Dodaj do ulubionych

Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu

25.06.08, 23:02
to zawsze jak ćwiczę robię się głodna - błędne koło.
Jest godzina jedenasta, a ja mam ochotę na frytki i krokiety, a co
gorsza - wiem, że je mam w lodówce. Czy to, że jest sesja daje mi
dyspensę, żeby je teraz zjeść?
Miałam się za siebie wziąć i "schuść" trochę, bo coś się zapuściłam
ostatnio...
Obserwuj wątek
    • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:05
      a ja sobie nakupilam cała lodówke zdrowego żarcia i nawet jak mam ochote na cos
      innego to i tak nie mam. A do sklepu daleko

      I biegałam dzis :)
    • anu-lla Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:06
      powiedz ile wazysz.
      • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:09
        kurcze, nie wiem.... ok. 70 kg :(
        Mam 174 cm wzrostu
        • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:36
          To chyba więcej niż Ville. Będziesz go nosić na rękach.
          • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:40
            Dlatego nie jem :-) Mam plan by po wakacjach wyglądać jak on :)
            • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:41
              I w sumie ja nie wiem, ile ważę, bo nie mam wagi w domu. Tak pi razy
              drzewo strzeliłam :)
              • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:42
                jakby nie tylko wage ale i lustra wyeliminować, to człowiek by mial przyjazny dom
                • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:47
                  Może i tak :) Ale obiecałam sobie, że przez wakację wrócę do mojej
                  wagi z I roku studiów. Ważyłam wtedy 61 kg.
                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:49
                    Na karcie badania przed studiami mam 58 :) I tyle może będzie. Dieta
                    pół żarcia + ruch.
                  • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:49
                    wiesz. kazdy ma chwile słabości i bzdury sobie obiecuje
                    • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:52
                      Ale ja chcę ;)
                      • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:54
                        ja też sobie wtedy tak mówię ;)
                        • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:56
                          Słuchaj, ale to jest jakieś 8 kilo w 3 miesiące. To jest realne przy
                          odpowiedniej motywacji. A moją motywacją jest, bym miała perfekcyjną
                          figurkę :)
                          • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:58
                            pewnie, ze realne. Ja ostatnio schudlam 5 w miesiac. jak na razie nic nie
                            wróciło, ale ćwiczę i uważam na to, co jem
                            • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:00
                              Nie wiem, może faktycznie jakiś dietetyk by mi ułożył dietę...
                              Chocia to chyba szkoda kasy... Sama wiem, że mi nie wolno słodko,
                              tłusto, smażono...
                              • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:02
                                i nie za dużo. Ruszaj sie, szukaj cukru w pozornie zdrowych rzeczach jak jogurty
                                owocowe itp.
            • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:42
              Ja się też odchudzam. Właściwie całe życie się odchudzam. O odchudzaniu wiem
              wszystko.
              • widokzmarsa Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:51
                zakłądam się że czytasz bzdury o odchudzaniu, jesz bez tłuszczu, serki
                odtłuszczane, mało białka i jakieś otręby kandyzowane. Pijesz cole light i
                ciastka jesz z małą ilością tłuszczu.
                A to bzdura. Wiem co mówię jestem wybitnym dietetykiem i myślę że jeszcze ze dwa
                lata temu odzywianie było moim hobby.
                • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:53
                  To ułóz mi dietę - 8 kg w trzy miesiące.
                  • widokzmarsa Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:59
                    proste, ja w 3 miesiące schudłem 15. Sama dieta nic nie pomoże. Trzeba zmienić
                    tryb żarcia i zażywać ruchu. Ja stosowałem kiedyś radykalne metody, głodówki
                    etc, dla zdrowia ale przy okazji wyschłem ze 20 kg. Z rok zajęło mi powracanie
                    do wagi.
                  • bswm Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 07:37
                    Tylko i wyłącznie Montignac. Ja tak kiedys schudlam z 68kg do 55 - te ostatnie
                    kilogramy szły z rozpedu, bo juz w sumie nie chcialam.
                    Mam 173 - przy tej Metodzie nie liczysz kalorii, tylko wykluczasz niektore
                    rzeczy calkowicie.
                    dietamm.com/
                    montignac.org.pl/articles.php
                    • staryigruby Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 08:27
                      Oczywiście, tylko na to trzeba zmienić sposób myslenia o jedzeniu.
                      Coś jakby z "przyjemnosc" na "konieczność" :)
                    • staryigruby Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 08:28
                      Ja tak kiedys schudlam z 68kg do 55 - te ostatnie
                      > kilogramy szły z rozpedu, bo juz w sumie nie chcialam.
                      W jakim czasie ?
                      • bswm Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 08:45
                        W czasie 4 miesiecy. Na Montignacu, wiec sie absolutnie nie glodzilam, Monti w
                        swojej ksiazce pisze, ze 0,5-1kg tygodniowo sie chudnie na jego diecie.
                        • staryigruby Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 08:50
                          13 kg w 4 miesiące.....to bardzo dużo jak na Montignaca :)
                          Przypuszczam, ze nie uprawiasz regularnie sportu? Co?
                          Jak dla mnie regularnie oznacza 2x w tygodniu i nie pływanie
                          rekreacyjne, bo na basenie większość ludzi się nie męczy, bo pływają
                          zbyt wolno...
                • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:16
                  I tu się mylisz. Opracowałam genialną profesjonalną pełnowartościową i
                  niskowęglowodanową dietę. Ok 300 kcal.
                  • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:18
                    dziennie? I nie wypadły ci wszystkie wlosy? Za długo sie tak chyba nie da pociągnac?
                    • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:20
                      Nie wypadły. Tak ze dwa lata się w to bawiłam. Człowiek nie jest w stanie żyć
                      dłużej niezgodnie ze swoimi wrodzonymi predyspozycjami.
                      • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:22
                        no to nieźle. ja bylam kiedyś na cambridge, z 500 kcal, glodna nie byłam, tylko
                        mialam straszne poczucie bezsensu zycia ;)
                        • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:33
                          Bo ja wcześniej mocno się roztyłam po lekach. I jak przestałam je brać to nagle
                          waga zaczęła mi sama spadać. Więc strasznie mi sie to podobało, że co weszłam na
                          wagę to parę kilo mniej. I tak mnie to zmotywowało, że zaczęłam swojemu
                          organizmowi pomagać. I w końcu nawet nie zauważyłam jak mi waga zeszła poniżej
                          50kg. Tak to ja nigdy nie wyglądałam. Nie miałam odwagi skończyc z tą dietą.
                          Jakas anoreksja chyba mnie dopadła ale ten stan ciągłego spadania wagi bardzo mi
                          się podobał. Natomiast każdy dodatkowy kilogram dołował mnie jak nigdy dotąd.
                          Nigdy wcześniej nie byłam szczupła. Dolegliwości zdrowotne sie pojawiły
                          oczywiście. Więc jakoś rzuciłam tą dietą, co w połączeniu ze źle dobraną
                          antykoncepcją zaowocowało powtórnym przytyciem. ;/
                          • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:36
                            ja czasami marze sobie, ze nagle schudnę i już nigdy nie utyję.
                            Co do wagi - też tak mam, że boje się powtórnego przytycia. ze trzy razy
                            dziennie wpadam z tego powodu w panike
                            • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:42
                              A ja po powtórnym przytyciu popadłam w stan totalnej obojętności. Nawet w lustro
                              nie patrzyłam. Potem przestałam zajadać sie chlebem i jakoś znowu troche
                              schudłam Nie wiem ile, ale spodnie zrobiły się za luźne. Teraz mam rozmiar około
                              40-42 przy wzroście 165cm.
                              • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:44
                                to nie jest tak żle :)
                                • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:46
                                  Oby gorzej nie było. W moich chudych czasach nosiłam rozmiary 36-38. Jak modelka. ;D
                                  • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:47
                                    tez mam takie doświadczenia...za sobą :(
                                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:48
                                    Ojeja, to faktycznie. Ja mam 40.
                                    Ale będę miała mniej :) I jak mnie M. zobaczy po wakacjach, to mu
                                    oko zbieleje i pożałuje co stracił :D
                                    • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:53
                                      No to chyba ważysz nieco mniej niż 70kg. Przynajmniej mam taką nadzieję. ;D
                                      • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:56
                                        Hehe :) No, nie wiem, ile ważę, ale chcę ważyć tyle, co po maturze -
                                        58, względnie 61.
                                        • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:03
                                          Ja do tej diety dołączyłam aktywność fizyczną. Wszędzie chodziłam na piechotę.
                                          Do szkoły, na plac kupować świeże warzywa, do rynku. Robiłam takie 2 lub 3
                                          godzinne marszobiegi. Dzień w dzień. Zimą bawiłam się w odśnieżanie ulicy itp.
                                          Ja nie chudnę tak łatwo. Przy wadze 70kg mój metabolizm wynosił tylko 1200kcal.
                                          Dieta 1000kcal to mnie raczej nie odchudzi. A teraz nie dość że jestem starsza a
                                          z wiekiem metabolizm się obniża to jeszcze pewnie obniżył się na skutek tej
                                          ciągłej zabawy w odchudzanie.
                                          • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:07
                                            Właśnie dlatego, że z wiekiem metabolizm się obniża, stwierdziłam,
                                            że ostatni gwizdek, żeby schudnąć, a potem tylko pilnować, żeby nie
                                            przytyć.
                                            • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:08
                                              w firmie ze słynną stolowką, gdzie za niecała dyche zjesz obiad? A w dodatku,
                                              gdzie karmią też sniadaniami i kolacjami???
                                              • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:10
                                                Na pewno nie będę w tym brać udziału :)
                                                • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:15
                                                  i slusznie. to strasznie śmieszne, u mnie w dziale o 13 wszyscy gremialnie szli
                                                  jeść. Mnie to wkurzało i z kumpelą laziłyśmy zawsze jak oni wracali. to nie było
                                                  fajnie jak się całe szefostwo dosiadlo :(
                                                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:19
                                                    Wiesz co, ja wiem, jaki ja robię błąd. Ja w dzień latam i nie mam
                                                    czasu nic zjeść, a jak wrócę do domu około 19 to wtedy zjadam obiad,
                                                    a o 23 kolację. I to jest problem, trzeba to zmienić.
                                                  • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:22
                                                    ja tez tak robie niestety. Ciągle probuje zmienić i mi kiepsko wychodzi.
                                                    nauczyłam sie na szczęscie teraz żeby jedzenie do pracy zabierać. Nie wracam aż
                                                    taka wyglodzona.
                                                  • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:26
                                                    A mnie się wydaje, że tak właśnie jest prawidłowo. Najesz sie i idziesz spać.
                                                    Jak śpisz, to ten pokarm jest trawiony i powoli wchłaniany. Jak się budzisz to
                                                    akurat zdąży się wchłonąć do organizmu i w ciągu całego aktywnego dnia zostaje
                                                    zamieniony na energię. Natomiast jak się ludzie objadaja na śniadanie to akurat
                                                    na noc sie im wszystko wchłonie i podczas snu zostaje zmagazynowane. Zwierzęta
                                                    też zawsze śpią po jedzeniu. Natomiast jak się budzą to są aktywne i pełne chęci
                                                    do życia. Coś w tym musi być.
                                                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:32
                                                    O :) Mądrze mówisz :)
                                                  • kr_ka_11 Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 10:30
                                                    ze tak wtrące od siebie, słyszałam i mam nadzieje, że to prawda, że kolacje
                                                    można jeść o której się chce tylko musi nastąpić 12h przerwa między ostatnim a
                                                    pierwszym posiłkiem. jak o 23 jesz kolacje to śniadanie też miej o 11. przed tym
                                                    tylko woda niegazowana.
                                                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 10:39
                                                    Ojej, jakie to by było piękne :)
                                                  • kr_ka_11 Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 10:43
                                                    myślę, że nie zaszkodzi spróbować ;) nie wiem o której wstajesz ale ostatecznie
                                                    rano wytrzymuje się bez problemu. tylko gorzej czasem z wypiciem kawy dotrwać
                                                    ale nie jest tak źle.
                                                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 11:10
                                                    No, właśnie ja prowadzę nocny tryb życia. Śpię od 3 w nocy do 10 i
                                                    dlatego upieram się, że u mnie się wszystko przesuwa o te 3 - 4
                                                    godziny i ja mogę jeść o 22 :)
                                            • staryigruby Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 08:30
                                              > Właśnie dlatego, że z wiekiem metabolizm się obniża,

                                              Jeszcze nie wiesz o czym mówisz, poczekaj jeszcze z 15 lat :)
                      • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:27
                        No jaka to dieta, Berta?
                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:18
                    Podziel się patentem :-)
                    • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:27
                      Kostka chudego twarógu (200g): 200 kcal, 45g białka (miminalne dzienne
                      zapotrzebowanie na białko). Łyżka oliwy 10g: 90kcal, 90g tłuszczu (minimalne
                      dzienne zapotrzebowanie na tłuszcz). 200g dowolnych warzyw: około 60kcal. Do
                      tego jakieś multiwitaminy, tran, błonnik w tabletkach albo w proszku. I jakoś
                      leci. ;D
                      • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:30
                        i schudnę 8 kilo w trzy miesiące, jeśli to się z ćwiczeniami połączy?
                        • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:31
                          ja bym nie tylko schudla ale nawet umarła ;)
                          • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:34
                            Ja kiedyś miałam miesięczną dietę: kawa bez cukru z odrobiną mleka,
                            jeden kalafior dziennie i dwa wafle ryżowe. Przez pierwszy tydzień
                            śniły mi się po nocy rurki z kremem, parujące ziemniaczki z
                            koperkiem i podwawelska ze smażoną cebulką. A potem było OK. Może
                            bym do tego wróciła...
                            • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:36
                              Ale w tym wypadku Widok naprawdę ma rację. Na węglowodanach nie da się schudnąć.
                              A nawet jeśli, to obniży ci się metabolizm i dostaniesz joja. Białko musi być
                              dostarczane w normalnych ilościach. Podobnie jak kwasy tłuszczowe.
                              • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:39
                                dokładnie. Poza tym mieso daje siłę
                              • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:40
                                Czyli jakiś twaróg normalnie i tłuszcze też, tylko cukier wypieprzyć?
                                • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:43
                                  chleb, ziemniaki, makaron, ryż też
                                • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:44
                                  Na każdy kilogram prawidłowej wagi ciała powinno się jadać 1g białka i po 4g
                                  węglowodanów i tłuszczów.
                                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:46
                                    A takie ciasteczka składające się tylko ze zbóż zlepianych miodem?
                                    Czy takich też nie mogę?
                                    • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:54
                                      Zboże i miód to głównie węglowodany. Ale maja też białko i tłuszcze roślinne. I
                                      dużo witamin i mikroelementów.
                                      • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:57
                                        Czyli nie mogę? :(
                                        • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:12
                                          Dieta też może być atrakcyjna. Taki chudy twaróg zmiksowany z łyżką oliwy i
                                          przyprawami jest całkiem niezły. Można nim posmarować chrupkie pieczywo, pokroić
                                          na wierzchu pomidora, ogórka, rzodkiewkę, paprykę itp. Super sprawa. W bardziej
                                          restrykcyjnym przypadku można nim nafaszerować paprykę. Albo kostkę twarogową
                                          pokroić jak chleb i poukładać na nich np pokrojonego pomidora i będą kanapki.
                                          Chudy ser jest zazwyczaj twardy, więc można tak się bawić. Na deser można sobie
                                          zrobić kisiel z rabarbaru i błonnika w proszku. Rozgotowywujesz rabarbar,
                                          dodajesz garść błonnika, na koniec dosładzasz słodzikiem. Jest super. Zamiast
                                          błonnika mozna dać zmielonego lnu.
                                          • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:18
                                            ja czytałam gdzieś o takim serniku na zimno, gdzie na tortowcine dajesz zmielone
                                            orzechy, potem jogurt naturalny z żelatyną, zapachem do ciasta i słodzikiem a na
                                            wierzch polewe czekoladowa z wody, kakao i słodziku. Nie probowałam, ale mam ochote
                                            • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:21
                                              Z soi też można dużo różnych ciekawych rzeczy zrobić. Jest stosunkowo
                                              niskokaloryczna. Oczywiście przeliczam kalorie w stosunku do ilości białka.
                                              • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:24
                                                ja z soi nic nie umiem zrobić. jakoś nie jadłam zbyt czesto. Kiedyś dusiłam z
                                                warzywami, moze warto do tego wrócić
                                                • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:27
                                                  Ech, soja..., Ja marchewki chcę i nie mogę bo z indeksem glikocoś
                                                  tam jest nie tak...
                                                  • bswm Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 07:44
                                                    Marchewka surowa jest jak jak najbardziej OK, gotowana mniej, ale ponoc nie ma
                                                    tak wysokiego indeksu glikemicznego jak to wczesniej podawano, czasem mozna ;)
                                                • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:28
                                                  Ja kupuje czasem mielone sojowe. Takie gotowe co trzeba rozmieszać z wodą,
                                                  ulepić kulki i usmażyć. Meksykańskie są dobre.
                                                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:30
                                                    Dobrze wiedzieć. OK, to ja idę spać, żeby mi się hormon odchudzający
                                                    wydzielił :)
                                                  • bertrada Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:32
                                                    Jest coś takiego? ;D Bo mnie tym czymś matka natura nie obdarzyła. ;D
                                                  • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:36
                                                    ja też idę chudnąć :)
                                                    dobranoc
                          • youruichi Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 07:53
                            o rany, ja chyba też;)
        • anu-lla Lisaa 26.06.08, 10:34
          to w sam raz? Ja mam 166cm i waze 60kg :)
    • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:25
      Jestem dzielna, nie jem.
    • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:44
      to samo mam! ide na basen, pływam godzine a wychodze taka głoooodna:
      ( kupuje obsesyjnie Activie, 8-paki, tak w razie czego zamiast
      batona :)
      • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:45
        jezu ja tak samo. Po siłowni łaze glodna cały dzień. I po diabla te kilogramy
        przerzucać?
        • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:48
          nie wiem własnie. przez ost miesiac schudłam 4 kg, mysle sobie
          zdrowo tak 1 kg na tydzien. podjarałam sie i zaczelam jakis tydz
          jesc normalnie, ale bez obżarstwa, zero ziemniaków, białego pieczywa
          itp. i co? i wróciły kilogramy. wrrr
          • kitek_maly Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:50

            4 kg mniej w miesiąc to chyba bardzo dużo.
            I pewnie jak wracasz do normalnego się odżywania, to organizm na
            zapas kumuluje. Ale przede wszystkim powinnaś wyeliminować jedzenie
            nocą, jeśli nie potafisz się oprzec, to chyba jedynym wyjściem jest
            wcześniejsze pójście spać.
            • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:59
              powaznie? a tyle diet sie opiera na tym, ze 1 kg w tydzień jest ok.
              moze chodzi o taki krótkotrwaly efekt?
          • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:51
            przez tydzien? Moze słodycze, może te jogury mają dużo cukru - bo jakoś
            strasznie szybko zwłaszcza ze uważałaś
            • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:58
              no ok, moze to nie był równo tydzień, moze 10 dni, ale w kazdym
              razie dosyc szybko wróciło. po sobie nic nie widze ale waga jest
              bezlitosna :(
              • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:00
                ale dziesięć dni to też niewiele. Niefajnie ci sie zrobiło
    • staryigruby Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:53
      głód po wysiłku to objaw hipoglikemii, dopiero PO sygnale glodu w
      warynkach niedoborow cukru we krwi zaczynasz spalac tluszcz.
      Oszukaj głód pijąc wodę lub jedząc lekkie owoce, ale nie slodkie lub
      warzywa (np.marchew, kalarepke, zblanszowane brokuły lub kalafior)

      :)
      • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:54
        No piję wodę i zjadłam wafla ryżowego i sobie wmówiłam, że to były
        frytki.
        • funny_game Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 25.06.08, 23:59
          To teraz czas na blanszowanie!!!!!!!!!!!!!!!! :D
          • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:01
            nie, blanszowanie to zaraz po fitnesie, jeszcze w szatni ;)
          • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:04
            Mam wafla zblanszować?
            • funny_game Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:08
              Aaaaaaaaaaaaa fuuuuuuuuuj :D
              Nie cierpię rozmokłych ciasteczek bułeczek!
        • staryigruby Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:07
          idz do empiku, poszukaj ksiązek o dietach, znajdziesz min 4-5 o
          metodzie Montignac. Spokojnie sobie poczytaj, kup najciekawszą.
          Stosuj + sport + racjonalizacja ilosci spozywanego jedzenia i
          wrocisz do wagi normalnej, tylko postaw sobie realny cel, np. 12 m-
          cy. Ale za to trwały :)
          Wafle Ryzowe nie roznią sie niczym od ciasteczek, tylko smak
          beznadziejny :)
          • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:12
            Przecie to wafel bez cukru i tłuszczu.
            • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:19
              ale to eglowodany czyli cukry
              • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:31
                Przecież czytam na pudle, że "Nie zawiera tłuszczu. Bez dodatku
                cukru"
                • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:33
                  bo nie dodali że tak powiem...dodatkowego cukru. A co tam o węglach piszą? Też
                  nie ma?
                  • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:35
                    No, nie ma.
                    PS Ja wiem, jakie są hece z tymi wszystkimi lajtami i jestem na to
                    wyczulona :-)
                    • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:38
                      to co jest w tych waflach? Nie ma tłuszczu, nie ma węgli, nie ma białka.
                      Słuchaj, moze one nieistnieją?
                      • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:42
                        No, białko jest, z tego co piszą. I ryż :) hehe
                        Az tak głodna nie jestem, żeby wafla wyimaginować. Ale te frytki
                        ciągle mnie męczą... Aaaaaaaaa, zapcham sobie dziób poduszką.
                        • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:46
                          a ryż to zboże prawda? A zboża mają węglowodany co? Np. makaron, ktory jest z
                          maki przeciez ma. Tylko spryciarze ci nie napisali
                          • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:50
                            Cholera, foktycznie...
                            Ale ryż przecież jest polecany w dietach...
                            • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:54
                              ja nie wiem jak zz tymi dobrymi weglami jest. Profilaktycznie nie jem ani ryżu,
                              ani makaronu, ani ziemniaków ani chleba
                  • aquira Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:42
                    Często słowo cukier używa się zamiennie z sacharozą :P
          • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:12
            eee no ja to az tyle nie waze zeby az przez rok sobie odmawiac
            przyjemnosci ;)
            • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:15
              No właśnie ja też :) Wakacje powinny wystarczyć. Mnie tu chodzi o 7 -
              8 kilo. Zresztą jak są wakacje, i tak jeść się nie chce, bo gorąco.
              • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:38
                a ja własnie jak mam wolne to jem, z nudów :) zreszta w dzien spie,
                wiec nawet nie wiem ze jest gorąco za to wieczory takie dlugie ...
                • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 01:02
                  Eee, ja wakacje będę miała pracujące, więc nie jest tak źle.
          • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:13
            A, jeśli chodzi o to BMI to ja mam prawidłową wagę. Ale ja sobie
            wymyśliłam, że chciałabym mieć tak w tej dolnej granicy.
            • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:14
              ale widzisz gdzies po sobie ze masz pare kilo za duzo czy to tylko
              takie widzimisię?
              • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:17
                Inni mi mówią, że widzimisię. Ale ja widze na brzuchu i w udach.
                Ćwiczę, ale źreć też trzeba trochę przestać. I wcierać balsamy.
                • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:19
                  mam tak samo, juz nawet miałam ksywe udo, bo na kazdym zdjeciu
                  widziałam tylko swoje uda zajmujące (w moim przekonaniu) 3/4
                  kadru ;)
                  • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:21
                    ja nieustająco widze pyzate policzki i spiczasty nos. A już dramat jest wtedy,
                    kiedy mam na nosie okulary. jak podstarzały ksieźyc wyglądam
                    • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:22
                      wydaje nam sie ;-)
                      • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:23
                        no przeciez wiem, kogo widze w nocy na niebie, ani chybił brata bliźniaka ;)
                        • ne_miroff Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:25
                          dzisiaj same chmury ;p
                          • prom_do_szwecji Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 00:31
                            ja już wiem, ze drań się tam schował ;)
                        • dzowa Liisa 26.06.08, 00:26
                          Liisa! Ja też chę z 8 kilo, nawet 5 wystarczy. Do końca wakacji. Działamy? :)

                          Może nam kto dietę opracuje?
                          • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 00:28
                            O super :) I będziemy się motywować nawzajem :) I po wakacjach
                            zobaczymy :)
                            • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 00:31
                              No ja bardzo chętnie. Cel mamy ten sam ale program trzeba by przygotować
                              jeszcze. Żywieniowy i ruchowy zdaje się.
                              • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 00:38
                                No, trzeba coś wynaleźć... I jak będziemy miały ochotę złamać
                                zasady, będziemy sobie wysyłać maile.
                                • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 00:41
                                  Musiałabym pisać co 15 minut codziennie od 18 do 23 ;) Wytrzymasz? :))
                                  Ale poważnie to mogę jutro wieczorem siąść (bo dzisiaj pracę zaliczeniową piszę
                                  do upadłego) i rozpracujemy jakiś bez węglowodanowy system. Ok?
                                  • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 00:44
                                    Dobra. Wytrzymamy, dzowa, wytrzymamy :)
                                    Jak ja dziś wytrzymam bez frytków to nic mnie nie złamie :)
                                    • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 00:50
                                      Ok Ja zmykam teraz, a jutro tu przyjdę wieczorem i ustalimy sobie dla każdej
                                      plan posiłków, produkty zakazane, nagłe poratunki żywieniowe i plan ruszania
                                      się (bez oboczności sz:ch w tym drugim) oraz system wzajemnej kontroli :))
                                      Pa!
                                      • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 00:51
                                        Niektórzy seks porównują z siłownią.
                                        • prom_do_szwecji Re: Liisa 26.06.08, 00:55
                                          ładnie się uda wyrabiają...coś w tym jest
                                    • ne_miroff Re: Liisa 26.06.08, 00:50
                                      liisa.valo napisała:

                                      > Dobra. Wytrzymamy, dzowa, wytrzymamy :)
                                      > Jak ja dziś wytrzymam bez frytków to...

                                      ale jutro tez jest dzien :) dobra nic nie mówie, 3mam kciuki :)
                                      • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 00:53
                                        Rany, ja rano wszystko co w lodówce zawiozę do Bartosza, zostawię
                                        tylko twaróg i wafle ryżowe :)
                                        • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 00:58
                                          Wywal wafle twaróg zostaw. Wafle to złooo!
                                          He a ja mam chłopa w domu. I mogę najwyżej założyć kłódkę na lodówce i mu dać.
                                          A w pracy mam jedzenie za free. Śniadanko obiad i podwieczorek i jak z tym
                                          walczyć...kruca fux!!!
                                          • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 01:01
                                            Dobra, wafle też mu zawiozę. Ło, kuźwa, dopóki nie ułożymy diety
                                            życie na twarogu... Zamienię się... sama nie wiem w co...
                                            • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 01:08
                                              Cholera, co w tej lodówce zostanie........ Faktycznie twaróg i mleko.
                                              • stedo Re: Liisa 26.06.08, 01:12
                                                Oj, załaduj warzywek, owoców i będziesz miała peeełno i zdrowo.
                                                • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 01:15
                                                  Owoce mają cukier. Jak już to warzywa... na tych marchewkach
                                                  zamienię się w królika.
                                                  • prom_do_szwecji Re: Liisa 26.06.08, 01:19
                                                    marchewki są niezalecane, bo coś tam nie tak mają z indeksem glikemicznym ;)
                                                    oszaleć by można przy tych wytycznych z tysięcy diet
                                                  • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 01:25
                                                    Ej, to ja mogę w ogóle coś jeść? Cokolwiek?

                                                    Przejdę na dietę papierosową chyba. Zamulę sobie wszystko i schudnę.
                                                    Przecież nic jeść nie można....
                                                  • stedo Re: Liisa 26.06.08, 01:25
                                                    Przynajmniej się upodobnisz.Lubisz przecież kjujicki?:))
                                                  • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 01:28
                                                    :D
                                  • stedo Re: Liisa 26.06.08, 00:52
                                    No widzę jak wygląda ta praca;))
                                    • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 00:54
                                      Ja też się uczę, co by w piątek kolejnej histerii nie odwalić :D
                                    • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 00:55
                                      stedo napisała:

                                      > No widzę jak wygląda ta praca;))

                                      Nooo nie wygląda.

                                      Ciiicho. Nie prowokuj mnie bo Ci muszę odpisywać i mnie odciągasz ;))

                                      Muszę ją napisać na dziś! Szlag! Jeszcze z 6 stron.
                                      • ne_miroff Re: Liisa 26.06.08, 00:56
                                        ej a wiecie ze jak sie zarywa noc to sie jakis tam hormon nie
                                        uwalnia bo on sie uwalnia podczas snu i są większe skłonności do
                                        tycia? rychło w czas mi sie przypomnialo;p
                                        • prom_do_szwecji Re: Liisa 26.06.08, 00:59
                                          to ja przez tą nauke po nocach taka gruba jestem. głód wiedzy mnie sponiewierał :)
                                        • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 00:59
                                          Hmm, ale jak nie śpię z nerwów to mi się wyrównuje przecież. Bo jak
                                          się człowiek stresuje to nie tyje. Ja do piątku nie usnę.
                                        • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 01:01
                                          Noo ja za jakieś dwie godziny dopiero uwolnię sobie hormon niestety, bo
                                          postulaty Korczaka zgłębiam.

                                          I jem cukierki (To ostatnie cuuukieeeerki, dzisiaj sie rozstanieeeemy... dzisiaj
                                          sie rozejdziemyyy, Na wieeeczny czas!)

                                          Śpiewać!

                                          :)
                                          • ne_miroff Re: Liisa 26.06.08, 01:03
                                            yeeeeeeeeah chce spiewac ale nie umiem, wspieram duchowo :)
                                          • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 01:04
                                            Ja nie mam nawet pożegnalnych cukierków. Ale mam dwie łyżki kakao,
                                            to sobie zrobię na rozstanie :)
                                            • ne_miroff Re: Liisa 26.06.08, 01:09
                                              ja mam 2 ost paski 'studenckiej' gorzkiej czekolady, ale mówie nie :)
                                            • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 01:10
                                              Ładnie śpiewacie, duchowo ale ładnie :)

                                              No ja niestety cukierków ulubionych musujących z Tesco mam jeszcze 4 paczki, bo
                                              mi Maleństwo kupiło... 11 przedwczoraj (wstyd!)

                                              To chyba muszę wszystkie zjeść teraz nie?

                                              Kakao też może być.
                                              Zrób ładnie pa pa ;)
                                        • stedo Re: Liisa 26.06.08, 01:10
                                          Wy tu mówicie że nie wiecie od czego tyjecie;)).Ja przynajmniej wiem;)).Też
                                          pracowałam dużo w nocy. A jak się chce spać a nie można, to tak ssie w żołądku.
                                          No i ja wtedy, nie, nie czekoladę, bo bez niej się mogę obyć, ale lepiej..
                                          baton..duuuży.. chałwy królewskiej waniliowej;)). A to bomba kaloryczna. A potem
                                          rano po dyżurze śniadanko obfite bo niby zasłużyłam po takiej ciężkiej pracy w
                                          nocy i...do wyra, odespać.I efekty są ..duuuuże.;))
                                          • ne_miroff Re: Liisa 26.06.08, 01:14
                                            nieeeeeeeeeeeeeee! ani słowa o chałwie! w Carrefourze 9 zł za
                                            kilogram i weź tu sie człowieku opanuj :(
                                            • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 01:21
                                              ne_miroff napisała:

                                              > nieeeeeeeeeeeeeee! ani słowa o chałwie! w Carrefourze 9 zł za
                                              > kilogram i weź tu sie człowieku opanuj :(

                                              Potwór! Też lubie chałwę a do Carrefour'a niedaleka.
                                              A moje cukierki w Tesco po 89 groszy...
                                              Może ja już sobie pójdę co?

                                              A ze wszystkich słodyczy to ja najbardziej lubię pizzę!

                                              Dobranoc Państwu!

                                              Przyjdę tu wieczorem (głodna oczywiście) i rozpracujemy te 5 do 8 kilo.
                                              A teraz wybaczcie... Janusz Korczak mnie wzywa.
                                              :)
                                              • ne_miroff Re: Liisa 26.06.08, 01:32
                                                Wybaczamy, i dobranoc i.. słodkich snów hehe :D ja również idę
                                                hormony uwalniać :)
                                                • dzowa Re: Liisa 26.06.08, 01:35
                                                  ne_miroff napisała:

                                                  > Wybaczamy, i dobranoc i.. słodkich snów hehe :D ja również idę
                                                  > hormony uwalniać :)

                                                  Jezu ne_miroff mój facet nie nazywa się Janusz Korczak! :))

                                                  Ja pisać muszę!!
                                                  Błe.
                                          • liisa.valo Re: Liisa 26.06.08, 01:17
                                            Słodycze to od teraz moje wrogi. Wrogi koło których trzeba przejść,
                                            żeby dojść do nabiału :(
    • widokzmarsa Ostrzegam 26.06.08, 11:08
      przed tym co pisze Berta i co w większości robicie. Soja jest niezdrowa(chyba że
      fermentowana) odtłuszczony nabiał jest szkodliwy(nabiał to wogóle nie jest
      jedzenie człowieka dorosłego), liczenie życia na gramy to idiotyzm i chyba
      lepiej przejść do sekty Kwaśniewskiego.
      4 g węgli na kg ciała to może być dużo. Mózg potrzebuje ok 70 g ale zadziała i
      na 0(jak wejdziemy w ketoze to też przeżyjemy). W mięsie jest więcej witamin i
      mikroelementów niż w zbożu a człowiek zaczął jeść mąkę jakieś 8 tysięcy lat
      temu. Mięso i tłuszcz zwierzęcy jemy od czasu jaskiń. Margaryny są szkodliwe,
      oleje roślinne w większości też.
      Głodówki są zdrowe(szczury głodzone żyją 20 % dłużej) i człowiek powinien sobie
      ograniczać żarcie. Kiedyś zapewniała nam to religia, ale ostatnio nawet kościół
      pozwala na opychanie się w czasie postu.
      • liisa.valo Re: Ostrzegam 26.06.08, 11:12
        Na głodówce nie dam rady. Dlatego trzeba coś zmienić w żarciu, jeść
        lżej, zdrowiej. Głodówki nie wytrzymam i ze względów zdrowotnych
        nawet nie powinnam.
    • liisa.valo Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 11:14
      No, tak.
      Przyjechał Bartosz, zabrał zawartość lodówki, kupił mi w zamian za
      to czerwoną herbatę i pojechał. W lodówce zostało prawie tylko
      światełko, nie licząc dwóch twarożków, jogurtu naturalnego i
      brokułów. Dzisiaj więcej nie zjem. Specjalnie nie pójdę do sklepu.
    • ktosiaczek Re: Jeśli o odchudzaniu mowa... i jedzeniu 26.06.08, 16:36
      Dopisuję się do tego wątku, ponieważ też muszę się odchudzić (choć znacznie lepsze efekty przyniosoby ograniczenie jedzenia i ruch, heheh)
      Liiso, to że jesteś głodna po ćwiczeniach to przecież normalka. Pomyśl sobie, że właśnie wtedy CHUDNIESZ :)

      PS. <uwaga zaciśnij zęby bo padną słowa zakazane...> Czy to nie Ty polecałaś mi Milke z ryżem? Skusiłam się ostatnio i to właściwie taki ryż oblany czekoladą :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka