zabraniała Tobie jazdy na zjeżdżalni,
        tylko bym przeznaczyła jedną parę rajstop i spodni na to
        i tyle.... jak można odmawiac dziecku i zabraniac zabaw na
        zjezdzlani???
        • lilith.b Re: Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 08.02.08, 12:26
          butterflymk napisała:

          > ja bym nie zabraniała Tobie jazdy na zjeżdżalni,
          > tylko bym przeznaczyła jedną parę rajstop i spodni na to
          > i tyle.... jak można odmawiac dziecku i zabraniac zabaw na
          > zjezdzlani???

          No może można skoro ona jest zepsuta, odstaje z niej kawał blachy i nie tylko
          rajstopy mogła podrzeć bo pupę też i wtedy to by nie było za ciekawie.
          Wtedy można było dostać nowych spodni a nie rajstop w sklepach tak od razu. Jest
          tylko pewna ograniczona ilość łat, które możesz naszyć na dziecięce spodnie.
          • butterflymk Re: Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 08.02.08, 12:30
            no to może lepiej zgłosic administracji ta usterke zjeżdżalni skoro
            groziła kalectwem?
            • lilith.b Re: Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 08.02.08, 12:32
              butterflymk napisała:

              > no to może lepiej zgłosic administracji ta usterke zjeżdżalni skoro
              > groziła kalectwem?

              No ale to nie na temat piszesz. Chodziło o zakaz robienia czegoś przez dziecko,
              które miało to głęboko w d.... Jak do dziecka trzeba przemówić w takiej sytuacji?
              Pytam tak na przyszłość, jakbym sama miała taką małą zołzę:)
              • butterflymk Re: Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 08.02.08, 12:38
                aha... ok :D
                no rzeczywiście, wiem że są takie sytuacje ze naprawdę nie da
                inaczej rady niż dac klapsa, ale i tak powinien być symboliczny a
                nie bolesny
          • lilith.b Re: Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 08.02.08, 12:31
            lilith.b napisała:

            przepraszam za błędy.
            Miało być że wtedy NIE mozna było dostać nowych ubrań kiedy sie miało potrzebę.
      • lilith.b Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowie? 08.02.08, 13:03
        Tylu was twierdziło, że lanie jest złe, a jak zadałam konkretne pytanie to tylko
        jedna osoba próbowała udzielić konkretnej odpowiedzi.

        To jak to jest? lanie nie, ale metody żadnej na krnąbrne dziecko nie ma?
        • mmaupa Re: Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowi 08.02.08, 13:22
          Wyznaczyc kare: nie idziemy do kina/na lody/gdziekolwiek, bo musze cerowac TWOJE
          rajstopy.

          Nauczyc dziecko cerowac i kazac mu zszywac rajstopy.

          Powiedziec wprost, ze blacha moze sie wbic w cialo, ze moze sie dostac rdza i
          tezec, ze trzeba bedzie chodzic na zastrzyki - opowiedziec dosc graficznie, ale
          zgodnie z prawda.
          • lilith.b Re: Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowi 08.02.08, 13:28
            mmaupa napisała:

            > Wyznaczyc kare: nie idziemy do kina/na lody/gdziekolwiek, bo musze cerowac
            TWOJE rajstopy.

            Z tego co pamiętam mama stosowała kary, zakaz wyjść czy zabaw z koleżankami.
            Innych nie pamiętam. Nie skutkowało raczej.

            > Nauczyc dziecko cerowac i kazac mu zszywac rajstopy.

            Starsze dziecko OK, ale 6cio latka uczyć szyć i wręczyć mu igłę to chyba niezbyt
            odpowiedzialne.

            > Powiedziec wprost, ze blacha moze sie wbic w cialo, ze moze sie dostac rdza i
            tezec, ze trzeba bedzie chodzic na zastrzyki - opowiedziec dosc graficznie, ale
            zgodnie z prawda.

            Mama mówiła, że sobie wreszcie kiedyś rozpruję tyłek, innych wymienionych przez
            Ciebie obrazowych tłumaczeń nie pamiętam, czyli pewnie ich nie było.
            • mmaupa Re: Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowi 08.02.08, 13:41
              > Starsze dziecko OK, ale 6cio latka uczyć szyć i wręczyć mu igłę to chyba niezby
              > t
              > odpowiedzialne.

              Dlaczego? Ja szylam w wieku pieciu lat, a jakims geniuszem koordynacji nie jestem.


              > > Powiedziec wprost, ze blacha moze sie wbic w cialo, ze moze sie dostac rdza i
              > tezec, ze trzeba bedzie chodzic na zastrzyki - opowiedziec dosc graficznie, ale
              > zgodnie z prawda.
              >
              > Mama mówiła, że sobie wreszcie kiedyś rozpruję tyłek, innych wymienionych przez
              > Ciebie obrazowych tłumaczeń nie pamiętam, czyli pewnie ich nie było.

              Hm, to juz nie moja wina, ze Twojej mamie zabraklo inwencji :).
              Do tej pory pamietam ostrzezenia przed dotykaniem dzikich zwierzat
              (wscieklizna), gdyz "w przypadku ugryzienia przez zwierze, dziecko czeka seria
              bolesnych zastrzykow". Kiedys jeszcze jakas pani nauczycielka powiedziala, ze te
              zastrzyki sie w brzuch dostaje, no w ogole koszmar.
              • lilith.b Re: Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowi 08.02.08, 13:48
                mmaupa napisała:

                > Hm, to juz nie moja wina, ze Twojej mamie zabraklo inwencji :).
                > Do tej pory pamietam ostrzezenia przed dotykaniem dzikich zwierzat
                > (wscieklizna), gdyz "w przypadku ugryzienia przez zwierze, dziecko czeka seria
                > bolesnych zastrzykow". Kiedys jeszcze jakas pani nauczycielka powiedziala, ze
                te zastrzyki sie w brzuch dostaje, no w ogole koszmar.

                No ja wiem wiem że nie twoja wina:)
                co do dotykania obcych psów.. Ja nawet miałam koleżankę, która dostawała te
                zastrzyki i z pierwszej ręki wiedziałam jak to boli. A jednak..podszedł do mnie
                kiedyś pies, dał się pogłaskać a potem użarł w palec u nogi.
                Ze strachu (przed aferą i laniem) nie powiedziałam mamie o tym.
                • mmaupa Re: Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowi 08.02.08, 13:56
                  > Ze strachu (przed aferą i laniem) nie powiedziałam mamie o tym.

                  No i popatrz - moze gdyby w domu nie czekala Cie afera i lanie, tylko
                  wspolczucie, troska i wyjazd do szpitala (w koncu jakies konsekwencje musza
                  byc), to bys sie przyznala? Nie chce robic z Twoich rodzicow potworow, po prostu
                  stwierdzam ze sa inne metody wychowawcze.
                  • lilith.b Re: Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowi 08.02.08, 14:06
                    mmaupa napisała:

                    > > Ze strachu (przed aferą i laniem) nie powiedziałam mamie o tym.
                    >
                    > No i popatrz - moze gdyby w domu nie czekala Cie afera i lanie, tylko
                    > wspolczucie, troska i wyjazd do szpitala (w koncu jakies konsekwencje musza
                    > byc), to bys sie przyznala? Nie chce robic z Twoich rodzicow potworow, po prost
                    > u
                    > stwierdzam ze sa inne metody wychowawcze.
                    >
                    Ale nie uważam, żeby bicie i klapsy były dobre.
                    Moi rodzice popełnili wiele błędów , ale o tym wspominałam gdzieś u góry wątku;)
                    • iris.iris Re: Do przeciwników klapsów... nikt mi nie odpowi 08.02.08, 15:13
                      A ja się poczułam, jakbym była wychowana w patologicznej rodzinie :)
                      jakby pradziadek tłukł dziadka, dziadek ojca, a ojciec mnie :)
                      Nieraz dostałam na pupę, bo byłam upartym i krnąbrnym dzieckiem - i
                      nie winie za to moich rodziców, po prostu miałam taki charakter i
                      lekki klaps potrafił zdziałać cuda. Uważam, że mimo tego wyszłam na
                      ludzi. Więc przestańcie histeryzować, że klaps to przemoc, oznaka
                      niezaradności rodziców. Pewnie nie raz dostaliście na tyłek i nie
                      raz dostało się Waszym dzieciakom.
      • li_lah Re: Do przeciwników klapsów i lania-mam pytanie 11.02.08, 23:26
        ja bym Ci zabrala te glupie rajstopy i puscila w starych spodniach. dlaczego
        dziecko nie moze bawic sie w ten sposob lub jakiklowiek inny, bo zniszczy
        ubranie? przypomniala mi sie podobnna historia mojej bitej wiecznie
        kolezanki-sąsiadki z bloku. matka i ojciec prali ją i jej brata, az krzyki i
        placz dzieci slychac bylo na podworku. pewnej niedzieli matka ubrala te
        kolezanke w biale nowe rajstopy na podworko, no i kolezanka dziecko jeszcze
        bezmyslnie wspinala sie na górke po korzeniach.upadla, wybrudzila sie podarla
        rajstopy. ze strachu nie chciala wracac do domu, powiedziala ze matka ja chyba
        zabije, tak sie bała....nie pamietam ile wtedy mialam lat...(gdzies wprzedziale
        10-13)wymyslilam wiec historyjke i poszlam razem z nia-zaryczaną do jej matki i
        nakłamałam ze dwoch chlopakow popchnęło ją i zleciała z góry na to błoto.
        przeszło, ale tylko dlatego, ze taka byłam cwaniara......matka ja chyba wtedy
        nie sprała... jestem z tego dumna co zrobiłam.bicie dzieci to porażka rodziców.i
        tyle
    • trypel Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 12:19
      Dostałem pare razy lanie w zyciu i uważam że było to najlepsze posunięcie jakie
      mogło być :) inne argumenty nie skutkowaly najwyraźniej...
      Podobnie podchodzę do swojej córy która zdarzyło sie że lanie dostała :)
      • butterflymk a oglądaliście..... 08.02.08, 12:28
        Drzyzgi odcinek, o laniu dzieci przez matki wykończone psychicznie?
        Zainstalowali kamerę w domu dziewczyny która ma 3 synów, małe
        dzieciaki.... wiadomo jak to chlopaki powiedzmy nadpobudliwe,
        wszędzie ich pełno... i w sytuacjach keidy kobieta wyprowadzona z
        równowagi ale nie żeby nie wiadomo co te dzieci wyprawiały, po
        porstu je tłukła z całej siły po plecach, szyi, buziach,głowie....
        takie dzieci szacunku nie będa miały ani do matki ani do
        kobiet...ani do siebie...
        na widowni była oczywiście super niania i zawału mało nie dostała :D
        jak zaczęła tej kobiecie tłumaczyc że to nei jest dobry sposób i nie
        wolno bić i tresowac i nawet zwierzęta sa lepiej traktowane...
        to ta wyszla z sali :/ okropieństwo...
        • poecia1 Re: a oglądaliście..... 08.02.08, 12:37
          Widziałam to zderwicowana matka i przez to jeszcze bardziej
          znerwicowane dzieci. Aż nie wiadomo komu bardziej współczuć:(
        • dr.verte Re: a oglądaliście..... 08.02.08, 12:57
          > je tłukła z całej siły po plecach, szyi, buziach,głowie....


          kobito masz chyba problemy z postrzeganiem i to poważne albo
          puszczali 2 wersje programu, tę twoją to chyba po 22

          widzialem te drzyzge,matka uderzyla go lekko 4 razy w ramie i tyle
          wszystkiego

          jakie po szyi,buzi,glowie?? co ty wogle pie***lisz?

          doopy takie sa niestety jak ty,dopowiadaja se Bog wie jakie historie
          • poecia1 Re: a oglądaliście..... 08.02.08, 13:02
            lekko? No wybacz nie wiem jak ty ja na pewno bym nie chciala tak
            oberwać.
          • butterflymk Re: a oglądaliście..... 08.02.08, 13:51
            to ty masz problemy z głową.
            chyba nosisz okulary niedopasowane do wady wzroku
            doopki takie jak ty nie dowidzą często.....
            akurat były urywki z całości nagrań z kamer umieszczonych po całym
            domu i pokazane jak tłukła różnych chłopców nie tylko jednego...
            i odgłos odbijanej dłoni na twarzy...
            chyba tez nie raz dostałeś po gębie skoro dla ciebie to takie nic...
            • dr.verte Re: a oglądaliście..... 08.02.08, 13:57
              butterflymk napisała:

              >
              > akurat były urywki z całości nagrań z kamer umieszczonych po całym
              > domu i pokazane jak tłukła różnych chłopców nie tylko jednego...

              widzialem akurat caly odcienek dokladnie,oczywiscie widac bylo
              patologie ale twoja relacja sie ma nijak do tego co pokazano

              > i odgłos odbijanej dłoni na twarzy...

              ale to wylacznie w twojej glowie chyba



              • poecia1 Re: a oglądaliście..... 08.02.08, 14:00
                Też widziałam cały odcinek i miałam wrażenie, że kobieta "waliła"
                ich gdzie popadnie.
    • wypasiona_foczka Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 13:42
      Nie, nigdy, przez nikogo i za nic nie zostałam uderzona.
      W zasadzie to moi rodzice nigdy i za nic mnie nie ukarali. W moim
      domu nie było żadnych nakazów, zakazów, szlabanów i innych tego typu
      wynalazków. Zasady współzycia domowego ukształtowały się jakby same
      i dla każdego było oczywiste by się do nich stosował. Nie żebym była
      supergrzeczna albo oni superliberalni - jak zrobiłam cos czego nie
      powinnam to nakrzyczeli albo wytłumaczyli, że nie powinnam była
      robic takich rzeczy. Ja przyjmowałam to do wiadomości i więcej nie
      robiłam (lub robiłam tak, by się nie dowiedzieli).
      Karanie za złe oceny w ogóle w głowie mi się nie mieści. Zawsze
      uczyłam się średnio, zwykle miałam trójki i czwórki ale były tez
      przedmioty które kochałam np. biologia i zawsze, jako jedyna w
      klasie, miałam z niej 6 na świadectwie. Wyrosłam na normalnego,
      zdrowego psychicznie, pewnego swojej wartości człowieka - nie
      wyobrażam sobie bicia własnych dzieci.
    • mallina Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 08.02.08, 14:03
      ciesz sie wiec, ze nie masz takich wspomnien.

      to, ze mowia o tym tak spokojnie znaczy, ze sobie jakos z tym poradzily, pewne
      rzeczy blakna po czasie. juz sie az tak nie wraca myslami do tego co bylo zle,
      niemile.
      pewnie wiele z tych osob swoich dzieci nie karze laniem.
    • iris.iris Na zakończenie dyskusji.... 08.02.08, 15:38
      cytacik, z którym zgadzam się w 100% i który podsumowuje to, co
      chciałam Wam przekazać:

      "KARY FIZYCZNE SĄ SKUTECZNE

      Ks. Andrzej Bafeltowski, pallotyn, pracuje z rodzinami
      wielodzietnymi we wspólnotach nokatechumenalnych

      Według mnie, klaps wymierzony z miłością jest dopuszczalny i jest
      skuteczną metodą wychowawczą. Potwierdzają to także opinie moich
      znajomych, którzy mają dzieci, często nawet kilkoro. Oczywiście kary
      fizyczne są skuteczne tylko do pewnego wieku, dopóki dziecko nie
      jest w stanie zrozumieć tego, czego wymaga rodzic. Starszemu dziecku
      potrzebne są inne metody wychowawcze, dzięki którym można coś
      wytłumaczyć i liczyć z jego strony na współpracę. Rodzice, którzy
      preferują tzw. wychowanie bezstresowe, bez jakichkolwiek kar, bywają
      często wobec swoich dzieci bezradni."

      Z mojej strony to wszystko na ten temat.
      Miłego weekendu życzę!
      • meg303 Re: Na zakończenie dyskusji.... 08.02.08, 16:02
        Ksiądz ekspertem od wychowania dzieci;) Dobre, bardzo dobre....
      • dr.verte Re: Na zakończenie dyskusji.... 09.02.08, 15:08
        taak księża się znają najlepiej na takich sprawach, znam jednego co
        ma trójkę dzieci ze swoją sprzątaczką
      • pianazludzen Re: Na zakończenie dyskusji.... 09.02.08, 18:49
        Hmm... Klaps wymierzony z milosci... Odpowiedz sobie moze na pytanie, jak na
        zareagowalabys na "klaps wymierzony z milosci" tobie przez twojego faceta w
        momencie, gdybyscie sie nie mogli dogadac.

        Tez zycze milego weekendu.
    • ansag Dostawałyście lanie od rodziców? NIE n/t 08.02.08, 16:14
    • eluch_a Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 09.02.08, 15:11
      Tylko od mamy. Zazwyczaj to było ręką, zazwyczaj tylko w tyłek. Ale
      dwa razy dostałam kablem na gołą pupę (z czego raz to chyba
      zasłużyłam), parę razy z plaskacza w twarz. Ojciec natomiast zawsze
      groził, że dostanę pasem, ale nigdy mnie nie uderzył, w ogóle był
      łagodniejszy niż mama, chociaż sprawiał wrażenie groźniejszego ;)

      Mam nadzieję, że jeśli będę miała dzieci, nigdy ich nie uderzę.
    • spragnienie Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 09.02.08, 17:59
      Ja pamietam klapsa raz na sto lat;-). Tyle. W przedpokoju wisiala
      dyscyplina, wystarczylo pokazac, przypomniec o niej, od razu sie
      uspokojalam;-).
      Klapsa, male "lanie", nie majace nic wspolnego z przemoca, rozumiem.
      Dziecko czasami musi wiedziec, ze moze je spotkac jakas kara.
      Mieszkam i pracuje w Anglii. Tutejsze dzieci sa chowane bezstresowo.
      Tyle rozkapryszonych, rozbestwionych dzieci nie widzialam nigdy...
      Dziecko moze wszystko i dzieki temu traci na tym. ..
      Szacunek do starszych musi byc, ale pod jednym warunkiem, starsi
      musza szanowac dzieci i zaslugiwac na szacuneczek... A z tym bywa
      roznie.

      • agaoki Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 09.02.08, 20:24
        ktoś napisał, że rodzice nie stosujący kar cielesnych są wobec swoich dzieci
        bezradni. ja uważam, że właśnie kara cielesna jest szczytem bezradności.
        myślę, że jest bardzo dużo różnych metod, nagród i kar, które pomagają w
        ujarzmieniu młodego człowieka i trzymaniu go w ryzach. a przede wszystkim
        najważniejszy jest czas i miłość.
        a już w ogóle małe klapsy są moim zdaniem całkowicie bez sensu. jeszcze nie
        widziałam dziecka, na którym klapsy robiły jakiekolwiek wrażenie. jeśli już
        koniecznie trzeba uciekać się do kar cielesnych, to prędzej jestem za solidnym
        laniem. ale nie takim, jak w wykonaniu mojego taty, który nagle wpadał bez
        ostrzeżenia z kablem, szarpał mnie i lał gdzie popadnie. trzeba wspólnie ustalić
        z dzieckiem, za co może mu grozić lanie i zawsze wcześniej ostrzec dziecko. a
        jeśli już trzeba wymierzyć karę, to niech naprawdę zaboli. kara to kara. klapsy
        mnie śmieszą i świadczą tylko o słabości rodzica.
        • spragnienie Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 11.02.08, 00:51
          Ja wrecz przeciwnie, mam wrazenie, ze wiekoszsci dzisiejszych dzieci
          powinno dostac klapsa w przepelniony tylek. Za duzo w nim maja,
          przede wszystkiem maja w d... swoich rodzicow;-).
          Nie pisze o wszystkich, ale fakt faktem, coraz wiecej ludzi nie
          radzi sobie ze swoimi pociechami. Adhd, malo czasu poswieconego
          dzieciom, stres, walka o byt oraz zwyczajne w swiecie lenistwo. To
          skutkuje krnabrnymi, rozbestiownymi dzieciakami...
    • deodyma Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 10.02.08, 00:08
      a ja dostawalam! i to jeszcze jak! kawal cholery ze mnie bylo:) dzis
      sie z tego smieje:)
    • luclucky Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 10.02.08, 03:44
      Boze to sa straszne wspomnienia.
      wychowywalam sie w tzw. rodzinie inteligenckiej: matka
      lekarka,ojciec architekt...
      bicie bylo ciagle : pasem, trzepaczka do dywanow, w wakacje cienka
      gietka galezia (bolalo jak batem), tluczenie glowa o sciane az do
      krwi(to ostatnie bylo po tym jak dostalam pierwsza i jedyna uwage do
      dzienniczka w II kl podstawowki).

      Najgorsze wspomnienie: mialam 16 lat, siostra 22 lata(studiowala juz
      medycyne) - siostra zaczela wrzeszczec na ojca zeby przestal palic
      papierosy w domu, a on wyciagnal pas i zaczzal ja bic az sie
      przewrocila (miala potem sine pregi na plecach przez dlugi czas).
      z dziecinstwa pamietam jak kiedys ojciec podniosl mnie z noge do
      gory i tak sobie wisialam w powietrzu a on okladal mnie piesciami .
      Pamietam, ze to bylo potworne upokorzenie: duzo silniejszy i wiekszy
      potwor trzyma cie w powietrzu za noge jakbys byla przedmiotem. tak,
      to bylo calkowite odarcie z czlowieczenstwa...
      Ojciec bil tez matke np. piescia w glowe w miejscu publicznym.

      Matka tez mnie bila. jak ubierala mnie do szkoly a ja bylam zbyt
      powolna lub krnabrna, potrafila podrzec na mnie ubranie...

      teraz moi rodxzice zaluja tego, ale to naprawde zostawilo "pregi" na
      psychice...boje sie ludzi, nie radze sobie w zyciu etc.
      • meg303 Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 10.02.08, 18:27
        Właśnie dużo czasu zajęło mi pozbycie się negatywnych emocji z dzieciństwa,
        braku pewności siebie.
        Myślę, ze moja matka i twoi rodzice byli bici i uważali to za najlepszą metodę
        wychowawczą. To powszechne przekonanie, nawet w tym wątku.
      • li_lah Re: Dostawałyście lanie od rodziców? 11.02.08, 23:38
        na miejscu siostry poslalabym waszego ojca do więzienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka