Dodaj do ulubionych

spodnie czy spódnice?

IP: 2.4.STABLE* / 10.30.68.* 29.09.03, 11:01
Co nosicie chętniej i dlaczego?

Ja nie lubię spódnic, bo spodnie są o niebo wygodniejsze, a poza tym
dzisiejsze rajstopy to jednorazówki. Jak kobieta może być elegancka, jeżeli
rano założy nowe rajstopy, a wraca z pracy z merechami na nogach?
Obserwuj wątek
    • Gość: renia Re: spodnie czy spódnice? IP: *.ath.spark.net.gr 29.09.03, 11:53
      JAkies dziadowskie rajstopy kupujesz. Uwazam, ze teraz sa naprawde dobre, o
      niebo lepsze rajstopy dostepne na rynku, niz byly 15 lat temu.

      Spodnie na codzien, do biegania , a na wyjscia, zeby byc super elegancka i
      kobieca zawsze spodnica , sukienka. Noszenie spodnicy wymaga znacznie wiecej
      zabiegow - trzeba zadbac o te wlasnie rajstopy, o odpowiednie buty, bluzke,
      torebke. do spodni, zwlaszcza jakichs dzinsow czy innych sportowych pasuja w
      zasadzie wszysktie topy , wszysktie kolory, kazdy but, jest latwiej ubrac
      spodnie na dupe i cokowliek na grzbiet i nogi niz zrobic to samo ze spodnica.
      Stad chyba wynika fakt, ze teraz prawie nikt nie chodzi na codzien w
      spodniczkach. No i trzeba inaczej siedziec, chodzic, w ogole mnostwo
      ceregieli ;))))

      A tak w ogole to temat uz przewalkowany na tym forum prawie tyle razy co
      aborcja ;)
    • anulex Re: spodnie czy spódnice? 29.09.03, 11:56
      Bardzo lubie spodniczki :) Ale musze przyznac, ze z rajstopami jest problem.
      Kupowalam rozne - drogie i tanie - i nie trafilam na odpowiednio trwale. A
      moze ktoras z Was ma do polecenia firme, ktora robi porzadne rajstopy? :)
      • Gość: Madzia Re: spodnie czy spódnice? IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 29.09.03, 22:32
        Ja noszę tylko Glamoury.
        Nie narzekam, a nawet polecam
      • Gość: kate Re: spodnie czy spódnice? IP: *.dmpbk.com.pl 30.09.03, 12:02
        witam,
        z rajstopami faktycznie jest problem, zeby znalezc te dobrej jakosci. Ja mam swoje sprawdzone firmy - i tych sie trzymam :) Ostatnio nie mialam wyboru no i zakup znanej w sumie firmy okazal sie porazka :(
        W kazdym razie na pierwszym miejscu stawiam OMSA Velour - 15 i 30 z mikrofibry. Bardzo trwale, mieciutenkie i doskonalej jakosci. Naprawde nosi sie je z przyjemnoscia - i az nie chce zdejmowac :)) Poza tym Sanpellegrino no i nasza Gatta.
        Pozdrawiam
        Kaśka
    • Gość: kohol Re: spodnie czy spódnice? IP: *.crowley.pl 29.09.03, 12:23
      Gość portalu: piasia napisał(a):

      > Co nosicie chętniej i dlaczego?

      Spodnie. Wygodnie, nie trzeba się przejmować oczkami, odpowiednim siadaniem,
      kupować pasujących butów, rajstop itd.
      Chociaz mój facet woli mnie w spódnicach.
    • Gość: bana Re: spodnie czy spódnice? IP: 62.233.214.* 29.09.03, 12:44
      Spodnie. tylko i wyłącznie.
      A mojemu facetowi jest wszystko jedno czy jestem w spodniach czy w spódnicy, bo
      woli jak jestem bez spodni albo spódnicy.;))
      • anduu Re: spodnie czy spódnice? 30.09.03, 15:43
        i to jest facet?
        • Gość: bana Re: spodnie czy spódnice? IP: 62.233.214.* 01.10.03, 12:12
          Tak to jest facet. Podobam mu sie zawsze, niezależnie czy jestem w spodniach
          czy w spódnicy. Bo on kocha mnie, a nie mój wyglą.
          • Gość: ghjd Re: spodnie czy spódnice? IP: 2.4.STABLE* / *.indigo.pl 02.10.03, 13:09
            Tłumacz sobie ...
            • Gość: kohol Re: spodnie czy spódnice? IP: *.crowley.pl 02.10.03, 14:55
              Gość portalu: ghjd napisał(a):

              > Tłumacz sobie ...

              A co, masz przyjemność znac faceta Bany?
    • samowolny Re: spodnie czy spódnice? 29.09.03, 13:03
      spódniczka lub sukienka różni sie od spodki... czasem dostępu..:))))
      • piasia Re: spodnie czy spódnice? 29.09.03, 13:12
        Temat przewałkowany setki razy. A wraca teraz,bo trwa kampania "Nośmy spódnice".

        A "dzień Spódnicy" będzie 30-go października (tuż przed Halloween ;))))
    • Gość: Madzia Re: spodnie czy spódnice? IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 29.09.03, 22:43
      Wygodniejsze są dla mnie spódnice, zwłaszcza latem.
      Ponadto są elegantsze. Mój mąż też woli mnie widzieć w spódnicach.
      Uważam, że wiele zgrabnych kobiet nosi spodnie raczej z wygody zwanej
      lenistwem. Nie trzeba się depilować i dbać o swoje nogi.
      Na nogi adidasy, jeansy. Tylko czy to jest typowy kobiecy strój?
      Rozumiem do lasu ok. ale np. do pracy?
    • Gość: Madzia Re: spodnie czy spódnice? IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 29.09.03, 22:45
      Wygodniejsze są dla mnie spódnice, zwłaszcza latem.
      Ponadto są elegantsze. Mój mąż też woli mnie widzieć w spódnicach.
      Uważam, że wiele zgrabnych kobiet nosi spodnie raczej z wygody zwanej
      lenistwem. Nie trzeba się depilować i dbać o swoje nogi.
      Na nogi adidasy, jeansy. Tylko czy to jest typowy kobiecy strój?
      Rozumiem do lasu ok. ale np. do pracy?
      Kobiety co noszą na codzień jeansy pozbawione sa wg mnie gustu.
      • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 17:11
        Nie widziałas nigdy eleganckich spodni?
        Dla ciebie spodnie = dzinsy i do tego adidasy. Cos twoja wyobraźnia szwankuje.
        Akurat z róznych powodów wole spodnie, a nogi przy tym mam zawsze "łyse" i
        nawet zgrabne.Leniwa tez nie jestem.Owszem jak musze to zaloze spódnice, ale
        raczej bez entuzjazmu.
        Adidasy to ja nosze na rowerowa wycieczke i na działke, spodnie mam rózne i do
        nich rózne obuwie w zaleznosci od sytuacji.
        Jestem zwolenniczka dzinsów na co dzien, a wiec idac do sklepu, kina zakładam
        dzinsy. Do pracy- zalezy od jej charakteru. I nie jestem bezgusciem, jak
        sadzisz.
        Czy jak zasuwam co dzien do parku z dzieckiem na plac zabaw w dzinsach jestem
        nieelegancka? Powinnam doginac chyba w zwiewnej spódniczce i na obcasach, moze
        jakis tatus zawiesiłby na mnie oko? No wtedy moja kobiecosc i eleganckosc
        miałaby 1000%.
        • anduu Re: spodnie czy spódnice? 30.09.03, 17:21
          a czy nie zauważasz, że zasuwając w tych jeansach to wyglądasz tak jak 80%
          dziewcząt?
          Czy ty wogóle wiesz co to mieć własny styl?
          Czy ty wogóle wiesz co to jest byc prawdziwą kobietą?
          na pewno nie zmienię twoich przyzwyczajeń, ani ty moich.
          Tylko uświadom sobie, że upodabniasz się do całęgo tłumu młodych polskich
          kobiet.
          Wszystkie one tak jak i Ty mówią, iz spodnie są wygodne.
          Ale czy to jest eleganckie?
          • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 17:53
            O Boze, a moze wiesz ze dzinsy sa rózne rózniste, i inne spodnie tez, akurat
            wybieram te oryginalne i wierz mi ze nie wygladam jak reszta.A po drugie nie
            kazdy chce na siłe sie odrózniac, wierz mi.Aha, i co do własnego stylu, to
            posiadam go jak najbardziej, uwazam ze o całosci "kreacji" i stylu swiadcza
            buty oraz dodatki. Uwazasz ze załozenie spódnicy wyrózni mnie w tłumie?
            A co ty mozesz wiedziec o mojej kobiecosci? Ludzie, lodu!
            Jestem kobieta czuje sie kobieta i wygladam jak kobieta.
            Ponawiam pytanie- jaki strój według ciebie jest najbardziej odpowiedni do
            parku - z dzieckiem?

            Czy do osób które noszą najczesciej spotykany fason obuwia równiez masz
            zarzuty ze nie mają własnego stylu, nie sa kobiece, itd?
      • ann.k Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 15:48
        Aż normalnie chce Ci się współczuć. Po pierwsze za to ostatnie zdanie o braku
        gustu. Naprawdę nigdy nie widziałaś eleganckich spodni zestawionych z ładnymi
        butami na obcasie i gustowną marynarką?!
        Po drugie to jeśli Twoim głównym zadaniem w pracy jest bycie "kobiecą", to już
        zupełnie masz w życiu przechlapane. Bo ja widzisz codziennie przychodze w
        spodniach do pracy. Bywa, że w bojówkach. Bo moja praca jest konkretna (przy
        okazji z grupy tzw. męskich zawodów), ode mnie się wymaga wiedzy, a nie
        wyglądania.
    • anduu jasne że spódnice 30.09.03, 07:20
      Czy wyobrażacie sobie faceta chodzącego w spódnicy?
      (poza Szkocją) wyglądałby on smiesznie.
      Tak jak spodnie są męskim strojem tak i spódnica jest strojem damskim.
      Jestem w tej materii tradycjonalistą.
    • anduu Spódnice są bardzo modne 30.09.03, 18:09
      Wystarczy choćby obejrzeć różne strony poświęcone modzie w internecie aby się o
      tym przekonać.
      Do tego dochodzą co najmniej babskie piosma i Fashion TV.

      • Gość: lola Re: Spódnice są bardzo modne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 18:19
        Tak, i bardzo modne sa tez kozaczki muszkieterki i extra mini, moze na spacer
        z córka mam je załozyc??
        • anduu Re: Spódnice są bardzo modne 30.09.03, 18:32
          Gość portalu: lola napisał(a):

          > Tak, i bardzo modne sa tez kozaczki muszkieterki i extra mini, moze na spacer
          > z córka mam je załozyc??
          Czy zawsze stąpasz twardo po ziemi?
          Nie masz w życiu żadnych okazji by sie elegancko ubrać?
          Choćby w niedzielę do kościoła?
          Bardzo łatwo robić sobie wymówki, że nie ma kiedy sie ładnie ubrać.
          To tak jak palacz nie może rzucić palenia, bo mówi, że nie ma to czasu.
          Albo np. ktoś kto codziennie spedza czas przed telewizorem mówi, że nie ma
          czasu nauczyć się angielskiego.
          • Gość: lola Re: Spódnice są bardzo modne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 19:24
            Ha, ha ,ha. No te muszkieterki i mini w sam raz do koscioła sie nadaja!Ty
            chyba nie wiesz jak to wyglada a sie wypowiadasz.
            W niedziele do koscioła nie chadzam, a w ogóle nie piszemy tu o wyjsciach
            eleganckich, bo jak pisałam wczesniej jak musze to ta kiecke włoze, ale o
            ubieraniu sie na co dzien. A tak sie składa, ze od kiedy nie pracuje, to
            raczej moje codzienne zycie to własnie spacery z dzieckiem, zakupy, itd.
            Nawet pracujac niekoniecznie musiałam wbijac sie w spódnice bo w szfie mam
            duzo eleganckich spodni.
    • Gość: maja Re: spodnie czy spódnice? IP: *.acn.pl 30.09.03, 18:42
      Uwielbiam spódnice.Nie ma nic bardziej kobiecego.Do założenia spodni zmusza
      mnie tylko 20 stopniowy mróz.A tak na okrągło chodzę w spódnicach.I bardzo
      lubię jak faceci patrzą się na moje nogi ;-)
    • anduu powiedz to dziewczynom co chodzą tylko w spodniach 30.09.03, 18:46
      A jednak są takie dziewczyny jak ja co noszą spódnice i uważają je za
      wygodniejsze i elegantsze od spodni.
      • Gość: lola Re: powiedz to dziewczynom co chodzą tylko w spod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 19:26
        Napisz jeszcze prosze w czym owa "wygodniejszosc" spódnic sie przejawia?
        • anduu Re: powiedz to dziewczynom co chodzą tylko w spod 30.09.03, 19:34
          a chocby tym, iż w upalne lato gdy temp. jest wyzsza niż 30 stopni w cieniu to
          chyba jasne że spódnice są wygodniejsze niż spodnie.
          • Gość: lola Re: powiedz to dziewczynom co chodzą tylko w spod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 19:43
            Tak, oczywiscie, chociaz powiem ci ze pracowałam w biurze gdzie było zawsze
            chłodno i siedzac w spodnicy mozna było sie przeziebic.Wiec i wówczas nie
            miałam okazji odparzac tyłka w spodniach.
            Poza tym upały w Polsce panuja raptem 2 miesiace, co z reszta roku?
    • anduu Re: spodnie czy spódnice? 01.10.03, 14:29
      Cytat ze strony www.gatta.pl
      a propos akcji promocyjnej "nosmy spódnice"

      "Prawdziwa siła nie tkwi bowiem w kopiowaniu mężczyzn, lecz w świadomej
      kobiecości, takiej która łączy siłę i elegancję."

      A co na to twój partner o ile go masz?
      • Gość: She Re: spodnie czy spódnice? IP: *.acn.pl / *.acn.pl 01.10.03, 22:07
        Spódniczkę zakłada ta kobieta, której nie starcza kobiecości, bedąc w
        spodniach... Prawdziwa kobiecość tkwi znacznie głębiej, nie liczcie na to, że
        uzyskacie taki efekt dzięki spódniczce. No, chyba że nie macie innego wyjścia.
        Wtedy trzeba się ratować, jak się da.
        Pozdrawiam
        Esencja kobiecości w spodniach.
        • Gość: Maciek Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 22:13
          Zapytaj się nas o zdanie - tobie tylko tak się wydaje, a może masz trochę
          kobiecości, jak nie widac paskudnych nóg ???

          Gość portalu: She napisał(a):

          > Spódniczkę zakłada ta kobieta, której nie starcza kobiecości, bedąc w
          > spodniach... Prawdziwa kobiecość tkwi znacznie głębiej, nie liczcie na to, że
          > uzyskacie taki efekt dzięki spódniczce. No, chyba że nie macie innego
          wyjścia.
          > Wtedy trzeba się ratować, jak się da.
          > Pozdrawiam
          > Esencja kobiecości w spodniach.
          • Gość: She Re: spodnie czy spódnice? IP: *.acn.pl / *.acn.pl 01.10.03, 22:19
            >>Zapytaj się nas o zdanie - tobie tylko tak się wydaje,

            Ja nie muszę już pytać... Mówicie mi o tym na każdym kroku...
            • Gość: Maciek Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 22:25
              To czemu boisz sie spódnicy ?:)
              • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:19
                A gdzie She napisała ze sie boi?
                Czy naprawde tak trudno pojac tak prostą rzecz ze sa kobiety które oprócz
                spódnic nosza takze spodnie, a nawet ze wola te spodnie od tych pierwszych?
                Uwierzcie, ze jest wiele kobiet które ubierają sie dla siebie, a nie dla
                facetów, i to was chyba tak boli, ale nie wiem czemu.
                Czy ja wam kaze zakładac WYŁACZNIE garnitury bo uwazam ze tylko tak ubrany
                facet mnie rajcuje?Zaraz napiszecie, ze noszenie garnituru nie zawsze jest
                wygodne i odpowiednie, wiec analogicznie czesc kobiet raczej nieczesto włozy
                spódnice, bo prowadzi tryb zycia w którym noszenie spodni, dzinsów ma sens.
                A jak widze kobiete z brzydkimi nogami i w spódnicy to w głowe zachodze, czemu
                ona obnaza takie niedoskonałosci.Pewnie chce sie czuc kobieco.
                • Gość: Maciek Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:31
                  pierniczenie - mów tak sobie trzy razy dziennie, to może uwierzysz, że spodnie
                  to dla urody i wygody tylko :)
                  • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:38
                    A czemu tak sie denerwujesz?My tu prowadzimy rzeczowa dyskusje, a ty tylko tak
                    potrafisz?Argumenty, argumenty, zamiast bicia piany.
                    • Gość: Maciek Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:41
                      Jeżeli to jest rzeczowa dyskusja, to ja założę spódnicę :)))

                      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=16&w=8227713&a=8280340
                      • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:53
                        Załoz koniecznie i opisz swoje odczucia. Moze wtedy zrozumiesz kobiety.
                        A She ma troche racji- dodawanie sobie kobiecosci spódnica swiadczy o poczuciu
                        iz ma sie jej za mało- chodzi o te kobiety które twierdza ze spodnie im tej
                        kobiecosci ujmuja.One po prostu nie sa o swej kobiecosci przekonane.
                  • anduu Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 09:04
                    Cześć Maciek,
                    Ja już znam kobiecą psychikę (mówię o kobietach co chodzą tylko w spodniach).
                    One naprawde pierniczą głupoty.
                    Zauważ, że jeszcze rok temu noszenie spódnic wśród dziewczyn było bardzo
                    popularne.
                    Teraz nagle 99% z nich nosi wyłącznie spodnie.
                    I każda mówi zaraz , że spodnie są kobiece, wygodne, itp. bla bla bla.
                    Wg mnie prawda tki w tym iż te kobiety po prostu nie maja własnego stylu a
                    ubierają się tak jak większość. Bo boją sie wyróżniac od reszty dziewczyn.
                    Myślę iż ta moda na noszenie spodni pochodzi z MTV i tym podobnych programów.
                    To muzyka hip hop wylansowałą dziewczyne w jeansach albo bojówkach, młoda
                    buntowniczkę.
                    Zuaważ, iz spodnie noszą głównie nastolatki nawet w upalne lato.
                    Ale jestem pewien na 100% ,że jak większość z nich zacznie nosić spódnice to i
                    reszta za nimi pójdzie.
                    • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 09:11
                      Ale znawca sie znalazł!Rok temu było dokładnie tak jak teraz, bzdury
                      opowiadasz i tyle.
                      • anduu Re: spodnie czy spódnice? 06.10.03, 14:21
                        to znaczy że ty lola jestes pasztet do kwadratu
                        • Gość: moboj Re: spodnie czy spódnice? IP: *.magma / 192.168.4.* 06.10.03, 15:40
                          anduu napisał:

                          > to znaczy że ty lola jestes pasztet do kwadratu

                          A Ty za to jesteś źle wychowany i brak ci kultury.
                          • anduu Re: spodnie czy spódnice? 06.10.03, 17:08
                            bo babochłopy nie są kultiuralne
                            • moboj Re: spodnie czy spódnice? 06.10.03, 19:12
                              anduu napisał:

                              > bo babochłopy nie są kultiuralne

                              Jak na razie jedyną niekulturalną osobą w tym wątku jesteś Ty. Twoje myślenie
                              jest czarno-białe, płytkie, bardzo stereotypowe. cały otaczający Cię świat tak
                              twardo dzielisz?
                          • Gość: lola Re: do moboj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 18:52
                            Anduu biedaczek spasował. Próbuje nas tu wcisnac w te gattowskie rajstopki, a
                            tu nikt go nie chce słuchac. Pewnie włosy rwie z rozpaczy i próbuje mnie
                            zdyskredytowac. Swoja droga ciekawe na podstawie czego to on stwierdził.
                            • moboj Re: do moboj 06.10.03, 19:17
                              Gość portalu: lola napisał(a):

                              > Anduu biedaczek spasował. Próbuje nas tu wcisnac w te gattowskie rajstopki,
                              a
                              > tu nikt go nie chce słuchac. Pewnie włosy rwie z rozpaczy i próbuje mnie
                              > zdyskredytowac. Swoja droga ciekawe na podstawie czego to on stwierdził.

                              oj, Lola. Anduu ma niestety klapki na oczach i zamiast argumentów uzywa obelg.
                              ciężko mu wyjść poza jego czarno-białe myślenie.
                        • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 18:48
                          Anduu, tego nigdy sie nie dowiesz.Biedactwo, juz brak ci argumentów, wiec
                          cisnienie ci skacze.Mało odporny jestes.
                    • Gość: kohol Re: spodnie czy spódnice? IP: *.crowley.pl 02.10.03, 09:40
                      anduu napisał:

                      > Zauważ, że jeszcze rok temu noszenie spódnic wśród dziewczyn było bardzo
                      > popularne.

                      Dziwne, a ja nie nosiłam na co dzień spódnicy ani rok temu, ani dwa lata temu,
                      ani 10 lat temu. Działam niezależnie od mody. A że czasem jest ona zbieżna z
                      moim gustem - shit happens. Tego lata czasem miałam na sobie spódnice (do
                      klasztorów Meteora nie wpuszczją dziewczyn w spodniach :)).
                      • Gość: dora Re: spodnie czy spódnice? IP: *.pl / 10.0.15.* 06.10.03, 14:51
                        a nie prawda. ja bylam w spodniach i nikt sie mnie nie czepial.
                        na codzien takze wole spodnie + wygodne buty (co nie znaczy bynajmniej adidasy
                        ktorych nie toleruje. pozwala mi to na przemierzanie sporych odleglosci bez
                        odciskow na stopach i w miare szybko.
                        argumenty o kobiecosci ktora ujawnia sie dopiero po wlozeniu spodnicy uwazam
                        za szczeniackie brednie i wobec szczeniakow stosuje wlasnie metody odslaniania
                        nog zalotnego smiechu itp.o ile mam ochote.
                        • Gość: kohol Re: spodnie czy spódnice? IP: *.crowley.pl 06.10.03, 14:59
                          Gość portalu: dora napisał(a):

                          > a nie prawda. ja bylam w spodniach i nikt sie mnie nie czepial.

                          A dziwne. Na tablicach przed klasztorami, we wszystkich przewodnikach piszą o
                          spódnicach i zakrytych ramionach, jak również o długich spodniach u mężczyzn.
                          To, że nikt sie nie czepiał, o niczym nie świadczy. Po prostu takie są zasady w
                          klasztorach Meteora.
                  • Gość: wiwisia Re: spodnie czy spódnice? IP: 62.29.248.* 02.10.03, 17:00
                    a ja nie nosze spodnic, bo nie stac mnie na rajstopki, ktore dra sie juz po 1-2
                    uzyciach
                    • anduu Re: spodnie czy spódnice? 06.10.03, 17:09
                      to kupuj raistopy firmy GATTA
                      Justyna Steczkowska takie nosi !!!
                      co nie lubisz jej piosenek?
                      • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 18:50
                        Wrrr, STECZKOWSKA!
                        To argument przeciw rajstopom!
                      • moboj Re: spodnie czy spódnice? 06.10.03, 19:20
                        anduu napisał:

                        > to kupuj raistopy firmy GATTA
                        > Justyna Steczkowska takie nosi !!!
                        > co nie lubisz jej piosenek?

                        ciekawe jakie obelgi spotkają nielubiących śpiewu Steczkowskiej...
          • kochanica_francuza SPODNIE FOREVER!!! 03.10.03, 19:17
            a co taki długi wątek - to jakaś kwestia
            ideologiczna?
            Spodnie są wygodniejsze.
            A moje nogi uchodzą za świetne.
            Pozdrawiam
        • anduu Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 08:55
          Esencja kobiecości w spodniach?
          Przecież to spodnie są strojem wg mnie bardziej męskim niz kobiecym.
          Może to głupie porównanie (nie obraź się) ale popatrz nawet na znaczki na
          drzwiach do toalety.
          dziewczynka to toaleta damska (bo jest w spódniczce) a chłopczyk to toaleta
          męska (bo jest w spodniach)
          Oczywiście są też symbole kółko i trójkąt ale symbole powyższe często widuje
          się np. w pubach czy restauracjach
          • raszefka Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 13:16
            Widziałam nawet łyżkę i widelec. Jak się to ma do damskiego ubioru, znawco
            psychiki kobiet w spodniach?
      • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:03
        Jasne ze mam 14 lat tego samego, wiec mniemam ze mu sie podobam i w i bez.
        Natomiast nie dziwie sie ze firma Gatta musi jakos uzasadnic noszenie spódnic
        bo to równa sie kupowanie jej wyrobów.Odporna jestem na te sztuczki i tym
        bardziej wole spodnie, bo po pierwsze jesien a po drogie nie bedzie mi jakis
        marketingowiec z firmy Gatta o mojej kobiecosci rozprawiał!A moze ty masz tam
        jakies udziały, co?
        • anduu Re: spodnie czy spódnice? 03.10.03, 07:19
          może i mam
      • Gość: kohol Re: spodnie czy spódnice? IP: *.crowley.pl 02.10.03, 09:50
        anduu napisał:

        > Cytat ze strony www.gatta.pl
        > a propos akcji promocyjnej "nosmy spódnice"
        >
        > "Prawdziwa siła nie tkwi bowiem w kopiowaniu mężczyzn, lecz w świadomej
        > kobiecości, takiej która łączy siłę i elegancję."

        Anduu, czy firma produkująca rajstopy jest dla Ciebie autorytetem?
      • amidala Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 13:18
        Dlaczego cytujesz hasła reklamowe firmy, która produkuje rajstopy i chce ich
        jak najwięcej sprzedać???

        Prawdziwa kobieta nosi to, co pasuje do danej sytuacji i zawsze wygląda
        kobieco. Spódnica, czy spodnie nie mają najmniejszego znaczenia. Kobiecość to
        cecha wrodzona - nawet w najbardziej spódnicowatej spódnicy nie nabędzie się
        nagle wdzięku i seksowności, jeżeli się jej nie ma...

        Nie wydawaj ocen na temat kobiecości na podstawie noszenia takiej, czy innej
        szmatki na tyłku, bo wystawiasz ocenę własnej dojrzałości...
    • Gość: stokrotka Re: spodnie czy spódnice? IP: *.nysa.ws 01.10.03, 23:17
      Spodnie, spodnie i jeszcze raz spodnie. Zapewniam, że i wnich można czuć się i
      wyglądać bardzo kobieco. Na rynku jest taki duży wybór gatek i to specialnie
      szytych dla pań. A tak wogóle kobiecoś jest w kobiecie, a nie w tym, czy nosi
      spodnie, czy spodnice.
      Pozdrawiam zwolenniczki dżinsów.
    • Gość: Katia SPÓDNICO-SPODNIE!!! n/t IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 23:53
    • maya-sakti Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 00:59
      Jeżeli chodzi o to co jest bardziej kobiece, to czuje się tak samo dobrze
      zarówno w spódnicach jak i w spodniach. A krój stroju nie świadczy przecież o
      kobiecości, tylko raczej o guście.
      Jeżeli chodzi o wygodę, to może częściej lepsze są spodnie, ze względu na
      dodatki (przede wszystkim większy wybór wygodnych butów). Prywatnie wybieram
      spodnie, ale częściej nosze sukienki.
      • Gość: piasia Re: spodnie czy spódnice? IP: 2.4.STABLE* / 10.30.68.* 02.10.03, 08:37
        dodawanie kobiecości, ujmowanie kobiecości, podkreślanie, tuszowanie...

        Proszę, kto by przypuszczał, że w spódnicy kryje się cała filozofia! ;)))

        A są też bardziej inne powody noszenia spodni. Piszę o "własnym podwórku":

        1. przez długie lata "nastoletnie" i później miałam bardzo chude nogi, wolałam
        je kryć pod spodniami i tak mi zostało, chociaż nogi zdecydowanie wyładniały.
        Przywykłam do spodni i już.

        2. jestem bardzo wysoka i lepiej czuję się w butach na płaskim obcasie, a
        płaskie buty + spodnica kojarzą mi się z potwornie niezgrabnymi Angielkami ;)

        3. z poWYŻSZEGO powodu ogólnie lubię ciuchy pozwalające wtopić mi się w tło -
        dżinsy, adidasy, luźna kurtka. I tak trochę wystaję ponad tłum ;) ale już nie
        rzucam się w oczy.

        4. mam bardzo silną osobowość (tak mówią) więc podświadomie staram się nie
        przytłaczać jeszcze i wyglądem (bilans musi wyjść na zero)

        5. ale na szczególne okazje zakładam spódnicę czy sukienkę. Wtedy pławię się
        w męskich spojrzeniach i komplementach, czuję się niesamowicie atrakcyjna i w
        ogóle ach i och, a w duszy marzę o chwili gdy zdejmę tę cholerną kieckę i
        założę ukochane dżinsy. Nie potrafię być na takich obrotach zbyt długo.

        A w ogóle to najchętniej zaszyłabym się w głuszy, w leśniczówce z ogródkiem...
        • anduu Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 08:52
          Cześć,
          Czemu chciałąbys zaszyć się w głuszy?
          Znudziło by Ci sie tam po pewnym czasie.
          • Gość: Lena Re: spodnie czy spódnice? IP: 80.48.96.* 02.10.03, 09:24
            Śmieszne jest to męskie dorabianie filozofii do noszenia spódnic. Jak w
            spodniach to na pewno ma krzywe nogi, na pewno czuje sie mężczyzną lub stara
            się do nich upodobnić. A spodnie po prostu weszły do damskiej garderoby i ze
            względu na wygodę często tą garderobę zdominowały. Sama chodzę głównie w
            spodniach, kupując kostium szukam takich ze spodniami i najlepiej kamizelką.
            Jak jest do tego jeszcze spódniczka to też ok, czasem założę. Nie wyobrażam
            sobie jednak stałego chodzenia do pracy w spódniczkach i do tego mini.
            Zakładając spódniczkę noszę w torebce ze 2 pary rezerwowych rajstop. Miałam już
            taki przypadek, że wchodząc do instytucji w której byłam umówiona w windzie
            obca kobieta torebką zadarła mi rajstopy nad kolanem. Szybkie przebieranie w
            toalecie po to by jakoś wyglądać. W spodniach nie muszę uważać by ktoś mi ich
            nie zniszczył przypadkowo. Szczególnie nie wyobrażam sobie tych mini w środkach
            komunikacji miejskiej przy ludziach z siatami, plecakami pod nogami,
            przepychaniem się do wyjścia. Zakładam spódniczki szczególnie latem ale raczej
            długie, wygodne.
            Dla mnie mężczyzna powinien chodzić w odprasowanych spodniach, koszuli,
            krawacie a nie w jeansach, podkoszulku i sweterku ale po ubiorze nie oceniam
            jego "męskości"
          • Gość: piasia Re: spodnie czy spódnice? IP: 2.4.STABLE* / 10.30.68.* 02.10.03, 09:30
            Chciałabym zaszyć się w głuszy bo:

            1. nie lubię miasta
            2. kocham przyrodę
            3. mogłabym tam zająć się wyłącznie ogródkiem (no i lasem)
            4. i internetem
            5. i książkami
            6. i haftem krzyżykowym
            7. chyba się starzeję ;)))))))
            • anduu Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 10:55
              pkt 7. chyba do Ciebie najlepiej pasuje
              • amidala Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 13:25
                Nie lubisz za bardzo kobiet, prawda? To widać, słychać i czuć. CZemu koniecznie
                chcesz obrazić kobiety, a pchasz się na forum Kobieta? Masochista?
    • Gość: . Piasiu, elegancka kobieta w RAJSTOPACH?! IP: *.nott.cable.ntl.com 02.10.03, 10:46
      • Gość: lola Re: Piasiu, elegancka kobieta w RAJSTOPACH?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 10:57
        No tak, tylko jeszcze ponczoch brakowało. I pasów do nich.
        • Gość: bana Re: Piasiu, elegancka kobieta w RAJSTOPACH?! IP: 62.233.214.* 02.10.03, 11:00
          tak, tak. A do tego buty na minimum 10 cm obcasie.
      • Gość: mal nie mam butów do spódnicy IP: *.crowley.pl 02.10.03, 11:08
        Mam rozmiar butów 41, a przy tym bardzo wąskie stopy. Buty mogę dostać tylko w
        Niemczech lub w Deichmanie, ale niemiecki design jest bardzo toporny i lepiej
        takie buty zakryć nogawkami spodni. Przy okazji kampanii promującej spódnice
        trzeba by zaapelować do producentów butów, żeby wyprodukowali odpowiednie do
        spódnic obuwie i to nie tylko do rozmiaru 39. Dodam, że wiele moich wysokich
        koleżanek (ponad 175 cm wzrostu) ma podobny problem. Są takie, które noszą
        rozmiar 42 a nawet 43 i są skazane na buty sportowe, trapery i tym podobne. To
        koszmarnie wpływa na samopoczucie.
        Producenci, to jest luka rynkowa do wykorzystania!!!!
    • davinder Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 11:20
      Nie należy kupować rajstop jednorazówek, tylko przynajmniej średniej klasy
      rajstopy. No i trzeba umieć chodzić w rajstopach. Kobiety przyzwyczajone do
      spodni mają z tym problemy. Nie zawsze można kierować się wyłącznie wygodą
      estetyka też jest ważna, a wiele kobiet wygląda w spodniach po prostu
      koszmarnie.
      • Gość: Lena Re: spodnie czy spódnice? IP: 80.48.96.* 02.10.03, 11:37
        Dodałabym, że wielu facetów również wygląda w spodniach koszmarnie. Nie wiem
        jak wyglądaliby w spódniczce, innym kroju spodni czy nawet bez ale w spodniach
        wyglądają okropnie.
        PS. Kobiety w spódnicach i sukienkach chodziły przez całe pokolenia z pruderii.
        Nie wolno było pokazać, że mają one dwie nogi. A teraz mają wybór czy te nogi
        pokazywać wszystkim czy też nie. Nasze nogi naszą własnością !!!! Nie każdy
        facet może oglądać nasze łydki, kolana i uda. Niech poogląda sobie swoje.
        • anduu Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 12:05
          nie mam nic przeciwko spodniom.
          Ale gdy 99% młodych kobuet nosi same spodnie to chyba coś jest dziwnego, no nie?
          • Gość: moboj Re: spodnie czy spódnice? IP: *.magma / 192.168.4.* 02.10.03, 12:31
            anduu napisał:

            > nie mam nic przeciwko spodniom.
            > Ale gdy 99% młodych kobuet nosi same spodnie to chyba coś jest dziwnego, no
            nie ?


            a co jest w tym dziwnego? jest u nas jakiś obowiązek noszenia spódnic? zdaje
            się, że to jak najbardziej wolny kraj i niech każdy ubiera się jak chce.
          • Gość: lola Re: do anduu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 12:33
            Cos nowego doprawdy. Twoje posty sa wszak antyspodniowe. Ciagle cos o
            antykobiecosci, itd.
            • Gość: ines Re: do anduu IP: 81.15.189.* 02.10.03, 12:50
              Zabierałam głos w paru wątkach spódnicowych i to Wy- przeciwniczki spódnic
              czytacie między wierszami. Dowiedziałam się, że dla Was ktoś kto pisze że woli
              spódnice to :

              1. osoba biegająca w mini ledwo za pupę
              2. chodząca w spódnicach w listopadowo-styczniowe chłody

              Mylicie się.
              Zamiast się tak zacietrzewiać podyskutujcie ze zwolenniczkami i zwolennikami
              spódniczek, bez mylnych wniosków z powietrza. Nie ma niczego złego w tym by
              chodzić w spodniach w zimnych porach(lub okragły rok:), ale zgadzam sie z
              opinią, że ta powszechnosć spodni u kobiet zastanawia.
              • Gość: moboj Re: do anduu IP: *.magma / 192.168.4.* 02.10.03, 13:22
                Gość portalu: ines napisał(a):

                > ta powszechnosć spodni u kobiet zastanawia.

                a dokładniej? bo nie widzę w noszeniu spodni przez kobiety głębszego dna, ale
                jesli Ty widzisz to z chęcia posłucham, co tak Cię zastanawia. dodam, że to
                tylko tak z ciekawości pytam
                • Gość: ines Re: do anduu IP: 81.15.189.* 02.10.03, 19:16
                  W noszeniu spodni przez kobiety nie widzę głębszego dna , ale POWSZECHNOŚĆ
                  noszenia spodni zastanawia mnie i owszem . I to dorabianie przez przeciwniczki
                  drugiego dna:) Ja rozumiem że wygoda, ale wmawianie sobie że wszystkie kobiety
                  wygladają lepiej w spodniach to przesada. I w tamtych wątkach pisałam też o
                  moich wątpliwościach dotyczących wygody (buty w szpic na 7 cm obcasie i spodnie
                  to wygoda?) Więc nie stwarzajcie podziału : jeśli ktoś pisze że woli spódnice
                  to oznacza to że paraduje w ekstremalnych miniówach, a spodnie to tylko w
                  połączeniu z wygodnymi butami. Zastanawia mnie dlaczego kobiety są święcie
                  przekonane że wybierając "eleganckie" spodnie+ wysokie buty bedą wyglądać
                  lepiej niż w ładnej spódniczce. I nie pisz tylko o wygodzie, bo większość
                  wielbicielek spodni nie porzuca jednak diabelnie niewygodnych butów . I nie
                  piszcie też o tych syberyjskich chłodach , bo nikt nie zmusza do chodzenia w 20
                  stopniowych mrozach w spodnicy, ale mnie dziwi chodzenie w dzinsach w 30
                  st.upałach albo w spodniach 100 % syntetycznych. Gdybym widziała tak ubrane 2-3
                  dziewczyny to nie zastanowiłoby mnie to, ale gdy widzę wiekszość , to mnie
                  dziwi. Wygodne są? Pupa sie nie poci? Z ciekawosci pytam. Niech zadeklarowane
                  abnegatki("zależy mi tylko na wygodzie więc chodzę tylko w płaskich butach,
                  bluzie z polaru i dzinsach zawsze i wszędzie") nie piszą. Chciałabym raczej
                  odpowiedizi od tych dziewczyn które "bardzo sie starają":)-buciki w szpic,
                  niewygodny wysoki obcas i do tego zawsze spodnie (opinające sylwetkę na ogół).
                  Wygoda? Czy może przekonanie że wyglada sie ślicznie i "seksownie"? A nie
                  wyglada się. Myślę że z takim zacietrzewieniem reagujecie na wypowiedzi facetów
                  że wolą spódniczki , bo w głowie Wam sie nie mieści że wiekszość z nich woli
                  skromną spódniczkę w kolano lub dłuższą niż opięte spodnie.
                  • Gość: lola Re: do ines IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 19:27
                    Myślę że z takim zacietrzewieniem reagujecie na wypowiedzi facetów
                    >
                    > że wolą spódniczki , bo w głowie Wam sie nie mieści że wiekszość z nich woli
                    > skromną spódniczkę w kolano lub dłuższą niż opięte spodnie.


                    Miesci sie i to bardzo. Natomiast jak juz wiele osób pisało meskie zadowolenie
                    nie jest kryterium wyboru ubioru dla wielu kobiet.
                    Ubieraja spodnie bo lubia bez wzgledu na to co mysla o tym faceci, natomiast
                    anduu najchetniej zabroniłby nam noszenia spodni, bo niekobiece, brzydkie, nie
                    widac nóg, a on je lubi ogladac. Aha i jeszcze te noszace spodnie to
                    bezguscia. Tylko dlatego ze wola je od spódnic.
                    • Gość: ines Re: do ines IP: 81.15.189.* 02.10.03, 19:43
                      Przyjmuję do wiadomosci Twoje argumenty (ciut niestosownie Anduu wypowiada się
                      o nienoszących spodnice), ale poszukaj dawnych podobnych wątków. To
                      zwolenniczki spodni wymyślają "cuda" i z pogardą pisały, że "spódnice nosimy
                      dla facetów, marzniemy i biegamy w szpileczkach i w miniówach"(dla nich
                      spodnica= mini). To samo można by napisać o tych w wysokich butach i
                      spodniach. Dlatego prosiłam o wytłumaczenie fenomenu powodzenia spodni(poza
                      wygodą , bo zwróć uwagę że z tych 90 % w spodniach 80% jest wypindrzonych-
                      mocny makijaż, buciki w szpic na szpili). Lola nie uwierzę że te chodzące w
                      spodniach nie przejmują się postrzeganiem przez płeć przeciwną. Bo dodatkiem do
                      tych wygodnych spodni są niewygodne i prowokujące inne dodatki.
                      • Gość: lola Re: do ines IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 20:09
                        Tu sie zgodze.
                        Ja sama tego nie rozumiem bo nie nosze obcasów, a raczej nosze od wielkiej
                        okazji.
                        Ale jak anduu odbiera nam mozliwosc wyboru to mnie skreca.Najchetniej
                        wpakowałby nas w zwiewne kiecki zeby móc do woli sie naogladac.To mnie
                        strasznie mierzi.
                        • Gość: ines Re: do ines IP: 81.15.189.* 02.10.03, 20:39
                          A widzisz, ja też rozumiem entuzjazm tych dziewczyn, które piszą że one tylko
                          i wyłącznie w spodniach, bo nie lubią/nie mają butów do spódnic.
                          Intryguje mnie co innego- właśnie to "wyszykowanie", wysoczarne buty w szpic
                          co zaprzecza głoszonej przez spodnimaniaczki teorii że noszą spodnie bo to
                          skromniejsze, wygodniejsze. Przyjrzyj sie na ulicy, z jakimi dodatkami sa owe
                          uwielbiane spodnie. Zatem głosy że robią to dla siebie (+buty w szpic na 7-10
                          cm:), a ja chodząc w spódnicy -dla innych, jest co najmniej niegrzeczne. Teraz
                          prawdę mówiąc piszę to po dyskusji z narzeczonym , ktory twierdzi że też nie
                          rozumie tych spodniomaniaczek, które tak bardzo starają sie zwrócić na siebie
                          uwagę i cały czas chodząc w spodniach...oduczyły sie ładnie chodzić. Chcą
                          wyglądać ładnie(zaprzeczanie na nic sie zda zważywszy ich pogoń za modą:), a
                          większosć nie wygląda. Niech jednak chodzą jak lubią tylko na litość niech nie
                          piszą że TO JEST ładne. Im sie podoba, wydaje im się że wyglądają ładnie. A
                          jeśli chodzi o chamskie pogwizdywania i odzywki to jednak zdarzaja sie raczej
                          przy obcisłych spodniach i gołym brzuchu. Mężczyzni widzac kobietę we
                          wdzięcznej sukience czy spódnicy przerywaja rozmowę i patrzą z dyskretnym
                          podziwem:)
                          No i jak z tymi dżinsami i 100% poliestru przy 30 stopniach? Rzadkie to nie
                          jest. Wygoda? Nie rozśmieszajcie mnie.
                          • Gość: lola Re: do ines IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 10:04
                            Chcą
                            > wyglądać ładnie(zaprzeczanie na nic sie zda zważywszy ich pogoń za modą:), a
                            > większosć nie wygląda. Niech jednak chodzą jak lubią tylko na litość niech
                            nie
                            >
                            > piszą że TO JEST ładne. Im sie podoba, wydaje im się że wyglądają ładnie.

                            Ni wiem czy winą złego wygladu sa własnie spodnie.Ładnemu we wszystkim ładnie
                            jak mawiała moja ciocia.Chodzi raczej o niewłasciwe ich dobranie ale to samo
                            dotyczy spódnic.Fajne spodnie na fajnym tyłku według mnie sa super.

                            A
                            > jeśli chodzi o chamskie pogwizdywania i odzywki to jednak zdarzaja sie
                            raczej
                            > przy obcisłych spodniach i gołym brzuchu. Mężczyzni widzac kobietę we
                            > wdzięcznej sukience czy spódnicy przerywaja rozmowę i patrzą z dyskretnym
                            > podziwem:)

                            Na pogwizdywania i odzywki narazone sa dziewczyny ładne atrakcyjne i nie musza
                            miec gołego brzucha.Naprawde.Nawet spodnie nie muszą byc obcisłe.Takie
                            zdarzały mi sie takze gdy byłam w sukience czy spódniczce- wdziecznej jak
                            piszesz.Tu nie ma zadnej analogii.Jezeli mezczyzna jest na poziomie to zachowa
                            dyskrecje zarówno widzac fajną dziewczyne w spodniach jak i spódnicy. To co
                            napisałas brzmi, jakby spódnice łagodziły obyczaje. Wybacz, ale nie jestem
                            przekonana.


                            > No i jak z tymi dżinsami i 100% poliestru przy 30 stopniach? Rzadkie to nie
                            > jest. Wygoda? Nie rozśmieszajcie mnie.

                            Jesli ktos nosi w taki upał dzinsy to jest niespełna rozumu.Ja zakładam lniane
                            szerokie spodnie.To co piszesz to patologia taka jak mini w mróz.Wszystko
                            zalezy od własciwego dobrania do figury i pory roku, a nie od tego czy
                            spódnica czy spodnie.
                            • Gość: ines Re: do ines IP: 81.15.189.* 03.10.03, 10:19
                              Gość portalu: lola napisał(a):

                              > >
                              > Na pogwizdywania i odzywki narazone sa dziewczyny ładne atrakcyjne i nie
                              musza
                              > miec gołego brzucha.Naprawde.

                              Podgwizdują i pozwalaja sobie na chamskie odzywki raczej w stosunku do
                              hmmm...niezbyt atrakcyjnych dziewczyn. Zwroć uwagę na panów budowlańców. Czy
                              pogwizdują tylko na ładne dziewczyny?:) W wiekszości robią to w stosunku do
                              dziewczyn wyzywajaco ubranych (a to nie ma nic wspólnego z ich atrakcyjnością).
                              A jako że dziewczyny te noszą raczej spodnie zatem chyba jestem bliższa
                              prawdy. Oczywiście ekstremalna , obcisła , różowa mini tez jest wyzywajaca i
                              nie ma nic wspolnego z wdziękiem.Też zagwiżdżą:) A dziewczyna moze być brzydka
                              jak noc . Naprawdę piękna dziewczyna zapiera dech w piersiach i odbiera mowę:)))

                              co
                              > napisałas brzmi, jakby spódnice łagodziły obyczaje. Wybacz, ale nie jestem
                              > przekonana.

                              A ja trochę tak:)


                              To co piszesz to patologia taka jak mini w mróz.


                              Tak zgadzam się, ale jak pisałam nie zdziwiłoby mnie to u 2-3 dziewczyn, ale to
                              powszechnosć. Nie napiszesz mi chyba że powszechnie widzi sie w siarczysty mróz
                              kobiety w mini, a dżinsy i 100% poliiestru to już "norma" w upał.
                              • Gość: kohol Re: do ines IP: *.crowley.pl 03.10.03, 10:36
                                Gość portalu: ines napisał(a):

                                > Podgwizdują i pozwalaja sobie na chamskie odzywki raczej w stosunku do
                                > hmmm...niezbyt atrakcyjnych dziewczyn.

                                Przepraszam, że się wtrącam, ale tu to mnie załamałaś ;)

                                Wczoraj rozglądałam sie trochę po mieście i wyłuskiwałam z tłumu kobiety w
                                spódnicach. Większość z nich to były strasze panie w długich ciepłych
                                spódnicach, kilka dziewczyn w mini (w tym jedna w kabaretkach i halówkach! w
                                takie zimno!), kilka pań w spódnicach takich "garsonkowych" (do kolan, prosty
                                krój, typ "pracowy"), jedna w spódnicy inspirowanej bojówkami - z kieszeniami,
                                ze ściągaczem na dole (bardzo szczypła dziewczyna, wyglądała rewelacyjnie wg
                                mnie).
                                Reszta - w spodniach. Dżinsach, spodniumach, dzwonach, bojówkach, obcisłych,
                                luźnych, czarnych, powycieranych fantazyjnie, z naszyciami z koralików i
                                cekinków itd.
                                • Gość: ines Re: do ines IP: 81.15.189.* 03.10.03, 18:28
                                  No właśnie reszta czyli większość w spodniach:) Ja nie łapię sie do żadnej z
                                  tych grup , które były w spódnicach . Nie jestem starszą panią , nie noszę
                                  spódnic biurowych (wiem o czym piszesz: przed kolanko,proste, z rozcięciem z
                                  tyłu , zero szyku). Lubię sztruksowe spódniczki i z cieniutkiach wełenek w
                                  kształcie trapezu, a na lato szyte ze skosu z lejących materiałów. W zimie do
                                  kozaków też wyglądają ekstra długie spódnice ( kapitalnie wygląda sylwetka w
                                  takich dopasowanych górą z lekkim rozszerzeniem dołem, LEKKIM- nie chodzi mi o
                                  zamaszyste spódniczyska- namioty, a lepiej nie umiem opisać) Wiem że jestem w
                                  mniejszości:)
                                  Nie rozumiem dlaczego wybrałaś akurat ten cytat z mojej wypowiedzi.
                                  Poprzedniczka twierdziła że mężczyzni gwiżdżą za atrakcyjnymi dziewczynami. Ja
                                  stwierdziłam, że gwizdanie nie oznacza atrakcyjności , bo niektórzy "mężczyzni"
                                  gwiżdżą na większość (tu raczej wiek kobiety ma do rzeczy więcej niż spodnie i
                                  spódnice) kobiet w zasiegu wzroku. Zatem jeden z argumentów przeciwniczek
                                  spódnic które twierdzą, że nie noszą, bo prowokują i mężczyzni gwiżdżą jest bez
                                  sensu(a w kontekscie obcisłych spodni i szpilek do nich śmieszy).
                                  • Gość: Zorro Nie słyszałem nigdy by jacys faceci gwizdali IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 05.10.03, 20:31
                                    jak idzie łądna kobieta ulicą.
                                    A nawet jak idzie śliczna młoda kobieta w mini.
                                    Nie wiem skąd niektóre dziewvzyny wymyślaja takie historie.
                                    • Gość: lola Re: Nie słyszałem nigdy by jacys faceci gwizdali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 22:01
                                      To ze ty nie słyszałes to chyba nie znaczy ze sie tak nie zdarza.
                                      • Gość: ines Re: Nie słyszałem nigdy by jacys faceci gwizdali IP: 81.15.189.* 05.10.03, 22:41
                                        Zwróć uwagę że on napisał że nie gwiżdżą za ładnymi dziewczynami. Czyli
                                        potwierdza to moje spostrzeżenia że prawdziwe piękno się podziwia w inny
                                        sposób. Może te na które gwiżdżą po prostu nie są ładne tylko wyzywające i
                                        odważne. Śmieszne jest łączenie gwizdania przez mężczyznę (chamowatego zresztą,
                                        ale to inna sprawa) z atrakcyjnością dziewczyny. Może jakieś zakompleksione
                                        kobiety wystarczy by przeszły obok panów naprawiajacych chodnik z gołym
                                        brzuchem , obcisłych spodniach lub ekstremalnej mini i na szpilkach. Raczej
                                        zagwiżdżą .Czy oznacza to że dziewczyna jest atrakcyjna? Jak widać niektórym
                                        się tak wydaje "jak gwiżdżą to znaczy żem ładna". Hehehe.
                                        • Gość: lola Re: Nie słyszałem nigdy by jacys faceci gwizdali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 10:59
                                          Nie moge sie z tym zgodzic. To czy facet gwizdze czy nie zalezy od jego
                                          poziomu kultury.A moze chodzi o to ze ci gwizdzący nie wiedzą co to prawdziwe
                                          piekno i zwracają uwage na kicz?Czy uwazasz ze jak taki prostaczek zobaczy
                                          piekna niewyzywajaca dziewczyne to nabiera ogłady ? Według mnie to smieszna
                                          teza.
                                          • Gość: ines Re: Nie słyszałem nigdy by jacys faceci gwizdali IP: 81.15.189.* 06.10.03, 19:52
                                            Gość portalu: lola napisał(a):

                                            > Nie moge sie z tym zgodzic. To czy facet gwizdze czy nie zalezy od jego
                                            > poziomu kultury.


                                            To chyba nie trzeba było aż tylu postów by dojść do takiego wniosku. Dla mnie
                                            to oczywiste. Tylko to nie ja a Ty połączyłaś gwizdanie z atrakcyjnością
                                            dziewczyny. Gwiżdżą bo chamami są Lolu:) Albo sie nudzą:)


                                            A moze chodzi o to ze ci gwizdzący nie wiedzą co to prawdziwe
                                            > piekno i zwracają uwage na kicz?Czy uwazasz ze jak taki prostaczek zobaczy
                                            > piekna niewyzywajaca dziewczyne to nabiera ogłady ?

                                            Myślę że jednak trochę tak. Parę razy byłam świadkiem gdy olśniewajaco piękna
                                            i delikatna dziewczyna (dla jasności to nie o mnie:) nie była zagwizdana przez
                                            grupę takich facetów którzy na ogół gwiżdżą na panienki:) Ale tego piękna na
                                            ulicach coraz mniej. Jak pisał Kofta "pospolitość najwyższą cnotą". Wyżelowani
                                            faceci i wypindrzone dziewczyny królują.
                                        • wasza_bogini gwiadac, to gwizdza ale prymitywy 06.10.03, 22:11
                                          owszem gwizdza prymitywy i cala ameryka lacinska, a tam faceci sa wyjatkowo
                                          prymitywni.
                                          • Gość: ines Re: gwiadac, to gwizdza ale prymitywy IP: 81.15.189.* 06.10.03, 22:20
                                            Zgadzam się. I jeszcze na południu Europy gdzie często jeżdżą nasze
                                            zakompleksione kurczątka by "potwierdzić swoją atrakcyjność" w różny sposób .
                                            • wasza_bogini Re: gwiadac, to gwizdza ale prymitywy 06.10.03, 22:27


                                              > Zgadzam się. I jeszcze na południu Europy gdzie często jeżdżą nasze
                                              > zakompleksione kurczątka by "potwierdzić swoją atrakcyjność" w różny sposób .

                                              czy ja wiem, czy zakompleksione? moze niedocenione. w kazdym razie jednak w
                                              ameryce lacinskiej to jest tragiczne i chamskie. w polsce tez sie zdarzaja
                                              takie niewybredne zaczepiania debili z podstawowka.
                                    • Gość: moboj Re: Nie słyszałem nigdy by jacys faceci gwizdali IP: *.magma / 192.168.4.* 06.10.03, 15:44
                                      Gość portalu: Zorro napisał(a):

                                      > jak idzie łądna kobieta ulicą.
                                      > A nawet jak idzie śliczna młoda kobieta w mini.
                                      > Nie wiem skąd niektóre dziewvzyny wymyślaja takie historie.

                                      rozumiem, że jeśli Ty czegoś nie widziałeś/ nie słyszałeś to taka rzecz /
                                      zdarzenie nie istnieje, tak?
                                • Gość: lola Re: do kohol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 18:37
                                  Ale czym cie tak ines podłamała?
                                  • Gość: kohol Re: do kohol IP: *.crowley.pl 06.10.03, 10:45
                                    Gość portalu: lola napisał(a):

                                    > Ale czym cie tak ines podłamała?

                                    Sugestią, żem zapewne nieatrakcyjna :)
                                    • Gość: ines Re: do kohol IP: 81.15.189.* 06.10.03, 20:02
                                      Gość portalu: kohol napisał(a):

                                      > Gość portalu: lola napisał(a):
                                      >
                                      > > Ale czym cie tak ines podłamała?
                                      >
                                      > Sugestią, żem zapewne nieatrakcyjna :)

                                      Ciekawa sugestia, tylko zwróć uwagę że z Tobą nie dyskutowałam. Czyli oburzyło
                                      Cię, podłamało to, że jakas obca osoba w necie napisała, że gwizdanie nie jest
                                      oznaką atrakcyjności (bo nie jest) a Ty wzięłaś to do siebie. Śmieszne są
                                      sugestie że gwiżdże się tylko na atrakcyjne dziewczyny i śmieszna jest próba
                                      zaprzeczania.
                                      • Gość: lola Re: do kohol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 21:25
                                        Przeciez kohol stwierdziła to z rozbawieniem.Na pewno tym sie nie załamała
                                        powaznie.
                                        • Gość: ines Re: do kohol IP: 81.15.189.* 06.10.03, 22:05
                                          Jasne, ale coś w tym jest że ktoś wtrąca się w dyskusję (między nami:-)
                                          by "bronić" atrakcyjności dziewczyn za którymi gwiżdżą;-) Nigdy nie sądziłam by
                                          tu znajdowali się ludzie którzy jak piszesz mogliby się załamać poważnie z
                                          powodu kilku słów napisanych przez obce osoby . Ja też widziałam :);) A Kohol
                                          zapewne jutro wyskoczy nam z czyś "ostrym" by potwierdzić swoją pewność siebie
                                          i wygadanie;)
                                          • Gość: kohol Re: do kohol IP: *.crowley.pl 07.10.03, 09:48
                                            Gość portalu: ines napisał(a):

                                            > Jasne, ale coś w tym jest że ktoś wtrąca się w dyskusję (między nami:-)

                                            O, przepraszam, wielokrotnie poruszana była na forum kwestia "wtrącania się" -
                                            to jest forum, piszecie rzeczy publicznie, nikomu sie "w słowo nie wchodzi"; a
                                            jeśli się rozmawia prywatnie - można to robić mailowo. Tak działa forum :)
                                            Nie uważam, bym się wtrącała w czyjąś dyskusję :)
                                            Nie poczułam się poważnie urazona, uwierz mi :)
                                            Czy to jest "ostre" - kwestia uznania...
                                            • Gość: lola Re: do kohol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 10:32
                                              Kohol, musisz nastepnym razem zapewne niesmiało najpierw zapytac, czy mozesz
                                              wtracic sie do dyskusji, a nie tak bezceremonialnie wtykac swoje 3 grosze, i
                                              to jeszcze odmienne od dyskutanta.Wstydz sie, he,he!
                                              • Gość: kohol Re: do kohol IP: *.crowley.pl 07.10.03, 10:35
                                                Gość portalu: lola napisał(a):

                                                > Kohol, musisz nastepnym razem zapewne niesmiało najpierw zapytac, czy mozesz
                                                > wtracic sie do dyskusji, a nie tak bezceremonialnie wtykac swoje 3 grosze, i
                                                > to jeszcze odmienne od dyskutanta.Wstydz sie, he,he!

                                                Dodam sobie ten post do "Ulubionych", ku pamięci.
                                                :)
                                                Spooko ;)
                                            • Gość: ines Re: do kohol IP: 81.15.189.* 07.10.03, 15:19
                                              Gość portalu: kohol napisał(a):

                                              > Gość portalu: ines napisał(a):
                                              >
                                              > > Jasne, ale coś w tym jest że ktoś wtrąca się w dyskusję (między nami:-)
                                              >
                                              > O, przepraszam, wielokrotnie poruszana była na forum kwestia "wtrącania się" -

                                              > to jest forum, piszecie rzeczy publicznie, nikomu sie "w słowo nie wchodzi";
                                              a


                                              Ależ ja cieszę się że się wtrąciłaś. Chodzi o to że jakoś akurat wtrąciłaś się
                                              wtedy i wzięłaś do siebie słowa " dziewczyny na które się gwiżdże sa niezbyt
                                              atrakcyjne" jak byłyby kierowane do Ciebie (napisałaś przecież że jakoby
                                              zasugerowałam Ci że jesteś nieatrakcyjna, ale jak skoro nie rozmawiałyśmy
                                              wcześniej:))

                                              .
                                              > jeśli się rozmawia prywatnie - można to robić mailowo. Tak działa forum :)
                                              > Nie uważam, bym się wtrącała w czyjąś dyskusję :)

                                              Bardzo się cieszę że się wtrąciłaś bo się wtrąciłaś jednak, ale na tym polega
                                              dyskusja na otwartym forum to jasne:) Ktoś czasem tylko czyta i w którymś
                                              momencie chce się wtrącić. Złe słowo wtrącic? Moze być "włączyć w dyskusję".
                                              Ciekawe jest jednak to jakie słowa wybrałaś z mojej wypowiedzi, które nie
                                              wiadomo czemu wzięłaś jako przytyk do siebie.

                                              > Nie poczułam się poważnie urazona, uwierz mi :)
                                              > Czy to jest "ostre" - kwestia uznania...

                                              Za bardzo się tłumaczysz . To tylko net dziewczyny, wyluzujcie i nie bierzcie
                                              wszystkiego do siebie:)
                                              • Gość: kohol Re: do kohol IP: *.crowley.pl 08.10.03, 10:04
                                                Gość portalu: ines napisał(a):

                                                > Ależ ja cieszę się że się wtrąciłaś. Chodzi o to że jakoś akurat wtrąciłaś
                                                się
                                                >
                                                > wtedy i wzięłaś do siebie słowa " dziewczyny na które się gwiżdże sa niezbyt
                                                > atrakcyjne" jak byłyby kierowane do Ciebie (napisałaś przecież że jakoby
                                                > zasugerowałam Ci że jesteś nieatrakcyjna, ale jak skoro nie rozmawiałyśmy
                                                > wcześniej:))

                                                No, wiessz, codziennie rano przechodzę koło budowy. Słyszę różne "ksz ksz ksz"
                                                i gwizdania, czasem jeszcze jakieś zaczepki. Dziwi mnie to poniekąd i
                                                dlatego "leży mi to na sercu" :)

                                                > Za bardzo się tłumaczysz.

                                                No i co?
                              • Gość: lola Re: do ines IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 18:33
                                Hmm. Nie mam do czynienia na co dzien z budowlancami wiec nie bardzo wiem
                                kiedy gwizdza.Tobie chodzi o wyzywajacy strój- ta ekstrema jest godna
                                potepienia, ale czy to dotyczy własnie spodni? Raczej kiczowatych dziewuch
                                ubranych w obojetnie co, byleby wyzywajaco.Ja mam inny obraz dziewczyn w
                                spodniach, a tu jawi sie obraz opietego tyłka i gołego brzucha.Takie tez są i
                                jak lubia to ich sprawa, ale przeciez mozna z powodzeniem nosic spodnie i
                                wygladac kobieco elegancko niewyzywajaco.
                                W zimie powszechne sa spodnie, co zrozumiałe.Latem jak juz pisałam dzinsy sa
                                nieporozumieniem ale jest cała gama innych spodni sprawdzajacych sie w upał.
                                I nadal nie zauwazam analogii pomiedzy dyskretnoscia faceta gdy widzi kobiete
                                w spódnicy a chamstwem gdy ujrzy ja w spodniach.
                                • Gość: ines Re: do ines IP: 81.15.189.* 03.10.03, 19:05
                                  No dobrze, ale dlaczego niektóre z dziewczyn piszą że nie bedą nosić spódnic bo
                                  to strój prowokujący i obawiają sie chamskich odzywek? Zgadzamy sie chyba, że
                                  takie odzywki są niezależne od stroju ,tzn spodnie nie chronią przed takimi
                                  zachowaniami a stwierdzenie że KAŻDA dziewczyna w spodniach wygląda skromniej
                                  od JAKIEJKOLWIEK dziewczyny w spódnicy to przesada-no , chyba że przez spódnicę
                                  rozumie sie ekstremalnie krótką mini- a tak pisały dziewczyny w innym wątku gdy
                                  wyznałam że wolę spódnice, że one nie potrafią siadać tak by nie było widać
                                  tego co nie trzeba , co sugeruje że dla nich spódnica to wyłącznie coś
                                  krótkiego i obcisłego. Argument wygody przemówiłby do mnie gdybym nie widziała
                                  tak wielu spodniomaniaczek w nieodłącznych szpilach z czubami do owych
                                  spodni.Argument w stylu "chodzimy w spodniach, bo nie zależy nam na wygladzie,
                                  nie ubieramy się dla nikogo tylko dla siebie, a wy w spódnicach prowokujecie" -
                                  śmieszy i jest niesprawiedliwy:)Więc jeśli piszecie że wolicie spodnie to OK,
                                  ale rozpisywanie się o innych kobietach które wolą spódnice -darujcie sobie.
                                  Zarówno spódnica jak i spodnie mogą być prowokujące. Z tym że moim zdaniem
                                  najładniejsze spodnie nigdy nie będą ładniejsze od ładnej spodniczki. I
                                  dochodzimy do tego że o gustach się nie dyskutuje. Wy wolicie spodnie więc OK:)
                                  tylko z tą wygodą niektórych zestawów nie przesadzajcie, bo nie wszystkie z Was
                                  chodzą w dżinsach i płaskich butach. No i to wzruszanie mrozami choćby watek
                                  był wrześniowy(poprzedni o spódnicach to połowa września, powrót lata, a one
                                  wciaż o tych 30 st. mrozu, tak jakby ktoś oczekiwał chodzenia w spódnicach w
                                  styczniu:) A z innej beczki, nieco medycznej.Uważajcie na te syntetyki
                                  dopasowane, bo możecie mieć kłopoty ze stanami zapalnymi narzadów płciowych (to
                                  nie żart, już wielu lekarzy zaleca czestsze chodzenie w spódnicach pacjentkom,
                                  które cierpią na nawracajace stany zapalne(nie oszukujmy sie większość wiosną i
                                  jesienią chodzi w 100% sytetykach, warto troche powietrza dopuścić:) . I
                                  zmiłucie się i spróbujcie nie pisać po raz n-ty "przecież nie będę w mrozy
                                  biegać w mini", bo nie o to chodzi:)Ja też zimą częściej chodzę w spodniach,
                                  ale nie przeginam.
              • Gość: Zorro Ines. Ja kobiety w spodniach już dawno rozgryzłem IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 05.10.03, 20:39
                Założę się, że jeszcze rok temu chodziły one w minispódniczkach nawet jesienią
                i zimą, bo taka była wtedy moda na ulicach.
                Teraz na ulicach jest moda na spodnie, więc one chodzą w spodniach.
                Oczywiście moda na ulicach nie odzwierciedla prawdziwej mody wyjętej z pism
                kobiecych itp. Jaki stąd wniosek?
                Te panie co tak bardzo chwalą sobie chodzenie w spodniach po prostu nie mają
                swego własnego stylu tylko chodzą ubrane tak jak większosć kobiet.
                Bo nie mają swego zdania, bo boją się wyróżnić, bo wolą się wtopić w szarą
                rzeczywistośc ulicy, bo wreszczie się czują niedowartościowane ,są po prostu
                NIKIM.
                • Gość: lola Re: Ines. Ja kobiety w spodniach już dawno rozgry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 22:08
                  Przykre, ale przegrasz ten zakład.Od paru lat nie było mody na mini, królowały
                  kiecki w kolano, mini wróciła w tym sezonie.Jakos od wielu wielu lat chodze w
                  spodniach, czasem załoze tez spódnice ale na 4 pary spodni kupie moze 1.I jest
                  to od mody niezalezne- moda determinuje tylko ich krój.Nie pamietam by była
                  moda na spódnice.W modzie zawsze mamy wybór - modne spódnice i modne spodnie.
                  Czegos takiego jak powszechna moda na kiecki nie było i nie ma.
                  Kupuje takie spodnie które wyrózniaja mnie w tłumie, zatem twoja teza nijak
                  sie ma do rzeczywistosci. Mysle ze nie jestem odosobnionym przypadkiem.
                  A twoje ostatnie zdanie wystawia ci swiadectwo, szkoda słów.
                  • Gość: ines Re: Ines. Ja kobiety w spodniach już dawno rozgry IP: 81.15.189.* 05.10.03, 23:07
                    Ale on pisał że moda na ulicach różni się od mody z pism. Mini lansowane jest
                    przez kreatorów już od 3 sezonów. Inna sprawa ulica i polskie sklepy:) U nas
                    modę kształtuje ulica właśnie i w tym co on pisze ma trochę racji (ostatnie
                    zdanie to przegięcie-bez komentarza:( Poważnie myślę o znalezieniu krawcowej,
                    bo ostatnio miałam spore kłopoty z zakupem wymarzonej spódnicy jesiennej w
                    kolorze do płaszczyka. Wszędzie te spodnie i spodnie(w wiekszosci koszmarki
                    100% poliester) Kupić spódniczkę z cienkiej wełenki to juz cud.
                    • Gość: lola Re: Ines. Ja kobiety w spodniach już dawno rozgry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 11:07
                      Moda z pism ma to do siebie ze jest troche oderwana od rzeczywistosci. Wymaga
                      wymiany szafy co sezon. Na to stac nieliczne Polki.
                      Lansowanie mini i tak niewiele da, bo wiekszosc kobiet nie jest zadowolona ze
                      swoich nóg i jej po prostu nie załozy.
                      A propos tej mody. Ostatnio byłam swiadkiem jak dziewczyna mierzyła lansowane
                      obecnie muszkieterki- noga tak skutecznie sie w nich zaklinowała(moze cos sie
                      stało z zamkiem) ze 3 osoby z personelu pomagały jej te noge wyjac tak by nie
                      zniszczyc buta.W sklepie byłam 15 min., wyszłąm a oni nadal nie poradzili z
                      tym sobie.He, he, tak sie ma czasem moda do zycia.
                      Problem z zakupem spódnicy polega za pewne na tym, ze sa trudnosci z ich
                      sprzedaza. Sklepy wywieszaja to co ma szanse sie sprzedac.Dlatego taki wybór
                      spodni, bo wiadomo ze to sie sprzeda.
                      Swoja droga kupic spodnie jakie sie sobie wymarzyło tez nie jest łatwo.

                    • uptowngirl Re: Ines. Ja kobiety w spodniach już dawno rozgry 06.10.03, 19:17
                      spodnie potrafia byc tak cholernie sexy ze niech sie schowa kazda niunia w
                      spodniczce.pod warunkiem ze nogi sa szczuple i dlugie[to oczywiscie nie jest
                      wymog karany smiercia w przypadku "nie spelnienia warunkow konkursu"ale
                      lepiej ,wiadomo.]ja akurat na codzien wole spodnie[mam ich cala
                      mase,kolorow,fasonow-podkreslaja figure fantastycznie-moze zreszta mam skaze bo
                      jestem wysoka].spodnic nie znosze,co innego sukienki-na ich punkcie mam podobna
                      obsesje jak spodni.
                      • Gość: ines Re: Ines. Ja kobiety w spodniach już dawno rozgry IP: 81.15.189.* 06.10.03, 20:09
                        uptowngirl napisała:

                        > spodnie potrafia byc tak cholernie sexy ze niech sie schowa kazda niunia w
                        > spodniczce.pod warunkiem ze nogi sa szczuple i dlugie

                        No niestety niunia, długie i szczupłe nogi nie wystarczą. Do spodni trzeba mieć
                        ładną pupę, biodra , talię (no talię może niekoniecznie bo ja z ładną 62 cm
                        przy 88 cm w biodrach mam problemy z zakupem spodni:) I to nie spodnie są sexy.
                        Żadne spodnie nie są sexy jeśli ich użytkowniczka nie jest sexy.
                • Gość: moboj Re: Ines. Ja kobiety w spodniach już dawno rozgry IP: *.magma / 192.168.4.* 06.10.03, 15:46
                  Gość portalu: Zorro napisał(a):

                  > Założę się, że jeszcze rok temu chodziły one w minispódniczkach nawet
                  jesienią
                  > i zimą, bo taka była wtedy moda na ulicach.
                  > Teraz na ulicach jest moda na spodnie, więc one chodzą w spodniach.
                  > Oczywiście moda na ulicach nie odzwierciedla prawdziwej mody wyjętej z pism
                  > kobiecych itp. Jaki stąd wniosek?
                  > Te panie co tak bardzo chwalą sobie chodzenie w spodniach po prostu nie mają
                  > swego własnego stylu tylko chodzą ubrane tak jak większosć kobiet.
                  > Bo nie mają swego zdania, bo boją się wyróżnić, bo wolą się wtopić w szarą
                  > rzeczywistośc ulicy, bo wreszczie się czują niedowartościowane ,są po prostu
                  > NIKIM.

                  czy Twoje myślenie w każdym wypadku jest takie stereotypowe i płytkie?
          • Gość: Lena Re: spodnie czy spódnice? IP: 80.48.96.* 02.10.03, 13:06
            Nie, wcale to nie dziwne, choć nie zauważyłam tego 99% kobiet w spodniach.
            Myśle, że kobiety ubierają sie tak jak im wygodniej, jak lubią i w nosie mają
            to jak je widzą faceci na ulicy czy w pracy. Nie ma to nic wspólnego
            z "kobiecością". Kobiecość kobiet jest czymś wrodzonym i nikomu jej udawadniać
            nie muszą a na pewno nie eksponowaniem ani piersi ani nóg. Kobiety też od
            mężczyzn /a szczególnie obcych/ nie wymagają prezentowania jakichkolwiek
            atrybutów męskości.
            • Gość: moboj Re: spodnie czy spódnice? IP: *.magma / 192.168.4.* 02.10.03, 13:24
              Gość portalu: Lena napisał(a):

              > Nie, wcale to nie dziwne, choć nie zauważyłam tego 99% kobiet w spodniach.
              > Myśle, że kobiety ubierają sie tak jak im wygodniej, jak lubią i w nosie
              mają
              > to jak je widzą faceci na ulicy czy w pracy. Nie ma to nic wspólnego
              > z "kobiecością". Kobiecość kobiet jest czymś wrodzonym i nikomu jej
              udawadniać
              > nie muszą a na pewno nie eksponowaniem ani piersi ani nóg. Kobiety też od
              > mężczyzn /a szczególnie obcych/ nie wymagają prezentowania jakichkolwiek
              > atrybutów męskości.

              popieram:)
            • Gość: Zorro dobrze powiedziałaś. Kobiety mają w nosie mężczyzn IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 02.10.03, 20:03
              Teraz i ja wiem czemu większość z was nosi spodnie.
              Ubieracie się tak jak chcecie bo macie nas facetów w nosie.
              Ale pamiętajcie iż każdy kij ma dwa końce.
              • Gość: lola Re: dobrze powiedziałaś. Kobiety mają w nosie męż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 20:05
                Swojego nie mam w nosie, on lubi mnie i w spodniach i w spódnicach ,reszta
                meskiej populacji jest mi obojetna.
                • Gość: Zorro chętnie bym z tobą pogadał na ten temat na czacie IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 02.10.03, 20:10
                  co ty na to?
                  • Gość: lola Re: chętnie bym z tobą pogadał na ten temat na cz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 20:12
                    Sorry, ale nie korzystam z tej formy komunikacji.Pogadajmy na forum.
                    • Gość: Zorro Re: chętnie bym z tobą pogadał na ten temat na cz IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 02.10.03, 20:14
                      Nie mam za dużo czasu a 64 kBs jakim dysponuje to tylko teoria w dodatku forum
                      jest bardzo wolne.
      • Gość: ola Re: spodnie czy spódnice? IP: 213.25.164.* 02.10.03, 12:01
        ja też dodam, że nie każda kobieta wygląda w spodniach dobrze - spodnie
        wymagają zgrabnych kształtów o wiele bardziej niz spódnica! powiem szczerze, że
        jak zdarza mi się przytyć to chodze tylko w luźnych spódnicach ;-) a jak
        zeszczupleję to moge się wbić w dopasowaną sukienkę lub w dopasowane dżinsy...

        druga sprawa - ponieważ spodnie są dopasowane do poladków i ud osoba w nie
        ubrana wyglada często o wiele bardziej seksownie niż ta, która ubierze sie w
        długa luźną spódnicę... inna sprawa że czasem wygląda to trochę jak TOWAR na
        wystawie... podobnie zreszta w króciutkiej mini...(może Panowie się wypowiedzą
        czy moje wrażenie jest własciwe...?)

        no i wreszcie - kobiecosc to cała sylwetka - w tym przede wszystkim sposób
        poruszania się - oraz sposób wysławiania się, traktowania innych ludzi itede
        wiadomo chyba
        ubiór sam w sobie moze co najwyżej cos podkreslić... kobiecosc, chec sprzedazy
        siebie samej itede... co kto chce
        • kici.kici Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 12:56
          Ja chodze w czym mi wogodniej zwylke spodnie wychodzi taniej niz noszenie
          spódnic bo rajstomy potrafia sie drzec czesto jedne dziennie o ostanich chodze
          ok 3 tych - a sa tej samej firmy w tydzyne mam nowe spodnie. Wole je nawet w
          upały bo w krotkiej spónicy przyklajam sie do okrobnych siedzeń w komunikacji
          miejskiej fujjjjjjj
          Nie zlezy mi by sie podoba facetom wystarczy ze sie mojemu podobam i to wlasnie
          dla niego w domu zakłam mini.
    • Gość: Dosia Re: spodnie czy spódnice? IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 02.10.03, 13:32
      Wow. A ja myslalam, ze ze mna cos nie tak...

      Patrzac jednak na ta jakze zazarta i niekonczaca sie dyskusje nad czyms tak
      duperelowatym jak rzekoma wyzszosc spodnicy nad spodniami (i vice versa) -
      dochodze do wniosku, ze nie jestem taka nienormalna jak sadzilam...

      Proponuje dla odprezenia zajac sie innym waznym tematem w stosunkach damsko-
      meskich, mianowicie tym czy lepszy dlugi, czy krotki rekaw. Niezmiernie mnie
      interesuja wasze opinie na ten temat.

      Pozdrawiam :)
      • raszefka Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 13:42
        Wyjęłaś mi to spod palców ;))) Krótki! ale tylko przy wydepilowanych rękach
    • Gość: Tom Re: spodnie czy spódnice? IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 02.10.03, 14:23
      Jak chyba większośc facetów wolę popatrzeć na kobietę w spódnicy. Nawet parę
      razy oststnio przyglądałem się ulicom w moim mieście, by stwierdzić, że
      zależnie od pogody nosi je od kilkunastu do ok. 30 proc. kobiet. Im cieplej,
      tym mniej spodni. Nie jest zatem tak źle, jak twierdza niektórzy dyskutanci,
      jakoby aż 99 proc. kobiet unikało spódnic.

      Pracowałem w pewnej firmie z amerykańskimi korzeniami, gdzie pewna pani
      menedżer usiłowała wprowadzić tamtejsze zasady ubioru służbowego, tj. dla pań
      koniecznie spódnice i to o określonej długości. Ale sama uporczywie nosiła do
      pracy obcisłe spodnie, a była dośc korpulentna, więc zapanował wokół niej
      pewien niesmak...

      • Gość: al3 Re: spodnie czy spódnice? IP: *.statsbiblioteket.dk 02.10.03, 14:31
        Kobiecosc to zboczenie plciowe takie same jak pedofilja!
    • Gość: Yarek Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 15:26
      100 % kobiecości to pończochy na pasku + spódnica
      • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 15:46
        Tak, jasne.Tylko dlaczego tak wiele kobiet nie chce owych 100%posiadac?
        • Gość: Yarek Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 16:03
          Może daltego, że to co jest piękne jest zazwyczaj bardzo niepraktyczne. NIech
          żyje nierpaktyczne
          • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 16:18
            Własnie, to jest sedno.
            Wg mnie taki strój powinien byc zarezerwowany na okreslone sytuacje(randka)
            natomiast na co dzien wygrywa wygoda i praktycznosc.
            Co z tego ze np. noga damska wyglada ładniej na obcasie niz na płaskiej
            podeszwie skoro chodzenie w szpilkach od rana nie dosc ze męczace to jeszcze
            wrecz niekiedy smieszne.
            Kiedys kobieta by byc atrakcyjna sznurowała sie gorsetem- talia rzeczywiscie,
            tylko pozazdroscic, ale krzywe zebra były na porzadku dziennym.
      • mkret Re: spodnie czy spódnice? 02.10.03, 16:19
        Zgadzam się z Tobą , ale to okropnie niepraktyczne! Pracuję jako przedstawiciel
        i wysiadanie z samochodu w tych pończochach...
        Ale baaardzo lubię spódnice , szczególnie krótkie i buty na obcasach. Czuję się
        wtedy bardzo kobieco.
        A spodnie też noszę , bo ładnie się opinają na pupie :-)))))))
        • Gość: Zorro Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie lubią? IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 02.10.03, 20:07
          Bo inne panie na tym forum mówią że spónice są niewygodne, w dodatku faceci się
          na nich gapią chcąc je zgwałcić.
          A czy wg Ciebie spódnice są wygodne?
          • wasza_bogini Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 06.10.03, 21:31
            Gość portalu: Zorro napisał(a):

            > Bo inne panie na tym forum mówią że spónice są niewygodne, w dodatku faceci
            się
            >
            > na nich gapią chcąc je zgwałcić.
            > A czy wg Ciebie spódnice są wygodne?


            zalezy jakie spodnice. generalnie zgadzam sie, ze spodnie sa bardziej wygodne.
            • wasza_bogini Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 06.10.03, 21:32
              >w dodatku facec i si >
              na nich gapią chcąc je zgwałcić.
              >


              eee. w naszych szerokosciach, to faceci sie gapia bardzo, bardzo dyskretnie.
              gorsi sa latynosi-jak zobacza kawalek golej nogi albo w spodnicy to sa chorzy.
            • anduu Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 07.10.03, 09:38
              spodnie są bardziej wygodne nawet gdy temp. jest wieksza niz 30 stopni C.?
              wygodnie sie wtedy kleją do nóg.
              Masochizm
              • Gość: moboj Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l IP: *.magma / 192.168.4.* 07.10.03, 09:42
                anduu napisał:

                > spodnie są bardziej wygodne nawet gdy temp. jest wieksza niz 30 stopni C.?
                > wygodnie sie wtedy kleją do nóg.
                > Masochizm

                nosiłeś kiedyś na sobie cokolwiek z lnu? zapewniem Cię, ze nic się do niczego
                nie lepi.
                • anduu Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 07.10.03, 12:30
                  i oto dowód na to, że masz brzydkie nogi.
                  Nawet w upały wstydzisz sie je pokazywać
                  • Gość: moboj Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l IP: *.magma / 192.168.4.* 08.10.03, 11:42
                    anduu napisał:

                    > i oto dowód na to, że masz brzydkie nogi.
                    > Nawet w upały wstydzisz sie je pokazywać

                    hihihi, ale się ubawiłam...
              • wasza_bogini Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 07.10.03, 23:16


                > spodnie są bardziej wygodne nawet gdy temp. jest wieksza niz 30 stopni C.?
                > wygodnie sie wtedy kleją do nóg.

                strasznie emocjonalnie podchodzis zdo tematu. wyluzuj komuny juz nie ma, a w
                Chinach tez nie zyjemy, gdzie nosza mundurki.
                • anduu Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 08.10.03, 08:56
                  To że dziewczyny chodzą wyłacznie tylko w spodniach to chyba jest jakis symptom
                  kryzysu tożsamości ze własną płcią, którego nie mają chłopaki.
                  • Gość: bana Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 08.10.03, 09:29
                    anduu napisał:

                    > To że dziewczyny chodzą wyłacznie tylko w spodniach to chyba jest jakis
                    symptom
                    >
                    > kryzysu tożsamości ze własną płcią, którego nie mają chłopaki.

                    Kobiety chodzą w spodniach bo tak jest im wygodnie, bo lubią. Nie ma to nic
                    wspólnego z płcią. Weź pod uwage, że kiedyś mężczyźni nosili sukmany. Spodnie
                    jako ubiór weszły bardzo późno. A wiec kobieta przestająca nosic spódnice ma
                    kryzys tożsamości, to co mieli mężczyźni przestający nosic sukmany??
                    • anduu Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 08.10.03, 12:43
                      Nie zgadzam się.
                      Popatrz tylko na to co jest modne chocby w czasopismach kobiecych albo jest na
                      wystaweach salonów mody (sklepów).
                      Zauważ, że dawniej to co było promowane w czasopismach kobiecych albo stało na
                      wystawach salonów mody (sklepów) jako moda automatycznie przenosiło sie na
                      ulicę. Po prostu kobiety nosiły to co było w modzie.
                      Teraz jest innaczej. Wogóle nie widze związku z modą a ulicą.
                      • Gość: bana Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 08.10.03, 13:12
                        Ale nie rozumiem Twojej odpowiedzi. Przeciez ja wcale nie pisałam, że jest
                        jakiś związek między modą a ulicą.'


                        Ja odpowiedziałam tylko na Twojego posta, w którym pisałeś, że kobiety w
                        spodniach maja kryzys tożsamości. Ja napisałam, że kiedyś mężczyżni chodzili w
                        sukmanach, nie nosili spodni.. I co oni jak zaczeli nosic spodnie to mieli
                        kryzys tożsamości czy co??

                        A jeśli chodzi o mode , a ulice. to dotyczy to także mężczyzn. Oni też nie
                        ubierają sie w to co jest akurat modne.
                        • anduu Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 08.10.03, 13:29
                          I znowu się nie zgadzam z Tobą.
                          Panowie noszą to co jest modne dfla mężczyzn.
                          Mowa oczywiście o eleganckich panach.
                          Tymczasem jesli chodzi o modę damską, to wg mnie proporcja pomiędzy spódnicami
                          a spodniami (mniej więcej) jest proporcja pół na pół.
                          Czyli teoretycznie zakładając gdyby wszystkie panie miały by chodzić modnie
                          ubrane to połowa z nich chodziła by w spodniach a druga połowa w spódnicy.
                          Tymczasem tylko może kilka % modnie ubranych pań chodzi w spódnicy.
                          Ciekawe no nie?
                          W takim razie spytam może Ciebie, Dla kogo damskie czasopisma i sklepy z moda
                          reklamują spódnice?
                          Dla duchów?
                          • Gość: bana Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 09.10.03, 10:20
                            > I znowu się nie zgadzam z Tobą.
                            > Panowie noszą to co jest modne dfla mężczyzn.
                            Mowa oczywiście o eleganckich panach.
                            > Tymczasem jesli chodzi o modę damską, to wg mnie proporcja pomiędzy
                            spódnicami
                            > a spodniami (mniej więcej) jest proporcja pół na pół.
                            > Czyli teoretycznie zakładając gdyby wszystkie panie miały by chodzić modnie
                            > ubrane to połowa z nich chodziła by w spodniach a druga połowa w spódnicy.
                            > Tymczasem tylko może kilka % modnie ubranych pań chodzi w spódnicy.
                            > Ciekawe no nie?
                            > W takim razie spytam może Ciebie, Dla kogo damskie czasopisma i sklepy z moda
                            > reklamują spódnice?
                            > Dla duchów?

                            Kobiety to nie są jakieś idiotki ślepo podążające za modą, którą promują
                            czasopisma.
                            Ale gdyby była taka sytuacja, że wszystkie chodzą modnie ubrane, a modne są
                            spodnie i spódnice. To wcale niekoniecznie będzie 50% kobiet w spodniach, a
                            50% w spódnicach. Bo przeciez kobiety wybierając jakies modne ubranie kieruja
                            sie także wygodą. Jeśli miałbyś do wyboru modną, wygodną bluze, a modny,
                            niewygodny garnitur to co wybrałbyś??? Myślę, że bluze.
                            A więc to samo tyczy się kobiet.

                            A więc jeżeli dla kobiety spódnica jest niewygodna, to nie bedzie jej na siłe
                            nosiła.

                            Pozatym chyba nie wyobrażasz sobie, że w taki dzień jak dzisiaj jakas kobieta
                            ubierze spódnice, i będzie w niej biegła do autobusu, załatwiała miliony spraw
                            w urzedach, a potem np.robiła zakupy. To juz oczywiście nie dotyczy mody tylko
                            praktyczności i wygody.

                            Mężczyzni też nie ubieraja sie modnie. W czasopismach tez jest pokazana moda
                            męska. A jakoś Panowie na ulicy nie ubieraja sie modnie.

                            A więc moge zadac identyczne pytanie. Jeżeli w czasopismie jest dział z męską
                            modą, a Panowie nie ubieraja sie modnie, to dla kogo te czasopisma reklamuja co
                            jest modne???


                    • wasza_bogini Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 08.10.03, 18:41
                      tak, a juz najwiekszy kryzys tozsamosci przechodza te, ktore chodza na plazy
                      top-less.
                      osobiscie kryzysu tozsamosci jako kobiety nie zauwazylam, bo co miesiac mam
                      okres i kupuje sobie podpaski;). stanik tez nosze.
                      • anduu Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 09.10.03, 09:24
                        A ty na plaży opalasz sie topless?
                        • Gość: bana Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 09.10.03, 10:50
                          A ja opalam sie topless(ale nie w Polsce). A spódnic nie nosze.
                          • anduu Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l 10.10.03, 09:40
                            nie jestes prawdziwą kobietą.
                            A jesli masz faceta to powiedz mu, że jest dupkiem.
                            • Gość: bana Re: Czyli spódnice nie są tym czego kobiety nie l IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 10.10.03, 09:53
                              Dupkiem to raczej ty jesteś. A jesli kobietą jest taka co nosi tylko
                              spódnice to do końca zycia bedziesz sam.
      • amidala Re: spodnie czy spódnice? 03.10.03, 10:11
        Owszem, w warunkach sypialnianych, lub w upał 30-sto stopniowy. W klimacie
        POlskim, to niestety 100% szans na przeziębienie pęcherza. A wtedy żadnego
        seksu przez jakiś tydzień...
        • anduu Re: spodnie czy spódnice? 03.10.03, 15:11
          jaki seks babochłopie?
          baba to ma spódnice a nie spodnie
          • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 15:26
            Masz racje anduu, spódnice sa dla bab.Jak ida w pole.
            • anduu Re: spodnie czy spódnice? 03.10.03, 16:31
              A spodnie dla facetów i babochłopów.
              Do której grupy należysz?
        • raszefka Re: spodnie czy spódnice? 03.10.03, 15:16
          Nie przesadzaj, w cienkich letnich dżinsach mam większe szanse na wymrożenie
          tyłka, niż w wełnianej spódnicy do kolan. Chodzę w spódniczkach również zimą i
          nigdy sobie nic nie przeziębiłam.
          Inna rzecz, że wyższość spodni polega na tym, iż nie obracają się wokół mnie,
          kiedy chodzę :)))
    • malenka Re: spodnie czy spódnice? 03.10.03, 16:34
      A ja lubie chodzic w spodnicy (o ile nie jest zimno, bo ja straszny zmarzluch
      jestem). Zreszta, spodnie tez lubie. W zaleznosci od nastroju ubieram albo
      spodnice, albo spodnie. W obu ubiorach mi wygodnie :)
      • anduu Re: spodnie czy spódnice? 06.10.03, 17:41
        no co ty?
        To jaka z Ciebie kobieta współczesna.
        Spodnie sa wygodniejsze i basta.
        NIECH ŻYJĄ FEMINISTKI !!!!
        • Gość: lola Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 19:04
          Anduu ,osmieszasz sie coraz bardziej. Kobieta w spodniach= feministka. Ty
          troche ksiazek poczytaj, a potem sie wypowiadaj.
          • moboj Re: spodnie czy spódnice? 06.10.03, 19:25
            Gość portalu: lola napisał(a):

            > Anduu ,osmieszasz sie coraz bardziej. Kobieta w spodniach= feministka. Ty
            > troche ksiazek poczytaj, a potem sie wypowiadaj.

            Lolu, niestety Anduu już niewiele pomoże. Widzę, że jego obserwacje dotyczące
            ludzi są coraz bardziej bezsensowne i godne politowania.
    • Gość: Vice List do "Milej" IP: *.dwi.uw.edu.pl 03.10.03, 19:03
      Jak mi zal faceta, po raz (minimum) trzeci pakujacego sie w toksyczna relacje!

      Masz prawo do wlasnej slabosci, i do tego, zeby o siebie dbac, i do kobiety,
      ktora cie zaakaceptuje i uzna twoje prawa!

      Zrob sobie dobra przerwe i zastanow sie dobrze nad soba.

      A na nia pierdnij.
    • kochanica_francuza SPODNIE FOREVER! 03.10.03, 19:15
      O Jezu, ale długi wątek...to jakaś kwestia ideologiczna?
      Spodnie są wygodniejsze.
      Pozdrawiam
    • Gość: kaska Re: spodnie czy spódnice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 17:10
      to to jest jakis problem? Ja nosze jedno i drugie. Ale fakt, czesciej spodnie,
      bo zamiast rajstop moge wlozyc skarpetki;-))))
      • wasza_bogini czyzby anduu chcial powiedziec 06.10.03, 18:53
        wszystkie kobiety sa moje??? ja nosze i spodnice i spodnie. mojego faceta
        poznalam jak bylam w spodniach;)
        • Gość: Zorro A czy do spódnic nosisz rajstopy czy bez? IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 06.10.03, 21:20
          a jeśli tak to jakie?
          A propos wina to ja bardziej wolę argentyńskie wina MENDOZA
          • wasza_bogini Re: A czy do spódnic nosisz rajstopy czy bez? 06.10.03, 21:30

            > a jeśli tak to jakie?

            a co tak sie dopytujesz??? w lecie chodze bez, w zimie z. podobaja mi sie z
            klinem, czy jak to sie nazywa- czarny pasek po srodku i kabaretki. uwazam, ze
            fajnie wygladaja.

            > A propos wina to ja bardziej wolę argentyńskie wina MENDOZA

            ja lubie californijskie ale najczesciej pije egri bikaver.
            • Gość: Zorro Re: A czy do spódnic nosisz rajstopy czy bez? IP: 2.4.STABLE* / *.unimedia.pl 06.10.03, 21:46
              Rajstopy ze szwem są dla mnie bardzo sexy.
              P.S. To w końcu jakie wino lubisz najbardziej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka