Dodaj do ulubionych

kto z was to robi..?

10.05.08, 15:06
.. przekonalem sie,ze kobiety w zdecydowanej wiekszosci
sa pedantkami jesli chodzi o porzadki w domu.Czyli sprzataja i
czesto i dokladnie,a co jesli chodzi o wspolny rodzinny samochod?
Nie tu ..my faceci bijemy was na glowe.Zadna nie kwapi sie do
wlasnorecznego mycia, czy kompleksowego sprzatania auta,za to kazda
lubi nim jezdzic.Nie zbrzydlo to waszym mezom?
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:11
      Co za idiotyczne stereotypy.

      Skłonność do pedanterii i częstego i dokładnego sprzątania to objaw
      zaburzeń nerwicowych. Dotyka najczęściej te kobiety, które zostały
      przez normy społeczne zmuszone do pełnienia roli kur domowych i w
      ten sposób odreagowywują swoje frustracje.
      Zdrowa kobieta ma w dupie porządek. Ma mnóstwo innych absorbujących,
      interesujących i rozwijających zajęć.

      Obawiam się, że z mężczyznami jest podobnie. Jak taki siedzi i
      dłubie przy samochodzie to tez należałoby go przebadać. ;P
      • kochanica-francuza Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:12

        > Skłonność do pedanterii i częstego i dokładnego sprzątania to objaw
        > zaburzeń nerwicowych.

        Wedle obecnej definicji "jeżeli trwa dłużej niż 2 godziny dziennie, zaburza plan
        dnia i sprawia dyskomfort".

        Samo umycie wanny np. nie podpada. ;-)
        • bertrada Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:15
          Ale jak to nieumycie powoduje dyskomfort i frustrację to podpada.
          Częstotliwość i dokładność wykonywanych czynności nie mają większego
          znaczenia. Znaczenie ma samopoczucie związane z niemożliwością
          wykonania danej czynności.
          • kochanica-francuza Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:16
            bertrada napisała:

            > Ale jak to nieumycie powoduje dyskomfort i frustrację to podpada.
            > Częstotliwość i dokładność wykonywanych czynności nie mają większego
            > znaczenia. Znaczenie ma samopoczucie związane z niemożliwością
            > wykonania danej czynności.

            Niby tak, ale idąc tym tropem wszyscy jesteśmy kompulsywni, bo każdy ma jakąś
            pierdołkę. ;-)
            • bertrada Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:19
              Pierdołka nie wymaga leczenia. Leczy się ją dopiero wtedy gdy
              dezorganizuje życie. A takie sprzątanie i terroryzowanie domowników
              przy okazji, można zaliczyć do dezorganizowania życia. Może się
              skończyć np rozpadem związku, bo nikt z taką osobą nie wytrzyma.
              • kochanica-francuza Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:22

                > Pierdołka nie wymaga leczenia. Leczy się ją dopiero wtedy gdy
                > dezorganizuje życie.

                O tym właśnie pisałam! Zaczęłaś ze mną polemizować, a teraz piszesz to co ja - o
                dezorganizowaniu życia. ;-)


                A takie sprzątanie i terroryzowanie domowników
                > przy okazji, można zaliczyć do dezorganizowania życia.

                Pewnie, że można, bo jeśli osoba sprząta 2 godziny dziennie, to brakuje jej
                czasu na inne zajęcia.


                Może się
                > skończyć np rozpadem związku, bo nikt z taką osobą nie wytrzyma.

                Odrobinę tolerancji, proszę. Nam też trudno żyć samym ze sobą.
                • bertrada Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:31
                  Gdzies czytałam, artykuł o zaburzeniach kompulsyjnych, gdzie jakis
                  Anglik opisywał jakie ma życie ze swoją chorą żoną. Sprząta
                  dokładnie cały dom codziennie. Na kanapiach są misternie poukładane
                  narzuty i poduszki i nikomu nie wolno na nich usiąść ani nawet
                  dotknąć. Bo wtedy żona wpada w szał i zaczyna to układać jeszcze
                  raz. Nikomu oczywiście nie wolno chodzić w butach po domu itd.

                  Dlatego pisałam, że życie z kimś takim nie jest lekkie.
                  • kochanica-francuza To ja ci powiem, że to był sensacyjny artykuł 10.05.08, 15:35
                    bertrada napisała:

                    > Gdzies czytałam, artykuł o zaburzeniach kompulsyjnych

                    kompulsyWnych

                    , gdzie jakis
                    > Anglik opisywał jakie ma życie ze swoją chorą żoną. Sprząta
                    > dokładnie cały dom codziennie. Na kanapiach są misternie poukładane
                    > narzuty i poduszki i nikomu nie wolno na nich usiąść ani nawet
                    > dotknąć. Bo wtedy żona wpada w szał i zaczyna to układać jeszcze
                    > raz. Nikomu oczywiście nie wolno chodzić w butach po domu itd.

                    prezentujący wyjątkowo skrajne i rozbudowane zaburzenia.

                    To trochę tak, jakby ktoś napisał "Chińczycy są wysocy, najwyższy Chińczyk ma
                    dwa i pół metra". (nie pamiętam, z jakiego kraju pochodzi chorobliwie wysoki
                    człowiek)
                    • kochanica-francuza Re: To ja ci powiem, że to był sensacyjny artykuł 10.05.08, 15:36
                      Zapewniam cię, że znałam kilkoro kompulsywnych (to akurat rzadka nerwica) i nikt
                      nie był nawet w 1/100 tak upierdliwy jak ta pani.
                      • kochanica-francuza Re: To ja ci powiem, że to był sensacyjny artykuł 10.05.08, 15:37
                        I radziłabym nie czytać artykułów prasowych, tylko źródła naukowe.
                        • bertrada Re: To ja ci powiem, że to był sensacyjny artykuł 10.05.08, 15:52
                          Źródła naukowe też czytuje i zdaję sobie sprawę, że artykuł dotyczył
                          skrajnego przypadku o ile w ogóle był prawdziwy i nie przerysowany.

                          W podręczniku psychiatrii pisze zaburzenia obsesyjno kompulsyjne.
                          Dlatego napisałam osoby kompulsyjne a nie kompulsywne. Poprostu
                          słaba jestem z polskiego i słowotwórstwa. ;P
                          • kochanica-francuza Re: To ja ci powiem, że to był sensacyjny artykuł 10.05.08, 16:01
                            bertrada napisała:

                            > Źródła naukowe też czytuje i zdaję sobie sprawę, że artykuł dotyczył
                            > skrajnego przypadku o ile w ogóle był prawdziwy i nie przerysowany.

                            Zatem OK.

                            >
                            > W podręczniku psychiatrii pisze

                            Zabiję!... "Jest napisane"


                            zaburzenia obsesyjno kompulsyjne.

                            Kurdesz, chyba zajrzę do słownika ortograficznego.
                            • bertrada Re: To ja ci powiem, że to był sensacyjny artykuł 10.05.08, 21:09
                              > > W podręczniku psychiatrii pisze
                              >
                              > Zabiję!... "Jest napisane"

                              Przecież mówiłam, że miałam trójczynę z polskiego. ;P
      • braun_f Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 22:10
        > Zdrowa kobieta ma w dupie porządek

        rece opadaja...
    • kochanica-francuza Proponujesz odwrotnie? 10.05.08, 15:11
      Ona czyści samochodzik, on dom? To by wam dopiero zbrzydło...
      • charlie_x Re: Proponujesz odwrotnie? 10.05.08, 15:21
        kochanica-francuza napisała:

        > Ona czyści samochodzik, on dom? To by wam dopiero zbrzydło...
        __
        ..a kto mowi,ze odwrotnie? Skoro nam zdarza sie sprzatac
        dom, czy zmywac gary /tego nie znosze/to chyba zonce korona nie
        spadnie jesli raz na jakis czas umyje auto?
        • kochanica-francuza Re: Proponujesz odwrotnie? 10.05.08, 15:23

          > __
          > ..a kto mowi,ze odwrotnie? Skoro nam zdarza sie sprzatac
          > dom, czy zmywac gary

          A zdarza ci się?


          /tego nie znosze/

          Za to małżonka zapewne uwielbia. ;-)))))

          To po co się męczysz? Lubisz myć samochodzik, to go myj.



          to chyba zonce korona nie
          > spadnie jesli raz na jakis czas umyje auto?

          Ale co cię tak wkurza?
    • gapuchna Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:13
      A ja sprzątam i to i to. Generalnie zrobię wszystko, byleby tylko ziemniaków nie
      obierać.
    • coyotegirl1 Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:13
      u mnie jest odwrotnie. Lubię miec czyste auto i nie cierpię widoku kurzu na
      kokpicie ani błota na wycieraczkach. To mój mąż nie do końca przykłada do tego
      uwagę, wycieraczki na podłodze sa po to żeby w nie buty wycierać a kurzu jest
      wszędzie pełno to po co się męczyc.
      Ja bardzo często jesli nie mam gdzie umyć auta jadę chociaż na myjkę a "rażace"
      slady brudu (czyt. ptasie kupy) od razu zmywam chusteczkami. Zawsze mam płyn do
      mycia szyb w aucie ręczniki papierowe i spray do kokpitu.
      Mój samochód ma więcej kosmetyków niż ja :) Lubie jak w nim pachnie i jak jest
      czyściutko :)
    • zrospaczona5 Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:14
      Ale żeś pojechał na całej linii.
      Owszem, lubimy jeżdzić samochodem, ale czy Ty nie mieszkasz w
      czyściutkim mieszkanku? A czy choć raz ruszyłeś palcem, żeby
      posprzątać w domu?
      • charlie_x Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 16:24
        zrospaczona5 napisała:

        > Ale żeś pojechał na całej linii.
        > Owszem, lubimy jeżdzić samochodem, ale czy Ty nie mieszkasz w
        > czyściutkim mieszkanku? A czy choć raz ruszyłeś palcem, żeby
        > posprzątać w domu?
        __
        ..ejze,wcale nie pojechalem.Podczas jakiegos spotkania wyszlo
        to w trakcie rozmowy w wiekszym gronie..wiec oto podalem tylkow
        duzym uproszczeniu jej koncowy efekt.Nie wiem czy dasz wiare,ale
        zona nie jest etatowym i jedynym gospodarzem domu.
    • milleniusz Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:15
      charlie_x napisał:

      > przekonalem sie,ze kobiety w zdecydowanej wiekszosci
      > sa pedantkami jesli chodzi o porzadki w domu.

      Chcesz o tym porozmawiać? Ale może zacznijmy od ustalenia pojęć.

      Co to znaczy, że się przekonałeś? Prowadziłeś badania? Jaką metodą? Czy próba
      była reprezentatywna dla populacji? Jaka była liczebność próby?
      • gapuchna Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:25
        Ty zawsze tak pedantycznie podchodzisz do problemu?
        • milleniusz Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:28
          gapuchna napisała:

          > Ty zawsze tak pedantycznie podchodzisz do problemu?

          Jeśli problem jest upierdliwy, to tak. To jeden ze sposobów pozbycia się
          problemu. Przez zamęczenie przeciwnika wnioskami formalnymi. I nie ja to
          wymyśliłem, bynajmniej. :)

          Śmieszy mnie po prostu, że ktoś swoje stereotypy roztacza na ogół ludzkości i
          potem innym każe się z tych swoich pokrętnych wizji tłumaczyć.
          • charlie_x Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:35
            milleniusz napisał:
            >
            > Śmieszy mnie po prostu, że ktoś swoje stereotypy roztacza na ogół
            ludzkości i
            > potem innym każe się z tych swoich pokrętnych wizji tłumaczyć.
            ___
            ..nie sterotypy tylko fakty, z ktorych zlaszcza tobie
            nie bede nic tlumaczyl,a mnie smieszy bufonada niedouczonych
            mitomanow.
            • kochanica-francuza Dlaczego mitomanów? 10.05.08, 15:38
            • milleniusz Czyszczenie auta wewnątrz kosztuje 20 zł 10.05.08, 15:38
              W Warszawie, więc gdzie indziej pewnie taniej. Zainwestuj 20 zł w swój związek. :)))
          • gapuchna Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:49
            Ale moze dzięki tym pokrętnym wizjom, forum zwyczajnie żyje. W końcu ile można o
            cykach, penisach, zdradach.... czasem FK mnie rozczarowywuje. Nie że głębi
            potrzebuję, bo to akurat nie łębia była, a myjnia raczej, ale tak sobie
            pomyślałam, no ile można?
            • milleniusz Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:57
              gapuchna napisała:

              > Ale moze dzięki tym pokrętnym wizjom, forum zwyczajnie żyje.

              No przecież nie każę mu się wynosić. Trochę się zezłościłem, jak mnie nazwał
              mitomanem, ale już mi przeszło.

              > W końcu ile można o cykach, penisach, zdradach....

              Ja sobie ostatnio dyskutowałem o szmatach na balkonie i agresywnych pieskach.
              Nie wszystko więc jest o seksie. Zresztą cycki mi się znudziły. A ze zdrad też
              się raczej wyśmiewałem, niż dyskutowałem.
              • gapuchna Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 16:00
                A ja mam dzisiaj wszystko na nie, więc się czepiam byle czego(chociaż nie byle
                kogo!). Ale na serio, czasem chciałabym coś na serio pogadać, tyle że czuję się
                jak kulą w płot, pewnie to nie miejsce na to.
                Mitomania nie jest najgorszym oszustwem w kategorii stosunków międzyludzkich,
                więc nie przejmuj się.
                • milleniusz Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 16:09
                  gapuchna napisała:

                  > A ja mam dzisiaj wszystko na nie, więc się czepiam
                  > byle czego(chociaż nie byle kogo!).

                  O, to ja tak miałem wczoraj. Rozumiem też, że powinienem się czuć wyróżniony. ;)

                  > Mitomania nie jest najgorszym oszustwem w kategorii stosunków
                  > międzyludzkich, więc nie przejmuj się.

                  Nie przejmuję. Jakoś dam radę z tym żyć. :D
                  • gapuchna Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 16:25
                    milleniusz napisał:
                    Rozumiem też, że powinienem się czuć wyróżniony. ;

                    Nie wiem, dziś nic nie wiem. Dziś od samego rana umieram, a właściwie zdycham z
                    bólu i nawet wejście tutaj, jeszcze bardziej uzmysławia mi, jaka jest
                    rzeczywistość. Przepraszam, smęcę. Ale skoro znasz to, to wiesz, ze czasem się
                    pęka i samooszukiwanie nic nie daje i w niczym nie pomaga.
                    • milleniusz Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 17:04
                      > Nie wiem, dziś nic nie wiem. Dziś od samego rana umieram,

                      No to łączę się w bólu. Nawet nie wiem, czy szczerze, ale przynajmniej podjąłem
                      próbę. :)
      • charlie_x Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:26
        milleniusz napisał:

        > charlie_x napisał:
        >
        > > przekonalem sie,ze kobiety w zdecydowanej wiekszosci
        > > sa pedantkami jesli chodzi o porzadki w domu.
        >
        > Chcesz o tym porozmawiać? Ale może zacznijmy od ustalenia pojęć.
        >
        > Co to znaczy, że się przekonałeś? Prowadziłeś badania? Jaką
        metodą? Czy próba
        > była reprezentatywna dla populacji? Jaka była liczebność próby?

        __
        ..co to znaczy? ano ni mniej ni wiecej tylko z wlasnych
        obserwacji i rozmow towarzyskich.Na pytanie kto w rodzinie myje auto
        najczesciej padala odpowiedz /pani!/ ..on,bo on to lepiej zrobi!.
        charlie_x : ..?
        • kochanica-francuza Zdaje się, że chodzi o samochód jako symbol męskoś 10.05.08, 15:29
          ci, któremu kobieta wedle charliego powinna oddawać swoistą cześć. ;-) A nie
          olewać go. ;-)
          • charlie_x Re: Zdaje się, że chodzi o samochód jako symbol m 10.05.08, 16:27
            kochanica-francuza napisała:

            > ci, któremu kobieta wedle charliego powinna oddawać swoistą
            cześć. ;-) A nie
            > olewać go. ;-)
            __
            ..a to juz zbyt daleko idacy wniosek..8)
        • milleniusz Re: Ale masz problem, Charlie X. 10.05.08, 15:29
          charlie_x napisał:

          > Na pytanie kto w rodzinie myje auto
          > najczesciej padala odpowiedz /pani!/ ..on,bo on to lepiej zrobi!.

          A pytałeś może jednocześnie kto najczęściej jeździ tym autem? I jeśli tak, to
          może wyciągnąłeś jakieś wnioski z korelacji tych odpowiedzi? Czy nie zadałeś
          sobie trudu? :)
          • kochanica-francuza a pytał, kto sprząta domcio? 10.05.08, 15:31
            gotuje? zmywa? robi zakupy?

            mam pytanie: ile czasu trwa umycie samochodu?

            nie, nie potwierdzam wniosku charliego - z braku męża mianowicie
            • milleniusz Co za sztuczny problem 10.05.08, 15:35
              Właściwie, to jest kolejny durnowaty, sztuczny problem. Parom, które nie mogą
              dojść do porozumienia kto ma sprzątać samochód polecam natychmiastową rozłąkę,
              bądź rozwód. Tu nie można sobie pozwolić na pobłażanie. Nie ma ani chwili do
              stracenia. Dziś nie chce myć samochodu, jutro nie zrobi obiadu, a pojutrze
              schowa pilota od tiwika. I co wtedy ten biedny samiec pocznie. Nic tylko się
              zachlać na śmierć.

              Kobieto, nie wpędzaj mężczyzny w alkoholizm!
              • kochanica-francuza Re: Co za sztuczny problem 10.05.08, 15:37

                > Nic tylko się
                > zachlać na śmierć.
                >
                > Kobieto, nie wpędzaj mężczyzny w alkoholizm!

                Zawsze można schować alkohol.
                • milleniusz Re: Co za sztuczny problem 10.05.08, 15:39

                  > Zawsze można schować alkohol.

                  Ryzykujesz przemocą domową. Albo alkoholizm, albo więzienie, wybór należy do
                  Ciebie. Sama widzisz, że lepiej myć ten samochód.
                  • kochanica-francuza Re: Co za sztuczny problem 10.05.08, 15:40
                    milleniusz napisał:

                    >
                    > > Zawsze można schować alkohol.
                    >
                    > Ryzykujesz przemocą domową.

                    Sam zaczął, niech się sam broni...
    • bswm Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:36
      Ja tam sprzatac w domu nie lubie, ale swoj samochod sama oddaje na myjnie i tam
      i go sprzataja, wiec nie mecze o to swojego faceta ;)
    • iberia.pl Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 15:43
      o ile poprzednie auto mylam czasem, tak obecne zawsze trafia na
      myjnie:-).
    • kora3 Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 16:13
      W moim domu porzadki zdecycowanie gruntowniej robi mój facet :) Tak
      ma ten typ. W swoim samochodzie mam porządwek, jśli jest brudny -
      jade na myjnie :) Mój facet czesciej sprząta samochód (sówkj) bo
      wozi nim psa i oczywiste, ze sie szybciej i bardziej zabrudza
      wewnątrz .
      Nie ejst moim mezem (chwała Bogu:) to mu się nie nudzi to :)
    • widokzmarsa Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 16:48
      mój samochód to mój śmietnik, myję dwa razy w roku na święta. Ale jak kobieta
      chce umyć to proszę bardzo. Raz pożyczyłem koledze i się wstydził jechać to mi
      posprzątał. No to będzie przez ostatnie 10 lat 21 razy.
    • nie.grzeczna.kobieta Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 17:05
      charlie_x napisał:

      > .. przekonalem sie,ze kobiety w zdecydowanej
      wiekszosci
      > sa pedantkami jesli chodzi o porzadki w domu.Czyli sprzataja i
      > czesto i dokladnie,a co jesli chodzi o wspolny rodzinny samochod?
      > Nie tu ..my faceci bijemy was na glowe.Zadna nie kwapi sie do
      > wlasnorecznego mycia, czy kompleksowego sprzatania auta,za to
      kazda
      > lubi nim jezdzic.Nie zbrzydlo to waszym mezom?

      najwyraxniej nie należe do większosci kobiet:))))) i na dodatek
      samochodu tez nie sprzątam. Chyba potrzebuję jakiegoś leczenia albo
      co;)
      • milleniusz Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 17:08
        nie.grzeczna.kobieta napisała:

        > Chyba potrzebuję jakiegoś leczenia albo co;)

        Niegrzeczna jesteś. Napisałbym czego potrzebujesz, ale się powstrzymam, bo dziś
        mi się tak chce. :D
    • ginder7 ale przecież mężczyźni... 10.05.08, 17:16
      uwielbiają myć samochody :) samochód to trochę jak kochanka, trochę ją trzeba
      popieścić, a to nie jest rola żony :P
      • charlie_x Re: ale przecież mężczyźni... 10.05.08, 20:54
        ginder7 napisała:

        > uwielbiają myć samochody :) samochód to trochę jak kochanka,
        trochę ją trzeba
        > popieścić, a to nie jest rola żony :P
        ___
        ..nie wiem jak inni,ale mnie to uwielbienie z czasem
        przeszlo.Od jakiegos czasu jest to juz tylko koniecznosc..role
        kochanki calkowicie przejela zona..8)
        • kora3 A Ty sprząrtasz jej samochód? nt 10.05.08, 21:06



          • charlie_x Re: A Ty sprząrtasz jej samochód? nt 10.05.08, 21:50
            ..jesli tylko go ma to tak.Ostatnio jednak stan posiadania
            rodzinnych pojazdow skurczyl sie do jednego minivana.
            • kora3 Re: A Ty sprząrtasz jej samochód? nt 10.05.08, 21:56
              charlie_x napisał:

              > ..jesli tylko go ma to tak.Ostatnio jednak stan
              posiadania
              > rodzinnych pojazdow skurczyl sie do jednego minivana.

              a w czym jest problem w ogole?
              Nie lubisz sprzatać? Sprzątas też w domu?,
              Ja nie widze problemu :) U miesprząta kazdy swój samochód, mój facet
              ma niestety wiecej spzratanmia w swoim, tak samo mieszkanie - oboje
              sprzątamy. Swoją drogą - co to za problem posptrzątać w we włąsnym
              aucie?
              • charlie_x Re: A Ty sprząrtasz jej samochód? nt 10.05.08, 22:04
                kora3 napisała:

                > charlie_x napisał:
                >
                >
                >
                > a w czym jest problem w ogole?
                > Nie lubisz sprzatać? Sprzątas też w domu?,
                > Ja nie widze problemu :) U miesprząta kazdy swój samochód, mój
                facet
                > ma niestety wiecej spzratanmia w swoim, tak samo mieszkanie -
                oboje
                > sprzątamy. Swoją drogą - co to za problem posptrzątać w we włąsnym
                > aucie?
                >
                __
                ..w ogole to zaden problem.Chcialem tylko poznac na
                ile sprawdza sie w rzeczywistosci, to co niegdys uslyszlem podczas
                pewnej dyskusji w wiekszym gronie.
    • braun_f Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 22:14
      > Nie zbrzydlo to waszym mezom?

      nie,
      tylko swinie lubia syf
      • charlie_x Re: kto z was to robi..? 10.05.08, 22:20
        braun_f napisał:

        > > Nie zbrzydlo to waszym mezom?
        >
        > nie,
        > tylko swinie lubia syf
        __
        ..ee swinie nic nie maja do gadania,a w chlewie tez
        musisz miec jako taki porzadek..inaczej nici z doplat.
    • mahadeva nie mam meza :) a o samochod dbam :) 10.05.08, 22:35
      • charlie_x Re: nie mam meza :) a o samochod dbam :) 10.05.08, 22:44
        ..jestem pewien,ze po takim wyznaniu meza znajdziesz
        bardzo szybko..8)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka