jestemprzeciwna
19.06.08, 11:08
Nie chce potepiac kobiet ktore dokonaly aborcji to sprawa
indywidualna sama bym tego nie zrobila, moze latwo mi tak mowic bo
nie znalazlam sie w sutuacji w ktorej moglabym rozwazac taka
mozliwosc ale czy naprawde nie mozna "uwazac" przeciez chyba kazdy
wie ze seks moze skonczyc sie ciaza czy takim wysilkiem jest
zastosowanie prezerwatywy chociazby nie mowie juz o tabletkach,
wkladkach itp bo powiedzmy "wiecej zachodu" trzeba isc do lekarza,
nie kazdej kobiecie tez sluza takie zabezpieczenia ale zwykla
prezerwatywa. Wiem ze zdazaja sie ekstremalne przypadki gdzie moze
peknac lub pigulka przestaje dzialac ze wzgledu na np przyjmowanie
innych lekow ale wg mnie to naprawde ekstremalne przypadki. Ja
patrzac na moje dzieci nie wyobrazam sobie ze mogloby ich nie byc ze
moglabym ktores z nich zabic nawet jako 4 tygodniowy zwitek komorek,
kazde ich najmniejsze skaleczenie mnie boli.
No nie wiem moze jestem slaba psychicznie ale ja bym nie mogla zyc
normalnie po dokonaniu aborcji. Powtarzam nie potepiam to takie moje
refleksje i pytanie dziewczyny ktore usunely ciaze i twierdza ze nie
maja z tego powodu wyrzutow sumienia - czy naprawde? jakos nie moge
sobie tego wyobrazic czy widzac male dziecko albo majac drugie swoje
dziecko nie zastanawiacie sie jakby tamto wygladalo czy bylby to
chlopiec czy dziewczynka? zwlaszcza majac drugie dziecko za ktore
oddalybyscie pewnie zycie? Moze jestem jakas tepa ale nie moge tego
zrozumiec i uwierzyc ze nie targaja wami wyrzuty sumienia, zal a
moze mozna sobie tak bardzo wmowic ze to nic takiego.
Naprawde nie chce zeby ten post zostal odebrany jako osad, po prostu
takie pytania mi sie nasuwaja