Dodaj do ulubionych

Wybaczenie

24.09.03, 13:13
Moja teściowa umiera.Po wylewie piąty dzień leży pod respiratorem i lekarze
czarno widzą jej nawet nie powrot do zdrowia ale i zycia.Wczoraj zmusiłam się
i poszłam do niej.Przez godzinę siedziałam przy niej, trzymałam ją za rękę i
starałam się wybaczyć jej wszystko.
Bo od mojej teściowej zaznałam wszystkiego najgorszego.To ona gdy dowiedział
się że jestem w ciąży robiła dantejskie sceny mojejmu mężowi a swojemu synowi
że to nie jego dziecko.Mój mąż, jedynak nidgy nie chodził do przedszkola,
chroniony był przed wszelkimi dzićmi i nawet w szkole gdy panowała grypa nie
chodził do szkoły tak więc choroby wieku dziecięcego przechodził w szkole
średniej.Na tej podstawie ponoć moja teściowa wmawiała mu że nie będzie miał
dzieci.Nie zrobił badań ani przed ślubem mi o tym nie powiedział.Dopiero gdy
byłam w ciąży (z nim oczywiście) wyszły *te sprawy*.To moja teściowa gdy
podejrzewano nasze dziecko o ciężką chorobę wykrzyczała do mnie że mam
nienormalne dziecka.Dziecko jest zdrowe,dziś 19-letnia bardzo zdolna
studentka.Mohje teściowa podczas urlopu wychowawczego miała do mnie pretensje
że *wiszę na mężu*, gdy po urlopie wróciłam do pracy że *dziecko i mąż
zaniedbani*.Całe życie miała do mnie pretensje że zabrałam jej syna.A jej
synek znosił mi jej pretensje do domu.Po 14 latch już miałam dość i jej i
jego gdy po 12 godzinach wróciłam z pracy (a prowadziłam nadzór ogromnej
budowy) i od mojego męża który właśnie wrócił od swojej matki usłyszałam że
żadna kobieta tak nie pracuje i żadna szanująca się nie lata po budowach.
Pracowałam tak bo i lubiłam moją pracę i zarabiałam więcej od męża po to by
on stale nie dzielił pieniędzy na *twoje i moje* i nie mówił mi na co zdaniem
jego matki wydaję za dużo.Wyrzuciłam męża za drzwi a jego rzeczy frunęły
przez okno.Przez pól roku mieszkaliśmy oddzielnie.On nie wrócił do matki,
mieszkał w służbowym pokoju.Czułam się wtedy naprawdę dobrze, ładna, zgrabna,
adorowana z cudownym spokojem w domu, z pieniędzmi które wystarczały na
luksus, pojechałam na wycieczkę do Meksyku, uczyłam się i... byłam
szczęśliwa.Po pół roku mąż wrócił.Dałam mu zansę choć nie wiem dlaczego ... a
on naprawdę się zmienił.Jest dobrym mężem, pomaga mi,wspiera,okazuje szacunek
i uczucie wręcz nosi mnie na rękach tylko ... jak już go nie kocham.
W zeszłym roku tęciowa była u nas przez miesiąc podczas operacji swojej
siostry a potem przez trzy tygodnie podczas pobytu siostry w sanatorium.
Myślałam że cos sie w niej zmieni.Nic się nie zmieniło.O ile wcześniej
wszystko jej się u mnie nie podobało,wszystko krytykowała to teraz podobało
jej się moje gotowanie,prasowanie koszul,obsługiwanie jej samej po to by po
kilku dniach powiedziec co sie jej jednak nie podoba.Omijałam ją we własnym
domu szerokim łukiem,starałam się z nią nie rozmawiać a i tak usłyszałam,że
źle ułożyłam nasze małżeństwo bo ze sobą nie rozmawiamy a ona liczyła że
usiądzie i posłucha jak rozmawiamy o naszych sprawach.Usłyszałam że jestem
złą matką bo ona nie słyszy jak z córką ze sobą rozmawiamy.To że przy niej
nie rozmawiamy nie przyszło jej do głowy ,to że ona sama z synem nie rozmawia
tez jej nie przyszło do głowy.Wyjeżdżała ode mnie bardziej mi obca niż była.
Teraz umiera a ja nie umiem jej wybaczyć,że rozbiła nasze małżeństwo.Nie
potrafię znaleźć takiej techniki w sobie żeby powiedzieć *wybaczam* i
zapomnieć.Gdybym mogła cofnąć czas to nie wyszłabym za mąż za tego człowieka
by nie mieć kontaktu z taką osobą jak moja teściowa.Nie znam podlejszej,
bardziej złośliwej, bezwzględnej i bardziej lekceważącej innych ludzi niż
ona. Zniszczyła moją miłość,zniszczyła nasze małżeństwo,zniszczyła moje
życie.Jak jej wybaczyć?Pomóżcie.Chciałabym by umarła spokojnie z moimi
dobrymi uczuciami ale nie umiem ich w sobie znaleźć,wykrzesać.Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • fitit Re: Wybaczenie 24.09.03, 13:16
      Urzekła mnie Twoja historia.
    • ariel23 Re: Wybaczenie 24.09.03, 13:19
      A czy ona Cie prosi o wybaczenie?
      • magdag3 Re: Wybaczenie 24.09.03, 13:30
        ariel23 napisała:

        > A czy ona Cie prosi o wybaczenie?

        Nie, ona nie prosi mnie o wybaczenie.Ona jest nieprzytomna pod
        respiratorem,respirator oddycha za nią.Może ja chcę tego wybaczenia jej dla
        siebie bo nie chcę czuć złych uczuć do niej gdy ona umiera a czuję .
        Przepraszam.Jeśli ktoś nie ma do powiedzenia nic co mogło by mi pomóc to proszę
        powstrzymać się z niemądrymi uwagami.Tych od tesciowej usłyszałam w życiu
        tysiące.Usłyszałam opiekując się moją chorą mamą,że moja matka wie że mam swoją
        rodzinę i obowiązki... od mojej teściowej usłyszałam wiele.To chciałabym jej
        wybaczyć.
        • Gość: dinka Re: Wybaczenie IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 24.09.03, 14:30
          Magdo - ty musisz przede wszystkim odciąć się sama od tej przeszłości, bo ty
          nadal nią żyjesz. Na pewno masz powody do żalu, tylko po co tkwisz w tym co
          było i rozpamiętujesz każde złe słowo? Teściowa może i była złym człowiekiem,
          ale rozpad waszego związku był pewnie konsekwencją wielu spraw, a nie tylko jej
          gadania, nie wiem - choćby niedojrzałości męża? Może twoja "wina" leży w tym,
          że nie walczyłaś, że pozwalałaś jej ingerować w wasze życie w imię tzw.
          szacunku dla starszych? Nie wiem tego. Mogę ci powiedzieć jedno - pierwszym
          krokiem do wybaczenia jest po prostu zapomnienie. Co było to było, te słowa
          kiedyś padły i cię zraniły - ale nie pozwól, by raniły cię ciągle. Odbijają się
          echem w twojej głowie nawet po latach. Spróbuj się od tych myśli uwolnić, może
          wtedy będziesz w stanie wybaczyć. Ale też nie musisz, jeśli nie czujesz takiej
          potrzeby. Przebaczenie przychodzi samo, nie da się go wymusić "bo wypada
          pożegnać się z czystym sumieniem". Moja tesciowa żyje. Też nie raz zalazła mi
          za skórę, wierz mi. Kiedyś przeżywałam to podobnie jak ty - analizując kazde
          krzywe spojrzenie. Kiedy rozpadło się nasze małżenstwo nasze stosunki sie
          zmienily - chyba glownie przez to, ze nic juz nie musialam - zaciskac zebow i
          usmiechac sie zgrzytajac w duchu zebami, nie musiałam u niej bywać, nie
          musiałam przyjmować jej w domu. A bywam u niej nadal, nadal mowię do
          niej "mamo" i juz mnie o dziwo nie denerwuje. Może ona się zmieniła? Moze ja?
          Tyle, ze nie rozpamiętuję przeszłości, moze dlatego łatwiej mi było o niej
          zapomnieć i zacząć życie na nowo? trzymaj się w tych ciężkich chwilach
    • pajdeczka Mag 24.09.03, 13:52
      Może pomyśl, że w jakiś sposób skrzywdziła też Twego męża? Wychowując go
      ukształtowała jego charakter. Ale człowiek inteligentny potrafi się zmienić dla
      drugiej osoby. Ta zmiana nastąpiła w Twoim mężu, ale dla Ciebie za późno. Może
      jednak doceń to? Trudno mi radzić cokolwiek. Sama mam jedynego syna i
      zastanawiam się jak to będzie, kiedy będzie mężem i ojcem i już się boję. Ty
      nie będziesz miała synowej, na szczęście. A jakim uczuciem teraz darzysz męża?
      Czy czujesz przywiązanie, może szacunek, a może nienawiść? To jest też bardzo
      ważne.
    • Gość: amber Re: Wybaczenie IP: *.tns.pl 24.09.03, 13:57
      Nie potrafię Ci pomóc, chyba nikt tego nie potrafi ... Moja Mama ma taką
      teściową jak Ty ... ja nawet o niej nie myslę jak o babci, tylko jak o wrednej
      kobiecie, która od 30 lat próbuje zniszczyć moja Mamę i naszą rodzinę. Kiedyś
      jeszcze próbowałam ją zrozumieć ... teraz nie utrzymuję z nią zadnego kontaktu.
      Jest w niej tyle jadu i nienawiści ... ma trzech synów i z dwoma z nich m.in. z
      moim ojcem nie utrzymuje żadnego kontaktu a ich żony to wg. niej dziwki i
      złodziejki ...
      Rozumiem, że nie potrafisz wybaczyć, ja chyba też nie potrafię ...
    • Gość: Anna Re: Wybaczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 14:06
      Niestety jestem w tej chwili tak wściekła na swoją teściową, że życzę jej jak
      najgorzej i nie wiem, czy nawet w takiej sytuacji mogłabym jej wybaczyć. Ale
      podobno wybaczać trzeba, to takie chrześcijańskie,tylko zapomnieć nie zapomnę
      nigdy!
    • porzadkowy Re: Wybaczenie 24.09.03, 14:15
      A dlaczego musisz jej wybaczyć? Bo to takie chrześcijańskie?
      Nie wybaczaj jej. Zapamiętaj ją taką jaką była, sama sobie na to zapracowała.
      Bo czy zapracowała sobie czymś na to wybaczenia, czy tylko rozczuliła Cię jej
      sytuacja przedśmiertna?


      "Wybaczaj z rozsądkiem a nie dla samego czynu przebaczenia"

      p.
    • Gość: JA [...] IP: *.espol.com.pl 24.09.03, 14:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pajdeczka [...] 24.09.03, 15:40
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • porzadkowy [...] 24.09.03, 15:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Kasia Re: Wybaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 15:38
      Sama piszesz, że teściowa wcale nie prosi Cię o wybaczenie. Myślę, że tak nagle
      jej nie wybaczysz tego wszystkiego. Wybaczyć znaczy zapomnieć. A nie da się
      zapomnieć tylu ran i cierpienia w jeden dzień. Moja bardzo mądra prababcia
      mawiała połóż się na fali i pozwól, żeby to życie za Ciebie czasem decydowało.
      Myślę, że po pewnym czasie sama zauważysz, że coraz mniej bolesna jest
      przeszłość i to będzie oznaczało, że proces wybaczania się zaczął.
      Pozdrawiam i nie zadręczaj się.
    • magdag3 Re: Wybaczenie 25.09.03, 06:53
      Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję.
      • Gość: kobieta dojrzla Re: Wybaczenie IP: *.dodd.co.nz 25.09.03, 07:01
        nie wiem co pisali inni, dzis nie mam czasu czytac, moglabym taka sama historie
        o swojej tesciowej pewnie napisac, jutro napisze wiecej ale dzis powiem Ci
        tylko tyle

        wybacz jej, jezeli jej nie wybaczysz to sobie zrobisz krzywde, nie daj zeby
        jeszcze po smierci dyrygowala i niszczyla Twoje zycie, wybacz ale naprawde i
        zapomnij nie gryz sie nie wspominaj nie daj sie zjesc swojmu uczuciu niecheci
        do tesciowej, jezeli tego nie zrobisz to ona bedzie gora a To jest twoje zycie
        i badz dla siebie wspanialomyslna madra kobieta.

        pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka