Dodaj do ulubionych

Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa

19.05.08, 16:43
Narzeczony obiecał dać mi samochód, żeby mogła dojeżdżać do pracy, ale gdy
dowiedziała się o tym przyszła teściowa, zrobiła mi małe piekiełko, że niby ja
mu ten piękny samochód rozbije i tyle z tego będzie. On krótko myśląc
ubezpieczył go i to koniec historii. Piękny samochód stoi w garażu, klucz ma
przyszła teściowa, a ja zapierniczam kilka km dziennie piechotą. Tam mi się
przykro zrobiło, można to było jakoś inaczej rozwiązać, ale już nie wiem teraz
co mam myśleć o swoim mężczyźnie, bo on już nic nawet nie wspomni, a ja czuję
taką gorycz...
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 16:44
      kup sobie sama samochod
      od tesciowej trzymaj sie z daleka jesli jej nie lubisz
      eh ludzie sie zenia i potem maja same problemy...
      • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 16:52
        kupię sobie na pewno, ale póki co taki był plan ażeby nie utrzymywać 2
        samochodów bo się mija z celem w naszym przypadku na razie...
        • mahadeva Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 16:53
          no ale ten samochod nie jest Twoj tylko tesciowej, wiec gdzie tu
          mowa o utrzymywaniu
          • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 16:58
            samochód jest własnością narzeczonego, ślub miał być wkrótce, ale jestem
            przerażona po tym i kilku innych zajściach i widzę drugie wcielenie mamusi, a
            nijaka decyzja mojego ukochanego i milczenie jakby nic sie nie stało bardzo mnie
            zmartwiło
            • mahadeva Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:00
              rozumiem... ja bym postawila sprawe na ostrzu noza
              • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:01
                co masz na myśli...?
                • mahadeva Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:04
                  albo maz cos z tym zrobi - i sam sie wypowie, czy wolno Ci jezdzic
                  jego samochodem czy nie - albo do widzenia
                  • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:13
                    to od początku był jego pomysł, ale jak ten pomysł ujrzał światło dzienne to
                    dostał w łeb od mamusi...
                    syn się do mamusi nie odzywa, ja zostałam potraktowana na koniec jak powietrze,
                    a samochód stoi i nikt go nie używa, ale jakby co jest może się przecież kiedyś
                    przydać
                    • widokzmarsa słuchaj się jej 19.05.08, 19:23
                      to kobieta z dużym doświadczeniem i znakomity psycholog. Do 25 roku życia była
                      dziewicą by nie pójść do piekła a teraz umawia się na trójkąty. Nie miała nigdy
                      żadnego stałego związku. Ja bym postawił sprawę na dwa ostrze albo i na trzy!!!
                    • malgosia403 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 07:40
                      Syn do mamusi się nie odzywa ale jej posłuchał..o nie!!! Rozumiem jeżeli by jej
                      nie posłuchał i nastały ciche dni.Nie zostawiłabym tak tego.Porozmawiaj z
                      narzeczonym,albo robi dobrze Tobie albo mamuśce.A tak w ogóle to co ona się
                      wtranżala między Was i wasze sprawy....
    • li_lah Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 16:50
      twoj narzeczony to jakiś "żart" a nie mężczyzna...hehee mamuśka za niego
      decyduje co komu ma dać. porazka ....
      • moniakos1 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:03
        z taką teściową później może byc tylko gorzej a i z takim facetem
        też nieciekawie
    • taki_s_obie Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:02
      mielismy juz dzisiaj wateczek z mamusia, ktora wpierd... sie do nie swojego zycia. to jakas choroba kobiet polskich.
      jedno mnie tylko zastanawia, dostajecie panienki w d... od tesciowych - dlaczego pozniej same serwujecie to samo swoim dzieciom?
    • carolla8 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:11
      a kto płacił za ten samochód? za czyje pieniadze był kupowany?
      piszesz że to samochód narzeczonego ale z reakcji teściowej, wynika ze jednak to
      ona go finansowała.

      W zwiazku z tym moze nie jest to eleganckie zachowanie już tak na początku, no
      ale skoro ona za niego zapłaciła, to ona decyduje kto będzie go użytkował.

      Co innego podwieść, zawieść a co innego dać w użytkowanie.
      Moze Ciebie tak nie do końca akceptuje?

      • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:15
        to jest jego samochód, on za niego zapłacił i on go utrzymuje
        a teściowa jest materialistką i lubi dużo mieć i teraz wyszło, że tylko dla
        siebie, syn wyjechał i będzie ten samochód używał dopiero za jakiś czas
        • taki_s_obie Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:18
          summerwine napisała:

          > to jest jego samochód, on za niego zapłacił i on go utrzymuje
          > a teściowa jest materialistką i lubi dużo mieć i teraz wyszło, że tylko dla
          > siebie, syn wyjechał i będzie ten samochód używał dopiero za jakiś czas


          zastanawiam sie, czy jak kupicie sobie lozko do sypialni i twoj maz wyjedzia w
          delegacje na pare dni, to czy tesciowa wprowadzi sie do ciebie i bedzie spala na
          polowie SYNA?
        • carolla8 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:22
          a, no to rzeczywiście jest brzydkie zachowanie teściowej. Widać juz ze bedzie
          chciała Ciebie trzymać z daleka.

          Przypomniała mi sie pewna sytuacja. Otóż młode małżeństwo na prezent ślubny
          otrzymało od rodziców chłopaka mieszkanie, nowe, 2 pokojowe.

          Rodzice panny młodej nie było stać aby sie dołożyć do tego mieszkania.
          Dziewczyna się czuła jak służka, bo codziennie przychodzili tesciowie, pokazujac
          kto dał na to mieszkanie, za czyją krwawicę zostało zakupione. Przykre bardzo,
          ale lepiej chyba czasami wogóle nie przyjmować prezentów. Albo zeby 2 strony sie
          złozyły, ale nie jest to często mozliwe.
          To tak na marginesie.
          • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:25
            moja teściowa pewnie najchętniej powiedziałaby, że łóżko jej sie nie podoba, że
            w domu ma ładniejsze...ale przydać się może i chętnie zabierze, do powrotu syna
            • taki_s_obie Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:31
              proponuje ci powaznie pewne sprawy wyjasnic z narzeczonym. potem moze byc
              gorzej, tesciowa moze nawet doprowadzic do rozbicia malzenstwa jak nie bedziesz
              posluszna.
          • calineczka2 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 23:17
            > Rodzice panny młodej nie było stać aby sie dołożyć do tego
            mieszkania.
            > Dziewczyna się czuła jak służka, bo codziennie przychodzili
            tesciowie, pokazujac kto dał na to mieszkanie, za czyją krwawicę
            zostało zakupione

            Tez tak mialam z bylym mezem... Jego rodzice nam kupowali prezenty -
            meble i inne rzeczy do mieszkania, a potem tesc przyjezdzal i sie
            rzadzil - czasem tez co nieco zabieral z powrotem... Ja nie
            chcialam, zeby kupowali, ale byly maz oczywiscie za rodzicami...
            poza tym byly maz mi wypominal, ze jego rodzice to tak nam pomogli,
            a moi to kupili tylko zaslony.

            Z zaslonami od moich rodzicow to tak bylo, ze pojechalam w
            odwiedziny do domu rodzicow na pare dni, wybralam zaslony w sklepie,
            zamowilam konsultujac z mezem przez telefon, a moi rodzice zaplacili
            sume dla nich naprawde spora (2500 zlotych), poniewaz chcieli nam
            zrobic fajny prezent na rocznice.

            Po powrocie do naszego mieszkania patrze a tam... juz wisza nowe
            zaslony, zupelnie inne. Komentarz meza " Tatus chcial ci pokazac,
            ze mozna taniej."
            • calineczka2 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 23:21
              Oczywiscie "Tatus" to tesc
      • panistrusia Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 18:55
        > Co innego podwieść, zawieść a co innego dać w użytkowanie.

        A zawieść od zawieźć różni się jeszcze bardziej...oj tak.
    • mahadeva To moze ja sie lepiej nie bede zenic :) 19.05.08, 17:25
      Wystraszyliscie mnie ;) Juz z rodzina bylego nie mogalam wytrzymac.
      Niby elita, a ojciec bil matke, siostra narkomanka... Po wspolnym
      wyjezdzie na narty, rzucilam tego goscia ;) To bylo nie-do-
      wytrzymania.
    • ania.silenter Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:25
      Czegoś nie rozumiem - skoro to jego samochód a nie teściowej to dlaczego nie
      powiedział jej, że to nie jej sprawa i żeby się odczepiła?
      Są ludzie (do których być może należy Twoja teściowa), którzy potrzebują
      wytyczenia jasnych granic poza które nie wolno im się wtrącać.
      • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:27
        jak widać moja 2 połowa sobie pozwoliła i tak ma, że ja straciłam humor i nawet
        wesela nie chce mi się robić
        • iberia.pl Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:31
          summerwine napisała:

          > jak widać moja 2 połowa sobie pozwoliła i tak ma, że ja straciłam
          humor i nawet wesela nie chce mi się robić

          problem w tym, ze za chwile Ty tez tak bedziesz miala...a po slubie
          to sie dopiero zacznie wtracanie sie do wszystkiego...
          • ania.silenter Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:34
            iberia.pl napisała:


            >
            > problem w tym, ze za chwile Ty tez tak bedziesz miala...a po slubie
            > to sie dopiero zacznie wtracanie sie do wszystkiego...

            święta słowa - od urządzenia mieszkania po wychowanie dzieci. Lepiej mieszkać
            daleko:).
            • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 17:40
              ale ja nie zamierzam mieszkać z nią, nawet teraz po wszystkim nie wiem kiedy się
              tam pojawię i czy w ogóle w tym roku i nic już nie wiem cholera jasna, nawet nie
              umie normalnie z nim gadać, on pyta co mi jest a ja jestem nijaka nie umie mu
              powiedzieć, że jest dupkiem bo zostawił samochód u mamy w garażu, a ja muszę
              mieć wygodne buty póki co
        • jendza1 Trudna sprawa 19.05.08, 17:40
          Summerwine, przeczytalam dokladnie Twoje wypowiedzi w tym watku i zmartwilam sie
          bardzo:(.
          Znam problem zbyt dobrze - i powiem CI, ze... to moze byc trudne tylko dla
          Ciebie, a moze byc trudne dla Was obojga...
          ALe - po kolei.
          Mysle, ze najpierw trzeba, bys porozmawiala z przyszlym mezem. Nie chodzi o ten
          nieszczesny samochod. Chodzi o to, ze to on podjal decyzje w sprawie swojego
          majatku, a podjal ja wspolnie z Toba. Jesli uznaliscie, ze nie ma sensu
          utrzymywac dwoch aut to znaczy, ze juz i finanse macie jakos razem. Ingerencja
          mamy jest zatem uzurpacja - i na jako taka powinien byl zareagowac Twoj narzeczony.
          Fakt, ze nie zareagowal dostatecznie intensywnie jest wlasnie niepokojacy.
          Mysle, ze trzeba porozmawiac z nim najpierw - spokojnie, najlepiej w cztery
          oczy, jak sie da... W ostatecznosci - przez telefon. I warto by mu spokojnie
          wyjasnic, ze nie auto jako takie jest tu problemem, a fakt, ze to mama w Waszym
          zyciu zadecydowala w efekcie, a to nie tak przeciez powinno byc... I jak on
          wobec tego faktu wyobraza sobie Wasza przyszlosc? I czego sie w tym wszystkim
          boisz, itd...
          BO przeciez mozesz sobie sama kupic samochod i nim dojezdzac, mama bedzie
          zadowolona. ALe do czego w ten sposob dojdziecie? Z kim tak naprawde bedzie zyl
          Twoj przyszly maz?
          Wiesz, od reakcji narzeczonego na taka rozmowe uzaleznilabym wszystkie nastepne
          decyzje.
          BO to za powazna sprawa, by ja lekko potraktowac, moze CI kompletnie zniszczyc
          zycie...
          Poczytaj o maminsynkach, dobrze zdiagnozuj sytuacje i w razie czego - uciekaj,
          gdzie pieprz rosnie...
          Dodam jednak na koniec, ze znam bardzo dobrze jednego eksmaminsynka, ktory
          popatrzyl przytomnie na tego typu akcje swojej mamy i zareagowal wlasciwie...
          Tacy tez sie zdarzaja!
          Trzymam kciuki, zeby Twoj byl wlasnie taki!

          pzdr
          j
    • iberia.pl a po slubie bedziesz mogla tym autem jezdzic?? 19.05.08, 17:29
      a narzeczony to jakas doopa a nie facet!
      • kontik_71 Re: a po slubie bedziesz mogla tym autem jezdzic? 19.05.08, 18:59
        Po slubie to bedzie miala jeszcze gorsze przejscia z tesciowa. a jak
        widac, facet nie ma ochoty sprzeciwic sie matce.. Skoro jako
        narzeczona ma takie przejscia to jako zonabedzie te pare km na
        kolanach pokonywala a nie w pozycji wyprostowanej jak teraz :(
    • panistrusia Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 18:59
      Powiedz mu, że Twoja mama zabroniła Ci uprawiać z nim seks/gotować obiady/prać
      skarpetki...coś w ten deseń.
      • kontik_71 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:00
        Poza seksem, wszystko dostanie u mamusi wiec raczej sie nie
        pzestraszy a autorka wyjdzie na jedze meczaca chlopaka :(
    • widokzmarsa ciekawe 19.05.08, 19:25
      narzeczone i żony można zmieniać co miesiąc. Matka jest tylko jedna.
      • kontik_71 Re: ciekawe 19.05.08, 19:26
        Tez nalezysz do tych, ktorzy sie mamusi nie przeciwstawia nawet gdy
        krzywdzi Twoja kochana kobiete, z ktora chesz spedzic zycie?
        • widokzmarsa Re: ciekawe 19.05.08, 19:33
          moja matka to ma aureolę nad głową i tyle w tym temacie. Niestety nie wtrącała
          się nigdy. A mogła choć z raz powiedzieć np: a po co ty z tą k..ą się zadajesz?
          Ale nie powiedziała. Za to potrafiła powiedzieć mojej lasce by mnie olała bo ją
          źle traktuję. Nie umiem sobie wyobrazić sytuacji w której by mnie poprosiła bym
          dziewczynie nie dał samochodu ale gdyby poprosiła to rozważyłbym to, bo tak dla
          focha tego by nie zrobiła. Gdyby nastąpił konflikt to wziąłbym stronę matki.
          Laski można zmieniać, matki, która oddała całe swoje życie by mi pomóc i męczyła
          się dla mnie, drugiej nie znajdę.
          • kontik_71 Re: ciekawe 19.05.08, 19:35
            Szacun dla Twojej matki..
          • iberia.pl Re: ciekawe??? 19.05.08, 19:40
            widokzmarsa napisał:

            > moja matka to ma aureolę nad głową i tyle w tym temacie.


            osoba idealna, zero wad ?

            > Niestety nie wtrącała
            > się nigdy. A mogła choć z raz powiedzieć np: a po co ty z tą k..ą
            się zadajesz ?

            a faktycznie sie z puszczalskimi zadawales?

            > Ale nie powiedziała. Za to potrafiła powiedzieć mojej lasce by
            mnie olała bo ją źle traktuję.

            i slusznie,pod warunkiem,ze to byla prawda.

            > Nie umiem sobie wyobrazić sytuacji w której by mnie poprosiła bym
            > dziewczynie nie dał samochodu ale gdyby poprosiła to rozważyłbym
            to, bo tak dla focha tego by nie zrobiła.

            wybacz ale w sytuacji opisanej przez autorke watku to wychodzi, ze
            przyszla tesciowa to co najmniej pies ogrodnika, ja nie dzierze jak
            ktos jest nieuzyty, czytaj niepomocny.

            >Gdyby nastąpił konflikt to wziąłbym stronę matki.

            ??? nawet bedac na miejscu faceta autorki ? coz za obiektywizm...


            > Laski można zmieniać, matki, która oddała całe swoje życie by mi
            pomóc i męczyła się dla mnie, drugiej nie znajdę.

            owszem, co nie zmienia faktu, ze zaborcza matka/tesciowa to nic
            dobrego.
            • widokzmarsa Re: ciekawe??? 19.05.08, 19:47
              sytuacja opisana jest jakaś chora, choć wiem że są jakieś porąbane teściowe.
              Być może gość zna matkę i wie jak sprawę rozegrać by ucichła a może jest jakieś
              drugie dno w tym? Jeśli jest tak jak ona to opisuje to gość ma mało jaj. Ale czy
              to go zupełnie dyskwalifikuje to wie tylko autorka wątku.
            • eeela Re: ciekawe??? 26.06.08, 01:33

              > > moja matka to ma aureolę nad głową i tyle w tym temacie.
              >
              >
              > osoba idealna, zero wad ?

              To nie chodzi o brak wad. To chodzi o aureolę. Są ludzie, którzy swoje matki
              czczą, i są tacy, którzy tego robić nie czują potrzeby. Bardzo wielkim nietaktem
              wydaje mi się natrząsać z tych pierwszych.
              • summerwine Re: ciekawe??? 26.06.08, 08:33
                nio, żeby troszkę zaoszczędzić musiałam robić sobie 1 km spcaer w 1 str + droga
                powrotna, wybaczyłam lubemu, ale siedzi to we mnie
          • li_lah Re: ciekawe 20.05.08, 11:27
            obys nigdy nie mial żony
      • premeda Re: ciekawe 19.05.08, 19:53
        Za to matka potrafi zatruć zycie aż do samej śmierci dziecka. Co
        tylko niewielu babom sie udaje :)
    • lajton Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:28
      samochód narzeczonego, ale mama go kupiła
      albo dołożyla do kupna
      i tutaj to zachowanie (matki i syna) byłoby w pełni zrozumiałe
      • kontik_71 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:36
        matki moze, ale faceta juz nie.. Bo skoro zdecydowal ze da auto
        dziewczynie to jego obowiazkiem jest dotrzymanie slowa.. a tak
        podwinal ogon...
        • niesforna.blondynka Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:43
          a może narzeczona jest bida z nędzą, wlazła w dobrze sytuowaną
          rodzinę, skołowała bidnego chlopa i domaga się bryki dla siebie;)))
          to się teściowa zdenerwowała;)
          • kontik_71 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:45
            nawet jesli by tak bylo to facet ma dotrzymywac slowa.. jesli tego
            teraz nei robi gdy jeszcze powinien sie starc o dziewczyne, to jak
            to bedzie po slubie gdy juz bedzie "jego" ?
            • niesforna.blondynka Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:48
              A jak go mamusia wydziedziczy z majątku ? a to syn Kulczykowej na
              przykład?;))
              • kontik_71 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:50
                Czyli nie tylko nie dotrzymuje slowa ale jeszcze nie mysli... A
                Kulczykowej to by pewnie zwisalo czy auto bedzie porysowane czy tez
                nie :)
                • niesforna.blondynka Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:53
                  a skąd wiesz czy by jej zwisało;) to oszczędna poznanianka, każdy
                  grosik liczy:DD
                  Niech laska sobie kupi auto, ja od żadnego chłopa nie potrzebowałam
                  samochodu i łaski, zawsze miałam swoje:)
                  • kontik_71 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:55
                    Wydaje mi sie, ze po przekroczeniu pewnej granicy zamoznosci, takie
                    drobiazgi jak rysa na aucie przestaje byc wazna :P
                    Ale autorka napisala, ze w sumie byla mysl o drugiem aicie, ale
                    chcieli zaoszczedzic i nie placic na utrzymanie dwoch aut.. dla mnie
                    logiczne
                    • polla.k Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:47
                      kontik_71 napisał:

                      > Wydaje mi sie, ze po przekroczeniu pewnej granicy zamoznosci, takie
                      > drobiazgi jak rysa na aucie przestaje byc wazna :P

                      Albo wręcz odwrotnie :)
          • cloclo80 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:29
            Tego nie można wykluczyć, ale w takiej sytuacji powinni omówić w jaki sposób
            załatwić kobicie auto, bez wyciągania tego cudu z garażu.
            Swoją drogą ciekawe o jakie auto chodzi...
        • lajton Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 20.05.08, 19:45
          ale z mamusią musi się liczyć
    • becikowe5 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 19:43
      1. Z głupia frant zapytaj go czy mógłby cię odwozić do/z pracy. Kilka kilometrów
      pieszo to szmat czasu.
      lub
      2.Poproś go w wybraniu samochodu dla ciebie bo chcesz go sobie kupić na dojazdy
      do pracy.

      Ciekawe jak zareaguje
    • 81mermaid Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:11
      to jest to twoj maz czy narzeczony?zdecyduj sie, a co do twojego facia to ja bym
      nie chciala takiego maminsynka miec co mamusia powie mu tylko i postawi na swoim
      bo, w innych rzeczach moze ustapic a wiadomo prawdziwy mezczyzna tak nie
      robi...jednak wole mezczyzn od chlopcow ktorym sie wydaje ze umia cos tam...
    • premeda Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:12
      Sytuacja jest moim zdaniem nienormalna i powinnaś wyciagnąć wnioski.
      U mnie do ślubu jest daleko i mój facet potrafi dać swój samochód
      mojej mamie, tylko dlatego że jego stoi ostatni przy bramie. Tak
      samo on jeździ moim samochodem, gdy ma swój u mechanika albo jak
      chcemy bierzemy samochód mojej mamy. I nikt nikomu głupich uwag nie
      robi i nic nie zabrania. Do tego moja mama oficjalnie ma na spółkę
      samochód z dziewczyną mojego brata, bo ma dużą zniżkę u
      ubezpieczyciela. Tak wg mnie wygladają normalne stosunki w rodzinie,
      a u Ciebie zaczyna się piekło. A żle świadczy o Twoim chłopaku, to
      że pozwala abyś codziennie szła ileś kilometrów do pracy i się o
      Ciebie nie boi. Zimą w ciemności też będziesz chodziła?
      • iberia.pl Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:23
        premeda napisała:

        > Do tego moja mama oficjalnie ma na spółkę
        > samochód z dziewczyną mojego brata, bo ma dużą zniżkę u
        > ubezpieczyciela.

        gorzej jak brat zmieni dziewczyne.....

        > A żle świadczy o Twoim chłopaku, to
        > że pozwala abyś codziennie szła ileś kilometrów do pracy i się o
        > Ciebie nie boi. Zimą w ciemności też będziesz chodziła?

        tu sie zgadzam.
        • niesforna.blondynka Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:29
          iberia.pl napisała
          >
          > gorzej jak brat zmieni dziewczyne.....

          To mamusia będzie wojować o auto- bo co nadal będzie dzielić brykę z
          ex-syna ?:DDD
          >
          > tu sie zgadzam.
          >
          >
          • premeda Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:46
            Prędzej ona zmieni auto, bo to jej pierwsze odkąd zrobiła prawo
            jazdy :) Napisałam, że auto jest współwłasnością tylko oficjalnie,
            praktycznie jest jej, bo kasę już oddała. Swoją droga wolała
            pożyczyć od przyszłej teściowej niż od własnej matki.
            • iberia.pl Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 21:55
              rozumiem, ja tam jednak wychodze z zalozenia, ze lubie miec papiery
              w porzadku-co moje to moje i tyle.
              Przyszla bratowa splacila, ale do sprzedazy tego auta potrzebuje
              przyszlej tesciowej....nie chce krakac, ale wole sie uczyc na
              bledach innych,ze w zyciu roznie bywa,dmucham na zimne.
      • cloclo80 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 19.05.08, 20:32
        premeda napisała:

        > A żle świadczy o Twoim chłopaku, to
        > że pozwala abyś codziennie szła ileś kilometrów do pracy i się o
        > Ciebie nie boi. Zimą w ciemności też będziesz chodziła?

        Święte słowa. Komisy pękają w szwach więc większego sensu, żeby marznąć ,
        marnować czas lub co gorsza narażać się na kontakty z żulernią nie ma większego
        sensu.
    • amuga Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 20.05.08, 05:29
      Dobrze ze liczy sie z mamy zdaniem ale bardzo niedobrze ze
      nie dotrzymuje danego ci slowa. Ja na twoim miejscu nie
      bagatelizowalabym tego. Takie zdazenia przed slubem ja odbieram
      jako ostrzezenie “z gory” zebys potem nie miala do nikogo innego
      pretensji tylko do siebie. A po slubie przewanie nie jest lepiej
      tylko gorzej z problemami. Poza tym ja nie znosze spraw
      niedomowionych.
      Bo jakiekolwiek wyjasnienie dlaczego zmienil zdanie ci sie nalezy
      i nie oszukujmy sie ze on nie wie ze ci sie nalezy.
      Udaje przyslowiowego “Greka”. Chyba nie chcesz w taki sposob
      w przyszlosci wyjasniac z nim sprawy sporne. Ty bedziesz sie
      denerwowac a on po prostu “ucieka” od problemu i udaje ze problemu
      nie ma.
      Chcesz z takim strusiem marnowac zycie? A co bedzie jak przyjda
      dzieci i problemy z tym zwiazane?
      Obowiazkiem meza jest zapewnienie ci dobrego bytu i opieki.
      Zebys mogla na nim polegac w roznych sytuacjach. Czy mozesz to
      obecnie powiedziec o nim?
      W tym wypadku nie obchodzi go ze ty chodzisz do pracy na piechote
      chociaz moglabys po prostu jezdzic samochodem ktory bezuzytecznie
      stoi w garazu i ktory niedlugo bylby waszym wspolnym. Czy podpisanie
      papierka bedzie cie dopiero upowaznialo do uzywania jego rzeczy?
      Przeciez to jest smieszne i niepowazne.
      Wedlug mnie jego traktowanie ciebie nie wrozy dobrze na przyszlosc.
      Przemysl i nie bagatelizuj takich “drobnych” spraw jak nieliczenie
      sie z twoimi uczuciami. Bo w koncu jest ci przykro i on to dokladnie
      wie tylko udaje ze nie wie o co chodzi. Gwarantuje ci. Po prostu tak
      jest mu wygodniej.
      To jest wstep jak twoje zycie z nim ( i jego mamusia) bedzie
      wygladalo po slubie.
      A pretensji do mamusi raczej bym nie miala tylko do niego, bo to od
      niego zalezy jak ustawi wasze wzajemne stosunki. On jest tym
      posrednikiem miedzy wami. A czy bedzie potrafil? Nie mysle. Opisane
      sytuacje na to nie wskazuja.
      • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 20.05.08, 09:57
        Pojadę z kimś bardziej odpowiedzialny i kupię sobie sama samochód i też mu nic
        nie powiem i wiem, że wtedy dopiero wyniknie sensowna rozmowa tyle tylko, że po
        co było to super extra ubezpieczenie za które teraz trzeba będzie rok płacić
        • li_lah Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 20.05.08, 11:26
          a co sie martwisz? Ty masz placic za to ubezpieczenie? niech mu matka oplaci hehee
        • iberia.pl do autorki 20.05.08, 11:29
          naprawde nie rozumiesz, ze tu nie o ten samochod chodzi?
          • summerwine Re: do autorki 20.05.08, 12:00
            a o co? o rządzę władzy, chęć dominacji i materializm Pani X, po zatym mówi, że
            mnie lubi, ale nie zależy mi na tym
            • whydoesmyheart Re: do autorki 20.05.08, 17:32
              popieram pomysł kupna własnego samochodu. Jak będą pretensje, że na coś super
              nie macie to mu powiedz, że więcej by Cię podeszwy do butów kosztowały! Ależ się
              zdenerwowałam tym Twoim narzeczonym :D no co za faja! On jest gdzieś za granicą?
              dobrze zrozumiałam?
            • nadinka_nadinka Re: do autorki 27.06.08, 08:56
              summerwine napisała:

              > a o co? o rządzę władzy, chęć dominacji i materializm Pani X, po zatym mówi, że
              > mnie lubi, ale nie zależy mi na tym

              i rowniez o to, ze twoj chlop bardziej liczy sie ze zdaniem mamusi niz twoim i
              ze zawsze bedziesz w tym zwiazku/malzenstwie na drugim miejscu. chcesz tego?
              • summerwine Re: do autorki 27.06.08, 16:43
                wcale się tak nie czuje czyli na 2 miejscu, ale w tym konkretnym przypadku
                echhh, a moze w tych wazniejszych spr tak jest musze to przemyslec
    • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 20.05.08, 19:14
      ale co cię wkurzyło, całokształt zachowania?





      ................................................
      pewne odpowiedzi, są oczywiste
      • whydoesmyheart Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 20.05.08, 19:20
        no tak! całokształt! jakbym go siekierą między oczy potraktowała to byłaby to
        najbardziej humanitarna rzecz która mi przychodzi do głowy. On powinien jej się
        tylko roześmiać w twarz( matce) i potraktować to co mówi z przymrużeniem oka
        żeby jej pokazać śmieszność jej wtrącania się.
      • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 25.06.08, 19:50
        wróciłam, żeby wam dokończyć tą historię...
        • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 29.06.08, 11:53
          moja teściowa właśnie wczoraj powiedziała mi, że zawsze podobał jej się taki
          samochód.... miała na myśli ten mój nowy... sama nie wiedziałam jak mam to
          odebrać po tym wszystkim
    • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 25.06.08, 19:52
      otóż kupiłam samochód, moja teściowa jak go zobaczyła mało co się nie
      przewróciła 3 razy pytała:....Kupiłaś samochód ?... i tak w kółko, no ale w
      sumie ma czego chciała, a tamten nadal stoi w garażu
      • wyssana.z.palca Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 25.06.08, 21:01
        wiem, ze nie na temat, i glupie pytanie, ale od poczatku
        strrrrasznie mnie nurtuje. czemu MUSIALAS chodzic codziennie kilka
        km, jak piszesz? czegos takiego jak komunikacja miejska nie ma?
        • zoofka Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 25.06.08, 22:23
          nie wszyscy mieszkają w Warszawie
          • wyssana.z.palca Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 09:14
            haha! a to dobre! naprawde?? nie wyszyscy?? ojej, to sie
            zaskoczylam :) popatrz, ja tez a autobusy u siebie mam :D
      • adela38 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 25.06.08, 21:10
        Gratuluje...dobrze zrobilas- bedziesz przynajmniej niezalezna...Ale na twoim
        miejscu dobrze bym sie zastanowila czy chcialabym miec taka tesciowa...i
        popatrzylabym sie uwaznie, czy w okolicy nie kreca sie lepsze...
      • iberia.pl Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 09:59
        summerwine napisała:

        > otóż kupiłam samochód,

        jaki ?:-)
      • chicarica Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 20:56
        Moje gratulacje, bardzo dobrze zrobiłaś :)
        Teraz tylko jeszcze pozostaje do przedyskutowania z narzeczonym rola jego mamusi
        w Waszym związku i podjęcie kroków odpowiednich do uzyskanej odpowiedzi.
    • vader.darth a przedszkole już za wami czy jeszcze starszaki? 25.06.08, 22:42
      a przedszkole już za wami czy jeszcze starszaki?
      • laska.waniliowa Re: a przedszkole już za wami czy jeszcze starsza 26.06.08, 20:58
        nie sądzisz że ten argument wpisywany w każdym wątku trochę ci się zużył? zastąp
        go jakąś inną trollową odzywką:
        -ach te polaczki
        -kobiety do garów
        -u mnie w usa to nie do pomyślenia
    • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 09:04
      Jeszcze czekają mnie imieniny teścia, jak ja mam to zrobić oni myślą, że ja o
      niczym nie wiem czyli jak paszczyli na decycje ich syna, co tu zrobić ?
      --
      Kochać i tracić, pragnąć i żałować, Padać boleśnie i znów się podnosić, Krzyczeć
      tęsknocie "precz" i błagać "prowadź" Oto jest życie: nic, a jakże dosyć...
      • horpyna4 Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 20:37
        Kiedy to nie teściowie są problemem, tylko Twój narzeczony. Skoro
        samochód był kupiony za jego pieniądze, to nie powinien zmieniać
        zdania pod wpływem mamuśki. Zastanów się dobrze, czy chcesz takiego
        męża, który pozwoli swojej matce decydować o sprawach, które jej nie
        dotyczą, a dla Ciebie są ważne? Może powinnaś potraktować ten
        incydent jako poważne ostrzeżenie? Jak dla mnie, to facet jest
        felerny i natychmiast wymieniłabym takiego na inny egzemplarz.
        Zastanów się dobrze, czy chcesz wkrótce wypłakiwać się na forum
        Młodziutkie Mężatki...
        • iberia.pl Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 20:40
          amen.
    • 5er Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 09:05
      że niby ja
      mu ten piękny samochód rozbije

      niech Ci kupi mnij piękny:) :(
    • summerwine Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 19:13
      jakie to ma znaczenie jaki ? jest używany, ale niczego sobie
      • iberia.pl Re: Samochód narzeczonego, a przyszła teściowa 26.06.08, 19:24
        summerwine napisała:

        > jakie to ma znaczenie jaki ? jest używany, ale niczego sobie

        zapytalam ze zwyklej ciekawosci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka