Dodaj do ulubionych

c.d..po 9 latach..

03.09.08, 10:31
słuchajcie, wstałam dzisiaj z oczami jak balony, takie podpuchniete od płaczu,
właczyłam jedynie kompa bo do niczego innego nie jestem zdolna, wylaczony
telefona mam, zamkniety pokoj, nie chce mi sie jesc od paru dni... najchetniej
bym spala, nie chce mi sie kina, wyjscia, nic, niech to bedzie sen, proszeee
Obserwuj wątek
    • mala_czarna_nietykalna Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 10:34
      zastanow sie na spokojnie co zrobic. kazdemu moze sie zdarzyc RAZ przegiac.
      jesli nie zdarzylo mu sie to wczesniej, to moze warto dac ultimatum. pod
      warunkiem, ze on rozumie swoj blad.
      • antoska1980 Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 10:40
        czuje sie w tym momencie tak jak on mi powiedział, nie czuje swojej wartosci,
        wyrawał mi ja tamtej nocy...
        • myoptic Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 10:47
          wspolczuje ci takiego zachowania faceta, naprawede to przykre bym cie
          przytulila, dobrze ze wzielas urlop, przemysl wszystko teraz na spokojnie jak
          chcesz ulozyc sobie zycie, czy z facetem ktory zapewne juz nie raz cie wyzwie
          rozumiem moze w domu czy cos... nie, nie rozumiem nie mozna nikogo wyzywac czy
          ty w 4 scianach czy na imprezie! jestes pewnie babką ok 30stki co? powiem ci
          tyle, poki nie masz dzieci znim to nie masz nic do stracenia, oprocz 9 lat ale
          jest duzo samotnych osobow i zaslugujesz na kogos lepszego. pozatym rozumie twoj
          stan, i powiem ci tyle, rycz ile wlezie, az te wszystkie uczucia zamienisz w
          zlosc do niego, ze juz nie bedziesz plakac bo sie wyryczalas na maxa, to
          oczyszcza...zatem po deszczu, predzej czy pozniej zawsze wyjdzie deszcz..buziak
          malenka, i nie przejmuj sie draniami.
        • michunia Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 10:54
          Musi bolec, potrzeba duzo czasu, rozstanie trzeba przepracowac,
          ale rozsadek powinien trzymac Cie przy decyzji o rozstaniu,
          stracilas 9 lat, to duzo, ale nie jest to 20 czy 30 lat ,
          jestes mloda, mozesz ulozyc sobie zycie inaczej, nie macie dzieci
          wspolnych zobowiazan,
          ktos w poprzednim watku mowil, ze to biala goraczka i ze moze sie
          zdarzyc, ale jesli byloby tak faktycznie, to chyba widzialabys przez
          9 lat cos podobnego po alkoholu,
          a co do wspolnych znajomych, to on sie powinien wstydzic, a nie Ty
    • antoska1980 Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 10:58
      kurcze miejsca sobie na tym łozku juz znalezc nie moge, nie chce by to bylo
      zalamanie,ale jest niestety..
      • michunia Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:02
        Po leki uspokajajace do lekarza, nie zadne ziolka tylko cos co
        pomoze, w takich stanach jest to wskazane, po co sie meczyc,
        poza tym spotkaj sie moze z kims komu mozesz to opowiedziec, kontakt
        z ludzmi pomaga,
        i nie dus sie w pokoju, wyjdz na swieze powietrze, gdzies w nature,
        to jest jak ciezka choroba, trzeba sie soba opiekowac w tym czasie
    • jakub_234 Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:03
      Ja w takich sytuacjach pale papierosa. Moze tez Ci pomoze?
      • michunia Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:07
        dokladnie,papierosy pomagaja tez rozluznic sie, rozchodzi sie bol w
        klatce piersiowej,
        acha, mozna tez pobiegac do upadlgo, ale nie wiem czy sie
        zmotywujesz w tym stanie,
        to jest bol duszy,ale przeklada sie na reakcje fizjologiczne
        organizmu i tu mozesz sobie pomoc
        • antoska1980 Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:11
          pale dwie paczki dziennie teraz!!! i pije kawe, a paliłam tylko do piwka!!!
          masakra... mowie wam siedze jak ocpana i sie kołysze...
          • pan_i_wladca_mx Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:13
            naprawde wspolczuje, nie umiem sobie nawet wyobrazic takiego incydentu po 9
            latach kiedy to niby ludzie juz sie powinni dobrze znac. nie wiem czy to bedzie
            dla ciebie dobre rozwiazania, ja w takich momentach wyciagam whiskacza i go
            oprozniam, glupie ale pomaga, najlepiej w towarzystwie wyposazonym w chusteczki
            higieniczne
          • michunia Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:14
            No to jak nie pomaga, to do apteki moze sprzedadza Ci Bellargot bez
            recepty, to dziala, nie bedzie tego ucisku w srodku
    • 1kaczor1 Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:16
      Dziewczyno!Przerwij ten cholerny urlop!!Przestań użalać się nad Sobą i Swiom losem. Spójrz na to tak : sa pozytywne strony tego zdarzenia.Nie musisz już tracić czasu na kogoś kto na to nie zasługuje i kto tego nie docenia .To jak gra w brydża .Wreszcie facet odkrył karty -wiesz czego możesz się spodziewac. Dziewięć lat bycia z kimś takim to nie aż tak wiele by się dalej dać unieszczęśliwiać.A co to 30 na karku!To cudowny wiek dla dziewczyny.Tak naprawde to żal Ci samej siebie ,no bo co ty teraz zrobisz ...!Kochana przerywaj urlop ,idź do pracy,do ludzi,znajomych,poznawaj nowych facetów,przecież nadal jesteś atrakcyjną dziewczyną tylko juz bardziej doświadczoną i mądrzejszą(na szczęście).
      • sadosia75 Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:22
        Swieta prawda. Lezec i uzalac sie nad soba i swoim zyciem? po co? wstac, zrobic
        cos ze soba, isc do ludzi, pracowac, zajac sie czyms. siedzenie i uzalanie sie
        nic nie da. Poboli i przestanie. a facet to burak skoro sie tak zachowal. olej
        buraka, zajmij sie soba a on niech sie kisi we wlasnym sosie.
    • kadfael Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 11:39
      Absolutnie nie leż i nie głodź się!!! Sama się wpędzasz w chorobę.
      Rób coś-ruszaj się, chociaż na siłę. Zrób generalne porządki, pomyj
      okna, porąb drewno. Zmęćz sie tak, że nie będziesz miała siły
      myśleć... Musisz przetrwać ten okres.
    • mohinder Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 12:36
      jeżeli mogę:
      Pogadaj z kimś Ci przyjaznym w realu.
    • mar.lena Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 13:58
      Kochana Antosiu...
      Dziewczyno kochana, wiem, ze strasznie Cie to wszystko boli i
      czujesz sie paskudnie, ale zrozum, ze to po pierwsze tylko slowa,
      wypowiedziane po pijaku, przez głupola, a nie jakas Twoja prawdziwa
      natura czy blad, po drugie, to tylko O NIM ZLE SWIADCZY, A NIE O
      TOBIE!

      Ty nie masz z tym nic wspolnego poza przykroscia.
      Postaraj sie oddzielic jego slowa od swojej osoby, bo nie sa
      prawdziwe i powinny Ci teraz WISIEC, tak jak "byly".

      Takie sytauacje w zyciu maja swoje dobre strony, co moze
      niewiarygodne, poniewaz sa jak mocny kopniak w tylek. Kobieta po
      chwilowym zalamaniu bierze sie w garsc i na zlosc facetowi udowadnia
      mu jak bardzo sie mylil. ;] I Ty to teraz zrobisz.

      Sprawdzisz przy okazji kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem, a kto
      jest dosc obojetny. Wobec takiej scecny przynajmniej najlepsi
      przyjaciele nie powinni pozostac bierni.

      Co do jego osoby, teraz wstrzymaj sie z przekreslaniem calej
      przeszlosci ale daj sobie bardzo, bardzo duzo czasu. Z jednej strony
      potrafie zrozumiec, ze pijany czlowiek moze robic nieracjonalne
      rzeczy, z drugiej strony po pijaku mowi sie nieraz to co sie mysli,
      a z innej znowu - nie powinno sie upijac kiedy sie idzie z ukochana!
      Ale ja wyznaje zasade, ze pierwszy blad mozna wybaczyc, o ile jest
      milosc i o ile osoba, ktora go popelnila zrozumie i naprawi to co
      spieprzyla. Tu nie wiem szczerzez mowiac co Twoj byly moglby zrobic,
      zebys mu wybaczyla.... zobaczysz sama. Poki co olej go zupelnie a
      zajmij sie soba, swoja rozpacz przekuj w zlosc na niego i zrob cos,
      zeby ja odreagowac. Pomoglby wyjazd na wekeend z przyjaciolkami,
      powiedz im, ze potrzebujesz ich pomocy, na pewno pomoga!

    • tygrysio_misio Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 14:06
      przestan sie nakrecac i robic meczannice z tego....to nie jest powod zeby tak
      rozpaczac..moze byc Ci przykro itpe...ale zeby robic z tego tragadie jakby Ci
      cala rodzine wybili siekiera?
    • diablica.mala Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 15:11
      Antoska rusz dupsko do ludzi. Siedzenie i uzalanie sie nad soba i
      swoim lasem nic nie da. To koles powinien sie uzalac nad soba, nad
      swoim debilizmem. Rozumiem, ze czujesz sie poznizona, a to okropne
      uczucie. Koles jest nie wart łez. OWszem, jest ci przykro, jestes
      wsciekla. Jednak zamkniecie sie w domu przed całym swiatem to zle
      rozwiazanie. Wyplacz sie konkretnie, wez prysznic i idz pobiegaj np?
      Idz na zakupy :) silownie, basen, spotkaj sie z przyjaciolka czy
      przyjacielem. A kolesia kopnij centralnie w dupe! Tego kwiatu to pol
      swiatu :)
      • diablica.mala Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 15:13
        swoim lOsem oczywiscie ;)
    • kaz-oo Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 15:34
      Dziewczyno dziękuj Bogu, że się teraz to wszystko rypnęło, a nie za 15 czy 20
      lat, na etapie małżeństwa, wspólnych dzieci i wspólnego dorobku. Antośka,
      odpłacz i odcierp swoje, potem ogarnij się i wyjdź do ludzi. Tego kwiatu jest
      pół światu jak mawiała moja babci. Za rok będziesz się z tego śmiała i
      dziękowała losowi, że Cię od takiego dupka uwolnił.
    • wyssana.z.palca Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 18:09
      wez sie w grasc dziewczyno. ilez mozna sie babrac przez faceta. nie
      ma wiekszych tragedii na swiecie? jestes mloda, zdrowa, zycie przed
      Toba. banal, ale prawda. w dooope chyba trzeba Cie kopnac, bo to
      niewyobrazalne co Ty robisz ze soba.
      • vijet Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 19:50
        Za rok? Za miesiac najpozniej :)
    • michunia Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 20:33
      My tu sobie wnetrznosci wypruwamy, zeby pomoc, a Antoska juz pewno
      pogodzona z narzeczonym
    • kobieta-znudzona Re: c.d..po 9 latach.. 03.09.08, 21:59
      Zaczni żyć , bo inaczej wpadniesz w depresję,i kto Ci wtedy pomoże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka