Dodaj do ulubionych

sukces czy nie sukces kobiety

25.04.08, 23:30
Feministki mnie zadziobią bo to Korwin Mikke napisał i myślę że ma trochę
racji. Kobiety zapomniały że sukcesem może być szczęśliwe spokojne małżeństwo
i macierzyństwo. A może nie zapomniały?

korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID312851914,index.html
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: sukces czy nie sukces kobiety 25.04.08, 23:35
      >.. Kobiety zapomniały że sukcesem może być szczęśliwe spokojne
      >małżeństwo i macierzyństwo.

      Podobnie jak mężczyźni. ;P

      Jednak każdemu należy sie prawo wyboru. A zakładanie, że każda
      kobieta jest stworzona do macierzyństwa i zmuszanie 20 latek do
      rodzenia dzieci i zajmowania się domem pozbawia je tego prawa. Żeby
      miec wybór trzeba miec możliwość dostania jednego i drugiego.
      • widokzmarsa Re: sukces czy nie sukces kobiety 25.04.08, 23:39
        ja nawiązuję do sondażu który był wspomniany przez Korwina. To kobiety chcą
        stabilizacji i małżeństwa a nie koniecznie kariery. To powinien być wybór.
        Oczywiście teraz nigdy nie będzie wyboru ponieważ opodatkowanie zabiera ponad
        połowę pensji i trzeba od lat dwie osoby by zapewnić życie małżeństwu. Więc
        kobiety nie mają wyboru, chyba że wychodzą za mąż za bogatych mężczyzn lub są
        same bogate.
        • bertrada Re: sukces czy nie sukces kobiety 25.04.08, 23:51
          Znów powiesz, że się czepiam i muszę mieć ostatnie zdanie. ;P
          Ale naprawdę nie sądzę, żeby tak młode osoby jak 20 latki wiedziały
          co jest dla nich najlepsze.
          Żeby mieć wybór to trzeba mieć między czym wybierać. A jak się nie
          ma wykształcenia, zawodu ani własnych pieniędzy to ten wybór jest
          żaden. Potem nawet jak się okazuje, że to nie to, to najczęściej nie
          ma juz odwrotu. Z pracy i kariery łatwiej zrezygnować.

          ps. te sygnaturki to sam wymyślasz, czy skądś ściągasz?
          • widokzmarsa Re: sukces czy nie sukces kobiety 25.04.08, 23:59
            zgodzę się z tobą, cały czas myślałem o tym sondażu mając w głowie obraz
            dojrzałych kobiet. A przecież 20 latka, szczególnie jak ma faceta, to myśli w
            kategoriach dziecka i rodziny i bycia na zawsze razem. A on myśli o tym by jak
            najwięcej takich zaliczyć.

            Co do sygnaturek to z miliarda bzdur jakie bezustannie produkuje unia można
            codziennie coś wybrać:) Co do bananów z Ekwadoru to unia przegrała proces przed
            WTO i będziemy chyba płacić kary. Do tej pory sprowadza się banany z krajów
            afrykańskich i Karaibów a nie z Ameryki Południowej. No i oczywiście muszą mieć
            odpowiednią krzywość i rozmiar.
            • bertrada Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 00:21
              Przeciętna 20latka az tak głupia nie jest. Nie przesadzajmy. W tym
              wieku to raczej bez względu na płeć ludzie chcą sie wyszaleć. ;D

              Ale jak da sie ponieść wizji, że życie matki-polki jest takie lekkie
              łatwe i przyjemne, bo to i nie trzeba do pracy chodzic i mąż o
              wszystkim mysli. I w ogóle to wystarczy wieczorem rozłożyć nogi i
              myśleć o jutrzejszym obiedzie a reszta jakoś sie ułoży. No to
              problem gotowy. Na tej zasadzie można stwierdzić, że najfajniej to
              mają prostytutki. Z zewnątrz to ich praca tez nie jest ciężka. Tylko
              potem życie brutalnie weryfikuje tego typu iluzje.

              A co do UE, to podobno te durne przepisy mają dać równą szansę
              wszystkim państwom na wspólnym rynku i chronić ten rynek przed
              obcymi wpływami. UE to zlepek państw o różnym rozwoju gospodarczym i
              w momencie całkiem wolnego rynku, firmy państw silniejszych
              zdominowałyby całkowicie konkurencję.(Co z resztą i tak się dzieje).
              A żadne państwo nie zgodziłoby sie na taką jawną dyskryminacje i
              byłby problem ze skłonieniem jego obywateli do zaakceptowania
              przystąpienia do wspólnoty. Tak mniej więcej. ;D
              • widokzmarsa Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 10:08
                przeciętna zakochana dwudziestolatka jest właśnie taka, tak wynika z moich
                oserwacji ale nie jestem kobietą. Imprezowanie to ma też 40latka w głowie:),
                tylko nie ma kiedy.

                Co do przepisów unii, to ZSRR i Stalin też mieli super przepisy i najlepszą
                konstytucję na świecie. A unia to rozklekotany skorumpowany i niekompetentny
                stary burdel. Wszyscy to wiedzą, nawet ci co tam siedzią. Ostatni wewnętrzny
                audyt jest utajniony bo boją się że ludzie nie będą głosować za ratyfikacją
                manifestu komunistycznego z Lizbony. Zewnętrzne audyty są zabronione. Ale tak
                poza tym to demokracja:)
                • bertrada Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 10:15
                  A niech ci będzie. I z tymi kobietami i z unią i z czymkolwiek
                  innym. ;P

                  Ale co do Unii to i tak póki co nie ma żadnej sensownej alternatywy,
                  więc narazie chyba zostanie tak jak jest. Czy to się komuś podoba
                  czy nie. Więc dyskusje na ten temat są bezsensowne. ;P
                • bertrada I jeszcze sobie coś przypomniałam ;P 26.04.08, 12:34
                  > przeciętna zakochana dwudziestolatka jest właśnie taka, tak wynika
                  > z moich oserwacji ale nie jestem kobietą.

                  Jak ja miałam 20 lat to jednym z powodów dla których nie chciałam
                  mieć chłopaka ani tym bardziej męża była właśnie obawa przed
                  stabilizacją i wdepnięciem w sytuację bez wyjścia. Tak sobie
                  myślałam, że co będzie jak poznam kogoś fajniejszego w momencie jak
                  już będę w związku. Poczuję się jak frajerka, że źle wybrałam. A z
                  drugiej strony nie będę pewnie miała sumienia i siły, żeby rzucić
                  biedaka i związać się z innym. Ale ja pewnie wymykam się wszelkim
                  statystykom. Cóż, zła kobieta ze mnie. ;P
            • figgin1 Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 06:36
              widokzmarsa napisał:
              A przecież 20 latka, szczególnie jak ma faceta, to myśli w
              > kategoriach dziecka i rodziny i bycia na zawsze razem.

              ja w tym wieku o tym nie myslalam. podobnie moje kolezanki. priorytetem byly
              studia, zabawa
              • widokzmarsa Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 10:10
                a gdy poznałaś faceta w którym się zakochałaś?
                • pani.misiowa Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 11:10
                  To wtedy priorytetem byly studia i zabawa z nim
                • figgin1 Re: sukces czy nie sukces kobiety 27.04.08, 10:47
                  to samo. myslec o zakladaniu rodziny w tym wieku to jakas patologia.
        • figgin1 Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 06:24
          widokzmarsa napisał:

          > ja nawiązuję do sondażu który był wspomniany przez Korwina. To kobiety chcą
          > stabilizacji i małżeństwa a nie koniecznie kariery. To powinien być wybór.
          > Oczywiście teraz nigdy nie będzie wyboru ponieważ opodatkowanie zabiera ponad
          > połowę pensji i trzeba od lat dwie osoby by zapewnić życie małżeństwu. Więc
          > kobiety nie mają wyboru, chyba że wychodzą za mąż za bogatych mężczyzn lub są
          > same bogate


          ale skad pomysl, ze jedyna opcja na szczesliwe malzenstwo to ekonomiczna
          zaleznosc od drugiej osoby?
          • widokzmarsa Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 10:45
            boże ty widzisz a nie grzmisz. A gdzie ja tak napisałem? Ja piszę o
            niezależności. Chcę by można było żyć a nie harować ale komuna która rządzi chce
            mieć pełną kontrolą nad rodziną i przede wszystkim nad dziećmi. Więc rodzice do
            roboty a dziecko pod opiekę urzędasa od 3 roku życia(takie są zalecenia komuchów
            z ZNP)
            • bertrada Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 11:22
              > Chcę by można było żyć a nie harować ale komuna która rządzi chce
              > mieć pełną kontrolą nad rodziną i przede wszystkim nad dziećmi.
              > Więc rodzice do roboty a dziecko pod opiekę urzędasa od 3 roku
              > życia(takie są zalecenia komuchów z ZNP)

              Nie chcę cię pozbawiać złudzeń, ale nigdy i nigdzie nie było tak,
              żeby grupa trzymająca kapitał i władzę (ktokolwiek by to nie był)
              dała obywatelom pełnie swobody. Zawsze istniał jakis system kontroli
              i jedynie słuszny model życia.
              A co do kontroli nad rodziną i dziećmi, to na tym, te ostatnie mogą
              tylko zyskać. Patrząc na liczbę patologicznych rodzin, nie zaszkodzi
              jak ktoś z zewnątrz zadba o ich interesy. ;P
              Poza tym, piszesz o harówce. Ale z której strony by na to nie
              patrzeć, to w dzisiejszych czasach ludzie harują o wiele mniej niż
              kiedykolwiek indziej i mają jednocześnie dużo większy standard życia.
    • cloclo80 Re: sukces czy nie sukces kobiety 25.04.08, 23:53
      65 letni tetryk nie powinien wypowiadać się na tematy które go nie dotyczą.
      Kapcie i won na emeryturę.
      • a.part Re: sukces czy nie sukces kobiety 25.04.08, 23:56
        eeeeeeeeeeee tam teoretyzować każdy może :)
        • widokzmarsa Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 00:00
          a mogłem go nie cytować:)
          • a.part Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 00:06
            cóż nie oparłeś się pokusie :D
      • funny_game Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 00:02
        cloclo80 napisał:

        > 65 letni tetryk nie powinien wypowiadać się na tematy które go nie dotyczą.
        > Kapcie i won na emeryturę.

        I ten jeden raz się z Tobą zgadzam!
    • poecia1 Re: sukces czy nie sukces kobiety 25.04.08, 23:59
      Na zasadzie jestem starym, brzydkim dziadem, nikt mnie nie lubi i
      nic mnie juz nie czeka, to dlaczego te piękne, młode i zadowolone z
      życia mają z niego korzystać, niech rodzą dzieci i siedzą w garach:/
    • avital84 Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 00:04
      Zacznę od tego, że dopóki Korwin Mikke nie wypowiedział się jakoś nieudolnie o
      osobach niepełnosprawnych, co być może było naciągnięte, to zawsze był moim
      idolem. Znaczy się uważam, że on wprowadza fajną groteskę na scenę polityczną i
      jest jakiś. ;D

      A co do leżenia i pachnienia. Ostatnio właśnie myślę, że było by to idealne. ;D

      A tak bardziej na serio to świetnie by było gdyby można było połączyć jakoś te
      dwie role albo raczej więcej ról. Matki, żony, kochanki i kobiety robiącej
      karierę. Niestety jeżeli nie dokona się wyboru to zawsze któraś ze sfer cierpi.
      Nie jestem do końca przekonana czy rzeczywiście wszystkie kobiety są tak
      nastawione na sukces rozumiany jako karierę. Ja na przykład chciałabym pracować
      i robić to co sprawia mi przyjemność, odnosić w tym sukcesy, rozwijać się, ale
      jeżeli przyjdzie mi robić coś co kompletnie nie będzie mnie rozwijało , dawało
      radości, poczucia spełnienia to o jakim sukcesie mówimy?

      Jasne, że sukcesem może być macierzyństwo, rodzina, ale w tych czasach nie jest
      to prosta sprawa. Po pierwsze jeżeli ludzie nie są zbyt bogaci i mężczyzna nie
      ma świetnej pracy to trudno jest utrzymać dom w pojedynkę. Poza tym ciężko jest
      być zupełnie zależnym od drugiej osoby. Taka kobieta zostaje z niczym jeżeli coś
      jednak w małżeństwie nie wyjdzie.

      Chyba prawdziwe spełnienie daje możliwość realizowania się w różnych
      dziedzinach. I partnerstwo. Jeżeli mężczyzna jest partnerem dla kobiety to
      łatwiej jest jej spełniać te wszystkie role. Wydaje mi się też, że dla
      większości Panów taka kobieta, która pozostaje w domu staje się z czasem nudna w
      porównaniu do prężnych koleżanek z pracy chociażby.

      No i w końcu chyba każdy widzi sukces nieco inaczej i każdy powinien mieć prawo
      do takiego właśnie odbioru i do dążenia do realizacji modelu, który mu się
      podoba. Najgorsze są jakiekolwiek schematy i szufladkowanie.
    • kora3 Czemu zapominały ? 26.04.08, 00:08
      znam pare co tak czuja - każdy ma prawo wyboru..nie ?

      Jeśki kobiecie z tym diobrze, nikomu nie musi tego udowadniać, jesli
      nie - też nie musi
      Mnie nie byłoby dobzre, toz to koszmar, ale nie dla kazdej - dla
      mnie
    • figgin1 Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 06:21
      mozebyc, a jakze. niektore dla wymarzonego welonu gotowe sa nawet na niezle
      swinstwo. taki tylko drobiazg, miedzy moze, a musi est drobna roznica.
    • goblin.girl Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 09:24
      Ten strzał poszybował w pustkę ;)
      akurat feministki nie negują prawa kobiety do WOLNEGO wyboru własnej drogi.
      Jeżeli kobiecie odpowiada spełnienie się wyłącznie jako żona i matka, to OK.
      Powinno się tylko zadbać, żeby w razie czego nie została bez środków do życia -
      czy to powinien zrobić mąż, czy państwo, to jest rzecz dyskusyjna - bo ona sama
      w takim wypadku tego nie zrobi.
      A pomysł, ze mozna mieć zarówno męża i dzieci, jak i satysfakcjonującą pracę,
      jest aż tak rewolucyjny, ze nie idzie sobie wyobrazić? ;)
    • mnop2 Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 09:37
      Weź się w końcu ożeń, bo wytrzymieć z Tobom nie idzie :-)
      • widokzmarsa Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 10:16
        nie ożenię się.
        • mnop2 Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 10:19
          dobra dobra
          tylko się nie denerwuj

          :D
    • widokzmarsa Poddaję się 26.04.08, 10:14
      a moglem napisać że to moje zdanie i nie otrzymałbym dyskusji o Korwinie...
      Napiszę tylko, że biorąc pod uwagę obecnych facetów i ich podejście do związku
      myślałbym raczej o karierze niż o związku. Znam parę pozostawionych lasek co
      zaniknęły intelektualnie przy dzieciach i garach i zostały bez pracy i kasy, gdy
      tatko znalazł nowy model
      • mnop2 no nareszcie :D 26.04.08, 10:17
        :-)
      • a.part Re: Poddaję się 26.04.08, 12:02
        poptrz jakie to dziwne ze ważniejsze jest kto wypowiedział słowa niż one same
        wracajać do sprawy, nie wiem z kim te kobiety mają mieć dzieci skoro 25letni
        faceci nie sa na to gotowi :)))
    • carla.bruni Re: sukces czy nie sukces kobiety 26.04.08, 10:59
      widokzmarsa napisał:

      > Feministki mnie zadziobią bo to Korwin Mikke napisał i myślę że ma trochę
      > racji. Kobiety zapomniały że sukcesem może być szczęśliwe spokojne małżeństwo
      > i macierzyństwo. A może nie zapomniały?
      >
      > korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID312851914,index.html
      mial racje!! jeszcze wiekszym sukcesem jest wychowac dziecko na porzadnego
      czlowieka. pozdrawiam.
    • anntul Re: sukces czy nie sukces kobiety 27.04.08, 00:00
      Myślę ,że kobiety nie zapomniały o tym ,że chciałbyby być szczęśliwymi żonami i matkami .Niestety nie każdej jest to dane .Po dziewięciu latach małżeństwa mój mąż mnie zdradził w perfidny sposób sprowadzając dziwki do domu . Nie rozwiodłam się bo chciałam w pełnej rodzinie wychować dziecko . Ale powiedziałam sobie ,że będę w życiu niezależna . Rzuciłam się w wir pracy zawodowej > osiągnęłam sukces . Meżowi to bardzo przeszkadza . Często ma prtensję ,że dla mnie liczy się tylko praca. NIE MA świadomości , że jest to skutek zdrady, że muszę być niezależna, aby w razie czego móc sobie w życiu poradzić.Jak mi coś nie wychodzi lub mam kłopoty w pracy to tryumfuje. Nie dość ,że mam problem nie mogę na niego liczyć a wprost przeciwnie dołuje mnie strasznie. Jak z tym żyć? Nie mam dokąd odejść.Nie mam siły odejść.A codzienne życie jest udręką.
    • blondie_2 Re: sukces czy nie sukces kobiety 27.04.08, 00:35
      kobiety nie, ale mężczyźni tak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka