Dodaj do ulubionych

jak facet odchodzi?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 11:57
Znaliśmy sie juz od jakiegoś czasu.Oboje czuliśmy wiele do siebie.W pewnym
momencie zaczęliśmy sie spotykać.Kilka wspaniałych ,romantycznych
spotkań,miłych słów,codzienne jego telefony,jakaś kolacja we dwoje i
rozmowy -na każdy temat.Widziałam w nim naprawde wartościowego człowieka(i
nadal widze),którego cały czas szukałam:czulego,powaznego a jednoczesnie
szalonego,meskiego,zdecydowanego,wrazliwego.Przez te kilka spotkan bylo
naprawde wspaniale.I czulam ze on tez czuje sie ze mną dobrze.Doszło
oczywiście do zblizenia(sex) i bylo nam dobrze.Po tym nic sie nie
zmienilo,ale...
od jakiegoś tygodnia w ogole sie do mnie nie odezwal..tzn nie napisał,nie
zadzwonil.Pierwszy dzień ciszy potraktowałam normalnie."przeciez nie
jesteśmy w związku,dlatego nie musi do mnie codziennie dzwonic"-pomyślałam
Ale na drugi dzien,podobnie nie odezwał sie.Czułam sie naprawde źle,bo nie
wiedziałam co sie stało.Nie bylo rzeczy ktora by mogła byc przyczyną jego
odejscia ode mnie,zrezygnowania ze mnie.Wręcz przeciwnie.
I przypomnialam sobie moją niedaleką przeszłośc-kiedy to rok temu -w podobny
sposob ,bez słowa zadnego odszedł ode mnie chłopak z ktorym byłam
miesiac.Czułam sie jeszcze bardziej podle ,gdy to sobie
przypomniałam.Myslałam,ze ten -terazniejszy jest naprawde dojrzały,powazny i
w zyciu nie zrobi mi czegos takiego-ze przestanie sie oddzywac bez
wyjasnienia chocby jednym zdaniem"to koniec-wybacz"...
I minął kolejny dzien,rowniez bez oddzewu..postanowiłam napisac smsa.Odpisał
od razu co u niego słychac-zwykle pytanie i najzwyklejsza odp.A potem
zadzwonil.Troche sie uspokoiłam.Gadaliśmy normalnie,ale nie dążył nawet do
spotkania." w sumie jest ok"-pomyślałam,ale..następnego dnia znow sie nie
odzezwal, i nastepnego znow.Myslę ze jakbym sie ja znow odezwala on by
odpowiedzial,ale nie uwazam to za stosowne.Do tej pory to on codziennie
pisał,dzwonil,zapraszał ,a teraz musiało coś sie stac ze tak nie
jest ,prawda?
Czuję się okropnie,porzucona i nie wiem co robic.Czy kontaktowac sie z nim?
Czy wyjaśniac cokolwiek?czy czekac na jego ruch?I co sie stało?Co mogło sie
stac?
Czy to koniec,początku wspaniałego?-bo tak czuje?
I czy faceci w wieku 30 lat tez są takimi szceniakami(pzrepraszam za wyraz)
jak młodsi? tzn ze nie kończą sprawy normalnie-rozmawiając ,tylko
uciekają ,są tchórzami.dlaczego?Wystarczy jedno słowo,by kobieta chociaz
wiedziała, ze facet ja szanuje(szanował),a tak? jak ma sie czuC?Jak pozucona
szmata..której nic sie juz nie nalezy,nawet jedno słowo wyjaśnienia?
Jaka jest psychika mężczyzn?,bo juz sie zgubilam.
Pozdrawiam.


Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: jak facet odchodzi? 19.09.03, 12:29
      Najczęściej tylko ze szczoteczką do zębów.
    • Gość: mila Re: jak facet odchodzi? IP: 195.94.203.* 19.09.03, 12:29
      bardzo mi przykro, wiem, że cierpisz ale nie odzywaj się do niego pierwsza, to
      on powinien dążyć do kontaktów z Tobą, spotkania itp. Jeśli tego nie robi to
      daj sobie spokój. Wiem, że to bardzo bardzo trudne, ale to jedyne wyjście
      • Gość: Triss Merigold Re: jak facet odchodzi? IP: *.acn.waw.pl 19.09.03, 12:42
        Zgadzam się z milą, jeśli milczy to znaczy, że coś nie zgrało a nie chce się
        żenująco tłumaczyć. Taka "normalna" rozmowa nic nie znaczy tzn. dla nieo, tyle,
        że powie Ci cześć jak się przy okazji spotkacie.Nie domagaj się wyjaśnień
        dlaczego, co mu się nie podobało itd. bo Ci ich nie udzieli. W sumie mało o nim
        wiesz, może ma inne zobowiązania o których sobie nagle przypomniał.
    • Gość: ewa Re: jak facet odchodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 12:45
      Facet odchodzi właśnie tak jak to przedstawiłaś, nigdy nie spotkałam się z
      innym sposobem, rozmową, wyjaśnieniem. Ale warto spróbować się z nim
      skontaktować, spytać, co się stało, bo to, że jest nie tak, już wiesz. Nie
      zostawiaj tego, może wystarczy rozmowa. Może on się czegoś przestraszył. A
      jeśli już Cię nie chce, to przynajmniej się tego dowiesz. Nie sprawiaj, żeby
      myślał, że dla Ciebie taka cisza jest normalna, że Cie to nie dziwi.
    • atlantis75 Re: jak facet odchodzi? 19.09.03, 13:14
      Aga, ja nie zgadzam się z przedmówczyniami, które twierdzą, że powinnaś milczeć
      :) Myślę, że powinnaś umówić się z nim na spotkanie i wyjaśnić całą sytuację. Nie
      na jakąś romantyczną randkę, ale na popołudniową kawę. Jeżeli on chce w taki
      sposób zakończyć, to co was niezaprzeczalnie łączyło, to powinien zdobyć się na
      odwagę i powiedzieć ci to prosto w oczy. Twoje milczenie w tej sytuacji, to dla
      niego wielka wygoda. Ot, być może krótka przygoda, z której nie musi się
      tłumaczyć. Błąd. Facet swoim wcześniejszym zachowaniem dał ci do zrozumienia, że
      jesteś dla niego ważna. W takim przypadku zawsze jest ukryta jakaś obietnica
      wspólnego bycia razem. I nie trzeba od razu tego deklarować głośno. Wystarczą
      pewne gesty, słowa i czyny, by tęą obietnicę zrozumieć. Ale nie w sposób
      nachalny, tylko taki jak ty: zaufałaś, że będzie z tych spotkań "coś więcej", ale
      jednocześnie nie narzucasz się, nie wydzwaniasz, nie prosisz. Warto jednak
      dowiedzieć się, skąd taka nagła zmiana u tego pana. Czy powie prawdę? Kto wie,
      być może tak, być może będzie kręcił. Jeżeli będzie kręcił przyprzyj go do muru
      konkretnym i jasnym pytaniem. Pozostwienie sprawy samej sobie jest pewnego
      rodzaju wygodnictwem i tchórzostwem. Taka jest moja opinia. Dlaczego masz
      obwiniać siebie, żyć przez pewien czas domysłami i uciekać wzrokiem na
      przypadkowie spotkanie? Musisz być silna. Masz prawo do tego, by widzieć. Chociaż
      tyle jest ci winien.
      Przeżyłam kiedyś coś podobnego. Nie pozostawiłam sprawy samej sobie. I dobrze, bo
      chłopak zdobył się na szczerość i wyjaśniliśmy sobie wiele spraw (nie był gotowy
      do związku).
      Trzymaj się ciepło i nie obwiniaj się.
      Pozdrawiam. Atlantis :)
    • Gość: aga Re: jak facet odchodzi? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 13:35
      ja własnie nie jestem tchorzem..sprawy zawsze zalatwiam do końca,wyjasniajac
      od A-Z tylko ze faceci to tchorze.Wolą uciec.A gdy ich spytasz o co
      chodzi ,odpowiadają wykrętnie( z reguły0,a wtedy mozna sie w tylek kopnąć.
      słyszysz co on mowi i wiesz ze klamie,kręci.I jak wyjsc z takiej sytuacji z
      twarzą?Cio zrobić?Jakich słów uzyc?Oto jest pytania..moze ktos mi odpowie??
    • Gość: .......... Re: jak facet odchodzi? IP: *.crowley.pl 19.09.03, 13:52
      Znaliśmy sie juz od jakiegoś czasu....W pewnym
      momencie zaczęliśmy sie spotykać.Kilka wspaniałych ,romantycznych
      spotkań,miłych słów,codzienne jego telefony,jakaś kolacja we dwoje i
      rozmowy -na każdy temat.....Przez te kilka spotkan bylo
      naprawde wspaniale......Doszło
      oczywiście do zblizenia(sex) i bylo nam dobrze.Po tym nic sie nie
      zmienilo,ale...
      od jakiegoś tygodnia w ogole sie do mnie nie odezwal...
      ...
      I przypomnialam sobie moją niedaleką przeszłośc-kiedy to rok temu -w podobny
      sposob ,bez słowa zadnego odszedł ode mnie chłopak z ktorym byłam
      miesiac.Czułam sie jeszcze bardziej podle ,gdy to sobie
      przypomniałam.

      ===
      a czego się spodziewasz, po krótkiej znajomości lądujesz z facetem w łóżku
      (nie pierwszy raz)
      że "w podzięce" zostanie z Tobą dłużej ?
    • oralhella [...] 19.09.03, 14:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: goha Re: jak facet odchodzi? IP: 213.17.164.* 19.09.03, 14:33
      wiesz, ja uważam, że wiek nie ma znaczenia, bo zdarza sie, ze facet po 40
      okazuje sie gorszym "niedojrzalcem emocjonalnym" od 20-latka.
      Jesli Ci na nim zalezy to moze porozmawiaj szczerze, zapytaj dlaczego tak sie
      stało, może on traktuje Waszą znajomość bardzo na luzie, a Ty zaangażowałaś się
      i teraz cierpisz, a może nie daj Boże "był milutki" i skory do spotkań bo
      chciał zaciagnąć Cię do łóżka?

      3maj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka