Dodaj do ulubionych

dorosły syn znęca się nad rodzicami

25.07.08, 11:31
witam, piszę na tym forum bo nie mam gdzie szukać porady. Nasz dorosły syn
(22lata) nie pracuje, nie uczy się. Całymi dniami siedzi przed telewizorem i
wrzeszczy, jeśli ktoś mu przeszkadza. Oczekuje dobrego jedzenia i spokoju,
oraz pieniędzy, których od dawna mu nie dajemy. Wieczorami znika z domu i
wraca pod wpływem narkotyków i alkoholu. Jest agresywny i wulgarny, często
szarpie się z nami, zwłaszcza wtedy, gdy potrzebuje pieniędzy a my ich nie
dajemy. Wyzywa nas najgorszymi słowami, nie wyobrażacie sobie Państwo jak
dziecko potrafi nazwać matkę czy ojca. Taka sytuacja trwa kilka lat, zdarzały
się interwencje policji w domu, próba wysłania syna na leczenie zakończyła się
niepowodzeniem. W tym momencie jest coraz gorzej - syn grozi nam, że "nas
wykończy". Wczoraj powiedział do ojca, że powiesi go na drzewie w ogrodzie,
mnie grozi w zależnośći od sytuacji że mnie zadżga nożem lub zastrzeli.
Zachowuje się jak człowiek niepoczytalny. W jego pokoju otwarcie leży sprzęt
do zażywania narkotyków. W celu zdobycia pieniędzy zaczyna wynosić sprzęt z
domu, sprzedał min komputer i dvd, zapowiedział że jak nie dostanie pieniędzy
to wyniesie nasz telewizor. Nie chodzi jednak o sprzęty, ale o to poczucie
zagrożenia, powoli nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Dostajemy dobre rady od
rodziny, typu wyrzucić z domu czy zgłosić na policję, ale zapowiedział że jak
coś takiego przypadkiem przyjdzie nam do głowy, to "nas dopadnie i załatwi".
Czujemy ogromną bezradność, wstyd przed opowiedzeniem komuś tego, cosię dzieje
w domu naszym, niemoc i strach przed własnym dzieckiem. Jesteśmy spokojnymi,
kulturalnymi ludzmi, mamy drugie dorosłe dziecko ktore funkcjonuje w zdrowy
sposob, skonczylo studia, pracuje. Syn jest kompletnym przeciwienstwiem, byc
moze byly nasze bledy wychowawcze - byl rozpieszczony i duzo mu bylo wolno, bo
byl mlodszym synkiem, zawsze uwazalismy ze jeszcze czas zeby mu narzucic choc
odrobine dyscypliny, a od malego ciagnelo go do tzw zlego towarzystwa. Widzimy
dzis te bledy, ale co robic,juz teraz na nic nie mamy wplywu. Boje sie, ze
kltorejsc nocy on wroci do domu pod wplywem narkotykow i zwyczajnie pozabija
nas w lozku. momentami zachowuje sie jak opetany, wygaduje dziwne rzeczy ( o
tym, ze uprawia czarym aby nas wykonczyc, ze wszyscy sie go boja i ma wszedzie
znajomosci, co nie jest zgodne z prawda bo wychodzi z domy tylko po
narkotyki). OStatnio nawet zaczal znecac sie nad psem :(. czujemy sie
bezradni, boimy sie podejmowac jakiekolwiek kroki. Bez srodkow uspokajajacych
nie jestem juz w stanie przebywac w domu i funkcjonowac. Moze jest na tym
forum ktos kto wie, jak moglibysmy szukac ratunku? bylismy w monarze w naszym
miescie, ale powiedziano nam, ze on musi sam chciec sie leczyc - on nam
powiedzial, ze lubi cpac i bedzie to nadal robil. Z gory dziekuje za
odpowiedzi, Dominika.
Obserwuj wątek
    • gupijasio Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 11:42
      spróbuj cos zrobic z droższymi rzeczami bo faktycznie wyniesie
      wszystko,
      a w domu raczej jesteście bezradni, bez chęci leczenia z jego strony
      bedzie cięzko
      poszukaj czegoś w sieci tzn rady specjalisty co robić
      pewnie na uzależnienieach cos znajdziesz?
    • vandikia Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 11:47
      dokladnie jw. plus są anonimowe infolinie, tam Ci doradzą pewnie co
      mozna zrobic
      jezeli nie zgadza się na dobrowolne leczenie, to moze trzeba go
      ubezwlasnowolnic, chyba lepiej stawic mu czola w ten sposob niz zyc
      iles lat w strachu, ze moze zabic
      • dominikadro Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 11:53
        zaraz zadzwonie na taka linie, siedze u kuzynki wiec syn nie uslyszy ze dzwonie.
        Boje sie ze on nas pozbija jak sie dowie ze komus o tym opowiadam i chce go
        wyslac na leczenie.
        • vandikia Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 12:02
          zadzwon koniecznie, trzymaj się jakoś kobieto i dbaj o swoje zdrowie
          psychiczne mimo wszystko, bo za nim idzie zdrowie fizyczne.
          Daj znac co Ci doradzili.
      • mell24 Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 11:54
        Jest opcja z niebieską linią dla ofiar przemocy domowej - jeśli
        podejrzewacie, że syn może zrobić cos sobie albo Wam, możecie
        zgłosić taką informację do szitala psychiatrycznego - powinni go
        hospitalizować.
        Powodzenia
        • dominikadro Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 12:30
          wlasnie dzwonilam, ale dyzur jest dopiero od 14, musze poczekac
    • rozbojnik_0 Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 12:56
      witaj,

      na samym poczatku musze wyraznie zaznaczyc, ze to co pisze, jest punktem widzenia czlowieka, ktory nigdy w podobnej sytuacji nie byl, i ktory nie wie jak by sam w takiej sytuacji postapil.
      to tylko proba popatrzenia z zewnatrz z pewnym dystansem, na ktory ty juz nie masz sily.

      1) koniecznie musicie zapewnic sobie od zaraz, jakas dorazna opieke/wsparcie psychiczne w walce, ktora was czeka. proponowane wczesniej rozwiazania sa dobre, ale musisz zdawac sobie sprawe z tego, ze to tylko dorazna pomoc, ktora nie rozwiaze problemu.

      2) pisze o walce, i to ciezkiej. z jednej strony rodzicielskie uczucia do kochanego dziecka, z drugiej instynkt samozachowawczy, ktory w stosunku do obcego czlowieka nakazywalby wam wykopanie go lub jak najdalsza ucieczke od niego.

      3) musisz sobie zaczac zdawac sprawe, ze ten mlody czlowiek jest juz na tyle opanowany przez nalog, ze zatracil on podstawowe instynkty samozachowawcze. na dzien dzisiejszy nie jest on waszym synem tylko pchanym przez narkotyk wrakiem. zadne rozmowy, prosby, przekonywania nie poskutkuja.

      4) jezeli chcecie uratowac syna (ktora matka tego nie chce) musicie przemoca zmusic go do leczenia.
      jakie sa tu szanse na wyzdrowienie - nie wiem. zeby wyzdrowiec trzeba chciec! z drugiej strony, nie robiac niczego skazujecie jego i samych siebie na zaglade. nie mam pojecia jak wyglada strona prawna
      ubezwlasnowolnienia takiego czlowieka (zagrozenie waszego zycia, kiedy jego glod narkotykowy bedzie jeszcze silniejszy, dojdzie naprawde do tragedii) i przymusowego skierowania na leczenie.
      moze uderzysz tutaj do jakiegos adwokata, ktory moglby sytuacje wyjasnic. na pewno nie jestes jedyna w polsce z tym problemem, szukaj w internecie jakis grup pomocy dla was wszystkich. ty juz jestes
      tez wspoluzalezniona.

      badz sila.
      • demonii.larua Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 13:05
        To są dobre rady, dodałabym tylko jeszcze za każdym razem, ale to koniecznie za
        każdym razem wzywać policję: grozi i awanturuje się wzywać, wyniesie z domu
        wzywać - zgłaszać kradzież, jak policja będzie w domu pokazać sprzęt do
        narkotyków. Żeby zamknąć na przymusowe leczenie trzeba mieć podkładkę, żeby
        leczyć w psychiatryku przymusowo też sąd musi mieć powód, by tam skierować, im
        więcej interwencji policji tym lepiej dla nich. Narkoman na głodzie jest realnym
        zagrożeniem. To wszystko jest bardzo trudne. A im szybciej odseparują od siebie
        synalka tym lepiej i dla nich i być może dla niego.
    • 1.xxx12345 dominikadro - załóż pocztę na gazecie. !!!! 25.07.08, 13:30
      • dominikadro Re: dominikadro - załóż pocztę na gazecie. !!!! 27.07.08, 22:09
        zalozylam - adres to: dominikadro@gazeta.pl
      • dominikadro Re: dominikadro - załóż pocztę na gazecie. !!!! 27.07.08, 22:10
        jednak to chyba inny adres dominikadro@poczta.gazeta.pl
    • ravacs Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 14:55
      Ciężko jest podjąć adekwatne kroki do sytuacji bo to w końcu własne dziecko,
      pomimo, że to typ spod ciemnej gwiazdy wyrósł.
      Dlaczego mąż na to pozwala? Nie potrafił przywołać gnoja do porządku? Sam
      miewałem utarczki z takimi i wiem jedno - mocni są jedynie w gębie.
      Ja dałbym chyba swojemu synowi alternatywę skuteczne leczenie w zamkniętym
      ośrodku lub wyprowadzka z domu.

      Powiesz, że to okrutne i niczego nie rozwiązuje a wręcz może doprowadzić do
      większej tragedii. Owszem istnieje takie ryzyko, ale według mnie to najwyższy
      czas na odstawienie synalka od cyca. Dopóki będzie mu wygodnie i będzie miał
      poczucie, że to on w tym domu rozdaje karty nie zrobi ze sobą nic. Takich
      zachowań wobec rodziny nie można bagatelizować ani przede wszystkim tolerować.
    • justysialek Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 15:45
      Napiszę z pozycji osoby, którą zna taką sytuację z własnego
      doświadczenia tylko układ trochę inny i uzależnienie od alkoholu.

      Przede wszystkim twój syn jest uzależniony! Nie niesforny czy
      leniwy - uzależniony od narkotyków i od alkoholu. Wszystko co dalej
      się z nim dzieje (agresja, kradzieże, groźby) jest tego
      konsekswencją. Natomiast ty i twój mąż jesteście
      osobami "współuzależnionymi" - czyli tkwiącymi w patologicznym
      układzie. Dopóki przyzwalacie mu na takie zachowania i umożliwiacie
      je - będzie to dalej trwało, a nawet się pogorszy.

      Prawda jest taka, że jego nie da się uratować! Nie da się mu pomóc!
      Nie mozna pomóc komuś, kto nawet nie wie, że tej pomocy potrzebuje.
      On musi sam chcieć się leczyć - NIGDZIE nie przyjmują na leczenie
      bez czyjejś zgody - z prostego powodu - bo to nie leczenie
      antybiotykiem tylko psychoterapia - jak ktoś się na nią nie zgadza,
      to nie będzie pracował i się nie zmieni. Musi chcieć się zmienić, a
      żeby chcieć musi dotknąć dna! Niestety. Musi odczuć skutki swojego
      uzależnienie, żaby chcieć się wyleczyć!
      Z teg co wiem, to ubezwłasnowolnienie jest bardzo trudną procedurą
      do wykonania i długotrwałą. Alkoholika nie można ubezwłasnowolnić -
      nie kwalifikuje się. Nie jest to nawet powód do wzięcia rozwodu ;-(

      Co powinnaś więc zrobić?
      Przeprowadzić z nim rozmowę - jeśli się go boisz to zwołaj całą
      rodzinę - zróbcie konfrontację: jest tak i tak, jest uzależniony, wy
      się na to NIE ZGADZACIE! Albo leczenie albo się wynosi. Eksmitować
      go lub zawiadomić policję, że posiada narkotyki (aresztują go) - to
      możesz zrobić by ratować siebie i męża. I jedyne co mozesz zrobić,
      by uświadomić synowi, że nie może tak dalej żyć.

      Ale ty tego nie zrobisz. Już teraz targają tobą żal, bezradność,
      współczucie i miłość do niego i pewnie wściekłość na mnie, że radzę
      ci robić takie straszne rzeczy.
      To poczekaj - aż zrobi coś naprawdę strasznego tobie, komuś innemu
      lub sobie albo jak go znienawidzisz - wtedy już nie będziesz miała
      oporów.
      Przeszłam przez to wszystko i osoba, o której mówię nie pije od 4
      lat, a ja uczę się na nowo jej ufać i kochać - ale nie zawsze kończy
      się dobrze.
      • justysialek Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 15:53
        Wiem, że czujecie się teraz okropnie, że jest wam bardzo ciężko.
        Wiedz, że nie jesteś jedyna, która coś takiego przechodzi, ani
        pierwsza, ani ostatnia niestety. Ważne, żebyś znalazła sobie
        wsparcie ludzi, którzy przechodzą/przechodzili to samo. Na pewno w
        twoim mieście jest jakaś klinika leczenia uzależnień - przy niej są
        spotkania dla rodzin osób uzależnionych - idź tam koniecznie! Są one
        bezpłatne i twój syn nie musi się leczyć, byś ty mogła tam chodzić.
        Jest też na tym portalu forum o uzależnieniach.
        Życzę ci wszystkiego dobrego, dużo siły i żeby się wszystko dobrze
        skończyło. Niestety musi być gorzej, żeby było lepiej. Pozdrawiam
      • atezeta Re: justysialek 25.07.08, 16:06
        Od kiedy to nie można ubezwłasnowolnić alkoholika??Przecież alkoholizm jest jedną z przesłanek, wymienionych bezpośrednio w KC jako przyczyna ubezwłasnowolnienia całkowitego lub częściowego.
        Pewnie łatwe to nie jest ale możliwe.
    • bertrada Re: dorosły syn znęca się nad rodzicami 25.07.08, 16:05
      Nie dzwoni się na policję tylko na pogotowie. Jak syn wpadnie w furię to
      zadzwońcie na pogotowie, że osoba niepełnosprawna psychicznie jest agresywna. W
      takim wypadku lekarz ma obowiązek przyjechac i podac mu jakieś środki
      uspokajające. Poza tym, jeżeli lekarz uzna, że chory stanowi zagrożenie dla
      siebie lub otoczenia (a uzna na pewno) to może go umieścić, bez jego zgody, na 6
      tygodni w szpitalu. A tam zostanie wprowadzone podstawowe leczenie. A po tych 6
      tygodniach jak zrobią mu detoks i powoli zaczną go wyprowadzać z nałogu można
      myśleć o rozmowie. Wtedy też zajmą się nim specjaliści od uzależnień. To jest
      długa droga, bo narkotyków nie można odstawić z dnia na dzień, stosuje się
      zamienniki i stopniowo zmniejsza dawkę. No i oczywiście niezbędna jest
      współpraca chorego, bo najważniejsze jest to żeby chciał się leczyć i co
      najważniejsze chciał porzucić dotychczasowe towarzystwo.

      I im szybciej to zrobisz tym lepiej. W przypadku opiatów, a takie pewnie bierze,
      czas odgrywa decydująca rolę. Im delikwent dłużej bierze tym zwiększa się
      prawdopodobieństwo nieodwracalnego uszkodzenia mózgu, a wtedy to se już nie
      pogadacie, bo będzie żył w swoim własnym świecie i kierował się swoją własną
      pokręconą logiką.

      I nie czuj się winna. Co mogłaś zrobić jak miał ciągoty do nieodpowiedniego
      towarzystwa. Tylko przywiązać do kaloryfera a tego się w praktyce nie da zrobić.

      I popytaj na forum o uzależnieniach:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=176

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka