Dodaj do ulubionych

Wszystkiego mi brakuje

18.09.03, 01:58
(długi i smętny post znajduje sie poniżej. Jeśli nie chcesz psuć sobie dnia
to nawet go nie czytaj bo nie warto. Napisanie tego posta było bardziej
potrzebne jego autorce niż Tobie czytanie go. W przypadku gdybyś jednak
przeczytał to przynajmniej powstrzymaj się od złosliwych komentarzy bo to
ostatnia rzecz której potrzebuję)




Postanowiłam wygadać się tutaj na tym forum
Jestem bardzo rozbita wewnętrznie
Mam 30+ lat i dzieci, które już nie sa takie malutkie
Od 17 roku życia mieszkam sama, wyfrunęłam z gniazda rodzinnego
Zawsze byłam i jestem samodzielna pod każdm względem
Finansowo radzę sobie przeciętnie wszystko co zarabiam
praktycznie wydaję na utrzymanie siebie i dzieci
Jestem sama bo tak ułożyło, a właściwie NIE ułożyło się moje życie osobiste
Nigdy nie miałam męża, a ojciec moich dzieci po prostu nie istnieje
Rozeszliśmy się dawno temu i to było najlepsze co mi dał - święty spokój
Teraz jestem sama i bardzo samotna
Jestem od rana do nocy zajęta pracą domem, dziećmi
Właściwie niczego mi nie brakuje
Ale tez niczego mi nie zbywa
Czasem spotykam się z jakąś koleżanką "na kawę"
Ale nie mam na to ani czasu ani szczególnej ochoty
Chyba wpadam w jakąś depresję
Dzisiaj od południa jestem po prostu nieszczęśliwa
Mam żal do całego świata
A to dlatego, ze spotkałam mamę mojej koleżanki
Ona jest teraz w drugiej ciąży, ma kochającego meża i ta mamę
Wszyscy sie cieszą, mama jej we wszystkim pomaga, mieszka z nią,
są jak siostry, zżyte, mają tyle wspólnych spraw
jej mama przezywa każda wszystko wszystkie jej sprawy i problemy i radości z
nią
Ona ma męża, który dobrze zarabia
Ona ma ładny dom, nie musi się martwić o byt,
ma pomoc ze strony mamy i psychiczną i fizyczna
normalne życie, można powiedziec
a ja?
Ja zawsze ze wszystkim byłam sama
Moja mama zmarła wiele lat temu
Nie zdążyła poznac moich dzieci ani w niczym mi doradzić
Jest mi po prostu ciężko na duszy
Jestem sama nie miałam nawet na kogo liczyc gdy rodziły się dzieci
Nie było komu zająć się starszym gdy rodziło się młodsze, bo mojego
ówczesnego konkubenta nie było można nigdzie znależć akurat tego dnia
Wiem że sama jestem sobie winna
Nie mam prawa niczego żądać,
Po prostu czuję się taka skrzywdzona
samotna w tych wszystkich codziennych sprawach
ale wiem że nie mam prawa do nikogo mieć żalu
Dopiero teraz gdy mam ponad trzydziesci lat odczuwam jak wiele straciłam
tracąc matkę jako nastolatka
Tak mi brakuje tego wszystkiego
żeby ktoś mnie po prostu przygarnął do siebie, powiedział, ze jestem dzielna
Bo jestem
Ale zeby ktokolwiek chociaż raz to docenił
Nie ma nikogo takiego
Koleżanki to nie to samo co matka której nie mam i nigdy nie będe juz miała
Co ja mam z tego życia
Nic
Ja nawet nie płaczę, ja żyję jak maszyna praca dom dzieci spanie czasem
jakis film czasem internet albo inna rozrywka
nie zastanawiam się nad tym wszystkim na codzień
ale teraz cos mnie naszło i tak to sobie piszę
Nawet nie wiem czy ktoś to przeczyta do końca
Przepraszam za zawracanie głowy i zabieranie czasu
Ja naprawdę nie oczekuje zadnej rady
ani wsparcia zadnego
be nie możecie mi tego dać
tylko musiałam to przynajmniej napisać
Ze po prostu jestem nieszczesliwą smutną kobietą
Która nie osiagneła w życiu nic
i po prsotu zycie przeciekło jej przez palce nie wiadomo kiedy

Obserwuj wątek
    • melinek Re: Wszystkiego mi brakuje 18.09.03, 09:21
      Zawsze znajdzie sie ktos, w porownaniu z kim
      nasze zycie wyglada fatalnie.
      Moze wiek 30 lat nalezy potraktowac jako
      chwile do rozpoczecia radosniejszego etapu
      w zyciu. Nie jest latwo znalezc przyjaciol,
      ale to w kazdym wieku jest to mozliwe.
      Najlatwiej zmienic nastawienie i od tego
      proponowalabym zaczac.
      Mimo wszystko bardzo wspolczuje. :))
    • beemka1 Re: Wszystkiego mi brakuje 18.09.03, 09:37
      Piszesz, zeby Ci nie odpowiadac, ale i tak Ci odpowiem:-)
      Wydaje Ci sie, ze wszyscy maja lepiej od Ciebie? Blad, kazdy mysli podobnie...
      Mam w rodzinie taka zawistna ciotke, ktora uwaza, ze jej corka, nota bene
      fajna dziewczyna, ma najgorzej z nas wszystkich. Powod? Bo nie ma meza i sama
      nazbierala na mieszkanie. Dopiero ja mam dobrze, bo wyszlam za maz za
      kochanego mezczyzne z zamoznej rodziny, ktory na dodatek niezle zarabiaba.
      Mamy mieszkanie, ja sie nie przemeczam, wygladamy na szczesliwych i w zasadzie
      jestesmy, tylko... Wlasnie, istnieje take male ale: nie mamy dziedzi i nie
      wiem, czy kiedykolwiek miec je bedziemy. Wiesz, jak mam dosyc tych ciaglych
      pytan, kiedy zdecydujemy sie na dziecko? No bo latka leca, wiek odpowiedni...
      A mnie gula staje w gardle za kazdym razem jak wykrecam sie od odpowiedzi.
      Wiesz, ile nocy juz przeplakalam po takich rodzinnych spotkaniach? Po
      zlosliwych komentarzach 'kochanej' cioci?
      Do czego zmierzam? Ciesz sie z tego co masz. Wiesz, jak zazdroszcze Ci tych
      dzieci? Tego, ze potrafisz byc samodzielna? Zycie wcale nie przecieka Ci
      miedzi palcami. Jestes mloda, zaradna no i masz te dzieci, ktorych ja tak
      pragne. Kazdy niesie jakis krzyz, nies i Ty swoj, ja ponioese swoj.
      Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.
      ---------
      I'm a Roman Catholic,
      And have been since before I was born,
      And the one thing they say about Catholics,
      Is they'll take you as soon as you're warm...
      • pajdeczka beemka 18.09.03, 09:55
        A nie myślałaś o adopcji takiego niemowlaczka? Kiedy oglądam dokument
        na "dwójce" pt."Kochaj mnie" to miałabym ochotę któreś wziąć do siebie. Kiedyś
        nie mając własnej rodziny często o tym myślałam (i moja mama także).
        • beemka1 Re: pajdeczka 18.09.03, 13:38
          Oczywiscie, ze biore pod uwage adopcje. Wole jednak na razie wyczerpac
          wszystkie mozliwosci urodzenia biologicznego dziecka. Na razie szukam
          przyczyn. Zreszta adopcja to nie jest takie hop siup, to powazna decyzja, nie
          kazdego na nia stac. I to tez trzeba uszanowac.
          • pajdeczka Re: pajdeczka 18.09.03, 13:59
            beemka1 napisała:

            > Oczywiscie, ze biore pod uwage adopcje. Wole jednak na razie wyczerpac
            > wszystkie mozliwosci urodzenia biologicznego dziecka. Na razie szukam
            > przyczyn. Zreszta adopcja to nie jest takie hop siup, to powazna decyzja, nie
            > kazdego na nia stac. I to tez trzeba uszanowac.

            Masz rację. To jest zbyt poważna sprawa - wziąć odpowiedzialność za los
            drugiego człowieka. Łatwi komuś radzić, ale samemu podjąć tak heroiczną decyzję
            to dopiero odwaga.
    • pajdeczka sqeeze 18.09.03, 09:43
      Chyba pierwszy raz tutaj na FK miałam łzy w oczach czytając Twój post. Masz
      rację, nikt i nic Cię tutaj nie pocieszy. Taka jest smutna prawda o takich
      kobietach, jak Ty, jak ja, jak jeszcze któraś inna.... Ja wiem, o co Ci
      chodziło, kiedy napisałaś ten list. Ważne , że zdobyłaś się w ogóle na to ,
      żeby to z siebie wyrzucić.
      Powiem Ci tylko tak, o ile to w ogóle przeczytasz, to , że mamy mężów czy
      partnerów wcale nie oznacza, że mamy lepiej. Uwierz mi. Nie chcę się tutaj
      rozwodzić nas swoim związkiem, bo odbije się to potem na mnie nagatywnie, ale
      czytając co napisałaś, identyfikowałam się częściowo z Twoimi problemami.
      Mam jeszcze matkę i bardzo Ci współczuję, że straciłaś swoją tak wcześnie.
      Moja matka nie jest taka, jak Twojej przyjaciółki, ale ważne, że jest.
      Mam dla Ciebie wiadomość w skrzynce. Zajrzyj.
      • mmajja do pajdeczki przede wszystkim 18.09.03, 09:51
        czesc
        zawsze uwaznie czytam Twoje posty, czesto sie smieje z ilosci jadu jaki w nich
        z humorem zawierasz, a tu taka niespodzianka. Sprawiasz wrazenie osoby
        przebojowej, dajacej sobie swietnie rade, a tu - odkrywka;)
        Trzymaj sie pajda ( i nie puszczaj), mam nadzieje ze samopoczucie Ci sie
        poprawi, mnie sie poprawia jak Cie czytam.
        Pozdrawiam tez sqeeze, mysle ze wazne jest to co napisala pierwsza
        odpowiadajaca osoba - kazdy ma swoj bagaz do udzwigniecia. Dla jednych jest to
        brak dzieci, dla innych koniecznosc smodzielnosci, a dla jeszcze innych
        strach, uzaleznienia, brak pracy.
        Zawsze moze byc gorzej. To banal, ale jakze prawdziwy.
        Trzymam za Was kciuki dziewczyny, zycze sily.
        Przy okazji - zwroccie uwage jaka jest piekna jesien w tym roku.
        Pozdrawiam
        m
        • pajdeczka maja 18.09.03, 10:03
          Ja wiem kiedy i komu co napisać, czasami tylko myli mnie przeczucie.
          Samotność sqeeze nie jest czymś wyjątkowym , wiele jest takich kobiet, ale
          napisała o tym w wyjątkowy (jak dla mnie) sposób. Mam wrażenie, że przy całej
          banalności jej życia ma ona jbardzo niebanalną osobowość, która zatraciła się w
          piekielnej machinie życia i szarości codziennego dnia.Każdy pcha swój wózek, to
          fakt, ale jednemu to wychodzi z radością , innemu z mozołem i wypisanym
          cierpieniem na twarzy. To jest chyba jak ruletka. Pozostaje tylko zawsze
          pytanie: dlaczego na mnie wypadło?


          • jolie Re: Pajdeczko i Squeeze 18.09.03, 13:03
            Trafiłaś w sedno Pajdeczko... Ja też czytając ten post miałam łzy w oczach. Bo
            często szara rzeczywistość i głupi przypadek kształtują los,a co wrażliwsze
            jednostki (jak Squeeze)w chwilach refleksji nad własnym życiem cierpią. A
            wszystko sprowadza się właśnie do komunałów typu "takie jest życie", "każdy ma
            swojego mola", bla bla bla... Tylko dlaczego ja???????
            Do Squeeze: to pewnie marna pociecha, ale jestem z Tobą. Nie jesteś wcale stara
            (obiektywnie) i stwierdzenie, że życie przeleciało Ci przez palce jest trochę
            na wyrost. Masz dzieci - to dar (choć w codziennej bieganinie pewnie o tym
            zapominasz). Ja byłabym bardzo dumna z takiej mamy jak Ty...
            pozdrowienia
      • Gość: forty Re: sqeeze IP: 217.153.130.* 18.09.03, 09:59
        Dziewczyno, nikt nie będzie Ci dokuczał. Każda z nas ma czasem totalnie
        spaprany nastrój. Nie wiń siebie za to, jak ułożyło Ci się życie - to do
        niczego pozytywnego nie doprowadzi (własne doświadczenie), żyj przyszłością.
        "Na pocieszenie" inni zawsze wydają szczęśliwsi, ponieważ do końca wszystkiego
        o nich nie wiemy(pewnie tego nie chcą, bo czy kłopoty to powód do chwalenia
        się?). Mam nadzieję, że Ci ulżyło, dobrze czasem powiedzieć o problemach innym
        osobom - internet to idealny konfesjonał, daje anonimowość.Sama korzystałam z
        niego, aby się podzielić z kimś drugim swoim nieszczęściem - bo ciężar zaczął
        mnie przerastać.
        Życzę tony optymizmu i proszę uśmiechnij się.
    • Gość: habitus Re: Wszystkiego mi brakuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.03, 10:42
      Z perspektywy lat widzę, że lata spędzone w domu z małymi dziećmi były bardzo
      szczęśliwe. Duże dzieci to też wielka radość. Może troszeczkę za mało bierzesz
      dla siebie. Nie jest tak, że nie zasługujesz na nic i sama jesteś sobie winna.
      To nieprawda. Zasługujesz na wszystko co najlepsze! I to przyjdzie - tylko
      uwierz, że zasługujesz i czekaj jak na prezent-niespodziankę...
      Pozdrowienia serdeczne.
      Habitus
      Ale fajnie mieć 30+ lat!

      PS. Na marną pociechę : Nie każda Mama wspiera. Są takie co tylko krytykują.
    • balbinia Re: Wszystkiego mi brakuje 18.09.03, 20:59
      Bardzo smutno mi sie zrobilo, kiedy przeczytalam Twego posta. Nie jest Ci
      lekko, ale docen to co masz: jestes mloda, zdrowa, masz zycie w Twoich rekach,
      na jakies kroki, na rozpoczynanie nowych rzeczy nigdy nie jest za pozno. Moze
      zrob cos szalonego, odwaznego, wedlug zasady "lepiej grzeszyc i zalowac niz
      zalowac ze sie nie grzeszylo". Bardzo Cie rozumiem, sama tez stracilam ojca w
      wieku 15 lat, z matka od lat nie mam kontaktu. Kiedy widze na ulicy dziewczyny
      idace pod ramie ze swymi matkami, rozmawiajace, smiejace sie i przezywajace
      kazdy drobiazg, czasem cos kluje mnie tam w srodku. Bo.. nigdy nie pojde z tata
      na spacer do parku, nigdy nie pojde z mama na zakupy, nie wypije kawki
      plotkujac, nikt nie doradzi, mama nie pocieszy i nie upiecze ciasta, nigdy nie
      bedzie czekalo zaslane dla mnie specjalnie lozko i swieza posciel, bo corka w
      odwiedziny przyjechala.. Pozalic sie mozna do sciany (kolezanki bywaja zawistne
      i nie ma tu porownania z zyczliwoscia rodzicow) a i nie powie mama, ze jest z
      ciebie dumna, ze ma wspaniala corke. Smutne, ale wychodze z zalozenia, teraz z
      perspektywy czasu, ze wszystko w zyciu ma jakis sens. Nasze cierpienie, ktore
      czasem otwiera nam oczy na pewne wczesniej niezauwazalne sprawy.. Nasze
      doswiadczenia, ktore nas ksztaltuja i bez nich nie bylibysmy tym, kim
      jestesmy.. Wiem, ze gdybym kiedys nie spadla na dol, nigdy bym nie potrafila
      docenic wielu spraw, drobiazgow, sytuacji, ludzi. Jak ktos kiedys powiedzial:
      trzeba byc czasem na dnie, aby moc wejsc na gore. Ty teraz jestes na dole, ale
      pamietaj, jak wejdziesz wyzej, bedziesz potrafila to docenic i poczujesz tyle
      szczescia wokolo, ze sie nim upijesz. czego serdecznie zycze !!!
    • Gość: Triss Merigold Re: Wszystkiego mi brakuje IP: *.acn.waw.pl 18.09.03, 21:32
      Posługujesz się ładną literacką polszczyzną. Nie wiem czy to może być jakieś
      pocieszenie ale Twój post był bardzo smutny i pięknie napisany. Nie wiem czy
      moje słowa w tym momencie cokolwiek znaczą ale według mnie jesteś dzielną
      kobietą. Masz dzieci, wychowujesz je samotnie i jak najlepiej co nie jest
      łatwe. Ja mam 30 lat, za sobą przejścia o których wolałabym nie pamiętać i
      świadomość, że tak naprawdę życie zaczęło mi się układać dopiero dwa lata temu.
      Nie będę się rozpisywać bo zaraz się popłaczę. Trzymaj się, pozdrawiam Cię
      serdecznie.
    • melitele Re: Wszystkiego mi brakuje 18.09.03, 22:25
      Popatrz, a jednak kilka osób postanowiło ci powiedzieć, że jesteś fajna babka. Każda z
      nas przechodzi przez kryzysy, u każdej spowodowane czym innym Jedni mają lekkie
      życie, inni - zawsze pod górkę. Ale zawsze trzeba próbować się z tego wyrwać. Ja wiem,
      że nie starcza sił, że człowiekowi się wydaje, że już dalej nie może. Nawet nie
      podejrzewasz, ile masz w sobie siły! Dowodem na to są dzieci, którym starasz się
      przecież dać wszystko.
      Ale nie porównuj się z innymi! Bo tak naprawdę - nigdy nie będziesz widziałą, co mają, a
      czego im brakuje. Każdy z nas jest inny, każdy ma swoje problemy, swoją drogę.
      Porównywanie się do innych ludzi nie ma najmniejszego sensu!
      Znajdź sobie w każdym dniu coś fajnego. Gwarantuję ci - zawsze można znaleźć coś, co
      cię skłoni do uśmiechu. Może to będzie jakaś maleńka rzecz, ale jeśli cię ucieszy - to jux
      wygrałaś!
      Musisz się spotykać z ludźmi. Musizsz rozmawiać. Wiem, że potrafia być podli, ale
      zdarzają się też świetni - i musisz ich sobie poszukać. Są na pewno, wiem to.
      Nie wmawiaj sobie, że wszystko jest twoją winą i że nie masz prawa niczego wymagać.
      Masz obowiązek się rozwijać, dbać o siebie, sprawiać sobie przyjemnoości, czasem
      pomyśleć tylko o sobie. Jaka twoja wina? Sama sobie te dzieci zrobiłaś, czy co? Nie
      przesadzaj, masz taki sam obowiązek szczęścia, jak inni. Tylko jak się nie weźmiesz w
      garść, to faktycznie, nic z tego nie wyjdzie. Masz się trzymać dzielnie, bo - gwarantuję ci -
      nie jesteś w najgorszej sytuacji. Pomyśl, że ten chłop mógł z toba zostać i na przykład
      znęcać się nad wami, pić, gwałcić. Mógł stosować wyrafinowane tortury psychiczne.
      Masz spokój i jeszcze ci źle. Widocznie jeszcze nie nadeszła twoja chwila szczęścia, ale
      jak się za nią nie rozejrzysz, to nie przyjdzie.
      A skąd ty własciwie jesteś?
      • pajdeczka Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 08:33
        melitele napisała:
        >
        > A skąd ty własciwie jesteś?


        "Ona przyszła prosto z chmur"
        SBB
        • melitele Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 20:24
          pajdeczka napisała:

          > melitele napisała:
          > >
          > > A skąd ty własciwie jesteś?
          >
          >
          > "Ona przyszła prosto z chmur"
          > SBB
          Nie SBB, tylka wczesna Budka Suflera :)
    • Gość: kaziqua ja mysle, ze wszystko jest OK!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 148.228.174.* 18.09.03, 22:34
      mysle, ze mas znaprawde WSZYSTKO, czego mozna oczekiwac od zycia- masz dzieci,
      jestes zdrowa, masz PRACE!!!!!!!!. niektore z nas ich nie maja, sa chore. zycie
      jest szarawe ale na to narzekaja wszyscy, a to ze ktoras ma faceta, to nie
      znaczy, ze jest szczesliwasza od Ciebie, bo czsami jest on przeklenstwem.
    • sqeeze Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 01:02
      Bardzo serdecznie dziękuję Wam za wsystkie wpisy
      Jestescie miłymi ludźmi i cieszę się, że okazaliscie mi zrozumienie
      Dzisiaj jak przeczytałam swój list
      poczułam sie dziwnie, głupio mi ze tak się otworzyłam
      Ale ciesze sie, że nie wysmialiście mnie
      Jestem nadal w kiepskiej formie ale czuję się mniej samotna
      dzieki Wam :-)
      Niestety mam dostęp do sieci tylko przez modem
      więc nie mogę za długo serfowac, bo to po prostu droga zabawka
      Poza tym nie mam czasu w ciągu dnia, zeby brać udział w dyskusjach
      Ale będę tu jeszcze zaglądać
      Dzięki za wszystko

      • mintulu Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 08:45
        Dzień dobry :))

        Cieszę się ( choc to dla Ciebie),że choć troszkę poczułaś się lepiej
        i wiesz już,że nie jesteś tak bardzo samotna
        Każdą z nas Twój post poruszył...
        Pomyśl sobie- Tyle lat rdziłaś sobie z problemami wiec i teraz poradzisz
        niestety każdy z nas tak ma, że ciągnie swoje życie najlepiej jak potrafi
        ostatkami sił potrafi się mobilizować i iść dalej...
        ale nadchodzi taki moment gdy nagromadzone troski i problemy, przerastaja nas ,
        byśmy potem mogły zdać sobie sprawę ,ze i z tym sobie poradzimy :)))
        Ci którzy nie mają problemów, wcale nie są szczęśliwsi, potrafia je sobie
        wyszukać na siłę...
        Ty masz swoje problemy ,ale radzisz sobie z nimi :)))
        Nie może być cały czas żle :))to sprzeczne z naturą
        Pozdrawiam bardzo ciepło i słonecznie :))
    • chooligan Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 09:13
      Niedojrzała frajerka - nic dziwnego ze facet odszedł i nikt cie nie lubi.
      Trzeba lubić ludzi, to podstawa.
      • pajdeczka Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 09:15
        chooligan napisał:

        > Niedojrzała frajerka - nic dziwnego ze facet odszedł i nikt cie nie lubi.
        > Trzeba lubić ludzi, to podstawa.

        Witam faceta "z ikrą".
      • pajdeczka Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 09:16
        chooligan napisał:

        > Niedojrzała frajerka - nic dziwnego ze facet odszedł i nikt cie nie lubi.
        > Trzeba lubić ludzi, to podstawa.

        Właśnie. Przykładem takiej miłości do bliźniego jest chooligan.
        • mintulu Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 09:49
          Dlaczego ludzie mówią, choć nie mają nic do powiedzenia w temacie ?
          Czy czasem tak trudno jest przeczytać to co ktoś pisze i spróbowac zrozumieć ??

          Nie wiem dlaczego czasem wydaje mi się,że niektórzy piszą tylko po to by ich
          nick pojawił się... po co ? tego juz nie wiem...
          • pajdeczka Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 09:50
            mintulu napisała:

            > Dlaczego ludzie mówią, choć nie mają nic do powiedzenia w temacie ?
            > Czy czasem tak trudno jest przeczytać to co ktoś pisze i spróbowac
            zrozumieć ??
            >
            > Nie wiem dlaczego czasem wydaje mi się,że niektórzy piszą tylko po to by ich
            > nick pojawił się... po co ? tego juz nie wiem...

            Nie przejmuj się. Przecież to zwykły chuligan, więc czego oczekiwać?
            • mintulu Re: Wszystkiego mi brakuje 19.09.03, 09:58
              pajdeczka napisała:

              > mintulu napisała:
              >
              > > Dlaczego ludzie mówią, choć nie mają nic do powiedzenia w temacie ?
              > > Czy czasem tak trudno jest przeczytać to co ktoś pisze i spróbowac
              > zrozumieć ??
              > >
              > > Nie wiem dlaczego czasem wydaje mi się,że niektórzy piszą tylko po to by i
              > ch
              > > nick pojawił się... po co ? tego juz nie wiem...
              >
              > Nie przejmuj się. Przecież to zwykły chuligan, więc czego oczekiwać?

              Nie, nie oczekuję niczego! Tylko zastanawiam sie nad bezsensem stukania w
              klawiaturę ... ze tez ona wszystko przyjmie ;)
              A mogłaby być złośliwa i kolejność liter zmienić ;)
              • Gość: J.S. Literki IP: *.hemocleanse.com 19.09.03, 16:49
                > A mogłaby być złośliwa i kolejność liter zmienić ;)
                Potęga umysłu
                Autor: utero2
                Data: 17.09.2003 14:59 + odpowiedz na list



                --------------------------------------------------------------------------------
                To co przedstawie nie jest związane z tematyką forum. Niemniej mnie to
                rozbroiło i chciałem podzielić się tym z Forumowiczami:)

                Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
                uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.
                Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu,
                ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać
                polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty
                wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu. ; )




                --------------------------------------------------------------------------------



                pokaż treść wszystkich następny list »



                • Potęga umysłu - utero2 17.09.2003 14:59
                • Re: Potęga umysłu - 100lec 17.09.2003 15:28
                • Re: Potęga umysłu - a000000 17.09.2003 16:03
                • Re: Potęga umysłu - canaba 18.09.2003 22:05
                • Re: Potęga umysłu - oko_jeza 18.09.2003 22:31

      • sharon_s Chooligan juz dales wczesniej popis swojej glupoty 19.09.03, 18:43

        znow tu jestes???? dobrze, ze sie logujesz, przynajmniej mozna bedzie Cie
        wykasowac.
    • Gość: Aisza wystarczy czasem przytulić i pomilczeć IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 22:01
      bez rad, pocieszeń i udowadniania,że nie masz powodów czuć się smutnie
      ...
      no więc mogłabym Cie po prostu przytulic, poklepać po ramionach, pozwoilić się
      wypłakać :-)
      a jutro znów będziesz miała siłe borykac się z codziennymi sprawami
      nawet nie przeczuwając ile razy jeszcze w życiu Twój los sie może odmienić
      A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka