Dodaj do ulubionych

Gdzie mieszkacie?

IP: *.ath.spark.net.gr 06.10.03, 21:57
Nie chodzi mi o miejsce na mapie tylko o to jaki jest wasz dom. Jesli
oczywiscie chcecie powiedziec. Ja mieszkam w centrum czteromilionowego
miasta, w taniej brzydkiej dzielnicy, w 60 metrowym mieszkaniu na parterze,
umeblowanym skromnie , minimalistycznie i tanio. Staram sie zeby bylo czysto
i estetycznie. Lubie szklo i drewno, wiec wszystko w moim mieszkaniu staram
sie komponowac z tych surowcow. Mam troche kwiatow doniczkowych na jednym
balkonie, na drugim od lat planuje zrobic sobie hodowle kwiatow w wiszacych
na barierce doniczkach, ale na razie to wciaz tylko plany. Mam dwa male
balkony i internet w przedpokoju ;)))- moje okna na swiat ;) Kuchnia waska
jest jak wagon dlateog jadamy przy stole w pokoju szumnie nazywanym salonem.
Jak latwo sie domyslec, jest to wynajmowane mieszkanie. Za dwa lata moze
przeprowadze sie do ladnego duzego domu z ogrodem i praktycznie lasem, bo
moja tata nasadzil drzew kilkanascie lat temu i teraz te drzewa wyrosly ze
hej! No i to bedzie w... kochanej Polsce, Boszzzz, na piechote bym poszla...
Obserwuj wątek
    • Gość: lola Re: Gdzie mieszkacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 22:37
      Mieszkam we Wrocławiu, niedaleko centrum w kamienicy III pietro.
      mieszkanie ma 90 m2, dwupoziomowe- zrobilismu adaptacje strychu i mamy piekny
      duzy pokój na górze(sypialnie) wysoka na 5 m, z oryginalna wieźbą dachowa.
      Mieszkam w ciszy i spokoju, z okien widac drzewa, po drugiej stronie ulicy
      park.Moge pozwolic sobie na nieobecnosc firan, bo w okna nikt nie zagladnie.
      Uwielbiamy stare meble i łączenie ich z nowoczesnoscia.Na górze tylko komoda,
      szafa i materace, obrazy, duzy kwietnik i własnego pomysłu zyrandol z robiony
      z czegos co uzywa sie do zaprzegu koni(nie wiem jak to sie fachowo nazywa), na
      scianie wisi chomąto.I podkowy na szczescie.
      Na dole duzy kredens wziety z komisu w stanie agonalnym, teraz pomalowany na
      mahon przezywa renesans.Zyrandol z wielkiego koła wiszacy na kutych
      łancuchach.Schody z czeresniowego drewna wprowadzone w sciane, tak ze nie
      potrzeba zadnych podpórek- bardzo lekkie.W drugim pokoju piekna (ja ja
      wypatrzyłam, jestem dumna)biblioteczka z gieta szybą przemalowana na ognista
      czerwien- trzymam tam serwisy obiadowe i bibeloty no i nasze dziecko- stół
      własnego projektu o wymyslnym kształcie łaczacy kuchnie z jadalnią- w
      nowoczesnym stylu.
      Niestety ciagle nie urzadzona kuchnia, a marzy mi sie stary kredens do niej
      odlotowo pomalowany, moze za jakis czas. Punkt najsłabszy to łazienka,
      malenka, bez okna. Tylko to bym zmieniła w mieszkaniu- chciałabym miec duzy
      pokój kapielowy, koniecznie okno.
      Oczywiscie wszedzie duzo zieleni, kwietniki ze starych maszyn do szycia, na
      nich blat ze szkła. O wiaty dba maz, bo ja zapominam.
      Jestem dumna z naszego mieszkania, bo wiekszosc wyposazenia jest
      niepowtarzalna, ponadto urzadzalismy je naprawde nie ogromnym kosztem, duzo
      czasu zajmowało szukanie, robienie, restaurowanie, ale warto.
    • Gość: kohol Re: Gdzie mieszkacie? IP: *.crowley.pl 07.10.03, 09:33
      Połówka bliźniaka (w zasadzie nasza, choć teoretycznie - nie), ogród, który nam
      stale okradają z roślinek. Urządzony, hm, ascetycznie, wykładzina jest tylko w
      sypialni i tzw. gabinecie. Pająki, kilka starych mebelków. Wygodnie nam. Jest
      pralka, lodówka, zmywarka i telewizor, poza tym duże łóżko i fantastyczna
      kanapa. Latem robimy sobie grilla w ogrodzie, jesienią zrywamy winogrona, zimą
      płacimy ogromne rachunki za ogrzewanie, wiosną myjemy okna, całą masę okien...
    • pajdeczka Renia 07.10.03, 10:22
      Oj, żebyś się nie rozczarowała po powrocie. Ja, taka patriotka, od lat godząca
      się i rozumiejąca sytuację, coraz częściej myślę o emigracji. Powstrzymuje mnie
      już właściwie tylko fakt, że brat od lat jest na emigracji i w kraju mam coraz
      starszą matkę i żadnej rodziny obok niej.
      A co do mieszkania...Dom wielorodzinny, na szczęście nie żadne blokowisko i
      żadne osiedle tylko 3piętrowiec o ciekawej architekturze w centrum miasta, w
      miarę nowy, bo 10letni. Niestety, nadal własność spółdzieli i to mnie wkurza,
      bo chciałabym coś w tym kraju mieć na własność, ale kolejne rządy oddalają moje
      marzenie. Otoczenie nieciekawe, chociaz 20 metrow dalej mam wzgórza porośnięte
      lasem. Mieszkanie mało słoneczne, bo 1 piętro. Balkon prawie tak duży jak
      największy pokój, 14 m kw. Mieszkanko w sam raz na model 3+1.:)))
      • Gość: Marta Re: Pajdeczka IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 07.10.03, 10:28
        Jak to 3 + 1 ?
        • Gość: renia Re: Pajdeczka IP: *.ath.spark.net.gr 07.10.03, 10:36
          Gość portalu: Marta napisał(a):

          > Jak to 3 + 1 ?

          Wlasnie?

          A co do Polski. Wczoraj dzwonilam do Taty. Moj brat, chociaz mieszka w tym
          samym domu co Tata (osobne mieszkania) i w koncu w domu Ojca, a nie swoim, nie
          raczy nawet zajrzec do Ojca, potrafi nie zapytac Go czy zyje - tygodniami.
          Zrobilo mi sie bardzo przykro, bo Ojciec choc nie jest stary, ma 60 lat, to
          jednak bardzo spracowany, tu go strzyka, tam go boli, jego przyszla synowa nie
          raczy Mu nawet ugotowac zupy, choc ona tez mieszka w tym samym domu (w koncu
          na Jego metrach kwadratowych, prawda?) tylko chodzi chlop do stolowki. Nie
          jest to czlowiek wylewny, wiec sie nie skarzy, ale wiem, ze czuje sie bardzo
          samotny. Cale zycie harowal jak wol, wszystko dla nas, choc jest to trudny
          charakter, ale ostatecznie dla kogo zyja rodzice, przeciez nie dla siebie. I
          teraz zostal nagle wdowcem, a jego dzieci w zasadzie go olaly - jeden syn sie
          go wyrzekl, drugi olewa, coreczka pojechala w swiat i zyje sobie jak pancia, a
          On nawet nie uslyszy od nas "dziekuje" o odrobinie serca i troski nie
          wspominajac. Chocby z tego powodu chcialabym wrocic do Polski, zeby byc blizej
          Ojca, posprzatac mu od czasu do czasu, ugotowac, pogadac, odwiedzac, nadrobic
          to, czego nie uda mi sie juz nadrobic z Mama.
          • Gość: lola Re: Rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 10:55
            Tez mam teraz taki problem.Ojciec wybudował w tamtym roku dom, 50 km od
            nas.Stawiał go razem ze swoja zona, ona niestety w tym roku zmarła.Został sam.
            Nigdy nie miałam z nim dobrego kontaktu, przez 6 lat w ogóle sie do siebie nie
            odzywalismy. Jestesmy jak z innej planety. Kontakt wrócił za sprawa jego zony,
            gdy urodziłam córke, jego jedyna wnuczke. I tylko dzieki jego zonie
            spotykalismy sie, jeździłam do nich. Teraz gdy jej zabrakło raz jeden zmusiłam
            sie do niego pojechac, meczyłam sie okropnie, on tylko siedzi i pali papierosy
            jeden za drugim, o niczym z nim nie idzie pogadac tylko o polityce i tak sie
            zaperza, ze mało nie zabije jak ktos sie nie zgadza. Ja cenie sobie spokój i
            zgode, a takie sytuacje mnie powalaja i po prostu nie chce sie z nim spotykac.
            Problem jest taki ze sie teraz na mnie smiertelnie obraził, ze nawet nie
            zadzwonie.Dodam ze mam 2 braci i na nich tez obrazony. Czy to ja jestem podła
            ze do niego nie jezdze?
            Sprawia wrazenie ze nikt go nie obchodzi, długo nie miałam pracy, to był mój
            wielki problem, nie pomógł nijak, nawet słowem.I wydaje mi sie taki msciwy,
            nienawidze czegos takiego.
            • Gość: elf Re: Rodzice IP: 64.202.17.* 09.10.03, 06:10
              Gość portalu: lola napisał(a):

              > Tez mam teraz taki problem.Ojciec wybudował w tamtym roku dom, 50 km od
              > nas.Stawiał go razem ze swoja zona, ona niestety w tym roku zmarła.Został
              sam.
              > Nigdy nie miałam z nim dobrego kontaktu, przez 6 lat w ogóle sie do siebie
              nie
              > odzywalismy. Jestesmy jak z innej planety. Kontakt wrócił za sprawa jego
              zony,
              > gdy urodziłam córke, jego jedyna wnuczke. I tylko dzieki jego zonie
              > spotykalismy sie, jeździłam do nich. Teraz gdy jej zabrakło raz jeden
              zmusiłam
              > sie do niego pojechac, meczyłam sie okropnie, on tylko siedzi i pali
              papierosy
              > jeden za drugim, o niczym z nim nie idzie pogadac tylko o polityce i tak
              sie
              > zaperza, ze mało nie zabije jak ktos sie nie zgadza. Ja cenie sobie spokój i
              > zgode, a takie sytuacje mnie powalaja i po prostu nie chce sie z nim
              spotykac.
              > Problem jest taki ze sie teraz na mnie smiertelnie obraził, ze nawet nie
              > zadzwonie.Dodam ze mam 2 braci i na nich tez obrazony. Czy to ja jestem
              podła
              > ze do niego nie jezdze?
              > Sprawia wrazenie ze nikt go nie obchodzi, długo nie miałam pracy, to był mój
              > wielki problem, nie pomógł nijak, nawet słowem.I wydaje mi sie taki msciwy,
              > nienawidze czegos takiego.

              lola,

              zrelaksuj sie, zrozum starszego czlowieka, ktory kocha swoja rodzine
              ale nie potrafi tego przekazac w sposob zrozumiany dla otoczenia
              nie rozmawiaj z nim o polityce bo sie nie dogadacie, roznica pokolen,
              on zyl w innych czasach i trudno jest zrozumiec poglady widziane
              przez pryzmat zycia w systemie totalitarnym
              skoncentruj sie na tym co was laczy, rodzina, a szczegolnie wnuczka
              dzieci to radosc dla wszystkich pokolen to cos co scala rodzine
              dziecie potrzebuja dziadkow, dziadkowie kochaja wnuczki
              zapomnij o starych problemach, zycie to szczescie i kazda chwila
              dla kazdego jest na wage zlota
        • Gość: lola Re: Pajdeczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 10:42
          Zapewne Pajda, Pan Pajda, syn Pajdów i ich pies.Zgadza sie Pajdeczko?
          • pajdeczka Zgadza się pani Lolu:))) i do Reni 07.10.03, 10:52
            Trafiłas pani w sam środek dziurki.
            Zawsze wolałam mieć siostrę niż brata. ALe rodzicom wyszło tak, a nie inaczej
            no i mówi się trudno. Moja matka też może liczyć tylko na mnie. Mimo, że brat
            nieszka daleko, ale potrafi odwalić taki numer, że przyjeżdża do miasta , w
            ktrym mieszkamy i dopiero dowiaduję się po czasie, że był i nie zajrzał. Do
            mnie -pół biedy, ale do matki? Na szczęście telefonuje. A na cmentarzu u ojca
            to nie pamiętam kiedy był ostatni raz.
    • Gość: Lena Re: Gdzie mieszkacie? IP: 80.48.96.* 07.10.03, 11:01
      Mieszkam w zielonej części Katowic. Wychodzę z domu do lasu lub z drugiej
      strony do parku. Na rowerze mogę przejechać lasem pół dnia. Dom duży,
      wygodny /dla trzech osób nawet za duży/. Podłogi w puszystych wykładzinach i
      dywanach bo wszyscy uwielbiamy chodzić "na bosaka". Pokoje mają konkretne
      przeznaczenia. Jest garderoba z samymi szafami, lustrzanymi drzwiami,
      szufladami, szufladkami i półkami. Jest pokój z samymi książkami, wygodnymi
      fotelami i komputerem /moim/- taki do czytania i pracy ale mamy też inny pokoik
      z książkami technicznymi, drugim komputerem. Mamy spory salon z bardzo wygodnym
      narożnikiem, fotelami, ławą i TV, ogromną ilością kwiatów - tu zwkle słucha się
      muzyki, ogląda TV , mamy swoją sypialnię z ogromnym łóżkiem, córka ma swój
      pokój ze swoim komputerem i dodatkowy pokój dla gości. Choć swoje pokoje
      nazywamy "garderobą", "bibiloteką" - nie trzymamy sztywno przeznaczenia pokoi,
      korzystamy z tego komputera który jest wolny, choć planowaliśmy pokoje bez
      szaf - w sypialni zabudowaliśmy jedną ścianę szafami, córce też kupiliśmy
      szafy, bo chciała, do garderoby kupiliśmy rozkładane fotele /nadmiar gości i
      tam się prześpi/. Kuchnię mamy dużą, słoneczną. Wszędzie jest dużo kwiatów o
      które dbam wyłącznie ja . Za to mąż i córka myją okna.
      Nigdy nie marzyłam o takim domu, to mąż mnie nim uszczęśliwił.
      • Gość: renia Re: Gdzie mieszkacie? IP: *.ath.spark.net.gr 07.10.03, 11:10
        Lena, wez sie zamien ;))) Wprawdzie nie chcialabym mieszkac w Katowicach, ale
        trudno, niech bedzie moja strata ;))))

        P.S. Jakby co to dorzucam psa.
        • Gość: Lena Reniu ... IP: 80.48.96.* 07.10.03, 11:27
          mój mąż marzył o mieszkaniu w ciepłym kraju, kiedyś namawiał mnie na Włochy.
          Może Grecja by go przekonała ...
          Pozdrowienia :))))))))
          • Gość: renia Re: Reniu ... IP: *.ath.spark.net.gr 07.10.03, 11:29
            No to pogadaj z mezem i czekam na odpowiedz ;)))

        • wasza_bogini Re: Gdzie mieszkacie? 07.10.03, 23:25
          > Lena, wez sie zamien ;))) Wprawdzie nie chcialabym mieszkac w Katowicach, ale
          > trudno, niech bedzie moja strata ;))))
          >

          a mi sie podobaja katowice, chociaz mieszkam w wie. na slasku ludzie sa milsi
          niz na mazowszu.
      • Gość: feline Re: Gdzie mieszkacie? IP: *.dial.proxad.net 09.10.03, 12:27
        Cos mi sie wydaje, ze to gdzies na "ptasim" osiedlu? ;-))) Pozdrawiam - ex-
        katowiczanka.
    • capa_negra Re: Gdzie mieszkacie? 07.10.03, 11:16
      Na razie 50 m mieszkanie własnosciowe w nowym ( 5 lat ) budownictwie, cegła w
      zielonej częsci miasta - w dole ogródki działkowe, pola , rzeka
      Wpełni opomiarowane z PEC włacznie, za który płacę tylko wtedy gdy uzywam - w
      sezonie letnim niespełna 30 zl "opłaty stałej" tak że krótka, późna i ciepła
      zima mile widziana :-)
      Powiedziałabym, że jest raczej tradycyjne: parkiety, jasne kolory dominujący
      beż, biel i zieleń, mało mebli duzo kwiatów z bardzo duzym balkonem właściwie
      tarasem.

      Bardzo ciche wręcz szczelne, sąsiedzi niewidoczni /zreszta przy nagle 8
      mieszkaniach to nie takie trudne/ ustawne i przestronne

      W budowie upragniony dom - 200 m2, 8 km do miasta , 200 m do: sąsiada , lasu i
      rzeki.
      My i nasze psy ( 2 + 2) :-) niemożemy sie juz doczekac :-)

    • mamaestery Re: Gdzie mieszkacie? 07.10.03, 12:18
      no to ja z innej beczki..mieszknie 3o pare metrow dwa niewielkie
      pokoje..dziecko w jednym w drugim maz i komputer..acha i ja..gdziesz tak miedzy
      kuchnia a pokojem..balkon jest ale doslownie kilka metrow na przeciwko hotel
      policyjny..acha i cudowni sasiedzi za sciana..z "ochota" uczestniczymy w ich
      klotniach,imprezach i stosunksch malzenskich:(
      wlasnie szukamy cos na zamiane
      • melinek nic dodac nic ujac 08.10.03, 00:10
        tylko sasiadow mam spokojnieszych i metraz wiekszy
        o 6mkw.

        mamaestery napisała:
        > no to ja z innej beczki..mieszknie 3o pare metrow dwa niewielkie
        > pokoje..dziecko w jednym w drugim maz i komputer..acha i ja..gdziesz tak
        miedzy
        > kuchnia a pokojem..balkon jest ale doslownie kilka metrow na przeciwko hotel
        > policyjny..acha i cudowni sasiedzi za sciana..z "ochota" uczestniczymy w ich
        > klotniach,imprezach i stosunksch malzenskich:(
    • oberver Ja sobie mieszkam w fajnym miejscu ... 07.10.03, 17:53
      pawie w centrum mojego pięknego miasta. W dużym, bardzo charakterystycznym
      budynku, prawie każdy wie, gdzie to jest. Mieszkam wysoko, dlatego mam piękny
      widok, z jednej strony na pasmo wzgórz, a z drugiej na jedną ale za to świętą
      górę, która promieniuje mocą. Rano wychodzę w pidżamie na balkon i patrzę
      sobie na tę górę.
      Poza tym mieszkanko jest akurat na 2 osoby. Ja + córeczka. Przytulne i
      milutkie. Na ścianach grafiki, same oryginały, głównie prezenty od znajomych z
      ASP. Trochę nowoczesnego szkła.
      Szafy w garderobie, nie znoszę klamociarni i meblościanek.
      W ogóle u mnie jest duzo przestrzeni i powietrza, i dobrze się tu czuję :-)
      • moniorek1 Re: Ja sobie mieszkam w fajnym miejscu ... 08.10.03, 00:38
        Ja wynajmuje dwupokojowe mieszkanie w bloku 3 pietrowym. Budynki sa
        poustawiane do kwadratu i otoczone plotem.Na zewnatrz sa parkingi, a w srodku
        sztuczne jeziorka,po ktorych plywaja kaczki.Jest jeszcze basen, a troche dalej
        korty tenisowe boisko do siatkowki i koszykowki no i oczywiscie mnostwo
        zieleni,a posrod tego jeszcze rzeczki ,mostki i alejki do spacerowania. Sa tez
        stoliki z parasolkami,grile i jedna duza drewniana altanka.
        W mieszkaniu staram sie miec jak najmniej niepotrzebnych rzeczy.Szafy mam
        wnekowe wiec nie musze sie meczyc z duzymi meblami.Oczywiscie mam tez kwiaty
        bo lubie zielen.Za podstawe dobrego samopoczucia w mieszaniu uwazam porzadek
        wiec mieszkanie mam czyste i schludne.
        • niedzwiadek2003 Re: Ja sobie mieszkam w fajnym miejscu ... 08.10.03, 07:36
          moniorek1, Ty chyba poza granicami Polski mieszkasz, co? Twoj opis podchodzi mi
          pod styl amerykanski...a moze sie myle?
          • wasza_bogini Re: Ja sobie mieszkam w fajnym miejscu ... 08.10.03, 19:49
            > moniorek1, Ty chyba poza granicami Polski mieszkasz, co? Twoj opis podchodzi
            mi
            >
            > pod styl amerykanski...a moze sie myle?

            mylisz sie, to jest nasza elyta:)
            • moniorek1 Re: Ja sobie mieszkam w fajnym miejscu ... 09.10.03, 03:14
              wasza_bogini napisała:

              > > moniorek1, Ty chyba poza granicami Polski mieszkasz, co? Twoj opis podchod
              > zi
              > mi
              > >
              > > pod styl amerykanski...a moze sie myle?
              >
              > mylisz sie, to jest nasza elyta:)


              > Nie jestem z elyty :)
              Mieszkam w najtanszym miejscu jakie udalo mi sie znalezc i poprzedniczka miala
              racje mieszkam w usa.
    • kurczak1976 Re: Gdzie mieszkacie? 08.10.03, 10:08
      A ja mieszkam w drewnianym domku wcisnietym w brzeg stromego zbocza. Gdy
      patrze przez okno widze piekne turkusowe jezioro, w ktorego tafli odbijaja sie
      ze wszystkich stron skaliste gory. Przed moimi oczami rozposcieraja sie
      postrzepione szczyty, pokryte swiezym, bialym puchem. Ponizej granicy sniegu
      ciagle piekna kolorowa jesien. Gdzie niegdzie wisza chmurki przeslaniajace
      widok. Powietrze zimne ale bardzo swieze pomaga mi sie obudzic...

      Wokol mnie takze drewniane domki ciagle przyozdobione kolorowymi kwiatami,
      wszystko zadbane tworzy przepiekny klimat gorskiej miejscowosci.

      Pozdrowienia
      Kurczäk
      • wasza_bogini Re: Gdzie mieszkacie? 08.10.03, 19:48
        > Wokol mnie takze drewniane domki ciagle przyozdobione kolorowymi kwiatami,
        > wszystko zadbane tworzy przepiekny klimat gorskiej miejscowosci.
        >

        canton ticino?
        • kurczak1976 Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 10:17
          Nie ale blisko :o)
          • wasza_bogini Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 18:39
            jesli blisko, to rzeczywiscie tam jest pieknie.
            • kurczak1976 Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 22:19
              Powiedzialabym nawet ze bardziej niz pieknie :o)

              A czy ty tez gdzies w tych rejonach?
              • wasza_bogini Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 22:21

                > Powiedzialabym nawet ze bardziej niz pieknie :o)
                >
                > A czy ty tez gdzies w tych rejonach?

                nie ja jestem w innych rejonach ale kiedys bylam we wloskim tyrolu w lecie,
                mysle, ze w zimie musi byc naprawde niesamowicie.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Gdzie mieszkacie? 08.10.03, 11:06
      Siedemdziesiecioletnie ceglane domiszcze z frontowa weranda, polozone na stoku
      wzgorza, wiec front domu na poziomie ziemi a z tylu do ogrodu trzeba schodzic
      po schodach. Z wejsciowego hallu (zazwyczaj zaslanego sprzetem sportowym i
      butami) wchodzi sie do pokoju dziennego, dwoch sypialni i lazienki, z tylu
      domu jest kuchnia polaczona z jadalnia, trzecia sypialnia i oszklona weranda
      na ktorej mamy domowe biuro.

      Kilka antykow odrestaurowanych w pocie czola, mnostwo ksiazek czekajacych na
      kupno polek bibliotecznych. Obrazy i grafiki.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • anahella Re: Gdzie mieszkacie? 08.10.03, 12:11
      Blokas z epoki poznego Gomulki lub wczesnego Gierka. Zeby mieszkanie nadawalo sie
      do uzytku musialam porobic wiele zmian, z przestawianiem scian wlacznie. WAdy:
      male, slychac co sie dzieje u sasiadow i maly balkon. Zalety: mimo ze w centrum
      miasta to wcale nie odczuwam uciazliwosci pepka miasta. Za oknem mam zielono i
      wszedzie blisko. No i gdziekolwiek bym nie pracowala to nie stoje w korkach.
    • vaal1 Re: Gdzie mieszkacie? 08.10.03, 21:52
      Mieszkam w bialym domku z czerwonym dachem, z czerwonymi parapetami i
      czerwonym plotem- tych kolorow uczepil sie moj maz! No, niby po polsku. W
      srodku jest wygodnie;pokoj dzienno- telewizyjny, jadalnia , kuchnia, trzy
      sypialnie i dwie lazienki. Lubie moja kuchnie, ktora kiedys byla wzglednie
      nowoczesna a teraz jest w stylu rystykalnym- duzo drzewa i bialo-niesbieskich
      ozdob kupowanych w roznych stronach swiata, jest tam tez duzy drewniany stol
      i duze okno z widokiem na ogrod. Lubie tez pokoj w ktorym mamy komputery,
      biblioteke z ksiazkami- ( niestety coraz zadziej sie po nie siega). Jest tu
      duzo wykończenia w drzewie. Moim najwiekszym i najbardziej popularnym pokojem
      jest ogrod. Jest duzy . Jest zielony . Jest kolorowy. Jest pachnacy. Na
      gorace dni jest tez basen. Kocham kraj i miejsce w ktorym mieszkam.
      • wasza_bogini kazdy mieszka w domku, co za burzuje na tej liscie 08.10.03, 21:55
        ja niestety MIESZKALAM w domku a teraz mieszkam w mieszkanku i bardzo mi
        doskwiera ta zmiana.
        • anahella Re: kazdy mieszka w domku, co za burzuje na tej l 08.10.03, 22:05
          Nieprawda, ja w blokasie!
          • wasza_bogini Re: kazdy mieszka w domku, co za burzuje na tej l 08.10.03, 22:06
            anahella napisała:

            > Nieprawda, ja w blokasie!
            >

            ale i tak jestes w mniejszosci!
            • vaal1 Re: kazdy mieszka w domku, co za burzuje na tej l 08.10.03, 22:09
              I tak nikogo nie sprawdzisz , a co sobie poczytasz to poczytasz.
    • Gość: melmire Re: Gdzie mieszkacie? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 08.10.03, 23:57
      Wynajmowane mieszkania, b.ladne i cholernie niepraktyczne, wyremontowane przez
      wlasciciela-pseudozlotaraczke.
      Mam "salon" z mini kuchnia amerykanska , tapety ze slomianki, wykladzina po
      przejsciach, i potwornie brudna kanapa przykryta czysta cienka koldra (ktos
      wie jak umyc szmaciana kanape??).
      Kuchnie jak z koszmarnego snu kucharza - blat z nierownych kafelkow , na
      scianach za to tynk (u mojej znajomej - tapeta) , za diabla domyc tego nie
      moge, a tynk ma raczej tendencje do odpadania pod wplywem wilgoci niz do
      czegokolwiek innego.
      Pokoj senny sasiaduje z lazienka (drzwi azurowe, z listewek) . W lazience
      wanna, obudowana bardzo amatorska metoda i dzieki temu najezona gwozdziami.
      Pod wanna zdechla mysz, przynajmniej jedna, dwie lezace z brzegu usunelismy, z
      braku maski gazowej nie mozemy zajrzec glebiej. Myszy dotrzymuje towarzystwa
      kawalki desek, stary garnek, i sto innych rupieci zostawionych przez
      wlasciciela).
      Sufit pochyly, z wielka ciemne belka przez srodek. Z tego sufitu sypia sie
      straszne swinstwa przy wietrznej pogodzie.
      Zamierzamy sie niedlugo przeprowadzic- byle szybko bo ta mysz smierdzi
      potwornie, mimo okadzania zwlok kadzidelkami.
    • mandaryn_a Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 11:09
      Centrum miasta, przedwojenna kamienica. Dwa balkony, jeden w salonie, drugi w
      kuchni, małe, ale ładne i latem pełno tam roślinek. Na balkonie w salonie stoją
      rattanowe krzesełka i stoliczek. Jak jest (był) ciepły poranek jemy tam bułki z
      żółtym serem i pijemy mocną herbatę:). Całe mieszkanie ma 96 m dw. W salonie
      mamy filry, starą (jakieś 50 lat) wiszącą lampę, filary na jednej ścianie
      podświetlanie malutkimi halogenami. Pokój utrzymany jest w ciepłych kolorach
      beżu, brązu i ecru. Podłoga drewniana - ciemna, dębowa. Dwie kanapy do
      siedzenia prykryte narzutami w czekoladowym kolorze. Firanki długie (wysokość
      od podłogi do sufitu to jakieś 4 metry) w kolorze ecru, be żadnych naszywanek:)
      Stoi też w salonie stół, wielki na 8 osób, kupiony na giełdzie staroci.

      Sypialnia: biała, wszędzie stoją gipsowe aniołki. Podłoga w białych panelach,
      pościel biała, ściany białe, komoda - drewno pomalowane białą bejcą, białe
      zasłony. Aaaa... i łóżko wielkie, w prostej fomie, drewniane, też pomalowane
      białą bejcą, stylizowane na stare. Ogólnie czystość i dziewiczość.

      Korytarz jest jasny. Nic to nie ma, oprócz stylizowanych na retro paneli,
      wielkiej drewnianej szafy w rogu, białych ścian i podświatlanego lustra. Acha!
      Jest jeszcze wieszak.

      Kuchnia cała retro. Stre meble, blat z beżowych kafelków, wystający półko-
      stolik (nie wiem jak to nazwać) zbudowany ze starych cegieł, które nazbierliśmy
      z jakiejś starej zapomnianej budowy w mieście. Stoją tam garnki i patelnie. W
      rogu stoi malutki stoliczek wyciągnięty gdzieś z piwnicy teściowej. Okno mamy
      wielkie, zajmuje całą ścianę w kuchni, więć oszczędzamy na prądzie:)

      Łazienka duża, raczej bardziej długa niż szeroka. Wanna na antycznych nogach.
      Stoi tu od niepamiętnych czasów, a wciąż mnie zadziwia że wygląda jak nowa.
      Jedna część wanny zakryta szlanymi kaflami-luksferami, białymi, matowymi.
      Tworzy to efekt kabiny prysznicowej. Umywalka ogromna; niedawno ją kupiliśmy i
      jest naprawdę zabójcza:) Cała łazienka utrzymana jest w kolorze kamienia i
      gipsy. Meble łażienkowe w kolorze orzecha. Podłoga: kamienne płytki na przemian
      z płytkami przypominającymi panel podlogowy drewniany w orzechowym kolorze.

      Trzeci pokój był kiedyś garderobą, ale teraz jest warsztatem mojego męża.
      Rozwija tam swoje hobby: komputery, kabelki, jakieś lutownice, kombinerki,
      młotki. Nie wiem co tam jest bo tam nie wchodzę. I nie mam zamiaru tam nawet
      zaglądać, bo załamię się psychicznie:) To jego królestwo.
      Przez okno nie widzę lasu ani parku, lecz katedrę i Stary Rynek, a zdrugiej
      strony ruchliwą ulicę. Przynajmniej jak tylko wyjżę zawsze widzę coś co bardzo
      przykuwa moją uwagę. Coś tak ciekawego, że siedzę w oknie przez następne 15
      minut.


      Kocham moje mieszkanko.
    • tralalumpek Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 12:59
      mieszkam w bloku, 6cio piętrowym, na dachu basen, mieszkanie 2poziomowe,
      oszklona weranda, taras ogródek, miasto prawie 2milionowe
      mieszkanie pomalowane w pastelowe kolory, każda ściana inna, ilośc mebli
      raczej oszczędna, nie lubie zagraconych pomieszczeń ( mam garderoby jako
      dodatkowe pomieszczenia)
      dużo kwiatów
      jestem jednak na etapie szukania działki i budowy domu
      • wasza_bogini Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 22:22
        a co to za miasto, jestem bardzo ciekawa.
        • tralalumpek Re: Gdzie mieszkacie? 09.10.03, 22:56
          wasza_bogini napisała:

          > a co to za miasto, jestem bardzo ciekawa.



          wiedeń
          • tutu3000 Re: Gdzie mieszkacie? 10.10.03, 00:51
            ....przepraszam,ze "podczytuje"8))..mam do Tralalumpka pytanie.Moja pociecha
            jedzie w listopadzie do Wiednia i mamy dylemat co do wyboru odziezy.Jesien czy
            juz zima?pozdr. 8))
            • tralalumpek Re: Gdzie mieszkacie? 10.10.03, 09:22
              tutu3000 napisał:

              > ....przepraszam,ze "podczytuje"8))..mam do Tralalumpka pytanie.Moja pociecha
              > jedzie w listopadzie do Wiednia i mamy dylemat co do wyboru odziezy.Jesien
              czy
              > juz zima?pozdr. 8))




              zima raczej, w mysl zasady "lepiej dzwigac niz scigac"
              • tutu3000 Re: Gdzie mieszkacie? 10.10.03, 10:14
                tralalumpek napisała:

                > tutu3000 napisał:
                >
                > > ....przepraszam,ze "podczytuje"8))..mam do Tralalumpka pytanie.Moja pociec
                > ha
                > > jedzie w listopadzie do Wiednia i mamy dylemat co do wyboru odziezy.Jesien
                >
                > czy
                > > juz zima?pozdr. 8))
                >
                >
                >
                >
                > zima raczej, w mysl zasady "lepiej dzwigac niz scigac"
                >
                >
                >
                >

                ....Dziekujemy!Milego dnia zycze!..8))
    • Gość: Marika Re: Gdzie mieszkacie? IP: *.gliwice.pik-net.pl 10.10.03, 10:12
      Blok, 50m2. P. pokój różowo - łososiowy (2 częściowy), sypialnia zielona
      (soczysta zieleń)! Pokój dzienny pomarańcz złamany żółtym. Panele. Dywany
      (małe). W każdym razie już znajomi przyzwyczaili się do tych naszych kolorków,
      ale pierwszy efekt jest podobno piorunujący! Tylko, że my właśnie tacy jesteśmy!
    • Gość: Nina Re: Gdzie mieszkacie? IP: *.toya.net.pl 10.10.03, 12:44
      Parchata kamienica. 56m z czego spora czesc zajmuje dlugi na ponad 8m i
      szeroki (w porywach) na 1,5m. przedpokoj.Mieszkanie nie moje i dzieki Bogu!
      Nie place za wynajem ale utrzymuje je-zgroza! Ogrzewanie i ciepla woda-
      elektryczne.W duzym pokoju rozowo-lososiowa tapeta w wielkie roze.Kasetony na
      prawie wszystkich sufitach.Mowie Wam, koszmar nad koszmary. Wlascicielka nie
      zgadza sie na zmiane wystroju.Lazienka z oknem calkiem ladna i dosc spora,
      podobnie kuchnia z meblami na wymiar.Okolica i sasiedzi-tragiczni.Alkohol,
      narkotyki itp.Znajomi sie dziwia, jak mozna dobrowolnie mieszkac w takim
      miejscu...
      Pozdrawiam.
    • balbinia Re: Gdzie mieszkacie? 10.10.03, 13:28
      Mieszkam w miescie 1 milionowym, w spokojnej cichej dzielnicy, niedaleko do
      centrum miasta a piechota 5 min i jestem w parku, za parkiem lasek, rzeka. Nie
      narzekam na miejsce zamieszkania, tylko te oplaty za wynajem sa wg mnie
      kolosalne :-/ Moim kawalkiem nieba jest moj pokoj; cicha spokojna oaza
      odgradzajaca mnie od calego zgielku wszechswiata. Mam duze wygodne lozko,
      przytulne mebelki, ladny jasnobrazowy parkiet, sciany w kolorze bezowo-
      orzechowym, wygodna kanape z IKEA i mnostwo maskotek, poduszek, jakies koce,
      kolorowe obrazki na scianach, grunt by bylo przyjemnie, cieplo i przytulnie.
      Zas kuchnia jest w stanie oplakanym: uzywane stare meble, kuchenka na prad,
      parkiet zniszczony. Ale nie narzekam, zycie jest piekne :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka