Dodaj do ulubionych

pani w sandalkach - pytanie

30.07.08, 22:53
Dwa lata temu, po długiej przerwie zacząłem korzystać z komunikacji publicznej. Jeździłem rano i po południu w tej samej porze i tą samą trasą.Szybko zacząłem rozpoznawać pasażerów, szczególnie atrakcyjne kobiety. I gdy zrobiło się ciepło nagle zobaczyłem JĄ. A właściwie nie ją samą, tylko jej stopy w sandałkach. Przede wszystkim zdumiała mnie moja reakcja. Mam już swoje lata i nigdy ten szczegół damskiej anatomii mnie szczególnie nie interesował. A tu masz. Fetyszysta? Właścicielką tych pięknych stóp, była dziewczyna lat ok 30. Ani ładna ani brzydka. Zwyczajna. Typ szarej myszki. Bez biżuterii, bez makijażu, gładko uczesana. Ubrana skromnie ale modnie. Zawsze w spodniach. Zawsze delikatnie siadała w autobusie czy w metrze i czytała książki. Z jakimś dziwnym zainteresowaniem przyglądałem się jej i jej stopom. Podobała mi się coraz bardziej. I pamiętam jak dziś, w pewien wrześniowy piątek zaczęła nosić zakryte buty. Poczułem dziwny smutek. Nadal wypatrywałem ją w tłumie pasażerów.Potem zmieniłem trasę. Niedawno widziałem ją znów.
I teraz pytania do pań: czy można nieznajomej kobiecie powiedzieć komplement w sytuacji gdy nie chcę jej podrywać ani nawet nawiązywać znajomości? Jeśli tak, to jak to powiedzieć aby nie być uznanym za zboczka, podrywacza (niepotrzebne skreślić). Czy można być też tak szczerym mówiąc, że podobają mi się wyłącznie jej stopy?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: pani w sandalkach - pytanie 30.07.08, 22:56

      Czy można być też tak szczerym mówiąc, że podobają mi się wyłącznie j
      > ej stopy?

      Uważaj, bo ktoś zaraz posądzi Cię o onanizm przy czytaniu naszych postów. :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka