Gość: tyrysek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 11:34 mysle, ze ponad 200 postow w jednym watku to wynik upowazniajacy do drugiej odslony (te 200 bardzo dlugo sie otwiera) zapraszam zatem wszystkich, ktorzy maja ochote sie wypowiedziec! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kathy Re: porod z mezem czy bez ? /2/- uwag kilka 09.01.02, 11:44 Pozwolę sobie wtrącić parę uwag.Po pierwsze, mimo, że rodziłam bez męża, nie mam absolutnie nic przeciw tym, które rodziły z mężami. Dobrze, że mamy wybór! I protestuję przeciw zaliczaniu mnie do "estetek", bo przy podejmowaniu decyzji tego aspektu nie brałam zupełnie pod uwagę. Po drugie, wydaje mi się, że zarówno przeciwniczki, jak i zwolenniczki porodów rodzinnych skłonne są nie zauważać, że mężowie mogą mieć inne niż one zdanie w kwestii swego uczestnictwa przy narodzinach dziecka. Wszystkie zadją się zakładać, że zdanie ich mężów jest takie samo jak ich. A może warto o to zapytać? Odnosi się to zarówno do przeciwniczek porodów rodzinnych- a może narzucając mężom swoje zdanie, pozbawiają ich przeżyć bardzo dla nich istotnych, jak i do zwolenniczek - może zmuszają mężów do uczestniczenia w czymś, co dla nich jest zbyt trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: porod z mezem czy bez ? /2/- uwag kilka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 11:53 Popieram w 100% .Zdaje się już pisałam, że facet jest istotš dorosłš, ma mózg i narzšdy mowy i potrafi wyartykułować, o co mu chodzi. Choć z drugiej strony, to jednak decyzja kobiety - je�li nie będzie się czuła komfortowo , poród się przedłuży.Chodzi mi o sytuację, gdy on chce, a ona nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: RODZIC ZGODNIE ZE SWOJA WOLA. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.01.02, 17:14 Droga Kathy mysle, ze przedstawiane na tym forum opinie sa wypadkowa wspolnie (matki i ojca) podjetych decyzji "z " czy "bez".Niekoniecznie zgodnych ale wspolnych. Mysle ze niektore z tych opinii moga byc inspirowanne przez ojca. Sadze, ze nie powinno zmuszac sie mezczyzny ktory tego nie chce. Nie jest to bezwolna kukla tylko dorosly czlowiek, ktory stanowi sam o sobie. Z drugiej strony nie powinno sie zmuszac kobiety, ktora czuje,ze chce byc sama w tym momencie . Jest to indywidualny wybor. I wlasnie ta MOZLIWOSC WYBORU JEST CUDOWNA. Drogie przeciwniczki porodu rodzinnego wy ZAWSZE moglyscie rodzic same dawniej i teraz.Zwolenniczki moga rodzic razem dopiero od niedawna.Do tej pory byly ZMUSZANE rodzic same, WBREW SWOJEJ WOLI. Nie powinno to chyba byc problemem, ze w koncu moga rodzic zgodnie ze swoja wola a wiec wspolnie. Zadna z tego powodu nie staje sie ani lepsza ani gorsza. W kazdym przypadku rodzi sie dziecko, oby szczesliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 12:01 Chcialam podsumowac swoje posty: Nie rodzialam i nie bede rodzic z mezem poniewaz: 1.Nie widze plusow rodzenia z mezem( chodzi mi tylko o wlasna osobe) -nie potrzebuje wsparcia w trakcie porodu, doskonale radze sobie sama, ze wszystkim. -nie wierze w cementujaca i laczaca moc porodu, uwazam, ze wieksza role odgrywaja inne, wazniejsze chwile wspolnego zycia. - Nie wierze,ze wspolny porod moglby uczynic mego meza jeszcze bardziej troskliwym, kochajacym, czulym mezem i ojcem. 2. Widze minusy, ktore przedstawilam w poprzednim watku. Nie chce ich tutaj powtarzac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 12:38 Gość portalu: Nell napisał(a): > Chcialam podsumowac posty Nell pod moim kštem, > > > 1.Nie widze plusow rodzenia z mezem( chodzi mi tylko o wlasna osobe) > -nie potrzebuje wsparcia w trakcie porodu, doskonale radze sobie sama, ze > wszystkim. No mi kiepsko szło wdrapywanie się na fotel, ale pewnie dlatego, że jestem niska. Nie mówišc już o tym, że przy rozwarciu na 8cm, bo dopiero wtedy co� poczułam i to od razu ostro i dopiero wtedy udałam się do szpitala, nie za bardzo miałam ochotę zbierać swoje ubrania i taszczyć do pokoju. no i nie wiem za bardzo, jak bym miała sama przemywać sobie twarz - wisieć nad umywalkš? W pozycji kolankowo- łokciowej to trudne. > -nie wierze w cementujaca i laczaca moc porodu, uwazam, ze wieksza role > odgrywaja inne, wazniejsze chwile wspolnego zycia. > Nie wartosciuje chwil, dla mnie równie ważna była ta jak i wspólne robienie obiadu czy powrót z sylwestra. Nie mówišc już o tym , że to nie była jednak chwila.Co do mocy cementujacych i laczacych -zgoda, ale wedlug mnie mozna to powiedziec w ogole o chwilach.Wedlug mnie laczy i cementuje uczucie i decyzja, a nie wydarzenia. > - Nie wierze,ze wspolny porod moglby uczynic mego meza jeszcze bardziej > troskliwym, kochajacym, czulym mezem i ojcem. > Tez nie wierze. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frisky2 Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.devs.futuro.pl 09.01.02, 14:50 Gość portalu: Nell napisał(a): > Chcialam podsumowac swoje posty: > Nie rodzialam i nie bede rodzic z mezem poniewaz: > > 1.Nie widze plusow rodzenia z mezem( chodzi mi tylko o wlasna osobe) > -nie potrzebuje wsparcia w trakcie porodu, doskonale radze sobie sama, ze > wszystkim. > -nie wierze w cementujaca i laczaca moc porodu, uwazam, ze wieksza role > odgrywaja inne, wazniejsze chwile wspolnego zycia. > > - Nie wierze,ze wspolny porod moglby uczynic mego meza jeszcze bardziej > troskliwym, kochajacym, czulym mezem i ojcem. > > 2. Widze minusy, ktore przedstawilam w poprzednim watku. Nie chce ich tutaj > powtarzac. To napisze Ci co mi dalo uczestnictwo przy porodzie mojego dziecka: - zrozumienie ogromu kobiecego poswiecenia zwiaznego z urodzeniem dziecka (najlepsze filmy, ksiazki i opowiesci nie ukaza tego tak, jak zobaczenie i na wlasne oczy porodu najblizszej kobiety) - jedno z najwspanialszych przezyc w zyciu, gdy widzisz pojawiajace sie wlasnie na swiecie twoje ukochane dziecko, na ktore czekales 9 miesiecy, albo i jeszcze dluzej - poczucie, ze w tej chwili twoja ukochana i twoje dziecko nie sa sami w tlumie ubranych na bialo, dosc obojetnych na to co sie dzieje ludzi Odczucia mojej zony byly takie (chyba ze klamala): - niewiele pamieta z tego co sie dzialo wokol niej, glosy lekarza, poloznych, dziecka docieraly do niej jak przez mgle - bardzo jej pomagalo zwilzanie ust, trzymanie mnie za reke, przytrzymywanie glowy, poczucie, ze jestem blisko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 15:09 "To napisze Ci co mi dalo uczestnictwo przy porodzie mojego dziecka: - zrozumienie ogromu kobiecego poswiecenia zwiaznego z urodzeniem dziecka (najlepsze filmy, ksiazki i opowiesci nie ukaza tego tak, jak zobaczenie i na wlasne oczy porodu najblizszej kobiety)" Moj maz "ogrom kobiecego poswiecenia zwiazanego z urodzeniem dziecka" zrozumial juz gdy bylam w ciazy. Okolo 28 tygodnia ciazy przestala mi pracowac jedna nerka, "przyduszona" rozwijajacym sie plodem. Jakis czas musialam przelezec w szpitalu, na patologii ciazy, poniewaz moje zdrowie i zycie dziecka bylo zagrozone. Odpowiedz Link Zgłoś
frisky2 Re: porod z mezem czy bez ? /2/ 09.01.02, 16:16 Ale nie widzial cierpienia zwiazengo z samym porodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 16:30 Po co mial to widziec? .Bez widoku porodu mozna zyc. Zreszta nie jest "Niewiernym Tomaszem", wiec nie musialam rodzic na jego oczach.., by uwierzyl, ze bardzo cierpialam. Wystarczy troche wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
frisky2 Re: porod z mezem czy bez ? /2/ 09.01.02, 16:34 Czesto jest tak, ze rzeczywistosc przechodzi nasze wyobrazenia. Ale to wasza sprawa czy chcieliscie byc razem w trakcie porodu czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kajka Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.pl 09.01.02, 17:38 Jestem dokładnie tego samego zdania co Nell,urodziłam dwoje dzieci -jedno z mężem drugie bez. Mam porównanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.*.*.* 09.01.02, 12:40 Zatem ja: 1. Samotność przy długim porodzie byłaby dla mnie straszna! 2. Spałąm między skurczami na siedząco - kto by mnie podtrzymywał? 3. Odwracał moją uwagę, rozśmieszał - nawet położne się śmiały, że kobita w czasie porodu opowiada sobie z mężem kawały. 4. Kiedy już urodziłam, tak cudownie mnie przytulił... 5. Że już o masowaniu krzyża nie wspomnę. I, odpierając inne argumenty, które padły w poprzedniej dyskusji: 1. Spadku zainteresowania seksualnego nie stwierdziłam - wręcz przeciwnie. 2. Nie świadczy to w żaden sposób o dojrzałości związku. To jest funkcja wielu zmiennych. 3. Po domu nie chodzę w rozciągniętych dresach. Staram się być atrakcyjna dla męża. 4. Decyzję o porodzie rodzinnym podjęliśmy wspólnie, po rozważeniu wszystkich za i przeciw. Nikt nikogo pod pistoletem nie trzymał. 5. Do szkoły rodzenia nie chodziliśmy, ale mieliśmy dużą wiedzę na ten temat - są książki, jest Internet. Wystarczy? I prooooszę mnie nie atakować i nie podważać tego, co napisałam. Napisałam prawdę, samą prawdę i tylko prawdę. proszę również nie atakować tych, które nie chcą rodzić z mężami, bo ja przez osiem miesięcy też nie chciałam. Howgh. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda No i fajnie IP: *.nyc.rr.com 09.01.02, 16:48 Kazdy sobie zabral glos i pokrotce powtorzyl swoje argumenty ( no moze z wyjatkiem pewnego idywiduum, ktore 'podumowujac' dostalo raptem amnezji i zapomnialo o swoim slynnym 'estetycznym' argumentowaniu... no ale w sumie moze w koncu poszla po rozum do glowy) Zastanawiam sie co jeszcze ciekawego moznaby wniesc do decyzji- o ile wszystko nie zostalo jeszcze powiedzone... Frisky2 - fajnie bylo uslyszec jak to wyglada ze strony faceta- kochajacego meza ( a swoja droga mogliby sie rowniez wypowiedziec ci, ktorym cala 'impreza' nie bardzo odpowiadala) - twoja zona to szczesciara :-) Pozdrawiam wszystkich ( no moze z pewnymi wyjatkami ;-) Maruda, ktora mimo, ze jeszcze 'niedzieciata' uwaza, ze wypowiadac sie moze, bo ja temat dotyczy jako (wkrotce) przyszla matke (a porod widziala, wiec wie jak wyglada) - na pohybel oszolomkom :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: No i fajnie IP: 212.244.59.* 10.01.02, 14:03 No ale wypowiedz się, jak już będziesz po, szczerze mówiąc nie wiedziałam, że rozmawiam ze ślepym o kolorach, ale to moje przeoczenie. Może jak moja znajoma obrzygasz (przepraszam estetów) męża ze złości i dopiero się poznasz od innej strony, powodzenia. I ciekawych doświadczeń, jednak widzieć i przeżyć to nie to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: No i fajnie IP: *.nyc.rr.com 10.01.02, 19:18 Obrzygac meza ze zlosci? :-)))) Niezle, kasiu, niezle :-)))) Mam siostre, ktorej zdarzalo sie w dziecinstwie rzygac ze zlosci - mi raczej nie grozi ta przypadlosc :-)))) A co do gadania ze slepym o kolorze - moja droga, a wiedzialas, ze niewidomi tez maja zdolnosc rozpoznawania kolorow - rozne kolory maja fale roznej dlugosci i bardzo wrazliwa osoba potrafi je rozroznic dotykiem. A to ze rodzic 'per se' nie rodzilam (niestety moj organizm nie dotrzymal ciazy do konca) to nie znaczy ze nie mam nic do powiedzenia w tym temacie - tak w ogole jakos nie rozumiem czemu to ma ci przeszkadzac, ze mam w tym wzgledzie wlasne zdanie, gdybym chciala moglabym wam wciskac kit, ze mam trojke dzieci, i co by to zmienilo? I tak wiekszosc moich oponentek nadal nie bardzo potrafilaby rozsadnie obalic czy chociaz skomentowac moje argumenty. Spokojnie kasiu, ja do ciebie nic nie mam, i daleka jestem od atakowania kogokolwiek, tyle ze mnie razi niekonsekwencja i zadufanie pewnych osob. ja tam nigdy nie twierdzilam, ze jestem wyrocznia w tym temacie i podobnie jak np Alicja i Aga - jestem za tolerancja i wolnoscia wyboru - ani mi w glowie cokolwiek komukolwiek narzucac - zreszta sama poczytaj moje posty. A jak w koncu mi sie uda i urodze to napewno wrazeniami sie z toba kasiu, podziele :-) Pozdruka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bernacha Re: No i fajnie :)))))))))))))) 10.01.02, 19:30 "a wiedzialas, ze "niewidomi tez maja zdolnosc rozpoznawania kolorow - rozne kolory maja fale roznej dlugosci i bardzo wrazliwa osoba potrafi je rozroznic dotykiem" Te Maruda, podaj zrodlo z ktorych to wyczytalas...to jest sensacja!!!! Podasz zrodlo, to moze razem pokontenplujemy o rozpoznawaniu przez slepych kolorow!!! I co to jest ta bardzo wrazliwa osoba, moze medium ktore widzi swiat oczami duszy?:))) A tak miedzy nami to pewno byla jakas ksiazka albo film z gatunku science fiction. A moze te rozpoznawanie dotykiem pomylilas z brajlem? nara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda :-) IP: *.nyc.rr.com 10.01.02, 20:05 Kochanie, idz lepiej poczytaj jakies ksiazki zanim zaczniesz ludzi krytykowac ... albo porozmawiaj ze skrapetka- moze ci w koncu odpowie ;-) A to, ze rozne kolory maja rozne dlugosci fal to jest FAKT naukowy (a wyczytalam to juz dosyc dawno w takim pisemku co sie bodajze Science & Technology nazywalo) i osoby z bardzo wrazliwym zmyslem czucia sa w stanie rozpoznawac kolor, ale komu ja zreszta.... eee tam. Odpowiedz Link Zgłoś
bernacha Re: :-) 11.01.02, 13:02 Gość portalu: Maruda napisał(a): > Kochanie, idz lepiej poczytaj jakies ksiazki zanim zaczniesz ludzi > krytykowac .. podaj bibliografie plizz!!! Ja nie krytykuje, chce rzeczowej dyskusji!!!! > > A to, ze rozne kolory maja rozne dlugosci fal to jest FAKT naukowy (a > wyczytalam to juz dosyc dawno w takim pisemku co sie bodajze Science & > Technology nazywalo) i osoby z bardzo wrazliwym zmyslem czucia sa w > stanie rozpoznawac kolor, Interesuje mnie jaki jest odsetek ludzi niewidomych wyczuwajacych kolor? I czy sa w stanie rozpoznac odcienie? Czy tylko wyczuwaja kontrast miedzy barwami czerwien- niebieski, biel- czern., bo to potrafia czasami i ludzie normalnie widzacy? "ale komu ja zreszta.... eee tam." Pochwal sie swoja wiedza, prosze o konkrety, a nie ogolniki!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: No i fajnie :)))))))))))))) IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 10.01.02, 22:58 > moze medium ktore widzi swiat oczami duszy?:))) > A tak miedzy nami to pewno byla jakas ksiazka albo film z gatunku science ficti > on. > A moze te rozpoznawanie dotykiem pomylilas z brajlem? O ile dobrze pamiętam, to tutaj na forum już ktoś tobie odpowiedział na to pytanie. I pogonił za nazywanie niewidomych - ślepymi !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: RODZIC ZGODNIE ZE SWOJA WOLA. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.01.02, 17:54 Tyrysek dobry pomysl z otwarciem tej strony, bo 200 postow to ogromna liczba, a poza tym padlo tam niepotrzebnie tyle przykrych slow, tyle objawow nietolerancji i niezrozumienia. Miejmy nadzieje, ze ta strona bedzie obfitowac w konstruktywna wymiane pogladow, ze kazdy znajdzie w niej cos pozytywnego, ze nikt nie bedzie deptal drugiego czlowieka, dlatego tylko ,ze ma inny poglad czy doswiadczenie. W poprzednim poscie do Kathy napisalam wiecej. Tu pozwole sobie powtorzyc tylko te mysl ,ze mozliwosc wyboru mamy od niedawna i jest to cudowna sprawa. Wybor, ktory nikogo nie czyni ani lepszym ani gorszym. Zwolenniczki porodu wspolnego nie sa w koncu ZMUSZANE wbrew swojej woli do rodzenia samotnego. Przeciwniczki moga nadal rodzic same podobnie jak dawniej. I zawsze zgodnie ze swoja wola. Dlaczego wiec ta relatywnie nowa sytuacja kiedy kazdy bez wyjatku moze rodzic ZGODNIE ZE SWOJA WOLA budzi tyle kontrowersji? Czy uwazacie ze byloby lepiej gbyby ta czesc z nas ktora chce rodzic wspolnie byla zmuszana jak dotychczas do rodzenia samotnego??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: RODZIC ZGODNIE ZE SWOJA WOLA. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 18:01 "Czy uwazacie ze byloby lepiej gbyby ta czesc z nas ktora chce rodzic wspolnie byla zmuszana jak dotychczas do rodzenia samotnego???" Nie. Po rozpatrzeniu za i przeciw, kazda powinna rodzic wedle swojego nastawienia, rozumu i woli. Kazda z nas wie, co dla niej najlepsze. Nikt nie powinien byc uszczesliwianym na sile. Liczysz sie tylko ty, twoje dziecko i twoj komfort psychiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: RODZIC ZGODNIE ZE SWOJA WOLA. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.01.02, 18:42 Swiete slowa. Dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Tak się cieszę, że was widzę !!! :))) IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 10.01.02, 23:06 Uważam wątek porodu "bez/z" za zamknięty, ale tak was polubiłam, że było mi tęskno za waszymi postami !!! :))) Może zmienimy temat? Nie chcę udawać "że z" ze strachu przed większością. O ząbkowaniu, kupkach nie bardzo możemy, bo nie wszystkie rodziły. Więc może jakiś neutralny temat - ciuchy, kosmetyki, biżuteria ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Uffff...:-) IP: *.nyc.rr.com 10.01.02, 23:18 No to super ze jakos tak cieplutko sie na tym watku robi... Dziewczyny - grunt to 'trzymac sztame' , nie ma co sie klocic - "jednoscia silne" :-) ( a swoja droga to ciekawe, ze najwiecej antagonizmow jest miedzy kobietami - faceci z reguly trzymaja sie razem...) Velvet, popieram, trzeba by jakis ciekawy temat znalezc :-))) (ja tam moge i o pieluchach - cale zycie nianczylam mlodsze rodzenstwo i potomstwo kuzynow, to i to i owo wiem ... :-)))) Pozdrofka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyrysek Re: Uffff...:-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 00:03 "z czy bez" faktycznie niech zostanie dla tych, ktorzy sie nie wypowiadali to moze... porod w wodzie? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Uffff...:-) IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 11.01.02, 00:05 Gość portalu: tyrysek napisał(a): > to moze... porod w wodzie? ;-) To jeszcze mam w tym pływać ???? No nieeeeeee!!!! :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Uffff...:-) IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 11.01.02, 00:04 Ale pisząc szczerze, to i sama mam dosyć tego ząbkowania, nocnego "przepajania" itp. Łaziłam teraz po necie za... biżuterią. Mam hopla na tym punkcie. Ale doszłam do wniosku, że te sklepy internetowe są do czterech liter. Gościu na aukcji w onecie robi bardzo ładne rzeczy ze srebra i nawet nie drogie. A co najważniejsze w jednym egzemplarzu! A drugi "hopel" to perfumy... I jeden i drugi rujnują mi portfel. Chyba będę musiała iść do psychoterapeuty, jak się z tego wyleczyć. A za każdym razem obiecuję sobie i reszcie rodziny, że teraz, to przynajmniej przez 2 miesiące nic nie kupię. A potem kupuję za tydzień lub dwa i chowam przed domownikami. Ale jak to wszystko poprawia samopoczucie... Zapominam wtedy o wszystkich zarwanych nocach i reszcie problemów. Mam jeszcze jednego "hopla" mniej kosztownego, ale to może innym razem. I mam nadzieję, że nie jestem sama z tą całą stertą bibelotów (!!!!), że znajdzie się jeszcze jakaś dziewczyna, która ma ten sam problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Zakupy... IP: *.nyc.rr.com 11.01.02, 18:12 Tez mam cos w rodzaju zakupomanii- uwielbiam kupowac kosmetyki, perfumy, bizuterie srednio, bo malo co mi sie podoba a jak juz to cholernie drogie, zreszta na codzien rzadko nosze bizuterie - za to bardzo lubie swoj zegarek - dla mnie to wlasnie bizuteria - koszmarnie drogi, ale za to piekny :-) Ale perfumy i kosmetyki to niemal moja obsesja - staram sie omijac szerokim lukiem macy's i sephora, ale jak juz tam zawitam, to wylaze obladowana roznego rodzaju gadzetami kosmetycznymi,a zwlaszcza kosmetykami pielegnujacymi. No a potem jak juz wszystko wyladuje i widze ze mi sie caly ten dobytek nie miesci to robie remanent i obdarowuje rodzine :-))) Perfumy kupuje rzadziej bo jestem w tym wzgledzie dosyc wybredna i malo co odpowiada mojemu powonieniu. Swego czasu szalalam za Tresor, teraz Le'feu light(albo jakos tak) Issey Miyake (uwielbiam), green tea E. Arden, Madmoiselle - coco chanel, miracle lancoma (calkiem znosny) a i jeszcze pare by sie znalazlo... w chwili obecnej przygotowuje sie 'psychicznie' do zakupu Joy - Jean Patou. Acha, prawe zapomnialam - ciuchy!!!!!:-) kolejny 'wysysacz' pieniedzy, a przy okazji temat-rzeka ... Pojecia nie mam czemu, ale zakupy zawsze poprawiaja mi humor... Pozdrofka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyrysek Re: Zakupy... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.01.02, 15:51 ech, dziewczyny, miec takie problemy to chyba pelnia szczescia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Zakupy... IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 12.01.02, 17:24 Dlatego wolę zajmować się zakupami, niż myśleć nad sprawą "z lub bez". Jest to temat mniej kontrowersyjny :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Zakupy... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.01.02, 17:57 Gość portalu: velvet napisał(a): > Dlatego wolę zajmować się zakupami, niż myśleć nad sprawą "z lub bez". Jest to > temat mniej kontrowersyjny :))) Myslec mozna nad sprawa "z lub bez", tylko lepiej otwarcie nie mowic o swoim stanowisku, no chyba, ze chce sie miec twarz pocieta zyletka, Polska to bardzo "tolerancyjny" kraj...eh. Wiec pozostaja zakupy, jako temat..:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Zakupy... no to zburzmy porządek IP: 212.244.59.* 14.01.02, 16:56 Ja odmiennie niż większość kobiet: nie lubię zakupów, wprost nie cierpię. Lubię kosmetyki i zapach - od 4 lat ten sam: żółte Kenzo - nic innego mi nie chce zasmakować, choć przymierzałam się do zielonej herbaty wyżej opisanej. kasia PS czy to, że nie lubię zakupów świadczy o tym, że jestm skąpa lub mam skąpego męża lub że nie dbam o siebie, więc niedługo zostanę sama...;))) Nell, nie upadaj na duchu, też można się pokłócić o tę inność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Zakupy... no to zburzmy porządek IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 22:08 Oczywiscie, ze mozna poklocic sie o wszystko. Gdy ktos bardzo chce , to kazdy temat jest dobry, tylko po co? Tak jakby, zycie nie obfitowalo w wieksze problemy...Wlasnie sie uczulilam na krem matujacy synergie, jakies czerwone plamy pojawily mi sie na buzi...bede musiala chyba wziasc wapno...No i dziasiaj nie zasne ze zmartwienia:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Zakupy... no to zburzmy porządek IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 15.01.02, 15:07 A ja mogę używać tylko i wyłącznie serii "nivea". Po "reszcie" przez dwa tygodnie muszę się kurować. A odnośnie "zapachów", to najlepiej każdego dnia inny. :))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
neo28 Re: porod z mezem czy bez ? /2/ 14.01.02, 22:33 Ja, jako facet, nie czytając innych postów- radzę ci bez.Kobieta widziana z pozycji tak dogłębnie fizjologicznej może w świadomości faceta wyrosnąć na Ewę Pramatkę, Stworzycielkę i karmicielkę ale zapomnij o tym, żeby on cię potem traktował jak kobietę pożądania godną.Zablokujesz u niego wszelkie tego typu instynkty.Będziesz dziewicą bez skazy, ale zupełnie aseksualną.Idż złoto do złota, ja ci kobieto tajemnice zachować karzę- powiedział anioł miłości.Zawochowajcie tę tajemnice dziewczyny- nie wszystko na pokaz- a dzieci i tak będziemy kochać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: ale podsumowanie... IP: 212.244.59.* 15.01.02, 08:58 Tegom się nie spodziewała, ale mnie rozbawiło w kontekście ataku na kobiety estetki, chyba że męski uczestnik forum usłyszy teraz, że jest niedojrzałym szczeniakiem??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: ale podsumowanie... IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 15.01.02, 15:04 Szok! No chyba, że napisała, to estetka udająca esteta. :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frisky2 Re: ale podsumowanie... IP: 62.233.139.* 15.01.02, 15:20 Gość portalu: velvet napisał(a): > Szok! No chyba, że napisała, to estetka udająca esteta. :))))) ... albo jeden z tych "wrazliwych" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: ale podsumowanie... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 21:07 Gość portalu: velvet napisał(a): > Szok! No chyba, że napisała, to estetka udająca esteta. :))))) Widzisz, zycie jest dla niektorych pelne niespodzianek.. A tak na marginesie , zawsze przeczuwalam intuicyjnie stosunek mezczyzn do porodow rodzinnych... Facet to jest facet i zadna moda tego nie zmieni. Nell- astetka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: ale podsumowanie... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 21:19 Nell- estetka, a nie astetka:)))) ps. Velvet, zmienilas oboz?:))) Wieem, tylko swinia nie zmienia pogladow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: ale podsumowanie... IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 16.01.02, 23:26 Gość portalu: Nell napisał(a): Velvet, zmienilas oboz?:))) Wieem, tylko swinia nie zmienia pogladow... Ależ bóg broni !!!!! I świnią nie jestem ! :)))))))))))) Ja nadal przy swoim, że "bez" !!! Wprawdzie do kruszynek nie należę, ale "iluś" tam dziewczynom nie dam rady. Jak nie możesz zwalczyć "wroga", to się do niego przyłącz !!! :))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Do Velvet IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.01.02, 01:07 Velvet a czego ty sie bardziej wystraszylas zwolenniczek porodow rodzinnych czy nazywania cie swinia??? Tak jakos mi to wyglada, ze to jednak te przeciwniczki nie chca dopuscic do wygasniecia tej dyskusji i w kolko powtarzaja te same argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Do Ewy IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 17.01.02, 18:43 Jakbyś czytała uważnie wcześniejsze posty, to byś wiedziała, że chciałam zmienić temat. A post powyżej, to odpowiedź do Nell. I wcale się nie obraziłam, że tak napisała, bo umiem czytać między wierszami a ty chyba nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Do Velvet IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.01.02, 18:21 Twoje posty mniej wiecej znam . Do tej pory nawet je lubilam. Dlatego tym ostatnim niemile mnie zaskoczylas. Piszac o sztucznym utrzymywaniu dyskusji na temat porodow nie mialam na mysli ciebie. Nie mam problemu aby czytac miedzy wierszami, ale jesli ktos pluje mi w twarz to nie udaje, ze deszcz pada. Co do tych swin to mysle, ze przeciwniczki, ktore nie zmienily pogladow tez do nich naleza. Co wzbudzilo moj niesmak? Nie to ze masz inne poglady, lecz to, ze starasz sie zapunktowac u kogos kto cie obraza i sama siebie probujesz przekonac, ze tak nie jest. Ja to nazywam brak szacunku do samego siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Do Ewy IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 19.01.02, 10:30 Z tego powodu, że ktoś nazwał mnie świnią (?) nie mam zamiaru wywoływać wojny. Nie mam zamiaru wypisywać teraz, wszelkiego rodzaju pikantnych zdań do Nell. A w swoim życiu spotkałam różne osoby. I wiesz co takich najbardziej boli, że wiedzą, że jesteś lepszy od nich i chcą ci dokuczyć, a ty udajesz głupszego. :) A to wszystko (być może) jest spowodowane faktem, że nie jestem "na garnuszku" u rodziców i męża. Więc tym samym nie muszę być od nikogo zależna i nikomu się podlizywać, nawet szefowi. I to daje pewność siebie i szacunek do własnej osoby, że jednak nie jest się takim głupim skoro coś sobą reprezentujesz, i (zdarza się), że inni przychodzą do ciebie po pomoc. I jak trzeba jestem jak kameleon, dostosuję się do wszystkiego i każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Velvet IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 19:24 Czyżbys nie znala powiedzenia : "tylko swinie nie zmieniaja pogladow?" Nie nazwalam cie swinia!:))))) To przyslowie mowi, ze swinie sa na tyle konserwatywne, ze nie zmieniaja swoich pogladow.. i raczej w tym kontekscie siebie nazwalam swinia, bo wbrew wszystkiemu obstaje przy swoich pogladach:))))) pozdrowionka i papa ps. nie dyskutuj z Ewa, bo ona jakas niekumata..albo czytac nie potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Do Nell IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 19.01.02, 21:07 Wszystko O.K. - panuję nad sytuacją. Jakby co, wskoczę w kimono i po sprawie. Ale trochę się towarzystwa wykruszyło. Trzeba poszukać innego "niezmiernie piśmiennego" tematu. :))) Teraz tak sobie siedzę i myślę, co jutro zrobić na obiad? Może przegłodzę rodzinkę? Nieee, zabiliby mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Do Nell IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.01.02, 08:36 Oj kumata,kumata i dzieki mnie mialas okazje kobiete przeprosic i o to chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Ewy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 16:30 Ja velvet nie przeprosilam, bo nie mialam za co. Nikogo nie nazwalam swinia, a piszac " ze tylko swinie nie zmieniaja pogladow," w tym kontekscie swinia nazwalam tylko siebie, bo nie zmienilam swego stanowisko w sprawie porodow. To smutne, ze nie rozumiesz mysli tego bardzo popularnego aforyzmu i wmawiasz, ze velvet nazwalam swinią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Do Ewy i Nell IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 20.01.02, 23:16 Dobra, sprawa zakończona. Macie po piwku (_)> (_)> i na zdrówko !!!!!!!! :))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Ewy i velvet IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 11:26 cmokaski :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Do Nell i Velvet IP: *.toronto78.dialup.canada.psi.net 21.01.02, 15:13 Dzieki, przesylam rowniez cmokaski. Odpowiedz Link Zgłoś
frisky2 Re: ale podsumowanie... 16.01.02, 11:54 Gość portalu: Nell napisał(a): > Gość portalu: velvet napisał(a): > > > Szok! No chyba, że napisała, to estetka udająca esteta. :))))) > Widzisz, zycie jest dla niektorych pelne niespodzianek.. > A tak na marginesie , zawsze przeczuwalam intuicyjnie stosunek mezczyzn do po > rodow rodzinnych... > Facet to jest facet i zadna moda tego nie zmieni. > > Nell- astetka Nell, czy ty nie dorabiasz filozofii do z gory zalozonej tezy? Wypowiedz jednego faceta wystarczy Ci by ugruntowac sie w swoich przekonaniach. A co z wypowiedziami przeczacymi twoim pogladam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: ale podsumowanie... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 16:07 > > Nell, czy ty nie dorabiasz filozofii do z gory zalozonej tezy? Wypowiedz jedneg > o > faceta wystarczy Ci by ugruntowac sie w swoich przekonaniach. A co z > wypowiedziami przeczacymi twoim pogladam? > Generalnie moi znajomi, ktorzy przezyli poród rodzinny, wspominaja go dobrze lub bardzo dobrze, lecz nie zmienia to faktu, ze maz mojej bliskiej przyjaciolki, po porodzie rodzinnym, stracil pociag fizyczny do niej, zaowocowalo to rozkladem, a potem rozpadem malzenstawa. Tak wiec nie dorabiam filozofii do z gory zalozonej tezy. Nie jest to jakas z gory zalozona teza, tylko wnikliwa obserwacja i analiza tego, co sie naokolo mnie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
frisky2 Re: ale podsumowanie... 16.01.02, 16:20 Gość portalu: Nell napisał(a): > > > > > Nell, czy ty nie dorabiasz filozofii do z gory zalozonej tezy? Wypowiedz j > edneg > > o > > faceta wystarczy Ci by ugruntowac sie w swoich przekonaniach. A co z > > wypowiedziami przeczacymi twoim pogladam? > > > Generalnie moi znajomi, ktorzy przezyli poród rodzinny, wspominaja go dobrze lu > b bardzo dobrze, lecz nie > zmienia to faktu, ze maz mojej bliskiej przyjaciolki, po porodzie rodzinnym, st > racil pociag fizyczny do niej, > zaowocowalo to rozkladem, a potem rozpadem malzenstawa. Tak wiec nie dorabiam f > ilozofii do z gory > zalozonej tezy. Nie jest to jakas z gory zalozona teza, tylko wnikliwa obserwac > ja i analiza tego, co sie > naokolo mnie dzieje. No dobrze, znasz jednego faceta, ktory stracil pociag fizyczny do zony. A ilu znasz, ktorzy po wspolnym porodzie nie stracili tego pociagu, jak go nazywasz? Czy na podstawie jednego przykladu mozna generalizowac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: ale podsumowanie... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 16:34 Daleka jestem od generalizowania, ale przypadek mojej koleżanki sklania do zadumy nad porodami rodzinnymi, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
frisky2 Re: ale podsumowanie... 16.01.02, 16:39 Oczywiscie, ze sklania do zadumy, podobnie jak przypadki innych (byc moze Twoich olezanek), w malzenstwach ktorych nie wystapil ten syndrom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 10:51 Popieram:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyrysek Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 14:32 mezczyzni, jak i kobiety- roznia sie, to nie ulega watpliwosci dlatego nie mozna uogolniac ani nikogo przekonywac na sile ale dobrze tez znac poglady innych osob, ich argumenty, bo moze naswietla nam one temat w troszke inny sposob, zauwazymy jakis dodatkowy szczegol moze sklonia nas do zmiany zdania, kto wie dobrze, ze nie tylko kobiety sie tu wypowiadaja ojciec naszego dziecka tez moze miec inne zdanie niz my i przeciez go nie zmusimy do pojscia na sale porodowa ani on nie bedzie sie tam wkradal wbrew naszej woli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ........ Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.sympatico.ca 16.01.02, 19:46 O tym powinna decydowac sama kobieta, ja tak mysle. Jezeli z jakichkolwiek powodow nie zyczy widziec meza w tym czasie, on nie powinien sie wpychac. W czasie pierwszego porodu zony nie bylem obecny. Wtedy troche inaczej myslalem. Myslalem ze i tak w niczym pomoc nie moge, dlaczego mam wiec tam byc. Zona tez mi nic nie wspomniala zebym z nia byl, chociaz troche mozna bylo zauwazyc z jej strony ze raczej wolalaby zebym byl. Kiedy drugi raz miala rodzic sama zapytala czy bede przy porodzie. Zapytalem ja czy ona by chciala bym byl. Powiedziala ze tak. Tak wiec bylem wtedy dla niej. Dopiero bedac z nia, widzac porod i calosc po porodzie zobaczylem jak bardzo bylem jej potrzebny. Naprawde trzeba byc, zeby to wszystko odczuc. Moze nie kazda kobieta ale chyba wiekszosc w tym czasie potrzebuje wsparcia od najblizszej osoby. Trzeba tez na wlasne oczy zobaczyc by sie przekonac ze kobieta rodzi dziecko nie tylko dla siebie ale wlasnie dla meza taksamo, co jest widoczne zaraz po porodzie. Ona sie cieszy potomstwem ale rownie dobrze cieszy sie tez tym gdy jej maz niemniej jest zadowolony, chce widziec jego prawdziwa reakcje jak nowy potomek jest przyjety przez ojca. Wydaje mi sie ze kobieta zaraz po urodzeniu jest bardziej dumna z siebie i za swoje osiagniecie maz powinien umiec jak jej podziekowac za to ( wystarczy by odczuwala milosc z jego strony). Bylem tylko podczas jednego porodu ale naprawde jestem zadowolony ze bylem. To wzbogaca duzo, pomaga tez bardziej zrozumiec kobiete. Pamietam mialem tez mysli ktore jakos same sie nasunely zupelnie z czym innym zwiazane. Myslalem ogolnie o celu, potrzebie, sensie porodow jak tez i wkladzie rodzicow w wychowanie kazdego z nas. Bardzo mi przykro bylo gdy zaczalem rozmyslac ze dzisiaj jest tyle ludzi doroslych zapychajacych wiezienia, upadlych od narkotykow itd. A przeciez ich tez matki musialy urodzic i wlozyc tyle wysilku w wychowanie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
neo28 Do Nell 16.01.02, 21:57 To ci się przyznam- mam dziecko z porodu rodzinnego.I szczerze- widząc jak ona cierpi- i jak wygląda...przeżyłem duuuuuuży szok. A jestem kurna lekarzem, pediatrą tylko, ale zajęcia w szkole mialem nawet w prosektorium.Więc obstaję przy swoim- duuuuuużo czasu mi zajęło dojście do normalnych stosunków międzyludzkich między mną a moją kobietą.Oboje obstajemy przy tym ,że następne dziecko beze mnie. Jestem odporny na ból i krew ale nie jestem odporny na moją aż tak fizjologiczną kobietę.Pewnie mnie zeżrą feministki i takie tam.Syna kocham bardzo, a do kobiety jednak nabrałem dystansu.Nic na to nie poradze.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Neo28 IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 22:25 Poród rodzinny, jak wiele spraw w naszym zyciu, ma dwie strony: tę ciemną i tę jasną. O tej drugiej mówi się bardzo duzo, ale co z pierwszą? Myślę, że trzeba skończyć z tym braniem wody w usta. Nie ważne jakie gromy na nas potem spadna. Liczy sie tylko prawda. Pozdrawki, trzym sie i niczym nie przejmuj!!:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Do Neo 28 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.01.02, 22:39 Neo28 nikt cie nie zezre, bez obawy, a feministki to chyba juz napewno nie bo sa to kobiety bardzo samodzielne, prawda? Potwierdzasz tylko moja opinie, ze kazdy powinien postepowac wedlug swojej woli, uznania, konstrukcji psychicznej itp. To co dla jednego dobre dla drugiego nie jest. Decydujacy glos powinna tu miec jednak kobieta, bo to ona w koncu rodzi. Efekt zawsze jest przeciez ten sam dziecko, ktore kazdy ma nadzieje ,ze sie urodzi szczesliwie, cale i zdrowe, bez komplikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kret Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.chello.pl 16.01.02, 23:09 Kilka lat temu moja żona rodziła nasze pierworodne. Ani ona, ani ja nie bylismy entuzjastami porodow rodzinnych. Przyczyna, dla ktorej zdecydowalismy sie jednak byc razem na porodowce, była jedna: porody rodzinne odbywaja sie w tym szpitalu w osobnej, stosunkowo komfortowo wyposazonej salce, nie zaś w "kołchozie" na ileś tam łóżek z jedna położna. Pod tym względem mieliśmy 100 % racji - warunki porodu rodzinnego były nieporównanie lepsze od "zwykłego": pokój tylko dla nas, TV, łazienka z prysznicem i toaleta do wyłacznej dyspozycji. itp. Takze opieka położnicza znacznie lepsza. Biorac pod uwagę już tylko te elementy uważamy, że podjęliśmy właściwa decyzje. Poród (zwłaszcza pierwszego dziecka) jest dla kobiety takim stresem (szczególnie w połaczeniu z ogólnie znanymi scenkami horroru pt. "Służba zdrowia III RP"), że warto na te iles tam godzin przejsc do porzadku nad wszelkimi oporami i uczynic sytuację znośniejsza. Co nie zmienia faktu, iż wszystkie pozostałe względy przemawiały (i przemawiaja) przeciwko - dla nas obojga. Z różnych przyczyn - estetycznych, fizjologicznych etc. I oboje uważamy za kompletna bzdure twierdzenia, że wspólny poród wytwarza jakas szczególna więź, wzmacnia udzucia rodzicielsko - małżenskie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 16.01.02, 23:42 Być może, że wtedy personel się boi i trzyma pion. Może jak bym miała chłopa obok, to bym dostała znieczulenie. Ponieważ gdy o nie poprosiłam, lekarza odpowiedział: "jesteś młoda, dasz sobie radę bez znieczulenia". No i się wk... !!!! Delikatnie pisząc. :))) Później przychodził co jakiś czas i pytał jak się czuję, odpowiadałam przez zaciśnięte zęby, że fantastycznie. Zawzięłam się do tego stopnia, że jakby sam zaproponował znieczulenie, to bym odmówiła. Gorzej by było, jakbym padła na nos z bólu przez ambicję. :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 18:52 A czy to nie jest tak, ze wszystko zalezy od sposobu, w jaki partnerzy chca byc postrzegani w zwiazku? Pan doktor napisal ze nie jest odporny na az tak fizjilogiczna kobiete.Ale kobiety podobnie jak mezczyzni sa fizjologiczni.Jeszcze nie tak dawno kobieta nie mogla nawet isc do kibla, tylko koniecznie przypudrowac nosek.Samozwaniec opisywala, jak jakis mezczyzna popelnil samobojstwo, bo pryknal w obecnosci ukochanej - niby XIX wiek, ale jednak...Te sposoby zwracania sie do kobiet - moj aniele, krolowo, kobieta jako istota perfekcyjna, az sztuczna, wykreowana, estetyczna...Takiej istocie nie przystoi rzygac ze zlosci, bo faktycznie co to za bogini, boginie nie zygaja. Nie oceniam tego, mozliwe, ze ludzie potrzebuja czegos takiego, zeby poczuc podniecenie i pozadanie, aby czuc, ze warto o te kobiete zabiegac.Mnie sie nie chce.Nigdy w zyciu nie laszczylam sie na randke, bo nie chcialam wygladac na atrakcyjniejsza niz jestem.Unikam makijazu na codzien.Moj ostatni zwiazek zaczal sie od ostrej biegunki, facet sie mna opiekowal, bo sama nie moglam wejsc po schodach i jakos nie widac bylo po nim obrzydzenia.Ale on sie we mnie nie zakochal, bo bylam taka piekna i atrakcyjna, ja mu po prostu pokazalam inny swiat.Sam powiedzial, ze nic we mne pieknego nie widzial. Mam pytanie, czy panie kiedyklwiek mysla, ze moga sie ostro pochorowac, tak, ze trzeba bedzie zalozyc pieluszki i co zrobi wtedy maz?Milosc silniejsza od mitu idealnej czysciutkiej, koniecznie czysciutkiej kobiety, od wlasnego strachu, obrzydzenia,bezsilnosci.Milosc, ktora nie dopuszcza zostawienia drugiej osoby samej z bolem.Chba ze ta osoba sobie tego zyczy. Nie wiem, co zrobi moj maz, nie wiem co zrobie ja, ale mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyrysek Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 23:31 wydaje mi sie, ze stopniowo wiekszosc dochodzi do podobnych wnioskow z wiekiem okazuje sie, ze nie jestesmy tak idealni, jak na obrazkach w kolorowych pismach, ze chorujemy coraz czesciej i ciezej... i w dodatku oboje... to chyba pomaga zrozumiec, ze niestety nie mozna zamknac oczu na fizjologie porod to jakby zapowiedz meczy sie ona, on patrzy (albo nie patrzy...)przerazony i rozne sa skutki tego przezycia piekne jest chyba to, ze wszystko, co nieprzyjemne sie konczy, a zostaje dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: porod z mezem czy bez ? /2/ do tygryska IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 17:36 Gość portalu: tyrysek napisał(a): > wydaje mi sie, ze stopniowo wiekszosc dochodzi do podobnych wnioskow > z wiekiem okazuje sie, ze nie jestesmy tak idealni, jak na obrazkach w > kolorowych pismach, ze chorujemy coraz czesciej i ciezej... i w dodatku oboje.. Że nie jestem idealna , wiem od dziecka i wie to moj maz. To wcale nie przyszlo to z wiekiem.. > . > to chyba pomaga zrozumiec, ze niestety nie mozna zamknac oczu na fizjologie > porod to jakby zapowiedz Czego poród jest zapowiedzią? Chorób w przyszlosci i tego jak sie maz zachowa w obliczu choroby zony? To chcialas przez to powiedziec? Ja niestety nie widze analogii pomiędzy choroba i porodem. To dwie bardzo rozne sprawy. I nie osmielilalabym sie sadzic, ze maz, ktory doznal awersji seksualnej do zony, po porodzie rodzinnym, dozna tez wstretu wzgledem swojej polowicy tez na skutek jej ciężkiej choroby. sorki, jezeli nie zrozumialam wlasciwie, tego co chcialas przekazac. > meczy sie ona, on patrzy (albo nie patrzy...)przerazony i rozne sa skutki tego > przezycia > piekne jest chyba to, ze wszystko, co nieprzyjemne sie konczy, a zostaje > dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: do NELL IP: 212.106.6.* 21.01.02, 12:30 Przeczytałam większość twoich postów na forum i nie moge się oprzeć pokusie by zadać ci pytanie. Czy wiesz jak kobieta wygląda leżąc w szpitalu, chora, po operacji. Czy będąc w takiej sytuacji nie chciałabyś by oglądał cię twój mąż, bo przecież normalnie niegdy mu się dotąd nie pokazywałaś "zaniedbana". A będąc w szpitalu oprócz tego że wyglądasz na zaniedbaną to w dodatku jesteś chora. Ja bylam w takiej sytuacji, a mój narzeczony siedział ze mną dzień i noc, bo chyba po to wiąże się z drugą osobą by była przy mnie w najtrudniejszych chwilach, a nie po to by non stop paradować przed nią zrobiona na modelkę z "tanich czasopism" bo tylko wtedy nie straci do mnie pociągu seksualnego. Dziwię się takim kobietom jak ty, które pozwalają się traktować i same siebie traktują wyłącznie jako obiekt pragnień seksualnych swojego faceta. Przecież związek to nie tylko sfera seksualna. Widziałam dużo takich związków, w których jedynym zajęciem kobiety i troską było to by dobrze się prezentować przed mężem. Większośc z nich szybko się rozpadła. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: do sicilian IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 14:34 Gość portalu: sicilian napisał(a): > Przeczytałam większość twoich postów na forum i nie moge się oprzeć pokusie by > zadać ci pytanie. Czy wiesz jak kobieta wygląda leżąc w szpitalu, chora, po > operacji. Czy będąc w takiej sytuacji nie chciałabyś by oglądał cię twój mąż, > bo przecież normalnie niegdy mu się dotąd nie pokazywałaś "zaniedbana". A będąc > > w szpitalu oprócz tego że wyglądasz na zaniedbaną to w dodatku jesteś chora. Nie chcialam już pisac w tym watku. Temat stal sie, ze tak powiem nudnawy, ale skierowalas post do mnie, wiec ci odpowiem. Zacznijmy od tego, ze nie widze zwiazku pomiedzy porodem a choroba. Dla mnie to dwie odrebne sytuacje. Nie chce meza przy porodzie, lecz to nie znaczy, ze nie pozwalam mu sie ogladac, gdy jestem chora, przemeczona , gdy mam kaca i leże z glowa z muszli klozetowej, on jak dotad dzielnie mi podtrzymywal wlosy, bym ich nie pobrudzila zawartoscia zwracanej tresci zoladkowej. Sprawy te nie spowodowaly zaniku popedu seksualnego wzgledem mojej osoby, wiec mysle , ze i wyglad po operacji tego nie sprawi. Ja > > bylam w takiej sytuacji, a mój narzeczony siedział ze mną dzień i noc, bo chyba > > po to wiąże się z drugą osobą by była przy mnie w najtrudniejszych chwilach, Twoj narzeczony siedzial przy tobie w szpitalu dzien i noc? Jest tam lekarzem, czy moze salowym? > nie po to by non stop paradować przed nią zrobiona na modelkę z "tanich > czasopism" bo tylko wtedy nie straci do mnie pociągu seksualnego. Male sprostowanko. Moje dbanie o siebie, o swoj wyglad, "nie prykanie" w towarzystwie obojetnie kogo, wyplywa z wrodzonego poczucia estetyki, wychowania rodzicow, kultury osobistej. Tak wiec moja droga, nie tylko w towarzystwie meza paraduje zrobiona na modelke z "tanich czasopism", ale tez i swoim wlasnym, gdy jestem sama w domu. Lubie miec wokol siebie piekne rzeczy ;)... Dziwię się > takim kobietom jak ty, które pozwalają się traktować i same siebie traktują > wyłącznie jako obiekt pragnień seksualnych swojego faceta. A ja sie dziwie takim, ktore wygladaja jak pużle kuchenne... > Przecież związek to nie tylko sfera seksualna. Widziałam dużo takich związków, > w których jedynym zajęciem kobiety i troską było to by dobrze się prezentować > przed mężem. Większośc z nich szybko się rozpadła. Moja droga..., gdzie ja napisalam, ze moim glownym zajeciem jest dbanie o swoj wyglad? Prosze, wskaz ten post.., moze ktos sie pode mnie podszyl ? ;) Ja napisalam , ze dbanie o siebie, by podtrzymac pozadanie seksualne jest jednym z aspektow zycia, nie jedynym, tym niemniej moim zdaniem, bardzo waznym. Wystarczy sie troche rozejzec wokol siebie, by wyciagnac podobne zwiazki. Oczywiscie seks , to nie wszystko. Istnieje tez takie cos jak najogolniej ujmujac braterstwo dusz, ale o tym nie mowilam, poniewaz nie miesci sie to w zakresie tematycznym watku. Szczerze mowiac, nie spotkalam jeszcze pary, ktora rozwiodlaby sie, bo zona nadmiernie dbala o swoj wyglad. Jest raczej odwrotnie, to mezowie zostawiaja stare zaniedbane pużle kuchenne w papilotach i trzydziestoma kilogramami nadwagi. Wystarczy, ze maja wystarczajaco duzo pieniedzy, by sprawic sobie nowe, młode, zadbane, atrakcyjne "mięsko". No sa oczywiscie faceci , ktorzy tkwia przy swoich polowicach, przez palce patrza na te zbedne kologramy, cellulitis, dziurawe zeby, tluste wlosy, woniejace starym potem cialo. To dla nich jest rozkladowka Playboya, zawsze mozna polozyc ją w czasie seksu takiej rozchelstanej malzonce na glowe i robic swoje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
meelenka Re: do Nell 21.01.02, 15:28 To ty mi powiedz Nell, jezeli twoj facet widuje cie, jak z twoich ust wydobywa sie tresc zoladka i nie brzydzi sie potem wkladac ci swojego ptaka, zebys mu obciagnela, to dlaczego mialby sie potem brzydzic ci wkladac do pochwy po porodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: do melenki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 15:46 meelenka napisał(a): > To ty mi powiedz Nell, jezeli twoj facet widuje cie, jak z twoich ust wydobywa > sie tresc zoladka i nie brzydzi sie potem wkladac ci swojego ptaka, zebys mu > obciagnela, to dlaczego mialby sie potem brzydzic ci wkladac do pochwy po > porodzie? Czy ja moja droga napisalam kiedykolwiek, ze moj facet brzydzilby sie mi wsadzic czlonka do pochwy po porodzie ? Zreszta porozmawiaj o awersji seksualnej po porodzie rodzinnym z noe28. Moze zechce z toba pokonwersowac, choc szczerze mowiac watpie..Ale probuj.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: do melenki -porozmawiaj z neo28, nie noe.:)) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 15:48 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izabella Re: do melenki -porozmawiaj z neo28, nie noe.:)) IP: *.vgernet.net 22.01.02, 02:13 Gdzie moge znalezc poczatek tego watku tzn czesc pierwsza dyskusji "z mezem czy bez" ????Nie moge sie doszukac:((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: do Izy IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 22.01.02, 10:33 Pierwsza część ma ostatni post z datą 9 stycznia. Jakieś 211 postów. :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izabella Re: /Velvet dzieki znalazlam/:))) IP: *.vgernet.net 22.01.02, 14:56 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frisky2 Re: /Velvet dzieki znalazlam/:))) IP: 62.233.139.* 22.01.02, 17:05 No i jak Izabello, przebrnelas przez te wszystkie wypowiedzi?;) Ciekawe, co by powiedzial taki noworodek w powyzszym temacie. Chcialby miec tate i mame w sali porodowej czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Nudy, nudy... IP: *.nyc.rr.com 22.01.02, 19:41 Troszke mnie tu nie bylo, ale widze, ze nic nowego sie specjalnie nie dzieje... Znowu ta 'estetyczna' gadka. Ludzie, po co? To jak gadanie do obrazu.... A bylo tak sympatycznie... Zastanowila mnie w sumie jedna rzecz - a mianowicie komentarz jednej z pan o 'miesku'. Jak czytam takie rzeczy to az chce mi sie byc feministka, naprawde. Nie bardzo rozumiem jak kobieta moze chciec byc traktowana jak kawal miecha - jak za tluste i podstarzale - czas na nowa swieza porcje. Miesko jak miesko wczesniej czy pozniej sie zestarzeje, klapnie, zwiednie i co wtedy???? Wysylac mezusia na bazar po nowe? Moze ja jestem dziwna, ale ja musze miec w zwiazku komfort psychiczny, ze moj maz traktuje mnie nie tylko jak obiekt seksualny, ale rownorzednego partnera, ktory nie wypnie sie na mnie gdy stwierdzi ze jak dla niego jestem za bardzo fizjologiczna. No ale w sumie ja to ja, a inni ludzie moga miec inne potrzeby, i nic tym dziwnego... Najwaznejsze jest w sumie dopasowac sie pod wzgledem potrzeb.. Nie widze nic zlego w porodach bez meza bo to w koncu bardzo indywidualna i osobista sprawa, ale jak dla mnie, osobiscie ta cala 'miesno-estetyczna' pseudofilozofia jest poprostu zalosna... Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Do Marudy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 19:54 Popatrz kobieto na pary po 40 stce, wtedy wiele spraw do ciebie dotrze i nie bedziesz tak idealistycznie patrzyla na siebie, swoja ulude milosci i na zycie. Wiecej realizmu, a mniej zapatrzenia w mezusia i waszą "niesmiertelną" milosc. To a`propos "mieska". Życie niestety uczy cynizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: Do Marudy IP: *.nyc.rr.com 24.01.02, 03:41 Moja "ulude milosci" ??? :-)))) Kochana, widzisz, jak sie wysilisz to nawet jestes troszke zabawna... A swoja droga ciekawa jestem skad tak 'dobrze' jestes poinformowana wzgledem mojego meza i naszego malzenstwa... Tak czy inaczej, szczerze mowiac nie bardzo mnie interesuje twoja opinia w tej kwestii, wiec daruj sobie moja droga. Hmmm...Pewnie strasznie mi zazdroscisz tej 'uludy', biedna sfrustrowana 'realistko' - przykro mi niezmiernie, naprawde, moje kondolencje. Zycze ci abys i ty miala szczescie doswiadczyc czegos chocby czesciowo przypominajacego to co laczy mnie i mojego meza... Gos´c´ portalu: Nell napisa?(a): > Popatrz kobieto na pary po 40 stce, wtedy wiele spraw do ciebie dotrze i >nie be dziesz tak > idealistycznie patrzyla na siebie, swoja ulude milosci i na zycie. Wiecej >realizmu, a mniej zapatrzenia w mezusia i wasza˛ "niesmiertelna˛" milosc. >To a`propos "mieska". > Z˙ycie niestety uczy cynizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Nudy, nudy... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 20:14 "Nie bardzo rozumiem jak kobieta moze chciec byc traktowana jak kawal miecha - jak za tluste i podstarzale - czas na nowa swieza porcje. Miesko jak miesko wczesniej czy pozniej sie zestarzeje, klapnie, zwiednie i co wtedy???? Wysylac mezusia na bazar po nowe?" Acha jeszcze jedno, znowu masz klopoty z zrozumieniem tekstu. Sorki moze pisze zbyt zawile jak na ciebie. Gdzie ja napisalam , ze chce byc traktowana jak "mieso"? Nie widzisz kobieto, ze to mezczyzni nas tak traktuja, nie ogladasz telewizji, gazet dla mezczyzn, playboya, nie obserwujesz zycia? Czy naprawde nie potrafisz zdjac klapek z oczu? My tego nie zmienimy. Facet zawsze bedzie patrzyl na kobiete przez pryzmat swoich chuci, czy nam sie to podoba , czy tez nie. Faceci to takie uczlowieczone zwierzeta.To wyglad jest podstawowym determinantem doboru naturalnego, na drugim miejscu jest porozumienie intelektualne, przyjazn, podobne zapatrywanie na zycie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frisky2 Re: Nudy, nudy... IP: 62.233.139.* 23.01.02, 10:58 Gość portalu: Nell napisał(a): > > Acha jeszcze jedno, znowu masz klopoty z zrozumieniem tekstu. Sorki moze pisze > zbyt zawile jak na > ciebie. Gdzie ja napisalam , ze chce byc traktowana jak "mieso"? Nie widzisz ko > bieto, ze to mezczyzni > nas tak traktuja, nie ogladasz telewizji, gazet dla mezczyzn, playboya, nie obs > erwujesz zycia? Czy > naprawde nie potrafisz zdjac klapek z oczu? My tego nie zmienimy. Facet zawsze > bedzie patrzyl na > kobiete przez pryzmat swoich chuci, czy nam sie to podoba , czy tez nie. Facec > i to takie uczlowieczone > zwierzeta.To wyglad jest podstawowym determinantem doboru naturalnego, na drugi > m miejscu jest > porozumienie intelektualne, przyjazn, podobne zapatrywanie na zycie itp. No wlasnie. I jak mozna zwierzaka wpuszczac na sale porodowa?;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moona Re: Nudy, nudy... IP: 195.117.174.* 23.01.02, 11:22 Gość portalu: Nell napisał(a): > > > "Nie bardzo rozumiem jak kobieta moze chciec byc traktowana > jak kawal miecha - jak za tluste i podstarzale - czas na nowa swieza > porcje. Miesko jak miesko wczesniej czy pozniej sie zestarzeje, klapnie, > zwiednie i co wtedy???? Wysylac mezusia na bazar po nowe?" > > Acha jeszcze jedno, znowu masz klopoty z zrozumieniem tekstu. Sorki moze pisze > zbyt zawile jak na > ciebie. Gdzie ja napisalam , ze chce byc traktowana jak "mieso"? Nie widzisz ko > bieto, ze to mezczyzni > nas tak traktuja, mnie nie! Pisz lepiej" to mężczyźni mnie traktują jak mięso" wtedy będzie poprawnie nie ogladasz telewizji, gazet dla mezczyzn, playboya, nie obs > erwujesz zycia? Czy > naprawde nie potrafisz zdjac klapek z oczu? My tego nie zmienimy. Facet zawsze > bedzie patrzyl na > kobiete przez pryzmat swoich chuci, czy nam sie to podoba , czy tez nie. Tylko wtedy, gdy mu na to pozwolisz. Proszę nie obrażj facetów, jeśli ciebie tak właśnie faceci traktują, nie uogólniaj tego na inne kobiety, może na nic innego nie zasługujesz. Facec > i to takie uczlowieczone > zwierzeta. Wiesz co, przentujesz prymitywizm w najgorzym wydaniu! Beznadziejna, prymitywna kobieca szowinistka. To wyglad jest podstawowym determinantem doboru naturalnego, na drugi > m miejscu jest > porozumienie intelektualne, przyjazn, podobne zapatrywanie na zycie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell do moony- oh przepraszam, ty nie jestes miesem!!!! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 11:32 A jak facet dostale erekcji na twoj widok, to z podziwu dla twojej inteligencji i dla waszego partnerstwa!!! Oczywiscie, jestem kobieca , szowinistyczna swinia i dobrze mi z tym:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: do moony- oh przepraszam, ty nie jestes miesem!!!! IP: 212.106.6.* 23.01.02, 11:36 Ty chyba jesteś niedojrzałym chłopcem, któr dorwał się do Internetu, bo tacy tylko o seksie i erekcji potrafią myśleć pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moona o mięsie IP: 195.117.174.* 23.01.02, 11:52 No cóz, tym jesteś, czym się czujesz. To jak jesteś odbierana przez innych, zależy od ciebie samej. bardzo się boisz utraty atrakcyjności w oczach męża, może tylko to masz do zaoferowania? Twój wulgarny atak jest nieuzasadniony - bo przecież nie pisałam na temat poruszony przez ciebie, a moje intymne życie nie powinno cię interesować. Natomiast sprzeciwiłam sie uogólnieniom- i traktowaniu mężczyzn jak zwierząt- skoro kobiety nie chcą być tak przez nich traktowane, nie powinny ich tak traktować- to działa w obie strony. A za nazwanie cię szowinistyczną .,.i tak dalej, przepraszam, to miała być analogia do świni męskiej. Czy ty aby naprawdę jesteś kobietą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Nudy, nudy... IP: 212.106.6.* 23.01.02, 11:34 Dokładnie tak samo myślę jak ty moona. Nell chyba zawsze była tak traktowana przez facetów i nie umie zrozumieć że faceci mogą chcieć czegoś więcej niz tylko zgrabnej (i na każde zawołanie) dupy. Nell a co powiesz na takie sytuacja gdy facet zostawia swoją dziewczynę-modelkę która tak jak ty nigdy nie pokazuje mu się w sytuacjach "fizjologicznych" dla o wiele brzydszej dziewczyny???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moona Re: Nudy, nudy... IP: 195.117.174.* 23.01.02, 11:44 Gość portalu: sicilian napisał(a): > Dokładnie tak samo myślę jak ty moona. > Nell chyba zawsze była tak traktowana przez facetów i nie umie zrozumieć że > faceci mogą chcieć czegoś więcej niz tylko zgrabnej (i na każde zawołanie) dupy > . > Nell a co powiesz na takie sytuacja gdy facet zostawia swoją dziewczynę-modelkę > > która tak jak ty nigdy nie pokazuje mu się w sytuacjach "fizjologicznych" dla o > > wiele brzydszej dziewczyny???? Ja znam taki przypadek! I do tego była starsza od młodej żony i brzydsza i mniej zgrabna. Ale połączyła ich miłość i namiętność,i są ze sobą od lat. Dla wyjaśnienia- to nie o mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Co napisalyscie, to tylko wyjatki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 11:51 Kryteria doboru partnerek dla wielu mezczyzn: 1. uroda 2.uroda i charakter- tu plasuje sie moj maz i wiekszosc jego kolegow. 3. uroda, stan posiadania i charakter- niektorzy jego koledzy 4. stan posiadania- wazne dla karierowiczow, nie znam , ale istnieje. 5. charakter- tych mezczyzn jest niewielu, znam tylko jednego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Nudy, nudy... IP: 212.106.6.* 23.01.02, 11:52 Ja takich przypadków widziałam całe mnóstwo w czasie moich studiów. Ba, nawet mnie się to przytrafiło. Mój przyjaciel do którego zaczęłam nagle coś czuć znalazł sobie pannę ( nie odczytajcie tego jako samouwielbienie) brzydszą i mniej zgrabną ode mnie i do tego mniej zadbaną. Ja mu się cały czas podobałam i podobam ale on kocha i woli własnie ją (oczywiście nie był to dla mnie żaden powód do rozpaczy, chyba wtedy zorientowałam się że zgrabny tyłek i ładna twarz to nie wszystko) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Nudy, nudy... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 12:08 "Mój przyjaciel do którego zaczęłam nagle coś czuć znalazł sobie pannę ( nie odczytajcie tego jako samouwielbienie) brzydszą i mniej zgrabną ode mnie i do tego mniej zadbaną. Ja mu się cały czas podobałam i podobam ale on kocha i woli własnie ją" Moze zabraklo mu u ciebie elementu charakter i inteligencja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Do nell IP: 212.106.6.* 23.01.02, 12:17 Jeżeli chcesz mnie obrazić to ci się zupełnie nie udało i nie uda UWAGA to nie jest wytłumaczenie (tylko stwierdzenie faktu): Charakter mam i to iście diabelski a brakiem inteligencji na pewno nie grzeszę (poza tym mam wysokie poczucie własnej wartości). A zresztą gdyby nawet tak było to będąc moim przyjacielem brak tych czynników przeszkadzałby mu już wcześniej i nie zaprzyjaźniłby się ze mną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Padam na twarz przed szanowna inteligencja!!!!! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 12:41 Gość portalu: sicilian napisał(a): > Jeżeli chcesz mnie obrazić to ci się zupełnie nie udało i nie uda > UWAGA to nie jest wytłumaczenie (tylko stwierdzenie faktu): > Charakter mam i to iście diabelski a brakiem inteligencji na pewno nie grzeszę > (poza tym mam wysokie poczucie własnej wartości). > A zresztą gdyby nawet tak było to będąc moim przyjacielem brak tych czynników > przeszkadzałby mu już wcześniej i nie zaprzyjaźniłby się ze mną Buhahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Cieszę się że padasz na twarz ale uważaj IP: 212.106.6.* 23.01.02, 12:44 Mam nadzieję że tego nie widzi twój facet Uważaj bo inaczej straci do ciebie pociąg seksualny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell sicilian - nie wysilaj sie.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 13:22 Gość portalu: sicilian napisał(a): > Mam nadzieję że tego nie widzi twój facet > Uważaj bo inaczej straci do ciebie pociąg seksualny Azeby mi dokuczyc, twoje IQ musialoby podskoczyc o jakies 30 punktow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Do Nell - inteligentnej inaczej IP: 212.106.6.* 23.01.02, 13:41 Skoczyć o 30 pkt - tak ale w dół Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: jeszcze jedno IP: 212.106.6.* 23.01.02, 12:47 Chyba nadużywasz tych wykrzykników A poza tym możesz wyjaśnić znaczenie słowa buahaha, bo w moim słowniku pojęć wyraźnie go brakuje. Widocznie nie jestem tak inteligentna jak ty (i Bogu dzięki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet I zaraz się pobiją... IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 23.01.02, 13:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: I zaraz się pobiją...do velvet IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 13:46 Ferie sa, wiec panienka sicilian musi sie wyszalec, pozwolmy jej na to:))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Nell porażasz mnie swoim dowcipem IP: 212.106.6.* 23.01.02, 14:07 i błyskotliwym poczuciem humoru. Na tym kończę dyskutowanie z tobą, bo widocznie skończyły Ci się argumenty. A swoją drogą to naprawdę chciałabym mieć ferie a nie siedzieć w pracy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brn Re: Nudy, nudy... IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 11:11 Nell - jaka ty jesteś prymitywna. Gość portalu: Nell napisał(a): > "Mój przyjaciel do którego zaczęłam nagle coś czuć > znalazł sobie pannę ( nie odczytajcie tego jako samouwielbienie) brzydszą i > mniej zgrabną ode mnie i do tego mniej zadbaną. Ja mu się cały czas podobała > m i > podobam ale on kocha i woli własnie ją" > > Moze zabraklo mu u ciebie elementu charakter i inteligencja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: Nudy, nudy... IP: *.nyc.rr.com 24.01.02, 04:00 Skarbie, mi nawet nie chodzi o to, czy chcesz byc traktowana jak polec boczku na bazarze, czy nie, ale o to, ze nie widzisz w tym nic dziwnego i uwazasz to za stan jak najbardziej naturalny, by nie rzec, wskazany... To przez takie indywidua jak ty jest tak jak jest - taka gadka tylko utwierdza patriarchalne stereotypy w naszym spoleczenstwie. Ja jednak uwazam, ze zwierzetami nie jestesmy - ani my kobiety ani mezczyzni (chociaz w twoim czy tez badz twojego meza przypadku nie bede sie spierac...)- i wlasnie tym co nas rozni od zwierzat jest zdolnosc panowania nad swoimi 'chuciami'. Tak na marginesie ciekawa jestem, czy moze jestes jedna z tych twierdzacych, ze kobieta ubrana w mini usprawiedliwia tymze wlasnie fragmentem swojej garderoby (badz tez tzw. 'wyzywajacym zachowaniem') gwalt. Wiesz co zreszta? Nie odpowiadaj - zupelnie mnie to nie interesuje. Nie twierdze, ze faceci nie sa wzrokowcami i nie zwracaja uwagi na wyglad kobiety, ale jako istoty myslace sa w stanie zapanowac nad swoimi instynktami i nie kierowac sie tylko i wylacznie zawartoscia swoich portek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: Nudy, nudy... IP: *.nyc.rr.com 24.01.02, 04:10 To powyzsze to bylo oczywiscie do niejakiej Nell. Sicilian -mowie Ci, naprawde, szkoda zachodu na racjonalny dialog z ta pania, bo jej jedynymi argumentami sa tylko inwektywy i tym podobne bluzganie jadem. Hmmm.... cos tu niedawno bylo o rzyganiu ze zlosci...;-) A nie szkoda tak klawiatury? Zalecam udanie sie po miseczke .:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Dzięki za radę IP: 212.106.6.* 24.01.02, 09:49 Rzeczywiście szkoda klawiatury, zwłaszcza że tej drugiej stronie brak jakichkolwiek argumentów. A nie wydaje ci się że ta Nell to facet a nie kobieta? Chociaż z drugiej strony znam panne o poglądach niemal identycznych co Nell, jest bardzo nieszczęśliwa w życiu (ostatnio po roku małżeństwa zostawił ją mąż dla sekretarki) ale sama przed sobą udaje że jest super. Czasami nie mogę słuchać jej idiotycznych wywodów na temat kobiet i mężczyzn ale tak naprawdę jest mi jej żal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Nudy, nudy... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 15:09 "Tak na marginesie ciekawa jestem, czy moze jestes jedna z tych twierdzacych, ze kobieta ubrana w mini usprawiedliwia tymze wlasnie fragmentem swojej garderoby (badz tez tzw. 'wyzywajacym zachowaniem') gwalt. Wiesz co zreszta? Nie odpowiadaj - zupelnie mnie to nie interesuje." No jak wiec? Ciekawa jestes? Czy Cie to zupelnie nie interesuje? Zdecyduj sie kobieto! Ale nim sie zastanowisz, to ci odpowiem: ALEZ OCZYWISCIE TO Kobieta swoim wygladem I garderoba usprawiedliwia gwalt!!!!! KOBIETY POWINNO SIE ZAMKNAC W HAREMACH, A NA ULICY POWINNY CHODZIC W CZADORACH BY NIE KUSILY GWALCICIELI!!!!! - to chcialas uslyszec MISTRZU INTERPRETACJI CZYICHS WYPOWIEDZI ?? Nell- talibka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: Nudy, nudy... IP: *.nyc.rr.com 25.01.02, 18:38 Zwrot "ciekawa jestem" byl czysto figuratywny, tzw. 'figure of speech' - sprawdz sobie w slowniku, ot, taki eufemizm Twoja osoba nie absorbuje mnie az tak, zebym miala sobie toba zbytnio przejmowac. Odpowiedz Link Zgłoś
nell26 Dla Marudy-Co to eufemizm, pewno sie jej to przyda 26.01.02, 16:05 Gość portalu: Maruda napisał(a): > Zwrot "ciekawa jestem" byl czysto figuratywny, tzw. 'figure of speech' - > sprawdz sobie w slowniku, ot, taki eufemizm Eufemizm, moja droga to wyraz lub zwrot zastępujący inne wyrażenia, z powodu drastyczności lub dosadności, łagodzących wymowę danego stwierdzenia... Np. nazwanie suki, corka psa., okreslenie zlej rzeczy, wyrazeniem lagodnym. Sorki, ale nie musialam tego sprawdzac slowniku, poniewaz kazda , srednio rozgarnieta osoba, wie co te slowo oznacza. A ty nawet nie znasz znaczenia slow, ktore uzywasz.. Zal cie czytac.."intelektualistko" Wiec zwrot figuratywny czy eufemizm? I tak by mozna czepiac sie kazdej twojej wypowiedzi... > Twoja osoba nie absorbuje mnie az tak, zebym miala sobie toba zbytnio > przejmowac. i vice versa, Paaa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Nell - gratulacje IP: *.nyc.rr.com 27.01.02, 03:50 Oj, no widze, zadalas sobie trudu i nawet jakas ksiazke otworzylas - gratuluje, oby tak dalej! Gwoili wyjasnien - eufemizm to nie tylko zwrot lgodzacy wymowe danego stwierdzenia, ale i - wyobraz sobie - nadzbyt entuzjastyczne okreslenie jakiegos wcale niekoniecznie negatywnego zwrotu. No ale wyjasnie ci dokladniej o co chodzi, zebys nawet ty zrozumiala - otoz zwrot 'ciekawa jestem' byl uzyty przeze mnie poniekad jako eufemizm, bo wcale az taka ciekawa tego co ci sie tam w tej twojej lepetynie klebi (czy prostuje) - ot poprostu tak mi sie troche eufemistycznie napisalo. Musisz sie moja droga troszeczke bardziej postarac, zeby mnie 'zazyc'. Fajnie byloby zebys wiecej rozumiala z tego co juz ci sie zdarzy przeczytac (czego niniejszym serdecznie ci zycze) zanim zaczniesz epatowac mnie swoja erudycja i oczytaniem (tak, idz po slownik) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: do Marudy- nie gratuluj, to moj obowiazek. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 10:55 Przykro mi Marudo, ale znajomosc na wskros slownikow roznej masci lezy poniekad w mych umiejetnosciach zawodowych. Przepraszam, moze to zboczenie zawodowe, ale zaczelam sie zastanawiac do jakiej kategorii bledu mozna zaliczyc twoje uznanie za eufemizm zwrotu " Interesuje mnie", waham sie sie pomiedzy bledem logicznym a bledem merytorycznym. To tak jakbys nazwala ewidentny czasownik rzeczownikiem.. Bylam na 100% przekonana ze w odpowiedzi na moj post , wyrazenie "interesuje mnie" bedziesz podciagac po eufemizm, by wyjsc na forum z twarza.. A jak dalej nie jestes pewna, kto mial racje, spytaj eksperta na innym forum.. papa i bez urazy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Uwaga! Zmiana tematu na: "Potyczki językowe" :))) IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 27.01.02, 13:04 Odpowiedz Link Zgłoś
nell26 Re: Uwaga! Zmiana tematu na: 27.01.02, 13:10 Widzisz pod " z mezem lub bez " mozna podciagnac wiele tematow, to najlepszy sposob, by watek zalozony przez tygryska nie zszedl ze szczytow popularnosci :)))) papapatki :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: do Marudy- nie gratuluj, to moj obowiazek. IP: *.nyc.rr.com 28.01.02, 18:50 Aaaaaa..... :-O, alez kobieto nudna jestes.... No ale odpowiem ci jak tak bardzo sie prosisz . (Tak nawiasem mowiac to jak narazie, Bogu dziekowac, nie musze sobie nic 'podciagac' - ale jak widze tobie by nie zaszkodzilo...hmmm...) Tak czy inaczej nie bede sie z toba spierac o rzeczy, w ktorych ( z racji wyksztalcenia) poniekad jestem ekspertem - jesli wydaje ci sie, ze masz racje - prosze cie bardzo, mozesz tak sobie uwazac (jest takie fajne powiedzenie o ustepowaniu innym, poszkodowanym na umysle). Odpowiedz Link Zgłoś
nell26 Marudo- ty ekspertem ? Chyba w wymyslaniu bzdur!: 28.01.02, 19:31 "Gwoili wyjasnien - eufemizm to nie tylko zwrot lgodzacy wymowe danego stwierdzenia, ale i - wyobraz sobie - nadzbyt entuzjastyczne okreslenie jakiegos wcale niekoniecznie negatywnego zwrotu." Droga Marudo, podaj adres bibliograficzny slownika, ktory by potwierdzal twoja wersje, jakoby eufemizm to "nadzbyt entuzjastyczne okreslenie jakiegos wcale niekoniecznie negatywnego zwrotu." Plizz. Ale mysle, ze i tak nie podasz... Wiec droga moja nie traktuj internautow jak idiotow, wciskajac im bzdury wyssane z palca. Juz samo slowo eufemizm sugeruje znaczenie tego slowa...EU z grec. znaczy "dobrze"... By podeprzec moja wersje, ze eufemizm to jedynie okreslenie lagodne , czegos negatywnego, podaję adres bibliograficzny, niech, kazdy kto musi (sadze, ze takich osob jest niewiele, zwazywszy, ze szkola podstawowa jest obowiazkowa) sobie sprawdzi. ' SLOWNIK WYRAZOW OBCYCH I ZWROTOW OBCOJEZYCZNYCH, POD RED. W .KOPALINSKIEGO. WARSZAWA 1981 PS. Najbardziej na swiecie nienawidze idiotow, bufonów i cwiercinteligentow . Z tego tez powodu drążę ten temat. Nell- sadystka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda nell - ponownie IP: *.nyc.rr.com 30.01.02, 17:58 Widzisz, zamierzalam wyjasnic ci cala etymologie tego slowa, dlaczego go uzylam w jakim kontekscie i tak dalej, ale widze, ze to poprostu nie ma sensu. Po co?? Zeby ciebie przekonac? bo napewno nie zamierzam sie przed toba tlumaczyc. Zreszta twoj najwyrazniej ciasny rozumek sztywno trzyma sie definicji i nie widzi, ze moga byc one uzywane w roznym kontekscie... No ale to juz twoj problem. Masz racje w jednym - nie podam ci dokladnej bibliografii, bo w tym momencie z racji pobytu za granica nie mam do niej dostepu. Prosze bardzo - mozesz sobie w tym momencie tryumfowac, ja tam ci nie zaluje ;-) Jesli chcesz mi 'dokopac' to idz sobie moja droga po slownik ortograficzny - a noz widelec znajdziesz w moim poscie jakiegos 'byka' ;-) > PS. Najbardziej na swiecie nienawidze idiotow, bufonów i >cwiercinteligentow . Naprawde??? No to musi ci byc ze soba sama naprawde ciezko... Moze stad rodzi sie ta twoja agresja. Zazwyczaj zdrowi na umysle, inteligentni ludzie nie cierpia na te przypadlosc... Swoja droga zastanawiam sie skad rodzi sie ta twoja agresja i fakt, ze traktujesz mnie jak swojego osobistego wroga - bo widzisz ja naprawde nie zaprzatam sobie toba glowy az tak, zeby traktowac cie jak mojego wroga. Czasami zdarzy ci sie nawet przemowic ludzkim glosem (glownie wtedy jak zapomnisz o swojej agresji), ale czasami jak juz cos powiesz/napiszesz to az rece opadaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Oj Marudo, Marudo:)) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 20:05 Babola palnęłas tym uznaniem zwrotu "interesuje mnie" za eufemizm i tyle..:))) Bede miala czym rozbawic towarzystwo na seminarium z jezykoznawstwa.. papa Nell -pozbawiona agresji:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Do Intelektualistek - Marudy i sicilian! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 18:47 "znam panne o poglądach niemal identycznych co Nell, jest bardzo nieszczęśliwa w życiu (ostatnio po roku małżeństwa zostawił ją mąż dla sekretarki) " Dzieki sicilian!! Wlasnie tym zdaniem obalilas teze Marudy , ze jakoby mezczyzni " jako istoty myslace sa w stanie zapanowac nad swoimi instynktami i nie kierowac sie tylko i wylacznie zawartoscia swoich portek." Żalosne... I co Marudo, dalej bedziesz piala peany na czesc mezczyzn? Pilnuj swego wspanialego mezusia, zeby nie zostawil cie dla sekretareczki z duzym biustem( bo to tygrysy lubia najbardziej..), bo jak wnioskuje z twoich postow, tkwisz po uszy w zaslepieniu i zadufaniu w sobie. Maz ci wszystko wmowi, a ty łykasz to jak mlody łoś. ps. Marudo i sicilian, tworzycie swietny duet, macie podobny intelekt i tok rozumowania:))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
neo28 Do Nell! 24.01.02, 19:38 Nie obraż się tylko...Może byśmy się kiedyś spotkali na czacie i pogadali? Pozd..Neo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Nell! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 19:48 Propozycja kuszaca...:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Nell! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 20:12 Mozemy teraz:) O wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Nell! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 20:18 tutaj , na gazecie, o wszystkim? Juz tam jestem, nick ten sam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Do Nell! IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 24.01.02, 22:01 Dopuściłaś się słownej zdrady ??? :))))) Mamy kolejny temat do "popisania" !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Nell! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 09:56 Gość portalu: velvet napisał(a): > Dopuściłaś się słownej zdrady ??? :))))) Mamy kolejny temat do "popisania" !!! No zaraz zdrada... To tylko mały romansik w cyberprzestrzeni, taki tyciutki :))) Pozdrawki i cmokaski:)))! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilian Re: Do Pseudo-intelektualistki NELL IP: 212.106.6.* 25.01.02, 09:09 Gość portalu: Nell napisał(a): > "znam panne o poglądach niemal identycznych co Nell, jest bardzo nieszczęśliwa > w > życiu (ostatnio po roku małżeństwa zostawił ją mąż dla sekretarki) " > > Dzieki sicilian!! > Wlasnie tym zdaniem obalilas teze Marudy , ze jakoby mezczyzni " jako istoty my > slace sa w stanie > zapanowac nad swoimi instynktami i nie kierowac sie tylko i wylacznie zawart > oscia swoich portek." > > Żalosne... > Żałosna to jesteś ty skoro nie umiesz zrozumieć mojego postu . Ta dziewczyna zachowywała się dokładnie wg twoich wskazówek jak postępować z mężem aby był zaspokojony. I co???? To chyba obala twoje poglądy. A co do mężczyzn którzy kierują się tylko zawartością swoich portków, tak jak mąż mojej koleżanki, to chyba bez względu co będziesz robić i jak się dla niego zachowywać, wcześniej czy poźniej i tak się znudzi. Jak już chcesz zrobić z facetów bezrozumne zwierzęta to rób do końca. Znasz takie które nie zmienia partnerek. Oni to przecież mają zapisane w instynkcie, by przekazać jak największą liczbę swoich genów różnym partnerkom. Ja mogę tylko współczyć gdy ktoś trafi na takiego samca, ktory swoim popędem próbuje się usprawiedliwiać. Nie mogłabym żyć z samcem i nie mogłabym pozwolić na traktowanie jak samica. Przecież jesteśmy ludźmi. Mimo wszystko i tak ci współczuje, cały czas żyć w stresie że mąż może się tobą znudzić. Pozdrowienia dla Marudy :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Sicilian, ale mi przygadalas!! BUHAHAHAHA!!!! :)) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 10:03 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Do Nell - antyintelektualistki (?) IP: *.nyc.rr.com 25.01.02, 18:32 > Dzieki sicilian!! > Wlasnie tym zdaniem obalilas teze Marudy , ze jakoby mezczyzni " jako >istoty myslace sa w stanie zapanowac nad swoimi instynktami i nie kierowac sie tylko i wylacznie zawartoscia swoich portek." Ot, lapiesz sie jak tonacy brzytwy... No i co mi ty przykladem 'udowodnilas'? Ze facet zostawil zone? Bywa - i co z tego? Zreszta skad wiesz czym sie kierowal ow maz? Moze portkami, a moze i nie, w koncu nigdy nie wiadomo. Tak czy inaczej nigdy nie twierdzilam, ze nie ma facetow dla ktorych wlasnie ta czesc ciala jest dla nich wyrocznia - NIESTETY sa, co bynajmniej nie znaczy, ze nie sa oni w stanie poskromic swoich instynktow - poprostu jest im z tym wygodniej, a kobiety takie jak ty jeszcze im to ulatwiaja, twierdzac, ze to jest jak najbardziej normalne. Dziekuje bardzo za rady dotyczace mojego meza, ale widzisz, sek w tym, ze w przeciwienstwie do ciebie, ja wcale nie musze trzymac go na smyczy obawiajac sie, ze lada chwila mi ucieknie. Oboje pielegnujemy nasz zwiazek i nie jestesmy ze soba z przymusu, ale dlatego ze jest nam razem dobrze - gdyby nie byl ze mna szczesliwy, wcale bym na sile go nie trzymala, bo i po co? 'Zaslepienie'? 'Zadufanie'? :-)))) A moze poprostu milosc, szczerosc i zaufanie? Najwyrazniej wlasnie tego ci brakuje w twoim zwiazku. Wiesz jak tak czytam te twoje posty to az sama sobie zazdroszcze, ze taki fantastyczny facet mi sie trafil, moze i ci sie kiedys poszczesci? Maruda-intelektualistka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Sicilian :-) IP: *.nyc.rr.com 25.01.02, 18:40 Witam w klubie intelektualistek i pozdrawiam :-) Duza buzka ! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Do Marudy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.01.02, 14:30 Jak ty nic nie rozumiesz... Moj maz jest najwspanialszym facetem na swiecie...bardzo kochajacym mnie i nasze dziecko. Dzieki niemu odzylam i poznalam co to jest prawdziwy dom, w moim odczuciu spokojna przystan do ktorej zawsze gdy sie wraca czeka najukachansza osoba , obdarowujaca swoim cieplem. Przepraszam, to bylo takie male rozmarzenie i sprostowanie, nie chcialam sie licytowac z toba, ktory maz jest wspanialszy, kto bardziej pielegnuje zwiazek, bo to by bylo jak przechwalanie sie malych dziewczynek, ktora sukienka jest ladniejsza... Wspominajac ci w ktoryms z moich postow o malzenstwach po 40, chcialam cie skolonic do refleksji, i zgasic twoja pewnosc siebie dotyczaca twego zwiazku . Jak myslisz, co sie stalo z ich miloscia? Ci ludzie sie kiedys bardzo kochali! Tak jak ja i moj maz. Moze jak ty i twoj maz.. Gdzie ci ludzie popelnili blad?Stwierdzenie, ze nie pielegnowali swego uczucia, chyba by bylo zbytnim uproszczeniem. Wiesz, ja wiele w zyciu widzialam, wielu rzeczy bylam swiadkiem. To zmusilo mnie do okazania pokory. Myslalam, ze uda mi sie porozmawiac z toba na ten temat. Ty zaczelas piac peany na czesc ciebie, meza, twego zwiazku. Czesto zapominam, ze w necie siedza rozni ludzie...to nie jest , jak rozmowa w rzeczywistej interakcji Nell-( bez intelektualistka, poniewaz jest to okreslenie zaszczytne, w moim mniemaniu nie kazdemu przyslugujace, a nazwanie siebie intelektualista swiadczy o czyms zgola odwrotnym.) ps. z sicilian powinniscie sie poznac w realu, jestescie jak siostry.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Nell... IP: *.nyc.rr.com 27.01.02, 03:56 Widzisz, ja nigdy nie twierdzilam ze moja i mojego meza milosc bedzie trwac wiecznie. Mam nadzieje, ze tak, ale sama dobrze wiem, ze w zyciu takich rzeczy nie da sie zaplanowac. Czasami milosc wygasa - czemu ? nie mam pojecia - gdyby bylo wiadomo dokladnie czemu pewnie latwiej by bylo temu zapobiec. Ja nie traktuje mojego meza jak swojej wlasnosci na zasadzie - mam to jest i bedzie moj. Moge sie tylko starac bysmy byli razem szczesliwi, i by bylo nam ze soba dobrze. W zyciu na nic nie ma gwarancji, a juz napewno nie na milosc. Niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ana Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.ckzeto.com.pl 24.01.02, 06:46 jasne ze z mezem , bardzo to pomaga kobiecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 23:12 Od razu chce powiedziec, ze nie wiem czy mnie moj maz nie zostawi...albo ja jego Ale tak jakos sie sklada, ze to ze kobita jest stara i tlusta nie zmienia faktu ze moze miec w sobie wiecej radosci zycia i wdzieku niz zadbana znacznie mlodsza. Oczywiscie ze sa mezczyzni, dla ktorych liczy sie tylko jakosc dupy - sorry, ale mnie nie chcialoby sie ruszyc palcem, aby takie cos zatrzymac.a mam tyle przykladow na to, jak wcale nie piekne kobiety, wrecz polcie sloniny maja wspanialych mezow, o jakich wiekszosc moich bardzo atrakcyjnych kolezanek nawet nie ma co pomazyc.Dobrych czulych kochajacych...rany julek, oni w ogole nie maja prawa istniec. A nawiasem mowiac, jedna z najbardziej robionych w konia kobiet, jaka znalam, byla wlasnie zona doskonala - i uroda, i charakter...nic jej nie pomoglo.Ale ona uwazala, ze mezczyzni to ...tu prosze wstawic przemyslenia Nell i chyba takiego sobie dobrala.Inny by jej nie pasowal, bo przeciez by sie okazalo, ze nie ma racji. Odpowiedz Link Zgłoś
nell26 Do Ewy 26.01.02, 15:06 "Ale ona uwazala, ze mezczyzni to ...tu prosze wstawic przemyslenia Nell i chyba takiego sobie dobrala.Inny by jej nie pasowal, bo przeciez by sie okazalo, ze nie ma racji." Przepraszam cie Ewo mysle podobnie jak ty, a to co napisalam o tych "mieskach" "polciach sloniny", mezczyznach -zwierzetach, playboyach, mialo byc antyteza do wywodow sicilian, ze jakoby mezowie z jej towarzystwa zostawiaja kobiety za bardzo dbajace o swoj wyglad. Tak wynikalo z kontekstu..Gdy czytam takie wypowiedzi jak sicilin, bardzo naiwne zreszta, to rodzi sie we mnie przekora...Prosze, nie utozsamiaj tego z moimi przemysleniami. Chcialam tylko z niej zakpic. Szkoda, ze dla niektorych nie bylo to w pelni czytelne. pzdr. . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sicilian Re: Pozdrawiam Marudę IP: 212.106.6.* 30.01.02, 13:49 nell26 napisał(a): > "Ale > ona uwazala, ze mezczyzni to ...tu prosze wstawic przemyslenia Nell i chyba > takiego sobie dobrala.Inny by jej nie pasowal, bo przeciez by sie okazalo, z > e > nie ma racji." > > Przepraszam cie Ewo mysle podobnie jak ty, a to co napisalam o tych "mieskach" > "polciach sloniny", > mezczyznach -zwierzetach, playboyach, mialo byc antyteza do wywodow sicilian, z > e jakoby mezowie z > jej towarzystwa zostawiaja kobiety za bardzo dbajace o swoj wyglad. Tak wynikal > o z kontekstu..Gdy > czytam takie wypowiedzi jak sicilin, bardzo naiwne zreszta, to rodzi sie we mni > e przekora...Prosze, nie > utozsamiaj tego z moimi przemysleniami. Chcialam tylko z niej zakpic. Szkoda, z > e dla niektorych nie > bylo to w pelni czytelne. > pzdr. > . Na początku gorące pozdrowienia dla MARUDY. Nell, chyba coś ci się stało z główką, prawie wpadłam w zachwyt nad twoimi ostatnimi postami (hahahaha) Co do twoich kpin z moich postów to chyba coś ci się pomyliło. To nie były kpiny tylko atak zdziczałej kobiety, gdy ktos osmiela się mieć inne zdanie niż ty. Poza tym, chciałam ci przypomnieć że o mięsku i słonince pisałaś nie jako odpowiedź na moje posty tylko dużo wcześniej, nim zaczęłam z tobą monodyskusję. Więc proszę nie udawaj że to ja cię do tego sprowokowałam. Jeszcze jedno przestań zachowywać się jak chorągiewka, bo takich ludzi nie lubię najbardziej. A co do twoich postów i przekonan, to kiedy je czytam budzi się ogromna przekora, tylko dlatego zaczęłam z tobą "dyskusję". Tak naprawdę to mało mnie obchodzi twoje życie, mogę się tylko cieszyć że moim jedynym celem w życiu nie jest zaspokajanie faceta tak by broń boże nigdy mnie nie zostawił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: Pozdrawiam Marude˛ IP: *.nyc.rr.com 30.01.02, 18:10 Hej, ja rowniez pozdrawiam Cie, Sicilian :-) Wiesz, ja mysle, ze nell poprostu w pewnym momencie zaplatala sie w swojej 'retoryce' i zdala sobie sprawe z tego co wczesniej nawypisywala, wiec sie ratuje jak moze tlumaczac, ze jej wcale o 'miesko' nie chodzilo... No a poza tym jako ze grono jej hmm... popleczniczek nie jest tutaj zbyt obfite, wiec usiluje je za wszelka cene poszerzyc modyfikujac swoja 'filozofie' :-) Czasami nawet zdarza sie jej powiedziec cos w miare z sensem, bez plucia jadem, ale chwile potem rzuca sie jak jakis wsciekly zwierz i jako takowy atakuje slepo wszystkich, ktorych uwaza za wrogow. Ot i tyle :-) Duza buzka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Pozdrawiam Marude˛ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 16:11 Gość portalu: Maruda napisał(a): > Hej, ja rowniez pozdrawiam Cie, Sicilian :-) > Wiesz, ja mysle, ze nell poprostu w pewnym momencie zaplatala sie w > swojej 'retoryce' i zdala sobie sprawe z tego co wczesniej nawypisywala, > wiec sie ratuje jak moze tlumaczac, ze jej wcale o 'miesko' nie chodzilo.. Ja w niczym sie nie zaplatalam, odpowiadam poprostu na posty. Nie raz sie przekonalam, ze ludzie nie za dokladnie czytają, to co ktos napisze. Traktuja argumenty wybiorczo. I dyslusja staje sie czyms, co przypomina tlumaczenie typu "co poeta mial na mysli". > No a poza tym jako ze grono jej hmm... popleczniczek nie jest tutaj zbyt > obfite, wiec usiluje je za wszelka cene poszerzyc modyfikujac swoja > 'filozofie' :-) Wiesz ludzie boja sie miec wlasne zdanie i nie kazdy, tak jak ja lubi "isc pod prad" , zatem wybiera komformizm. To co pisze, nie jest filozofia, to samo zycie..Filozofowac o porodach moze taka osoba jak ty, a ja, jezeli cos pisze, to opieram sie na doswiadczeniu..Nie zalezy mi na poplecznikach, a juz najmniej na modyfikowaniu pogladow pod publiczke...Po co? Kazdy ma swoj rozum... Czasami nawet zdarza sie jej powiedziec cos w miare z > sensem, bez plucia jadem, Och taka pochwala, nie zasne dzisiaj w nocy..:)))) ale chwile potem rzuca sie jak jakis wsciekly > zwierz i jako takowy atakuje slepo wszystkich, ktorych uwaza za wrogow. > Ot i tyle :-) Odplacam pieknym za nadobne, ktos mnie opluje, ja czynie to samo w zamian, nie nadstawiam drugiego policzka, lecz "daje piescia w nos".:)) Doszlam do wniosku, ze kobiety, ktore nigdy nie rodzily, najbardziej potepiaja zony, ktore smialy rodzic bez mezow...No coz, taka moda.. Game over, nigdy wiecej o porodach....brrrr > Duza buzka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Nell IP: *.nyc.rr.com 11.02.02, 19:46 Moja droga, najwyrazniej nie zauwazylas, ale od jakiegos czasu mowa byla nie tyle o porodach, ile o mezczyznach, ich 'instynktach', 'miesku' i tym podobnym. Temat porodow wydaje sie byc rozstrzygniety i nie widze powodu zeby do niego wracac - wszystko juz zostalo powiedziane. No chyba, ze ktos ma jeszcze cos ciekawego do powiedzenia w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
muuu Re: porod z mezem czy bez ? /2/ 02.02.02, 20:17 mnie wszystko jedno, i tak i tak jest OK byle dziecko bylo MOJE nie sasiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: porod z mezem czy bez ? /2/ IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.02.02, 15:01 Jesli jest tylko taka mozliwosc i on sie nie broni radze wziasc meza ze soba na porodowke. Cztery miesiace temu urodzilam chlopczyka i nie chcialam za bardzo, aby maz uczestniczyl w porodzie. Jednak, gdy mi powiedzial ze chce zobaczyc pierwsze chwile zycia malego nie moglam mu odmowic. Byla to chyba najlepsza decyzja w moim zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś