Dodaj do ulubionych

on kocha piwo :( co robić??

13.10.03, 19:14
mam chłopaka, który bardzo lubi pić piwo i kompletnie nie mam pomysłu jak go
od tego odzwyczaić, a boję się, że się od niego uzależni, a ja nie chce żyć z
alkoholikiem. pija dziennie 2 piwa, gdy ma pieniądze. jak się kończą to
potrafi się obyć bez piwa, ąle jak już dostanie wypłatę to dzień w dzień
kupuje i pije. co ja mam robić. dodam, że nie mieszkamy razem, ale planujemy
wspólną przyszłość i jego ojciec miał też problemy z alkoholem i obawa w
związku z tym jest dużo większa... proszę pomóżcie, bo ja naprawde nie wiem
co mam robić, a rozmowy do niego nie docierają :(
Obserwuj wątek
    • matrek Re: on kocha piwo :( co robić?? 13.10.03, 19:30
      Dziewczyno, gdyby od dwoch piw dziennie stawalo sie alkoholikiem, swiat nie
      zarobilby na leczenie marskosci watroby.
      • aguszak Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 16:09
        matrek napisał:

        > Dziewczyno, gdyby od dwoch piw dziennie stawalo sie alkoholikiem, swiat nie
        > zarobilby na leczenie marskosci watroby.
        >

        Matruś! Ależ oczywiście, że można się uzależnić od picia piwa codziennie. Nie
        chodzi o to, że człowiek będzie chodził zalany w trzy d..y, ale po prostu
        będzie czuł swoisty "głód" alkoholu w chwilach, kiedy tego piwa nie będzie.
      • puszka_pandory43 Re: on kocha piwo :( co robić?? 29.11.24, 16:44
        I tu się mylisz. Nie ilość, ale częstotliwość spożywania się liczy. Gdyby było go stać to piłby więcej i każdego dnia w miesiącu. Poza tym nie mieszkają razem, skąd wiadomo, że oprócz tych dwóch oficjalnych nie ma czegoś więcej "na dobry sen"?
      • allie Re: on kocha piwo :( co robić?? 05.01.25, 11:01
        Typowy tekst piwosza. Nie ilość, a częstotliwość. Skoro zaraz po wypłacie wypić musi, bo się udusi = ma problem.
        Moja koleżanka była z takim facetem. Codziennie sobie otwierał puszeczkę, ale twierdził, że problemu nie ma. Oczywiście wyszedł z niego alkoholik i agresor, jak ona w końcu sobie zdała sprawę, że chłop jest CODZIENNIE wstawiony.
    • matrek P.S. 13.10.03, 19:30
      Polub piwo i naucz sie pic razem z nim.
      • agucha23 Re: P.S. 13.10.03, 19:34
        znam ludzi, którzy są uzależnieni od 2 piw dziennie i jak ich nie wypiją to ich
        szlag trafia, ja nie chce tak żyć. ja wiem, że faceci lubią pić piwo, ale bez
        przesady... są ważniejsze i pilniejsze rzeczy, niż kupienie piwa
        • matrek Re: P.S. 13.10.03, 22:23
          A ja sadze, ze to nie Twoj chlopak, lecz Ty jestes uzalezniona - od swojego
          uprzedzenia. Nie ma nic zlego w 2 piwach dziennie. W wielu krajach na swiecie,
          powszechnie traktuje sie je i pije jak herbate, od kolyski, az po grob. Nie ma
          nic zlego w tym, ze ktos pije te 2 piwka dziennie. We Francji powszechnie dzien
          w dzien pije sie wino i to nie symboliczna lampke - jego rowniez bys
          zabronila ? Sadze, ze problem nie lezy z zamilowaniu do piwa Twojego chlopaka,
          lecz w Tobie, w Twoim opartym na stereotypach uprzedzeniu do piwa, i nie
          zdziwilbym sie, gdyby do alkoholu jako takiego w ogole.
          • aguszak Re: P.S. 14.10.03, 16:12
            matrek napisał:

            > A ja sadze, ze to nie Twoj chlopak, lecz Ty jestes uzalezniona - od swojego
            > uprzedzenia. Nie ma nic zlego w 2 piwach dziennie. W wielu krajach na
            swiecie,
            > powszechnie traktuje sie je i pije jak herbate, od kolyski, az po grob. Nie
            ma
            > nic zlego w tym, ze ktos pije te 2 piwka dziennie. We Francji powszechnie
            dzien
            >
            > w dzien pije sie wino i to nie symboliczna lampke - jego rowniez bys
            > zabronila ? Sadze, ze problem nie lezy z zamilowaniu do piwa Twojego
            chlopaka,
            > lecz w Tobie, w Twoim opartym na stereotypach uprzedzeniu do piwa, i nie
            > zdziwilbym sie, gdyby do alkoholu jako takiego w ogole.

            Nie poznaję kolegi... Nawet jeżeli jest to jej własny wstręt do alkoholu w
            postaci piwa i jeżeli, jak pisała wcześniej, czasem jej chłopakowi zwyczajnie
            nie starcza pieniędzy do końca miesiąca, to piwo (2 butelki nawet) jest
            problemem. Mój mąż lubi piwo, ale jest ono dla niego raczej celebracją niż
            codziennym spożyciem, a to chyba różnica.
            • matrek Re: P.S. 14.10.03, 16:55
              Wychodze z zalozenia, ze wszystko jest dla ludzi, takze alkohol, chcialem
              natomiast rozwiac sugestie, ze dwa piwa dziennie, to juz nalog. Niezaleznie od
              tego jednak, mam nieodparte wrazenie, ze - jak pisalem w poprzednim poscie -
              autorka watku jest uprzedzona do alkoholu, a w takim razie nie powinna pytac co
              zrobic upodobaniem swojego chlopaka, lecz probowac poradzic sobie z wlasnym
              problem, a nie obciazac swojego faceta skutkami swoich uprzedzen.
              • agucha23 Re: P.S. 14.10.03, 21:24
                nie jestem wcale uprzedzona do piwa, naprawdę nie przeszkadzało by mi wcale
                gdyby je pił rtaz czy 2 razy w tygodniu. jego ojciec był alkoholikiem, a jak
                wiemy historie rodzinne lubią się powtarzać, a ja chciałabym jej jakoś zaradzić
    • Gość: cinka Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 20:05
      bardziej jest wazna regularnosc a nie ilosc alkoholu! lepiej by bylo gdyby co
      jakis czas wypil sobie wiecej, i nie tylko piwa, niz takie uzaleznienie od
      codziennego piwka :/
    • Gość: Triss Merigold Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.acn.waw.pl 13.10.03, 21:50
      Problemem jest częstotliwość i przymus picia a nie ilość. Elegancko ubrany
      facet wypijający codziennie wieczorem dwa drinki na rozluźnienie i
      odstresowanie jest takim samym alkoholikiem jak menel pod GEES-em łojący wina
      proste. Szczerze mówiąc żaden ze znanych mi mężczyzn alkoholików nie uważa
      swojego picia za problem i nie widzi powodu żeby przestać, więc masz dziewczyno
      małe szanse na przekonanie swojego. Rozmowy nie trafiają, uznaj więc, że każdy
      dorosły człowiek odpowiada sam za siebie i zastanów się czy widzisz przyszłość
      z panem pijącym nałogowo. Dla ułatwienie w celu podjęcia decyzji zaobserwuj:
      jak zachowuje się kiedy mając pieniądze nie może kupić piwa (zorganizuj tak
      dzień i wieczór żeby nie miał na to szans); jak duże ma ciśnienie; czy jest
      agresywny, rozdrażniony; zapytaj co dla niego oznacza alkoholizm (zakład, że
      powie "menel pod płotem").
      • mike_mike Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 12:39
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > Problemem jest częstotliwość i przymus picia a nie ilość. Elegancko ubrany
        > facet wypijający codziennie wieczorem dwa drinki na rozluźnienie i
        > odstresowanie jest takim samym alkoholikiem jak menel pod GEES-em łojący wina
        > proste. Szczerze mówiąc żaden ze znanych mi mężczyzn alkoholików nie uważa
        > swojego picia za problem i nie widzi powodu żeby przestać, więc masz
        dziewczyno
        >
        > małe szanse na przekonanie swojego. Rozmowy nie trafiają, uznaj więc, że
        każdy
        > dorosły człowiek odpowiada sam za siebie i zastanów się czy widzisz
        przyszłość
        > z panem pijącym nałogowo. Dla ułatwienie w celu podjęcia decyzji zaobserwuj:
        > jak zachowuje się kiedy mając pieniądze nie może kupić piwa (zorganizuj tak
        > dzień i wieczór żeby nie miał na to szans); jak duże ma ciśnienie; czy jest
        > agresywny, rozdrażniony; zapytaj co dla niego oznacza alkoholizm (zakład, że
        > powie "menel pod płotem").

        Bardzo cenne Triss.
      • aguszak Otóż to Triss! n/txt 14.10.03, 16:14
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > Problemem jest częstotliwość i przymus picia a nie ilość. Elegancko ubrany
        > facet wypijający codziennie wieczorem dwa drinki na rozluźnienie i
        > odstresowanie jest takim samym alkoholikiem jak menel pod GEES-em łojący wina
        > proste. Szczerze mówiąc żaden ze znanych mi mężczyzn alkoholików nie uważa
        > swojego picia za problem i nie widzi powodu żeby przestać, więc masz
        dziewczyno
        >
        > małe szanse na przekonanie swojego. Rozmowy nie trafiają, uznaj więc, że
        każdy
        > dorosły człowiek odpowiada sam za siebie i zastanów się czy widzisz
        przyszłość
        > z panem pijącym nałogowo. Dla ułatwienie w celu podjęcia decyzji zaobserwuj:
        > jak zachowuje się kiedy mając pieniądze nie może kupić piwa (zorganizuj tak
        > dzień i wieczór żeby nie miał na to szans); jak duże ma ciśnienie; czy jest
        > agresywny, rozdrażniony; zapytaj co dla niego oznacza alkoholizm (zakład, że
        > powie "menel pod płotem").
      • agucha23 Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 21:28
        jak mu się kończą pieniądze to jest all w porządku, jakby wcale nie musiał pić
        piwa. czasami zdarzają się też takie dni, kiedy jesteśmy razem , on ma
        pieniądze, ale nie kupi piwa, bo wie jak ja na to reaguje. wiec jeszcze
        chyba nie jest tak zle... ale dodam, że takie dni, gdy ma pieniądze a nie
        kupi piwa zdarzaja sie niestety rzadko
    • Gość: Alkomat Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: 213.17.244.* 13.10.03, 22:11
      Triss Merigold ma rację. Uważaj bo będziesz miała wielki kłopot.
      Jeżeli możesz to wyślij chłopaka (albo idź razem z nim) do psychologa w celu
      przeprowadzenia rozmowy dot. ewentualnego uzależnienia.
      W większości miast psycholog pracuje albo w poradni AA albo przy
      stowarzyszeniu AA.
      Oczywiście nie będzie chciał iść, ale to być może jedyny sposób na
      zdiagnozowanie problemu.
      ALbo przekonasz faceta i będziecie oboje wiedzieli czy problem jest (i jak
      duży) albo będziesz żyła w niepewności, i to niezależnie jaką decyzję
      podejmiesz.
      Powodzenia
    • Gość: AA Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 22:19
      Zrób prosty test: kup mu (albo niech on kupi) np. 7 piw i niech pije tylko po
      jednym dziennie (albo po dwa) - resztę niech zostawia na drugi dzień.

      p.s.: jak nie wytrzyma dwóch testów to masz problem a raczej on
    • Gość: Nadia Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.essystemk.pl / 80.51.236.* 14.10.03, 07:12
      Powiem tak. Dawno, dawno temu...:) No, moze nie tak dawno... Mialam kiedys
      podobny problem. Na poczatku bylo jedno piwo, potem dwa, a nawet trzy jak byly
      pieniazki. Czasem byl dzien bez piwa. Raz na tydzien. Niby piwo, jakby napoj
      orzezwiajacy na upalne dni. Ale moim problemem bylo to, ze gdy ktos zapraszal
      na piwo lub proponowal jakis inny trunek, bez jakichkolwiek watpliwosci padala
      odpowiedz "oczywiscie". Bez zwracania uwagi na mnie, czy mam ochote, czas, a
      moze inne plany. Byly dni, gdy sie nie widywalismy. Czekalam na dzien spotkania
      i..??? Zawsze wyczulam, ze cos poprzedniego dnia bylo, co kompletnie odbieralo
      mi humor i radosc ze spotkania na caly dzien. Tak bylo rok, dwa, trzy....Az w
      koncu...Hmm...Zniechecilam sie do niego. Przestalam kochac. Tak, mialam dosc.
      Obok uciekalo mi zycie, a ja siedzialam u boku czlowieka, ktoremu nie moglam
      zaufac, a w dodatku cholernie zazdrosnego. W koncu sie uwolnilam od niego.
      Zerwalam wszelkie kontakty, zmienilam numer telefonu. Nie uwierzycie, ale ulga,
      z jaka sie obudzilam nastepnego dnia po zerwaniu byla tak wielka, ze jeszcze
      nic w moim zyciu nie dalo mi tyle radosci i energii do zycia. Pisze to wszystko
      nie po to, by radzic Ci rozstanie z nim. Pisze, bo moja historia, a wlasciwie
      jej poczatek byly bardzo podobne. Twoja moze rozwinac sie wzupelnie innym
      kierunku, nie wszyscy sa jednakowi. Porozmawiaj z nim, ocen sytuacje biorac pod
      uwage wszystkie najdrobniejsze szczegoly, ocen, na czym tak naprawde mu
      zalezy... I nie boj sie dzialac, chodzi o Twoje zycie i szczescie. Zycze
      powodzenia!!!
      • kurczak1976 Re: Czy mysmy byly z tym samym facetem?! ;o) 14.10.03, 15:38
        Bylam w dokladnie takiej samej sytuacji. Brrr jak sobie przypomne te jego
        czerwone, skacowane oczka i odor z paszczy to az mam gesia skorke.
        I jeszcze potrafil mi wmawiac ze nigdzie nie byl.

        U mnie bylo nawet gorzej bo on uwazal ze 5 piwek w knajpce to dopiero
        rozgrzewka i co ja sie wogole przyczepiam. Jak mu kiedys powiedzialam ze
        zmierza do alkoholizmu to zrobil taka awanture ze wtedy juz wiedzialam ze to
        nie jest gosc dla mnie.

        Po ucieciu kontaktu odczulam ogromna ulage. Znowu zaczelam zyc, cieszyc sie
        wszystkim dookola, wczesniej bylam jedynie klebkiem nerwow.

        To tyle ku przestrodze. Gdy ktos zbyt czesto zaglada do kieliszka nie wrozy
        to dobrze na przyszlosc!
    • pajdeczka Nasikaj do butelki i zakapsluj ją 14.10.03, 08:57
      Może przeżyje wstrząs i tak sbie zbrzydzi , że więcej nie weźmie do ust.
      A poważnie - to to jest już nałóg.
      • Gość: Marta Re: ja też uważam że to już nałóg. IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.10.03, 09:54
    • Gość: dorota Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.pkt.pl 14.10.03, 12:11
      jestem w trakcie rozwodu.Żyłam z mężem przez 18 lat i łudziłam się że problem
      picia piwa zniknie, ale niestety nie.Już miał problem przed ślubem i ten
      problem nie zniknął.Jestem zmęczona.To co przeszłam nie da się opisać.W tej
      chwili również jest toczone postępowanie karne nad znęcaniem się nad rodziną.
      Mam 17 letniego syna, a i on do tej pory był zastraszony.Mój krok, aby przerwać
      ten horror mego życia dał mi i mojemu synowi nadziję na lepszą przyszłość i
      tylko tak myśl trzyma mnie przy życiu, bo inaczej mogłabym zwariować.Jestem
      sama na tym świecie i tylko mam mego syna,który jest wspaniałym chłopcem i to
      on trzyma mnie przy życiu.
      Zastanów się nad przyszłością i życzę Tobie jak najlepiej, aby nie spotkało
      Ciebie to co mnie.
      Pozdrawiam
      Dorota
    • Gość: doku Francuzi codziennie wypijają tyle wina ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.10.03, 12:33
      agucha23 napisała:

      > nie chce żyć z alkoholikiem. pija dziennie 2 piwa

      ... ile Czesi piwa, więcej niż on. Wyobraź sobie, że jesteś Francuzką lub
      Czeszką i masz męża "alkoholika" jak oni wszyscy
      • Gość: Dosia Re: Francuzi codziennie wypijają tyle wina ... IP: 195.217.253.* 14.10.03, 12:42
        Zgadzam sie, ze dwa piwa dziennie to nie alkoholizm.

        Czy sama zwiazalabym sie z facetem pijacym dwa piwa dziennie? To zalezy. Bo
        jezeli picie piwa polega na jednoczesnym ogladaniu meczu, czytaniu gazety,
        czyli generalnie "pierdzeniu w stolek" - to jest to dla mnie nie do przyjecia.
        Ale nie z powodu piwa samego w sobie, ale z tego powodu, ze taki pierdzacy, nic
        nierobiacy facet, ogladajacy telewizje z pilotem w reku, to zadna przyjemnosc.

        Co innego picie piwa do obiadu, czy kolacji, ale nie jako element totalnego
        nierobstwa, a jako napoj jak kazdy inny.

        Mam nadzieje, ze wiecie o co mi chodzi.
      • rademaker Re: Francuzi codziennie wypijają tyle wina ... 14.10.03, 21:41
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > agucha23 napisała:
        >
        > > nie chce żyć z alkoholikiem. pija dziennie 2 piwa
        >
        > ... ile Czesi piwa, więcej niż on. Wyobraź sobie, że jesteś Francuzką lub
        > Czeszką i masz męża "alkoholika" jak oni wszyscy

        Na forum śląskim jeden Ślązak zza Olzy dziwił się że w Polsce nie ma piw "dziesiątek". Czesi piją piwa bezalkoholowe, "dziesiątki" albo ciemne (tmawe) o mniejszej zawartości alkoholu. Wystarczy wejść do sklepu i zobaczyć co się w danym kraju sprzedaje. U nas praktycznie nie ma butelek 0.33 l a małych puszek nie widziałem od lat. A u nas jasne piwo ma zwykle 5.5% a bardzo popularne są mocniejsze gatunki. Polskie piwo pozwala się szybko i łatwo nawalić.
        Czesi i Niemcy mają większy wybór.
        • aguszak Otóż to, Rademaker! n/txt 15.10.03, 13:56
          rademaker napisał:

          > Gość portalu: doku napisał(a):
          >
          > > agucha23 napisała:
          > >
          > > > nie chce żyć z alkoholikiem. pija dziennie 2 piwa
          > >
          > > ... ile Czesi piwa, więcej niż on. Wyobraź sobie, że jesteś Francuzką lub
          > > Czeszką i masz męża "alkoholika" jak oni wszyscy
          >
          > Na forum śląskim jeden Ślązak zza Olzy dziwił się że w Polsce nie ma
          piw "dzies
          > iątek". Czesi piją piwa bezalkoholowe, "dziesiątki" albo ciemne (tmawe) o
          mniej
          > szej zawartości alkoholu. Wystarczy wejść do sklepu i zobaczyć co się w danym
          k
          > raju sprzedaje. U nas praktycznie nie ma butelek 0.33 l a małych puszek nie
          wid
          > ziałem od lat. A u nas jasne piwo ma zwykle 5.5% a bardzo popularne są
          mocniejs
          > ze gatunki. Polskie piwo pozwala się szybko i łatwo nawalić.
          > Czesi i Niemcy mają większy wybór.
    • mamalgosia Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 12:46
      Powiem szczerze: nie wiązałabym się z taką osobą, jaką opisujesz
      • Gość: Dosia Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: 195.217.253.* 14.10.03, 13:26
        Czyli zwiazek z Wlochem, Anglikiem, Francuzem, Niemcem, Finem, Hiszpanem,
        Czechem i paroma innymi nacjami tez nie wchodzi w rachube...?

        Boze o czym Wy mowicie!
        • mamalgosia Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 13:28
          zauważ, ze dziewczyna męczy się z tym facetem, chce z nim rozmawiać , ale do
          niego nie dociera.
          • Gość: Marta Re: do Dosi i innych mądrych ? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.10.03, 13:36
            A to że on się nie potrafi obejść bez piwa? A to że kupuje od razu jak ma
            pieniądze? A to że jego ojciec był alkoholikiem? Nic zlego w tym nie widzicie ?
            On przeciez wypija je codziennie, skłonności do nałogów dziedziczy się w
            genach. Ja uważam że ten człowiek juz jest alkoholikiem i będzie tylko gorzej.
            • mamalgosia Re: do Dosi i innych mądrych ? 14.10.03, 13:38
              zgadzam się z Tobą i dlatego napisałam, ze ja bym nie mogłą być z taka osobą.
              Bałabym się
              • Gość: Marta Re: do Dosi i innych mądrych ? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.10.03, 13:45
                Ależ oczywiście że on albo jest alkoholikiem albo szybko ku temu zmierza. Jak
                ktos uważa inaczej to gratulacje. 2 piwa dziennie to konieczność - nie to nie
                jest normalne.
    • Gość: peggy bundy Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.10.03, 14:20
      Wiesz Agucha, mam podobny problem. I też nie wiem jak do niego dotrzeć. On
      mówi, że przesadzam i wyolbrzymiam problem. Być może rzeczywiście jestem
      przewrażliwiona, bo mój ojciec jest alkoholikiem i to zawsze miało na mnie
      bardzo duży wpływ. Każde piwo wypite przez mojego chłopaka jest dla mnie
      problemem. Kocham go i on również mnie kocha, ale boję się.
      A on nie chce przyjąć do wiadomości tego mojego strachu. Nie rozumie go. A ja
      nie potrafię tego wytłumaczyć.
      W pełni Cię rozumiem. Powodzenia.
    • Gość: mamajev Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.crowley.pl 14.10.03, 14:42
      jeżeli to sa piwa typu strong, to jest alkoholikiem.
    • Gość: Dosia Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: 195.217.253.* 14.10.03, 14:46
      Ja pije prawie codziennie. Wino do kolacji, czasem piwo, czasem drinka - i nie
      widze w tym zadnego problemu. Moj chlopak tez nie. Moi rodzice tez nie.

      Chodzi o to, co sie robi i jak sie zyje mimo to. Dla mnie picie piwa to nie
      jest zasypianie z kuflem w reku przed telewizorem.

      Z postu autorki wnioskuje, ze to nie piwo jest problemem, ale to w jakich
      okolicznosciach chlopak je pije. Jezeli nie rozmawia z nia, olewa jej obecnosc
      bo on teraz jest w trakcie swoich dwoch piwek - to to jest problem - ale
      problem z ich zwiazkiem! I wtedy najlepiej niech ona sobie da spokoj bo
      rzeczywiscie te dwa piwka sa najwazniejsze na swiecie.

      Ale jezeli chlopak pija dwa piwa dziennie, rozmawia z nia, dyskutuja i prowadza
      normalne zycie jako para to te dwa piwa maja zupelnie inny kontekst!

      • diab.lica Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 14:59
        dosia, nic dodac nic ujac.

        pozdrawia diab.lica, "alkoholik" :-) prawie codziennie wipijam jedna lub dwie
        lampki wina do obiadu. "rozpili" mnie tak moi francuski dziadkowie w ramach
        opieki nad wnuczka.
    • samowolny Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 14:54
      jeśli go kochasz to go ..zostaw
      on nie zrezygnuje z picia tych 2 piw dziennie a ty bedziesz sie męczyła ...
      szkoda następnych dni rozczarowań..
      • Gość: Marta Re: Dosiu ! IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.10.03, 15:07
        Pijesz codziennie. I nie widzisz w tym nic dziwnego ? Chcialbym zobaczyć Ciebie
        jak zabraknie alkoholu np. na tydzień. JAk nie wiesz jest to środek
        uzależniający, no ale skoro twierdzisz że to jest okej to okej , popatrzymy na
        siebie za parę lat. Jej chlopak narazie może z nia rozmawia i żyje, ale jak
        popija codziennie to bedzie pił tylko więcej. u niektorych alkoholizm rozwija
        sie przez wiele lat jako drink czy lampka wina do obiadu - niestety , u innych
        szybciej., Wszystko zależy od organizmu i od tego jak ktoś to ukrywa. Ty piszes
        ze nic w tym złego - to też całkiem normalne- tego się nie widzi u siebie.
        • diab.lica Dosiuuu!!! 14.10.03, 15:15
          koniecznie oboje z partnerem zgloscie do najblizszej poradni AA.
          nazywasz sie dosia i jestes alkoholiczka :)
          • Gość: Dosia Re: Dosiuuu!!! IP: 195.217.253.* 14.10.03, 15:18
            :))))))

            Wlasnie jestem w trakcie przeprowadzki. Oproznilam wczoraj "barek". Odkrylam,
            ze mam fajne alkohole w domu: od Baileysa do Tequili. Boze dlaczego ja tego
            jeszcze nie wypilam!!!

            Musze to dzis nadrobic!
        • Gość: Dosia Re: Dosiu ! IP: 195.217.253.* 14.10.03, 15:16
          Zapewniam Cie, ze potrafie wytrzymac bez drinka i pol roku. Jak nie mam nic pod
          reka to nawet o tym nie mysle. Ale dobre wino po prostu lubie, tak jak lubie
          sok pomaranczowy. I nie dramatyzuje ani ja, ani moja rodzina, ze do kolacji
          jest wino, albo naleweczka.

          I przestac moralizowac i demonizowac, bo nie masz pojecia o czym mowisz!

          Problem z alkoholem zaczyna sie wtedy, kiedy pod alkohol ustawiamy sobie zycie -
          tak je organizujemy, zeby miec okazje, zeby miec czas wypic drinka. Ja nigdy
          tego nie robilam. W klubach zazwyczaj nie pije, bo to w pomieszaniu z
          wszechobecnym dymem papierosowym jest nie do przetrwania :)

          Papiez tez pije kieliszek czerwonego wina do obiadu - codziennie! Czy jest
          alkoholikiem?
          • rose2 Re: Dosiu ! 14.10.03, 17:10
            musze wam powiedziec, ze w zwiazku z tym iz picie wina do kolacji = alkoholizm
            to 90% francuzow, niemcow, wlochow, hiszpanow to alkoholicy, biada im biada
            • Gość: Marta Re: Dosiu ! IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 14.10.03, 19:45
              jezu !!!! nie próbujcie sie poratowywać Francuzami czy Włochami. Nie próbujcie
              odwracać uwagi . Picie alkoholu codziennie to choroba. Nazywa sie alkoholizm.
              • rose2 Re: Dosiu ! 14.10.03, 20:14
                upijanie sie codzienne to alkoholizm, gdy zaczynasz dzien od kielona to jest
                alkoholizm, gdy rece ci sie trzesa bez drina to alkoholizm, gdy czujesz
                zdenerwowanie gdy alkoholu nie masz pod reka to jest alkoholizm gdy wypijasz
                wino do kolacji to NIE jest alkoholizm,
              • Gość: lola Re: Dosiu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 22:05
                Przyłączam sie do grona "alkoholików".Mam zaopatrzony barek i jakies 6 piw w
                lodówce.Prawie codziennie pije z mezem 1 na pół, albo nawet 1 na łebka.Lubimy
                sobie do kolacji popijac piwko, on mi nalewa, tak jak lubie z pianka, i tak
                sobie popijamy.Zadne z nas alkoholikiem nie jest bo pic nie musimy, jak nie
                mamy ochoty to i cały browar nas nie ruszy.Czasem zamiast piwa wino lub drink.
                Wiem jak wyglada alkoholizm i wiem ze nas nie dotyczy.
                • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 09:49
                  Gość portalu: lola napisał(a):

                  > Wiem jak wyglada alkoholizm i wiem ze nas nie dotyczy.

                  Dziwne... Te słowa usłyszysz od każdego alkoholika...
                  • Gość: Dosia Re: Dosiu ! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 13:32
                    Napisalabym dosadniej, ale wykasuja mi posta. Napisze wiec tylko - bredzisz!

                    Czy mozesz odpowiedziec na pytanie, czy Papiez jest alkoholikiem bo pije
                    codziennie wino? Pewnie jemu tez bys powiedziala, ze nawet jezeli sam sie do
                    tego nie przyznaje, to to typowe u alkoholikow?

                    O matko.
                    • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 13:33
                      Gość portalu: Dosia napisał(a):

                      > Napisalabym dosadniej, ale wykasuja mi posta. Napisze wiec tylko - bredzisz!
                      >
                      > Czy mozesz odpowiedziec na pytanie, czy Papiez jest alkoholikiem bo pije
                      > codziennie wino? Pewnie jemu tez bys powiedziala, ze nawet jezeli sam sie do
                      > tego nie przyznaje, to to typowe u alkoholikow?

                      Dziecko, zastanów się, co Tobą kieruje. Z jakiego to powodu z siłą lwicy
                      walczysz o swoją tezę, że codzinne picie alkoholu nie jest alkoholizmem...
                      • Gość: lola Re: Do mike_mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 14:17
                        Ty nie masz pojecia czym sie rózni nałog alkoholowy od nawet codziennego
                        picia.Wiec sie nie wypowiadaj.Zeby nałog był nałogiem musi istniec wewnetrzny
                        przymus jego spozywania.
                        Ja jestem nałogowym kawoszem, brak kawy w domu nie ma prawa sie zdarzyc, a jak
                        zabraknie to pół miasta bym przejechała zeby na rano ja miec.Brak kawy
                        spowoduje ze nawet chocby zabami rzucało, nie powstrzyma mnie to przed
                        pójsciem do sklepu.To jest nałog.
                        Racze sie piwem, winem, drinkiem moze nie codziennie, ale czesto.W domu
                        alkoholu moze nie byc , moze stac i nie ruszamy, bo nie mamy ochoty wypic.
                        I to jest dla mnie róznica kolosalna.
                        • mike_mike Re: Do mike_mike 15.10.03, 14:26
                          Gość portalu: lola napisał(a):

                          > Ty nie masz pojecia czym sie rózni nałog alkoholowy od nawet codziennego
                          > picia.Wiec sie nie wypowiadaj.Zeby nałog był nałogiem musi istniec wewnetrzny
                          > przymus jego spozywania.
                          > Ja jestem nałogowym kawoszem, brak kawy w domu nie ma prawa sie zdarzyc, a
                          jak
                          > zabraknie to pół miasta bym przejechała zeby na rano ja miec.Brak kawy
                          > spowoduje ze nawet chocby zabami rzucało, nie powstrzyma mnie to przed
                          > pójsciem do sklepu.To jest nałog.
                          > Racze sie piwem, winem, drinkiem moze nie codziennie, ale czesto.W domu
                          > alkoholu moze nie byc , moze stac i nie ruszamy, bo nie mamy ochoty wypic.
                          > I to jest dla mnie róznica kolosalna.

                          A jednak Lola, skłonność do nałogów...
                          • Gość: lola Re: Do mike_mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:08
                            Tak tak, teraz sie dowiem ze nałog picia kawy jest destrukcyjny i prowadzi
                            wxczesniej czy później do nałogów innego typu, alkoholizmu na przykład.Ciekawe
                            czy jest ktos kto nie jest uzalezniony od niczego?
                            • mike_mike Re: Do mike_mike 15.10.03, 15:11
                              Gość portalu: lola napisał(a):

                              > Tak tak, teraz sie dowiem ze nałog picia kawy jest destrukcyjny i prowadzi
                              > wxczesniej czy później do nałogów innego typu, alkoholizmu na
                              przykład.Ciekawe
                              > czy jest ktos kto nie jest uzalezniony od niczego?

                              Nałóg picia kawy jest destrukcyjny - prowadzi do różnych, poważnych chorób
                              krążenia, jak na przykład nadciśnienie.
                              • Gość: lola Re: Do mike_mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:35
                                Znam osoby nie pijące kawy, a chore własnie na to o czym piszesz.W zasadzie to
                                nie powinno sie nic jesc i pic by sobie nie zaszkodzic- wszedzie chemia,
                                skazenia,priony...
                                • mike_mike Re: Do mike_mike 15.10.03, 15:37
                                  Gość portalu: lola napisał(a):

                                  > Znam osoby nie pijące kawy, a chore własnie na to o czym piszesz.W zasadzie
                                  to
                                  > nie powinno sie nic jesc i pic by sobie nie zaszkodzic- wszedzie chemia,
                                  > skazenia,priony...

                                  Kawa obniża wchłanianie wit C w rezultacie doprowadzając do obniżenia
                                  odporności. Pozostawia nieładny osad na zębach...
                                  • Gość: lola Re: Do mike_mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:49
                                    > Kawa obniża wchłanianie wit C w rezultacie doprowadzając do obniżenia
                                    > odporności. Pozostawia nieładny osad na zębach...

                                    Od tego sa pasty wybielajace by wybielac, a warzywa i owoce by te witaminke
                                    dostarczyc.
                                    • mike_mike Re: Do mike_mike 15.10.03, 15:50
                                      Gość portalu: lola napisał(a):

                                      > > Kawa obniża wchłanianie wit C w rezultacie doprowadzając do obniżenia
                                      > > odporności. Pozostawia nieładny osad na zębach...
                                      >
                                      > Od tego sa pasty wybielajace by wybielac, a warzywa i owoce by te witaminke
                                      > dostarczyc.

                                      Pasty wybielające niszczą szkliwo.
                                      • Gość: lola Re: Do mike_mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 17:50
                                        Bardziej niszczy zeby próchnica...
                                        • mike_mike Re: Do mike_mike 16.10.03, 09:45
                                          Gość portalu: lola napisał(a):

                                          > Bardziej niszczy zeby próchnica...

                                          No tak...
                  • Gość: lola Re: Dosiu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 13:49
                    > > Wiem jak wyglada alkoholizm i wiem ze nas nie dotyczy.
                    >
                    > Dziwne... Te słowa usłyszysz od każdego alkoholika...


                    Ale oprócz tego sa tez inne symptomy, których my nie posiadamy.Dopiero łącznie
                    swiadcza o alkoholiźmie.Czy kazdy kto nie uwaza sie za alkoholika nim jest? Bo
                    z twojego postu tak wynika.
                    • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 13:53
                      Gość portalu: lola napisał(a):

                      > > > Wiem jak wyglada alkoholizm i wiem ze nas nie dotyczy.
                      > >
                      > > Dziwne... Te słowa usłyszysz od każdego alkoholika...
                      >
                      >
                      > Ale oprócz tego sa tez inne symptomy, których my nie posiadamy.Dopiero
                      łącznie
                      > swiadcza o alkoholiźmie.Czy kazdy kto nie uwaza sie za alkoholika nim jest?
                      Bo
                      > z twojego postu tak wynika.

                      Nie, ale osoba zdrowa nie udowadnia z taką zaciętością, że jest zdrowa... Poza
                      tym sformułowanie jest charakterystyczne dla alkoholika "mnie ten problem nie
                      dodtyczy", albo "piję codzinnie ale ne muszę", albo "w każdej chwili mogę
                      przestać, ale po co (skoro nie jestem alkoholikiem)" etc.
                      • Gość: Dosia Re: Dosiu ! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:29
                        Owszem nawet zdrowa osoba bedzie do upadlego bronic sie skoro Ty twierdzisz ze
                        jest alkoholikiem!

                        A Ty jestes alkoholikiem? Nie? No to ja Ci mowie, ze jestes, bo kazdy alkoholik
                        mowi ze nie jest!
                        • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 14:30
                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                          > Owszem nawet zdrowa osoba bedzie do upadlego bronic sie skoro Ty twierdzisz
                          ze
                          > jest alkoholikiem!
                          >
                          > A Ty jestes alkoholikiem? Nie? No to ja Ci mowie, ze jestes, bo kazdy
                          alkoholik
                          >
                          > mowi ze nie jest!

                          A gdzie ja powiedziałem, że jesteś alkoholiczką?
                          • Gość: Dosia Re: Dosiu ! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:31
                            Ty masz problemy z glowa? Caly czas mi mowisz, ze mam problem. To go mam, czy
                            go nie mam w koncu. Bo juz sie pogubilam...
                            • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 14:33
                              Gość portalu: Dosia napisał(a):

                              > Ty masz problemy z glowa? Caly czas mi mowisz, ze mam problem. To go mam, czy
                              > go nie mam w koncu. Bo juz sie pogubilam...

                              To czy masz ten problem, to wiesz Ty sama najlepiej (możesz oczywiście sobie
                              tego nie uświadamiać)...
                              • Gość: Dosia Re: Dosiu ! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:36
                                Meczy mnie ta dyskusja. Proponuje Ci w zamian, zebys sie zastanowila, czy
                                jednak nie masz cos z glowa... Nawet jezeli sobie sama tego nie uswiadamiasz.
                                • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 14:38
                                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                  > Meczy mnie ta dyskusja. Proponuje Ci w zamian, zebys sie zastanowila, czy
                                  > jednak nie masz cos z glowa... Nawet jezeli sobie sama tego nie uswiadamiasz.

                                  Na pewno nie jestem transseksualistą, skoro już pytasz o moją głowę.
                      • Gość: lola Re: Dosiu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:04
                        > Nie, ale osoba zdrowa nie udowadnia z taką zaciętością, że jest zdrowa...
                        Poza
                        > tym sformułowanie jest charakterystyczne dla alkoholika "mnie ten problem
                        nie
                        > dodtyczy", albo "piję codzinnie ale ne muszę", albo "w każdej chwili mogę
                        > przestać, ale po co (skoro nie jestem alkoholikiem)" etc.

                        Nie chodzi tu o zacietosc tylko reakcje na post typu Skoro pijesz codziennie
                        to NA PEWNO jestes alkoholikiem.
                        Alkoholicy tak sie tłumacza jak piszesz, ale to oni kłamia a nie ja czy Dosia.
                        Czy jezeli nie odczuwam stresu z powodu alkoholu, nie zawsze pijam na
                        imprezach, piwa w domu nie ruszam choc stoi to jestem alkoholikiem czy nie?
                        Mimo ze kilka razy w tygodniu wypije piwo, wieczorem, oglądajac film,
                        czytajac , siedzac z mezem, jestem czy nie?
                        Mam w rodzinie alkoholika i wiem co jego picie spowodowało, wszystko
                        podporzadkował alkoholowi.U mnie w domu alkohol jest dodatkiem, czyms co sie
                        spozywa bo sie lubi (zimne piwo czy smaczny drink).Gdyby brakło kasy alkoholu
                        bysmy nie kupowali i tyle.
                        • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 15:07
                          Gość portalu: lola napisał(a):

                          > > Nie, ale osoba zdrowa nie udowadnia z taką zaciętością, że jest zdrowa...
                          > Poza
                          > > tym sformułowanie jest charakterystyczne dla alkoholika "mnie ten problem
                          > nie
                          > > dodtyczy", albo "piję codzinnie ale ne muszę", albo "w każdej chwili mogę
                          > > przestać, ale po co (skoro nie jestem alkoholikiem)" etc.
                          >
                          > Nie chodzi tu o zacietosc tylko reakcje na post typu Skoro pijesz codziennie
                          > to NA PEWNO jestes alkoholikiem.
                          > Alkoholicy tak sie tłumacza jak piszesz, ale to oni kłamia a nie ja czy Dosia.
                          > Czy jezeli nie odczuwam stresu z powodu alkoholu, nie zawsze pijam na
                          > imprezach, piwa w domu nie ruszam choc stoi to jestem alkoholikiem czy nie?
                          > Mimo ze kilka razy w tygodniu wypije piwo, wieczorem, oglądajac film,
                          > czytajac , siedzac z mezem, jestem czy nie?

                          Słuchaj Lola, nie znam Cię, więc nie wiem czy jesteś czy nie alkoholiczką. Nie
                          zmianie ato faktu, że z powyższego nie wynika, że nie jesteś.
                          A poza tym, to tak na prawdę dla wszystkich na tym forum (no chyba że Twój mąż
                          też tu pisuje) obojętne jest, czy masz jakiś problem alkoholowy czy nie.
                          • Gość: lola Re: Dosiu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:19
                            > Słuchaj Lola, nie znam Cię, więc nie wiem czy jesteś czy nie alkoholiczką.
                            Nie
                            > zmianie ato faktu, że z powyższego nie wynika, że nie jesteś.
                            > A poza tym, to tak na prawdę dla wszystkich na tym forum (no chyba że Twój
                            mąż
                            > też tu pisuje) obojętne jest, czy masz jakiś problem alkoholowy czy nie.


                            Jak zabraknie rzeczowych argumentów to zaczyna sie pisac-a kogo to ochodzi, po
                            co w ogóle tu piszesz, to itd.I dlaczego wypowiadasz sie za wszystkich na
                            forum ?
                            Zmieniasz front, bo to co pisałes nie pasuje do rzeczywistosci, twoja teza ma
                            luki.Forum jest od tego zeby pisac, co tez czynie.

                            • mike_mike Re: Dosiu ! 15.10.03, 15:21
                              Gość portalu: lola napisał(a):

                              > > Słuchaj Lola, nie znam Cię, więc nie wiem czy jesteś czy nie alkoholiczką.
                              >
                              > Nie
                              > > zmianie ato faktu, że z powyższego nie wynika, że nie jesteś.
                              > > A poza tym, to tak na prawdę dla wszystkich na tym forum (no chyba że Twój
                              >
                              > mąż
                              > > też tu pisuje) obojętne jest, czy masz jakiś problem alkoholowy czy nie.
                              >
                              >
                              > Jak zabraknie rzeczowych argumentów to zaczyna sie pisac-a kogo to ochodzi,
                              po
                              > co w ogóle tu piszesz, to itd.I dlaczego wypowiadasz sie za wszystkich na
                              > forum ?
                              > Zmieniasz front, bo to co pisałes nie pasuje do rzeczywistosci, twoja teza ma
                              > luki.Forum jest od tego zeby pisac, co tez czynie.
                              >

                              No dobra, ale po co udowadniać wszystkim, że nie jest się alkoholikiem? Mnie na
                              ten przykład nie interesuje czy chelejesz po pracy czy nie...

                              • Gość: lola Re: Dosiu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:30
                                To po co w ogóle uczestniczysz w forum?Tu z reguły ludzie pisza o sobie, po
                                cholere to czytasz?
                                Ja nikomu nie zamierzam nic udowadniac, ale mam chyba prawo nie zgodzic sie z
                                błednie wyciaganymi wnioskami.Jak mi zarzucisz ze jestem wielbładem to mam
                                przejsc nad tym do porzadku dziennego czy raczej rzeczowo wyprowadzic cie z
                                błedu?
    • zalotnica Re: say good-bye... 14.10.03, 15:21

      Jesli dziewczyna pisze, ze to jest dla NIEJ problem, tzn. sie, ze jest
      a nie utwierdzac ja, ze wyolbrzymia, jak niektore osoby probuja
      sugerowac...

      Agucha...nie zaczynaj nowego zycia, ze starymi problemami, bo bedziesz
      ich miala jeszcze wiecej...

      Powodzenia w podjeciu trafnej decyzji...
      • diab.lica Re: say good-bye... 14.10.03, 15:25

        > Jesli dziewczyna pisze, ze to jest dla NIEJ problem, tzn. sie, ze jest
        > a nie utwierdzac ja, ze wyolbrzymia, jak niektore osoby probuja
        > sugerowac...

        wiesz, ze troche sie z toba zgadzam?
        tzn. jesli to dla niej jest poblem to jest to problem.
        wedlug mnie to jest JEJ problem, ale faktem jest ze on JEST.
        wiec moze warto sie zastanowic. inaczej ona bedzies cierpiec ze zwiazala sie
        z "alhoholikiem" a i on bedzie mial dosc jej marudzenia.
        • Gość: Dosia Re: say good-bye... IP: 195.217.253.* 14.10.03, 15:41
          No wiesz. Nawet jedzenie zbyt duzej ilosci czekolady moze byc problemem. Nie
          mowiac juz np. o pochlanianiu zbyt duzej ilosci popcornu podczas ogladania
          telewizji...

          A na powaznie - ja mysle, ze tu chodzi tak naprawde nie o to, ze on sobie te
          dwa piwka popija (bo zamiast piwka mozemy mu wlozyc do reki inny rekwizyt)
          tylko o to (o czym niestety autorka nie pisze), ze facet ja po prostu totalnie
          olewa. I obawiam sie, ze nawet jakby mu esperal wszyla to to problemu nie
          rozwiaze.

          Powtorze jeszcze raz - jestem pewna, ze nie alkohol jest tu problemem!
          • Gość: cinka Re: say good-bye... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 18:53
            nie fakt ze pije, bo wszyscy, nawet zalotnica ;) pijemy czesciej czy rzadziej,
            ale to ze on nie moze sie obejsc bez tego piwka, nawet kiedy ona go o to prosi.
            najwidoczniej dla niego nie jest to tak powazny zwiazek, skoro wyrzeczenie sie
            piwa raz na jakis czas jest niewykonalne. a ona przeciez nie wymaga od niego
            calkowitej rezygnacji z alkoholu.
          • Gość: Marta Re: say good-bye... IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 14.10.03, 19:47
            Więkoszośc Twoich wypowiedzi wskazuje na to że masz jednak problem z alkoholem.
            • Gość: Dosia Re: say good-bye... IP: 195.217.253.* 15.10.03, 13:34
              Do mnie pijesz?

              Wiesz co? Kolezanka wlasnie umarla ze smiechu. Jestem osoba, ktora nie pija na
              imprezach i w klubach. To, ze lubie wieczorem wypic drinka w domu nie oznacza,
              ze mam problem z alkoholem.

              I przestancie za przeproszeniem, pierdo...ic, obroncy trzezwosci, bo bzdury
              gadacie!
              • mike_mike Re: say good-bye... 15.10.03, 13:36
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                > Do mnie pijesz?
                >
                > Wiesz co? Kolezanka wlasnie umarla ze smiechu. Jestem osoba, ktora nie pija
                na
                > imprezach i w klubach. To, ze lubie wieczorem wypic drinka w domu nie
                oznacza,
                > ze mam problem z alkoholem.
                >
                > I przestancie za przeproszeniem, pierdo...ic, obroncy trzezwosci, bo bzdury
                > gadacie!


                Hej, nie denerwuj się tak. Tak się skłąda, że to nie bzdury...
              • kurczak1976 Odezwala sie 15.10.03, 17:15
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                >
                > I przestancie za przeproszeniem, pierdo...ic, obroncy trzezwosci, bo bzdury
                > gadacie!


                No i prosze odezwala sie ta co jeszcze niedawno tokowala o byciu milym i
                kulturalnym. Ta co krytykowala bluzganie na prawo i lewo.
                A teraz robi dokladnie to samo, hamstwo i nieumiejetnosc prowadzenia dyskusji,
                wulgarne odzywki tylko dlatego ze ktos sie z nia nie zgadza.
                Juz widze te twoje "usmiechy na ulicy" o ktorych tak barwnie pisalas...
                bluhaha bluhaha

                Wszystkim zainteresowanym polecam watek "Jestem brzydka..."
                • Gość: Dosia Re: Odezwala sie IP: 195.217.253.* 15.10.03, 17:36
                  Owszem. Na ulicy usmiecham sie. Ale jak prowadze quasi-dyskusje z kolesiem,
                  ktory nie jest w stanie odpowiedziec na jedno pytanie to po prostu sie wkurzam.
              • kurczak1976 Re: Tutaj jeszcze jedna perelka 15.10.03, 17:33
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                >JAN PAWEL II. Wielokrotnie o tym mowil. Mozna to przeczytac w wielu jego
                >biografiach. Do k...wy nedzy!!!!!!!!!!!
                • Gość: Dosia Re: Tutaj jeszcze jedna perelka IP: 195.217.253.* 15.10.03, 17:39
                  I czego ma to dowodzic niby? Sama sprobuj gadac z facetem, ktory nie rozumie co
                  sie do niego mowi, ale glosi swoje sady niby prawdy obiawione.
                  • kurczak1976 Re: Tutaj jeszcze jedna perelka 15.10.03, 17:58
                    To dowodzi twojej niekonsekwencji w tym co piszesz. Zmieniasz poglady jak
                    choragiewka kierunek na wietrze.
                    To mnie zwyczajnie smieszy jak ktos tak gornolotnie pisze o kulturze osobistej
                    a potem wyskakuje z takimi tekstami.
                    • Gość: Dosia Re: Tutaj jeszcze jedna perelka IP: 195.217.253.* 16.10.03, 09:58
                      Nie bierz zycia tak powaznie. Nawet kulturalna osoba moze sie czasem
                      zdenerwowac. Nie powiesz mi, ze Ty nigdy tak nie robisz... Sama w koncu
                      radzilas, zeby sie odgrywac na ludziach, ktorzy sa dla Ciebie niemili. I nie
                      wierze, ze nie widzialas przyczyny mojego zdenerwowania - zwyczajnie lapiesz
                      mnie za slowka - na swiecie jest bardzo niewielu ludzi, ktorzy nigdy w zyciu
                      nie przekleli...
                      • kurczak1976 Re: Tutaj jeszcze jedna perelka 16.10.03, 10:34
                        To nie ja krytykowalam takie zachowanie tylko ty.
                        Ale ok jesli naginamy swoje zasady w zaleznosci od sytuacj to nie ma o czym
                        rozmawiac.

                        Dziwi mnie tylko to, ze propagujesz tak barzo kulture osobista a sama
                        zachowujesz sie w ten sposob. Zauwaz ze w tej calej dyskusji tylko ty jestes
                        taka wulgarna i to w polaczeniu z twoimi poprzednimi wypowiedziami jest
                        poprostu komiczne. Bo ktos jesli kulture posiada nawet w sytuacjach stresowych
                        stara sie zachowac na poziomie. A czymze jest dyskusja na forum w porownaniu
                        do zycia?!

                        Mnie to wisi czy rzucasz miechem czy nie.
                        Mam tylko rade, badz autentyczna.
              • kurczak1976 Re: Tutaj nastepna 15.10.03, 17:34
                Gość portalu: Dosia napisał(a):


                Tak, k...wa, czy nie?????
    • Gość: Alkomat Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: 213.17.244.* 14.10.03, 18:15
      Opinie o niskiej szkodliwości piwek i nalewek dosłownie powalają z nóg.
      Dosia i diab.lica - albo zupełnie nic nie wiecie o alkoholizmie albo robicie
      sobie jaja.
      W pierwszym przypadku doradzam udział w tzw. otwartym mitingu AA - zobaczycie
      kawał prawdy o tym, od jakich "niewinnych" dawek zaczynali alkoholicy.
      W drugim przypadku, najlepiej jak przeniesiecie się na topik o wycieraniu
      Wacka po sikaniu albo zwierzeń na temat ulubionych seriali.
      Ja naprawdę nie chcę Was obrazić, ale zrozumcie, że problem aguchy może
      zaważyć na jej całym życiu. CAŁYM !!!!!

      PS. Leczenie esperalem to leczene "strachem" - już dawno zarzucono ten sposób.
      Trzeba wiedzieć coś więcej, żeby "układać" komuś życie.
      Pozdrawiam.

      • diab.lica zadalm sobie trud 14.10.03, 19:59
        i poszukalam w necie informacji o alkoholizmie.

        na przyklad na stronie:
        www.kuj-pom.pl/uzaleznienia/alkoholizm.php
        Objawy ostrzegawcze uzależnienia od alkoholu.

        Stwierdzenie, że alkohol odpręża i daje ulgę, redukuje napięcie i niepokój,
        osłabia poczucie winy, ośmiela, ułatwia zaśnięcie itp.;
        Poszukiwanie, inicjowanie i organizowanie okazji do wypicia oraz picie z
        chciwością, wyprzedzanie kolejek, powtarzające się przypadki upicia;
        Picie alkoholu w miejscach, gdzie nie powinno się tego robić;
        Możliwość wypicia większej niż uprzednio ilości alkoholu tzw. mocną głową;
        Trudności z odtworzeniem wydarzeń, które miały miejsce podczas picia;
        Picie alkoholu w samotności przez osoby, które uprzednio piły wyłącznie w
        sytuacjach towarzyskich, a później świadome ukrywanie swojego picia;
        Podejmowanie prób ograniczania picia;
        Unikanie rozmów na temat swojego picia, a później reagowanie gniewem lub
        agresją na sygnały sugerujące ograniczenie picia;
        Reagowanie rozdrażnieniem w sytuacjach utrudniających dostęp do alkoholu;
        Picie alkoholu pomimo zaleceń lekarskich sugerujących powstrzymywanie się od
        picia;
        Powtarzające się przypadki prowadzenia samochodu po niewielkiej nawet ilości
        alkoholu.
        Zaniedbywanie obowiązków (rodzinnych, zawodowych itp.) w związku z piciem.
        • diab.lica Re: zadalm sobie trud 14.10.03, 20:06
          i to nie jest kwestia ile i jak czesto. tylko tego, w jakim stopniu alkohol
          wplywa na czyjes zycie codzienne, jego stosunek do najblizszych i do
          obowiazkow rodzinnych czy zawodowych.
          • Gość: Dosia Re: zadalm sobie trud IP: 195.217.253.* 15.10.03, 13:37
            Znajda sie zapewne tacy, ktorzy Ci powiedza, ze wypicie jednego piwa w zyciu to
            alkoholizm...

            Ludzie lubia upraszczac pewne rzeczy. Jak pije piwo znaczy O JEZU ALKOHOLIK!!!

            Jak dotad nikt sie nie wypowiedzial o upodobaniach papieza w kwestii czerwonego
            wina... Czekam.........
            • mike_mike Re: zadalm sobie trud 15.10.03, 13:39
              Gość portalu: Dosia napisał(a):

              > Znajda sie zapewne tacy, ktorzy Ci powiedza, ze wypicie jednego piwa w zyciu
              to
              >
              > alkoholizm...
              >
              > Ludzie lubia upraszczac pewne rzeczy. Jak pije piwo znaczy O JEZU ALKOHOLIK!!!
              >
              > Jak dotad nikt sie nie wypowiedzial o upodobaniach papieza w kwestii
              czerwonego
              >
              > wina... Czekam.........

              To, to akurat cios poniżej pasa, nie wnoszący merytorycznej korzyści do
              dyskusji.
              • Gość: Dosia Re: zadalm sobie trud IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:31
                Jak to nie? A to dlaczego?
                • mike_mike Re: zadalm sobie trud 15.10.03, 14:32
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > Jak to nie? A to dlaczego?

                  Dla tego, że z racji szcunku jaki ludzie mają do papieża, nikt nie będzie
                  rozmawiał na temat możliwości wystąpienia nałogu u tego człowieka...
                  • Gość: Dosia Re: zadalm sobie trud IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:38
                    Wow. No to mamy odpowiedz na pytanie :)))))

                    Przepraszam, jezeli zabrzmi to niekulturalnie, ale czy to dlatego tak sie
                    papiezowi rece trzesa?

                    Jezeli papiez jest alkoholikiem to ja jestem swieta teresa. Oprocz cala swita
                    papieza to alkoholicy, jego goscie tez (no bo przeciez musza cholera z nim
                    pic!).
                    • mike_mike Re: zadalm sobie trud 15.10.03, 14:40
                      Gość portalu: Dosia napisał(a):

                      > Wow. No to mamy odpowiedz na pytanie :)))))
                      >
                      > Przepraszam, jezeli zabrzmi to niekulturalnie, ale czy to dlatego tak sie
                      > papiezowi rece trzesa?
                      >
                      > Jezeli papiez jest alkoholikiem to ja jestem swieta teresa. Oprocz cala swita
                      > papieza to alkoholicy, jego goscie tez (no bo przeciez musza cholera z nim
                      > pic!).

                      Dziwna doprawdy interpretacja...
                      • Gość: Dosia Re: zadalm sobie trud IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:46
                        Skoro ja zle interpetuje to moze po prostu udziel jednej zwiezlej i sensownej
                        odpowiedzi na pytanie?
                        • mike_mike Re: zadalm sobie trud 15.10.03, 14:51
                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                          > Skoro ja zle interpetuje to moze po prostu udziel jednej zwiezlej i sensownej
                          > odpowiedzi na pytanie?

                          jakie pytanie?
                          • diab.lica Dosiu 15.10.03, 14:55
                            papiez nie jest alkoholikiem, bo jest papiezem. to czy pije jakikolwiek
                            alkohol nie ma tu nic do rzeczy.
                            ty natomiast alkoholiczka jestes, bo pijasz codziennie, bo temu zaprzeczasz i
                            bo tak uwaza mike_mike.
                            chryste, jak ty jestes niepojetna... :) widac, ze te drinki zaburzyly ci
                            zdolnosci logicznego rozumowania...
                            • mike_mike Re: Dosiu 15.10.03, 15:01
                              Hej Diablica, lubię Cię, usiłujesz ironizować...
                              • Gość: Dosia Re: Dosiu IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:10
                                Wiesz co Mike. Jestes zalosny.
                                • rose2 Re: Dosiu 15.10.03, 15:12
                                  dziewczyny po co dyskutujecie, przyznajcie sie ze jestescie alkoholiczkami i
                                  dadza wam spokoj :o)

                                  Jestem rose i od 15 lat jestem alkoholikiem :o)
                                  • mike_mike Re: Dosiu 15.10.03, 15:16
                                    rose2 napisała:

                                    > dziewczyny po co dyskutujecie, przyznajcie sie ze jestescie alkoholiczkami i
                                    > dadza wam spokoj :o)
                                    >
                                    > Jestem rose i od 15 lat jestem alkoholikiem :o)

                                    Kochamy Cię rose.
                                    • rose2 Re: Dosiu 15.10.03, 15:18
                                      wiem o tym od dawna ;o)
                                • mike_mike Re: Dosiu 15.10.03, 15:12
                                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                  > Wiesz co Mike. Jestes zalosny.

                                  Na nic więcej Cię nie stać?
                                  • Gość: Dosia Re: Dosiu IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:15
                                    Nie. Bo juz siedem razy zadalam Ci to samo pytanie. A Ty siedem razy wywinales
                                    sie od odpowiedzi platac farmazony. Przykro mi, ale poddaje sie.

                                    PS. Pewnie zaraz zapytasz jakie to pytanie....
                                    • mike_mike Re: Dosiu 15.10.03, 15:18
                                      Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                      > Nie. Bo juz siedem razy zadalam Ci to samo pytanie. A Ty siedem razy
                                      wywinales
                                      > sie od odpowiedzi platac farmazony. Przykro mi, ale poddaje sie.
                                      >
                                      > PS. Pewnie zaraz zapytasz jakie to pytanie....

                                      Nie, nie zapyt5am, bo skoro już conajmniej raz pytałem o to jakie to pytanie, a
                                      Ty nie odpowiedziałaś do tej pory, to pewnie i tak już nie odpowiesz...
                                      • Gość: Dosia Re: Dosiu IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:25
                                        Zadam wiec je jeszcze raz (jestem spokojna, jestem spokojna, jestem spokojna...)

                                        Skoro twierdzisz, ze codzienne picie alkoholu oznacza chorobe alkoholowa to czy
                                        idac tym tokiem rozumowania mozesz stwierdzic, ze papiez ktory codziennie pije
                                        czerwone wino do obiadu jest alkoholikiem.

                                        Tak, k...wa, czy nie?????

                                        I nie chce slyszec bzdur, ze to nie oznacza, ze ja nie jestesm alkoholiczka!!
                                        • mike_mike Re: Dosiu 15.10.03, 15:27
                                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                          > Zadam wiec je jeszcze raz (jestem spokojna, jestem spokojna, jestem
                                          spokojna...
                                          > )
                                          >
                                          > Skoro twierdzisz, ze codzienne picie alkoholu oznacza chorobe alkoholowa to
                                          czy
                                          >
                                          > idac tym tokiem rozumowania mozesz stwierdzic, ze papiez ktory codziennie
                                          pije
                                          > czerwone wino do obiadu jest alkoholikiem.
                                          >
                                          > Tak, k...wa, czy nie?????
                                          >
                                          > I nie chce slyszec bzdur, ze to nie oznacza, ze ja nie jestesm alkoholiczka!!

                                          który papież pił codziennie wino do obiadu? Czerwone na dodatek?
                                          • Gość: Dosia Re: Dosiu IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:29
                                            Ty sobie kpisz czy jaja sobie robisz???

                                            JAN PAWEL II. Wielokrotnie o tym mowil. Mozna to przeczytac w wielu jego
                                            biografiach. Do k...wy nedzy!!!!!!!!!!!

                                            Rozszerze pytanie, idac za tym co juz zostalo na watku powiedziane.

                                            Czy Krolowa Matka byla alkoholiczka. I nie pytaj prosze czyja matka...
                                            • mike_mike Re: Dosiu 15.10.03, 15:34
                                              Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                              > Ty sobie kpisz czy jaja sobie robisz???
                                              >
                                              > JAN PAWEL II. Wielokrotnie o tym mowil. Mozna to przeczytac w wielu jego
                                              > biografiach. Do k...wy nedzy!!!!!!!!!!!

                                              O czym mówił? Nie czytałem żadnej jego biografii...
                                              • Gość: Dosia Re: Dosiu IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:40
                                                Mnie nie obchodzi czy czytales jego biografie. Mnie obchodzi Twoja odpowiedz na
                                                pytanie.

                                                Zreszta juz dawno i tak znamy odpowiedz. Twoja teoria drogi Panie nie trzyma
                                                sie kupy niestety.
                                                • mike_mike Re: Dosiu 15.10.03, 15:51
                                                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                                  > Mnie nie obchodzi czy czytales jego biografie. Mnie obchodzi Twoja odpowiedz
                                                  na
                                                  >
                                                  > pytanie.
                                                  >
                                                  > Zreszta juz dawno i tak znamy odpowiedz. Twoja teoria drogi Panie nie trzyma
                                                  > sie kupy niestety.

                                                  Jaka teoria?
            • Gość: lola Re: zadalm sobie trud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:25
              Dosiu, watpie by ktos zajał stanowisko, taki temat to za przeproszeniem jakby
              ktos bąka puscił.Głosno o tym sie nie mówi.
              Rzecz nie dotyczy tylko papieza ale i ksiezy w ogóle, czy kazdy z nich jest
              alkoholikiem, bo raczy sie winem mszalnym? czesc z nich jest alkoholikami ,
              czesc nie.
    • Gość: cinka Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 18:29
      powiem wprost co o tym mysle, chociaz nie znam ani ciebie, ani jego, ani calej
      tej sytuacji: pelno jest kobiet ktore zyja z mezami alkoholikami, mezczyznami
      ktorzy je bija itp, cierpiacych i zyjacych z naiwna nadzieja ze oni sie zmienia
      na lepsze. male masz szanse. jesli on teraz nie chce ci tego obiecac i nie
      widzi problemu, to nie ludz sie ze kiedy bedziecie malzenstwem zmieni zdanie.
      bierz go takim jaki jest, jesli ci to nie przeszkadza albo daruj sobie - tym
      bardziej jesli jeszcze masz czas, jestes mloda, moze nie zaszlo to jeszcze zbyt
      daleko.
      • Gość: Marta Re: Dosiu! IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 14.10.03, 19:51
        I nie porównuj alkoholizmu do jedzenia czekolady. Bo od jedzenia czekolady nie
        ma marskości wątroby, zaniku uczuć rodzinnych, kompletnej degracji życia z
        partnerem, agresji, ignorancji, wstydu itp. mam dalej wymieniać? Skoro bronisz
        tego faceta ,a sama twierdzi że pijesz codziennie i nie widzisz tu problemu to
        naprawdę szkoda mi Ciebie, Twoich dzieci, rodziny. Nie wyobrażam sobie kobiety
        w szczególności pijącej codziennie.Drink, piwko, winko - tylko jeden kieliszek
        a jak fajnie szumi, prawda? Przykro mi ale to nie jest normalne.
        • Gość: Abi Re: Dosiu! IP: *.va.client2.attbi.com 14.10.03, 20:10
          Marta, myślę, że wyolbrzymiasz.
          Zgadzam się z Tobą co do jednego, że autorka wątku ma poważny problem. Jej
          chłopak NIE POTRAFI obejść sie nawet bez niewielkiej dawki alkoholu i zupełnie
          nie liczy się z jej uczuciami. To jest problem. I na jej miejscu
          zastanawiałabym się nad przyszłością związku.
          Ale Ty masz jakieś nerwowe odruchy na posty Dosi. Znam dwie kobiety. Obie po
          pięćdziesiątce (i nie mam tu na myśli alkoholu, broń Boże tylko wiek:). Obie
          lubią wino. Jedna pije wino codziennie, prawie do upadłego, zachowuje się w
          sposób niezrównoważony. Jest okropną matką, żoną, babką. Druga pije wino chyba
          tez codziennie lub kilka razy w tygodniu. Jest świetną matką, babką, żoną. Jest
          zadbana. I jej życie nie jest podporządkowane alkoholowi. Jest zaledwie jakimś
          tam dodatkiem do jej pełnego i w miarę szczęśliwego życia.
          Dlatego myślę, że twój wzorzec - codziennie drink = alkoholizm jest zbytnim
          uproszczeniem. Staje się tak dopiero wtedy, kiedy zamiast radzić sobie z
          problemami ludzie zaczynają od nich uciekać do lampki lub kieliszka
          • Gość: Marta Re: Dosiu! IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 14.10.03, 20:17
            a ja myśle że nie wyolbrzymiam. Dosia ma ten sam problem co chłopak autorki
            wątku. Nie sądze zebym przesadzala. w alkoholiżmie nie ma przegięc. Moja babcia
            też ładnie wygląda, jest zadbana, dba o dom - ale pije , codziennie winko i
            jest alkoholiczka
            • Gość: Abi Re: Dosiu! IP: *.va.client2.attbi.com 14.10.03, 20:25
              Marta, spójrz co napisałaś:
              " nie porównuj alkoholizmu do jedzenia czekolady. Bo od jedzenia czekolady nie
              ma marskości wątroby, zaniku uczuć rodzinnych, kompletnej degracji życia z
              partnerem, agresji, ignorancji, wstydu "
              I tutaj też się z toba zgodzę. Ale co za tym idzie, kobieta, o której
              wspominałam, która pije wino kilka razy w tygodniu (mowa o lampce dobrego wina,
              a nie o butelce jabola) nie problemów z zanikiem uczuć rodzinnych, jej życie z
              partnerem jest odwrotnością degradacji, i jest kompletnie nieagresywna.
              Nie wiem nic o twojej babci. Ale powyższy przykład pokazuje, że twoje proste
              równanie nie zawsze się sprawdza.
              • diab.lica a co powiecie na to 14.10.03, 20:34
                mam przyjaciolke, ktora z kolei lubi piwo. tez do obiadku, codziennie jedno
                lub dwa. z tym, ze kiedys "odkryla" piwo karmi (wedlug mnie za slodkie, ale o
                gustach...). no i od roku pije glownie to karmi, bo jej smakuje. codziennie
                jedno lub dwa :). czy jest alkoholiczka pijac piwo bezaalkoholowe? dodam, ze
                jej "przejscie" na karmi bylo podyktowane tylko i wylacznie tym, ze jej ono
                naprawde smakuje, prosze sie nie doszukiwac proby odstawienia "nalogu".
            • Gość: lola Re: do Marty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 22:14
              Twoja babcia jest alkoholiczka, co nie znaczy ze osoby pijace nawet codziennie
              małe piwo czy lampke wina nimi są.Alkoholik nie moze sie bez picia obejsc, i
              to jest ta róznica- picie wina do obiadu nie wynika z koniecznosci naładowania
              sie procentami, jesli go nie bedzie, to ok. nic sie nie stanie.To jest ta
              róznica której ty nie zauwazasz.Poza tym nie zauwazyłąm by po małym piwie czy
              lampce wina szumiało mi w głowie, pije bo lubie smak, a nie po to by miec
              lepszy humor.
            • Gość: Dosia Re: Dosiu! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 13:40
              Droga Marto. Zapewniam Cie, ze Dosia nie ma zadnego problemu! Bo jezeli ja mam
              ten problem to i Papiez go ma. I przepraszam, ze sie tego papieza tak
              uczepilam, ale nie widzialam zadnej Twojej odpowiedzi na ten temat. A bardzo
              chcialabym poznac Twoje zdanie.

              • mike_mike Re: Dosiu! 15.10.03, 13:42
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                > Droga Marto. Zapewniam Cie, ze Dosia nie ma zadnego problemu! Bo jezeli ja
                mam
                > ten problem to i Papiez go ma. I przepraszam, ze sie tego papieza tak
                > uczepilam, ale nie widzialam zadnej Twojej odpowiedzi na ten temat. A bardzo
                > chcialabym poznac Twoje zdanie.
                >

                Co żeś się tak tego papieża uczepiła. To że on codziennie pije to tylko twoja
                teoria. Zmyśliłaś to czy nie, nie istotne, nie możemy niestety tego
                zweryfikować...
                • Gość: Dosia Re: Dosiu! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:26
                  Papiez wielokrotnie na ten temat sie wypowiadal. Codziennie do obiadu pije
                  czerwone wino, gdyz wspomaga ono trawienie i jest blogoslawienstwem dla serca.

                  Czy uzbrojona w takie zapewnie jestes w stanie powiedziec o papiezu alkoholik?
                  • mike_mike Re: Dosiu! 15.10.03, 14:28
                    Gość portalu: Dosia napisał(a):

                    > Papiez wielokrotnie na ten temat sie wypowiadal. Codziennie do obiadu pije
                    > czerwone wino, gdyz wspomaga ono trawienie i jest blogoslawienstwem dla serca.
                    >
                    > Czy uzbrojona w takie zapewnie jestes w stanie powiedziec o papiezu alkoholik?

                    Nie słyszałem tego. Ale dobra, odpowiem na Twoje pytanie. Odpowiedź brzmi.
                    Nawet jeśli papież pije codziennie piwo do obiadu, nie znaczy to wcale, że Ty
                    nie jesteś alkoholiczką.
                    • Gość: Dosia Re: Dosiu! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 14:35
                      To sie nazywa odwracanie kota ogonem! Brakuje argumentow to sie po prostu do
                      tego przyznaj.

                      Skoro ja pije codziennie (a nawet ja czasem nie pije codziennie), ale zalozmy
                      ze jednak codziennie - to twierdzisz ze jestem alkoholiczka.

                      Skoro papiez pije codziennie - to to oznacza tylko tyle, ze to nie znaczy, ze
                      ja nie jestesm alkoholiczka.

                      Caly czas gadacie o tym, ze picie codziennnie to alkoholizm, ale jak
                      przedstawia sie Wam jakis argument na to, ze to nieprawda, to udzielacie
                      odpowiedzi conajmniej smiesznej.

                      W takim razie zapytam wprost, czy papiez jest alkoholikiem. Prosze o
                      UZASADNIENIE odpowiedzi.
                      • mike_mike Re: Dosiu! 15.10.03, 14:37
                        Gość portalu: Dosia napisał(a):

                        > To sie nazywa odwracanie kota ogonem! Brakuje argumentow to sie po prostu do
                        > tego przyznaj.
                        >
                        > Skoro ja pije codziennie (a nawet ja czasem nie pije codziennie), ale zalozmy
                        > ze jednak codziennie - to twierdzisz ze jestem alkoholiczka.
                        >
                        > Skoro papiez pije codziennie - to to oznacza tylko tyle, ze to nie znaczy, ze
                        > ja nie jestesm alkoholiczka.
                        >
                        > Caly czas gadacie o tym, ze picie codziennnie to alkoholizm, ale jak
                        > przedstawia sie Wam jakis argument na to, ze to nieprawda, to udzielacie
                        > odpowiedzi conajmniej smiesznej.
                        >
                        > W takim razie zapytam wprost, czy papiez jest alkoholikiem. Prosze o
                        > UZASADNIENIE odpowiedzi.

                        Tyle, że to nie był żaden argument (mam na myśli to, że papież pije codziennie).
                        A jeśli chodzi o papieża, jesteśmy chyba złymi adresatami takiego pytania...
                      • Gość: bana Re: Dosiu! IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 15.10.03, 14:40
                        o papieżu to nie słyszałam, że pija czerwone wino. Ale słyszałam, że angielska
                        królowa matka przed snem wypijała szklaneczke koniaku czy whisky. To ona tez
                        była alkoholiczką?? Bo jesli tak to ja też chce byc taka alkoholiczką jak ona-
                        mało kto dożywa takiego wieku.
                        • diab.lica Re: Dosiu! 15.10.03, 14:52
                          > o papieżu to nie słyszałam, że pija czerwone wino. Ale słyszałam, że
                          angielska
                          > królowa matka przed snem wypijała szklaneczke koniaku czy whisky.

                          moja babcia (lat 92) tez tak robi (i tu sie wydalo, ze diab.lica ma alkoholizm
                          zapisany w genach) . na dodatek za namowa lekarza na poprawe krazenia, bo
                          marzly jej ostatnio stopy (jedyna jej dolegliwosc, mam nadzieje ze to zdrowie
                          tez odziedziczylam). lekarz myslal, myslal co by jej tutaj zapisac, az w koncu
                          powiedzial "najlepiej niech sie pani po prostu codziennie koniaczku napije".

                          fajnie sie watek rowinal, wprawia mnie w dobry nastroj, a przeciez _jeszcze_
                          dzisiaj nic nie pilam...
                          • Gość: Dosia Re: Dosiu! IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:13
                            Cholera, dobrze ze mi przypomnialas. Ja tez jeszcze dzis nic. Z tego
                            alkoholizmu mi pamiec szwankuje.

                            A moze to jakies gorsze stadium alkoholizmu - nie pamietac, ze mialo sie wypic?
                            A moze ja sie nie chce przyznac przed soba, ze pamietam, ze chce sie napic i
                            udaje, ze nie pamietam...??? Hmmm....
    • Gość: Triss Merigold Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.acn.waw.pl 14.10.03, 21:07
      Może by tak przestać powoływać się na przykłady krajów o zupełnie innej
      kulturze picia (Francja, Włochy)? W Polsce alkoholizm, również ten ukryty, jest
      problemem społecznym i niczego nie zmienia fakt, że spożycie mocnych alkoholi
      spadło a wzrosło spożycie piwa. Włosi, Francuzi, Hiszpanie piją często,
      niekiedy codziennie ale do posiłków: konkretnie najczęściej do długich i dość
      obfitych kolacji. W Polsce mężczyźni (bo ich głównie dotyczy problem) piją to
      na co ich stać po to żeby poczuć szum w głowie a nie degustować dobre wino.
      Jeśli kobieta twierdzi, że ma problem z pijącym facetem to nie robi tego
      bezpodstawnie!
      Mam kolegę - alkoholika - codziennie wypija butelkę wina (nie siary) albo 2-3
      piwa, w weekendy pije na umór. Za Chiny Ludowe nie przyzna się, że jest
      uzależniony. Twierdzi, że pije bo lubi i mógłby się obejść ale po co. Znajoma
      jest z alkoholikiem - świetnie zarabiającym bankowcem, który po wyczerpującej
      pracy MUSI zrelaksować się drinkiem z markowych alkoholi. Też twierdzi,
      że "Wszyscy tak robią, co w tym złego".
      • agucha23 Re: on kocha piwo :( co robić?? 14.10.03, 21:48
        przeczytałam wszystko co napisaliście, jestem Wam bardzo wdzięczna za wszystkie
        wypowiedzi, i te które utwierdzają mnie w moim przekonaniu, i te które mnie po
        prostu wyśmiewają, że sobie coś wymyśliłam. dzisiaj czeka mnie poważna
        rozmowa z moim facetem, którego kocham ponad wszystko, powiem mu co o tym
        myśle, już po przeczytaniu tego co wy o tym myslicie. teraz wiem napewno, że
        mam spory problem, ale będę walczyć o mojego faceta i mam nadzieję, że on to
        zrozumie i będzie się strał tak samo jak ja... tylko najpierw musie się do
        tego przyznać, a podejrzewam że tego nie zrobi. będe z nim choćby całą noc o
        tym rozmawiać, o tym jak się czuję, jak czuje się Jego mama, bo myśle, że Ją
        najbardziej to boli, że Jej syn zaczyna być taki sam jak ojciec, Ona to
        przeżyła więc wie jak to jest ciężko żyć z kimś takim. ja myśle, że jestem
        jeszcze na etapie do uratowania jego i mojego życia i będę to robiła z całych
        sił, choćbym miała mu o tym mówić codziennie..... mam nadzieje,że się uda :)
        jestem pełna optymizmu
        • mike_mike Re: on kocha piwo :( co robić?? 15.10.03, 09:59
          agucha23 napisała:

          > przeczytałam wszystko co napisaliście, jestem Wam bardzo wdzięczna za
          wszystkie
          >
          > wypowiedzi, i te które utwierdzają mnie w moim przekonaniu, i te które mnie
          po
          >
          > prostu wyśmiewają, że sobie coś wymyśliłam. dzisiaj czeka mnie poważna
          > rozmowa z moim facetem, którego kocham ponad wszystko, powiem mu co o tym
          > myśle, już po przeczytaniu tego co wy o tym myslicie. teraz wiem napewno, że
          > mam spory problem, ale będę walczyć o mojego faceta i mam nadzieję, że on
          to
          >
          > zrozumie i będzie się strał tak samo jak ja... tylko najpierw musie się do
          > tego przyznać, a podejrzewam że tego nie zrobi. będe z nim choćby całą noc o
          > tym rozmawiać, o tym jak się czuję, jak czuje się Jego mama, bo myśle, że Ją
          > najbardziej to boli, że Jej syn zaczyna być taki sam jak ojciec, Ona to
          > przeżyła więc wie jak to jest ciężko żyć z kimś takim. ja myśle, że jestem
          > jeszcze na etapie do uratowania jego i mojego życia i będę to robiła z
          całych
          > sił, choćbym miała mu o tym mówić codziennie..... mam nadzieje,że się uda :)
          > jestem pełna optymizmu

          Myślę, że nie masz po co o niego walczyć. Z jego alkoholizmem nie wygrasz. Z ta
          chorobą wygrać musi on, ale nawet jeśli wygra, Ty dostaniesz ostro po plecach.
          Odpuść sobie i poszukaj kogoś normalnego.
    • Gość: Mietek Re: on kocha piwo :( co robić?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 21:42
      Postaw mu warunek ze jak nie przestanie pic to nie bedzie sexu powinnno poskutkowac. A tak wogule to 2 piwka to nie jest durzo nie nazwal bym tego alkoholizmem
    • magda_paw Nie walcz 14.10.03, 23:19
      Nie uda Ci się wygrać z czymś takim, jak piwo. Też próbowałam chyba przez rok!!
      W końcu zrezygnowałam...Nie ma sensu,wierz mi.Dwa piwa dziennie to jeszcze nie
      problem.
    • Gość: renia Do Matreka IP: *.ath.spark.net.gr 15.10.03, 10:12
      Pisze tutaj, a nie pod Twoim postem, bo Ci ucieknie, a chcialbym Ci
      powiedziec, ze nie zgadzam sie z Toba wcale. To, ze ktos pije dwa piwa
      dziennie (a przypuszacza nalezy, ze czasem sa to i cztery i szesc piw w
      zaleznosci od okolicznosci przyrody) to wcale nie jest takie normalne. Nie
      wiem gdzie wg Ciebie sa te kraje, gdzie piwo pija sie od kolyski do trumny
      dzien w dzien i nikt nie robi z tego problemu. Codzienne picie litra piwa w
      fotelu przed tv jest zwyklym uzaleznieniem i prowadzi prosto do zwyklego
      pijanstwa. Sama nie jestem zadna abstynentka, ale nie znosze butelek po piwie
      w kuchni, butelek zostawionych wieczorem na stole w pokoju przed tv, a mysle,
      ze nie jest to zadne uprzedzenie, bo nie mialam w najblizszej rodzinie zadnego
      alkoholika, nawet nigdy nie widzialam swojego Ojca pijanego. Po prostu uwazam,
      ze piwo to nie jest oranzadka, do picia piwa powinna byc jakas okazja,
      spotkanie, czy wyjscie do knajpki, a nie takie codziennei domowe wlewanie w
      siebie. Zreszta jesli dziewczyna np nie pije tego piwa wcale, to np zasypianie
      codziennie przy facecie ziejacym przetrawionym browarem to moze byc naprawde
      problem. I mysle, ze czym innym jest kieliszek wytrawnego wina do obiadu
      (takie wino wrecz nazywa sie obiadowe lub stolowe i jest wrecz polecane do
      posilku, ale tez nie dzieciom tylko ludziom doroslym), a wypijanie dwoch
      browarow przed tv kazdego wioczora to nie jest to samo. O ile pierwsza wersja
      bowiem jest kwestia w zasadzie czysto kulinarna, o tyle druga jest sposobem na
      spedzanie wolnego czasu, taka najprostsza a mozliwych rozrywka ubogiego duchem
      czlowieka.
      • diab.lica Re: Do Matreka 15.10.03, 13:29
        to sie dopisze, choc nie do matreka tylko do wszystkich.
        tak naprawde w opisu dziewczyny za malo wiemy. tylko tyle, ze pije dziennie
        dwa piwa. nic wiecej. wiec czemu od razu reniu podejrzewasz go, ze i 4 i 6
        itd. i ze koniecznie siedzi przed telewizorem (zapomnialas dodac ze oglada
        wtedy mezce pilki noznej) pijac piwo, pierdzac w stolek i warczac na
        dziewczyne.

        >o tyle druga jest sposobem na
        > spedzanie wolnego czasu, taka najprostsza a mozliwych rozrywka ubogiego
        duchem
        > czlowieka.

        najlepszym zas sposobem na spedzanie wolnego czasu przez czlowieka bogatego
        duchem jest codzienny rytualik w postaci dymiacego peta i forum :)))
        o ile dobrze pamietam to codziennie 2 godzinki, czyz nie tak?

        • Gość: renia Re: Do Matreka IP: *.ath.spark.net.gr 15.10.03, 15:37
          diab.lica napisała:

          > to sie dopisze, choc nie do matreka tylko do wszystkich.

          To Ci odpisze, bo chociaz mowisz, ze piszesz do wszystkich, to ja widze
          wyrazne wycieczki w moja strone ;))))


          > tak naprawde w opisu dziewczyny za malo wiemy. tylko tyle, ze pije dziennie
          > dwa piwa. nic wiecej. wiec czemu od razu reniu podejrzewasz go, ze i 4 i 6
          > itd. i ze koniecznie siedzi przed telewizorem (zapomnialas dodac ze oglada
          > wtedy mezce pilki noznej) pijac piwo, pierdzac w stolek i warczac na
          > dziewczyne.
          >

          Niestety masz racje. Rozpedzilam sie troche. Faktycznie nie wiem tego
          wszystkiego, to tylko moje wytobrazenia, wynikaja wprawdzie ze znajomosci
          obyczajow polskiego narodu, ale fakt pozostaje faktem - chlopak o ktorego
          rzecz sie rozbija w tym watku moze byc jakis wyjatkowy i mozliwe, ze
          przesadzilam. Uklonik, punkt dla Ciebie.


          > >o tyle druga jest sposobem na
          > > spedzanie wolnego czasu, taka najprostsza a mozliwych rozrywka ubogiego
          > duchem
          > > czlowieka.
          >
          > najlepszym zas sposobem na spedzanie wolnego czasu przez czlowieka bogatego
          > duchem jest codzienny rytualik w postaci dymiacego peta i forum :)))
          > o ile dobrze pamietam to codziennie 2 godzinki, czyz nie tak?
          >

          I drugi punkt dla Ciebie. Spedzanie czasu na forum, z pecikiem w ustach to
          rozrywka rowniez czlowieka niezbyt duchem bogatego, takiego sobie czlowieczka
          jak ja. Niemniej nie da sie zaprzeczyc jednej rzeczy - codzienne siedzenie na
          forum, codzienny pecik, uzalezniaja, w zwiazku z tym nalezy przypuszczac, ze
          facet pijacy dwa piwa dziennie tez jest uzalezniony od piwa tak samo jak ja od
          forum i peta. Czyli ma problem, bo zadne uzaleznienie nie jest dobre, czlowiek
          powinien byc wolny. W dodatku wiem ile mnie to kosztuje, zeby przyznac sie do
          tego, ze naprawde mam problem. Ostatnio udaje mi sie paniwac nad iloscia czasu
          spedzanego w necie (a raczej obowiazki pomagaja mi nie siedziec tyle przed
          kompem) bo wiem, ze naprawde przeginam. To mniej wiecej to samo co z tym
          piwem, tyle, ze siedzac w necie przynajmniej wymieniam poglady z
          niejednokrotnie ciekawymi oosbami :) Ale i tak nic mnie nie usprawiedliwia.
          Dwa do zera dla Ciebie, mam nadzieje, ze usatysfakcjonowalam Cie Diablico :)
      • pajdeczka No i wszystko Reniu na ten temat... 15.10.03, 14:07
        ..zgadzam się z Tobą w 100%. Zresztą temat picia piwa przewija się średnio raz
        na dwa miesiące.

        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Pisze tutaj, a nie pod Twoim postem, bo Ci ucieknie, a chcialbym Ci
        > powiedziec, ze nie zgadzam sie z Toba wcale. To, ze ktos pije dwa piwa
        > dziennie (a przypuszacza nalezy, ze czasem sa to i cztery i szesc piw w
        > zaleznosci od okolicznosci przyrody) to wcale nie jest takie normalne. Nie
        > wiem gdzie wg Ciebie sa te kraje, gdzie piwo pija sie od kolyski do trumny
        > dzien w dzien i nikt nie robi z tego problemu. Codzienne picie litra piwa w
        > fotelu przed tv jest zwyklym uzaleznieniem i prowadzi prosto do zwyklego
        > pijanstwa. Sama nie jestem zadna abstynentka, ale nie znosze butelek po piwie
        > w kuchni, butelek zostawionych wieczorem na stole w pokoju przed tv, a mysle,
        > ze nie jest to zadne uprzedzenie, bo nie mialam w najblizszej rodzinie
        zadnego
        > alkoholika, nawet nigdy nie widzialam swojego Ojca pijanego. Po prostu
        uwazam,
        > ze piwo to nie jest oranzadka, do picia piwa powinna byc jakas okazja,
        > spotkanie, czy wyjscie do knajpki, a nie takie codziennei domowe wlewanie w
        > siebie. Zreszta jesli dziewczyna np nie pije tego piwa wcale, to np
        zasypianie
        > codziennie przy facecie ziejacym przetrawionym browarem to moze byc naprawde
        > problem. I mysle, ze czym innym jest kieliszek wytrawnego wina do obiadu
        > (takie wino wrecz nazywa sie obiadowe lub stolowe i jest wrecz polecane do
        > posilku, ale tez nie dzieciom tylko ludziom doroslym), a wypijanie dwoch
        > browarow przed tv kazdego wioczora to nie jest to samo. O ile pierwsza wersja
        > bowiem jest kwestia w zasadzie czysto kulinarna, o tyle druga jest sposobem
        na
        > spedzanie wolnego czasu, taka najprostsza a mozliwych rozrywka ubogiego
        duchem
        > czlowieka.
    • losiu4 Re: on kocha piwo :( co robić?? 15.10.03, 14:52
      polubić. I konsumować razem z nim (oczywiście nie przesadzając z ilością)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: peggy bundy www.alkoholizm.akcjasos.pl IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.10.03, 14:52
      Agucha, polecam stronkę www.alkoholizm.akcjasos.pl
      Być może znajdziesz tam pomocne informacje. Najważniejsze, to wiedzieć z czym
      ma się do czynienia. I jak sobie z tym poradzić. Napisałaś wcześniej, że chcesz
      walczyć o swojego chłopaka. Myślę, że mimo wszystko warto.
      Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka