Dodaj do ulubionych

Ekspedientka - co Was drażni?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 10:59
Od kilku miesięcy pomagam w pisaniu artykułów adresowanych do właścicieli
sklepów. Są to artykuły z marketingu. Jednym z kolejnych tematów będą błędy
ekspedientek, ich zachowanie, które drażni klientów. Proszę podajcie co was
drażni, jakich zachowań nie akceptujecie. Może macie jakieś przykłady obsługi
klienta, z której byliście zadowoleni.
Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.acn.waw.pl 22.10.03, 11:07
      Dobry temat. Drażnią mnie wymalowane i uczesane jak na bal niunie w niektórych
      butikach i perfumeriach, patrzące na skromniej (czt. sportowo) ubrane klientki
      z poczuciem wyższości. Na twarzy mają tekst: "i tak tego nie kupisz więc po co
      oglądasz". Czuję się gorsza, mniej atrakcyjna, za niska itp. i mimo, że nieraz
      mam pieniądze to w takiej atmosferze nawet nie chce mi się nic przymierzać.
      Zauważyłam, że sklepy gdzie ekspedientkmi są królewny na ogół nie mają tłumów
      klientów.
      Czasem irytują mnie też starsze panie ekspedientki, matczyne i opiekuńcze,
      które starają się wmówić klientce, że we wszystkim jest jej bosko i dany
      rozmiar czy fason leży doskonale.
      • olciak Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:15
        ach i jeszcze cos śmiesznego, ale czasem irytujacego mi się rpzypomniało: w
        warszawskim Sezamie jest stoisko cukiernicze, które obsługuje m.in. Pani ok.
        lat 50, blondyna z bujnymi lokami, pazurami drapieżnika - i długość i kolor -
        makijażem dyskotekowym... ale dopełnieniem tego są dwa "drobiazgi" klapeczki
        bez palców na szpileczkach i "rzucik" na bujnej fryzurze - nie wiem, jak to
        nazwać, wiec opiszę - żyłka, a na niej świecidełka drobne - kilkanście ich
        jest - "położone" na zwieńczeniu koafiury, tuż nad czołem ;-)
    • diab.lica Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:09

      skupie sie na sklepach z ciuchami :)

      natrectwo i nachalnosc i pytanie "czy moge pami pomoc" zadawane od progu. z
      reguly wiem, co chce kupic, chce sobie w spokoju poogladac a jak potrzebuje
      rady to potrafie sama o nia poprosic.
      stanie pod przymierzalnia gdy mierze ciuchy i dopytywanie "pasuje" lub
      komentowanie "super to na pani wyglada" (zwlaszcza jak widze w lustre, ze
      wcale tak nie jest).
      generalnie, udzielanie rad gdy nie sa o to proszone. naprawde opinie
      ekspedientki na temat tego, w czym mi jest wedlug niej ladnie mam w glebokim
      powazaniu.

      draznia mnie ekspedientki-lale i stosunek do osob zle (w ich ocenie) obranych
      jak rowniez od osob starszych. moja babcia wrocila kiedys zalamana z zakupow.
      chciala sobie kupic plaszcz, a w kazdym sklepie taka lala dawala jej do
      zrozumienia, ze na pewno jako emerytki jej nie stac a zreszta po co takiej
      starej babie nowe ubrania.
    • olciak Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:10
      "napadanie" z pytaniem "coś podać", kiedy widać, ze się jeszcze rogladam,
      szukam czegoś - przeciez jeśli przed wejsciem do sklepu jestyem zdecydowana na
      to, co chcę kupic, to poproszę o to!!! po czymś takim od razu wychodzę!

      kolejnym grzechem jest podawanie lub bodaj podtrzymywanie towary "niemyjnego"
      paluchem! np. serów, ciast itp, itd - kiedys we Władysławowie, na uwagę, że
      dziekuję za ten ser podawany ręką zostałą ofuknieta, że Pani ma kolejkę - ze 3
      osoby za mna stały - i nie ma w zwiazkuz tym czasu na zakładanie rękawiczki.
      Zostawiłam wszytkie zakupy i wyszłam.

      nie znoszę też chodzenia krok w krok za mna po sklepach samoobsługowych!
      przeciez wszytkie ciuchy i tak mają zabezpieczenia, pzoa tym, są kamery i
      detektywi sklepowi, ale nic to - Pani snuje się jak cień, uniemozliwiając mi
      swobodne ogladanie, czy "przymiarzanie się" do jakiegos drobiazgu.
    • pajdeczka Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:12
      Ostentacyjne żucie gumy.
      Stoi odwrócona plecami, albo zagadana z koleżanką.
      Tipsy długaśne i kolorowe.
      Braki w języku polskim (tudzież w uzębieniu przednim).
      Minimalna wiedza o towarze, który sprzedaje.
      Kiedy traci do mnie cierpliwość:)))))))))))))

    • anussska Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:14
      u la la
      bedzie troche tego:)

      1. jak nie odpowiadaja na "dzien dobry" czy "do widzenia"
      2. gadaja miedzy soba i nie zwracaja wiekszej uwagi na klienta, owszem obsluza
      mnie, ale nie przerywajac przy tym rozmowy miedzy soba
      3. nie sprawdzaja podpisu na rachunku - czy zgadza sie z tym ktory jest na
      karcie kredytowej
      4. drazni mnie kiedy patrza sie na mnie zakladajac z gory ze cos ukradne
      5. nie spiesza sie, mimo kolejek

      Ale to nie regula, sa i takie do ktorych podchodzi sie z przyjemnoscia bo
      witaja usmiechem i zawsze sa nieslychanie sympatyczne:))
      bo to przeciez nie moja wina ze ona ma zly dzien

      pozdrawiam pania Beatke z Marcpola na Ursynowie:)))
    • pajdeczka Aha! Jeszczo jedno - ważne dla pracodawców 22.10.03, 11:15
      Właściciele sklepów każą ekspedientkom od progu krzyczeć do klienta: "w czym
      mogę pomóc?"
      A ja sobie lubię chodzić czasami po sklepach z ciuchami ot tak, bez konkretnego
      celu, dla odreagowania, popatrzeć na ładne ciuchy, na które mnie nie stać i jak
      ja mam jej wytłumaczyć, że nie może mi pomóc, bo jestem w dołku? Popatrzeć już
      nie można? Proponuje kursy z psychologii dla tych pań.
      • diab.lica Re: Aha! Jeszczo jedno - ważne dla pracodawców 22.10.03, 11:19

        > Właściciele sklepów każą ekspedientkom od progu krzyczeć do klienta: "w czym
        > mogę pomóc?"

        pytanie "w czym moge pomoc" zrobilo w ostatnich latach zawrotna kariere...
        • oka5 Re: Aha! Jeszczo jedno - ważne dla pracodawców 22.10.03, 11:46
          diab.lica napisała:


          > pytanie "w czym moge pomoc" zrobilo w ostatnich latach zawrotna kariere...

          Typowa kalka z angielskiego. Jeśli już sprzedawca MUSI zagadnąć klienta, to
          powinien raczej powiedzieć "czym mogę służyć?". Tak czy owak nie lubię tego
          nachalnego nagabywania. Irytuje mnie dyskryminacja luźniej ubranych. Mam
          słabość do markowych kosmetyków. Ilekroć idę do drogerii ubrana na sportowo,
          jestem programowo olewana. Wystarczy, że "zdzieję się" w długachny płaszcz i
          wysokie obcasy, a już panienki skaczą koło mnie na palcach. Drażni mnie i
          nieustająco zdumiewa mizerna wiedza lub wręcz niewiedza o oferowanym towarze.
          Nie znoszę czujnego łażenia za mną w niektórych sklepach samoobsługowych. Nie
          lubię, gdy sprzedawca nie wie, co ma w sklepie. Odpowiada "nie ma", po czym
          robi wielce zdziwioną minę, gdy wskazuję na półce towar, o który pytałam.
          I jeszcze jedno. Jest na szczęście cała rzesza świetnych sprzedawców, u
          których zakupy robi się z przyjemnością.
      • Gość: QLB Re: Aha! Jeszczo jedno - waz˙ne dla pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 11:38
        Brak wiedzy nt. sprzedawanego towaru. Przyklad: stoiska alkoholowe i rtv. Prosisz o cos i pani czyta etykiete
        na butelce (szczegolnie jesli chodzi o wina), albo instrukcje obslugi i niewiele potrafo powiedziec o
        oferowanym sprzecie.
    • an_ni Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:29
      bezczelne wodzenie wzrokiem za klientem , jakby mial cos ukrasc albo
      podpatrywnie co wybiera czy drogie czy tanie - jak drogie to leca doradzac jak
      tansze to odwracaja wzrok i sama sobie szukaj rozmiaru
      nie zauwazylam (oprocz nielicznych wyjatkow) zeby po wejsciu klientki do
      przymierzalni ekspedientki interesowaly sie czy nie potrzeba ci innego rozmiaru
      i trzeba sie przebierac zeby pojsc po inny rozmiar
      jak cie zaczepia w progu to pozniej i tak cie oleja jesli nie jestes wystrojona
      nie blyskasz zlotem albo kartami kredytowymi
      nie wyobrazam sobie pojscia na wielogodzine zakupy np do GM w szpilkach pelnym
      makijazu czy super wystrojona po to zeby sie nalazic po tych hektarach
      powierzchni, powycierac ten makijaz w mierzone ciuchy i meczyc sie z
      przebieraniem , ja nawet torebki nie biore zeby mi sie nie platala jak cos
      mierze i ide z nareczem ciuchow do przymierzalni
      • pajdeczka Jeszcze o tipsach 22.10.03, 11:33
        Ostatnio w dość ekskluzywnej perfumerii doznałam uczucia obrzydzenia.
        Dziewczyna elegancko ubrana, umalowana, na paznokciach długie, ładne tipsy, a
        pod tipsami brud, brrr, aż mną wstrząsnęło.
        • anussska Re: Jeszcze o tipsach 22.10.03, 13:38
          ja widzialam taka panieneczke w autobusie
          wszystko na glanc
          tylko jak podniosla reke, zeby sie zlapac za porecz
          -okazalo sie ze zapomnialam oderwac metki spod nowego futerka:))))
        • wasza_bogini Re: Jeszcze o tipsach 22.10.03, 21:18


          > Dziewczyna elegancko ubrana, umalowana, na paznokciach długie, ładne tipsy, a
          > pod tipsami brud, brrr, aż mną wstrząsnęło.


          to nie brud tylko tusz do rzes:)
    • baranczukowa Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:39
      Drażni mnie zupełny brak zainteresowania, niechęć do udzielenie pełnej
      odpowiedzi na moje pytania, odpowiedzi zdawkowe lub z pozycji "i tak tego mnie
      kupisz", ale też zainteresowanie nadmierne, wmawianie że coś jest super, kiedy
      mnie się mniej podoba, obserwowanie i śledzenie krok w krok jak za
      potencjalnym złodziejem. Wszelka nieuprzejmość i brak higieny.
    • fitit Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:45
      Wszystkie mają swój urok. Czego innego spodziewam się po ekspedientce w salonie
      mody czy też butiku, a czego innego w mięsnym.
      Reasumując te do 30 lat są akceptowalne, nawet jak mają niedostatki urody.
      Starsze powinny realizować się gdzie indziej. :)
      • olciak Re: Ekspedientka - coś miłego! 22.10.03, 11:54
        A wiecie, co zauważyłam? W hipermarketach łatwiej o życzliwosć ze stronych
        starszych kasjerek niż małolatek. Te pierwsze i porządniej pakują towar i
        uśmniechną się, czy wręcz zagadają, potrafią rpzeprosić, jesli się pomylą, a
        mołode naczescieju mają żal do całego swiata, że siedzą, tu właśnie i jakiś
        kompletny brak wyobraźni prezentują np. pakują razem wędlinę, mrozonki i owoce,
        a na dokładkę jeszcze jakieś skarpetki czy mydełko, dorzucą...
        • pajdeczka Re: Ekspedientka - coś miłego! 22.10.03, 12:02
          olciak napisała:

          > A wiecie, co zauważyłam? W hipermarketach łatwiej o życzliwosć ze stronych
          > starszych kasjerek niż małolatek. Te pierwsze i porządniej pakują towar i
          > uśmniechną się, czy wręcz zagadają, potrafią rpzeprosić, jesli się pomylą, a
          > mołode naczescieju mają żal do całego swiata, że siedzą, tu właśnie i jakiś
          > kompletny brak wyobraźni prezentują np. pakują razem wędlinę, mrozonki i
          owoce,> a na dokładkę jeszcze jakieś skarpetki czy mydełko, dorzucą...

          W moim osiedlowym sklepiku pracuje taka od niedawna, parę lat dopiero po
          maturze. Mój mąż kiedyś usłyszał, jak się skarżyła do koleżanki, ze ma maturę a
          musi osbługiwać "takich klientów. Kurde, ma szczęście, że ja tego nie słyszałam.
      • sinsi Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:58
        najgorzej wspominam 2 sklepy:
        -w jednym - sprzedawczyni wlazla za mna do przymerzalni,żeby sprawdzić czy
        biustonosz na mnie pasuje
        -w drugim - ekspedientki 4 mlode dziewczyny rozstawione na sali na glos
        opowiadaja sobie wszelkie plotki o znajomych, milostkach i calkiem intymnych
        sprawach nie przejmujac sie klientami, ohyda.
        • pajdeczka Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 12:05
          sinsi napisała:

          > najgorzej wspominam 2 sklepy:
          > -w jednym - sprzedawczyni wlazla za mna do przymerzalni,żeby sprawdzić czy
          > biustonosz na mnie pasuje

          Dobre!

          > -w drugim - ekspedientki 4 mlode dziewczyny rozstawione na sali na glos
          > opowiadaja sobie wszelkie plotki o znajomych, milostkach i calkiem intymnych
          > sprawach nie przejmujac sie klientami, ohyda.

          No, ohyda!
      • pajdeczka Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 11:59
        fitit napisał:
        Reasumując te do 30 lat są akceptowalne, nawet jak mają niedostatki urody.
        > Starsze powinny realizować się gdzie indziej. :)

        Czy ty masz jakąś awersję do starszych od siebie kobiet? A może winy szukaj w
        sobie. Bajerujesz te młode to i są miłe dla ciebie, a tarsze traktujesz jak
        powietrze to nie dziwota, że cię gorzej traktują. Ja mam odwrotne
        zdoświadczenia. Ekspedientka po z kulkunasto czy kulkudziecioletnim stażem jest
        naprawdę profesjonalistką. Już samo to , że utrzymała się w tym tryudnym
        zawodzie świadczy o jej kulturze i klasie. A taka małolata? Skacze ze sklepu do
        sklepu i się ciągle uczy na własnych błędach, a jak jest głąbem to się żegna
        zawodem.
        • pajdeczka To jest tekst do fitfit 22.10.03, 12:00
          pajdeczka napisała:

          > fitit napisał:
          > Reasumując te do 30 lat są akceptowalne, nawet jak mają niedostatki urody.
          > > Starsze powinny realizować się gdzie indziej. :)
          >
          > Czy ty masz jakąś awersję do starszych od siebie kobiet? A może winy szukaj w
          > sobie. Bajerujesz te młode to i są miłe dla ciebie, a tarsze traktujesz jak
          > powietrze to nie dziwota, że cię gorzej traktują. Ja mam odwrotne
          > zdoświadczenia. Ekspedientka po z kulkunasto czy kulkudziecioletnim stażem
          jest
          >
          > naprawdę profesjonalistką. Już samo to , że utrzymała się w tym tryudnym
          > zawodzie świadczy o jej kulturze i klasie. A taka małolata? Skacze ze sklepu
          do
          >
          > sklepu i się ciągle uczy na własnych błędach, a jak jest głąbem to się żegna
          > zawodem.
        • fitit Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 12:04
          pajdeczka napisała:

          > fitit napisał:
          > Reasumując te do 30 lat są akceptowalne, nawet jak mają niedostatki urody.
          > > Starsze powinny realizować się gdzie indziej. :)
          >
          > Czy ty masz jakąś awersję do starszych od siebie kobiet? A może winy szukaj w
          > sobie. Bajerujesz te młode to i są miłe dla ciebie, a tarsze traktujesz jak
          > powietrze to nie dziwota, że cię gorzej traktują. Ja mam odwrotne
          > zdoświadczenia. Ekspedientka po z kulkunasto czy kulkudziecioletnim stażem
          jest
          >
          > naprawdę profesjonalistką. Już samo to , że utrzymała się w tym tryudnym
          > zawodzie świadczy o jej kulturze i klasie. A taka małolata? Skacze ze sklepu
          do
          >
          > sklepu i się ciągle uczy na własnych błędach, a jak jest głąbem to się żegna
          > zawodem.



          > Nie mam awersji do wieku. Jestem tylko estetycznym nadwrażliwcem.
          • pajdeczka Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 12:08
            fitit napisał:

            > > Nie mam awersji do wieku. Jestem tylko estetycznym nadwrażliwcem.

            No to ci życzę żebyś tylko takich spotykał na swojej drodze, kiedy sam
            będziesz "stary".
            • mindo Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 12:27
              No i doskonale widać jak na dłoni wasz charakter kobitki i jak trudno was
              zadowolić aby wszystkim było dobrze.
              Jedne z was żalą się, że nikt po wejściu do sklepu sie nimi nie interesuje ,
              nie doradza. Inne twierdzą, że strasznie ich denerwuje jak ekspiedentki juz od
              progu udzielaja sie i proponuja pomoc w zakupach.
              Jedna z was żali się, że jak przymierzała jakiś ciuch w kabinie to pani
              ekspiedentka stała grzecznie przy kabinie, a inna z was z kolei miała za złe że
              żadna sprzedawczyni nie podeszła do kabiny żeby zapytać sie czy ciuszek pasuje
              lub czy możne przynieśc inny rozmiar.

              Kobitki! Zdecydujcie się czego chcecie bo wasze uwagi są dobre o kant tłustej
              d..y rozbić. Poza tym faktycznie brakuje profesjonalnej obsługi w sklepach. Ale
              to wina właścicieli sklepów, co przyjmuja panienki do pracy wyłącznie poprzez
              pryzmat urody a nie inteligencji.
              • Gość: Kasia Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 12:30
                mindo napisał:

                > No i doskonale widać jak na dłoni wasz charakter kobitki i jak trudno was
                > zadowolić aby wszystkim było dobrze.
                > Jedne z was żalą się, że nikt po wejściu do sklepu sie nimi nie interesuje ,
                > nie doradza. Inne twierdzą, że strasznie ich denerwuje jak ekspiedentki juz
                od
                > progu udzielaja sie i proponuja pomoc w zakupach.
                > Jedna z was żali się, że jak przymierzała jakiś ciuch w kabinie to pani
                > ekspiedentka stała grzecznie przy kabinie, a inna z was z kolei miała za złe
                że
                >
                > żadna sprzedawczyni nie podeszła do kabiny żeby zapytać sie czy ciuszek
                pasuje
                > lub czy możne przynieśc inny rozmiar.
                >
                Widzisz, rzecz w tym, że jak napisała Pajdeczka, jest to trudny zawód. Dobra
                ekspedientka jest jednocześnie dobrym psychologiem, ona po prostu wie jak daną
                osobę obsłużyć, nie narzuca się, ale jednocześnie jest blisko (byle nie za
                blisko :)) aby służyć radą, czy pomocą.
                • pajdeczka Do Kasi i właścicieli sklepów 22.10.03, 12:56
                  Gość portalu: Kasia napisał(a):
                  > Widzisz, rzecz w tym, że jak napisała Pajdeczka, jest to trudny zawód. Dobra
                  > ekspedientka jest jednocześnie dobrym psychologiem, ona po prostu wie jak
                  daną osobę obsłużyć, nie narzuca się, ale jednocześnie jest blisko (byle nie za
                  > blisko :)) aby służyć radą, czy pomocą.

                  Osoba mająca takie predyspozycje, jak napisałaś, nie pójdzie do handlu, czy
                  raczej porządnego sklepu, pracować, bo jej się nie opłaca. Dopóki będą
                  krwiopijcy kapitaliści tak słabo płacić, dopóty my, konsumenci, będziemy na tym
                  cierpieć(i oni, o ironio, też, tylko że muszą sobie to uświadomić). Otwierają
                  sklepy jedne po drugich i ciągle im mało. Budują sobie domy , rozbijają się po
                  świecie, a obsługę chcieliby mieć na poziomie światowym, pytanie tylko: za ile?
                  A soboty, niedziele? Zamiast z rodziną - w sklepie. I nie dziwię się, że często
                  nawet sensowne dziewczyny na tych stanowiskach są sfrustrowane i zniechęcone.
                  • Gość: Kasia Re: Do Kasi i właścicieli sklepów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 13:05
                    Stąd właśnie te artykuły. Grzechów właściciele sklepów popełniają zdecydowanie
                    więcej. Są to zdecydowanie głupie błędy, ale popełniane bardzo często.
                  • Gość: agatha. Re: Do Kasi i właścicieli sklepów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 14:05
                    eeetam nie oplaca... ok, na poczatku - fakt - dostaja najnizsza krajowa, ale
                    jak sie ma faktycznie te predyspozycje to sie zazwyczaj awansuje, znam
                    chlopaka, ktory pracowal prze rok jako sprzedawca w salonie odziezowym, z 4
                    razy chcial odchodzic bo niedziele bo po 12 h etc etc ale qrcze jakos wobec
                    klientow nawet wtedy byl mily i mial najlepsze wyniki wregionie w zwiazku z
                    czym teraz jest zastepca kierownika w najwiekszym salonie tej sieci i zarabia
                    naprawde ładne pieniadze ( i ma szanse na dalsze awanse). I Jego pracownikow
                    klienci chwala jak cholera! Bo sa usmiechnieci, pytaja ' w czym moge pomoc'
                    kiedy widza ze juz szperasz wyraznie w poszukiwaniu rozmiaru, nie gadaja miedzy
                    soba, bardzo szybko obsluguja przy kasie. Pracuja po te 12 h czasem, ale qrcze
                    sa mlodzi, nie maja zobowiazan. Takze wystaczy wyjsc zalozenia ze stanowisko
                    sprzedawcy to tylko poczatek i zawsze sie bedzie usmiechac.

                    A w odp na pyt Kasi - drazni mnie jesli sprtzedawca nie spelnia ww warunkow :-)
              • pajdeczka Przepraszam, a z kim mam przyjemność? 22.10.03, 12:49
                Bo w domu to wiem z kim. A ty jesteś kto?
                I nie stała grzecznie koło kabiny tylko do niej wlazla.
                I w ogóle to wszystko ma swój umiar i wymaga wycucia sytuacji. I o to nam
                chodzi. O nic innego.


                mindo napisał:

                > No i doskonale widać jak na dłoni wasz charakter kobitki i jak trudno was
                > zadowolić aby wszystkim było dobrze.
                > Jedne z was żalą się, że nikt po wejściu do sklepu sie nimi nie interesuje ,
                > nie doradza. Inne twierdzą, że strasznie ich denerwuje jak ekspiedentki juz
                od
                > progu udzielaja sie i proponuja pomoc w zakupach.
                > Jedna z was żali się, że jak przymierzała jakiś ciuch w kabinie to pani
                > ekspiedentka stała grzecznie przy kabinie, a inna z was z kolei miała za złe
                że
                >
                > żadna sprzedawczyni nie podeszła do kabiny żeby zapytać sie czy ciuszek
                pasuje
                > lub czy możne przynieśc inny rozmiar.
                >
                > Kobitki! Zdecydujcie się czego chcecie bo wasze uwagi są dobre o kant tłustej
                > d..y rozbić. Poza tym faktycznie brakuje profesjonalnej obsługi w sklepach.
                Ale
                >
                > to wina właścicieli sklepów, co przyjmuja panienki do pracy wyłącznie poprzez
                > pryzmat urody a nie inteligencji.
            • fitit Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 12:32
              pajdeczka napisała:

              > fitit napisał:
              >
              > > > Nie mam awersji do wieku. Jestem tylko estetycznym nadwrażliwcem.
              >
              > No to ci życzę żebyś tylko takich spotykał na swojej drodze, kiedy sam
              > będziesz "stary".


              > Nie zrozumiałaś mnie pajdeczko.
    • Gość: Kasia Dzięki:))) - co nie znaczy, że to koniec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 12:27
      ... jeśli Wam się coś jeszcze przypomni, to proszę o wpisy. Wasze opinie są
      rewelacyjne, już sobie wydrukowałam. Tekst będzie do sklepów ze szkłem,
      ceramiką i generalnie rzeczami do wyposażenia mieszkań, ale wszystko co tu
      napisałyście pokrywa się z moimi obserwacjami. Znam właścicielkę sklepu, która
      potrafi powiedzieć swojej klientce, że jest całkowite bezguście skoro wybrała
      taki a nie inny wazon. Dodam, że się tym jeszcze chwali !!!
      • Gość: Agata Re: Dzięki:))) - co nie znaczy, że to koniec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 15:50
        :)) Niezla historia z pania_od_wazonow. Kiedys babsztyl od zniczy usilowal mi
        wmowic, ze znicz, ktory mi proponuje jest ladny i ze sie nie znam. Odeszlam.
        Wiem, co mi sie podoba. Miala kilka innych wzorow, ale nie wpadla, ze mogla je
        zaproponiowac na miejsce tego brzydkiego.
    • lastka Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 12:38
      1.W osiedlowym sklepiku drażni mnie taka jedna ekspedientka która traktuje
      wszystkich z góry gówniara jedna, wiecznie nadąsana i nizadowolona, zazwyczaj
      siedzi na kasie czasami próbuje przez kilka miut wbic kod ale jej nie wychodzi
      a kiedy jej strasze koleżanki chca podpowiedzieć to wrzeszcy na cały sklep że
      ona może na głupią wygląda ale głpia nie jest i tu można by o tym dyskutować,
      bo nie da sobie wytłumaczyć a kodu dalej nie potrafi wstukać, towar już nabty
      wrzuca do koszyka z wielkim hukiem. Kiedyś mąż kupował piwo i chciał już ją
      poprosić żeby mu teraz te piwo otworzyła ale tylko delikatnie zwrócił jej
      uwagę, brrr obrzydlistwo

      2. Denerwuje mnie chodzenie za klientem po sklepie jakby był zlodziejem i
      patrzenie mu na ręce, ja rozumiem że one potem płacą z własnej kieszeni ale bez
      przesady.

      3. Panie w pss społem to jest dopiero frajda, chodzą naburmuszone nadasane złe
      na cały świat, nigdy nie biorę wędliny w kawałku bo jest nas dwoje więc proszę
      żeby pani pokroiła mi wędlinę na krajalnicy w plasterki. Biorę po kilka
      plasterków żeby się nie psuła kiedyś poprosiłam panią żeby mi zważyła jakiejś
      tam szynki z 10 plasterków to mi urąbała prawie pół kilo plastry grubości prwie
      1 cm (szkoda że zobaczyłam dopiero w domu bo szybciutko zawinęła.

      4. Panie sprzedające mięso wędliny z długaśnymi pazurami albo tipsami i czasami
      mam wrażenie, że te mięcho mają pod paznokciami brrr obrzydlistwo

      5 Pani z warzywniaka, jadła brzoskwinkę brudnymi paluchami paznokcie czarne, w
      między czasie nakładała mi ziemniaczki, potem znów ugryzła brzoskwinkę
      brzoskwinka była soczysta więc pociekła jej po paluchach oblizała je dos
      dokładnie i zaczęła mi nakładać czereśnie i wtedy mnie zemdliło, ale jak
      wpadałam do domu to czeresnie myłam i myłam...każdą oddzielnie.

      Ogólnie większość ekspedientek bywa miła bo wiadomo, każdemu zalezy na pracy,
      więc wolą się nie narażać.
      • lastka Re: I jeszcze jedno 22.10.03, 12:42
        Pani z Żabki, wchodzę i mówię dzień dobry, robię zakupy podchodzę do kasy płacę
        pani wydaje resztę i mówi dow idzenia kiedy ja jeszcez zakupów nie spakowałam.
        • Gość: stankiee Re: I jeszcze jedno IP: *.chomiczowka.waw.pl 22.10.03, 12:48
          Podpisuję się pod wszystkimi spotrzeżeniami. Mnie dodatkowo wkurza, gdy
          wchodzę do sklepu ubrana luźno, proszę o pokazanie "dobrej" bielizny a pani
          nawet nie próbuje zdjąć tych z wyższej półki. Szlag mnie też trafia, gdy w
          większości sklepów obsługa ma nie więcej niż 20 lat i rozmiar 34.Nie mam
          kompleksów ale oburza mnie sposób, w jaki mnie traktują. Czy muszę
          manifestować posiadanie złotej karty, żeby pani zainteresowała się mna? To
          śmieszne. Ale nie wszędzie tak jest.Mam takie sklepy, w których wiek, czy
          figura nie jest dla mnie barierą, dziewczyny są naturalnie miłe i chętne do
          pomocy a nie nachalne.
        • pajdeczka Re: I jeszcze jedno 22.10.03, 13:39
          lastka napisała:

          > Pani z Żabki, wchodzę i mówię dzień dobry, robię zakupy podchodzę do kasy
          płacę pani wydaje resztę i mówi dow idzenia kiedy ja jeszcez zakupów nie
          spakowałam.

          A, to normalne! Ma cię po prostu już dość:)))
      • pajdeczka Lastka 22.10.03, 13:34
        lastka napisała:
        Pani z warzywniaka, jadła brzoskwinkę brudnymi paluchami paznokcie czarne, w
        > między czasie nakładała mi ziemniaczki, potem znów ugryzła brzoskwinkę
        > brzoskwinka była soczysta więc pociekła jej po paluchach oblizała je dos
        > dokładnie i zaczęła mi nakładać czereśnie i wtedy mnie zemdliło,

        Zemdliło cię boś w ciąży kobieto!:))) A swoją drogą to jej bakterie, to co się
        przejmujesz?
        • lastka Re: Pajdeczko 22.10.03, 13:44
          Nooo, ale to było takie obrzydliwe te pazury z fura ziemi za paznokciami ,
          rozlazła brzoskwinia a ona nie dość że te paluchy oblizała to jeszcze mi nimi
          czereśnie pakowała bleeee :)))
          • rose2 Re: Pajdeczko 22.10.03, 14:16
            Przede wszystkim to powinny byc uprzejme/uprzejmi, denerwuje mnie ignorancja z
            ich strony. Powinni wiedziec prawie wszystko na temat produktu, niewiedza
            denerwuje mnie straszliwie.
      • Gość: haga Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: 212.14.48.* 26.11.03, 09:10
        No tak panie ze społemów wygrywają, po drodze do pracy mam taki jeden, olbrzymi
        4 stoiska, 7.15 rano, każdy sie spieszy, kolejki do kas a one akurat w tym
        czasie układaja towar na półkach albo zmykają na zaplecze, bezczelnie udają ze
        nie widzą klientów. Jak raz zwróciłam uwagę, ze się spieszę, to usłyszałam "nie
        widzi ze towar układam" ???!!!! no i oczywiscie jak juz sie ruszą to wszystko
        powoli, bez dziekuje, i pieczywo do woreczka łapkami brudnymi po wyrzucaniu
        cebuli na regały. Kultura i higiena na całego!
    • Gość: uncja Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 22.10.03, 15:03
      Lubię obsługę w Royal Collection i w Montonie. Ekspedientki są takie, jakie być
      powinny - pomocne ale nie narzucające się; jeśli coś mierzę, to zza kurtyny
      słyszę pytanie, czy pasuje, czy pomóc zapiąć sukienkę; mogę np. poprosić o
      mniejszy numer bez konieczności wychodzenia z przymierzalni. Jeśli nie ma
      mojego rozmiaru, to proponują obdzwonienie innych sklepów i jeśli to coś jest
      gdzie indziej - sprowadzenie dla mnie wymarzonej spódnicy czy żakietu. Panie są
      uprzejme, ale zachowują pewnien dystans - nie traktują klientki jak starej
      kumpeli z piaskownicy. Potrafią doradzić, albo zasugerować przymierzenie
      czegoś, co do takich spodni pasuje - ale bez natręctwa.

      Ale zgadzam się generalnie, że często występuje syndrom oceny klienta poprzez
      pryzmat np. sportowego ubrania. Pamiętacie tę scenę z Pretty Woman?
      Najczęściej ma z tym do czynienia mój mąż, który "po godzinach" zawsze wskakuje
      w luźne ubranko. Kiedyś poszedł na sportowo do jubilera i szukał czegoś na
      prezent dla mnie. Rozśmieszył go sprzedawca, który najpierw traktował nieomal
      wyniośle, po czym błyskawicznie zmienił front, kiedy rzucił okiem na zegarek
      na jego ręku. Mojego chłopa takie sytuacje bawią, mnie takie protekcjonalne
      traktowanie drażni. Ja bym tam nic nie kupiła, a mąż najpierw wynegocjował
      upust, po czym złośliwie kupił następnego dnia od kolegi faceta.

      Jeszcze jedna rzecz mnie bardzo drażni - pouczanie klienta. Kiedyś oglądaliśmy
      suknię w prwatnym butiku, dość drogą i w nietypowym rozmiarze. Mój mąż żartem
      spytał o rabat - i zostaliśmy przez sprzedawczynię (właścicielkę butiku zdaje
      się) po prostu złajani, że przecież to suknia według projektu pani X, znanej,
      cenionej, nagrodę dostała itd!!! (sukienka wisiała w sklepie od ponad pół roku,
      bo do tanich nie należała, a rozmiar był też mało chodliwy). Tyle, że to
      nazwisko jakoś nikogo nie powala na kolana, że już nie wspomnę, że (w innym
      butiku) na suknie francuskich projektantów dostaliśmy niemały rabat bez
      najmniejszych problemów, a tu jakaś polska "gwiazda" dostała jedną nagrodę i
      należałoby pewnie z czapką w ręku stać na progu... Minęło drugie pół roku i
      suknia nadal wisi... Pogratulować marketingu.

      Co do produktów "domowych" czy użytkowych - typu AGD, to liczy się rzetelność
      informacji - ja zawsze mam problem z wyborem - kazdy sprzedawca mówi co innego,
      zwraca uwagę na inne funkcje, można się pogubić. A jeśli chodzi np. o artykuły
      dekoracyjne, to wkurzyłam się właśnie, bo po zakupie wazonu okazało się, że
      służy on do ozdoby - tzn. po wstawieniu kwiatów okazało się, że na stole pod
      wazonem mam zaciek. A pani w sklepie zapewniała, że na pewno nie przecieka.
      • moniorek1 Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 20:30
        Gdyby wlasciciele tak czesto nie zmienialiby obslugi to bylaby ona o niebo
        lepsza. Kazdy potrzebuje czasu zeby sie obyc z towarem i klientami, na to
        trzeba troche czasu. No i kiedy wreszcie wlasciciel ma ekspedientke ,ktora wie
        co nieco o towarze ,ktory sprzedaje wtedy on ja zwalnia bo musialby ja
        zatrudnic na stale, wiec wybiera wariant zatrudniania co trzy miesiace nowej
        osoby. Jesli wlasciciele sklepow chca miec wyzsze obroty i profesjonalna
        obsluge niech przestana kombinowac,a wyjdzie im to na dobre.
        Co do reszty to zgadzam sie z przedmowczyniami. Nie lubie jak ktos za mna
        chodzi jak za potencjalnym zlodziejem, nie lubie wypacykowanych
        laleczek ,ktore stoja w grupkach i zamiast zainteresowac sie klientem to
        patrza na niego z wyzszoscia, a po wyjsciu tej osoby ze sklepu z luboscia
        komentuja.
        • brzoskwineczka Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 21:13
          moniorek1 napisała:

          > a po wyjsciu tej osoby ze sklepu z luboscia
          > komentuja.

          Przeciez to normalne ze jak ktos wchodzi i wychodzi z pomieszczenia pelnego
          ludzi to jest komentowany. Czy to w urzedzie czyw sklepie czy na przyjeciu. Na
          to osoba komentowana nie ma wplywu...
          • julla Re: Ekspedientka - co Was drażni? 22.10.03, 21:46
            brzoskwineczka napisała:

            >
            > Przeciez to normalne ze jak ktos wchodzi i wychodzi z pomieszczenia pelnego
            > ludzi to jest komentowany. Czy to w urzedzie czyw sklepie czy na przyjeciu.
            Na
            > to osoba komentowana nie ma wplywu...
            ***
            Wpływu nie ma, ale przeciez może tego nie lubić, no nie?

            U ekspedientek nie znoszę robienia łaski, że coś specjalnie musi skądeś
            wygrzebać dla mnie, wzdychania i opowiadania jaka to straszna komplikacja wyjść
            do magazynu i rozejrzeć się po kątach,
            a kiedyś jedna dziewucha w sklepie firmowym z ciuchami ofukneła mnie, że
            rozwalam jej ciuchy wiszące "pod linijkę" na wieszaku bo zamiast przesuwać
            ciuch po ciuchu to wyciągam każdy po kolei z rządka do pooglądania (odwieszałam
            zpowrotem, ale może faktycznie trochę krzywo). No więc nie znoszę fukania
            i wychowywania klienta ad hoc.
            Generalnie to wolę dojrzalsze panie w roli ekspedientek, młode dziewczyny
            często są albo zblazowane albo tak niemiłosiernie miłe, że uciekam w popłochu,
            żeby nie rzuciły mi się do całowania stóp:))
        • Gość: kasia.lomanczyk Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.gda.pl / 213.199.221.* 26.11.03, 09:32
          Moniorku, wlasciciele czesto zmieniaja ekspedientki, bo - nie oszukujmy sie -
          bardzo czesto im po prostu nie placa. Nawet w sklepach znanych marek
          ekspedientki czesto zatrudniane sa na czarno (powszechna praktyka w Klifie w
          Gdyni na przyklad), pracuje taka dziewczyna miesiac, drugi, trzeci, nie dostaje
          wyplaty, wlasciciel sklepu ciagle zwodzi ze jutro, pojutrze, za tydzien, potem
          placi o polowe mniej niz bylo umowione, i dziewczyna odchodzi. Zatrudnia sie
          nowa, na tych samych zasadach.
          Kolezanka kiedys w ten sposob pracowala w sklepie Morgana w Klifie wlasnie.
          Kiedy wlascicielka nie miala gotowki, kazala sobie wybierac ciuchy z polek. A
          po co dziewczynie zarabiajacej 500 zl ciuch za 3 stowy? Zwlaszcza ze ta cena
          jest mocno zawyzona.
          Nic dziwnego ze takie ekspedientki nie pracuja dlugo. Ty bys chciala pracowac
          za poldarmo i po roku miec szafe pelna szmat ktorych nigdy nie ubierzesz?
    • ann9 Re: Ekspedientka - co Was drażni? 26.11.03, 00:24
      To moze dwie sytuacje z ostatnich tygodni:

      -kupuje w sklepie spozywczym w centrum Krakowa butelke wody mineralanej, daje
      50 zl, a ekspedientka (tak kolo trzydziestki) patrzy na mnie, jakbym sie z
      choinki urwala i mowi "nie". w tym momencie szlag mnie trafia i wychodze ze
      sklepu. Zwykle w takich sytuacjach jak slysze, ze pani mi nie wyda,
      odpowqiadam, zeby rozmienila, bo z tego co wiem to ich obowiazek, ale na
      to "nie" bez zadnego "przepraszam, nie mam jak wydac, nie ma pani jakichs
      drobnych moze" to po prostu rece mi opadly do samej ziemi i nawet nie chcialo
      mi sie klocic.

      -sytuacja druga, Krakow, ul.Florianska, sklep Orsay, tlum ludzi
      wchodze do przymierzalni z jakims sweterkiem, rozbieram sie od pasa w gore i w
      tym momencie do poczekalni wpada zziajana ekspedientka, zeby zapytac ile sztuk
      wzielam, bez komentarza

      Pozdrawiam!
      • agick w tym orsay.. 26.11.03, 14:11
        to wygląda na praktykę we wszystkich sklepach tej sieci - ostatnio w warszawie
        (centrum handlowe carrefour) mierzyłam spodnie, wzięłam zabezpieczone spodnie
        do przebieralni, zdjęłam własne i w tym momencie kurtyna w górę, proszę
        państwo, kino kasyno - klientka w gaciach, podkolanówkach i ze spodniami do
        mierzenia w garści.....
        pani przyszła zapytać ile mam par spodni ze sobą... myślałam, że jej łeb urwę.
    • anahella Re: Ekspedientka - co Was drażni? 26.11.03, 01:37
      W supermarketach: totalne olewajstwo. Jak pytam gdzie sa bulki to pani przy
      proszku do prania mowi ze nie wie. A w malych sklepikach ekspedientki mowia
      czasem do klientek per kotku albo niunia. NIe lubie spoufalania sie. Ja do nich
      mowie "prosze pani" i tego samego sobie zycze.

      Jako wyjatkowo zla gospodyni domowa lubie jak mi ekspedientka cos podstawi pod
      nos. Np. kupuje jakies warzywa i lubie jak sprzedawca poleca mi do nich
      ziola,sosy itp. Zazwyczaj na cos mnie namowi. Ale musi to robic z przekonaniem
      a nie recytowac reklamowe haselka.
    • Gość: juna Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.spray.net.pl 26.11.03, 02:51
      Weszłam do sklepu z ubraniami. Sklep osiedlowy, wczesna pora, w sklepie
      żadnych tłumów, tylko ja i pani właścicielka. Oglądałam cieplejsze spódnice w
      kratkę, jedną zakończoną w trójkąta postanowiłam przymierzyć. Przymierzyłam i
      odwiesiłam, bo żle się czułam z tym trójkątem. Ale ponieważ pani była
      rozczarowana, że od razu nie kupiłam, powiedziałam, że podoba mi się kratka,
      tylko ten dół mi nie pasuje. A pani na to z pretensją, to po co pani mierzyła,
      jak się pani nie podoba? Ano po to mierzyłam, żeby albo się przekonać do tego,
      albo odrzucić. A teraz nawet nie wchodzę do tego sklepu.
    • jakasik Re: Ekspedientka - co Was drażni? 26.11.03, 09:15
      Drażnią mnie gdy w sklepie ekspedientki zwracają się do mnie na "TY". To, że
      nie wyglądam na swój wiek nie upoważnia je do tego! Tym bardziej, że ja zwracam
      się "Proszę Pani"! Kiedyś nie wytrzymałam i też którąś "tykłam". Jakie
      oburzenie w oczach ujrzałam! Raz też będąc z mężem w sklepie pewien młody
      chłopaczek (pewnie syn właściciela), tak na oko młodszuy od nas 8-10 lat zaczął
      do nas na TY walić. Widziałam pioruny w oczach mojego męża i szybciutko
      wyciągnęłam do przed sklep!
      I nie nawidzę w mięsnym jak kupuję wędlinę a ekspedientka chce być tak miła i
      daje mi do spróbowania plasterek czegoś tam!
      Na razie tylko to sobie przypomniałam.
      Pozdrawiam!
    • Gość: renia Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.ath.spark.net.gr 26.11.03, 09:17
      JA po prostu NIENAWIDZE jak mi ekspedientka chce pomoc oc razu natychmiast jak
      tylko popatrze w strone sklepu. A nie daj boze sie zatrzymac przy wystawie,
      nie mowiac o wejscie do srodka./ Wprawdzie nauczylam sie juz ratowac
      stwierdzeniami, ze jak bede potrzebowala pomocy to na pewno sie zwroce z
      odpowiednia prosba, ale wkurza mnie to nesamowicie. W mojej ulubionej Zarze
      lubie robic zakupy wlasnie dlatego, ze nikt mnie nie napada, moge sobie wejsc,
      poogladac, poprzymierzac, nikt mi nie doradza, niepytany , po prostu chcesz to
      kupuj nie to nie, w tych sklepach w ktorych na chama chca byc mili i uprzejmi
      i pomagac po prostu nienawidze kupowac. Raz mi ekspedientka doslownie weszla
      do przymierzalni, bez pukania bez pytania, ja sobie w samych gaciach stoje a
      ta mi wlazi zeby sprawdzic jak swietnie na mnie lezy ta bluzka, ktora mam
      przymierzyc. Cos okropnego.
    • malen_a tez sie wypowiem, a co :-) 26.11.03, 09:52
      1. nie lubie tego "tykania", nienawidze!!! brrr, tez nie wygladam na swoj wiek,
      ale to nie znaczy, ze obcy ludzie moga do mnie jak znajomi... takie sklepy
      omijam szertokim lukiem
      2. nie przeszkadza mi, jak mnie od progu zaczepiaja z oferta pomocy wszelakiej,
      odpowiadam, ze nie dziekuje i mam juz z glowy, hmmm, ale jak taka panienka
      dalej za mna lazi , to juz jest to wkurzajace
      3. nienawidze jak w spozywczych panie biora nieopakowane prod. bezposrednio w
      lapy, takie sklepy tez omijam
      4. nie cierpie jak paniusia nie ma jakmi wydac i MNIE wysyla do rozmienienia
      pieniedzy, ostatnio rozesmialam sie takiej jedenj w nos

      sama kiedys przez wakacje bylam bylam ekspedientka w sklepie z materialami i
      cuchami i wiem,ze jak jest sie poprostu normalnie milym to klienci juz sa
      usatysfakjonowani ( a wiem stad, ze mojej szefowej mnie chwalono :))

      a na koniec chcialam pochwalic panie z GC, ktore sa bardzo mile, uczynnne i z
      przyjemnoscia tam robie zakupy
    • Gość: uasiczka Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.kkcmkp.pl 26.11.03, 13:27
      łojej - ja widzę że tu same (spora większość) bogacze piszą: a jak zobaczyła
      złoty zegarek. a jak zobacyzla złota kartę, a jak zobaczyła zloty ząb...
    • dr.tapczan Re: Ekspedientka - co Was drażni? 26.11.03, 13:52
      mam pewne wnioski/przemyslenia, nie chce zanudzac na forum, jesli temat jest
      nadal aktualny wyslij mi emaila

      a generalnie to nienawidze naburmuszonych sprzedawczyn, ktore cala soba
      pokazuja "mam cie w dupie, bo nie wiesz frajerze, ze ja moglabym byc
      dyrektorem, a jakos tak sie porobilo, ze musze stac i sprzedawac te pieprzone
      salatki/sukienki/garnki/ect"

      nie znosze tez cwaniakowatych kelnerow, ktorzy w knajach potrafia przyjsc i
      bezczelnie stwierdzic, "kasuje bo ide do domu"
    • Gość: Kasia TEMAT NADAL AKTUALNY :)))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 14:23
      • charade Re: TEMAT NADAL AKTUALNY :)))) n/t 26.11.03, 14:38
        Przeczytałam, chyba nic więcej nie dodam oprócz tego, że mam wrażenie iż
        jegomość o ksywie Fifit jest chyba z lekka skrzywiony na punkcie wieku kobiet.
        Mój drogi Fificie, każdy kiedyś będzie stary, tylko niektórzy się ładniej
        zestarzeja, a niektórzy obleśnie (np. łysieją, tyją, dziadzieją). Módl się,
        żebyś do tych ostatnich nie należał.

        Charade przed tryzdiestką
      • tralalumpek Re: TEMAT NADAL AKTUALNY :)))) n/t 26.11.03, 14:47
        - Drażnią mnie krzykliwe panienki opowiadające sobie wrażenia stojąc w 2
        różnych kątach sklepu, krzycząc do siebie,
        - w niektórych sklepach poza panienki z rentgenem w oczach czy mnie stać na
        dany ciuch i miną na twarzy "ja pani i władczyni sklepu" a w rzeczywistości
        nie stac jej samej na najtańszego ciuszka w sklepie
        - drażnią mnie w Polsce chodzące nieroby w postaci ochrony, nie wiem kogo i co
        tam chronią, takie niedomyte, spasłe pustogłowy zaniżające statystyki
        bezrobocia
        - zdrobienia w sklepach, typu: pieniążki, sukienka, marynareczka, dupeczka...
    • Gość: Mito Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.scbiol.uhp-nancy.fr 26.11.03, 17:34
      Po prostu z rownowagi wyprowadza traktowanie niektorych w sklepach
      jubilerski. Weszlam kiedys do jednego i bylam jedyna klientka, to az trzy
      (patrz wszystkie) ekspedientki staly nade mna i gapily sie co ogladam.
      Pewnie jakis wplyw na ich zachownie mialo to, ze bylam luzno ubrana.
      Okropne-mozna normalnie klienta zaszczuc i sprawic zeby poczul sie
      potencjalnym zlodziejem; wyszlam czym predze nic prawie nie
      zobaczywszy, a szukalam pomyslu na pierscionek zareczynowy z
      brylantem i mialam do wydania potencjalnie spora sume pieniazkow.
      Nie cierpie, jak podchodze do stoiska miesnego czy jakiegos innego, tam
      sa 2-3 ekspedientki; kazda udaje ze cos robi przekladajac z miejsca na
      miejsce kielbasy, popatruja katem oka czy nadal czekam ale zadna sie
      nie ruszy zeby mnie obsluzyc.
      Okropne jest, jak prosze na stoisku miesnym zeby pokrojono mi wedline,
      ekspedientka kroi, ale jak zostanie jej jakis skrawek wedliny to pakuje do
      ust i zjada przy mnie, a potem tymi samymi palcami pakuje moja
      wedline-okropnie niehigieniczne.
      Zgadzam sie, ze wymalowane krolewny to zgroza.
      Trzymajcie sie , hejka
    • Gość: karaibka Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: 65.38.217.* 26.11.03, 22:12
      Kasiu, naczytalam sie tego, co nie miara. Mieszkam na drugim koncu swiata,
      wiec interesowalo mnie,jak sie zachowuja sprzedawczynie w Polsce.Pozwol, ze
      dolacze do dyskusji.
      -mile przywitanie przy wejsciu jest przezemnie mile widziane, bardziej niz"czy
      moge w czyms pomoc". Na to bedzie czas pozniej!!
      -obecnosc panienki blisko przymierzalni jest bardzo pomocna, gdy chce sie
      przymierzyc inny rozmiar.
      -rozmowy miedzy panienkami musza natychmiast ustac, gdy wchodzi klient,jedna
      musi sie zainteresowac ,czy jest potrzebna
      -tu gdzie mieszkam, nie do pomyslenia jest, aby pani siedziala, w sklepie nie
      ma wogole krzesel,idea jest, ze personel przemieszcza sie i jest do uslug
      klientow, Teraz jedno z niemilych zdarzen w Polsce, kroer mnie zdenerwowalo.

      Nieslychanie zdenerwowalo mnie pewne wydarzenie w Toruniu, w ladnym sklepie z
      odzierza na ul.Szerokiej. Byl czerwiec, przyjechalam po 4 latach do kraju i
      wybralam sie na zakupy. Problem byl, ze pogoda sie zepsula, a ja bedac
      przejazdem mialam na sobie biale spodnie, podloszulke i peleryne. Wchodze do
      srodka, wymalowane lalki , znudzone niemilosiernie,wszystkie patrza na mnie i
      widze te pelne zgrozy miny," jak ona mogla sie ubrac w biale spodnie??!!" Nie
      tylko zreszta miny, ale glosne szepty, ktore do mnie dotarly.
      Dodam, ze od lat mieszkam na Karaibach i tu raczej trudno o ciemne spodnie,
      ubiera sie je na wieczory.Zignorowalam je. Nastepna niemila chwila nadeszla,
      gdy chcialam cos przymierzyc,.Mina panny mowila"to za drogie dla ciebie, co
      tez sie babie chce mierzyc, to nie dla niej". O, teraz bylam wsciekla!!Nic nie
      kupilam.
      Drogie panie, dobra ekspedientka w zaden sposob nie moze okazywac co mysli o
      klientce. Bo potem nagle ona kupuje to i owo i od jej zakupow moza zalezec
      Wasze zarobki.A wierzcie mi ,mialm duzo do wydania, ale trudno, Lodz
      skozystala. Namnozylo sie tych drogich sklepow, nie wiadomo dla kogo, ruch w
      nich nieduzy, nie rozumiem, dlaczego wlasciciel trzyma personel, ktory tak mu
      przegania kupujacych.
      A w ogole tez zauwazylam, ze starsze panie sa duzo bardziej profesjonalne niz
      te mlode.Mile, uprzejme i telerancyjne dla kazdego wieku i figury,czy
      zasobnosci portfela.
      • Gość: Kasia Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 09:39
        Witam zamorskie kraje :)))))
        I pozdrawiam cieplutko, choć u nas już odrobinkę chłodno :)
        • bee_dess Re: Ekspedientka - co Was drażni? 27.11.03, 10:45
          Tydzien temu dokladnie bylam na zakupach w Sezamie przy Jerozolimskich.

          Kupowalam mrozonke, zapakowana po 200 g, cena na ladzie: 25 pln za kilogram
          (brokuly).
          Pani kasjerka wbija 25 pln za opakowanie, na co jej w miare moim zdaniem
          grzecznie (ale ja nieobiektywna w stosunku do siebie jestem, i humor mielam
          zly, wiec mozliwe ze burknelam) zwrocilam uwage, ze to jest cena za kg, a nie
          za 200 g i gdyby zechciala sprawdzic cene na ladzie. Na co Pani mi powiedziala,
          ze brokuly to drogie warzywo, i ze na pewno kosztuja 25 pln i taniej nigdzie
          nie bedzie. Powiedzialam, ze drogie moga byc, ale na pewno nie kosztuja 125 pln
          za kilogram, na co Pani: A jak Pani to policzyla??? Z kalkulatorem Pani po
          sklepie chodzi???
          Eh.. rece opadaja...
          Rece opadaja...
        • Gość: radek Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 11:05
          Przykład:
          Wchodzę do salonu samochodowego.
          Jest upalna sobota, więc jestem w sandałach i krótkich spodniach, kilkudniowy
          zarost na twarzy, plecaczek (wyglądam raczej jak student).
          Obsługa mnie olewa, twierdzą, że nie mają tego modelu do jazd testowych.

          Wpadam do tego samego salonu kilka dni później prosto po pracy, więc garnitur,
          krawat, teczka itd.
          Nadskakują, sami proponują jazdy testowe modelem, którym jestem zainteresowany.

          • Gość: Magda Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.03, 12:02
            sama jestem ekspedjętką w sklepie kosmetycznym samoobsługowym ale siedzę tulko
            w kasie i powiem coś co mnie denerwuje w klientach
            1)podchodzi taki delikwent z koszykiem- nie rozpakuje po każdy artykół sięgam
            osobno wyobraźcie sobie jakby każdy tak robił.
            2) kolejka dziesięciometrowa a klient: iproszę to to to... wbijam no kasę albo
            jednak nie a ile to kosztuje a tamto a sramto
            3)znowu kolejka a po skasowaniu zamiast płacić rozgląda sie jeszcze za czymś
            co może kupi
            4) kiedy klient patrzy na mnie "z góry" bo przecież klient nasz pan
            i jeszcze wiele innych nie miłych sytuacji

            a i jeszcze jedno są naprawdę przemili klienci którzy by najchętniej sami za
            mnie skasowali żeby mi ułatwić prace pozdrowienia
            • Gość: baba Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.acn.waw.pl 27.11.03, 12:10

              Pisze sie Z GURY Madziu...
              • Gość: Magda Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.03, 12:54
                chciałam tu napisać coś umoralniającego for you, ale nie- bez sensu.
                • Gość: baba Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: *.acn.waw.pl 27.11.03, 13:04

                  Dlaczego ?
                  Przeciez docenilam Twoje pastiszowe poczucie humoru- tekst byl fajny, bo
                  doskonale oddawal filozofie "to klient jest dla mnie, a nie ja dla klienta"
                  panienki po maturze z duzym mniemaniem o sobie, ktora sadzi byki ortograficzne
                  (prywatnie nie robisz ich, czy sie myle ?).
                  PZDR
    • Gość: ania Re: Ekspedientka - co Was drażni? IP: 195.216.96.* 27.11.03, 11:20
      Jest kilka rzeczy, które strasznie draznie mnie w sklepach.
      Wchodze do sklepu, zamykam drzewi i już w progu słysze "Czym mogę służyć!!!!!!
      Jeszcze nie zdażyłam niczego zobaczyć :(( (A przeciez wystarczy poczekac i
      później podejść) Często panie sa tak znudzone, że nawet nie chce im sie
      odpowiedzieć na moje "dzień dobry". Często wchodząc do sklepu mam wrażenie, że
      zostaje oceniona moja wartość. Za ile kupię i czy warto do mnie podchodzić:((
      Kiedys moja bratowa stwierdziła, ze kiedy ubiera sie na sportowo czuje sie jak
      intruz, natomiast kiedy założy bardziej eleganckie rzeczy od razu tłumy
      ekspedientek ja obslugują.
      Rację mają osoby , które twierdzą że młode ekspedientki to zmora sklepu. Zero
      kultury !! Często słyszę ich głupie komentarze i szepty za plecami.
      najbardziej wkurza mnie , kiedy ekspedientka albo ochroniach łażą za mną, (Bo
      coś ukradnę ) to ich patrzenie na moje ręcę działa mi na nerwy. Ale mam na nich
      sposób - pare razy pdwróciłam się do ochroniarza i zapytałam bezczelnie" W
      czyms pomóc"" Facet odwrócił się na pięcie i mogłam spokojnie ogladac towar.
      Jest jeszcze jedna sprawa. denerwuje mnie fakt, iz w większości sklepów wisza
      na wieszakach rzezcy w małych rozmiarach (max. 40) rozmiar. Ja należę do osób "
      z ciałkiem" (noszę 44) i czasami w spojrzeniach ekspedientek czytam, co to
      grube babsko robi w tym sklepie??? nasze ekspedientki jeszce wiele musza sie
      nauczyć (tym bardziej że wysokośc obrotów wpływa na ich pensję. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka