23.10.03, 14:03
Jechałem dzisiaj windą sam na sam z jedną taką przecudnej urody (chyba jakaś
nowa z ESO). No to ja, że dzień dobry, piękna dziewczyna w piękny dzień i
takie tam kawałki.
Popatrzyła na mnie z pobłażaniem i powiedziała : pan nie jest czasem żonaty ?
Zrobiło mi się bardzo przykro. Przecież każdy kiedyś będzie w jakimś związku.
Obserwuj wątek
    • lastka Re: winda 23.10.03, 14:05
      Jaki banalny facet, piękna dziewczyna w piękny dzień a potem pewnie byś coś o
      jej pięknych oiczach powiedział i zaproponował kolację przy swiecach ech żonaci
      faceci...
    • pajdeczka Re: winda 23.10.03, 14:07
      Albo i nie.
      Ale ci nosa utarła. Wyglądasz mi na babiarza. SPacer po parku z koleżanką,
      teraz w windzie z nieznajomą. A może ci się coś więcj w tej windzie zamarzyło?
      Weź starą, pojedzcie windą np. w pałacu kultury, zablokujcie ją i przeżyjcie
      przygodę swojego życia (tylko nie wkładaj kalesonów, bo czar pryśnie)
      • fitit Re: winda 23.10.03, 14:10
        pajdeczka napisała:

        > Albo i nie.
        > Ale ci nosa utarła. Wyglądasz mi na babiarza. SPacer po parku z koleżanką,
        > teraz w windzie z nieznajomą. A może ci się coś więcj w tej windzie
        zamarzyło?
        > Weź starą, pojedzcie windą np. w pałacu kultury, zablokujcie ją i przeżyjcie
        > przygodę swojego życia (tylko nie wkładaj kalesonów, bo czar pryśnie)



        > Nie jestem babiarzem, tylko czasem nie mogę się oprzeć.....

        • pajdeczka Re: winda 23.10.03, 14:11
          fitit napisał:

          > > > Nie jestem babiarzem, tylko czasem nie mogę się oprzeć.....
          >

          Niestety, ale my kobiety tak spostrzegamy żonatych facetów mizdrzących się do
          innych kobiet.
          • fitit Re: winda 23.10.03, 14:13
            pajdeczka napisała:

            > fitit napisał:
            >
            > > > > Nie jestem babiarzem, tylko czasem nie mogę się oprzeć.....
            > >
            >
            > Niestety, ale my kobiety tak spostrzegamy żonatych facetów mizdrzących się do
            > innych kobiet.



            > Chyba nie muszę się rozwodzić aby poznać jakieś miłe osoby ?
            • pajdeczka Re: winda 23.10.03, 14:20
              fitit napisał:
              >
              > >
              > > Niestety, ale my kobiety tak spostrzegamy żonatych facetów mizdrzących się
              > do > innych kobiet.
              >
              > > Chyba nie muszę się rozwodzić aby poznać jakieś miłe osoby ?

              Mile osoby czyli ładne dziewczyny. A jak już którąś poznasz to przedstawiasz
              żonie jako swoją koleżankę?
    • capa_negra Re: winda 23.10.03, 14:17
      Wiele kobiet nie lubi "zagadywania" w publicznych miejscach - podejrzewam, że
      ta też - wiec odszczekala sie
      • fitit Re: winda 23.10.03, 14:21
        capa_negra napisała:

        > Wiele kobiet nie lubi "zagadywania" w publicznych miejscach - podejrzewam, że
        > ta też - wiec odszczekala sie


        > no i zje obiadek w domu......
        • capa_negra Re: winda 23.10.03, 14:24
          mój drogi jesli jej M gotuje tak dobrze jak mój to obiadek na mieście jesli
          chodzi o wrażenia kulinarne jest żadna atrakcją.... no chyba,że by w gre
          wchodziły wrażenia towarzyskie..... ale nie wszystkie a przynajmniej nie
          zawasze szukamy takich wrażeń
          • fitit Re: winda 23.10.03, 14:27
            capa_negra napisała:

            > mój drogi jesli jej M gotuje tak dobrze jak mój to obiadek na mieście jesli
            > chodzi o wrażenia kulinarne jest żadna atrakcją.... no chyba,że by w gre
            > wchodziły wrażenia towarzyskie..... ale nie wszystkie a przynajmniej nie
            > zawasze szukamy takich wrażeń


            > Myslałem o tych drugich wrażeniach.
            • capa_negra Re: winda 23.10.03, 14:31
              no i wyczuła cię i....spuściła
              • fitit Re: winda 23.10.03, 14:33
                capa_negra napisała:

                > no i wyczuła cię i....spuściła



                > No bo te baby takie są...
                • capa_negra Re: winda 23.10.03, 14:37
                  Taaaaa takie nieużyte..... a jak zaczynają byc uzyte to dochrapuja sie innego
                  miana...
                  • drzazga1 Heh, Capcia, dobrze podsumowałaś:-))) n/t 23.10.03, 15:21
    • Gość: nowy żonaty nie parchaty IP: 217.153.88.* 23.10.03, 14:21
      - tak brzmi rozwiazanie tego rebusu
      • lastka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:22
        • fitit Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:24
          To chyba nie jest zboczeniem ?
          • lastka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:27
            Zboczeniem nie jest ale swiństwem tak.
            • fitit Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:30
              lastka napisała:

              > Zboczeniem nie jest ale swiństwem tak.


              > Ich verstehe nicht, Frau lastka !
              • lastka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:37
                Chodzi o to, ze to byłoby świństwem w stsunku do żony i dzieci teraz
                ferszejesz?
                Dla mnie np, facet żonaty jest spalony
                • Gość: nowy Re: żonaty ale dzieciaty n/t IP: 217.153.88.* 23.10.03, 14:57
                  w windzie byli sami, a od szybkiego numeru nikomu futro nie wylinieje no nie?
                  • pajdeczka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:59
                    Gość portalu: nowy napisał(a):

                    > w windzie byli sami, a od szybkiego numeru nikomu futro nie wylinieje no nie?

                    Fakt, taki numerek trwa 2,3 minuty, więc futerko się nie wytrze. Ale winda może
                    się zablokować na parę godzin i wtedy jak się żonie wytłumaczy?
                    • Gość: nowy Re: żonaty ale dzieciaty n/t IP: 217.153.88.* 23.10.03, 15:08
                      zona ucieszy się z nowego futra
                      • pajdeczka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 15:11
                        Gość portalu: nowy napisał(a):

                        > zona ucieszy się z nowego futra

                        ?
                        • Gość: nowy Re: żonaty ale dzieciaty n/t IP: 217.153.88.* 23.10.03, 15:12
                          po paru godzinach będzie należało do faceta
                          • pajdeczka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 15:37
                            Gość portalu: nowy napisał(a):

                            > po paru godzinach będzie należało do faceta

                            takie wyliniałe?
                            • Gość: nowy Re: żonaty ale dzieciaty n/t IP: 217.153.88.* 23.10.03, 15:55
                              powie się, ze to świeże karakuły
          • pajdeczka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:36
            fitit napisał:

            > To chyba nie jest zboczeniem ?

            Nie zboczeniem, ale obciążeniem. Chyba , że nie czujesz nadmiaru bagażu
            ojcostwa? Albo, co gorsza, się nie poczuwasz. ALe ta żona biedna. Siedzi z
            dzieciakiem w domu i czeka na ciebie cierpliwie?
            • fitit Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:41
              pajdeczka napisała:

              > fitit napisał:
              >
              > > To chyba nie jest zboczeniem ?
              >
              > Nie zboczeniem, ale obciążeniem. Chyba , że nie czujesz nadmiaru bagażu
              > ojcostwa? Albo, co gorsza, się nie poczuwasz. ALe ta żona biedna. Siedzi z
              > dzieciakiem w domu i czeka na ciebie cierpliwie?


              > Nie siedzi tylko pracuje (bardzo długo), dzieciak w przedszkolu więc o co
              chodzi ?
              • olciak Re: żonaty ale dzieciaty - no i? 23.10.03, 14:44
                a nie sadizcie, że nawet żonaty i dziciaty może mieć koleżanki? a Wy kolegów
                nie macie?
                • pajdeczka Re: żonaty ale dzieciaty - no i? 23.10.03, 14:46
                  olciak napisała:

                  > a nie sadizcie, że nawet żonaty i dziciaty może mieć koleżanki? a Wy kolegów
                  > nie macie?

                  nie
                • drzazga1 Re: żonaty ale dzieciaty - no i? 23.10.03, 15:27
                  olciak napisała:

                  > a nie sadizcie, że nawet żonaty i dziciaty może mieć koleżanki? a Wy kolegów
                  > nie macie?

                  Olciak tu chodziło nie o zaprzyjaźnienie a o zakutaszenie, sorry za dosadność.

                  Chyba, że pojęcie "koleżeństwa" obejmuje tez numerki w windzie.
                  • olciak Re: żonaty ale dzieciaty - no i? 23.10.03, 15:30
                    wiecie co, to pokaż mi, gdzie owo "zakotwiczenie" wyczytałeś, bo ja chyba cos
                    przeoczyłam? jeśli o to szło, to sprawa jest inna - każdy wie na co sobie może
                    pozwolic i nie mnie to oceniać - ale koleżeństwo, nie mające nic wspólnego z
                    kontaktami "tego" typu, jest jak najbardziej ok:-)))
                    • drzazga1 Gwoli ścisłości 23.10.03, 16:59
                      olciak napisała:

                      > wiecie co, to pokaż mi, gdzie owo "zakotwiczenie"

                      ZAKUTASZENIE Olciak, mówiąc prościej - seks z piękną nieznajomą.
                      Zakotwiczyc to statek można.
                      Gdzie? Przeczytaj jeszcze raz CAŁY wątek, jeśli nadal nie będziesz rozumieć
                      intencji autora... hmmmm....


                      wyczytałeś,

                      -AŚ, wyczytałaś
                      Hmmm.... przy opcji "odpowiedz cytując" jest "napisał" bądź "napisała" - chyba
                      wystarczająco wyraźnie płeć określa?


                      bo ja chyba cos przeoczyłam?

                      Całkiem sporo jak widac z powyższego....


                      jeśli o to szło, to sprawa jest inna - każdy wie na co sobie może
                      > pozwolic

                      Taaa.... każdy wie.... tylko niektórzy mają baardzo szerokie
                      granice "dopuszczalności" jak widac.

                      i nie mnie to oceniać - ale koleżeństwo, nie mające nic wspólnego z
                      > kontaktami "tego" typu, jest jak najbardziej ok:-)))

                      Powtórzę jeszcze raz: przeczytaj cały wątek, autor wyjaśnia, na co miał
                      nadzieję i jakie plany względem pięknej nieznajomej. Heh, ale dziewczyna
                      przytomna była i na ograne chwyty się nie złapała.
                • aguszak Re: żonaty ale dzieciaty - no i? 23.10.03, 16:13
                  olciak napisała:

                  > a nie sadizcie, że nawet żonaty i dziciaty może mieć koleżanki? a Wy kolegów
                  > nie macie?

                  Takich kolegów zaczepianych w windzie nie mam ;)))
              • pajdeczka Re: żonaty ale dzieciaty n/t 23.10.03, 14:45
                fitit napisał:

                > > > Nie siedzi tylko pracuje (bardzo długo), dzieciak w przedszkolu więc o co
                > chodzi ?

                No to nie mam więcej pytań. Jednym słowem czujesz się upoważniony do
                flirtowania.
              • Gość: jim Do garów chłopie! IP: *.il.waw.pl / 10.0.20.* 23.10.03, 14:47
                Żona w pracy, dzieciak w przedszkolu, a tatuś zamiast obiad szykować to w
                windzie dziewczyny molestuje. Nieładnie!
                • olciak Re: Pajdeczko... 23.10.03, 14:49
                  ... ale nie uwazasz, że każdy ma prawo posiadać koleżank i kolegów? Ja mam -
                  wiecje nawet kolegów niż koleżanek - bo raczej koncentruję się na 3
                  przyjaciółkach. Mój luby również ma koleżanki i nie widzę powodu, aby miał się
                  z nimi nie widywać...
                  • pajdeczka Re: Pajdeczko... 23.10.03, 14:58
                    olciak napisała:

                    > ... ale nie uwazasz, że każdy ma prawo posiadać koleżank i kolegów? Ja mam -
                    > wiecje nawet kolegów niż koleżanek - bo raczej koncentruję się na 3
                    > przyjaciółkach. Mój luby również ma koleżanki i nie widzę powodu, aby miał
                    się
                    > z nimi nie widywać...

                    Ale potem nie będziesz płakała na FK, że odszedł do koleżanki?
                    Ja jestem pies ogrodnika i nic na to nie poradzę.
                    • olciak Re: Pajdeczko... 23.10.03, 14:59
                      a co to FK?
                      dlaczego miałby odejsć do koleżanki? ja o odchodzeniu do kolegów nie myślę...
                      wiesz co to zaufanie?
                      • pajdeczka Re: Pajdeczko... 23.10.03, 15:03
                        olciak napisała:

                        > a co to FK?
                        > dlaczego miałby odejsć do koleżanki? ja o odchodzeniu do kolegów nie myślę...
                        > wiesz co to zaufanie?

                        He,he...zaufanie to ja mam, ale do matki i siebie.
                        Nawet dziecku w 100% nie ufam i Tobie też tak radzę.
                        FK - skrót od Forum Kobieta.
                        • olciak Re: Pajdeczko... 23.10.03, 15:06
                          Zamartwiłabym sie na śmierc nie majac zaufania do najbliższych, a szczególnie
                          do Niego i nie czujac, że On jest o mnie/nas spokojny!
                          • pajdeczka Re: Pajdeczko... 23.10.03, 15:12
                            olciak napisała:

                            > Zamartwiłabym sie na śmierc nie majac zaufania do najbliższych, a szczególnie
                            > do Niego i nie czujac, że On jest o mnie/nas spokojny!

                            No i mnie mało brakuje do tej śmierci, cóż taka konstrukcja, a może błędy
                            wychowawcze moich rodziców?
                  • fitit Re: do Olciak 23.10.03, 15:05
                    olciak napisała:

                    > ... ale nie uwazasz, że każdy ma prawo posiadać koleżank i kolegów? Ja mam -
                    > wiecje nawet kolegów niż koleżanek - bo raczej koncentruję się na 3
                    > przyjaciółkach. Mój luby również ma koleżanki i nie widzę powodu, aby miał
                    się
                    > z nimi nie widywać...



                    > To co piszesz to miód na moje serce...
                    • olciak Re: do Fitit 23.10.03, 15:14
                      a ja sie teraz głowię, czy to dobrze, czy źle, że Cię moidkiem niechcący
                      podlałam? ;-)))
    • muszek0 Re: winda 23.10.03, 15:31
      prawdopodobnie zrobiłeś to w sposób frajerski. 'ładni dzisiaj mamy dzień, ładna
      dziewczyna'. a tutaj niestety trzeba trochę ruszyć czerepem. błysnąć czymś
      niebanalnym. wiele kobiet, szczególnie tych urodziwych, ma serwowane na
      codzień takie niewyszukane zaloty, więc nie dziw się, że cię spławiła. a
      obrączka to mógł byc tylko pretekst.
      • fitit Re: winda 23.10.03, 15:46
        To zapodaj jakiś fajny tekst jak jesteś taki Casanova.
        • olciak Re: winda - Fitit 23.10.03, 15:48
          Fi...
          nie zapominaj, ze "za darmo radzą tylko amatorzy" ... ;-))))))))))))))))))))
          • fitit Re: winda - Fitit 23.10.03, 15:49
            olciak napisała:

            > Fi...
            > nie zapominaj, ze "za darmo radzą tylko amatorzy" ... ;-))))))))))))))))))))


            > No capnęła mnie za słowo....... Pozdrawiam :)))
          • muszek0 otóż to, otóż to....;) 23.10.03, 17:38
            wyjaśnijmy: casanową nie jestem. ba! w kontaktach z kobietami jestem nieco
            wstydliwy, ja się ich po prostu boję (przypadkowo wdarła mi się kwestia
            michnikowskiego z 'seksmisji). nie można tak, pstryk!, i zapodać tekst. tekst,
            twoje zachowanie, itd, wymusza konkretna sytuacja i konkretna osoba. trza (tego
            zwrotu używa mój znajomy z kieleczczyzny) trochę błysnąć i tyle.
            wczuj się teraz w rolę owej panienki. jedziesz sobie windą a koleś zapodaje
            tekst: 'ładną dzisiaj pogodę mamy' albo 'czy my się skąd nie znamy?'. no stary,
            to już lepiej powiedzieć: 'ładną mamy dzisiaj pogodę, może pójdziemy do mnie?'
            wszystkie te stwierdzenia są beznadziejne, ale to ostatnie ma przynajmniej
            wydźwięk emocjonalny. ;)))
            to tyle porad podrywacza-teoretyka. jutro następny wykład. łącząc pozdrowienia,
            życzę owocnego wieczoru, pa ;)
    • aguszak Fitfit 23.10.03, 16:10
      fitit napisał:

      > Jechałem dzisiaj windą sam na sam z jedną taką przecudnej urody (chyba jakaś
      > nowa z ESO). No to ja, że dzień dobry, piękna dziewczyna w piękny dzień i
      > takie tam kawałki.
      > Popatrzyła na mnie z pobłażaniem i powiedziała : pan nie jest czasem żonaty ?
      > Zrobiło mi się bardzo przykro. Przecież każdy kiedyś będzie w jakimś związku.

      Ona także chciałaby byc w jakimś związku, ale nie z żonatym facetem, więc
      niestety dla Ciebie, ale stety dla niej, wykluczyła Cię z grona kandydatów...
      ;)))
    • Gość: Lena Re: winda IP: 80.48.96.* 23.10.03, 17:31
      Przypomina mi to sytuację w której znalazł się mój kolega. On ma dużo
      samokrytycyzmu, ogromne poczucie chumoru i potrafi śmiać się sam z siebie.
      W tramwaju zobaczył siedzącą długonogą piękoność w wieku swojej córki /z 18
      lat/. Zafascynowany wpatrywał się w nią, ona kilkakrotnie oddała spojrzenie i
      on już poczuł, że może wpadł jej w oko ... w jego wieku ... ho,ho ... a ona
      wstała i ustąpiła mu miejsce.:))))))))
      • Gość: Triss Merigold Re: winda IP: *.acn.waw.pl 23.10.03, 17:40
        No nie ale się uśmiałam. Fifitowi słusznie skarcono męską próżność.
      • muszek0 Re: winda 23.10.03, 17:42
        pozwolisz, że chwilowo zastąpię pajdeczkę:
        'jak się pisze humoru?'
        'dbać o język ojczysty'
        'słownik mieć!'

        uff już się zmęczyłem. na szczęście jutro pajdeczka już będzie czuwać ;)))
        • Gość: Lena Re: winda IP: 80.48.96.* 23.10.03, 18:12
          Za ten "chumor" rzeczywiście przepraszam - chyba zaćmienie po 10 godzinach
          pracy. Resztę nie krytykuj bo się mogę odwdzięczyć, choć czepliwa nie
          jestem :))))
    • Gość: kalina Re: winda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 18:17
      Ciesz się, że była dobrze wychowana. Mój znajomy usłyszał w podbnej sytuacji-
      "Nie trać czasu, lepiej byś sobie w tym czasie głowę umył"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka