Dodaj do ulubionych

Latwo sie denerwuje

02.09.03, 00:36
Ciage sie z kims kloce, ciagle kogos obrazam, potem zaluje, ale nie umiem
juz przeprosic wiec mam prawie samych wrogow w okolicy jest mi cieszko z tym
zyc ale jestem taka i nic na to nie poradze chyba ze dacie mi jakas rade jak
to zmienic bo czasem juz naprawde nie wiem jak wyjsc z tego kanalu zlosci i
nienawisci do wszystkich i wszystkiego jest mi ciezko jest mi smutno jest mi
zle przed godzina znowu sie poklocilam ze znajoma z bloku zwyzywalam ja i
jej dzieci i teraz juz nie bede sie do niej wiecej odzywac ale ile tak mozna
nawet przez telefon potrafie sie posprzeczac i nie daje dojsc do glosu komus
kto po prostu chce mi cos powiedziec wytlumaczyc a ja nie mam cierpliwosci i
zawsze przyjmuje pozycje ze on nie ma racji chociasz tak na prawde to wiem
ze moze nawet ja ma ale nawet nie dalam mu dojsc do slowa. Nie wiem po co to
pisze ale moze macie jakies pomysly jak powinnam zmienic siebie chociaz w
tym wieku to juz trudno a nie zamierzam tez nagle wszystkich przepraszac ale
chcialabym nie robic sobie juz wiecej wrogow przynajmniej tyle. Bo ludzie
nie sa tacy zli ale ja jestem bardzo nerwowa i zarozumiala i wszystkim daje
odczuc ze sa gorsi glupsi i nie maja racji wiem ze zle robie i zawsze to sie
powtarza dopiero potem zaluje ale jak wpadam we wscieklosc to nie zwracam
wtedy uwagi juz na nic tylko sie wydzieram i obrazam inna osobe. Dziekuje za
wszystkie porady. wiem ze pisze to haotycznie i przepraszam za bledy ale
jestem naprawde zalamana wlasna postacia i nie mam juz sily co mam robic.
Obserwuj wątek
    • oberver Radzę Ci iść w najbliższy piątek na dyskotekę, ... 02.09.03, 08:00
      czy w jakieś inne tego typu miejsce. Poznać jakiegoś miłego, cieplutkiego
      chłopaka, a zobaczysz, że za 2 do 4 tygodni, charakter Ci się zmieni ;-)))
      Nie będziesz się z nikim kłócić, ba, będziesz mieć te swary w duzym poważaniu,
      bo zajmiesz się innymi sprawami.
      Jest to najprostsza i najbardziej skuteczna porada, jaką można Ci dać.
      • ariel23 Re: Radzę Ci iść w najbliższy piątek na dyskotekę 02.09.03, 10:09
        A ja radze sie wybrac do kina na film pt. "Dwoch gniewnych ludzi". Fajna
        komedia, a przy okazji mozna czegos sie dowiedziec nt gniewu.
        A w ogole to moze dobrze, ze nie tlumisz wszystkich negatywnych uczuc w sobie.
        Wyrzucaj je z siebie, i probuj zamieniac je na dobre uczucia. Tylko nie pytaj
        mnie jak to sie robi, bo tez chcialabym wiedziec ;)
    • summa Re: Latwo sie denerwuje 02.09.03, 10:55
      Jeżeli zdajesz sobie z tego sprawę, to juz nie jest tak źle! :)
      Ja radzę pozbywać sie nadmiaru agresji przez aktywność fizyczną - idź na basen,
      na siłownię, rower lub chociazby pobiegaj - jak sie porządnie wymęczysz,
      gwarantuję, że nie będziesz mieć siły na utarczki słowne!
    • l2m Re: Latwo sie denerwuje 02.09.03, 18:38
      Dobrze, że to wszystko rozumiesz. Też jestem bardzo wybuchowa, więc moge dać
      parę rad z autopsji. Rady są skuteczne, to sprawdzone.

      Po pierwsze. Przestań usprawiedliwiać siebie tym, że "po prostu taka jestem",
      że "za późno się zmieniać"... Nie żyjemy na wyspie bezludnej, tylko wśród
      ludzi, i musimy zachowywać się po ludzku.
      Po drugie. Weź się w garść i zmuś się do przeproszenia tej sąsiadki, którą
      zwymyślałaś. Teraz zaraz. Nie oczekuj, że od razu padniecie sobie nawzajem w
      objęcia, ona też jest żywym człowiekiem i może mieć do Ciebie urazę, i to
      całkiem uzasadnioną, sama to przecież rozumiesz. Może nawet ona powie Ci coś do
      słuchu. Myśl w tym czasie, że jesteś sama sobie winna, że obecnie znajdujesz
      się w tak przykrej sytuacji, to Ci pomoże nie zacząć nowej kłótni.
      Po trzecie. Każdy raz, jak masz ochotę na gwałtowną reakcję, pomyśl o skutkach.
      O tym, że nie chcesz pokłócić się z jeszcze jedną osobą. Bo zerwać stosunki
      jest bardzo łatwo, a naprawić je - czasami mawet niemożliwie. Lepiej już odwróć
      sie na pięcie i odejdź. Przemyśl sytuację spokojnie, obiektywnie i na chłodno
      osądź, czy masz rację, czy też nie. Może nawet spytaj kogoś o radę. Jak nie
      masz tej racji - to cala sprawa jest skończona, nie ponawiasz sprzeczki. Jak
      masz - rozważ, czy sprawa jest bardzo, ale to bardzo ważna. Odpowiedź
      brzmi "Nie" - zamykamy dyskusję. "Tak" - przemyślamy swą argumentację na
      chłodno, wykreślamy z niej obraźliwe epitety, ponawiamy dyskusję przy okazji,
      ale bardzo spokojnie i rzeczowo. Jak się z nami nie zgadzają - trudno, czaszka
      ludzka jest najnieprzystępniejszą twierdzą w świecie, rozstajemy się w
      przyjaźni. Jak strona przeciwna zaczyna się unosić - koniec (przynajmniej na
      razie) dyskusji. Zmieniamy temat, najlepiej na taki, byśmy byli podobnych zdań.

      Z tymi, co już się z Tobą nie witają - sprobuj porozmawiać, jak się trochę
      nauczysz trzymać nerwy na wodzy. Przeproś, powiedź to wszystko, co w swym
      pośćie opowiedziałaś. Zacznij się witać. Niech wiedzą, że zmieniłaś
      nastawienie. Nawet jeśli nie będą chcieli się z Tobą od razu pojednać (a tak
      chyba właśnie będzie), miej cierpliwość. Czas wszystko ułagodzi, potrzebna jest
      tylko dobra wola z Twej strony.

      Owszem, to wszystko jest ba-a-ardzo trudne. Ale masz tylko dwie drogi do
      wyboru - albo pracujesz nad sobą, albo pozostajesz w końcu sama, skłócona z
      całym światem. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka