co-robic
25.06.08, 23:52
Mam ochote na pilota (takiego od samolotu, nie telewizora). Jestem mezatka od
4 lat, zadnych nieprzyzwoitych mysli do tej pory nie mialam. Ale na moje
nieszczescie zaczelam pracowac na lotnisku i stwierdzilam ze piloci sa
seksowni, nawet jesli sa paszkwilami to jednak mundury i samoloty w ktorych
siedza dodaja im wiele uroku nie mowiac juz o tych przystojnych. Jestem
zalamana, nie wiem co mam ze soba zrobic, ja naprawde mialam dobre intencje
wychodzac za maz, bylam swiecie przekonana ze moje malzenstwo przetrwa lata, i
bedziemy zyli w zgodzie i milosci, no i niby zyjemy w zgodzie i milosci ale mi
w glowie siedza piloci. Nie potrafie sie pozbyc tych natretnych mysli. Boze,
nie przypuszczalam ze to takie trudne ubostwiac tylko i wylacznie meza, ten
swiat jest taki niebezpieczny, na zewnatrz tyle pokus, jak sobie z tym
poradzic? Postanowilam ze sie zwolnie z tej pracy i poszukam jakiejs innej z
dala od lotniska, tylko ze ja uwielbiam moja prace, a zwlaszca flirty z
pilotami. W sumie zadnych rad nie potrzebuje bo co tu radzic, tak sobie tylko
pisze bo nie moge nikomu powiedziec wiec pisze i ubolewam na moim losem.
Moze ktoras z kobitek tez ma slabosc do pilotow to polacze sie w bolu, zawsze
w grupie razniej.