Dodaj do ulubionych

"dziwna" sąsiadka

28.09.08, 18:49
Witam,
MAm prośbę o radę, jak również chciałabym poznać wasze opinie..
Od dwóch miesięcy wynajmuję mieszkanie, jestem spokojną, nieimprezowa babką.
A oto ta historia: po kilku dniach od mojego wprowadzenia sie przyjechał do
mnie na parę dni mój chlopak, ktory przebywa w innym mieście. Tego samego
wieczoru siedzimy sobie grzecznie, rozmawiamy, sluchamy muzyki(nie głośno),
godz. 22.05 dzwonek uporczywy do drzwi. Otwieram, stoi pani moze z 5-10 lat
starsza ode mnie i zaczyna wyklad o tym, jak to sciany sa cienkie i , ze ona
wszystko slyszy i mnie prosi o sciszenie muzyki, oczywiscie przystalam na to,
zernawszy na zegarek - i stwierdziwszy , ze faktycznie jest po
22.00(aczkolwiek nie sluchalismy glosno, jak wspomnialam), przeprosilam
grzecznie i powiedzialam dobranoc. Wspomne jeszcze , ze pani w tym swoim dosc
dziwacznym wykladzie nadmienila, ze przez te cienkie sciany slychac KAZDE
slowo i (robiac przy tym wielkie oczy ) rowniez SEKS. Troche sie zdziwilam, bo
seksu jeszcze mojego nie mogla slyszec, gdyz byl to moj pierwszy wieczor z
moim facetem w tym mieszkaniu, ale moze chodzilo jej o moja poprzedniczke....
Niemniej , jakos nieswojo sie poczulam;)
Mija pare dni, i nocy, nie ukrywam, wypelnionych i seksem rowniez. (a lozko
niestety trzeszczace..;) ..). I ktoregos popoludnia mam to nieszczescie
spotkac pania sasiadke na klatce. PAni nie odpowiada na moje "dzien dobry",
mierzy mnie nienawistnym wzrokiem i zaczyna ... "ja sobie nie zycze slyszec
odglosow seksu, prosze cos z tym zrobic, ja mam dorastajace corki, " itd w tym
sensie. Oczywiscie odpowiedzialam pani grzecznie, acz stanowczo, ze strasznie
jej wspolczuje, jesli to jej przeszkadza, ale sama sobie winna , ze mieszka w
budownictwie wielomieszkaniowym, tym samym narazajac sie na slyszenie
naturalnych odglosow zycia z zza sciany, i to ja sobie nie zycze prowadzic
tego typu zenujacych rozmow z nia. Ehh.. Bardzo mnie wkurzyla ta rozmowa,
bylam naprawde zazenowana, i zszokowana... Pania mialam nieszczescie spotkac
raz jeszcze na klatce dzisiaj,nie odzywala sie na szczescie, ale ostentacyjnie
trzasnela drzwiami.
Poradzcie, co zrobic w razie nastepnego ataku, bo ..z zycia seksulanego nie
zrezygnuje...;) Wiec czy jest jakis na nia sposob? Olewac, czy cholera wie co..?
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 19:07
      Faktycznie w blokowiskach niechcący uczestniczy się w życiu
      sąsiadów. Jedyne wyjście-wyprowadzić się. Oczywiście nie znaczy to,
      że każdy może drzeć się, puszczać na maksa muzykę itd. Trzeba
      funkcjonowac na zasadzie-nie czyń drugiemu, co tobie niemiło.
      Ale dlaczego krążysz z tym pytaniem po forach?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85214301
      Nie wystarczy zapytać na jednym?
      • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 19:11
        tam dyskusja zamarła, a jak mam ochote pogajdulic na ten temat:)
        Pozdrawiam:)
    • echo1111 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 19:15
      Jest wiele rozwiazań takich które pozwoliłoby na "kontynuację życia
      seksualnego" i nie zmuszanie sąsiadki do uczestniczenia w nim :-)
      1. Kupić nowe łózko
      2. Przenieść się na podłogę
      3. Spać w innym pokoju
      4. Nie wydzierać się podczas seksu

      Nie wierzę, ze nie potraficie robić tego ciszej, a co zrobisz jak za
      ścianą będą kiedyś spały Twoje dzieci?
      Nie lubię ludzi, którzy jak Twoja sasiadka czepiaja się o wszystko
      (22.05 muzyka) ale jeszcze bardziej nie znoszę jak jestem zmuszona
      słyszeć tego typu odgłosy. Wywołuje to we mnie ogromny niesmak. Czy
      Tobie nie przeszkadza fakt, ze podczas tak intymnych momentów ktoś
      Cię słyszy???
      • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 19:24
        no niestety w "blokach" tak juz jest, ze slyszy sie odglosy zza sciany, rozmaite
        odglosy, czy sie chce czy nie. Wydaje mi sie, ze jesli nie zkloca sie niemi
        ciszy nocnej, to czepanie sie jest li tylko czepialstwem, zlosliwoscia, Bog wie
        czym tam jeszcze. Jej lazienka przylega do mojego pokoju, slysze odglosy
        "lzienkowo-ubikacyjne" o roznych porach dnia i nocy. I co mam zrobic? Zyc z tym
        dalej, na pewno nie wyskakiwac do niej z awantura na klatce..
        Aha-i nie wrzeszcymy w trakcie seksu:) Nalezymy do grupy tych ...umiarkowanie
        cichych:)
        Wiesz, mieszalam kiedys 2 lata w sasiedztwie takich naprawde wrzescczacych w
        trakcie seksu. MNie akurat bylo milo to slyszec.Nie przeszkadzalo mi to nic a
        nic. Wole odglosy milosci, niz awantury. Zdecydowanie.
        Pytasz czy nie przeszkadza mi fakt, ze ktos mnie slyszy podczas intymnych
        momenow? Tak , przeszkadza, ale fakt , ze ktos podsluchuje/wsluchuje sie, a
        potem z zenujacy sposob komentuje to do mnie.
        Podkreslam, nie wrzeszcze, wiec zwykle szepty, westchniecia .. - powinnam to
        kontrolowac wg Ciebie?..Hmm.
        Podrawiam.

        • echo1111 Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 00:16
          Co innego słyszeć takie odgłosy a co innego odgłosy brzękających
          garnków i puszczania wody do wanny. Chyba jest róznica. Zwlaszcza
          jeśli słyszą to dzieci.
          Jakie odgłosy może słyszeć sąsiadka poza trzeszczeniem łózka i
          krzykami? Chyba każdy potrafi upawiać seks tak żeby nie było tego
          słychać, wie o tym każdy kto ma dzieci albo mieszka z rodzicami, nie
          jest to takie skomplikowane i trudne, może dla początkujących :-)
          Chyba że przez Twoje ściany słychać oddech albo bicie serca...
          • kwark.dziwny Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 09:57
            nastepna nawiedzona
            skad sie takie buraki biora?
            • echo1111 Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 13:25
              A ja się nie zastanawiam skąd się biorą takie jak ty bo wiem. Z
              rodzin ludzi prostych bez kultury, taktu i obycia.
              • siodmykrasnoludek Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 19:48
                a moze bys sprobowala troche "wyglusic" sciany dolegajace do jej
                mieszkania? czasem wystarczy postawic meble na tej scianie - o ile
                jest to mozliwe, oczywiscie
                • alessia27 Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 19:16
                  Poszukaj jej chlopa a jak jesr brzydka to kup jej sztucznego.Tez bedzie stekala
                  i przestanie sie was czepiac.
          • premeda Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 12:34
            Ja akurat mieszkałam kiedyś w takim bloku, że było słychac tykanie
            zegara u sąsiada na górze :)
    • cesttoutcequejaime Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 19:25
      mnie zastanawia jedno: sąsiadka nie mieszka sama ('ma dorastajace corki'),
      zakladam że są normalną rodziną, i zdarza im się rozmawiać ;). a skoro 'przez
      sciane slychac kazde slowo', to powinnaś tez slyszec odglosy dobiegajace z ich
      mieszkania, słyszałaś kiedys? bo sasiedzi czesto przeginają, wiem z doswiadczenia :)
      • kasiaczek1887 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 19:48
        ja bym zrobiła tak: Jak sasiadka do ciebie podejdzie i zacznie swój interesujacy
        wykład na temat tego ze uprawiasz seks czy tam sluchasz muzyki (sama
        powiedziałaś nie głosno) to powiedz że też ja słyszysz i nie życzysz sobie by z
        kimś rozmawiała w swoim domu po 22.00 bo i sobie tego nie życzysz.Nie chcesz
        uczestniczyc w jej zyciu a przez jej rozmowy i wydzieranie sie to nie mozesz spać.

        Jakoś wierzyc mi sie nie chce ze ty nie slyszysz co robi onaa i jej dzici (
        dorastajace córki to nie wierze ze muzyki słuchają i nie rozmawiaja przez
        telefon) o ONA SłYSZY .Ja mam słuch absolutny i nie przeszkadzaja mi normalne
        odgłosy ktore wydaja sasiedzi ,bo wiadomo sciany w blokach sa cienkie i trzeba
        sie kulturalnie zachować.Ale mi naprawde nie przeszkadza jak on ma właczoną
        muzyke bo ja tego nieraz nawet nie słysze (moze ze pusci głosniej TO WTEDY
        DOPIERO ).Na pewno w blokach nie ma scian gipsowych wiec nie przesadzajmy.W
        koncu tez nie mozesz we wlasnym mieszkaniu czuc sie jak intruz i uwazac na kazdy
        krok by przypadkiem sasiadce nie przeszkadzac.

        Druga rada: jak nie chcesz sie z nia wdawac w dyskusje to po prostu powiedz ze
        nie chcesz na ten temat z nia rozmawiac bo juz byla dyskusja.No bo niby co ci
        moze zrobic ?? wezwie pollicje ze rozmawiasz po 22 albo ze przesunęłaś przesło o
        22.17 ??? śmieszne
        • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 20:47
          Babka ma chyba ze 4 , 5 pokoi, a z moim (kawalerke mam) sasiaduje akurat jej
          sypialnia(co wiem z jej wykladu) no i lazienka, i odglosy lazienkowe slysze, a
          jakze...;).
          Problem w tym, ze mieszkanie to wynajmuje i nie chce obciachu przed
          wlascicielami, gdyby to w jakis sposob do nich doszlo, pewnie nie chca
          lokatorki, wkol ktorej jest szum.
          Gdyby to bylo moje mieszkanie kompletnie bym sie ta kobieta nie przejmowala, no
          moze postarszylabym policja, jesli nie przestanie mnie nekac.
          • alessia27 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 21:09
            Powiedz sasiadce ze jak jej przeszkadzaja sasiedz
            to niech sobie wybuduje domek na odludziu tam bedzie miala
            cicho.
            Jeszcze mozesz jej zapytac czy moze jest cos nie tak
            w jej zyciu seksualnym i usmiechnij sie przy tym ironicznie :)


            ♥ Macius 10.05.2002
            • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 21:22
              dokladnie tak jej powiedzialam, tyle, ze nie usmiechnelam sie ironicznie, bo
              bylam porzadnie zaszokowana i zazenowana..
              :)pozdrawiam
    • vandikia Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 21:14
      apropos Twoich wczesniejszych wypowiedz.. moze delikatnie zarysuj problem przed
      wlascicielami mieszkania, moze nie Ty jedna masz problem z nadgorliwą sąsiadką.
      Chyba warto, zeby od Ciebie dowiedzieli sie o sprawie, a nie od niej, no i moze
      podpowiedzą Ci co z tym zrobic?
      • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 21:20
        o to chodzi, ze sa to starsi ludzie( 70+), i nawe nie wiedzialabym jak im o tym
        powiedziec. ...Zreszta moze to pruderyjne osoby i same za glowe zapalyby sie, ze
        takie odglosy odchodza z ich mieszkania...?:)Hmmm..:)
        • vandikia Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 21:31
          aha :) to nie wiem, moze bez szczegolow, ale jednak warto problem delikatnie
          zasygnalizowac?
          no chyba, ze masz pewnosc, ze sasiadka im nie doniesie?

          co do niej samej.... nie wdawaj sie w zadne dyskusje, bo jak jest tepa baba, to
          i tak nie pojmie, a Ty sobie nerwow naszarpiesz. Ignoruj i tyle.
          • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 28.09.08, 21:41
            postaram sie babe ignorowac:)
            Pozdrawiam:)
        • zloty.strzal Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 00:27
          Dorastające córki w tym wieku?
        • six_a Re: "dziwna" sąsiadka 02.10.08, 01:09
          70+? to oni te córki mają takie przerośnięte czy wnuczki???

          ja to mam blok, w ciągu dnia słyszę psa wyjącego samotnie w
          mieszkaniu dwie klatki dalej, na dole mam salę widowiskową
          (regularne imprezy seniorów ze śpiewami kombatanckimi albo inne tam
          tańce, hulanki), a za ścianą mieszkanie wynajmowane - takie jak
          Twoje:) z parą i niemowlakiem. para się awanturuje, a dziecko drze.
          ale i tak jest lepiej, bo kiedyś budził mnie o czwartej rano seks
          drącej się kobitki, normalnie jakby na pół przerzynali.

          wracając do tematu: z pretensjami poszłam tylko raz, jak mieszkała
          studentka urządzająca regularne imprezki muzyczne do 3 w nocy.
    • hotally Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 00:39
      Ja bym na złość pokazała jej co to jest głośne rżnięcie ;]
    • trocheprawdy Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 00:52
      Trzeba bylo jej dla odmiany powiedziec,ze ty nie zyczysz sobie
      sluchac odglosow jej srania,bo za kazdym razem przezywasz traume
      psychiczna :P
    • cala_w_kwiatkach Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 02:27
      mnie tez zdarza sie slyszec odglosy sasiadki w milosnych akcjach,
      ale mi to nie przeszkadza zupelnie :)

      nie wiem jak bardzo trzeba sie drzec w trakcie seksumjakie orgie
      organizowac i jakie ryki z siebie wydawac zeby to komus
      przeszkadzalo tak jakby obok niego w lozku sie to odbywalo
    • kaatrin Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 08:02
      Moze faktycznie w Twoim bloku dzwiek bardzo niesie... Ja na przyklad
      dokladnie slysze telewizor sasiada z dolu - krew mnie zalewa, bo
      mnie codziennie budzi o przed 7. W tygodniu wstaje wczesnie, ale w
      weekendy bardzo mnie to wkurza. Oczywiscie nie pomagaja zadne
      rozmowy. Moze wartaloby sprawdzic, czy rzeczywiscie tak to slychac,
      szczegolnie muzyke.
    • 1.xxx12345 Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 08:33
      nawet jeżeli nic nie będzie słychać, to ta panie będzie słyszeć, bo chce
      usłyszeć i żal jej, że sama już nie jest dopychana. :))))
    • iluminacja256 Re: "dziwna" sąsiadka 29.09.08, 12:40
      Rzeczywiscie ejst dziwna, bo mnie akurat seks przeszkadzałby
      najmniej ze wszystkiego :)))W przeciwieństwie do awantur i remontów
      o 24 :)

      Mysle, z e chodzi o to, ze sąsiadka w sumie chyba sama nie uprawia i
      dlatego ją tak nosi:) Moze zapros do trójkąta, gwaratnuje, z ejużsie
      nei odezwie ...o ile nie skorzysta:)
      • wokulska37 Re: ciekawostka 29.09.08, 13:45
        :)
        Jako ciekawostke zapodam linka do innego forum, gdzie tez umiescilam
        ten post.
        Z ziemia mnie zrownali przedziwne ludziska;)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85214301&a=85278442
        • bszalacha Re: ciekawostka 30.09.08, 01:20
          Wiesz co,mnie się wydaje,że przede wszystkim Ciebie to podnieca,że
          masz świadków.Nie szukasz rady jak to robić,by inni nie słyszeli,ale
          upajasz się tym,że zabłysnęłaś w otoczeniu.Jak dla mnie,średnie.
          • wokulska37 Re: ciekawostka 30.09.08, 09:00
            kiepska diagnoza.
            Ale grunt, ze Ty jestes zadowolona z siebie
    • amuga Re: "dziwna" to ty jestes 30.09.08, 03:56
      Naprawde nie rozumiem ze nie widzisz w tym nic niewlasciwego.
      Wedlug mnie to jest brak kultury i jakies odchylenie jak sie wie ze
      inni slysza odglosy dochodzace z sypialni a mimo to to nie
      przeszkadza.
      Kiedys przez krotki czas mieszkalam w mieszkaniu ktore nie mialo
      betonowych scian ale murowane z cegly co powinno lepiej zagluszac
      wszelkie glosy dochodzace od sasiadow a moje lozko stalo po
      przeciwnej stronie od sciany i w srodku nocy budzilam sie od takich
      wlasnie odglosow dochodzacych od mlodych sasiadow. Co udalo mi sie
      zasnac to znowu mnie budzili. Powiem szczerze ze jakos
      przyzwyczailam sie ale gdyby ze mna wtedy byly dzieci albo moi
      rodzice to bylaby bardzo niewygodna sytuacja zatem nie dziwie sie ze
      tej pani to przeszkadza, bo pewnie te corki wstaja takze w nocy do
      lazienki i musza tego wysluchiwac.
      A w koncu ogladanie czy sluchanie porno nie jest dla dzieci. Jakis
      powod jest ze mlodym sie tego zabrania.
      A z jakakolwiek zazdroscia to nie ma nic wspolnego a jedynie z
      dobrymi manierami, taktem i liczeniem sie z innymi, ktorych ci po
      prostu brak.
      A ciekawa jestem co mysli twoj chlopak o tym?
      Pewnym wyjsciem byloby powieszenie grubego kilimu na scianie lub
      postawienie tam regalu. Moze troche by zagluszylo odglosy.
      Osobiscie wspolczuje tej pani i na jej miejscu zglosilabym to do
      wlascicieli mieszkania jakby to tak dluzej trwalo. Zawsze przeciez
      mozna wynajac komus kto bedzie sie liczyl z sasiadami.
      • przypadek Re: "dziwna" to ty jestes 30.09.08, 07:59
        > Powiem szczerze ze jakos
        > przyzwyczailam sie ale gdyby ze mna wtedy byly dzieci albo moi
        > rodzice to bylaby bardzo niewygodna sytuacja

        a co w tym niewygodnego że sąsiedzi uprawiają seks?

        > A w koncu ogladanie czy sluchanie porno nie jest dla dzieci. Jakis
        > powod jest ze mlodym sie tego zabrania.

        pornografia «pisma, filmy, zdjęcia itp. mające wywołać podniecenie seksualne»

        Podstawowym warunkiem uznania czegoś za pornografię jest więc robienie czegoś z
        zamiarem podniecenia obserwatora. Więc to nie jest pornografia.

        > A z jakakolwiek zazdroscia to nie ma nic wspolnego a jedynie z
        > dobrymi manierami, taktem i liczeniem sie z innymi, ktorych ci po
        > prostu brak.

        Zawsze tak szybko oceniasz innych?

        > A ciekawa jestem co mysli twoj chlopak o tym?

        A co ma myśleć. Ja na przykład bym się takimi pierdołami nie przejmował.

      • wokulska37 Re: "dziwna" to ty jestes 30.09.08, 09:21
        amuga napisała:

        > Naprawde nie rozumiem ze nie widzisz w tym nic niewlasciwego.
        > Wedlug mnie to jest brak kultury i jakies odchylenie jak sie wie ze
        > inni slysza odglosy dochodzace z sypialni a mimo to to nie
        > przeszkadza.

        a skad wiesz, ze mi to nie przeszkadza, ze ta babka mnie/nas slucha?
        I niby skad moglam wiedziec, ze nasluchuje, zanim sie od niej tego
        dowiedzialam. Nie sadaisz , ze prawie w kazdym mieskzniu "to" sie
        dzieje, to sa odglosy ZYCIA, naturalne odglosy. Oczywiscie nie
        darcie sie po nocy i zaklocanie snu, ale NORMALNE odglosy
        towarzyszace aktowi seksualnemu. A jesli komus to przeszkadz, jesli
        nasluchuje , a potem to komentuje - TO jest zenujace, i ten ktos
        powinien sie wsydzic. Ja w kazdym razie chyba predzej pod ziemie bym
        sie zapadla niz mialabym komus zwrocic uwage na to.. Jej lazienka
        sasiaduje z moim pokojem. Nioejednokrotnie w nocy, wieczorem, czy
        rano slysze dokladnnie odglosy te typowe , ubikacyjne, i co - to
        brak kultury z jej strony , ze glosno ...odddaje stolec? Powinna sie
        wstydzic? Przeciez domysla sie , ze ja to slysze, a jednak jej tio
        nie przeszkadza i bezczelnie dlaej glosno oddaje mocz itp.
        Bardzo niekulturalna pani.



        > tej pani to przeszkadza, bo pewnie te corki wstaja takze w nocy do
        > lazienki i musza tego wysluchiwac.

        No ja tez wysluchuje ich siusiania.
        Co za ludzie!
        Nikt sie nie liczy z moimi odczuciami estetycznymi...;)

        > A w koncu ogladanie czy sluchanie porno nie jest dla dzieci.
        Jakis
        > powod jest ze mlodym sie tego zabrania.

        Jakie tam porno:)
        Toz to samo zycie:)

        > A z jakakolwiek zazdroscia to nie ma nic wspolnego a jedynie z
        > dobrymi manierami, taktem i liczeniem sie z innymi, ktorych ci po
        > prostu brak.

        :) tak, w sumie masz racje . To szczyt chamstwa pozwolic sobie na
        seks w blokowisku.

        > A ciekawa jestem co mysli twoj chlopak o tym?

        Jest rownie zazenowany i oburzony jej atakiem na mnie.

        > Pewnym wyjsciem byloby powieszenie grubego kilimu na scianie lub
        > postawienie tam regalu. Moze troche by zagluszylo odglosy.
        > Osobiscie wspolczuje tej pani i na jej miejscu zglosilabym to do
        > wlascicieli mieszkania jakby to tak dluzej trwalo. Zawsze przeciez
        > mozna wynajac komus kto bedzie sie liczyl z sasiadami.

        Tylko jak znalezc takiego?...Koniecznie musza pytac na wstepie czy
        aby nie uprawia seksu, to bedzie wykluczac kandydatow.
        Ehh, naparwde, sie ubawilam:)))
        • echo1111 Re: "dziwna" to ty jestes 30.09.08, 16:47
          Zmienisz zdanie jak będziesz miała własne dzieci. Zapewniam Cię że
          siusiając nie będziesz tak zwracać uwagi czy słyszy to twoje dziecko
          jak w przypadku uprawiania seksu.
          I cały ten problem wydaje mi się mocno wydumany. W końcu niemal
          każdy uprawia seks ale mało kto robi to w ten sposób żeby inni
          zmuszeni byli w tym uczestniczyć, wystarczy trochę wyobraźni, taktu
          delikatności i zrozumienia żeby problem przestał istnieć.
          • wokulska37 Re: "dziwna" to ty jestes 30.09.08, 22:29
            a dokladniej? w czym ten takt mialby sie objawic? Naprawde, nie pojmuje.
            Nie dre sie, nie krzycze, nie stukam miarowo, nie wiem, nie wyje. Zachowujemy
            sie zgodnie z przyjetymi normami. Co jest w tym zachowniu nietaktownego,
            niedelikatnego?.
            Wyjasnisz mi?
            • echo1111 Re: "dziwna" to ty jestes 01.10.08, 10:19
              Jeżeli tego nie robisz to co ta sąsiadka może słyszeć? Przestaw
              łózko na inną ścianę albo kup takie, które nie trzeszczy. Ty
              będziesz miała problem rozwiązany a sąsiadka upragnioną ciszę.
              Wydaje mi się że to naprawdę niewielki problem, który łatwo
              rozwiazać. Czasem z małej iskry można rozdmuchać cały pożar tylko po
              co.
          • wokulska37 odglosy seksu odglosami niemoralnymi? 30.09.08, 22:48
            wiesz, akurat mam dziecko. I nie widze nic niestosownego w tym, jesli
            uslyszaloby zza sciany milosne westchniecia, okrzyki radosci itp... Gdyby
            zapytalo wylumaczylabym , ze tam jest pani i pan, nasi sasiedzi, oni sie w tej
            chiwli ciesza soba, sa blisko , kochaja sie. Po prostu.
            Wiesz, ciekawe, czy w ochronie moralnosci swoich dzieci pani sasiadka
            zainterweniowalaby gdyby zza sciany bylo slychac awanture. I odglosy bicia.
            Pewnie nie. Te odglosy bardziej naturalne, na nie jest wieksze spoleczne
            przyzwolenie.
            Smutne...
    • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 09:07
      Moze sasiadka jest z grupy "nietoperzy" ? wszystko slyszy nawet jesli nic nie
      slychac?
      Ja bym sie nie przejmowala tym w ogole. Porozmawiala z wlascicielami, ze
      sasiadka robi takie jazdy i po sprawie. a jesli nietoperzyca by sobie nie
      odpuscila to bym jej powiedziala grzecznie ale stanowczo, ze po godzinie 22 nie
      zyczysz sobie wizyt i jesli ma cos do powiedzenia to przed 22.
      a jak przyjdzie z "wykladem zyciowym o sv sasiedztwa" to bym pozegnala pania z
      usmiechem na twarzy mowiac, ze teraz jestem zajeta i jak juz bede miala chwile
      czasu to ja odwiedze zeby dokonczyc ta wyjatkowo wciagajaca rozmowe.
      • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 09:27
        :)
        i to wyjatkowo gniewnych nietoperzy:)
        Kurcze, tylko nie wiem jak to zagaic z wlascicielami, to starsi
        ludzie.... Masz jakis pomysl?
        :)
        • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 09:35
          Gniewny nietoperz to juz wyzsza liga. tu trzeba sprytu i chytrosci lisiej :D
          Zadzwon czy zajedz do wlascicieli i powiedz im, ze sasiadka taka i siaka
          ostatnimy czasy ma do Ciebie nieuzasadnione pretensje ( klam nawet jesli
          pretensje ma uzasadnione :D ) i nie bardzo wiesz co z sasiadka zrobic. wiec
          dzwonisz do nich jako do osob starszych co za tym idzie madrzejszych po porade.

          Polechtasz proznosc wlascicieli, doniesiesz na sasiadke pierwsza wiec jako tako
          wykrecisz sie z zarzutow :D

          ok moze nie jest to za bardzo uczciwe ale w czasach, kiedy wynajmowalam
          mieszkanie tak robila moja wspolokatorka i wlascicielka ( kobita pod 80-tke )
          byla zachwycona, ze dzwonimy do niej po porady bo ona to w naszych oczach byla
          kobieta z doswiadczeniem takim naszym guru itp :D
          • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 10:01
            :)hmm
            Wiesz, nie wiem, jakie sa ich uklady z nietoperzyca:)
            Jestem nowa lokatorka, a moze beda woleli zaufac jej, w koncu
            wynajmuja nielegalnie, wiec wola miec spokoj, ..moze beda sie bali,
            ze baba doniesie do spoldzielni. No cholera wie. Moze lepiej nie
            poruszac tej kwestii z wlascicielami. Jak sadzisz?:)
            • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 10:06
              Mozesz z nimi nie rozmawiac na ten temat a jak sasiadka doniesie to z milym
              usmiechem i sympatia doprowadzajaca do wymiotow powiedz wlascicielom, ze nie
              chcialas ich niepokoic takim problemem, ze chcialas sama rozwiazac problem z
              sasiadka i wybierasz sie w najblizszych dniach do niej z ciastem w ramach
              przeprosin i zalagodzenia konfliktu :D

              wlasciciele pomysla, ze jestes cud miod i malina dziewczyna ;)

              a nietoperzycy nie prowokuj jesli to taki sam typ sasiadki jaka ja mialam w
              czasach wynajmowania mieszkania to moge Cie zapewnic, ze baba sobie nie odpusci
              i bedzie smrodzic w zyciu w kazdy mozliwy i znany jej sposob.
              • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 10:13
                :)
                dzieki za rady:)
                Skad, cholera , tacy ludzie jak ona sie biora? Z jakim takim gniewem
                w srodku, i agresja w oczach. Pelni nienawisci. A na drzwiach ma
                kreda ten napis odnosnie trzech krolow, plus krzyzyk, ten co
                katolicy pisza na drzwiach w styczniu, wiec czemu kipi w niej
                zlosc...Wiem, jestem idealistka naiwna;)
                Pozdrawiam:)
                • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 10:19
                  czesto gesto te napisy na drzwiach ( szczegolnie jakos nie wiem po co sie je
                  robi i do czego sluza ) to tylko napisy :) ludzi nie stosuja sie do zadnych
                  norm. nawet tych, ktore tak chetnie pokazuja pisac to czy tamto kreda.
                  a takie nietoperki to chyba zmora kazdego blokowiska. zawsze znajdzie sie taka,
                  ktorej przeszkadza wszystko, slyszy doskonale wszystko, widzi wszystko i
                  wszystko wie najlepiej :)
                  Olej kobite, mow jej dzien dobry itp badz mila niech ja zgryzie w srodku , ze
                  potrafisz sie zachowac jak czlowiek :) a ona niech robi co chce. pamietaj, zeby
                  z wlascicielami dobrze zyc. a nietoperzyca niech sobie siedzi z uchem przy
                  scianie nsluchujac nowych odglosow :D
              • oregano29 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 10:17
                ja mam dokladnie to samo. u mnie i mojego chlopaka byl znajomy, ogladalismy film na kompie.pelna kultura.cisza itp.zaczelismy normanie(nie krzykiem rozmawiac) w prerwie filmu, podczas ktorj smazylimy frytki. i co? naglr rozleglo sie walanie do rzwi i krzyki ze: spac nie mozna!!!
                bardzo mnie to wk*** bo nie bylo zadnych podstaw do "interwencji" tej ze sie tak wyraz jedzy z dolu. nade mna mieszka chlopak z dziewczyna i co? ja po 22 uslysze jego smiech to tez mam robic awanture? zalosna jest ta kobieta.
                a sama budzi mnie codziennie o 6-7 trzepiac przez okno wszystkie posciele, koce, kocyki i bog wie co. do tego jak gada przez telefon, to sie tak drze, ze wlasnych mysli nie slysze. szczerze to niecierpie tej kobiety, i skoro ciagle mnie nachodzi i obabia tylek to w koncu dam jej ku temu namacalne dowody :d
                • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 11:13
                  ..nie wiem, jakie sa motywy do takich jazd dla tego typu sasiadek...
                  Podejrzewam , ze glownie nudy, brak zajecia. I jakas taka
                  zgryzliwosc, czasem pieniactwo.
                  Smutne.
                  • kkkkk4 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 14:04
                    NIe widzę problemu, Możesz przenieść sypialnie do innego pokoju albo
                    przesunać łóżko. W sumie rozumiem że komuś takie odgłosy
                    pzreszkadzaja jak ma dzieci ale ja osobiscie chyba bym sie nie
                    odważyął zwrócić uwagi. Zawsze medal ma dwie strony. To co co dla
                    młodych ludzi jest normą i jak to określiłaś "życiem" dla starszym
                    może być złośliwoscią i wyuzdaniem. Najlepsza jest zasad - nie rób
                    drugiemu co tobie nie miłe. Postaraj sie nie zakłucać ciszy nocnej
                    tej osoby i poszanuj jej poczucie estetyki- jakkolwiek byś to nie
                    oceniała. Dostałaś kilkanaście sposobów jak mozna wyciszyć
                    mieszkanie. Przy kolejnej rozmowie z sąsiadką powiedz, że postarasz
                    sie jej wiecej nie przeszkadzać, ale nie wyorażasz sobie zrezygnować
                    z pewnych rzeczy tak jak i nie oczekujesz tego od niej i
                    jednoczesnie popros aby ciszej załatwiała swoje potrzeby ubikacyjne
                    bo z kolei dla ciebie jest to niekomfortowe. Zawsze lepiej zyc w
                    zgodzie z ludźmi - dobro i szacunek wraca, nawet jeśli trudno sie
                    złamać w stosunku do osób gderliwych i złośliwych.
                    • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 15:31
                      :) dzieki za wypowiedz.
                      Ale o to chodzi , ze ja nie czynie drugiemu co mi niemile, mnei
                      naprawde nie przeszkadzaja takie dzwieki zza sciany:)
                      Wiesz, to tez chodzi o sposob w jaki ta pani na mnie , no wrecz
                      napadla, to bylo zenujace. Ja bylam mila i grzeczna, to ona nie
                      odpowiedziala na "dzien dobry", byla agresywna slownie itd. Po tej
                      rozmowie naprawde nie mam zyczenia na kolejne z ta osoba, uwierz mi -
                      to ta pani widzi tylko swoja strone medalu, nie proponowala zadnego
                      rozwiazania, tylko nakazywala mi "cos z tym zrobic".Szkoda slow.
                      A pokoj mam niestety tylko jeden, nie jak moja sasiadka - 5.
                      Masz racje, ja tez jestem zwolenniczka zycia w zgodzie z innymi,
                      jestem wesola i pogodna osobka, ale jesli ktos z TAKIEGO powodu
                      zachowuje sie wobec mnie agresywnie , nieprzyjemnie , chamsko wrecz,
                      to chyba zrozumiale , ze jakakolwiek dalsza polemika jest niemozliwa.
                      Pozdrawiam:)
                      • kkkkk4 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 16:15
                        wiesz nie wiem co byś chciała usłyszeć- radę, potwierdzenie swoich
                        racji czy sie po prostu wygadać. Napisałś ze chcesz rady i dostałąś
                        kilkanaście z których zadna jest niemożliwa do zastosowania. Ja też
                        mieszkałam w bloku kiedyś i znam złe strony takiego położenia ale
                        chyba moje problemy nie były tak duze. Skoro nie możesz wyciszyc
                        scian, dogadać sie z sąsiadką lub zamknąć buzi w nocy i nie jęczeć
                        lub bzykać sie w dzień a jednocześnie nie chcesz mieć z ta osobą
                        utarczek to może po prostu przeprowadź sie do bloku z grubszymi
                        scianami albo do domku. Jeszcze co mogę doradzić to zalegalizowanie
                        związku- może sąsiadka nie będzie zbulwersowana seksem małżeńskim.
                        Możesz też unikać tej pani na co nie zawsze będziesz miał
                        wpływ.Innej rady juz chyba nie dostaniesz bo work sie wyczerpał.
                        • trypel Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 16:49
                          kkkkk4 napisała:

                          > to może po prostu przeprowadź sie do bloku z grubszymi
                          > scianami albo do domku.

                          Może sąsiadka sie przeprowadzi. W sumie to jej przeszkadza.
                        • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:23
                          kkkkk4 napisała:

                          > wiesz nie wiem co byś chciała usłyszeć- radę, potwierdzenie swoich
                          > racji czy sie po prostu wygadać.

                          chyba wygadac i podyskutowac

                          > po prostu przeprowadź sie do bloku z grubszymi
                          > scianami albo do domku.

                          bez przesady, w koncu nie robie nic zlego, zebym musiala to robic w
                          pomieszczeniu z wyciszonymi scianami czy na odludziu.

                          > Jeszcze co mogę doradzić to zalegalizowanie
                          > związku- może sąsiadka nie będzie zbulwersowana seksem małżeńskim.

                          prosze Cie:) Wyluzuj:) MAm legalizowac zwiazek , zeby pania sasiadke udobruchac?:)
                          Poza tym ona nie wie czy ten zwiazek jest legalny czy nie.

                          > Możesz też unikać tej pani na co nie zawsze będziesz miał
                          > wpływ.Innej rady juz chyba nie dostaniesz bo work sie wyczerpał.

                          No dziekuje za zaangazowanie:)
                          Pozdrowionka
    • pluszowy.kaloszek moja rada. 30.09.08, 16:21
      kochajcie sie w dzien przed 20.00 włącz głosno muze..i robcie o chcecie głosniej
      - ciszej wasza sprawa. Nie moze zakazac Ci słuchania głosno muzyki bo to nie są
      godziny ciszy nocnej.
      A wogole to bym ją zwyczajnie zignorowala. Niech sie cieszy ze agencji
      towarzyskiej nie otwierasz.
      • wokulska37 Re: moja rada. 30.09.08, 22:19
        :) dzieki, pomysl z zalaczeniem muzyki w tym czasie dobry.
        Zignorowalabym babe gdyby to bylo moje mieszkanie, ale nie chce robic dymu
        wlascicielom.

    • slotna Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 16:47
      Mialam kiedys taka sasiadke, moja przyjaciolka nadal tam mieszka, ale na szczescie wlascicielka mieszkania zna te babke i wie, ze ma odpaly. Stara panna, bezdzietna, nauczycielka muzyki bodajze, mieszka z mamusia. Przeszkadzalo jej wszystko - od spuszczania wody w kiblu do rzekomego szurania krzeslami w kuchni - kiedys (po interwencji wlascicielki, ze jej lokatorow chce przeploszyc) przyszla nawet bez wrzaskow i... z takimi filcowymi podklejkami do krzesel :D Tyle, ze w tej kuchni nieszczesnej mialysmy wykladzine (wiem, ze dziwne, ale cale mieszkanie bylo zadywanowane). Mamusi z kolei najwyrazniej nic nie przeszkadzalo, zreszta kilkukrotnie wnosilam jej zakupy na gore i byla dla mnie b.mila, ale przy corce bala sie nawet "dzien dobry" powiedziec. Aha, no i na poczatku trzeba bylo zmienic i zastrzec numer telefonu, potem probowala jeszcze dzwonic domofonem (bo np. kto to widzial w srodku nocy siku robic! nie wiem, spala w lazience czy co), ale moja przyjaciolka byla twarda i babka wreszcie odpuscila. Ale watpie czy by sie udalo bez wspolnego frontu z wlascicielka, wiec mysle, ze powinnas z tymi twoimi porozmawiac.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:18
        :) dzieki za rade, ale , cholercia, nie widzialabym jak o tym powiedziec
        wlascicielom, starsi ludzie, w dodatu wynajmuja nielegalnie, pewnie beda sie
        bali jej ewentualnych skarg do spoldzielni. Nie wiem , czy nie przeniose sie z
        materacem do kuchni(jest ogromna). NO nie ma chyba wyjscia, zreszta sam fakt ,z
        e baba siedzi i nasluchuje naszych , badz co badz, intymnych odglosow , jest nie
        do zniesienia. No nie wyronilabym chyba gdybym musiala raz jeszcze sluchac jej
        komentarzy...
        • amuga Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:45
          cholercia, nie widzialabym jak o tym powiedziec
          > wlascicielom, starsi ludzie

          Czemu nie wiedzialabys? Przeciez podobno to nic takiego, to
          przeciez ludzka sprawa.
          Czyli sama masz niepewnosc czy to jest w porzadku.
          Powiedz im jak jest. W koncu sami tez mieli a moze jeszcze maja
          sex. Moze oni potrafia na to spojrzec wlasciwie.

          Nie wiem , czy nie przeniose sie z
          > materacem do kuchni(jest ogromna).

          No widzisz, czyli mozna znalezc wyjscie z niewygodnej sytuacji.

          NO nie ma chyba wyjscia, zreszta sam fakt ,z
          > e baba siedzi i nasluchuje naszych , badz co badz, intymnych
          odglosow , jest ni
          > e
          > do zniesienia.

          Mowilam ci ze ja na przyklad nie nasluchiwalam i budzilam sie na
          same odglosy. To twoja wyobraznia albo nie zdajesz sobie calkowicie
          sprawy jak to moze byc slychac. Mniej egocentryzmu, wiecej liczenia
          sie z innymi.

          No nie wyronilabym chyba gdybym musiala raz jeszcze sluchac jej
          > komentarzy...

          Wiec zrozum inna osobe ze ona tez moze czegos nie znosic.
          Jeszcze ci powiem ze narazanie dzieci na sluchanie takich odglosow
          moze podlegac pod swiadome demoralizowanie ich. W koncu ona cie
          uprzedza ze dzieci tez sa zmuszone tego sluchac.
          Bedziesz miala kiedys dzieci to wtedy na pewno to zrozumiesz.


          • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:51
            wiesz, akurat mam dziecko. I nie widze nic niestosownego w tym, jesli
            uslyszaloby zza sciany milosne westchniecia, okrzyki radosci itp... Gdyby
            zapytalo wylumaczylabym , ze tam jest pani i pan, nasi sasiedzi, oni sie w tej
            chiwli ciesza soba, sa blisko , kochaja sie. Po prostu.
            Wiesz, ciekawe, czy w ochronie moralnosci swoich dzieci pani sasiadka
            zainterweniowalaby gdyby zza sciany bylo slychac awanture. I odglosy bicia.
            Pewnie nie. Te odglosy bardziej naturalne, na nie jest wieksze spoleczne
            przyzwolenie.
            Smutne...
            • ooo7 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:57
              Sorki ze zapytam, ale skoro masz jeden pokój i dziecko a te odgłosy
              przeszkadzają ludziom zza sciany to przepraszam jak reaguje Twoje
              dziecko na wasze igraszki w tym jednym pokoju? Ja bym porozmawiała z
              sąsiadką i zapytała wprost o co dokładnie chodzi- o jakie odgłosy,
              bo łóżko skrzypi nawet jak się człowiek przekreca z boku na bok.
              Moze po takim pytaniu pani się speszy i da na luz.
              • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 23:04
                Blagam, nigdy wiecej rozmow z nia:)...


          • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:53
            Seks jest normalnym naturalnym aktem. ale rozmowa o seksie z osobami starszymi
            dla kogos moze byc wyjatkowo krepujaca sprawa. jest roznica miedzy uprawaniem
            seksu a rozmowa o nim z osobami obcymi i nadodatek starszymi od nas o
            kilkadziesiat lat!

            i niby dlaczego dziewczyna ma sie przenosic do kuchni? bo sasiadka jest
            nietoperzyca i slyszy zwykle pierdniecia? bez przesady! to sasiadce przeszkadza
            halas ( pewnie wydumany ) a nie dziewczynie! wiec niech sasiadka w trosce o
            swoje dzieci zrobi cos ze swoimi scianami a nie mloda dziewczyne bedzie atakowac
            bo ta akurat cieszy sie z zycia.
            demoralizowanie dzieci bo dziewczyna poki moze i chce to uprawia seks?
            a mnie demoralizuje moj sasiad, ktory z samego rana idac na kibelek wydaje ze
            swojego otworu odbytowego dzwieki, ktore zdecydowanie NIE sa muzyka.
            moje corki tez moga sie czuc zdemoralizowane przez jego odbyt i brak kultury!
            no bo kto to widzial, zeby o 5 nad ranem wydawac takie a nie inne dzwieki z
            wlasnego tylka????
            • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:56
              toz to zwykle chamstwo jest i nieliczenie sie z innymi:)
              Sasiad powinien kibelek przeniesc na inna sciane , albo conajmiej wyciszyc
              sciany podwojna iloscia kafelkow.
              Co za kraj, co za obyczaje!...;)
              • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 22:58
                najlepszym wyjsciem z tej sytuacji jest zatkniecie sobie otworu wydajacego
                demoralizujace dzwieki jakims korkiem!
                chamstwo i prostactwo! plebs zwykly! kto to widzial, zeby tak sie zachowywac! ja
                mam dzieci male w domu! demoralizator jeden no!
                • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 30.09.08, 23:02
                  :)))))))....
                  • amuga Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 00:45
                    Ale jestescie ordynarne i niesmaczne. Nic dziwnego ze takie
                    zachowania wam nie przeszkadzaja i dziwicie sie innym.
                    Gratuluje "porzadku" w zyciu: dziecko, chlopak na dochodzace spiacy
                    w tym samym pokoju co dziecko. Przypuszczalnie to dziecko jest male
                    a sasiadka ma dorastajace dziewczyny. To jest duza roznica.
                    • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 09:04
                      no i jestesmy ordynarne i niesmaczne :)
                      Ale widzisz to co napisalysmy to ZYCIE tak sie dzieje w kazdym domu! i nie
                      wmowisz mi, ze baczka sobie nie popuszczasz bo jestes francuski pudelek.
                      odglosy seksu sa norlamnymi odglosami! a jesli sasiadce przeszkadza to niech cos
                      zrobi ze sciana, ktora jej tak niesie "ordynarny i niesmaczny" dzwiek.
                      • trypel Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 09:07
                        a ja dodam że wolę w takim razie kobiety ordynarne i niesmaczne niż z moherem na
                        łbie :)
                        • sadosia75 Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 10:58
                          No wiesz... chcesz tak sam z siebie zaliczyc sie do wielbicieli ordynarnych i
                          niesmacznych? przeciez to jawne przyzanie sie do bycia dewiantem ;))))))
                    • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 09:28
                      amuga napisała:

                      > Ale jestescie ordynarne i niesmaczne.


                      Grzeszne i rozpustne
                      Kochajace i szczesliwe
                      ZYJACE a nie TRWAJACE

                      >Nic dziwnego ze takie
                      > zachowania wam nie przeszkadzaja i dziwicie sie innym.

                      Przeciwnie, ja sie wrecz ciesze widzac czy slyszac czyjas radosc,
                      przyjemnosc.

                      > Gratuluje "porzadku" w zyciu

                      A ja gratuluje chrzescijanskiej postawy, tej z nurtu moherowego.
                      Szybko ocenic , zganic, zbrukac.


                    • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 09:29
                      amuga napisała:

                      > Ale jestescie ordynarne i niesmaczne.


                      Grzeszne i rozpustne
                      Kochajace i szczesliwe
                      ZYJACE a nie TRWAJACE

                      >Nic dziwnego ze takie
                      > zachowania wam nie przeszkadzaja i dziwicie sie innym.

                      Przeciwnie, ja sie wrecz ciesze widzac czy slyszac czyjas radosc,
                      przyjemnosc.

                      > Gratuluje "porzadku" w zyciu

                      A ja gratuluje chrzescijanskiej postawy, tej z nurtu moherowego.
                      Szybko ocenic , zganic, zbrukac.
                      • amuga Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 17:30
                        OK. Skoro jestesmy ze soba szczere to powiem wreszcie wprost co o
                        tym mysle.
                        Uwazam ze uprawianie sexu ze swiadomoscia ze inni nas slysza jest
                        rodzajem dewiacji czyli zboczenia.

                        "A ja gratuluje chrzescijanskiej postawy, tej z nurtu moherowego.
                        Szybko ocenic , zganic, zbrukac."

                        Nie oceniam, nie ganie i nie brukam. Zabieram glos bo mnie o to
                        prosisz. A ze nie jest zgodne z tym co bys chciala uslyszec to nic
                        na to nie poradze.
                        Zastanow sie nad swoja sytuacja. Za 10 lat mozesz sie "obudzic" z
                        nastepnym chlopakiem w wynajmowanym mieszkaniu jednopokojowym z
                        dwojka czy trojka dzieci z roznymi tatusiami. I wlasnie takie
                        niedbanie o swoja opinie i nie szanowanie sie i gloszenie wszem i
                        wobec ze "ja" mam sex jest niedojrzale, smieszne i chamskie.
                        Pamietaj ze inni tez maja sex. To nie jest nic szczegolnego i
                        pamietaj ze ten sie smieje kto sie smieje ostatni. I nie dziwie sie
                        tej pani ze nie chce by jej dorastajace corki widzialy i slyszaly
                        taki "model" rodziny i przypuszczalnie nie chce by uwazaly to za
                        cos normalnego i zeby nie skopiowaly w przyszlosci.
                        • trypel Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 17:32
                          a ja np wole żeby moje dziecko uznawało sex za coś normalnego a nie brudnego i
                          złego co wynika z Twojego postu :)
                          • amuga Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 17:37
                            trypel napisał:

                            > a ja np wole żeby moje dziecko uznawało sex za coś normalnego a
                            nie brudnego i
                            > złego co wynika z Twojego postu :)

                            To bledne wnioski wyciagnelas. Przypuszczalnie wyciagasz wnioski
                            jakie chcesz wyciagac.
                            • trypel Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 17:49
                              wyciągam logiczne wnioski z tego co piszesz. Może źle piszesz.
                              • amuga Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 18:22
                                trypel napisał:

                                > wyciągam logiczne wnioski z tego co piszesz. Może źle piszesz.

                                Ja pisze dobrze. Ty czytasz zle i wyciagasz niewlasciwe wnioski.
                                • trypel Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 18:28
                                  aha a świstak siedzi...
                        • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 21:46
                          amuga napisała:

                          > OK. Skoro jestesmy ze soba szczere to powiem wreszcie wprost co o
                          > tym mysle.

                          A to wczesniej tak sobie zartowalas:)?

                          > Uwazam ze uprawianie sexu ze swiadomoscia ze inni nas slysza jest
                          > rodzajem dewiacji czyli zboczenia.

                          A ok:) nie ma sprawy, przyjme i ten "kamien" na siebie:).
                          Ale , ale...:) Cos naciagasz, nigdzie nie powiedzialam, ze ekscytuje mnie to,
                          ze ktos nas slucha. Przeciwnie, jak uslyszalam gadke tej przedziwnej sasiadki,
                          to zrobilom i sie bardzo nieswojo , ze ktos nasluchuje i pozwala sobie na
                          bezczelne komentowanie tego co jest tylko moje , intymne.
                          I co - chcialas znow mnie zbrukac i nie udalo sie?:)



                          > Nie oceniam, nie ganie i nie brukam.


                          Czyzby:)?
                          ...A nastepnie piszesz:

                          > Zastanow sie nad swoja sytuacja.

                          I zaczynasz mnie pouczac, tak naprawde wielki guzik wiedzac o moim zyciu. Masz
                          jakies totalnie szczatkowe informacje , a czujesz sie jak ksiadz w trakcie
                          spowiedzi, skad to pyszalkowate przekonanie w Tobie , ze masz prawo mnie pouczac
                          , wyciiagac pohopne i, wygodne dla poparcia swoich racji, wnioski?

                          I dalej juz idzie to typowo moherowo-umoralniajace, obrazajace(!) mnie gadanie:

                          > I wlasnie takie niedbanie o swoja opinie i nie szanowanie sie i gloszenie wszem i
                          > wobec ze "ja" mam sex jest niedojrzale, smieszne i chamskie.

                          Ty, co to nie ganisz, nie oceniasz, nie brukasz.
                          Ty, co nie grzeszysz.I wobec tego uwazasz, ze bez winy jestes, wiec kamien
                          bierzesz i walisz we mnie.
                          Zadowolona jestes z siebie?
                          Nie przyszlo Ci do zatroskanej czyims grzesznym zyciem glowki, ze zapedzajac sie
                          w obronie moralnosci tej pani z jej dziecmi, skrzywdzic w ocenie kogo, kogo nie
                          znasz, a smiesz skwitowac tyloma obrazliwymi epitetami.
                          Bardzo chrzescijanskie.Gratuluje.

                          > pamietaj ze ten sie smieje kto sie smieje ostatni.

                          A ja sie smieje od poczatku do konca:) Taka juz jestem, lepiej sie smiac z ludzi
                          niz nad nimi plakac.
                          Wiem, jestem niepoprawna. Powinnam spuscic swe nieskromne oczeta;) Nic z tego.

                          > nie dziwie sie tej pani ze nie chce by jej dorastajace corki widzialy i slyszaly
                          > taki "model" rodziny i przypuszczalnie nie chce by uwazaly to za
                          > cos normalnego i zeby nie skopiowaly w przyszlosci.

                          I znow sie zagalopowalas, ta pani, dokaldnie tak jak Ty, guzik wie o mnie, wiec
                          tez nie wie jaki ja mam model rodziny.Nie protestowala przeciw modelowi rodziny
                          tylko przeciw odglosom seksu.
                          Ale wiesz co pomyslalam, idac Twoim tokiem rozumowania - jesli sasiadowalyby z
                          nia lesbijki dajmy na to, tez poparlabys jej protest przeciwko takiemu
                          sasiedztwu, prawda? nie daj Bog, zeby jej corki skopiowaly taki model..., O
                          Matko, to ja z moim facetem , z ta nasza "glosna" miloscia stajemy sie
                          znosniejsi wobec takiej wizji, co?:) Prawie idealni.
                          Powodzenia, i DYSTANSU.
                          Wyluzuj, dziewczyno, spojrz na to zycie troche z przymruzeniem oka.
                          :)
                          • amuga Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 22:30
                            Dyskusja z toba to przyslowiowa rozmowa z obrazem. Ciebie nikt nie
                            przekona bo jestes uparta i ..., a moze jednak bys sprobowala
                            zobaczyc cos wiecej niz wlasny nos.
                            Pani ma problem z odglosami ze wzgledy na swoje dorastajace corki.
                            Grzecznie cie poprosila bys cos z tym zrobila a ty wieszasz na niej
                            psy i to jest OK dla ciebie. Ale jak cos sie tobie powie to wielka
                            obraza i wyrzucasz innym od jakis mocherow. Nie jest ci w smak
                            czyjas opinia to o nia nie pros. Jak sie zyje z ludzmi to trzeba
                            sie liczyc z tym ze kazdy lubi cos innego i trzeba sie starac jakos
                            wspolpracowac dla dobra obu stron.
                            Na tym koncze swoj udzial w tym watku bo rozmawiac moge z wlasnym
                            obrazem jak przyjdzie mi na to ochota.
    • carla.bruni Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 08:09
      olewac. zyc i cieszyc sie swoim zyciem. moze sasiadce sexu brakuje wlasnie:):),
      a moze nie ma co robc i podsluchuje beszczelnie:). jedno jest pewne. ma cos nie
      tak z psychika. kazdy ma prawo robic w mieszkaniu to co chce. pozdrawiam serdecznie.
    • kora3 Kobieta ma może jakaś obsesje seksualna, ewentualn 01.10.08, 08:38
      ie syndrom braku tego, co słyzy nawet jesli tego nie ma :)
      Powioedziałaś swojei ok
    • stinefraexeter Re: "dziwna" sąsiadka 01.10.08, 23:51
      Wiesz co, po przeczytaniu twojego pierwszego wpisu pomyslalam sobie, ze
      rzeczywiscie masz pecha do sasiadki. Jednak lektura twoich dalszych wypowiedzi
      sprawila, ze zmienilam zdanie. Cos mi po prostu nie gra w twoim zachowaniu. Na
      poczatku sadzilam, ze szukasz wskazowek, jak rozwiazac te krepujaca sytuacje
      (sama powiedzialas,ze czulas zazenowanie w trakcie rozmowy z sasiadka, co
      zreszta zrozumiale). Ludzie dali ci kilka rad, ale ty je kompletnie zignorowalas
      i zaczelas podkreslac, jak to dalej bzykasz sie z chlopakiem tak samo jak do tej
      pory, bo sasiadce nic do tego. Zglupialam. To chcesz w koncu rozwiazac sytuacje,
      czy nie? Bo na razie wyglada na to, ze ty jedna masz racje i nic zmieniac nie
      chcesz. Dziwne to troche. Jesli twoja sasiadka to przewrazliwiona wariatka, to
      tym bardziej takie zachowanie nie rozwiaze sprawy. na razie odnosze zas
      wrazenie, ze nawet nie chcesz wyprobowac zasugerowanych rozwiazan (wymiana lozka
      na mniej skrzypiace, przeniesienie sie na podloge, odizolowanie tej sciany, czy
      tez - najprosciej- staranie sie byc nieco dyskretniejszym). Tylko idziesz w
      zaparte przekonana o tym, jaka to z sasiadki sfrustrowana seksualnie wariatka, a
      ty spelniona (dzieki seksowi) kobieta. Sorry, ale tym samym wyswiadczasz sobie
      sama swiadectwo i juz nie wiem, czy wierzyc w jej wariactwo, czy w super cienkie
      sciany. ALbo chcesz jakos rozwiazac sprawe (nawet dla poczucia, ze rzeczywiscie
      zrobilas wszystko co w twojej mocy), albo szukasz potwierdzenia, ze to ona jest
      pomylona, a ty niewinnie skrzywdzona. Sorry, ale my na forum nie jestesmy w
      stanie obiektywnie tego stwierdzic, wiec musimy sie opierac na twoich
      wypowiedziach, a po ich przeczzytaniu stwierdzilam, ze mozesz nalezec do osob,
      co to zawsze maja racje i inni sie ich czepiaja.
      Aha, moze ty lubisz odglosy kochania dobiegajace zza sciany, ale inni nie musza
      za nimi przepadac, wiec argument "co w tym zlego, jesli ktos nas uslyszy" odpada.
      • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 02.10.08, 10:14
        stinefraexeter napisała:

        >. na razie odnosze zas
        > wrazenie, ze nawet nie chcesz wyprobowac zasugerowanych rozwiazan


        :) ODNOSISZ WRAZENIE - i bardzo dobrze, ze nie stwierdzasz z
        przekonaniem. To ,ze nie opowiedzialam sie jasno i wyraznie za
        ktoryms rozwiazaniem nie znaczy , ze zadne z nich do mnie nie
        przemowilo.
      • wokulska37 Re: "dziwna" sąsiadka 02.10.08, 10:30
        Przede wszystkim forum sluzy do wymiany mysli wg mnie, a nie do
        odprawiania sądow kapturowych czy niekonstruktywnej krytyki.
        Nie robie nic zlego i nie bede sie tu walic w piersi, i obiecywac
        poprawy. Nie halasuje, nie zklocam spokoju.
        Ta pani napadla na mnie z krzykiem na klatce, komentujac nasze zycie
        intymne w brutalny sposob. TO bylo niegrzeczne.I kompletnie
        nieempatyczne.
        Nie szukala rozwiazan, w jakis ludzki przyjazny dobrosasiedzki
        sposob, przeciwnie, krzyczala i miala nienawisc w oczach. Jesli jest
        sie wrazliwym, jesli przeszkadzadzaja nieglosne odglosy , tak
        specyficzne i intymne..., jesli faktycznie nie moze sie ich zniesc z
        rozych przyczyn - nalezaloby wziac mnie na bok i deikatnie o tym
        porozmawiac, spokojnie poszukac wspolnie jakiegos rozwiazania.
        Tak zrobilabym ja.
        Jesli wiec cokolwiek z tym zrobie, a zrobie, bo nie mam zyczenia ,
        zeby ktokolwiek sluchal mnie i mojego ukochanego w takich momentach,
        a potem to wykrzykiwal mi, to zrobie to dla naszego komfortu, a nie
        dla tej pani.
        I tyle.


        • stinefraexeter Re: "dziwna" sąsiadka 02.10.08, 12:51
          > Przede wszystkim forum sluzy do wymiany mysli wg mnie, a nie do
          > odprawiania sądow kapturowych czy niekonstruktywnej krytyki.

          Tez tak sadze i dlatego pozwolilam sobie wyrazic swoje zdanie.

          Ta pani napadla na mnie z krzykiem na klatce, komentujac nasze zycie
          > intymne w brutalny sposob. TO bylo niegrzeczne.I kompletnie
          > nieempatyczne.

          Zgadzam sie z toba. Dlatego napisalam, ze na samym poczatku twojego watku stalam
          po twojej stronie.

          > Jesli wiec cokolwiek z tym zrobie, a zrobie, bo nie mam zyczenia ,
          > zeby ktokolwiek sluchal mnie i mojego ukochanego w takich momentach,
          > a potem to wykrzykiwal mi, to zrobie to dla naszego komfortu, a nie
          > dla tej pani.

          No i doskonale, bo to w zasadzie najlepsze rozwiazanie w tej sytuacji.

          Widzisz, mi chodzilo o cos troche innego. Nie negujac faktu, ze zachowanie
          sasiadki bylo jak najbardziej niegrzeczne, to z kolejnych twoich odpowiedzi
          wynikalo, ze tak naprawde rady, ktore tu dostalas od roznych ludzi, nie sa ci
          potrzebne, bo ty i tak szukasz raczej potwierdzenia swoich racji niz
          konstruktywnego rozwiazania. A potem pojawil sie przemily watek o seksualnym
          niewyzyciu sasiadki (sorry, ale to juz naprawdze dziecinne) i stwierdzenie, ze
          odglosy milosci w zasadzie nikomu nie powinny przeszkadzac, bo wolnoc Tomku w
          swoim domku.

          Sluchaj, nie mam pojecia, czy rzeczywiscie jestescie tak glosni, czy tez
          sasiadka to sobie wymyslila. Faktem jest, ze masz problem, bo w sumie mieszkanie
          nie jest twoje i prowadzac wojne z sasiadka, w pewnym sensie ryzykujesz konflikt
          z wlascicielem. Wiec cos zrobic musisz, no chyba ze zrezygnujesz z seksu na
          jakis czas, w co watpie i czego bym oczywiscie nie doradzala, bo nie o to chodzi
          ;) Twoje ostatnie wpisy przekonuja, ze dzialasz, zatem zycze powodzenia.
    • iberia.pl czy naprawdę nie masz 02.10.08, 12:55
      wiekszych zmartwien od wydumanych problemow sasiadow?
      • wokulska37 Re: czy naprawdę nie masz 02.10.08, 13:15
        co racja to racja w sumie:)
        jednakze jest to swego rodzaju problem.
        Pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka