Dodaj do ulubionych

mój syn nie chce się uczyć

15.10.08, 10:50
Mam problem ze swoim synem;Ma 22 lata,studiuje...i niestety nie
garnie się do nauki;Zawala kolokwia,zaliczenia,egzaminy.W zasadzie
wszystko zdaje w terminach poprawkowych.Przyczyną jest mieszkanie w
akademiku.Dopóki mieszkał w domu to jakoś to było.Od momentu gdy sie
wyprowadził wpadł w wir imprezowania.W tym roku pisze prace
licencjacką i nie wiem czy wogóle zostanie dopuszczony do
obrony...Syn nigdy nie był osobą zbytnio ambitną.Zawsze był raczej
leniwy nie potrafił sie zmobilizować(gdybyśmy z mężem nie "ciągnęli
go za uszy" to chyba nawet matury by nie zdał...musiałam go
sprawdzać czy wogóle się uczy...)Gdy poszedł na studia myślałam,że
dorósł wreszcie.Na 1 roku jeszcze jakoś się przykładał.Teraz olewa
całkowicie...Nie pomagają tłumaczenia,że będzie miał problemy ze
znalezieniem pracy,że nikt nie będzie chciał zatrudnić takiego
lesera jak on.Dzieci znajomych w tym wieku już poważnie myślą o
przyszłości(nauka jezyków,staże,praktyki)a on jak zwykle ma czas na
wszystko...Boje się,że pewnego dnia obudzi się z ręką w
nocniku...Przeraża mnie jego podejście do życia(nic tylko
piwko,imprezy,koledzy).Wiem także,że syn ostro popija w
akademiku...Przypadkiem dowiedziałam się o kilku jego pijackich
ekscesach(jazda po pijanemu na rowerze,cudem nie stracił prawa
jazdy,bo uciekł policji gdzieś między bloki przy akademiku...)Czy on
zmieni się kiedyś?Może to częściowo wina moja i męża,że wciąż na
siłe go przymuszamy do nauki?Przecież nie będziemy go prowadzić za
rączke całe życie.Moi znajomi mówią,żeby mu nie pomagać,że i tak już
raczej nie zmieni swoejgo podejścia do nauki.Co Wy byście zrobili w
takiej sytuacji?Proszę o jakieś rady.Spotkaliście się może z
podobnymi przypadkami?
Obserwuj wątek
    • nawrocona5 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:03
      Błąd tkwi juz w pierwszym zdaniu.
      To syn ma problem, a nie ty.
      Ty masz zmartwienie, to normalne - martwimy sie o dorosłe dzieci niezaleznie ile
      maja lat.
      Ale problem nie jest twój i nie jestes w stanie go rozwiązac. Chłopak jest
      dorosły i nie ponosisz odpowiedzialności za to co on robi. Możesz jedynie z nim
      rozmawiać.
      • krzysztof-lis Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 12:18
        > Ale problem nie jest twój i nie jestes w stanie go rozwiązac.
        > Chłopak jest dorosły i nie ponosisz odpowiedzialności za to co on
        > robi. Możesz jedynie z nim rozmawiać.

        Problem nie jest już wątkotwórczyni, ale ma ona pełne prawo czuć się za ten
        problem współodpowiedzialna. Powinna nawet tak się czuć...
        • nawrocona5 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 12:28
          krzysztof-lis napisał:

          > > Ale problem nie jest twój i nie jestes w stanie go rozwiązac.
          > > Chłopak jest dorosły i nie ponosisz odpowiedzialności za to co on
          > > robi. Możesz jedynie z nim rozmawiać.
          >
          > Problem nie jest już wątkotwórczyni, ale ma ona pełne prawo czuć się za ten
          > problem współodpowiedzialna. Powinna nawet tak się czuć...

          Wiesz, pisałam trochę sama do siebie :))
          Mam córkę w podobnym wieku i wciąż się zastanawiam gdzie przebiega granica.
          Jak długo rodzice maja czuć się współodpowiedzialni - bądź winni - za wszystkie
          głupstwa które robią dorosłe dzieci.
          Utrzymywanie uczącego się wciąż dziecka - ok (to przeciez obowiązek w świetle
          prawa).
          Ale ingerowanie w naukę już nie. Jak wywalą ze studiów wtedy idzie do pracy. Dla
          mnie tak to wygląda.
          Terminy egzaminów, stopnie w indeksie - nie do konca moja sprawa.
          Mam zachowywac się jak wobec przypadku małego dziecka - nie będzie dobrych
          stopni albo nabroiłeś to odbiorę kieszonkowe? Dla mnie bez sensu.
          Podobno małych dzieci też nie nalezy karcic za złe stopnie bo to
          niepedagogicznie:)))
          • krzysztof-lis Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 12:35
            > Ale ingerowanie w naukę już nie. Jak wywalą ze studiów wtedy idzie
            > do pracy. Dla mnie tak to wygląda.

            Albo tak, że ustalasz, że płacisz za studia przez powiedzmy 3 lata, jeśli zrobi
            licencjata to jeszcze przez kolejne 2 lata. Za resztę dziecko płaci samo. :)

            Ja zrobię chyba inaczej
        • joanna182-0 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 13:04
          chyba sobie żartujesz. Nie zmusi się dziecka do nauki jeśli ono nie
          chce się uczyć. Oczywiście jest obowiązek nauki do 18 roku życie,
          ale on ma 22 lata więc jak nie chce się uczyć niech idzie do łopaty
          i do końca życia będzie zwykłym robolem. To jest wybór jego, a nie
          rodziców.
    • kadfael Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:09
      A utrzymujecie go? Może jak obetniecie kasę i syn będzie musiał sam
      sie o siebie zatroszczyc poważniej spojrzy na życie.
      • kasia42-on-line Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:11
        w zasadzie to go utrzymujemy,troche tylko dorabiał przez wakacje.....
        • sadosia75 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:13
          Kasiu a po co chlopak ma sie uczyc skoro rodzice daja pieniadze a on ma zycie
          jak w Madrycie? Odciac od gotowki,niech sam o siebie sie martwi. jak zobaczy ile
          trzeba wysilku wlozyc w utrzymanie sie samodzielne to moze ruszy glowa i sie
          chlopak naprawi.
          • joanna182-0 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:25
            To może pomóc, bo rodzce mojemu bratu ostatno kupili buty za 250 zł
            i brat nawet tacie auta nie chciał umyć, a że ja już pracuje
            wszystko musze sobie sama kupić i rodziców nie interesuje skąd mam
            kase. Chociaż ostatnio powiedzieli im, ze nie podoba im się moja
            praca, ale mnie się podoba i to się dla mnie liczy.
        • kadfael Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:26
          No to sprawa jasna-zmuszać do nauki nikogo sie nie da, ale skoro sie
          nie uczy niech idzie do pracy i żyje na własny koszt. Wiem, że to
          trudne dla rodziców, ale pomysl, że to tez dla jego dobra-za chwile
          okaże sie, że ani wykształcenia, ani zawodu i tak sobie będzie
          wegetował dopóki będą zyli rodzice.
    • joanna182-0 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:22
      Coś mi się wydaje, ze pani napisała o moim bracie z małymi
      wyjątkami, bo na bronić pracy magistersiej, ma 25 lat i mieszka z
      rodzicami. Mój brat też lubi sobie wypić piwko, spotkać się z
      chłopakami z podwórka którzy mają pokończone zawodówki i technika
      tylko, a o jego ekscesach po pijanemu rodzice w większości nie
      wiedzą, no może poza jednym mandatem za przechodzenie przez ulice
      poza pasami. Mojemu bratu zostało już tylko dokończenie pisania
      pracy i obrona, lae nawet tego jemu się nie chce. Rodzice proszą by
      poprawiał prace, bo tak mało mu już zostało do końca, ale on woli
      sobie posiedziec w necie. W liceum też był ciągnięty za uszy i to
      samo całe studia, gadanie, uwagi, ale na nic. Sytuacje wygląda tak,
      że jestem młodsza i juz jestem po obronie, a on nie ma jeszcze pracy
      oddane. Rodzice moi też już sił nie mają do niego. Obecnie ma
      dziewczyne która lada dzien edzie miała wyznaczony termin obrony, a
      on swoje choć troszkę go zmobilizowała, ale to i tak za mało. Mam
      nadzieję, ze twój syn zmądrzeje tak jak mój brat tylko żeby nie było
      za późno.Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry, będzie dobrze!!
    • 1.xxx12345 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 11:47
      załóżmy hipotetycznie, że syn zacznie mieszkać znowu u was, przypilnujecie go, zacznie się pod presją uczyć, zrobi dyplom.

      i co dalej? dalej mieszka u was, czy idzie na swoje? kiedyś będzie musiał! nienauczony wcześniej zacznie ponownie imprezować, olewać pracę. tym razem będzie niestety gorzej, bo od człowieka po studiach, pracującego wymaga się więcej odpowiedzialności.

      moim zdaniem, szczera rozmowa z synem, realny termin na poprawienie wyników. nie wywiąże się, obcięcie kasy. teraz możecie jeszcze mu pomóc, później będzie to niemożliwe.
      • wbita_w_jego_cien Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 12:21
        pRZECZYTALAM pierwsze zdanie i zaczelam sie śmiac, syn jest dorosly, to jego
        zycie jak je zmarnuje to jego sprawa, wychowalas wykarmilas do 18 roku zycia,
        nie utrzymuj nie dawaj kasy twoja rola sie juz skonczyla. jako matki, jest
        dorosly niech sam wezmie za seibie odpowiedzialnosc.
        • kasia42-on-line Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 12:57
          Ja czuje się troche współodpowiedzialna za to,wiem ze zrobiłam błąd
          zmuszając go do nauki.Teraz wiem,że jak ktoś sam od siebie nie chce
          się uczyć,nie ma ambicji to nie pomogą kontrole i sprawdzanie.I tak
          sie nie bedzie uczył..Przeraża mnie także to,że syn popija i robi
          takie rzeczy pod wpływem alkoholu...Boje się,że juz ma problem z
          piciem,poza tym domyślam sie jak wyglądają imprezy w akademikach...z
          nami w domu nie może mieszkać bo mieszkamy 100km od miejsca gdzie
          studiuje..nie mamy znajomych w mieście więc nikt nie może mieć na
          niego oka...boje sie że zrobi znowu jakieś głupstwo
          • cich-awoda Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 13:30
            jesli chodzi o życie w akademiku - to jest czas na zabawę,
            wyszumienie się, jedyny, niepowtarzalny czas w życiu studenta, zanim
            zacznie pracę. to że Twój syn pije i baluje - powiedziałabym, że
            naturalne w tym momencie jego życia, że ma jakies przygody z
            policją - zdarza się, byle tylko nie chuliganił, bo to juz zabawne
            nie będzie.
            ale jeśli chodzi o to, że się nie uczy - to jest jego problem, że
            nie potrafi pogodzic studiow z zabawą, nie Twój. nie szkoda Ci
            pieniędzy na jego studia, kiedy on je ewidentnie olewa? niech nie
            zda jednego czy drugiego egazaminu, niech go wyrzucą - pójdzie do
            pracy takiej na jaką zasłuży, będziesz miała kłopot z głowy. nie
            każdy musi mieć syna mgr
            jesli czujesz, że źle zrobiłaś zmuszając syna do anuki - to po co
            chciałabys mieć kogoś kto by go kontrolował w miaście, gdzie
            studiuje?? to jest dorosły czlowiek, ale nigdy nie nauczy sie
            odpowiedzialności za siebie, jeśli Ty mu na to nie pozwolisz
    • dzikoozka Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 12:41
      Paradoksalnie skrzywdziliście go swoja nadopiekuńczoscia.
      Nie nauczył sie ponosić odpowiedzialności za siebie i swoje życie.
      Jedyne, czym mu mozecie pomóc, to odciecie od
      profitów "pasozytnictwa". Zdajesz sobie sprawę, ilu młodych ludzi w
      jego wieku uczy się i pracuje równolegle?
      Chcieliscie dla niego dobrze, nie zastanawiając sie, że w zyciu nie
      chodzi tylko o pełną michę ale o umiejetnośc zarobiena na tą miskę
      zupy. Daj mu termin - poprawa wyników, obrona e terminie, jak nie to
      żyje na swoj koszt.
    • sundry Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 13:36
      A nie wzięłaś pod uwagę tego,że nie wszyscy muszą studiować?nóż mi
      się w kieszeni otwiera na takich studencików,których rodzice muszą
      za uszy ciągnąć,a i tak żyją od dziekanki do dziekanki.
    • lady.godiva Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 13:40
      a on nie jest pełnoletni czasem?
    • disa Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 13:47
      Ja bym ostro poszła ;]
      "Dziecko zapłacimy Ci za akademik -cały rok z góry i damy
      kieszonkowe na caly rok z gory. To będą pieniadze od nas na ten rok
      nauki, zapewnimy Ci w ten sposób mieszkanie i wyzywienie. Zaliczony
      rok to pieniadze od nas na nastepny rok studiow. Nie zaliczysz
      roku/nie obronisz sie to jest to Twoja wina, a wiec bedziesz musial
      isc do pracy fizycznej i wynajac sobie gdzies pokoj bo na mieszkanie
      Cie nie bedzie stac"
      Musisz jasno i stanowczo posrtaszyc go ze jestes tym ZMECZONA i masz
      tego DOSC i ze Tobie w zyciu tez sie cos nalezy. Mozecie "planowac"
      kupno czegos drogiego bo w koncu on i tak pewnie nie zaliczy wiec
      wreszci Was bedzie stac na wlasne zachcianki.
    • amuga Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 17:24
      Konsekwencja zalatwia wszytkie problemy.
      Postawic warunek ze finansujecie go do otrzymania licencjatu - tego
      planowego i jezeli nie zrobi go w terminie to juz jest jego
      problem. Jezeli zrobi to mozecie utrzmywac go jeszcze jeden wiecej
      miesiac na znalezienie pracy i nawet jeden wiecej dzien zycia mu
      nie oplacicie.
      I byc konsekwentnym!!!
      I gwarantuje ci ze bez doplywu gotowki zacznie wreszcie myslec i
      kombinowac i tym wlasnie zrobicie mu najwieksza przysluge. A jak
      nie to zacisnac zeby i cierpiec w ciszy ze stacza sie na dno. I tak
      nic na to nie poradzicie a przynajmiej zaoszczedzicie pieniadze na
      emeryture bo jak widac za bardzo nie bedziecie mogli na nim polegac.
      Zrobiliscie dla niego wiecej anizeli powinniscie a nawet za duzo bo
      przyzwyczailiscie go do darmowego zycia.
      Pozno ale nie jest za pozno na wychowanie go.
    • masher Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 17:29
      i w czym problem? dac mu lopate do reki i niech pracuje. w czym problem? nie
      chce mu sie nosic teczki niech nosi ciezkie woreczki ;)
      za niego pracowac ani uczyc sie nie bedziesz. ma ku temu warunki? ma. wiecej
      zrobic nie mozesz. zycie juz go samo zweryfikuje a placz i pretensje bedzie mogl
      miec tylko do samego siebie.
    • kochanica-francuza Odstawić od piersi. Działa 15.10.08, 17:29
      Córka znajomego nie lubiła się uczyć. Znajomy, człowiek zamożny, postawił
      warunek: zarobi na wakacje X, dostanie drugie X. Dziewczę zarabiało w
      piekarni... stwierdziło, że tam są "dziwni ludzie" i że ono jednak woli się
      uczyć i dostać normalną pracę.

      Dziewczę w wieku licealnym, ale myślę, że działa wszechstronnie.
    • zmienilamnicka Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 19:17
      przestań traktować starego konia jak małe dziecko które trzeba pilnowac czy
      zadanie ze szkoły odrobiło.. śmiech na sali, nie wyobrażam sobie żeby moi
      rodzice stali nade mna na studiach i prosili bym sie raczyła uczyć... to chore.
      robicie mu szkodę razem z mężem.
      O ile dobrze, że docisnęliście go do matury, bo ją wypada mieć, to po cholerę mu
      teraz studia których wcale nie chce? Niech idzie do pracy, jeśli będzie miał
      ochotę to w każdej chwili życia może sobie sam zafundowac dowolne studia,
      zaocznie a nawet korespondencyjnie. I wcale nie prawda że bez studiów bedzie
      pracował tylko przy łopacie, to jakas głupota. W wiekszosći prywatnych firm na
      wykształcenie nie patrzą a facet po technikum ma takie samo stanowisko jak ten
      po studiach i zarobic może więcej jeśli tylko bedzie mu się chciało pracować.
      Powinniście postawić sprawę jasno - jesteś dorosły, będziemy cię finansowac
      póki będziesz się uczył, jesli nie chcesz się uczyć to szukaj pracy i zyj na
      własny rachunek. I PRZESTAŃCIE MU SIE WRESZCIE WTRĄCAĆ DO TEGO CO ROBI!! bo
      robicie mu krzywdę!! Chyba że leczycie wasze własne kompleksy, ze przeciez
      Waaaasze dziecko musi mieć tytuły bo inaczej nie wypada..

      Pytanie, czy potrafisz przestać być mamuśką która do wszystkiego mu się wtrąca,
      kontrolujeć i utrzymuje lenia podsuwajac mu kasę na używki bo przeciez biedny
      nie ma?
      • kasia42-on-line Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 22:11
        Ja się poprostu boję,że jak go zostawimy to się stoczy
        całkowicie...w liceum praktycznie wogóle nie pił bo go jakoś
        upilnowaliśmy.Wszystko zaczęło się na studiach w akademiku.Rozumiem
        że można się bawić...ale bez przesady;Z powodu swojego lekkomyślnego
        podejścia do życia stracił już dziewczynę(która będzie chciała
        faceta który ma takie beztroskie podejście do życia?)Zresztą jak
        przyjeżdza czasami an weekend to wygląda jakby pił
        tygodnami....poprostu już mi ręce opadają...
        • cloclo80 Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 22:19
          Gdzie jest ojciec? Niech mu porządnie przywali zanim będzie za późno.
        • amuga Re: mój syn nie chce się uczyć 15.10.08, 22:31
          No tak ale sposorujac go i dajac kase chyba nie pomagasz mu
          wydoroslec. Mysle ze to widzisz.
          Nie przyszlo ci do glowy ze moze jakby nie mial pieniedzy to nie
          mialby za co kupic alkoholu.
          Pytanie jest czy chcesz przez cale zycie tak go ciagnac? Nie
          myslisz ze kiedys naprawde sie tym zmeczysz. A im pozniej to
          przerwiesz tym gorzej. Dla niego!
        • joanna182-0 Re: mój syn nie chce się uczyć 25.10.08, 17:18
          Rozumiem doskonałe twoje rozterki. Mój brat na szczęście zaczął
          poprawiać swoją pracę magisterską i znalazł sobie pracę, bo rodzice
          odcięli go zupełnie od kasy. Niestety objął stanowisko po bardzo
          nieodpowiedzialnej osobie i przez to musi się kilka razy bardziej
          wykazać na okresie próbnym by dostać umowę o prace. Musze
          powiedzieć, że nigdy go nie widziałam tak bardzo zaangażowanego. Do
          tego obronę będzie miał prawdopodobnie pod koniec listopada, a
          przynajmniej promotor mu tak powiedział, bo ma już tylko kosmetyczne
          poprawki. Odetnij syna od kasy to najlepsze rozwiązanie, do nauki go
          nie zmusisz, ale szkoda w sumie twojego trudu włożonego w jego
          naukę. Mam nadzieję, że zmądrzeje i ci któregoś dnia podziękuje za
          to, ze go cisnęłaś do nauki. Pozdrawiam!!
    • seth.destructor Oderwij od niego cycek 15.10.08, 23:28
      Zdaje? Zdaje. To co ty chcesz od dorosłego faceta? Jego problem. Jak
      chcesz, by był dorosły to przestań go traktować jak dwunastolatka.
      Kto daje mu pieniądze? I po co?
    • zmienilamnicka Re: mój syn nie chce się uczyć 24.10.08, 19:55
      coś na czasie

      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=11499
    • green-bean Re: mój syn nie chce się uczyć 25.10.08, 16:13
      Droga Kasiu, chciałam Cię trochę uspokoić. Mam 24 lata i dopiero teraz dobrnęłam
      do licencjata. Robiłam w międzyczasie przerwy, zmieniałam kierunki studiów, nie
      szła mi nauka. Nie dlatego nawet że nie chciałam, po prostu ciężko mi to idzie,
      nie jestem w stanie utrzymać się w postanowieniach, skoncentrować się,
      odpowiednio do tej nauki przygotowywać. Od liceum szło mi ciężko, mimo że jestem
      ambitna. Nadrabiałam zawsze sporą wiedzą ogólną i umiejętnością improwizacji.
      Często dopadało mnie zwątpienie, poddawałam się. A Twój syn, programowo idzie
      przez studia, cóż z tego że zdaje w poprawkach? poprawki są dla ludzi, może on
      zwyczajnie potrzebuje więcej czasu do mobilizacji. Najważniejsze że zdaje, to i
      tak dobrze o nim świadczy, że się nie poddaje. Mimo że nie ma Was koło niego,
      żeby stale nad nim stać z batem, on jednak jakoś studia ciągnie - to znaczy że
      jednak mu zależy, być może tak jak ja, po prostu nie umie zabrać się do tego
      terminowo. I z drugiej strony, mówisz że dorabiał w wakacje. Czyli nie jest
      zupełnie nieodpowiedzialny. Być może jako pracownik się sprawdzał bardzo dobrze?
      Bo ja na przykład w pracy jestem zupełnie inna osobą, radzę sobie świetnie,
      wciąż zbieram premie, rozwijam się, nie muszę się nawet do niczego zmuszać, to
      przychodzi samo, zupełnie odwrotnie niż na studiach, a stanowisko na którym
      pracuję jest dość odpowiedzialne, dostałam je po udowodnieniu swoich
      umiejętności co nie było łatwe bez dyplomu, długo byłam na okresie próbnym. Być
      może u Twojego syna jest podobnie, nie każdy błyszczy na studiach, niech skończy
      co zaczął, może Was zaskoczy pozytywnie kiedy będzie pracował? Moi rodzice
      załamywali ręce nade mną, tak jak Ty wciąż nade mną stali i pilnowali. Teraz
      mimo że mam opóźnienie w studiach, są ze mnie dumni, nie spodziewali się że z
      osoby która z pozoru naukę traktowała lekko (w domyśle całe życie traktowała
      również w ten sposób) wyrośnie poważny doceniany pracownik. Także nie załamuj
      się, imprezy na studiach (szczególnie w akademiku) to rzecz normalna, spytaj
      jakiegokolwiek studenta :) większość tych nawet najlepszych ma szalone
      wspomnienia swoich wybryków, także po incydentach z alkoholem :) dopóki to są
      tylko imprezy, a nie nałóg alkoholowy, nie masz o co się martwić. Syn sobie
      trochę folguje, ale potem wychodzi na prostą i przechodzi na kolejny rok, to już
      bardzo dużo. Być może faktycznie zaproponujcie mu zmniejszenie pomocy pieniężnej
      i jeśli to możliwe, niech zacznie pracę na pół etatu, czy dorywczo. To też jakoś
      porządkuje życie. Tylko że zawsze niesie to za sobą ryzyko - syn może albo stać
      się bardziej zorganizowany łącząc jedno i drugie, albo wręcz odwrotnie skupi się
      na pracy żeby mieć na przyjemności, a studia będzie traktował jako priorytet
      niższego rzędu. Sami musicie to ocenić, względem charakteru Waszego syna, żeby
      nie zadziałać bardziej na szkodę. pozdrawiam i nie martw się tak bardzo :)
      • pierwszalepszaanna Re: mój syn nie chce się uczyć 25.10.08, 17:03
        odetnij mu dostęp do kasy
    • delayla no jasne 25.10.08, 17:50
      Mój brat, tyle, że on ma lat 25 i rzucił już 3 ciężko płatne kierunki (1wszy na
      UW rzucił...po 3cim roku dopiero!)
      I nic nie zrobisz, rodzinka już przywykła do myśli, że będzie rowy kopał za 1,5k
      miesięcznie, ale to nie zmienia faktu, że nadal go sponsorują (na urodziny
      dostał monitor za prawie 1000zł, mimo iż on pracuje i mógłby sobie sam go
      kupić... kiedy ja, ta dobra, ucząca się, pilna, pomagająca w domu, bez dochodów
      itp itd, dostałam...uścisk)
      Rozmowy, prośby, groźby, krzyki, przykłady, propozycje - nic nie pomogło,
      przecież gra komputerowa i piwa są najważniejsze....
      • joanna182-0 Re: no jasne 25.10.08, 17:58
        Widzę, ze ja mam podobnie do Ciebie. Mój brat zawalił certyfikat
        językowy który kosztował ponad 2 tysiące do tego groziło mu
        wywalenie ze studiów, skończyło się na powtarzaniu roku za 1600 zł i
        w prezencie dostał kasę na prawo jazdy, a ja wszystko zaliczyłam i
        usłyszałam tylko tak dalej. Dodam, że wtedy prawko było dwa razy
        tańsze i było widome, ze zdrożeje. Jak zaproponowała, że może ja
        jeszcze zrobię jak jest tańsze to usłyszałam, że jest brak funduszy.
        • delayla Re: no jasne 25.10.08, 18:09
          znam to znam to...
          Mój z kolei prawo jazdy robił jakieś 5-6 lat temu i....OLAŁ, przepadło, ok
          1200zł w błoto.
          Ja jestem od niego 4 lata młodsza, prawko na B zrobiłam od razu po skończeniu
          18stki, a za prawko A....SAMA PŁACIŁAM!
          Teraz piszę licencjata, kiedy on...gra na kompie całe dnie z przerwami na prace,
          którą też ledwo ciągnie (za jakieś grosze).
          Ostatnimi czasy dostał także telewizor plazmowy do pokoju i DVD - bez okazji -
          żeby mu się za bardzo nie nudziło gdy siedzi w tej swojej norze (bo z pokoju
          wychodzi tylko do łazienki, którą niestety mamy wspólną, i do kuchni...).
          Ja sprzątam, zmywam, gotuję, robię zakupy, czasem umyje samochody, spędzam czas
          z rodzicami, dbam o zwierzaki, pamiętam o urodzinach, odwiedzam dziadków itp itp
          itp.... on NIC, siedzi wiecznie przed kompem, a w pokoju sprząta mu...mama!!!
          Jak powiedziałam, że też chce taki monitor na gwiazdkę (bo na urodziny nic nie
          dostałam..) to...ojciec stwierdził, że będzie musiał w takim razie kupić memu
          bratu samochód!
          Ciekawe... bo ja jeżdżę samochodem mamy....

          Oj, wybaczcie, musiałam się wygadać.... mam tego tak serdecznie dość :(
          Co ja mam zrobić, żeby mnie zauważono?
          • zmienilamnicka Re: no jasne 25.10.08, 19:38
            Może wymagaj ? Zapytaj ile ostatnio dali kasy syna i ile na ciebie. I zapytaj
            "matko, ojcze, dlaczego?".
            Zresztą.. przestań obsługiwać towarzystwo, rób to co lubisz a nie co wypada
            zrobić by byli zadowoleni, jak trzeba umyć gary i wszyscy patrza na ciebie, to
            oświadcz że braciszek też ma ręce i rownie dobrze on może to zrobić, itd
            a najlepiej olej to :) , wyprowadż się i żyj samodzielnie i szczęśliwie z dala
            od rodzinnych układzików. tak najzdrowiej. bo w takim skostniałym układzie to
            choćbyś na rzęsach chodziła to nikt na to uwagi nie zwróci. Jako ta
            "bezproblemowa" jestes transparentna, przeźroczysta i sama się sobą możesz zająć
            , rodzice nie muszą, przekonani ze nic ci nie trzeba bo sobie sama poradzisz a
            synus nie :)... To wyjątkowo częsty schemat w rodzinach. Nie wiem, może za dużo
            się naczytali przypowiesci o synu marnotrawnym?

            Możesz tez zaryzykowac i zaczęć ćpać oraz zajśc w przypadkową ciążę, może Cię
            zauważą :P , ale osobiście odradzam, bo jak w głowach mają ustawione że jest
            synuś-cycuś leń do hołubienia, i córka-służąca do roboty, to możesz zostać i tak
            z problemem sama.

            Wyprowadż się i nie staraj by cię zauwazyli.. Zbuduj sobie swoje życie nawet bez
            ich doceniania ciebie.
            • stedo Re: no jasne 26.10.08, 00:16
              No to widać skąd się biorą potem Wasze problemy, dziewczyny z chłopami;).
              Synusiowie są od dopieszczania, a córki od roboty. Nie dajcie się. Zbiorowy
              strajk w rodzinach, gdy macie takich braci. Może w ten sposób i chłopaków sobie
              wychowacie. W końcu to też czyiś bracia.
              • stary.wilk Postrasz go kobietami... 26.10.08, 03:46
                Powiedz mu, ze jak sie nie bedzie chcial uczyc to zadna go nie bedzie chciala ;)
    • happy_time Re: mój syn nie chce się uczyć 26.10.08, 09:30
      Moim zdaniem trochę przesadzasz. Co z tego, że zdaje egzaminy w terminie
      poprawkowym? Najważniejsze, że zdaje. Przecież semestr dopiero się zaczął więc
      ma jeszcze bardzo dużo czasu na naukę i pisanie pracy. Piszesz, że dużo
      imprezuje i pije więc ktoś mu musi te imprezy sponsorować. Może dajesz mu za
      dużo pieniędzy? Policz ile kosztuje akademik, wyżywienie, dojazdy i dawaj mu
      tylko tyle. Na przyjemności niech sam sobie zarobi. Pracy dla studentów jest
      teraz bardzo dużo więc ze znalezieniem nie będzie miał problemu, a przy okazji
      jakieś doświadczenie zdobędzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka