cardamon
10.09.03, 12:04
Poznalam faceta, 14 lat starszy kawaler, mial juz zwiazki z kobietami.
Pierwszy raz wyladowalismy w lozku--> ja w koncowym momencie przychamowalam i
nie chcialam dojsc do pelnego sexu--> facet wiec chowa dlon pod koldre i
zaczyna sam bawic sie swoim czlonkiem--> ja patrze zszokowana i pytam co on
robi--> on na to, ze jak ja nie chce to on sam sobie skonczy--> poczulam sie
paskudnie i obrazilam sie. On przestal, ale atmosfera sie diametralnie
zepsula. Wyrzucilam mu, ze to nietaktowne, ze pierwszy raz w lozku z kobieta
robi "takie cos", ze mnie tym zszokowal, ze nie bylam na takie cos
przygotowana. On mi, ze jak przychamowalam to on to zaakceptowal a ze sie sam
ze soba bawi, to jego sprawa, mi nic zlego tym nie robi, oraz, ze inne jego
partnerki albo mu w tym pomagaly albo nie robily scen tylko udawaly, ze nie
widza.
Fazit: urwalam nasza znajomosc. Facet stracil szacunek w mych oczach, kojarzy
mi sie negatywnie, mam jakies problemy z zaakceptowaniem teraz jego.
Pytanie: nie wiem oczywiscie czy to ja jestem tak niedorozwinieta seksualnie,
czy przesadzilam, czy tez faktycznie moglam sie tak zachowac i to normalne ?
Najgorsze, ze probowalam mu wytlumaczyc, dlaczego bylam rozczarowana jego
postawa, ale on za nic nie rozumie i widzi to jako szukanie dziury w calym.
Prosze o Wasze opinie, nawet te krytyczne. Mialyscie podobne sytuacje ? Jak
wychodzic z nich, co powinnam zrobic dalej ?
sfrustrowana Anka pozdrawia Was