Dodaj do ulubionych

Pajdeczko gdzie jestes?

IP: *.ath.spark.net.gr 02.10.03, 11:49
Brakuje mi Twojej opinii w co najmniej kilku watkach na tym forum. Mam
nadzieje, ze mimo nieobecnosci na forum, wszystko u Ciebie dobrze.
Pozdrawiam.

P.S. Wiem, ze to kolejny watek do kolekcji tych z P w tytule, ale nie wiem
jak inaczej moglabym wyrazic swoj niedosyt. Tak ze prosze mi tu nie
protestowac, ze takich watkow sie nie zaklada. Wiem. Czasem jednak potrzeba
jest ponad bon ton.
Obserwuj wątek
    • atlantis75 Re: Pajdeczko gdzie jestes? 02.10.03, 11:58
      Reniu, wyjęłaś mi to pytanie spod palców na klawiaturze :)
      Ostatnio, zaglądając na forum myślałam o starej ekipie i zrobiło mi się jakoś
      smutno, że wszyscy się rozmyli...
      Pamiętne wojny, drobne potyczki, kłótnie na śmierć i życie... a potem coraz
      mocniejsze nici porozumienia, przemiana niejednej antypatii w sympatie...
      Brakuje mi tego.
      Może to głupio zabrzmi, ale ostatnio czuję, że nie przynależę już do tego forum.
      A gdzie indziej nie potrafię zagrzać miejsca, bo jestem poza układami...
      Ma ktoś podobne odczucia?
      Pozdrawiam. Atlantis - sternik, okręt i wielkie może w jednym :)
      • soczewica Re: Pajdeczko gdzie jestes? 02.10.03, 11:59
        atlantis75 napisała:

        > A gdzie indziej nie potrafię zagrzać miejsca, bo jestem poza układami...
        > Ma ktoś podobne odczucia?
        > Pozdrawiam. Atlantis - sternik, okręt i wielkie może w jednym :)

        nie dekameronisz z nami? nie wierzę...
        • atlantis75 Re: Pajdeczko gdzie jestes? 02.10.03, 12:09
          soczewica napisała:

          > nie dekameronisz z nami? nie wierzę...

          Czuję się tam obco. Zresztą nie zostałam oficjalnie zaproszona, tylko się
          wprosiłam. Nie zrozum mnie źle, nie jestem typem osoby, która do życia potrzebuje
          czerwonych dywanów pod stopami :) Ale Dekameron jest forum prywatnym i... to się
          bardzo czuje. Spotkania i pogaduchy ścisłej grupy. Z mojego punktu wiedzenia to
          pewnien układ (bez perioratywnych wycieczek).
          Pozdrawiam. Atlantis :)
          • tralalumpek Re: Pajdeczko gdzie jestes? 02.10.03, 12:14
            atlantis75 napisała:

            > soczewica napisała:
            >
            > > nie dekameronisz z nami? nie wierzę...
            >
            > Czuję się tam obco. Zresztą nie zostałam oficjalnie zaproszona, tylko się
            > wprosiłam. Nie zrozum mnie źle, nie jestem typem osoby, która do życia
            potrzebu
            > je
            > czerwonych dywanów pod stopami :) Ale Dekameron jest forum prywatnym i... to
            si
            > ę
            > bardzo czuje. Spotkania i pogaduchy ścisłej grupy. Z mojego punktu wiedzenia
            to
            >
            > pewnien układ (bez perioratywnych wycieczek).
            > Pozdrawiam. Atlantis :)


            lepiej bym tego nie potrafila ujac,
            jezeli pozwolisz dopisze sie do twoich slow, mam podobne zdanie
            • atlantis75 Re: Pajdeczko gdzie jestes? 02.10.03, 12:19
              tralalumpek napisała:

              > lepiej bym tego nie potrafila ujac,
              > jezeli pozwolisz dopisze sie do twoich slow, mam podobne zdanie

              No, prosze :) A myślałam, że jestem sama.
              • melinek Re: Pajdeczko gdzie jestes? 02.10.03, 19:00
                atlantis75 napisała:

                > No, prosze :) A myślałam, że jestem sama.

                Nie jestes sama. Ja tez jestem i tez tak mysle. :))
            • betty-bt atlantis i tralalumpek 02.10.03, 12:25
              to forum nie jest ukryte i zaproszenie tez nie jest potrzebne, zeby czuc sie
              zaproszonym. skoro dostalas potwierdzenie wejscia na forum, znaczy to, ze
              jestes mile widziana. masz prawo wypowiadac sie w kazdym watku i na kazdy
              temat. zawsze cieszymy sie, gdy powieksza sie nasze grono.
              przykro mi troche, ze ktos czuje sie tam obco, ale wydaje mi sie, ze z kazdym
              tak jest na poczatku. to fakt, ze czesto trudno sie polapac na jaki temat toczy
              sie dyskusja. wynika to z tego, iz w wiekszosci znamy sie osobiscie i dlatego
              pozwalamy sobie na wieksza swobode slowa.
              no i przeciez wieksza czesc uczestnikow dekamerona pochodzi z forum kobieta.
              • atlantis75 Betty... 02.10.03, 12:58
                betty-bt napisała:

                > zawsze cieszymy sie, gdy powieksza sie nasze grono.

                Betty, wypowiadaj się w swoim imieniu :) Za twoje "cieszę się" bardzo dziękuję.



                > przykro mi troche, ze ktos czuje sie tam obco, ale wydaje mi sie, ze z kazdym
                > tak jest na poczatku.

                Nie sądzę, że to kwestia "początku". Przecież wszyscy znamy się FK :) Pies jest
                pogrzebany gdzie indziej. Zdobędę się na szczerość. Moim zdaniem Dekameron jest
                trochę sztuczny i wbrew zapewnieniom o jego otwartości - bardzo hermetyczny.
                Dlaczego sztuczny? Odpowiem pytaniem: a czy świat składa się z samych uśmiechów?
                Poza tym forum prywatne ma to do siebie, że traci pewną otwartość i szczerość z
                powodu zaistnienia konkretnego administratora. FK, za czasów starej ekipy, było
                barwne ze względu na pozytywy i negatywy. Zdarzały się fajne akcje, ale i gorsze
                momenty. Admin bujał się gdzieś w przestworzach, obecny tylko w przypadkach
                natychmiastowej interwencji. Wg. mnie stwarzało to pewną wolność i możliwość
                bycia sobą bez względu na wszystko. Banalny przykład: uśmiechałam się do tych
                osób, do których chciałam. Wchodząc na Dekamerona napisałam jakieś tam dwa marne
                wątki i poszłam sobie. Poczułam się obco. Jak na przyjęciu u ludzi, którzy pomimo
                iż są sympatyczni, rozmawiają tylko ze sobą. Izolację czuje się gdzieś
                podskórnie. Może po prostu nie należę do osób, które łatwo wtapiają się w
                towarzystwo.
                Moje całkowicie prywatne zdanie: lubię WAS, ale każdego z osobna. W kupie
                stajecie się jacyś tacy... nienaturalni.

                I teraz pewnie dostanie mi się za szczerość :)
                Atlantis - która nie ma nic do stracenia

                • tralalumpek Re: Betty... 02.10.03, 13:05
                  atlantis75 napisała:

                  > betty-bt napisała:
                  >
                  > > zawsze cieszymy sie, gdy powieksza sie nasze grono.
                  >
                  > Betty, wypowiadaj się w swoim imieniu :) Za twoje "cieszę się" bardzo
                  dziękuję.
                  >
                  >
                  >
                  > > przykro mi troche, ze ktos czuje sie tam obco, ale wydaje mi sie, ze z kaz
                  > dym
                  > > tak jest na poczatku.
                  >
                  > Nie sądzę, że to kwestia "początku". Przecież wszyscy znamy się FK :) Pies
                  jest
                  >
                  > pogrzebany gdzie indziej. Zdobędę się na szczerość. Moim zdaniem Dekameron
                  jest
                  >
                  > trochę sztuczny i wbrew zapewnieniom o jego otwartości - bardzo hermetyczny.
                  > Dlaczego sztuczny? Odpowiem pytaniem: a czy świat składa się z samych
                  uśmiechów
                  > ?
                  > Poza tym forum prywatne ma to do siebie, że traci pewną otwartość i
                  szczerość z
                  >
                  > powodu zaistnienia konkretnego administratora. FK, za czasów starej ekipy,
                  było
                  >
                  > barwne ze względu na pozytywy i negatywy. Zdarzały się fajne akcje, ale i
                  gorsz
                  > e
                  > momenty. Admin bujał się gdzieś w przestworzach, obecny tylko w przypadkach
                  > natychmiastowej interwencji. Wg. mnie stwarzało to pewną wolność i możliwość
                  > bycia sobą bez względu na wszystko. Banalny przykład: uśmiechałam się do
                  tych
                  > osób, do których chciałam. Wchodząc na Dekamerona napisałam jakieś tam dwa
                  marn
                  > e
                  > wątki i poszłam sobie. Poczułam się obco. Jak na przyjęciu u ludzi, którzy
                  pomi
                  > mo
                  > iż są sympatyczni, rozmawiają tylko ze sobą. Izolację czuje się gdzieś
                  > podskórnie. Może po prostu nie należę do osób, które łatwo wtapiają się w
                  > towarzystwo.
                  > Moje całkowicie prywatne zdanie: lubię WAS, ale każdego z osobna. W kupie
                  > stajecie się jacyś tacy... nienaturalni.
                  >
                  > I teraz pewnie dostanie mi się za szczerość :)
                  > Atlantis - która nie ma nic do stracenia
                  >


                  tym razem OBIEAMA ŁAPKAMI sie podpisuje, to samo kiedyś powiedziałam, tylko
                  innymi (krótszymi) słowami, zostałam zrównana z glebą
                  ty to wspaniale ujęłaś
                  (wcale nie jestem wazeliniara ani piesek doszczekiwacz, po prostu dobrze
                  ujmujesz temat w słowa, ja podglądam z doskoku w tej chwili)
                  • atlantis75 Re: Betty... 02.10.03, 13:37
                    tralalumpek napisała:

                    >
                    > tym razem OBIEAMA ŁAPKAMI sie podpisuje, to samo kiedyś powiedziałam, tylko
                    > innymi (krótszymi) słowami, zostałam zrównana z glebą

                    Kiedy i gdzie? :0

                    > ty to wspaniale ujęłaś
                    > (wcale nie jestem wazeliniara ani piesek doszczekiwacz, po prostu dobrze
                    > ujmujesz temat w słowa, ja podglądam z doskoku w tej chwili)

                    :) też bez wazeliny
                    • tralalumpek Re: atlantis75 02.10.03, 16:10
                      atlantis75 napisała:

                      > tralalumpek napisała:
                      >
                      > >
                      > > tym razem OBIEAMA ŁAPKAMI sie podpisuje, to samo kiedyś powiedziałam, tylk
                      > o
                      > > innymi (krótszymi) słowami, zostałam zrównana z glebą
                      >
                      > Kiedy i gdzie? :0
                      >


                      odpowiadajac na twje pytanie wycinek z forum:

                      ..."

                      tralalumpek 03.09.2003 20:07 odpowiedz na list


                      anahella napisała:

                      > No coz. Wyslalam Ci kiedys zaproszenie na Dekamerona. Nie
                      > pojawilas sie - Twoja wola nie mialas obowiazku
                      > przyjmowac. Z tego powodu nie czuje sie urazona, pare
                      > zaproszonych osob tam nie weszlo. Nikt jednak nie
                      > skomentowal faktu istnienia tego forum w taki sposob jak w
                      > powyzszym poscie.
                      >
                      > Nie jest sztuka przyjmowanie zaproszen. Sztuka jest
                      > odmawianie.
                      >

                      no, wlasnie. anahello kiedys w jednym z postow zaproponowalas mi dekamerona.
                      odpowidzialam ci oficjalnie, ze dziekuje ale nie. Na maila nie odpowiedzialam
                      na pismie ale moje "nie wejscie" chyba bylo odpowiedzia.
                      Dziekuje ale na razie nie skorzystam. Bardzo wiele osob z dekamerona lubie,
                      szanuje i cenie ich wypowiedzi (a wlasciwie ich wirtualne obrazkli internetowe)
                      ale nie odczuwam potrzeby zamykania sie z nimi w pokoju. mam swoje kocie drogi
                      moja wypowiedz nie byla "odmowa" a raczej proba ozywienia ogolnie dostepnego
                      forum, ktorego niezaleznosc sobie cenie

                      pozdrawiam mimo wszystko

                      ...."


                      ty to jednak mimow wszystko lepiej ujelas w slowa
                      • betty-bt tralalumpek 02.10.03, 18:06
                        tralalumpek napisała:

                        > tralalumpek 03.09.2003 20:07 odpowiedz na list
                        >
                        >
                        > anahella napisała:
                        >
                        > > No coz. Wyslalam Ci kiedys zaproszenie na Dekamerona. Nie
                        > > pojawilas sie - Twoja wola nie mialas obowiazku
                        > > przyjmowac. Z tego powodu nie czuje sie urazona, pare
                        > > zaproszonych osob tam nie weszlo. Nikt jednak nie
                        > > skomentowal faktu istnienia tego forum w taki sposob jak w
                        > > powyzszym poscie.
                        > >
                        > > Nie jest sztuka przyjmowanie zaproszen. Sztuka jest
                        > > odmawianie.
                        > >
                        >
                        > no, wlasnie. anahello kiedys w jednym z postow zaproponowalas mi dekamerona.
                        > odpowidzialam ci oficjalnie, ze dziekuje ale nie. Na maila nie odpowiedzialam
                        > na pismie ale moje "nie wejscie" chyba bylo odpowiedzia.
                        > Dziekuje ale na razie nie skorzystam. Bardzo wiele osob z dekamerona lubie,
                        > szanuje i cenie ich wypowiedzi (a wlasciwie ich wirtualne obrazkli
                        internetowe)
                        > ale nie odczuwam potrzeby zamykania sie z nimi w pokoju. mam swoje kocie drogi
                        > moja wypowiedz nie byla "odmowa" a raczej proba ozywienia ogolnie dostepnego
                        > forum, ktorego niezaleznosc sobie cenie
                        >
                        > pozdrawiam mimo wszystko
                        >
                        > ...."
                        >
                        >
                        > ty to jednak mimow wszystko lepiej ujelas w slowa


                        przeciez z toba to byla zupelnie inna sprawa. dostalas zaproszenie na forum i
                        zamiast po prostu nie skorzystac, skomentowalas istnienie dekamerona na forum.
                        to nie byla "oficjalna odmowa", tylko badzmy szczerzy- pojezdzilas sobie
                        troche. a to, co wkleilas teraz (post anahelli) byl odpowiedzia na wlasnie
                        twoja dosyc zlosliwa opinie.
                        a tak na marginesie; drugie zaproszenie (to na ktore tak zareagowalas) bylo ode
                        mnie. podpisalam sie nawet. nie mialam pojecia, ze juz wczesniej odmowilas
                        uczestnictwa na forum. rozumiem, ze poczulas sie napastowana?

                        a zreszta nie ma co sie o takie pierdoly sprzeczac :)
                • betty-bt Re: Betty... 02.10.03, 13:58
                  atlantis75 napisała:

                  > Betty, wypowiadaj się w swoim imieniu :) Za twoje "cieszę się" bardzo
                  dziękuję.

                  *niebardzo rozumiem co masz na mysli. o ile wiem, to wszyscy sa mojego zdania.


                  > Nie sądzę, że to kwestia "początku". Przecież wszyscy znamy się FK :) Pies
                  jest
                  > pogrzebany gdzie indziej. Zdobędę się na szczerość. Moim zdaniem Dekameron
                  jest
                  >
                  > trochę sztuczny i wbrew zapewnieniom o jego otwartości - bardzo hermetyczny.
                  > Dlaczego sztuczny? Odpowiem pytaniem: a czy świat składa się z samych
                  uśmiechów
                  > ?
                  > Poza tym forum prywatne ma to do siebie, że traci pewną otwartość i szczerość
                  z
                  >
                  > powodu zaistnienia konkretnego administratora. FK, za czasów starej ekipy,
                  było
                  >
                  > barwne ze względu na pozytywy i negatywy. Zdarzały się fajne akcje, ale i
                  gorsz
                  > e
                  > momenty. Admin bujał się gdzieś w przestworzach, obecny tylko w przypadkach
                  > natychmiastowej interwencji. Wg. mnie stwarzało to pewną wolność i możliwość
                  > bycia sobą bez względu na wszystko.

                  postaram sie nie nadinterpretowac, ale mam wrazenie, ze chodzi tu o igerencje
                  konkretnych administratorow. byc moze nawet o mnie, bo jest adminow jest 11-stu
                  na dekameronie. ja sie rowniez do nich zaliczam. niewazne, nie chce dociekac.
                  byc moze chodzi o to, ze sie udzielaja w dyskusjach? no tak to jz jest na
                  forach prywatnych, ze zakladaja je sobie ludzie, zeby na nich dyskutowac.


                  Banalny przykład: uśmiechałam się do tych
                  > osób, do których chciałam. Wchodząc na Dekamerona napisałam jakieś tam dwa
                  marn
                  > e
                  > wątki i poszłam sobie. Poczułam się obco. Jak na przyjęciu u ludzi, którzy
                  pomi
                  > mo
                  > iż są sympatyczni, rozmawiają tylko ze sobą. Izolację czuje się gdzieś
                  > podskórnie. Może po prostu nie należę do osób, które łatwo wtapiają się w
                  > towarzystwo.
                  > Moje całkowicie prywatne zdanie: lubię WAS, ale każdego z osobna. W kupie
                  > stajecie się jacyś tacy... nienaturalni.
                  >
                  > I teraz pewnie dostanie mi się za szczerość :)
                  > Atlantis - która nie ma nic do stracenia

                  no dobrze. to jest wasze zdanie i nikt was nie zmusza do uczestnictwa. ale
                  dziekuje za (krytyczna) analize, choc wcale sie z nia nie zgadzam. byc moze tak
                  odbieraja nas forumowicze z zewnatrz. w obronie dodam tylko, ze duzo ciekawych
                  ludzi jakos sie zadomowilo na dekameronie. ale co to by bylo, gdybysmy wszyscy
                  podobne gusta i poglady mieli? fora nie istnialyby wcale, bo o czym tu
                  gadac... ;)))

                  • atlantis75 Re: Betty... 02.10.03, 14:37
                    betty-bt napisała:

                    > postaram sie nie nadinterpretowac, ale mam wrazenie, ze chodzi tu o igerencje
                    > konkretnych administratorow. byc moze nawet o mnie, bo jest adminow jest 11-stu
                    >
                    > na dekameronie. ja sie rowniez do nich zaliczam. niewazne, nie chce dociekac.
                    > byc moze chodzi o to, ze sie udzielaja w dyskusjach? no tak to jz jest na
                    > forach prywatnych, ze zakladaja je sobie ludzie, zeby na nich dyskutowac.


                    Nie o to mi chodziło :) Może źle ujęłam cały sens w mojej wcześniejszej
                    wypowiedzi.


                    > no dobrze. to jest wasze zdanie i nikt was nie zmusza do uczestnictwa.

                    To jest wyłącznie MOJE zdanie. Nie jestem przedstwicielką żadnej grupy.
                    Wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu, ktoś ewentualnie może się ze mną
                    zgodzić lub nie. Nie chodzi też o to, że krytyczną wypowiedzią usiłuję was
                    zmienić lub robię sobie miejsce na Dekameronie. Moja opinia nie ma na celu
                    uczestnictwa w Dekameronie. Do twoich wypowiedzi staram się mieć stosunek
                    obiektywny, dlatego chętnie poduskutowałabym z TOBĄ jak z Betty, a nie jednym z
                    adminów Dekamerona, który zwraca się do mnie w liczbie mnogiej i wypowiada się w
                    imieniu kilkudziesięciu osób z okładem. Twojej opinii na temat moich poglądów (w
                    kwestii Dekamerona) nie odbieram jako zachęty, próby przekonania do uczestnictwa
                    w administrowanym m.in. przez ciebie forum. Dlatego uważam, że nie potrzebnie
                    napisałaś "nikt was nie zmusza".



                    > ale dziekuje za (krytyczna) analize, choc wcale sie z nia nie zgadzam. byc moze tak odbieraja nas forumowicze z zewnatrz.

                    Nie dziwię się, że się nie zgadzasz :) Nie wymagam tego od nikogo. Na moje
                    sympatie i antypatie nigdy nie ma wpływu to, czy ktoś mnie popiera czy nie. Lubię
                    ludzi za to, że nie boją się być prawdziwi, a nie dlatego, że prawią mi
                    komplementy. To taka mała dywagacja. Trafnie ujęłaś sedno sprawy: "byc moze tak
                    odbieraja nas forumowicze z zewnatrz". Każde forum prywatne jest heremetyczne,
                    dlatego że dzieli się na NAS (uczestników) i WAS (na zewnątrz). Sama formuła
                    administrowania (ktoś decyduje o tym, czy mnie przyjąć lub wyrzucić) tworzy
                    pewnego rodzaju nienaturalną atmosferę i sztuczne podziały. Mówienie o tym, że
                    każdy jest mile widziany, że jesteśmy otwarci - jest mijaniem się z prawdą. Poza
                    tym, jeżeli chodzi o fora prywatne, uważam że niewątpliwym mniusem jest tworzenie
                    się pewnego rodzaju kliki, która tylko sobie kadzi i dyskutuje na tylko sobie
                    znane tematy (trochę uogólniam, ale ta klika zawsze rzuca się w oczy). Nie
                    skupiam się wyłącznie na Dekameronie, uczestniczyłam już innych forach prawatnych
                    i bardziej odpowiada mi inna forma forum. O Dekameronie wspomniała Soczewica.
                    Poszłam tym tropem. W forach prywatnych przeszkadza mi poczucie elitarności,
                    wazeliniarstwo, pewnego rodzaju obowiązek wdzięczności i ostracyzm wobec ludzi o
                    niepopularnych poglądach. Wybitnym przykładem była kiedyś Pajdokracja, co wcale
                    nie przeszkodziło mi polubić Pajdeczkę.




                    >w obronie dodam tylko, ze duzo ciekawych
                    > ludzi jakos sie zadomowilo na dekameronie.

                    Nie twierdzę, że tak nie jest. Co więcej, uważam, że spora grupa fajnych ludzi
                    poszła sobie z FK właśnie na Dekamerona. Na FK posmutniało bez Was.
                    • aguszak Hmmm... 02.10.03, 14:46
                      atlantis75 napisała:

                      > Nie twierdzę, że tak nie jest. Co więcej, uważam, że spora grupa fajnych
                      ludzi
                      > poszła sobie z FK właśnie na Dekamerona. Na FK posmutniało bez Was.

                      Otóż to!
                    • betty-bt atlantis... 02.10.03, 18:51
                      atlantis75 napisała:

                      > Nie o to mi chodziło :) Może źle ujęłam cały sens w mojej wcześniejszej
                      > wypowiedzi.

                      no wlasnie. dosyc obszernie zahaczylas o administratorow i nie ma sie co
                      dziwic, ze poczulam sie dotknieta troche :)


                      > To jest wyłącznie MOJE zdanie. Nie jestem przedstwicielką żadnej grupy.
                      > Wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu, ktoś ewentualnie może się ze mną
                      > zgodzić lub nie.

                      zle to ujelam moze. napisalam "wasza opinia" dlatego, ze najpierw poczytalam
                      twoja i tralalumpka wymiane postow, a ona jest wyraznie twojego zdania.


                      Nie chodzi też o to, że krytyczną wypowiedzią usiłuję was
                      > zmienić lub robię sobie miejsce na Dekameronie. Moja opinia nie ma na celu
                      > uczestnictwa w Dekameronie. Do twoich wypowiedzi staram się mieć stosunek
                      > obiektywny, dlatego chętnie poduskutowałabym z TOBĄ jak z Betty, a nie jednym
                      z
                      >
                      > adminów Dekamerona, który zwraca się do mnie w liczbie mnogiej i wypowiada
                      się
                      > w
                      > imieniu kilkudziesięciu osób z okładem.

                      atlantis, na Boga :))) rozmawiam z toba tylko ja, ale znajac postawe innych
                      dekameroncow pozwolilam sobie na uzycie formy "my". czesto juz o tym
                      rozmawialismy i dlatego wiem, ze z zalozenia nikt nie ma nic przeciwko nowym
                      osobom na forum. jest wrecz przeciwnie. wysylamy zaproszenia ludziom, ktorych
                      chetnie czytalibysmy tez na FD.
                      ale mozesz byc pewna, ze podjelam z toba dyskusje jako ja- betty-bt :)


                      Twojej opinii na temat moich poglądów (
                      > w
                      > kwestii Dekamerona) nie odbieram jako zachęty, próby przekonania do
                      uczestnictw
                      > a
                      > w administrowanym m.in. przez ciebie forum. Dlatego uważam, że nie potrzebnie
                      > napisałaś "nikt was nie zmusza".

                      tak jakos dziwnie odebralam ta dyskusje, jakbys sie bronila przed FD nogami i
                      rekoma i chcialam tylko zapewnic, ze ja, podejmujac z toba dyskusje, nie mam
                      zamiaru do niczego naklaniac. a ze tralalumpek rowniez sie wypowiada,
                      napisalam "wy", zeby nie odpisywac pojedynczo na kazdy post. ot co.


                      > Nie dziwię się, że się nie zgadzasz :) Nie wymagam tego od nikogo. Na moje
                      > sympatie i antypatie nigdy nie ma wpływu to, czy ktoś mnie popiera czy nie.
                      Lub
                      > ię
                      > ludzi za to, że nie boją się być prawdziwi, a nie dlatego, że prawią mi
                      > komplementy. To taka mała dywagacja.

                      zapewne glupio to wyglada pod tym co napisalas, ale zgadzam sie z toba :)))

                      Trafnie ujęłaś sedno sprawy: "byc moze tak
                      > odbieraja nas forumowicze z zewnatrz". Każde forum prywatne jest
                      heremetyczne,
                      > dlatego że dzieli się na NAS (uczestników) i WAS (na zewnątrz). Sama formuła
                      > administrowania (ktoś decyduje o tym, czy mnie przyjąć lub wyrzucić) tworzy
                      > pewnego rodzaju nienaturalną atmosferę i sztuczne podziały. Mówienie o tym,
                      że
                      > każdy jest mile widziany, że jesteśmy otwarci - jest mijaniem się z prawdą.
                      Poz
                      > a
                      > tym, jeżeli chodzi o fora prywatne, uważam że niewątpliwym mniusem jest
                      tworzen
                      > ie
                      > się pewnego rodzaju kliki, która tylko sobie kadzi i dyskutuje na tylko sobie
                      > znane tematy (trochę uogólniam, ale ta klika zawsze rzuca się w oczy). Nie
                      > skupiam się wyłącznie na Dekameronie, uczestniczyłam już innych forach
                      prawatny
                      > ch
                      > i bardziej odpowiada mi inna forma forum. O Dekameronie wspomniała Soczewica.
                      > Poszłam tym tropem. W forach prywatnych przeszkadza mi poczucie elitarności,
                      > wazeliniarstwo, pewnego rodzaju obowiązek wdzięczności i ostracyzm wobec
                      ludzi
                      > o
                      > niepopularnych poglądach.

                      piszesz tak, jakby na FD tylko wiecznie sielanka panowala i nigdy nie
                      dochodzilo do zgrzytow. tak nie jest. nie wiem jak jest na innych forach (no
                      moze kilka znam), ale wydaje mi sie, ze na FD jest skupisko zupelnie rozniacych
                      sie od siebie ludzi. a swoja droga dekameron powstal po to, aby sluzyc jako
                      ucieczka przed paskudnymi, chamskimi debatami na FK i moze dlatego poruszane sa
                      tam troche inne, mniej istotne tematy, w ktorych glownie sie towarzystwo
                      wyglupia i nikt nie bierze tego zbyt na serio. to ma swoj urok...


                      Wybitnym przykładem była kiedyś Pajdokracja, co wcale
                      >
                      > nie przeszkodziło mi polubić Pajdeczkę.

                      > >w obronie dodam tylko, ze duzo ciekawych
                      > > ludzi jakos sie zadomowilo na dekameronie.
                      >
                      > Nie twierdzę, że tak nie jest. Co więcej, uważam, że spora grupa fajnych
                      ludzi
                      > poszła sobie z FK właśnie na Dekamerona. Na FK posmutniało bez Was.

                      ale przeciez oni nie sa tam uwiezieni. z tego co widze, to kazdy z osobna
                      udziela sie tez na FK, lub innych forach.
                      to normalka, ze nikomu nie chce sie na okraglo slodzic i usmiechac. to ze
                      lubie sobie pogawedzic na luzie, nie oznacza, ze nie mam nic do powiedzenia na
                      powazne tematy. czasem sie tylko nie chce wdawac w te wszystkie przepychanki i
                      klotnie...

                      pozdrawiam :) ja, w swoim imieniu ;-P
                      • atlantis75 Do Betty 03.10.03, 12:40
                        betty-bt napisała:

                        > piszesz tak, jakby na FD tylko wiecznie sielanka panowala i nigdy nie
                        > dochodzilo do zgrzytow.

                        Eeee, przecież tam się wszycy kochają :)


                        tak nie jest. nie wiem jak jest na innych forach (no
                        > moze kilka znam), ale wydaje mi sie, ze na FD jest skupisko zupelnie rozniacych
                        sie od siebie ludzi.

                        W to nie wątpię.


                        a swoja droga dekameron powstal po to, aby sluzyc jako
                        > ucieczka przed paskudnymi, chamskimi debatami na FK i moze dlatego poruszane sa
                        > tam troche inne, mniej istotne tematy, w ktorych glownie sie towarzystwo
                        > wyglupia i nikt nie bierze tego zbyt na serio. to ma swoj urok...

                        Betty, na pewno to ma swój urok. Nie przeczę. Chodzi mi o to, że wszycy
                        uciekliście z FK. Posty osób, które kiedyś aktywnie udzielały się na FK,
                        pojawiają sią teraz sporadycznie. Przez ostatni miesiąc nawet mi nie chciało się
                        tutaj zaglądać... z powodu tej pustki (jak zwykle podchodzę emocjonalnie :)
                        Na FK zdarzały się obraźliwe wątki, ale dla mnie najważniejsze były te
                        inteligentne i ważne posty. Ich obecności nie przesłoniło mi nawet wołanie o
                        kobiecy wytrysk ;) Pewnie, że mnie wkurzały głupie uwagi, negrofilozofia, ataki i
                        wulgaryzmy. Zawsze jednak można to było zignorować albo kłócić się do upadłego.
                        O istnieniu Dekamerona dowiedziałam się po miesiącu! Kiliknęłam na fora prywatne
                        i zajrzałam z ciekawości. Byłam totalnie zaskoczona, że wszyscy zabrali swoje
                        zabawki i założyli własną enklawę, tzw. raj, gdzie wszyscy się lubią, spotykają
                        się ze sobą, zapraszają na wirtualną kawę lub robią sobie psikusy. Nie zrozum
                        mnie źle, nie przeszkadza mi to :) Żal mi tylko, że tworząc sobie miłe podwórko
                        zapomnieliście o FK... Wiesz, ja nie wyobrażam sobie, że pakuję torbę i wyjeżdżam
                        na zawsze z przyjaciółmi na bezludną wyspę. Zanudziłabym się :) Oczywiście,
                        rozumiem, że ty i wiele innych osób macie inne poglądy w tym temacie.



                        > pozdrawiam :) ja, w swoim imieniu ;-P

                        Także pozdrawiam i cieszą się, że można z Tobą fajnie podysuktować.
                        Atlantis :)
                        • betty-bt do atlantis :) 03.10.03, 15:55
                          atlantis75 napisała:
                          > Betty, na pewno to ma swój urok. Nie przeczę. Chodzi mi o to, że wszycy
                          > uciekliście z FK. Posty osób, które kiedyś aktywnie udzielały się na FK,
                          > pojawiają sią teraz sporadycznie. Przez ostatni miesiąc nawet mi nie chciało
                          si
                          > ę
                          > tutaj zaglądać... z powodu tej pustki (jak zwykle podchodzę emocjonalnie :)
                          > Na FK zdarzały się obraźliwe wątki, ale dla mnie najważniejsze były te
                          > inteligentne i ważne posty. Ich obecności nie przesłoniło mi nawet wołanie o
                          > kobiecy wytrysk ;) Pewnie, że mnie wkurzały głupie uwagi, negrofilozofia,
                          ataki
                          > i
                          > wulgaryzmy. Zawsze jednak można to było zignorować albo kłócić się do
                          upadłego.
                          >
                          > O istnieniu Dekamerona dowiedziałam się po miesiącu! Kiliknęłam na fora
                          prywatn
                          > e
                          > i zajrzałam z ciekawości. Byłam totalnie zaskoczona, że wszyscy zabrali swoje
                          > zabawki i założyli własną enklawę, tzw. raj, gdzie wszyscy się lubią,
                          spotykają
                          >
                          > się ze sobą, zapraszają na wirtualną kawę lub robią sobie psikusy. Nie zrozum
                          > mnie źle, nie przeszkadza mi to :) Żal mi tylko, że tworząc sobie miłe
                          podwórko
                          >
                          > zapomnieliście o FK... Wiesz, ja nie wyobrażam sobie, że pakuję torbę i
                          wyjeżdż
                          > am
                          > na zawsze z przyjaciółmi na bezludną wyspę. Zanudziłabym się :) Oczywiście,
                          > rozumiem, że ty i wiele innych osób macie inne poglądy w tym temacie.

                          po pierwsze: nie mam do ciebie pretensji o to, ze jestes innego zdania :)

                          a po drugie: napisalam juz, ze kazdemu w ktoryms momencie nudzi sie atmosfera
                          zgodnej rodzinki i zauwazylam, ze kazdy udziela sie na innych forach. fakt, ze
                          moze mniej pisuja na FK, ale nie wszystkim odpowiada ta nieustanna bitwa,
                          panujaca tutaj. bywaja takie dni, ze za kazde slowo, w kazdym poscie zostajemy
                          obrzucani blotem. w pewnym stopniu mozna to zniesc i zignorowac, ale po jakims
                          czasie troche to zniecheca do wyrazania wlasnego zdania glosno.
                          nie bede sie wypowiadac za innych, ale ja wole jak pod moim postem nie
                          pojawiaja sie wpisy typu; "glupia szmato, dorwe cie w tym twoim
                          trojmiescie", "widzialas film: fan? ciebie tez to spotka wkrotce, idiotko".

                          mimo to, ja sie tu pojawiam i nie mam zamiaru zrezygnowac z z FK :)

                          no i propozycja! masz wstep na dekamerona, prawda? moze zmobilizuj osobiscie
                          ludzi, ktorych lubisz i podziwiasz do tego, aby czesciej zagladali tutaj.



                          > Także pozdrawiam i cieszą się, że można z Tobą fajnie podysuktować.
                          > Atlantis :)

                          i vice versa,
                          Betty
                • raszefka Re: Betty... 04.10.03, 14:46
                  Dekameron zdaje sie budzić jakieś niezdrowe emocje :)))

                  Nie wiem, jak działają inne fora prywatne, bo Dekameron jest jedynym, na którym
                  byłam (nie licząc 2 tygodniowego pobytu na Pajdokracji, z której wyleciałam,
                  nie zdążywszy się niemal odezwać ;))))). Chciałabym tylko powiedzieć, że takie
                  samo wrażenie elitarności, miejsca, gdzie znają wszyscy wszystkich zrobiło na
                  mnie FK, kiedy tu trafiłam. I głupio mi było się wstrzelić w jakikolwiek temat -
                  pozwolę sobie zacytować, ale też trudno "wtapiam się w towarzystwo"

                  "U NAS" hehe, też się nie wszyscy lubią, ale czy trzeba się zaraz obrzucać
                  mięsem, żeby było barwnie?

                  Nikogo nie zapraszam, ani nie zachęcam, wygadałam się, pa! :)))
          • aguszak Atlantis :) 02.10.03, 12:26
            atlantis75 napisała:

            > soczewica napisała:
            >
            > > nie dekameronisz z nami? nie wierzę...
            >
            > Czuję się tam obco. Zresztą nie zostałam oficjalnie zaproszona, tylko się
            > wprosiłam. Nie zrozum mnie źle, nie jestem typem osoby, która do życia
            potrzebu
            > je
            > czerwonych dywanów pod stopami :) Ale Dekameron jest forum prywatnym i... to
            si
            > ę
            > bardzo czuje. Spotkania i pogaduchy ścisłej grupy. Z mojego punktu wiedzenia
            to
            >
            > pewnien układ (bez perioratywnych wycieczek).
            > Pozdrawiam. Atlantis :)

            Ja się wkręciłam do Dekamerona. Nie spotykam się, ale jakoś udało mi się
            podyskutować z tamtejszymi fajowymi forumkami, choć na początku nie bylo łatwo,
            ani im do mnie się przyzwyczaić, ani mnie dostosować się troszkę i wyluzować...
            • betty-bt Re: Atlantis :) 02.10.03, 12:30
              aguszak napisała:
              > Ja się wkręciłam do Dekamerona. Nie spotykam się, ale jakoś udało mi się
              > podyskutować z tamtejszymi fajowymi forumkami, choć na początku nie bylo
              łatwo,
              > ani im do mnie się przyzwyczaić, ani mnie dostosować się troszkę i
              wyluzować...

              oj tam.. to zadna sztuka. wystarczy byc soba :)))

              (piotrus i loko- wstep wzbroniony!)
          • anahella Re: Pajdeczko gdzie jestes? 02.10.03, 14:37
            atlantis75 napisała:

            > Zresztą nie zostałam oficjalnie zaproszona, tylko się
            > wprosiłam.

            Wszystkiemu winna poczta. Wysylalam Ci zaproszenie, domyslam sie ze nie doszlo
            bo poczta wtedy lezala. Zreszta nie ma znaczenia kto jest zaproszony a kto sam
            sie zaprosil. To forum jest zamkniete tylko po to zeby piotrusiopodobni nie
            smiecili, zatem osoby, ktore maja dostep do uzytkownika Dekameron wpuszczaja
            kazdego kto poprosi o wstep. Nie jest to w ogole grupa zamknieta.


            Nie zrozum mnie źle, nie jestem typem osoby, która do życia potrzebu
            > je
            > czerwonych dywanów pod stopami :) Ale Dekameron jest forum prywatnym i... to
            si
            > ę
            > bardzo czuje. Spotkania i pogaduchy ścisłej grupy. Z mojego punktu wiedzenia
            to
            >
            > pewnien układ (bez perioratywnych wycieczek).
            > Pozdrawiam. Atlantis :)
            • lalka74 nieprawda... 03.10.03, 13:51
              bo mnie chyba nie wpuszczono. A chcialam tylko napisac o ksiazkach z
              dziecinstwa bo jakies fajne mi sie przypomnialy.
              • atlantis75 Re: nieprawda... 03.10.03, 14:28
                lalka74 napisała:

                > bo mnie chyba nie wpuszczono. A chcialam tylko napisac o ksiazkach z
                > dziecinstwa bo jakies fajne mi sie przypomnialy.

                Lalka, może masz zbyt pretensjonalnego nicka ;)
                A na serio: o ksiazkach mozesz napisac na FK :)
                • aguszak Re: nieprawda... 03.10.03, 14:32
                  atlantis75 napisała:

                  > lalka74 napisała:
                  >
                  > > bo mnie chyba nie wpuszczono. A chcialam tylko napisac o ksiazkach z
                  > > dziecinstwa bo jakies fajne mi sie przypomnialy.
                  >
                  > Lalka, może masz zbyt pretensjonalnego nicka ;)
                  > A na serio: o ksiazkach mozesz napisac na FK :)

                  Oj, oj! Anahella... Coś mi tu zgrzytnęło :(
                  • aguszak errata 03.10.03, 16:00
                    aguszak napisała:

                    > atlantis75 napisała:
                    >
                    > > lalka74 napisała:
                    > >
                    > > > bo mnie chyba nie wpuszczono. A chcialam tylko napisac o ksiazkach z
                    > > > dziecinstwa bo jakies fajne mi sie przypomnialy.
                    > >
                    > > Lalka, może masz zbyt pretensjonalnego nicka ;)
                    > > A na serio: o ksiazkach mozesz napisac na FK :)
                    >
                    > Oj, oj! Anahella... Coś mi tu zgrzytnęło :(
                    >

                    Boszszsz... przepraszam za pomylenie nicków!
                • betty-bt Re: nieprawda... 03.10.03, 15:58
                  atlantis75 napisała:


                  > Lalka, może masz zbyt pretensjonalnego nicka ;)

                  to zart, prawda? :)))
              • betty-bt Re: nieprawda... 03.10.03, 16:02
                lalka74 napisała:

                > bo mnie chyba nie wpuszczono.

                no przykro mi,ale juz kiedys anahella tlumaczyla, ze podczas gdy sa problemy z
                poczta gazeciana, nie docieraja zadne zgloszenia na forum, ani zaproszenia,
                ktore wysylamy. w tej chwili dodaje cie do listy i mozesz sie dopisac w tym
                watku, jak i we wszystkich innych.
                wpuszczamy na forum kazdego! no oprocz tych kilku debilnych osobnikow, ktorych
                i z FK chcialoby sie wywalic na zbity pysk.
    • porzadkowy Re: Robi ze sobą porządek - tak jak obiecywała ))) 02.10.03, 12:13
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Brakuje mi Twojej opinii w co najmniej kilku watkach na tym forum. Mam
      > nadzieje, ze mimo nieobecnosci na forum, wszystko u Ciebie dobrze.
      > Pozdrawiam.
      >
      > P.S. Wiem, ze to kolejny watek do kolekcji tych z P w tytule, ale nie wiem
      > jak inaczej moglabym wyrazic swoj niedosyt. Tak ze prosze mi tu nie
      > protestowac, ze takich watkow sie nie zaklada. Wiem. Czasem jednak potrzeba
      > jest ponad bon ton.

      Poszła zrobić ze sobą porządek, w końcu :-)))

      p.
      • atlantis75 Re: Robi ze sobą porządek - tak jak obiecywała )) 02.10.03, 12:21
        porzadkowy napisał:

        > Poszła zrobić ze sobą porządek, w końcu :-)))

        Ale w przerwie między fryzjerem i tai chi może chyba skrobmąć kilka słów ;)
    • pajdeczka Kolejny dowód na istnienie telepatii? 02.10.03, 12:26
      Jestem. Piszę z domu, więc długo tu nie pobędę. Właśnie pożarłam na stres
      ciastko, popiłam mlekiem i z tej bezsilności (a może to nie bezsilność, ale Ty
      Reniu?) postanowiłam na chwilkę tu zajrzeć. A tu taka miła niespodzianka - ktoś
      się o mnie upomina, czyli telepatia:))))) Ucieszyłam się w tym moim smutku i
      odrętwieniu, nawet Porządkowy nie jest w stanie zetrzeć mi z ust uśmiechu.
      Jestem na wypowiedzeniu, do końca października, a potem, może zobaczycie mnie w
      tłumie pod ministerstwem pracy rzucającą jajkami:))) Ktoś tu niedawno
      założył "fajny" wątek o tępieni ludzi po 40tce i to jest dobry pomysł.
      • atlantis75 Re: Kolejny dowód na istnienie telepatii? 02.10.03, 12:32
        pajdeczka napisała:

        > Jestem na wypowiedzeniu, do końca października, a potem, może zobaczycie mnie w
        >tłumie pod ministerstwem pracy rzucającą jajkami:))) Ktoś tu niedawno
        > założył "fajny" wątek o tępieni ludzi po 40tce i to jest dobry pomysł.


        Pajdeczko! Trzymam kciuki! Dasz radę, kobieto, bo jeżeli nie ty to kto? :)
        Taka silna osoba nie zginie w tłumie :) A, że teraz masz gorszy czas... cóż,
        takie życie: raz na wozie, raz pod wozem. Ważne, żeby nie tracić wiary, że będzie
        lepiej.
        Pozdrawiam. Atlantis
        • pajdeczka Re: Kolejny dowód na istnienie telepatii? 02.10.03, 12:37
          atlantis75 napisała:

          > > Pajdeczko! Trzymam kciuki! Dasz radę, kobieto, bo jeżeli nie ty to kto? :)
          > Taka silna osoba nie zginie w tłumie :) A, że teraz masz gorszy czas... cóż,
          > takie życie: raz na wozie, raz pod wozem. Ważne, żeby nie tracić wiary, że
          będzie lepiej.
          > Pozdrawiam. Atlantis

          W takich sytuacjach człowiek liczy na konkretną pomoc, ale dobre słowo też
          wiele znaczy, za co ci bardzo dziękuję:))))
          Nie tyle martwię się czy znajdę nową pracę, ile - czy się w niej odnajdę. Po
          prostu boję się wejść w nowo środowisko. W tej firmie pracowałam 14 lat,
          najdłużej.
    • pajdeczka Puk,puk! Czy mnie widzicie?!!!!! 02.10.03, 12:32

      • betty-bt widzimy. no jestes wreszcie :))) n/t 02.10.03, 12:35

      • aguszak Re: Puk,puk! Czy mnie widzicie?!!!!! 02.10.03, 12:35
        Ja widzę i pozdrawiam serdeczniasto w ten trudny czas...
    • lastka Re: Ech Pajda, to smutne... 02.10.03, 12:39
      co piszesz, pocieszyć chyba nie bardzo mi wyjdzie ale trzymaj się i bądz silna,
      tak jak byłaś do tej pory.
      Pozdrawiam
      • pajdeczka Re: Ech Pajda, to smutne... 02.10.03, 12:42
        lastka napisała:

        > co piszesz, pocieszyć chyba nie bardzo mi wyjdzie ale trzymaj się i bądz
        silna, tak jak byłaś do tej pory.
        > Pozdrawiam


        A może ja tylko udawałam silną? Łatwo być silną, kiedy wszystko się dobrze
        układa, kiedy zaczynają się problemy, wtedy dopiero naprawdę widać, jacy
        jesteśmy. Póki co, nic mi się nie chce. Wiem, że to minie, tym bardziej, że mam
        oparcie w rodzinie, ale nie wyobrażam sobie dalej takiego życia, a jednocześnie
        boję się zmian.
        • lastka Re: Ech Pajda, to smutne... 02.10.03, 12:51
          pajdeczka napisała:

          >
          > A może ja tylko udawałam silną? Łatwo być silną, kiedy wszystko się dobrze
          > układa, kiedy zaczynają się problemy, wtedy dopiero naprawdę widać, jacy
          > jesteśmy. Póki co, nic mi się nie chce. Wiem, że to minie, tym bardziej, że
          mam
          >
          > oparcie w rodzinie, ale nie wyobrażam sobie dalej takiego życia, a
          jednocześnie
          >
          > boję się zmian.

          To prawda, że łatwiej być silną kiedy wszystko idzie dobrze, ale Ty masz
          niesamowitą siłę przebicia i dasz sobie radę, wierzę w to, najważniejsze jest
          właśnie to, ze masz duże oparcie w rodzinie a to naprawdę dużo znaczy.
          I pamiętaj na zmiany nigdy nie jest zbyt póżno. Masz dużo przyjaciół w
          internecie może popytaj znajomych może któś pomoże znależć Ci pracę. Ja w
          każdym razie będę trzymała kciuki żeby Ci się udało.
          Trzymaj się :)) Będzie dobrze :)
        • hellio Re: Ech Pajda, to smutne... 03.10.03, 16:39
          pajdeczka napisała:

          > mam
          >
          > oparcie w rodzinie, ale nie wyobrażam sobie dalej takiego życia, a
          jednocześnie
          >
          > boję się zmian.

          zmiana nie musi być zagrożeniem, może być też okazją ...Oparcie w rodzinie-
          bezcenne. Trzymam kciuki.H
    • pajdeczka Dzięki za pamięć i słowa otuchy. 02.10.03, 12:44
      Może zajrzę tu jutro, a jeśli nie to do poniedziałku.
      Pa!
      • capa_negra Re: Dzięki za pamięć i słowa otuchy. 02.10.03, 13:45
        No tak gapa ze mnie - zauważyłam watek a ty juz odchodzisz.
        Jaka szkoda - mam nadzieję, ż ejutro czy tez po jutrze będę miała więcej
        szczęscia
        Przykre jest to co mowisz o wypowiedzeniu - ja mam w firmie to samo oj głosno
        byłao onas niedawno w TV - co prawda w innych spólkach nie w mojej ale to
        rzutuje i na nas -
        Trzymaj sie ciepło0 musimy miec nadzieje, że będzie lepiej
      • raszefka Re: Dzięki za pamięć i słowa otuchy. 04.10.03, 14:31
        Nie wiem, na ile moje słowa mogą dodać Ci otuchy, niemniej myślą jestem z Tobą.
        Wierzę, że dasz sobie radę!
    • Gość: renia Re: Pajdeczko gdzie jestes? IP: *.ath.spark.net.gr 02.10.03, 15:39
      Sorki, ze zalozylam watek i sobie poszlam, ale musialam. Ciesze sie, ze
      odezwalas sie Pajdeczko. Martwie sie, ze masz klopoty i to chyba spore z
      praca. Mam nadzieje, ze dasz sobie rade. Serdeczne pozdrowienia. Czekam kiedy
      zaczniesz sie regularnie pojawiac na tym forum, bo do jasnej, bez Ciebie nie
      bardzo jest z kim podyskutowac tak wiesz, no, ostrzej ;))). Naprawde
      serdecznie pozdrawiam.

      Co do pozaostalych wypowiedzi w tym watku (milo mi, ze tak sie rozwinela
      rozmowa wspominkowo i psychoanalitycznie) to podziw dla Atlantis za trafnosc
      spostrzezen. Musze uciekac, bo mam remoncik w domu, ale bede zagladac
      (przeciez nie wytrzymam) :)
    • fcuk-me Re: Pajdeczko gdzie jestes? 03.10.03, 14:24
      Accused upscale same-sex prostitute PAJDECZKA is arrested again.

      Friday, October 03, 2003
      POLAND - Accused high-class same-sex prostitute Pajdeczka, was arrested
      yesterday afternoon for driving after her license had been revoked.

      A police officer conducting a routine license plate check of her car found
      that her driver's license had been revoked "for being a habitual traffic
      offender," said Lt. Jim Bob .

      This is 's second arrest in a week. Last Tuesday she was arrested at her home
      during a sting operation in which a female police officer posed as a customer
      seeking sex.

      Police released last night on personal recognizance. Police still are
      investigating the possibility that is linked to a prostitution ring.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka