dzaga21
13.06.08, 22:07
Tzn jestem o tym przekonana że coś jest ze mną nie tak, tylko muszę
od kogoś to usłyszeć bo jakoś tak sama sobie nie wierzę. Mam
strasznie niskie poczucie własnej wartości. Ogólnie nie wierzę w to
że jestem wartościowa. Moja mama zawsze mi to wmawiała i jest ona
jedyną chyba osobą która tak uważa. Całe życie mi mówiła że jestem
mądra poękna itp. Chyba tylko ona.
Nigdy nie byłam lubiana, już właściwie w szkole podstawowej
odstawałam od reszty, może dlatego że w moim wyglądzie było coś z
czego dzieciaki zawsze się śmiały. Ja jakoś sobie z tym radziłam,
sama bo rodzice nawet o tym nie wiedzieli. A może nie chcieli
wiedzieć. Moje znajomości zawsze trawły krótko, nigdy nie miałam
przyjaciółki.
Myślałam że lekiem na cały ból bedzie operacja plastyczna, ale to
było krótkotrwałe rozwiązanie. Moja przyjaźń i tak się posypała.
Dziś mam faceta. Który mnie kocha, ja jego też, ale często myśle
sobie że jak to on mnie kocha. Jak można mnie pokochać? Żaden facet
nigdy wcześniej mnie nie kochał. Czasem gdy sie pokłocimy i on
powie "ty i tak tego nie zrozumiesz, znów przestejesz myśleć"
odbieram to jako zniewagę. Gdy mamy cieche dni to czuję że on nigdy
do mnie nie zadzwoni, że ja nie zasługuję na wielką miłość, że on
nie kocha mnie tak jakbym trgo chciała.
Wiem że mam wielki problem ze sobą, w pracy ostatnio kilka osób
odwróciło sie odemnie. Wiem że to ja robie coś nie tak. Tylko nie
wiem co bo staram się jak cholera żeby ludzie mnie polubli a i tak
mi sie to nie udaje.