Dodaj do ulubionych

Po 9 latach..to spier...

02.09.08, 12:06
Byłam z facetem 9 lat, rożnie było jak w zwiaku, ogolnie szczesliwa, az do tej
okropnej imprezy. Poszlismy do znajomych na imprezke ok 30 osob, kazdy popił
troszeczke, prosiłam zeby wiecej juz nie pil bo za duzo. Nagle doszło do
wymiany zdan, zaczał wypominac mi ,ze jestem tylko po to bo jestem, juz nie
moze na mnie patrzec, nagle zaczał krzyczec spier... ty szmat.. nic niewarta.
pierd..sie nie chce cie znac. Wsiadłam w taksówke i wrocilam do domu
rodzicow,ale jeszcze wszystko nagrałam na dyktafon w tel,zeby mu to wysłac i
tak zrobilam. nastepnego dnia mi napisał, nie pamietam ani jednego słowa ktore
powiedzialem. Prezpraszam... porozmawiajmy. Odpisałam : bA ja nie pamietam,ze
istniałes. Słuchajcie nie wiem czy ktos z was miał podonbnie,ale teraz leze
zalana łzami w łozku, w pracy wzielam urlop i nie potrafie dojsc do siebie.
ponizył mnie na oczach wszystkich!!! co robic. pomocy...
Obserwuj wątek
    • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:17
      prosze o rade...
    • mozambique Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:19
      nie nikt z nas tak nie miął
      przynajmniej ten kto nie zadaje sie z szumowinami
      • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:20
        masz racje po 9 latach dowiedziałam sie ,ze dosc ze szumowina to jeszcze patologia!
        • mozambique Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:22
          a co ? a przez te 9 lat to arystokrata ?

          bzdura !
          • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:22
            Uwierz nigdy się tak do mnie nie odezwał!
            • real.becwal Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:28
              antoska1980 napisała:

              > Uwierz nigdy się tak do mnie nie odezwał!

              Szukaj dojść do arystokracji! :)))
            • nadja Re: Po 9 latach..to spier... 03.09.08, 09:39
              A moze odezwal sie do innych? :)
              n.
        • wanilinowa Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:22
          lepiej późno niż później, przynajmniej masz szansę ułożyć sobie życie z kimś
          normalnym
          • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:25
            mama powiedziała, jak teraz takie słowa to pozniej bedzie cos gorszego i tez
            wytłumaczy alkoholem...
            • kamelia04.08.2007 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 13:57
              antoska1980 napisała:

              > mama powiedziała, jak teraz takie słowa to pozniej bedzie cos
              gorszego i tez
              > wytłumaczy alkoholem...


              masz madrą mamę, bo ma racje
            • dzika_monika mama ma rację 02.09.08, 15:11
              > mama powiedziała, jak teraz takie słowa to pozniej bedzie cos gorszego i tez
              > wytłumaczy alkoholem...

              zobacz ile tylko tu na forum takich:
              ..kochany Miś mądry i wykształcony jak wypije to kawał gnoja ale mówi że się
              zmieni ...i... tak latami
            • deodyma Re:pozniej to mogl Ci nawet przywalic... 07.09.08, 10:43
              a potem by Ci powiedzial, ze nic nie pamieta bo sobie biedaczek
              wypil:)
          • real.becwal Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:30
            wanilinowa napisała:

            > lepiej późno niż później, przynajmniej masz szansę ułożyć sobie
            życie z kimś
            > normalnym

            i pochodzącm z arystokracji :))
            • wanilinowa Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:33
              >
              > i pochodzącm z arystokracji :))

              wystarczy żeby nie mówił do niej "ty szmato nie chcę cię znać"
              • real.becwal Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:36
                wanilinowa napisała:

                > >
                > > i pochodzącm z arystokracji :))
                >
                > wystarczy żeby nie mówił do niej "ty szmato nie chcę cię znać"

                jesteś pewna, ze nie miał powodu, aby tak wyrazić się?
                • wanilinowa Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:38
                  pewnie powodem było to że ona już tylko "jest bo jest", tym bardziej powinna o
                  nim zapomnieć
    • croolewna Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:25
      Wybaczyłabym mu. Z tego co rozumiem sytuacja miała miejsce tylko raz a on był
      pod wpływem alkoholu. Jeśli kiedykolwiek to się powtórzy możesz odejść. Wiem, że
      alkohol to słaba wymówka ale niektórym naprawdę może w głowie nieźle namieszać.
      Czasem komuś sie coś ubzdura i można zranić nawet najbliższą osobę a potem
      naprawdę tego nie pamiętać.
      Wyobrażam sobie nawet jak on sie teraz czuje. Obudził sie rano i dowiedział, że
      w nocy przez swoją głupotę stracił najkochańszą osobą i nawet tego nie pamięta.

      Biorąc to pod uwagę wybaczyłabym.
      • croolewna Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:27
        aha jeszcze zakazałabym picia w ogóle. Jak kocha to na pewno na to przystanie.
      • wanilinowa Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:34
        > Wyobrażam sobie nawet jak on sie teraz czuje. Obudził sie rano i dowiedział, że
        > w nocy przez swoją głupotę stracił najkochańszą osobą i nawet tego nie pamięta.

        biedactwo..
        • edytka8080 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:37
          Dziewczyno obudż się najpierw obelgi przezwiska, a pużniej ręke na
          ciebie podniesie zostaw tego gnojka nie wart jest ciebie.
          • mozambique Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:59
            a wczesniej słownik ortofraficzny
    • izabelkaf Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:36
      ehh lipna sytuacja dostalas najgorzej jak moze sie zdarzyc bo zrobil
      to na imprezie przy wszytskich Wiadomo jest cięzko, ale dobrze ze
      teraz to powiedział a nie jakby bylo juz za późno Nie łam sie nie
      jest wart Twoich łez Pozdrawiam :) Główa do góry :)
    • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:43
      Chciałabym miec tyle siły,zeby odejsc raz na zawsze, by kogos poznac. Teraz
      czuję się,ze juz w zyciu mnie nie czeka. Czuje sie nic niewarta. Czuje sie nie
      jakbym miala 28 lat,ale 40
      • izabelkaf Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 13:04
        Musisz poszukać tej siły w sobie Masz dopiero 28 lat i nikt nie ma
        prawa tak sie zachowac wobec kobiety z która jest tyle lat To nie
        jest normalny facet Uciekaj póki nie jest za póżno :):)
    • ania84d Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:49
      Tak bez powodu zaczął Cię wyzywac?Bo ja znam takiego faceta który
      tez zaczął wyzywać swoją dziewczyne przy wszystkich dokładnie to
      samo krzyczał ale był na nia wkurzony bo poszła z innym tanczyc
      który na nia leciał a jak on ja prosił to odmówiła mu wczesniej 3
      razy z tłuamczeniem boli mnie głowa... to chyba mial prawo sie
      wkurzyc nie????Ale z drugie strony facet który poniża kobiete to nie
      jest facet!!!
      • rachela25 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 12:58
        Twoja mama miała racje. W moim przypadku było podobnie,raz
        wybaczyłam i niestety rozczarowałam się . Doszło do tego że wyzwał
        mnie od k..wy jak byłam w ciąży . Płakałam wtedy 2 dni nad swoją
        głupotą i ogólnie beznadzieją jaka mnie ogarneła. Ze stresu omal nie
        straciłam dziecka, ale to już inny temat . Szanuj się a wszystko
        bedzie ok , nie pozwól aby taki dupek tobą pomiatał
        • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 13:00
          a teraz jestes z nim?
      • mozambique Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 13:00
        podsatwówka czy gimnazjum ?

        tam takei sytaucje na dyskotece jeszce sie zdarzają
        • rachela25 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 21:17
          A co szukasz koleżanek w wieku gimnazialnym ?
    • kamelia04.08.2007 lepiej późno niz wcale 02.09.08, 13:55
      antoska1980 napisała:

      > co robic.

      1. wrócic do pracy
      2. wypierdzielic wszystkie jego graty na drzwi, najlepiej na smietnik
      3. przełknac jakos to upokorzenie
      4. postawic krzyzyk na kolesiu
      5. nie odbierac telefonów, nie wysłuchiwac tłumaczen, przeprosin,
      nie spotykac sie z chamem, nie dawać zadnych "nowych szans", bo za
      miesiąc było by to samo + wybite zęby
      6. otworzyc szampana, na okolicznosc zakonczenia złego zwiazku
      7. żyć dalej i cieszyc sie zyciem
    • kobieta-znudzona Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 14:06
      Musisz to przetrwać,To siedziało w nim i znalazła się okazja, że to
      ci wykrzyczał. Jeśli ktoś kogoś kocha, to nigdy w świecie nie zada
      mu takiego bólu , ani słowami takimi cię nie obrzuci.Sama pomyśl.
      Musicie się roztać. To nie idzie w dobrym kierunku.Trzymaj się
    • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 14:39
      jedynie o czym teraz marze to miec sile by przetrwac kolejne dni...naprawde
      zaj... boli
      • f.l.y Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 14:46
        alkohol go nie tłumaczy - cham i tyle...

        upokorzył Cię przed znajomymi, jeśli dasz mu szansę na dalszy
        związek upokorzysz się raz jeszcze sama, przed sobą, przed nim,
        przed znajomymi - dasz mu tym pozwolenie na dalsze podobne
        traktowanie..


        uwierz, że jeśli mu to puścisz teraz płazem, pogrążysz się na dobre

        • kamelia04.08.2007 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 14:53
          f.l.y napisała:

          > alkohol go nie tłumaczy - cham i tyle...
          >
          > upokorzył Cię przed znajomymi, jeśli dasz mu szansę na dalszy
          > związek upokorzysz się raz jeszcze sama, przed sobą, przed nim,
          > przed znajomymi - dasz mu tym pozwolenie na dalsze podobne
          > traktowanie..
          >
          >
          > uwierz, że jeśli mu to puścisz teraz płazem, pogrążysz się na
          dobre


          w 100% popieram
      • kamelia04.08.2007 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 14:58
        antoska1980 napisała:

        > jedynie o czym teraz marze to miec sile by przetrwac kolejne
        dni...naprawde
        > zaj... boli

        wiesz co, skoro nagrałas to, to chyba nie po to, zeby to z czułoscia
        wspominac i odsłuchiwać, tylko by wiedziec dlaczego skreślasz tego
        kolesia z zycia.

        gdyby mnie tak facet publicznie (zreszta prywatnie tak samo)
        upokorzył, to z szacunku do SIEBIE, bym go wypierdzieliła.
        Albo sie szanujesz, albo pozwalasz robic z siebie szmate.

        Zamiast ryczec w pokoju oplakując chama i buraka to idź lepiej do
        kina, jest tyle fajnych filmów obecnie.
    • fredoo Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 14:54
      Nigdy nie mów facetowi ile ma pić. To zasada jak to ,że nie zagląda
      się do cudzej korespondencji. To zawsze daje odwrotny skutek.
      Teraz masz za swoje.
      • dzika_monika i tu jest racja 02.09.08, 15:10
        > Nigdy nie mów facetowi ile ma pić. To zasada jak to ,że nie zagląda
        > się do cudzej korespondencji.

        racja, popieram,
        jak pije za dużo to do widzenia bez litości
      • tygrysio_misio Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:14
        co prawda to prawda...niektorzy faceci sprawe picia i niewtrancania sie kobiet
        do tego jak i ile pija traktuja tak jakby to byla kwestia byc mezczyzna czy nie
        byc...i takie zwrocenie im uwagi jest dla nich ponizeniem...

        ale tacy faceci to nizszej kategorii sa
    • kitek_maly Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:03

      Współczuję. :-(
      A wcześniej nie było symptomów takiego zachowania?
      • mala_mi27 [...] 02.09.08, 15:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ko_bie_ta Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:09
          Szanuj się dziewczyno, a wtedy inni też będą cię szanowali.
        • kitek_maly Co to było? I dlaczego zostało poczepione 02.09.08, 15:23

          pod mój post? Przed chwilą tu tego nie było.
          • tygrysio_misio Re: Co to było? I dlaczego zostało poczepione 02.09.08, 15:24
            raklama jakiejs strony bzdrurnej....
      • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:06
        jak popił na imprezie to grzecznie do domku szedł i tyle...
        • kitek_maly Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:17

          Ale tak ogólnie - nie był zbyt nerwowy, agresywny?
          • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:31
            nie, chyba wolałabym dostac niz to usłyszec... te słowa sa w mojej głowie co chwila
            • mkswb Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:34
              Powinnaś sobie jeszcze to nagranie puścić ze sto razy, tylko po to, żeby Ci
              przez myśl nie przyszło do niego wrócić.
              • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:35
                tak robie i uwazam sie za zero nic nie warte. Kazdy na tej imprezie mówił, ale
                schudłas, jak ładnie włosy masz ułozone, a ja czułam sie tak upokozona. Jak
                komus zaufac, jak zapomniec
            • kitek_maly Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:34

              A co to znaczy 'dostać'?
              • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:36
                mogłby mnie lepij uderzyc w twarz a nie tak mowic, nie wiem co by bardziej bolało...
                • kitek_maly Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:37

                  Ale przecież to jest to samo - uderzenie a wyzywanie.
                  Jeśli facet nie kontroluje się do tego stopnia po alkoholu, to dla mnie to znak,
                  że ma problem z piciem.
                • mkswb Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:38
                  nie wiesz co mówisz, ja kiedyś trafiłam na damskiego boksera (i ten twój cham ma
                  takie skłonności), czujesz się wtedy dopiero upokorzona, uciekaj mówię Ci z
                  doświadczenia
                  • mkswb Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:39
                    najpierw się od wyzywania zaczyna, a potem już leci, pokaż znajomym, że jesteś
                    więcej warta niż ten dupek mówił, bo jeżeli do niego wrócisz to tylko będziesz
                    słyszała szepty za plecami: jaka idiotka!
    • szadoka Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:21
      Nie wiem nad czym sie tu zastanawiac. Ja bym go wyprowadzila z domu,
      przez balkon. Tego kwiatu pol swiatu.
    • eastern-strix Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:24
      widzisz, wydaje mi sie,ze powinnas sie odseparowac od tego goscia. ja sama cierpie na pewien rodzaj zaburzenia, ktore charakteryzuje sie slaba kontrola gniewu i negatywnych emocji. jednak nigdy nie powiedzialam nic takiego do mojego partnera i nie dlatego,ze sie hamowalam,ale dlatego,ze nawet w najgorszym stanie psychicznym podobne rzeczy nie przyszly mi do glowy.
      to bylo cos wiecej niz rozladowanie emocji- to,co powiedzial,to mylo chamskie sprowadzenie Cie do 'parteru', pogarda. mozna byc zlym ale to,co on powiedzial swiadczy o tym,ze Toba gardzi.
      mama ma racje. uciekaj.
    • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:44
      Ja wiem, mam to teraz w głowie, nie chce go znac,ale w mojej głowie jest jeszcze
      to,ze on zabrał mi 9 lat mojego zycia, szkoła sredni, studia, zareczyny Bozee
      jak to boli!!! Rozrywa mnie od srodka chce usnac w tym momencie i obudzic sie po
      wszystkim
      • mkswb Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:46
        Trzymaj się, poznasz cud-młodzieńca i przejdzie jak ręką odjął:-)
      • kitek_maly Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:46

        nie chce go znac,ale w mojej głowie jest jeszcz
        > e
        > to,ze on zabrał mi 9 lat mojego zycia,

        Ale dlaczego zabrał?? Gdyby nie te 9 lat, nie byłabyś teraz taka, jaka jesteś.
        :-) Tak na to spójrz. Na pewno będzie Ci przez długi czas ciężko, bo to 1/3
        Twojego życia, tego najbliższego Ci teraz życia i czasu, w którym działy się
        kluczowe sprawy. Ale pomyśl, czy warto to ciągnąć?
    • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 15:59
      najgorsze jak pojde do pracy i tysiace pytan ....
      • kitek_maly Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 16:02

        A jaki jest związek Twojej pracy z Twoim życiem osobistym?
        • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 16:07
          ze 5 osob bylo na tej imp
          • kitek_maly Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 16:11

            I co z tego?
            Sądzisz, że są na tyle bezczelne, że będą o to pytać? Zresztą zawsze może
            powiedzieć, że to nie ich sprawa i koniec tematu.
          • kamelia04.08.2007 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 16:18
            antoska1980 napisała:

            > ze 5 osob bylo na tej imp


            i bardzo dobrze, ze były, to widziały jak sie koles wobec ciebie
            zachował.

            A poza tym mam nadzieje, że to, ze te 5 osób to widziało, spowoduje,
            ze rozstanie to jest ostateczne i definitywne. W ten sposób
            pokazesz, ze nie pozwalasz soba pomiatać.
    • acorns Biała gorączka. 02.09.08, 16:08
      Niektórzy ludzie po pijaku dostają białej gorączki. Nie zawsze, ale się zdarza.
      Ja tak mam niestety i dlatego nie piję. Maksymalnie 0,7 na dwóch albo po 2-3
      piwa i koniec. Biała gorączka objawia się mniej więcej tak że człowiek nad sobą
      nie panuje. Nawet przestaje poznawać bliskie osoby. Po tym wszystkim człowiek ma
      w pamięci dziurę. Pamięta wszystko przed, wszystko po ataku ale samego ataku nie
      pamięta. A atak może wyglądać różnie - awantura, pobicie, demolka, bieganie z
      maczetą i straszenie że się wszystkich skróci o głowę. Może Twój facet też ma
      takie przypadłości. To że przez 9 lat się nie zdarzało to jeszcze nic nie
      oznacza. Zamiast słuchać tych wszystkich co to od razu walizki za drzwi i kopa w
      dupę, spróbuj dać mu jeszcze jedną szansę. Zacznij od skasowania tego nagrania
      bo nic dobrego z niego nie masz. Postaw warunek że żadnego picia w większych
      ilościach. 3 piwa i to wszystko. Wystarczy mu. Bez uchlewania się można się
      bawić całkiem fajnie. Jeśli mu na Tobie i na sobie samym zależy to będzie się
      pilnował. W końcu może sobie narobić kłopotów przez białą gorączkę jak np.
      zaatakuje siekierą radiowóz.
      • kitek_maly Re: Biała gorączka. 02.09.08, 16:13

        Pytanie tylko, czy tamten będzie w stanie takie ograniczenia sobie narzucić.
      • kamelia04.08.2007 tym bardziej nalezy się takiego kolesia wystrzegać 02.09.08, 16:25
        tym razem dziewczyna miała szczeście, bo ja koles w tej "białej
        goraczce" tylko zbluzgał.

        Nastepnym razem moze jej wybic zęby, a jeszcze innym pociachac
        nozem, skoro dostaje napadu pomrocznosci jasnej po kilku piwach.

        Dziekuje, ale nie mam ochoty byc siostrą milosierdzia oraz workiem
        treningowym w jednym dla jakiegos psychicznego osobnika.
        • edytka8080 Re: tym bardziej nalezy się takiego kolesia wystr 02.09.08, 17:22
          nie przejmuj się jak będzie w pracy co powiedzą z nim życia nie
          będziesz miała tylko męke wyzwiska i będzie cie bił
      • amuga Re: Biała gorączka. 02.09.08, 19:40
        acorns napisał:
        Zamiast słuchać tych wszystkich co to od razu walizki za drzwi i
        kopa
        > w
        > dupę, spróbuj dać mu jeszcze jedną szansę. Zacznij od skasowania
        tego nagrania
        > bo nic dobrego z niego nie masz. Postaw warunek że żadnego picia
        w większych
        > ilościach. 3 piwa i to wszystko. Wystarczy mu. Bez uchlewania się
        można się
        > bawić całkiem fajnie. Jeśli mu na Tobie i na sobie samym zależy
        to będzie się
        > pilnował. W końcu może sobie narobić kłopotów przez białą
        gorączkę jak np.
        > zaatakuje siekierą radiowóz.

        I ty bedziesz do konca zycia wyczekiwala tej chwili czy on straci
        panowanie nad soba czy nie. Nigdy juz nie bedziesz jego pewna i
        zrelaksowana jak bedziecie w towarzystwie. A jak wyobrazasz sobie
        przebywanie w tym towarzystwie gdzie cie to spotkalo? Kazdy bedzie
        was obserwowal i wyczekiwal co sie stanie.
        Absolutnie nie kasuj tego, jeszcze sobie nagraj gdzies zeby nie
        zniknelo. Gwarantuje ci ze ty nigdy tego nie zapomnisz bo to jest
        duze ponizenie. Wlasnie zrywajac z nim pokazesz wszystkim ze nie
        pozwalasz na ponizanie siebie. A na jakiekolwiek komentarze na ten
        temat musisz sobie obmyslec odpowiedz. Musisz byc przygotowana ze
        wzbudzisz zainteresowanie w pierwsze dni w pracy ale im bardziej
        bedziesz nosila wysoko glowe i udawala ze zerwanie z nim wcale nie
        bylo ciosem dla ciebie tym lepiej.
        Wspolczuje ci i mam wrazenie ze jak bedziesz miala z nim jeszcze
        kontakt to "zadziwi" cie jeszcze nie raz. Juz nigdy nie spojrzysz
        na niego tak jak przedtem.
        Dziekuj Bogu ze to tylko 9 lat i ze nie byliscie malzenstwem.
        Czy to nie byl znak z "gory" by cie ostrzec?

        Mysle ze jedyna szansa na jakie-takie wybaczenie mu byloby jakby w
        tym samym towarzystwie odwolal to co powiedzial i przeprosil cie i
        w jakis sposob by ci to zrekompensowal.
        Wiem ze serce chcialoby wybaczyc ale czy to mam sens to nie jestem
        pewna.
      • acorns Ale wszystkie zawzięte... 02.09.08, 21:46
        Gdybym miał oceniać całą populację kobiet na podstawie wypowiedzi na gazetowym
        forum musiałbym zostać pedałem bo z takimi bryłami lodu żyć się nie da. Łatwo
        doradzać zerwanie znajomości i wystawienie walizek za drzwi jeśli się nie czuje
        nic do tego konkretnego faceta ani nie było się z nim 9 lat w związku ani się go
        nawet nie zna. Wszystkie okoliczności które Antośka opisała wskazują na białą
        gorączkę. Wiem co mówię bo z pijakami i szumowinami różnymi miałem sporo do
        czynienia i niejedno widziałem. Sam też mam tę przypadłość. Ataki mogą przez
        kilka lat się nawet nie zdarzać a wystarczy jakiś tam czynnik, iskra zapalna i
        zaczyna się jazda. Z tym można żyć ale trzeba się pożegnać z upijaniem się.
        Piwka można się kulturalnie napić czy tam lampkę wina do obiadu albo deseru i
        tyle. Jeśli takie coś nie zdarzało się nigdy wcześniej to facet o tym problemie
        nie wiedział bo i skąd miał wiedzieć? Teraz on musi zdać sobie sprawę z tego
        problemu i jeśli chce ratować związek to nie może pić. Antośka powinna
        powiedzieć mu o tym czym jest biała gorączka i dać mu szansę bo szansa na
        uratowanie związku jest, tylko ma się nie upijać a jak chce się upić to niech
        jedzie z kumplami na weekend na ryby i tam niech se chleją do upadłego.
        • edytka8080 Re: Ale wszystkie zawzięte... 02.09.08, 21:51
          taki potwór się nie zmieni wiem co pisze
        • dziadek_54 Re: Ale wszystkie zawzięte... 06.09.08, 15:45
          podpisuje sie pod kazdym słowem :)
      • dziadek_54 Re: Biała gorączka. 06.09.08, 15:42
        Bardzo rozsądna wypowiedź :)
        Takich mozliwosci jest duuuzo wiecej .
        Ale z tym sie walczy w ramach zwiazku a nie zaraz "przez balkon" .
        Tym bardziej ,ze trafiło sie to pierwszy raz na 9 lat !!!!
    • ela.buu Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 17:58
      Wiem ze boli ale bol minie ale za to nie bedziesz maltretowana zona
      Piszesz ze lepiej jakby Ciebie uderzyl ale to tez zle wyjscie
      Zadzwon do psychologa z fachowa pomoca latwiej jest sie uporac
      z bolem po rozczarowaniu bliska osoba
      a przede wszytskim za wszelka cene nie wracaj do niego
      • izabella1991 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 20:29
        Antosia-posluchaj mnie!
        Jezeli Twoj nick(scile biorac 1980)to Twoj rok ur,to jestem od
        Ciebie 10 lat starsza.
        Calkiem niedawno na wlasnym tylku przerobilam podobna
        historie...tez sie zarzekal,ze nigdy w zyciu,ze ostatni raz....itd.
        Pewnej noc przylazl do mojej sypialni pijany jak bela,zawyzywal mi
        i jeszcze ...uderzyl piescia pod oko(acha i jeszcze o 12-ej w nocy
        zawolal swoich trzech kumpli,zeby jak to okreslil,,dali mi nauczke"
        Co zrobilam-tel na policje w trymiga+zeznania+obdukcja!!
        Jaki bilans-ano taki:
        -calkowity zakaz zblizania sie do naszego mieszkania(teraz juz
        mojego) na odlegosc mili);
        -kara 2 lat pozbawienia wolnosci(oskarzony o ,,common assault"
        czyli napad);
        ja mam przyznane odszkodowanie +poczucie bezpieczenstwa,a ten smiec-
        SPAPRANE ZYCIE

        Nie wybaczaj mu-NIGDY,PRZENIGDY!
        Trzymaj sie cieplutko i napisz,co i jak!
        Sciskam Cie-Iza
        • kamelia04.08.2007 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 20:35
          izabella1991 napisała:

          > -kara 2 lat pozbawienia wolnosci(oskarzony o ,,common assault"
          > czyli napad);

          w PL policja nie wtraca sie w sprawy rodzinne miedzy małzonkami.
          Czekaja aż zadźga nożem, albo zarabie siekiera czy zrobi po prostu z
          żony miazge, wtedy moze rusza tyłkami.
          • izabella1991 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 20:40
            Otoz to kochana niestety,otoz to....
            Antosia,nie masz ty czasem braci/kuzynow/silnego taty,ktorzy by mu
            dali nauczke???
            • rachela25 Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 21:48
              Wiem że trudno jest rzucić kogoś i zapomnieć o 9 latach wspólnego
              życia,i wiem że nie dużo kobiet potrafi podejmować śmiałe i odważne
              decyzje typu zmiana życia, zaczęcie wszystkiego od początku.Musisz
              być konsekwentna. On przeprasza żałuje, ale facet jak zobaczy że
              kobieta wybaczyła i zmiękła to bedzie myślał że po raz drugi i
              kolejny ujdzie mu na sucho. Nie daj się !!
              • amuga Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 22:35
                rachela25 masz racje.
                Nawet jesli on by mial ta biala goraczke to po co zadawac sie
                swiadomie z felernym materialem i cale zycie denerwowac sie kiedy
                mu ta goraczka uderzu do glowy.
                Zmarnowane zycie. I ja tez wiem co mowie.
                Coraz bardziej sie do niego przyzwyczai i im dluzej jest sie z kims
                tym trudniej jest potem zerwac. A zycie ma sie jedno i po co sie
                poswiecac dla kogos kto na dodatek niby nie zdaje sobie sprawy ze
                wyrzadzil komus przykrosc. I to w towarzystwie z wieloma swiadkami.
        • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 03.09.08, 10:10
          bardzo prosiłabym cie o numer gg lub jakiegos maila we dwie zawsze razniej...
          dzisiaj przezywam masakre...
        • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 03.09.08, 10:15
          izabella prosze o jakis numer gg
    • krakoma Re: Po 9 latach..to spier... 02.09.08, 22:46
      a co ty k... bedziesz go w piciu ograniczac?!
      sama sie prosilas!!!
    • mohinder Re: Po 9 latach..to spier... 03.09.08, 10:00
      Nie ważne jaki był powód takiego zachowania
      - niestety oznacza tylko jedno - brak szacunku.
      Z drugiej strony, używanie takich słów w stosunku
      do kogokolwiek (nie mówiąc już o bliskiej osobie)
      świadczy jak najgorzej o mówiącym.
      To Ty jesteś z tym facetem od 9lat. I Ty powinnaś
      go znać. Problem nie jest w tym, że coś takiego
      powiedział - problemem jest to, że tak myśli.
      Nie widzę możliwości, żeby obrzucić kogoś takimi wyzwiskami,
      nie myśląc tak. Jaki miało by to sens?
      (no chyba, że bluzga się na wszystkich dookoła równo).

      Nie traktuj tych 9 lat jako zmarnowanych - wręcz odwrotnie.
      To był czas próby - w końcu spotykanie się, narzeczeństwo -
      to właśnie czas, kiedy macie się poznać i chcieć spędzić ze
      sobą resztę życia - albo nie.
      Wyobraź sobie, że opisana przez Ciebie sytuacja ma miejsce
      za np. 3 lata, gdy jesteście już 2 lata po ślubie i macie
      dziecko. Jakbyś się czuła? Co byś zrobiła? Czy uważasz, że
      po ślubie będziesz bardziej szanowana i doceniana?
      To Twoje życie i Twoja decyzja.
    • erba Re: Po 9 latach..to spier... 03.09.08, 11:09
      antoska1980 napisała:

      "rożnie było jak w zwiaku,"

      Różnie to sprawa względna. Dla jednego to foch za 3dniowe naczynia w zlewie, dla
      innego zdrada czy agresja.
      Czy w ciągu tych lat nie było innych zdarzeń, które mogłyby wskazywać na jego
      ukryte cechy?

      "prosiłam zeby wiecej juz nie pil bo za duzo"

      Dlaczego prosiłaś? Wiedziałaś, że różnie zachowuje się po alkoholu, czy
      chciałaś, żeby był bardziej świadomy od ciebie (np. żeby odprowadzic cie do domu
      itp.)

      "nastepnego dnia mi napisał,"
      NIe zadzwonił, nie przyjechał. Napisał przez SMSa?!?! Na moje oko powinien na
      kolanach z kwiatami cie blagac o wybaczenie.

      "nie pamietam ani jednego słowa ktore
      > powiedzialem. Prezpraszam... porozmawiajmy."

      A co miał powiedzieć, że pamięta i powiedział to z premedytacją? Wiadomo, że
      będzie ściemniał, że film mu się urwał i ojojoj przeholowałem i nie pamiętam.
      Każdemu się zdarza blabla
      Otóż nie każdemu!


      miał podonbnie,ale teraz leze
      > zalana łzami w łozku, w pracy wzielam urlop i nie potrafie dojsc do siebie.

      To normalne, że jesteś w takim stanie. Ludzie po krótkim związku "odchorowują"
      miesiącami, a tu mamy 9 lat, wiadomo, że rozstanie nie pójdzie jak po maśle.
      Łączy was wiele wspomnień, żywe uczucia, więc musisz być przygotowana na
      cierpienie, ale nie masz 40 lat tylko 28 więc nie masz co się martwić. Często
      ludzie są razem nie z miłości, ale ze strachu przed samotnością i brakiem odwagi
      na zmianę życia.

      Co do tego, co powiedzieć w pracy, to jeśli będzie, ktoś pytać, możesz po prostu
      stwierdzić, że to sprawa osobista, albo że nie będziesz pozwalać się poniżać.

      I pamiętaj, niech on się wstydzi, że tak cię potraktował i przeholował z
      alkoholem, a nie ty!

      Aha, jeżeli to był naprawdę pierwszy tego typu wyskok z jego strony i absolutnie
      nic wcześniej nie wskazywało na to, że mógłby cię potraktować w ten sposób, to
      ja bym dała jedną szansę pod warunkiem bezwzględnego odstawienia alkoholu, w
      każdej sytuacji. Inaczej, fora ze dwora. Ja wiem, co mówię, bo miałam podobnie w
      rodzinie.
      • izabella1991 Re: Po 9 latach..to spier... 03.09.08, 20:03
        Antosia -jezeli chcesz bnapisac do mnie:prosze-
        izabella1991@poczta.gazeta.pl albo lepiej:A.K.select@wp.pl
        Trzymaj sie cieplutko i napisz-Iza
    • kobieta-znudzona Re: Po 9 latach..to spier... 03.09.08, 22:03
      Otwórz szeroko oczy i patrz co on jeszcz wywinie. Najlepiej ,żeby się
      przekonać jak Cię będzie traktował, NAPIJCIE SIĘ W DOMU I WTEDY ZACZNIJ Z NIM ROZMOWĘ BEZ KŁÓTNI .Zobaczysz jaki ma do Ciebie stosunek.
      • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:13
        dzis koniec tyg, jade odwiedzic rodziców, pewnie bedzie zalanie pytaniami i co
        dalej... A co ja moge im odpowiedziec...mamo ,tato chce zaczac zyc,ale nie
        umiem? nie potrafie normalnie funkcjonowac! schudłam przez 9 dni 3 kilo:( a i
        tak jestem jak wieszak
        • kamelia04.08.2007 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:42
          antoska1980 napisała:

          > jade odwiedzic rodziców, pewnie bedzie zalanie pytaniami i co
          > dalej... A co ja moge im odpowiedziec...mamo ,tato chce zaczac zyc

          powiesz, że sie zachował z sposób niedopuszczalny i chamski i ze
          dobrze, ze wyszło to teraz gdy nie jestescie małzenstwem i nie
          chcesz go juz wiecej znać.
          jak masz madrych rodziców, to cie wespra, bo w koncu jestes ich
          córka, a nie tzw. stara-panna, której trzeba szukac pierwszego
          lepszego.
    • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:21
      Rozsądnie ludzie , gdy wytrzezwieja , udaja że nie pamietaja tego co
      było po wódce.
      Moim zdaniem zrobiłas bład :))
      Trzeba było rano dać mu z liscia w pysk i powiedzieć , że "to za
      wczorajsze" i ,że oczekujesz przeprosin. :)
      • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:25
        kochana, myslałam ,ze sie nie skonczy na jednym telefonie od niego. właczyłam
        tel wczoraj a tam zero informacji od niego!!! Chyba powiedział to co myslał
        • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:36
          Moim zdaniem sam Go wpedziłas w uliczke bez wyjscia.
          Jeśli dotychczas tak sie nie zachowywał to i wyjscia z sytuacji moze
          nie znac!!!
          Miałem i ja taki przypadek .
          Uderzyłem kobiete w twarz , raz w życiu. Miałem wtedy niecałe 18
          lat a wiec było to 36 lat temu , a pamietam tamten dzien jakby to
          było wczoraj .
          Rano nie wiedzialem , ze wstydu , co z soba zrobic. Opowiedziałem
          wszystko mamie i pytałem co zrobic.
          Mama poradziła mi zebym kupił bukiet kwiatów , poszedł do Niej ,
          ukleknał na wycieraczce i dopiero zadzwonil . A pozniej tak długo
          kleczał az da sie przeprosic.
          A moze On nie ma takiej mamy?
          Człowiek moze byc bezradny w takiej sytuacji .
          I niczego nie zmienia to , ze On jest starszy niz ja byłem wtedy .
          Sytuacja "graniczna" moze człowieka przerosnac w kazdym wieku.
          Jeden uczynek nie moze przekreslac 9 lat zycia.
          To nie jest takie proste.
        • pani-pietruszka Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:39
          antoska1980 napisała:

          > kochana, myslałam ,ze sie nie skonczy na jednym telefonie od
          niego. właczyłam
          > tel wczoraj a tam zero informacji od niego!!! Chyba powiedział to
          co myslał


          no właśnie, co myslał? ze wyśle smsa z przeprosinami i sprawa
          załatwiona? a skoro Ty nie odpisujesz to może jeszcze powinnaś czuć
          się winna, że on przeprasza a ty stroisz fochy nie wiadomo z jakiego
          powodu, bo przecież on tak naprawdę nie myśli a w dodoatku był
          pijany?
          jego zachowanie, pomijając już to na imprezie, ale po tym co się
          stało mówi samo za siebie
          Trzymaj się i uciekaj zanim będzie za późno.
          • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:41
            gdyby wszystkie zwiazki w ktorych doszło do takiej , lub gorszej ,
            sytuacji miały sie natychmiast rozpadac to nie byłoby aktualnie ani
            jednego !!
            • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:46
              a nie uwazasz, ze teraz to byly wyzwiska a za jakis czas bedzie podniesiona
              reka... mam czekac ze moze nie, a moze tak?
              • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 15:55
                Nie wiem :) Życie zawsze niesie ze sobą jakieś ryzyko.
                Ale o tym czlowieku juz cos wiesz po tych osmiu latach , o nowym
                nic nie bedziesz wiedziała .
                Ja tylko mowie , ze jedno , nawet najbardziej traumatyczne ,
                zdarzenie nie moze przekreslac 9 lat pożycia.
                Tak na marginesie powiem Ci , ze widziałem jak znany profesor ,
                dziekan wydziału humanistycznego w uniwersytecie, uderzył swoja
                żonę kijem golfowym przez plecy , tak ,ze az duden poszedł .
                Wszyscy udali , ze nie widzą , a żona sie usmiechała.
                Nie popieram tego , ale to sie moze wszedzie zdazyc , i wierz mi ,
                zdarza sie !!! Praktycznie wszyscy mamy za soba tego typu przezycia .
                Gwarantuje Ci , ze z tych pan , ktore tu tak ochoczo namawiaja Cie
                do porzucenia Twojego faceta , nie raz zarobiła w trąbę.
                Odczekaj , uspokoj sie , spotkaj sie z nim i porozmawiaj.
                Daj mu szanse , to Cie nic nie kosztuje, gorzej juz byc nie mozę !!!
                Nie spiesz sie tak , mozesz tego gorzko zalować.
                • michunia Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 12:15
                  Halo!dziadek wybacz, ale chrzanisz strasznie,co to znaczy to sie
                  zdarza? moze i sie zdarza,ale to patologia, ani w malzenstwie moich
                  rodzicow, ani mojej siostry, ani w moim zwiazku 6-letnim nie bylo
                  wyzwisk ani rekoczynow, klotnie, roznice zdan to ok, a Ty jej
                  probujesz wmowic ze takie pieklo jak jej facet zrobil mozna zaliczyc
                  do normy, nigdy w zyciu, kobieto nie godz sie i nie wybaczaj!
                  • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 12:22
                    To do 9 lat jeszcze Ci trzech brakuje. Odezwij sie we wrześniu 2011:)
                    Przez ten czas mozesz poćwiczyc slownictwo , zeby i u Ciebie nie
                    przerodzilo sie w podobne do opisywanego w starterze.
                    Już jestes tego blisko :DDD
                    • michunia Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 15:04
                      o moj zwiazek nie musiz sie martwic dziadku,
                      urazilo slowo chrzanic? a patologie rodzinne do zaakceptowania?
                      to gratuluje,
                      • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 15:11
                        Co Ty mozesz wiedziec o patoloogii?
                        Ja w tym siedze wiecej lat , niż Ty masz :)
                        Nie szafuj tak slowem patologia skoro go nie rozumiesz , bo to jest
                        śmieszne.
                        A urazić mnie nie jestes w stanie :)))
                        • michunia Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 15:22
                          prosze nie przemawiac z wyzszoscia, wiek to zaden przywilej
                          i chyba to oczywiste, ze slowo patologia uzylam w potocznym
                          znaczeniu,mysle, ze Antoska zrozumiala,
                          moge tez napisac, ze jest to chore, gdy dochodzi do wyzwisk i
                          rekoczynow, jezeli jestes z innego srodowiska, w ktorym jest to
                          akceptowane, to nie znaczy, ze Antoska ma cos takiego zrozumiec i
                          zapomniec
                          • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 15:34
                            Życze miłej niedzieli :)
                            Faktycznie , rożnimy sie zbyt znacznie by dyskutować.
                            Jeśli czymś Cie uraziłem , przepraszam.
                            Nic wiecej nie mam juz do dodania .
                          • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 09.09.08, 13:47
                            drugi dzień w pracy, fryzjer , nowa sukienka, zero pyatń o niego, ale serducho
                            nadal tak boliii. Ale trzymam fason i udaje. A on nawet sie nie odezwał...........
    • antoska1980 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 16:41
      chciałabym byc spokojna,ale jak...
      • dziadek_54 Re: Po 9 latach..to spier... 05.09.08, 17:00
        To juz sparawa indywidualna :) (ja np . pije dwie bombki whyski)
        Ale dopuki nie zapanujesz nad emocjami , nie podejmuj zadnych
        decyzji .
    • panismok Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 07:45
      Jeśli chcesz dalej z nim być:

      Primo: facet ma Cię przeprosić PUBLICZNIE, przy wszystkich osobach, przy których Cię obraził. Bez dyskusji. Koniecznie.

      Secundo: dowiedz się, czy chciał się upić. Normalny człowiek, mający już jakieś doświadczenia z alkoholem, wie, kiedy robi się niebezpiecznie. Nie trzeba mu mówić, żeby przestał. Kiedy ktoś chce się upić, jest to jakiś tam sygnał alarmowy.

      Tertio: spotkajcie się z terapeutą. Może się to przydać i Tobie i
      jemu. Trzeba się dowiedzieć, skąd się te słowa i ta agresja wzięły u Twojego faceta.

      Jeśli nie jesteś w stanie przebaczyć, odejdź.
      • mohinder Re: Po 9 latach..to spier... 06.09.08, 10:31
        zgadzam się, szczególnie z ostatnim zdaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka