Dodaj do ulubionych

on jest zajęty!- dylematy moralne

24.10.08, 18:39
witam, postanowiłam podzielic się moim problemem i zapytac o zdanie.
Jakiś czas temu poznałam fantastycznego faceta, jak do tej pory
jedynego, z którym mogłabym się wiązac na poważnie,zaangażowac.
Dogadujemy się świetnie, potrafimy przegadac pół imprezy. Jedynym
problemem jest to,że on ma dziewczynę, z którą podobno nie układa mu
się najlepiej, tzn jest to taki "zimy związek", bez seksu,czułości.
Z tego co wiem nikt z jego znajomych nie uważa,żeby oni naprawdę się
kochali. Źródłem mojej największej doliny chyba jest to,że nie
należę do kobiet rozbijających związki, walczących o faceta za
wszelką cenę. Ale może właśnie tak powinnam?walczyc o coś co jest
dla mnie takie ważne? JAk się zapatrujecie na takie sytuacje?
Obserwuj wątek
    • grassant Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:41
      lejdimakbet napisała:
      Ale może właśnie tak powinnam?walczyc o coś co jest
      > dla mnie takie ważne? JAk się zapatrujecie na takie sytuacje?

      walczyć, nie odpuszczać. W podanej sytuacji, to żadna walka :((
    • your_valerie Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:43
      jeśli zostawi inną dla Ciebie to równie dobrze kiedyś może zostawić
      Ciebie dla innej
      on tamtą oszukuje, pomyśl nad tym
      • internetowka Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:47
        your_valerie napisała:

        > on tamtą oszukuje, pomyśl nad tym

        pomyśl, dlaczego mimo tego z nią jest? Porozmawiaj z nim, poromawiaj
        z nią.
        • rosa_de_vratislavia Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:50
          internetowka napisała:
          > poromawiaj
          > z nią.

          Gruby nietakt wobec tej dziewczyny.
          • grassant Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:56
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > internetowka napisała:
            > > poromawiaj
            > > z nią.
            >
            > Gruby nietakt wobec tej dziewczyny.

            Wszyscy wiedzą, każdy milczy... ideał.
            • rosa_de_vratislavia Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:59
              grassant napisał:

              > > internetowka napisała:
              > > > poromawiaj
              > > > z nią.
              > >
              > > Gruby nietakt wobec tej dziewczyny.
              >
              > Wszyscy wiedzą, każdy milczy... ideał.

              Ale czemu sprawy mają być załatwiane Z UDZIAŁEM TEGO PANA. To pan ma
              zakonćzyć związek i autorka wątku OD NIEGO powinna ew. zażądać
              wyjaśnień.
    • rosa_de_vratislavia Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:43
      lejdimakbet napisała:

      > Jedynym
      > problemem jest to,że on ma dziewczynę, z którą podobno nie układa
      mu
      > się najlepiej, tzn jest to taki "zimy związek", bez seksu,czułości.

      To jego wersja? Skąd wiesz,że nie uprawiają seksu,że nie są dla
      siebie czuli?
      Jeśli ten pan okazuje Ci czułość i wyczuwasz z jego strony
      zainteresowanie więcej niż koleżeńskie...to jest nieuczciwy.
      Powinien zakończyć najpierw pierwszy związek,a nie trzymać 2 sroki
      za ogon.
      Nie masz na razie o co walczyć...czekaj na jego ruch.
    • pan_i_wladca_mx Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:46
      PIERWSZE SWIETE PRAWO ZDROWEGO ROZUMU:
      jak slyszysz tekst `ona mnie nie kocha, nie zapsokaja moich potrzeb i w ogole to
      zimny zwiazek` -> zbieraj zabawki z piaskownicy, przeciez gdyby tak bylo to juz
      by z nia byl, to co on biedny mis robi w paskudnym zlym zwiazku z paskudna i zla
      kobieta?
      podpowiem
      szuka dupy na boku
      wielke mi skuzi za szczerosc, ale pokolenia kobiet na to sie nabieraly i
      nabierac beda
      • panna.w.paski Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 18:55
        Gdyby był facetem z jajami to nie tkwiłby w beznadziejnym związku z niekochaną
        kobietą. Bywają takie przypadki - fikcyjne małżeństwo, dla pseudodobra dziecka -
        ale z tego co piszesz to inna sytuacja, w tym związku nic go już teoretycznie
        nie trzyma. Ja jestem za czystymi sytuacjami: lepiej wiedzieć, że on jest wolny
        i wtedy przypuścić atak;)
        Nie ufałabym komuś, kto buduje swoje szczęście na kłamstwie, kosztem drugiej
        osoby - bo nigdy nie wiesz, czy nie potraktuje tak kiedyś i Ciebie. Na Twoim
        miejscu mogłabym się z nim spotykać na gruncie koleżeńskim. Jeśli rzeczywiście
        oboje poczujecie tę iskrę to on zdobędzie się na odwagę i dokona wyboru; jeśli
        nie - nie ma czego żałować.

        • pan_i_wladca_mx Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 19:02
          pieknie powiedziane (napisane :) skoro nie ma jaj, zeby z tamta laska zerwac,
          czego po nim oczekujesz?
    • sabriel Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 19:04
      Nie widzę żadnego moralnego problemu.Skoro nie układa mu się z obecną dziewczyną
      to może się przecież z nią rozstać.No chyba,że tobie płacze w rękaw, że ona jest
      "zimna,nie daje mu czułości",ale nadal z nią jest.
      • lejdimakbet Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 24.10.08, 20:51
        chyba nie do końca precyzyjnie ujęłam całą tą sytuację. On jest w
        porządku, nie czyni żadnych nieszczerych ruchów, broń boże nie
        próbuje grac na dwa fronty. O "problemach" w jego związku wiem od
        przyjaciół. Moje uczucie jest platoniczne...chyba. Bo kiedy jesteśmy
        na jednej imprezie on szuka mojego towarzystwa i jak już zaczniemy
        rozmawiac to potrafimy tak przez pół imprezy. Żeby ułatwic sobie
        wybicie go z głowy postanowiłam się na jakiś czas odizolowac, nie
        wychodzic we wspólnym gronie, ale i tak jesteśmy w kontakcie,bo on
        pisze pytając co słychac itp.
        • kacper777777 Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 06:09
          Bo ,ta Zimna musi byc milionerka...absolutnie.
          • kochamkobiety Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 09:12
            kacper777777 napisała:

            > Bo ,ta Zimna musi byc milionerka...absolutnie.


            Ja też myślę, że to może być taki układ. Ale to tylko gdybanie, bo
            nic nie wiadomo. Jeśli są wolni (bez obrączek), to czemu się nie
            zejdą?
    • magda27nov Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 09:58
      Jak zwykle w takich sytuacjach wybór nie nalezy do ciebie. Jeśli on myśli o tobie tak jak ty o nim to sam podejmie decyzję, która wpłynie na wasze życie. Poza tym w jaki niby sposób mogłabyś rozbić czyjś związek? To jest jakieś absurdalne sformuowanie,podobnie jak: walczyć o faceta, zdobywac faceta, rujnowac komuś życie. Uświadomcie sobie miłe Panie, że nikt, ani kobieta, ani mężczyzna nie ma nad drugim człowiekiem takiej władzy, aby mógł go zmusić do czegoś czego on zrobić nie chce. Moja rada, bądź sobą, żyj spokojnie i zobacz co się wydarzy.
      • madai Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 10:54
        Kolezanko, ja jestem dobrym przykladem na to, ze jednak moze sie
        udac!!!

        Moj obecny facet, z ktorym jestem juz dosc dlugo, tez mial
        dziewczyne, gdy sie poznalismy. Dogadywalismy sie swietnie i ja nie
        bralam go pod uwage, bo nie rozbijam zwiazkow, wiec sobie zylismy
        obok siebie dziwiac sie, jak to mozliwe, ze jestesmy tacy podobni i
        tak super sie ze soba czujemy.

        I nagle cos sie zaczelo dziac. On dalej mial dziewczyne, ale cale
        dnie spedzal ze mna. Oszukiwal ja. Gdy dzwonila, mowil, ze sie uczy.
        Gdy pytala, kiedy sie zobacza, mowil, ze mial pilny wyjazd i nie ma
        go w miescie.

        W duchu powiedzialam sobie: nie bede ta druga i jesli on z nia nie
        zerwie, to ja sie ulatniam. Wyjechalam na weekend, bez niego, do
        rodziny. Bylam cholernie zazdrosna, ze pewnie teraz z nia spedza
        czas, ale nic nie moglam na to poradzic, bo poniekad sama zgodzilam
        sie na taka sytuacje. Zadzwonil w sobote, ze zerwal z nia i tylko
        tyle chcial mi powiedziec.

        Wrocilam, porozmawialismy szczerze, o obawach, o wszystkim,
        przyszlosci, planach itd. i postanowilismy sprobowac.

        nie zaluje, uklada nam sie swietnie, a tamta dziewczyna poszla juz
        dawno w zapomnienie.

        Jestem pewna, ze moj facet mnie nie oszukuje, ale duzo czasu musialo
        minac, bym nabrala do niego zaufania - caly czas wracaly obrazy z
        tamtych wydarzen, co jej mowil, jak ja klamal.

        Wybor nalezy do Ciebie. Nie mozna wrzucac wszystkich do jednego
        worka. Ludzie popelniaja bledy, ale to nie znaczy, ze zawsze takie
        beda popelniac.
    • biore_luzem lejdi makbet = niepewny, haha 25.10.08, 10:33
    • niedosniona Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 10:56
      Jasne, rujnuj życie Tamtej drugiej. A co Cie to obchodzi, nie? to Ty
      masz być szczęśliwa. A to, że On oszukuje (nawet jeśli tylko tym, że
      kręci z Tobą na boku, mimo że jest z tamtą), to Cie już nie
      interesuje, prawda?

      Wiesz co...powiedz mi dlaczego On nie przychodzi z Tamtą na imprezy?
      A może przychodzi i Ona widzi, że coś się dzieje?

      A pomyślalaś o tym, że skoro On teraz jest z Tamtą i kręci za jej
      plecami z Tobą, to za kilka miesięcy On może być z Tobą i kręcić z
      Inna? i co wtedy?...
      • madai Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 11:11
        Niedosniona: myslisz bardzo stereotypowo! Tak, jak i ja myslalam!
        Czy osoba, ktora raz cos ukradla zawsze bedzie kradla?
        Niekoniecznie. Ja jako dziecko ukradlam dla zabawy jakas drobnostke
        ze sklepu i juz nigdy sie to nie powtorzylo, wiec nie skreslaj ludzi
        tylko dlatego, ze chca byc szczesliwi. doskonale rozumiem sytuacje i
        dopiero teraz, po kilku latach bycia z tym facetem zrozumialam, ze
        kazdy ma w swoim zyciu okres poszukiwan.

        Moja mama zawsze mi mowila, ze nie zbuduje sie szczescia na czyims
        nieszczesciu. Ma racje. Ale dodala mi rowniez cos innego: walcz o
        swoje, bo jakbys byla w odwrotnej ytuacji to zadna dziewczyna by Ci
        nie wspolczula, ze facet Cie zdradza, tylko walczylaby o niego. wiec
        dlaczego ty masz robic z siebie sierotke marysie i odpuszczac?
        • niedosniona Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 11:29
          Tylko widzisz... my się nigdy nie dogadamy, bo ja byłam w sytuacji
          Tej Pierwszej. I to ja byłam oszukiwana. A dlaczego odpuściłam??
          1. Straszne zaskoczenie, że jak? Ze On, mnie? Przeciez było super!!
          (no, ale on potrzebowal "nowosci"). A w zaskoczeniu dzialac nie
          umiem.
          2. Bo nie bede walczyc tylko po to, zeby juz zawsze zyc w trwodze,
          ze moze jednak on jest jeszcze na boku z inną.

          A wiesz czego Im zycze? Zeby jedno z nich postapilo tak jak on ze
          mną. BO to nie chodzi o to, ze on sie zakochal a ona w nim. Tylko
          chodzi o to, ze nie mieli sie odwagi do tego przyznac i oszukiwali.
          On mnie, a ona swojego chlopaka;p I to oszukiwanie chyba bolalo
          bardziej niż sama "sztuka zrywania":) Mam nadzieje, ze nigdy nie
          bedziesz oszukiwana i nie poczujesz o czym mowie:)

          I nie robie z siebie sieroty:P Nie uzalam sie nad soba, przeszlo
          mi... Tylko jesli Dziewczyna kreci z Onym, to niech On jak
          najszybciej zrywa z Tamta a nie oszukuje. I niech sie przyzwyczai
          Dziewczyna do mysli, ze komus byc moze lamie serce. Ot
          • marzeka1 Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 11:57
            "Jedynym
            problemem jest to,że on ma dziewczynę, z którą podobno nie układa mu
            się najlepiej, tzn jest to taki "zimy związek", bez seksu,czułości."- dlaczego kobiety dają się zawsze na to złapać???????
            • nadja Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 13:47
              Odpowiedz:
              bo sa bezdennie glupie i widza tylko czubek wlasnego nosa oraz to,
              co chca widziec.

              ale nie mam watpliwosci, ze jesli kolezanka da sie nabrac, to za
              jakis czas ona bedzie ta, z ktora on nie ma czulosci i milosci:)
              takie jest zycie, po prostu. wszystko wraca.

              n.
          • madai Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 14:24
            Ja niestety tez bylam w takiej sytuacji - ex mnie oszukiwal i byl
            juz z kims innym i nie potrafil sie przyznac do tego, i to bardzo
            bolalo, jednak uznalam, ze nie warto ani o niego walczyc, skoro on i
            tak zadecydowal za mnie, ani miec pretensji do tej drugiej, bo ona
            byc moze nic o tym nie wiedziala, a nawet jesli: to on byl moim
            facetem i to on mnie oszukiwal - nie ona.
    • sadosia75 Re: on jest zajęty!- dylematy moralne 25.10.08, 14:28
      lejdimakbet napisała:

      Jedynym
      > problemem jest to,że on ma dziewczynę, z którą podobno nie układa mu
      > się najlepiej, tzn jest to taki "zimy związek", bez seksu,czułości.

      Ojj a on to biedny maly mis, ktory jest uwiazany do tej zimnej kobiety i nie
      moze sie z nia rozstac bo costam?
      I Ty w to wierzysz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka