Dodaj do ulubionych

Intercyza - wielka rozpacz i ból.

08.07.08, 19:46
Moja przyjaciółka na miesiąc przed wymarzonym ślubem dostała do podpisania od
narzeczonego intercyzę. W skrócie - facet jest rozwodnikiem, bardzo bogatym
biznesmenem i kiedyś kompletnie zbankrutował, stracił wszystko i zona którą
bardzo kochał spakowała się i uciekła jak skończyły się bankiety i podróże po
świecie, a on się wtedy kompletnie załamał.Gdy się wybił żona wróciła,ale on
już jej nie chciał znać, więc zabrała mu poprzez rozwód prawie połowę majątku
(wszystko straciła w ciągu roku),teraz facet mówi że nie ożeni się ponieważ
drugi raz takiego szoku jaki przeżył gdy stracił wszystko i żona go z pogardą
zostawiła,nie przeżyje,i intercyza da mu pewność że przyjaciółka go kocha.

Przyjaciółka się załamała,ciągle płacze,nie wie co ma zrobić.Kocha go i jest
załamana ze on jej nie ufa,a intercyza to kłopotliwa sprawa,wiadomo różnie w
życiu może się zdarzyć a ona nie pracuje i lubi żyć na jakimś tam trochę
wyższym poziomie i dobrze o siebie zadbać.Facet jest zacięty,przyjaciółka go
szantażuje odejściem a ten nie zmienia zdania,i raczej nie zmieni.Co o tym
sądzicie,o samej intercyzie?



Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 19:49
      Ja mu sie nie dziwie.. raz, ze to jest JEGO kasa i ma prawo ja
      chronic, dwa ma juz przyklad jak mozna zostac ogoloconym. A
      kolezanka to jak sie teraz utrzymuje? Bo zycie na wyzszym poziomie i
      brak pracy, raczej nie chodza w parze
    • gweeny Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 19:51
      podpisz i nie histeryzuj ;)
      • kontik_71 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 19:51
        do pracy coby kase miec gdy sie malzenstwo posypie
    • margarita86 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 19:53
      Ale masz leniwa kolezanke, w dodatku liczy tylko na kase, żal..
    • li_lah HAHA 08.07.08, 19:54
      "....a ona nie pracuje i lubi żyć na jakimś tam trochę
      wyższym poziomie i dobrze o siebie zadbać.Facet jest zacięty,przyjaciółka go
      szantażuje odejściem a ten nie zmienia zdania,i raczej nie zmieni..."

      ale smieje....jak tak bardzo chce zyc na poziomie, to niech idzie do
      pracy!!!!halo mamy 21 wiek! teraz wiesz skad te łzy? bo jej sie niecny plan nie
      udał. pewnie tez go chciala oskubać, a ze sie chlopak nie cche dać, to te łzy ze
      złości jej płyną heehehehhe. do pracy niech zapieprza, jak kazdy, a nie luxusy i
      h.uj wie co za czyjaś kase.
    • iberia.pl Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból???? 08.07.08, 20:14
      uwazam, ze dobra intercyza nie jest zla.
      Facetow sie nie dziwie, skoro raz sie tak bardzo sparzyl to ma po
      prostu uraz, tak wiem, nie kazda musi byc taka jak jego ex.Ale niech
      sie przyjacoilka sprobuje postawic na jego miejscu...no wlasnie.
      Poza tym skoro on prowadzi interesy to jesli nie daj Bog zbankrutuje
      to przynajmniej komornik nie zabierze calego dorobku tego malzenstwa.

      Intercyza z wyrownaniem dorobku :
      www.infor.pl/temat-dnia-zycie/79109,Jakie-sa-skutki-podpisania-intercyzy.html

      prawo.money.pl/aktualnosci/okiem-eksperta/artykul/intercyza;-;na;jakich;warunkach,14,0,220174.html
    • kitek_maly Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 20:17

      a ona nie pracuje i lubi żyć na jakimś tam trochę
      > wyższym poziomie i dobrze o siebie zadbać

      DOBRE. :-DDD
    • 10iwonka10 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 20:19
      Intercyza dotyczy majatku sprzed slubu- wiec niech kolezanka zakasa
      rekawy i pracuje teraz razem z przyszlym mezem aby sie dorobic
      czegos razem.

      >>>wiadomo różnie w zyciu może się zdarzyć a ona nie pracuje i lubi
      żyć na jakimś tam trochę wyższym poziomie i dobrze o siebie zadbać>>>

      Czyli kolezanka troche podobna do poprzedniej zony
      • iberia.pl do iwonki 08.07.08, 20:50
        10iwonka10 napisała:

        > Intercyza dotyczy majatku sprzed slubu- wiec niech kolezanka
        zakasa rekawy i pracuje teraz razem z przyszlym mezem aby sie
        dorobic czegos razem.

        czy Ty sie czasem nie pomylilas?
        • alpepe Re: do iwonki 08.07.08, 20:57
          nie, czemu sądzisz, że się pomyliła?
          Ja nawet śmiem twierdzić, że ta przyjaciółka jest w stanie faceta naciągnąć na
          alimenty, jakby doszło do rozwodu.
          • alpepe Re: do iwonki 08.07.08, 20:57
            oczywiście, gdyby była dowiedziona wina faceta.
          • prom_do_szwecji Re: do iwonki 08.07.08, 21:00
            intercyzą wprowadza sie rozdzielność majątkową po ślubie. To, co przed ślubem
            się osiągnęło i tak jest majątkiem odrębnym
            • iberia.pl odp do alpepe 08.07.08, 21:06
              prom_do_szwecji napisała:

              > intercyzą wprowadza sie rozdzielność majątkową po ślubie. To, co
              przed ślubem
              > się osiągnęło i tak jest majątkiem odrębnym

              ooo , o to wlasnie mi chodzilo.
              • alpepe Re: odp do alpepe 08.07.08, 21:10
                no, to rozumiem, ale taka hipotetyczna sytuacja, laska jest z gościem, on się
                puszcza, ona ma dowody zdrady, idzie z tym do sądu i równo z pozwem o rozwód
                wnosi sprawę o alimenty, bo po rozstaniu z nim jej się zmniejsza stopa życiowa,
                a nie może z jakiejś przyczyny zapracować na tę stopę.
                • iberia.pl Re: odp do alpepe 08.07.08, 21:15
                  alpepe napisała:

                  > ale taka hipotetyczna sytuacja, laska jest z gościem, on się
                  > puszcza, ona ma dowody zdrady, idzie z tym do sądu i równo z
                  pozwem o rozwód wnosi sprawę o alimenty, bo po rozstaniu z nim jej
                  się zmniejsza stopa życiowa, a nie może z jakiejś przyczyny
                  zapracować na tę stopę.

                  to jest inna bajka, niestety.
                  Tylko widzisz czesto o takie alimenty wystepuje ktos ....komu sie po
                  prostu nie chce pracowac.
                  • alpepe Re: odp do alpepe 08.07.08, 21:16
                    czyli nadal istnieje możliwość oskubania tego pana :-)
                    • prom_do_szwecji Re: odp do alpepe 08.07.08, 21:23
                      ale najpierw pan musi się puszczać ;)
                      • alpepe Re: odp do alpepe 08.07.08, 21:36
                        no, może jeszcze pić i bić, to też łatwo spreparować :-)
        • 10iwonka10 Re: do iwonki 09.07.08, 09:44
          Moglam sie pomylic , przyznaje.
          Zawsze wydawalo mi sie ze intercyza jest przed slubem w celu
          okreslenie odrebnego majatku przed zawarciem malzenstwa.

          Pamietam moja sasiadka ktora kupila corce mieszkanie 'zmusila' ja do
          podpisania umowy przeslubnej. Bala sie ze gdyby sie rozwiedli to on
          by mial prawo do polowy mieszkania kupionego za jej pieniadze.
          Chociaz przypuszczam ze w sadzie ona bylaby w stanie to udowodnic.
          • iberia.pl Re: do iwonki 09.07.08, 10:47
            sasiadka sie myli.
            Majatek sprzed slubu po rozwodzie zostaje, dzieli sie tylko te czesc
            majatku, ktorej malzonkowie dorobili sie wspolnie podczas trwania
            malzenstwa.
            • 10iwonka10 Re: do iwonki 09.07.08, 14:20
              przypuszczam ze bala sie i chciala sie zabezpieczyc.na szczescie
              malzenstwo jak na razie jest ok.

              To jak to jest w praktyce-jesli wspolmalzonkowie podpisza taka
              pelna intercyze to w trakcie malzenstwa wszystko dziela na moje i
              twoje, wszystko jest odrebne?

              • iberia.pl Re: do iwonki 09.07.08, 15:34
                10iwonka10 napisała:


                > To jak to jest w praktyce-jesli wspolmalzonkowie podpisza taka
                > pelna intercyze to w trakcie malzenstwa wszystko dziela na moje i
                > twoje, wszystko jest odrebne?

                w duzym uproszczeniu tak to wyglada, ze w przypadku rozwodu kazde
                bierze swoja kase i papa.
    • prom_do_szwecji Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 20:20
      wiesz, jakby ta koleżanka rzeczywiście odeszła, to wrzuć na forum namiary na
      tego kasiastego faceta ;)
      nie mówię oczywiście, że ja mialabym byc zainteresowana pasożytnictwem ;)
    • ania.silenter my z mężem mamy intercyzę n/t 08.07.08, 20:24

    • mahadeva Juz mowie, co sadze 08.07.08, 20:25
      Po pierwsze, facet widac swoje przezyl i ma traume, wiec mu wolno
      sie chronic, intercyza nikogo nie krzywdzi, ja bylabym gotowa cos
      takiego podpisac, dla mnie to neutralne i kein problem w ogole.

      Po drugie, Twojej kolezance chyba sie cos pomieszalo: nie pracuje i
      chce zyc na wysykim poziomie?? :) To moze niech zacznie pracowac! I
      zarabiac tyle, co jej narzeczony. To bedzie miala. Placze, bo
      biedaczka, bedzie musiala pojsc do pracy? No straszne :) Szantazuje
      ukochanego? Ja bym na jego miejscu dala jej teraz kupa w d... I
      szukala kogos, kto nie bedzie ze mna dla pieniedzy, jak Twoja
      kolezanka.
      • swinia_i_cham Re: Juz mowie, co sadze 09.07.08, 12:33
        > ukochanego? Ja bym na jego miejscu dala jej teraz kupa w d... I
        > szukala kogos, kto nie bedzie ze mna dla pieniedzy, jak Twoja
        > kolezanka.

        dokladnie. Sam fakt podniesienia protestow i szantazowania w odpowiedzi na propozycje intercyzy kwalifikuje szanowna kolezanke do wypieprzenia na bruk.
    • nika2004 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 20:28
      Wiecie co to jest b dobre zadanie na logikę . Jakby na to nie patrzec twoja
      kolezanka jest pesymistka, bo przewiduje rozpda tego zwiazku. No bo jak na to
      patrzec inaczej - intercyza jest na wypadek rozpadu- wtedy nastapi niekorzystna
      dla niej sytuacja- wiec albo nie wierzy facetowi ze to powazny trwaly zwiazek (
      no bo sorry ale osoba ktora chce sie pobrac z milosci chyba nie zaklada ze
      partner zaraz ja wyroluje no nie)albo sama chce cos skombinowac czyli powtorzyc
      historyjk.e Jak dla mnie laska jest po prostu żałosna bez dwóch zdań.
      • cartahena Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 08:48
        Ta logika dziala tez w druga strone. Widac, ze on jej nie ufa i
        patrzy na ich wspolna przyszlosc pesymistycznie, skoro proponuje
        intercyze. Jak dla mnie facet nie kocha jej wystarczajaco ;-).
    • 2szarozielone Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 20:31
      :)) Ja tam bym chciała intercyzę. Już się napatrzyłam na moich rodziców. Gdyby
      nie ich rozdzielność majątkowa, to byśmy mieszkali pod mostem :/
      Dobry związek to taki, w którym dwie osoby są jak najbardziej samodzielne i
      jedna na drugiej nie wisi i wisieć nie musi.
      • gweeny Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 20:43
        no właśnie! ale ta koleżanka widać liczy na kase, nie pracuje a chce
        żyć na wyższym poziomie, krótko mówiąc pasożyt!

        ja też nie mam nic przceiwko intercyzie, i nie uważam tego za powód
        do jakiejkolwiek rozpaczy, bólu czy histerii, to zwykłe wymyślanie
        problemów
    • angazetka Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 20:55
      Doprawdy, wzruszyła mnie Twoja historia (tzn. Twojej przyjaciółki).
      Niech nie płacze, wytrze nosek i idzie do roboty, a nie łypie
      chciwym oczkiem na dorobek faceta. Sorry, ale skoro dla niej ta
      intercyza to taki problem i nie rozumie, dlaczego facet chce ją
      podpisać - to chyba kocha faceta dla jego kasy głównie.
      • widokzmarsa każdy ma prawo kochać 08.07.08, 20:57
        w kimś to co chce. A jej przeszło koło nosa kupę kasy...
    • baba67 madry facet nt 08.07.08, 21:05

    • norma_jeane_baker Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:07
      "wiadomo różnie w życiu może się zdarzyć"- dokładnie, facet doskonale to wie i
      dlatego chce się zabezpieczyć, zresztą jak widać słusznie robi, ta
      koleżanka-księżniczka ("nie pracuje i lubi żyć na jakimś tam trochę wyższym
      poziomie i dobrze o siebie zadbać" dżizassss) to pożal się...
    • kadfael Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:11
      Żal mi faceta. Z pierwszą mu nie wyszło a widać druga też na kasę
      leci....
      • 2szarozielone Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:12
        zawsze można mu dać mojego maila :) ja jestem fajna i na kasę nie lecę :PPPPPPPP
        • kadfael Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:15
          Niestety załozycielka wątku się więcej nie odezwała, ale może napisz
          do niej na priva :P
          • eeela Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 15:52
            Bo to taka prowokacyjka, więc nie ma co oczekiwać reakcji autorki wątku :-)
      • alpepe Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:15
        wiesz, on pewnie sobie wyszukuje taki typ zdzir lecących na kasę. Mnie tam go
        nie żal, każdy ma, co lubi.
        • kadfael Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:36
          No może, ale skoro się zabezpiecza nie robi tego świadomie, więc żal
          mi go.
    • conena Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:21
      >a ona nie pracuje i lubi żyć na jakimś tam trochę
      wyższym poziomie
      omg... nie no, w sumie spoko, ale przecież skoro godzi się na sytuację, że nie
      pracuje (chociaż może żyje z procentów albo z ogromnego spadku?) i godzi się na
      to aby ją facet finansował to musi się zgodzić na jego warunki. facet płaci to
      wymaga, a koleżanka bezrobotna jeszcze pyskuje.
      koleżanka idzie do pracy, staje się obrzydliwie bogata, ostentacyjnie szpanuje
      przed mężem a temu nerwy wysiadają, bo dzięki intercyzie nie dorwie się do jej
      bogactw. proste.
    • norma_jeane_baker Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 21:32
      Aaaaaa- i świetny tytuł, bardzo adekwatny- jak się to czyta to wielka rozpacz
      ogarnia i aż boli.. :/
    • cartahena Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 22:27
      A ja ja troche rozmumiem. Przeciez zwiazala sie z facetem, ktorego
      jedna z glownych zalet jest zamoznosc, z ktorej ona w przyszlosci
      bedzie korzystac. Mozliwe, ze nie jest juz to mlodzieniaszek, tylko
      dojrzaly lub lekko przejrzaly osobnik, ktoremu sie z poprzednia zona
      nie udalo. Nawet slubu koscielnego prawdopodobnie nie moze juz
      wziac. Ponadto podejrzewam, ze jest to taki typ, dla ktorego zona ma
      byc ozdoba do pokazywania, wiec jego kobiety maja byc piekne,
      pachniec i lezec. A to kosztuje. Poza tym , taka kobieta przeciez
      nie zasuwa codziennie do pracy, bo nie mialaby czasu na zabiegi
      pielegnacyjne i inne tego typu rozrywki. Tak wiec cos za cos. Ani on
      niewinny, ani ona lelija. Cos w rodzaju transakcji wiazanej: ona
      piekna i mloda, on bogaty. No i on tu nagle wyskakuje z propozycja,
      ze jak cos sie pokomplikuje (takze jesli sie jemu odwidzi), to fora
      ze dwora. Dziwie sie zatem dziewczyny, ze tak napadacie na
      kolezanke. Ale do tego trzeba ciut wiecej doswiadczenia zyciowego ;-
      ).
      • 2szarozielone Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 08.07.08, 22:49
        A co ma doświadczenie życiowe do puszczania się za kasę...
      • kr_ka_11 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 08:22
        jakby rozpad malzenstwa byl z jego winy to i tak musialby zapewnic jej jakis byt
        wiec nie opowiadaj takich glodnych kawalkow. tu ewidentnie widac, ze ona nie
        rozumie jego obaw, zwiazanych z wczesniejszymi doswiadczeniami a to swiadczy o
        tym, ze leci tylko i wylacznie na kase, bo jakby go kochala to tym bardziej
        chcialaby mu pokazac co jest dla niej najwazniejsze.
      • miang Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 10.07.08, 12:36
        kurcze a ja nie potrafie zrozumiec bab co sie seksza za kase....
    • spinline Re: Niech da kopa w cztery litery 08.07.08, 23:17
      kolezance. Widac jeszcze jedna pijawka co to idzie za pieniadze
      FUJJJ Kobiety miejscie dume!
    • qw994 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 06:30
      A ja uważam, że facet zachował się źle. Nie dlatego, że chce
      intercyzy, tylko dlatego, że nie omówił z narzeczoną tej sprawy
      wcześniej. Wciskanie dokumentu do podpisu na miesiąc przed ślubem
      jest po prostu nie w porządku.
      A twoja przyjaciółka to zwykła pijawa.
    • panismok A z czego żyje przyjaciółka? 09.07.08, 06:40
      Na "wyższym poziomie" bez pracy?

      ps. Twoja opowieść pozwala mi odetchnąć z ulgą, że są jeszcze trzeźwo myślący panowie. Głównemu bohaterowi życzę lepszej partnerki, zapatrzonej nie tylko w jego konto bankowe.
    • kochaj.swoje.zycie Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 06:58
      To oni o tym nie rozmawiali wcześniej? Czy ten ślub też tak na szybko, bo
      frajera złapała?
      • kr_ka_11 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 08:07
        ja uwazam, ze dla kobiety ktora ma uczciwe zamiary intercyza nie stanowi
        problemu. nie rozumiem jak mozna nie chciec pracowac i tylko zerowac na mezu.
        inna sprawa, ze intercyza tez zabezpiecza wspolmalzonka (czyli ja) w sytuacji
        bankructwa - moze wtedy przepisac czesc majatku na nia i jest on nie do
        ruszenia. facet ma powazne podstawy do tego by miec obawy, w koncu juz raz sie
        zawiodl i to dosc powaznie. mysle, ze jej reakcja powinna byc pierwszym "testem"
        na to na czym jej tak na prawde zalezy, czy na zwiazku czy na kasie (zwlaszcza,
        ze jak sama piszesz ona nie ma zadnego zrodla dochodu). na jego miejscu
        postapilabym tak samo.
    • arielle25 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 09:14
      Po pierwsze, to widze ze wielu z was po prostu zazdrosci kobietom majacym
      bogatych mezow i nie muszacym pracowac, nazywajac je pasozytami, pijawkami itp.
      Przeciez maz utrzymuje je dobrowolnie, one mu pistoletu do glowy nie
      przystawiaja, zeby je utrzymywal. Gdyby maz byl biedny, to powinny pracowac, a
      tak nie musza. W koncu to jest zona a nie jakas przypadkowa utrzymanka.
      Zazdroscicie po prostu :) Od razu podkresle, ze nie mam jeszcze meza, pracuje i
      utrzymuje sie sama.

      Po drugie - uwazam ze intercyza jest jak najbardziej sluszna w wypadku duzej
      rozbieznosci majatkowej miedzy malzonkami. Przeciez dopoki sie kochaja i zyja
      wspolnie, to wszystko co posiadaja jest "wspolne" (moze nie na papierze, ale
      umownie). W momencie rozstania niby dlaczego zona, ktora miala niewiela,
      milalaby sie wzbogacic? Jakim prawem? Bogaty maz na pewno znajdzie sobie kolejna
      zone i to ona bedzie miala wieksze prawo do jego majatku niz byla zona, bo laczy
      ich milosc :)
      Przyjaciolka placze, bo czyha na jego pieniadze. Bedac jego zona (dopoki nia
      bedzie) nawet w przypadku intercyzy bedzie korzystala z jego pieniedzy. Gdyby
      mieli sie rozstac, to nic jej po pieniadzach tego faceta wtedy slusznie, ze
      pojdzie z torbami bez niczego.
      • kr_ka_11 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 09:27
        nie wiem na jakiej podstawie uwazasz ze czegokolwiek zazdroscimy. niech maja
        bogatych mezow, powodzenia, przeciez nie w tym rzecz. skad wiesz jak osoby
        wypowiadajace sie na tym forum zyja, i z kim. niezaleznie od tego jak bogatego
        mialabym meza, nie wyborazam sobie lezec i pachniec (jak ktos tu wyzej napisal).
        nie mialabym tez problemu z intercyza bo wychodzac za maz moja motywacja jest
        uczucie a nie wyrachowanie ktore widac tu na pierwszy rzut oka. niestety.
      • iberia.pl Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 09:33
        arielle25 napisała:

        > Po pierwsze, to widze ze wielu z was po prostu zazdrosci kobietom
        majacym bogatych mezow i nie muszacym pracowac, nazywajac je
        pasozytami, pijawkami itp.

        ROTFL...kobieto, dlaczego uwazasz, ze jak ktos ma inne zdanie to od
        razu zazdrosci? Moge cie zapewnic, ze nawet gdbym wygrala w lotto
        pokazna sume -czytj.od miliona wzwyz-to nie zrezygnowalabym z
        pracy.Po prostu lubie to co robie, a poza tym pieniadze dzisiaj sa a
        jutro ich nie ma. Idzmy dalej: maz bogaty a zonka w domu (nie
        pracuje bo po co), nie daj Bog mezulek ginie w wypadku, jak sadzisz
        z czego bedzie ona zyla przez najblizszych 20-30 lat?

        > Przeciez maz utrzymuje je dobrowolnie, one mu pistoletu do glowy
        nie przystawiaja, zeby je utrzymywal. Gdyby maz byl biedny, to
        powinny pracowac, a tak nie musza. W koncu to jest zona a nie jakas
        przypadkowa utrzymanka.
        > Zazdroscicie po prostu :) Od razu podkresle, ze nie mam jeszcze
        meza, pracuje i utrzymuje sie sama.

        guzik prawda, ale skoro wiesz lepiej co czuje to nie mam pytan.
        • cloclo80 Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 10:25
          Można mieć i intercyzę i testament. Intercyza chroni faceta za życia testament
          babkę po jego śmierci.
      • mini_kks Re: Intercyza - wielka rozpacz i ból. 09.07.08, 12:09
        Taa, jasne... mi nie chodzi o kobiety mające bogatych mężów (tudziez
        mężów mających bogate żony), a o pijawy, co chcą złapac bogatego
        chłopa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka