terminacja
02.09.03, 00:36
Ciage sie z kims kloce, ciagle kogos obrazam, potem zaluje, ale nie umiem
juz przeprosic wiec mam prawie samych wrogow w okolicy jest mi cieszko z tym
zyc ale jestem taka i nic na to nie poradze chyba ze dacie mi jakas rade jak
to zmienic bo czasem juz naprawde nie wiem jak wyjsc z tego kanalu zlosci i
nienawisci do wszystkich i wszystkiego jest mi ciezko jest mi smutno jest mi
zle przed godzina znowu sie poklocilam ze znajoma z bloku zwyzywalam ja i
jej dzieci i teraz juz nie bede sie do niej wiecej odzywac ale ile tak mozna
nawet przez telefon potrafie sie posprzeczac i nie daje dojsc do glosu komus
kto po prostu chce mi cos powiedziec wytlumaczyc a ja nie mam cierpliwosci i
zawsze przyjmuje pozycje ze on nie ma racji chociasz tak na prawde to wiem
ze moze nawet ja ma ale nawet nie dalam mu dojsc do slowa. Nie wiem po co to
pisze ale moze macie jakies pomysly jak powinnam zmienic siebie chociaz w
tym wieku to juz trudno a nie zamierzam tez nagle wszystkich przepraszac ale
chcialabym nie robic sobie juz wiecej wrogow przynajmniej tyle. Bo ludzie
nie sa tacy zli ale ja jestem bardzo nerwowa i zarozumiala i wszystkim daje
odczuc ze sa gorsi glupsi i nie maja racji wiem ze zle robie i zawsze to sie
powtarza dopiero potem zaluje ale jak wpadam we wscieklosc to nie zwracam
wtedy uwagi juz na nic tylko sie wydzieram i obrazam inna osobe. Dziekuje za
wszystkie porady. wiem ze pisze to haotycznie i przepraszam za bledy ale
jestem naprawde zalamana wlasna postacia i nie mam juz sily co mam robic.