c.z.a.r_p.ar
03.07.08, 12:08
zerwaliśmy i to nawet już dość dawno, wszytsko byłoby dobrze gdyby nie to ze
nadal go kocham, cholernie tęsknie i nie chce innego. On jest alkoholikiem,
ostatnio w amoku uderzył mojego ojca, w sms-ach wypomina mi, że spotykam się z
innymi... a ja się czuje za niego odpowiedzialna bo wiem że nikt mu nie chce
mu pomóc, wszyscy wykorzystują tą jego słabość do picia. Jak ja mu nie pomogę
to już nikt tego nie zrobi, ale ja też nie bardzo mogę... spotkałam go
ostatnio pod sklepem, stał z butelką piwa chciałam mu tą butelkę wytrącić z
ręki i rozbić o chodnik- ale tego nie zrobiłam bo jestem tchórzem, bo już nie
mam siły. Przeryczałam całą noc, ja wiem że on mnie kocha ale niestety te
butelki kocha bardziej...