Dodaj do ulubionych

STOP alkoholikowi

14.03.08, 17:27
Wypowiadam się w imieniu mojej mamy, która (chyba wreszcie) ma dość sytuacji
jaka panuje w domu. Ojciec pił od dawna, jeszcze nim się urodziłam, odnosił
się bez szacunku do niej używając bezczelnych wyrażeń. Potem i nas tak
traktował, bił nas wszystkich w domu póki sami nie nauczyliśmy się bronić.
Mama choć szarpała się z nim w naszej i swojej obronie nigdy nie dawała mu
rady. To ja z bratem nareszcie siłą wyzwoliliśmy rodzinę spod jego ciosów.
Mama jest przez niego od wielu lat znerwicowana i wciąż ma poczucie
beznadziejności sytuacji. Nie miała dotąd siły aby skutecznie go usunąć z
naszego życia nawet z naszą pomocą i na nic zdało się moje szukanie pomocy w
AA (przeze mnie jako nastolatki jeszcze) czy wzywanie policji podczas burd
(mama tylko kończyła na grożeniu mu, nigdy sama nie wezwała), bo wszystko
zaprzepaszczała, więc wyniosłam się z tego domu (egoistycznie)..

W tej chwili ojciec wyraża się bez szacunku do niej oraz do starszego brata.
Można mu udowodnić znęcanie się psychiczne, ale jak się ma to prawnie? Co z
ustawą mówiącą, że trzeba współmałżonkowi udostępnić "kąt" w domu nawet po
rozwodzie? Jak go odsunąć skutecznie? Jak się w ogóle zabrać do sprawy? Gdzie
szukać informacji, pomocy? Prawdopodobnie wg kryteriów AA szanse na jego
wyleczenie są już zerowe ze względu na wiek i długi okres uzależnienia.
Obserwuj wątek
    • martalik Re: STOP alkoholikowi 15.03.08, 23:26
      Aniu rozumiem Cię, ponieważ mam niestety podobne doświadczenia. Miałam dwójkę
      małych dzieci, kiedy podjęłam walkę o nasze życie,godność, bezpieczeństwo. To
      było bardzo trudne,tym bardziej, że nie miałam wsparcia w rodzinie. Żeby dać
      sobie radę musiałam szukać pomocy na zewnątrz (al-anon, terapia,książki)ale
      przede wszystkim musiałam znaleźć siłę w sobie.Udało się i nigdy nie
      żałowałam,że rozwiodłam się i zbudowałam nowe życie.
      To co napisałaś bardzo mnie poruszyło. Po pierwsze wyprowadzenie się z domu NIE
      BYŁO EGOIZMEM.Zrobiłaś jedyne co mogłaś zrobić w tej sytuacji. Odnośnie mamy nie
      sądzę abyś realnie mogła za nią podjąć walkę o nią. Widzisz, jeśli alkoholik nie
      zechce sam walczyć z nałogiem nikt i nic mu nie pomoże. Podobnie rodzina
      alkoholika, jeśli nie zechce sama oddzielić się od destrukcji, nikt tego za nią
      nie zrobi.Uważam,że możesz i powinnaś ją wspierać, ale nie robić tego za mamę,
      bo przeżyjesz rozczarowanie.Będziesz stawać na głowie a mama i tak się
      wycofa.Takie są mechanizmy tzw. współuzależnienia. Ponieważ, jak sądzę jesteś w
      rodzinie najbardziej świadoma i silna ,najlepiej możesz pomóc wzmacniając siebie
      i zdobywając wiedzę na co masz wpływ, co możesz zrobić a co jest nierealne.
      Gorąco polecam Ci grupę DDA. Powodzenia dzielna dziewczyno. M.
    • brzozasyberyjska Re: STOP alkoholikowi 16.03.08, 23:02
      Witaj Anna,
      polecam Ci arttykuł:
      www.charaktery.eu/dda_i_inni/331/Trzeba-pojsc-w-swiat/
      też uważam, że jesteś dzielna, w kwesti prawnej niestety Ci nie
      pomogę, ale zdaje się, że jest ( w każdym razie był ) na tym forum
      prawnik. pozdrawiam.
    • brzozasyberyjska Re: STOP alkoholikowi 17.03.08, 00:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=75021239
    • pawel.drozdziak Re: STOP alkoholikowi 18.03.08, 13:29
      Witam,

      Wydaje mi sie, ze samo to, ze Pani zaczyna list od stwierdzenia, ze
      wypowiada sie w imieniu mamy, jest jakos znaczace i byc moze w ogole
      typowe dla wiekszosci sytuacji. Pisze Pani:

      > (mama tylko kończyła na grożeniu mu, nigdy sama nie wezwała), bo
      wszystko
      > zaprzepaszczała, więc wyniosłam się z tego domu (egoistycznie)..

      rozumiem, ze nawet jesli to jest sarkazm, to i tak ta sugestia, ze
      wyniesienie sie z domu i pozostawienie mamy samej z problemem jest
      dzialaniem egoistycznym, jest jakos w rodzinie ciagle zywa. W
      rzeczywistosci takie wyniesienie sie z domu jest najzdrowszym ruchem
      ktory mozna zrobic.
      Typowe dla uzaleznien sa wlasnie takie lancuchy przenoszenia
      odpowiedzialnosci. Czyli na przyklad ojciec nie odpowiada za swoje
      picie i zachowanie i odpowiedzialnosc za to bierze mama. Mama nie
      odpowiada za swoje decyzje zas odpowiedzialnosc za to biora jej
      dzieci. I tak dalej. Oderwanie sie od takiego lancucha przenoszenia
      odpowiedzialnosci i zajmowanie sie soba, to poczatek do tego, by
      alkhoholik mogl sam poczuc, ze ma jakikowliek problem. Dopoki inni
      dzialaja w jego interesie jest to niemozliwe.

      Pisze Pani:

      Co z
      > ustawą mówiącą, że trzeba współmałżonkowi udostępnić "kąt" w domu
      nawet po
      > rozwodzie?

      nie znam takiej ustawy. Jest masa mozliwosci usuniecia z domu osoby
      agresywnej, pod warunkiem, ze sie te mozliwosci wykorzysta. Pani
      moze w tym mamie jakos pomoc, ale to ona sama niestety musialaby
      chciec sobie pomoc. Osobe uzalezniona mozna wyslac na leczenie
      przymusowe. Zalatwia sie to poprzez g/minna Komisje Rozwiazywania
      Problemow Alkoholowych. Kontakt do takiej komisji w miejscu Pani
      zamieszkania mozna znalezc w internecie za pomoca wyszukiwarki lub w
      najblizszym Osrodku Pomocy Spolecznej. Mozna takze zlozyc
      doniesienie o przestepstwie z artykulu 207 kk, o znecaniu sie nad
      rodzina, co moze spowodowac przydzielenie kuratora, przymus odbycia
      terapii dla sprawcow przemocy w rodzinie, przeymusowe leczenie
      uzaleznienia lub osadzenie w zakladzie karnym. Pani mama takze
      moglaby otrzymac pomoc dla siebie, gdyby zechciala z niej korzystac.
      Na tej stronie znajdzie Pani wskazowki co do tego, jak i gdzie
      generalnie szukac pomocy w Polsce:
      www.przemocdomowa.pl/?p=p_17&sName=gdzie-szukac-pomocy-w-polsce

      Pod tymi adresami znalezc mozna pomoc prawnikow, ktorzy np. wyjasnia
      sprawe tej rzekomej koniecznosci przechowywania alkoholikow w domach
      przez osoby prywatne na podstawie tego, ze kiedys byli oni mezami
      ktoregos z domownikow.

      > wg kryteriów AA szanse na jego
      > wyleczenie są już zerowe ze względu na wiek i długi okres
      uzależnienia.

      wszystko zalezy od tego jak sie definiuje swoje cele. JEsli Pani
      celem bedzie leczenie innej osoby, to taki cel neizwykle trudno
      osiagnac. Inni ludzie zwykle bardzo skutecznie bronia sie przed tym,
      by byc przez kogos zmienianym, leczonym, pouczanym czy kierowanym.
      Co innego, jesli Pani celem bedzie zapewnienie sobie bezpieczenstwa
      i spokoju. To daje sie uzyskac, jesli jest sie odpowiednia
      zdeterminowanym. Przede wszystkim sugerowalbym zaczac od przejrzenia
      wskazanej przeze mnie strony.
    • brume11 Re: STOP alkoholikowi 06.07.08, 19:58
      a na kogo "stoi" wasze mieszkanie? Na ojca, na mamę, czy na nich
      wspólnie?
      Przypuszczam, że po ewentualnym rozwodzie rzeczywiście alkoholikowi
      sąd przyzna kąt. Co nie znaczy, że za ten kąt płacić ma twoja mama,
      która pewnie teraz tak robi.
      Trzeba założyć sprawę cywilną, żeby ojciec płacił część za
      mieszkanie, prąd, wodę. Pewnie nie zechce i sam się wyniesie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka