Dodaj do ulubionych

czasami mysle zeby odejsc...

02.11.08, 15:17
Tak jak dzis. Wczoraj wieczorem wypil 8 piw ( umawialismy sie na 5) i o 12 w
nocy stwierdzil, ze chce isc do kumpli. Powiedzialam mu , ze ma zostac bo i
tak jest juz podchmielony. Potwierdzil. Polozylam sie spac on jeszcze ogladal
telewizje. Obudzilam sie kolo 4 nad ranem- jego nie ma...DZwonie-"wlasnie
wracam do domu". Jest juz ta godzina, on dalej spi pijany, a calej sypialni
smierdzi alkoholem. Poklocilismy sie- bo chcialam zeby wstal zajac sie
dzieckiem ( mialam wyjsc do miasta), zabralam mu poduszke i koldre. On na to ,
ze nie jest w stanie, ze ja jestem chamska i wredna i ze mam mu koldre oddac
bo zaraz wstanie i mi przywali w leb.
Jestesmy malzenstwem od ponad 2 lat. Zawsze uwazalam go za wspanialego
czlowieka i kochajacego ojca, ale ostatnio sie zmienia i widze, ze to ma
podstawe w alkoholu. Pokazal mi, ze niby potrafi nie pic bo przez ostatnie 2
tyg nic nie wypil. Co z tego jak wczoraj byla powtorka z rozrywki. Wczesniej
prawie co weekend byl "podchmielony", a wtedy wracaja do niego jakies dawne
problemy i wrzeszczy, kloci sie, rzuca przedmiotami, wyglada jak by cos w
niego wstapilo. I zawsze stwierdza , ze to przeze mnie pije. ( mielismy troche
problemow ze wspolzyciem). Czasem nie wiem co robic. CZy to wszystko
rzeczywiscie moja wina....
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 16:16
      oczywiście, że przez ciebie pije, w końcu z tobą jest. Byłby z kimkolwiek innym,
      piłby przez niego. Widziałaś, że lubi sobie wypić, wiedziałaś to przed ślubem.
      Nie kłam przed sobą, że nie widziałaś. Nie odeszłaś. Teraz macie dziecko, odejść
      trudniej, ale lepiej teraz, póki dziecko jest tak małe.
      • kamyk-zielony Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 16:23
        Wszystkie opisane zachowania twojego męża są typowe dla alkoholika, Twoja postawa jest również typowa dla osoby współuzależnionej. Odejdź, póki czas nie trać życia na próby przywrócenia go do pionu to z reguły kończy się fatalnie dla całej rodziny.
      • skorpionica11 Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 16:27
        nasuwa mi sie jedno "widziały gały co braly"
        A pozatym jemu najlepiej zwalic wine na Ciebie bo tak
        prosciej,wygodniej.Chyba najlepiej jest pogadac szczerze i moze
        wizyta w poradni rodzinnej lub u seksuologa pomogla by wam .
        Jesli ON nie bedzi chciał aby poprawilo sie w zwiazku, to nie ma
        sensu na sile ciagnac tego ,bo zycie jest za krótkie .
        • kacper777777 Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 16:31
          Zostaw w spokoju chlopa! Nie wyciagac zbyt pochopnych wnioskow.
          • cloclo80 Re: czasami mysle zeby odejsc... 03.11.08, 15:43
            Nawet jeśli autorka wątku to nieprzeciętna jędza nie upoważnia to
            gościa do urzynania się jak świnia.
        • paulina.galli Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 16:33
          takie "udowadnianie" ze umiem nie pic przez np. 2 tygodnie - jest bardzo typowe
          dla uzaleznienia sie od alkoholu.
          pomoc - nie pomoge - tylko moge współczuć.
    • rarely Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 16:34
      idz na terapie dla wspoluzaleznionych jest bezplatna najprawdopodobniej twoj
      maz to alkoholik

      zgotujecie sobie pieklo
    • marzeka1 Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 17:00
      Ty nie myśl, ty zrób coś zanim pan mąż zniszczy życie tobie i dziecku. Jesteś żoną alkoholika albo kogoś na najlepszej drodze do alkoholizmu- ma typowe objawy, łącznie z obwinianiem ciebie i twierdzeniem,że może w każdej chwili przestać (otóż, już raczej sam z siebie nie może).
      • yummy_mummy2 Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 18:00
        "widzialy galy co braly"... tylko, ze przed slubem nigdy nie dochodzilo do
        takich sytuacji. Nie bylo wrzaskow, trzaskania drzwiami itp. Potrafilismy kazdy
        problem omowic na spokojnie. Potem urodzilo sie dziecko, wiadomo, ze zycie sie
        zmienia gdy ma sie w domu mala osobke- ale kazde z nas bylo tego swiadome. I od
        jakiegos roku, jak zaczely sie tworzyc jakies zgrzyty miedzy nami on znajdowal
        preteksty by sie napic. Niby tylko w weekendy- ale co z tego jak coraz czesciej
        wygladalo to tak, ze co niedziele mial kaca. Bo jak mowi trzema piwami tylko
        narobi sobie smaka- wiec trzeba wypic wiecej bo trzy sie nie oplaca. A pozniej
        tlumaczy , ze to stres w pracy, ze nasze problemy, ze cos tam... Ja wiem , ze
        tak gada kazdy poczotkujacy alkoholik. Moj brat byl alkoholikiem. Znam ten
        problem. Ale chcialabym zeby bylo jak dawniej, bo wciaz Go kocham. Moze
        rzeczywiscie poradnia to dobry pomysl...
    • mahadeva Re: czasami mysle zeby odejsc... 02.11.08, 18:09
      z tego co wiem, to faceci duzo pija
      mam kumpli, ktorych co tydzien trzeba wynosic z lazienki - a to b porzadni ludzie
      mysle, ze raz na tydzien - dwa jesli sie upije to jest ok :)
      tyle ze nieladnie, gdy mowi, ze to przez Ciebie...
      • cich-awoda Re: czasami mysle zeby odejsc... 03.11.08, 13:27
        łatwiej jest zrozumiec, jeśli to kupmel sie upije. bo nie odczuwasz
        żadnych skutków jego upicia się, nie oglądasz go na drugi cień
        snującego się bez życia po domu. a jesli tak robi własny facet -
        ciężko...
      • e-daria Re: czasami mysle zeby odejsc... 03.11.08, 13:37
        "Bardzo porzadni ludzie" - i jeszcze dodaj ze z "Dobrych domów".
        Przeciez nie wiesz jak jest u nich w domu czy ktos nie płacze, nie
        cieri przez nich -bardzo porzadnych ludzi.
    • gensek Re: czasami mysle zeby odejsc... 03.11.08, 15:29
      Witaj
      Powiem ci tak,najpierw siądź z nim i wyduś z niego o co chodzi,bo na mój gust ma
      jakieś problemy i dusi je w sobie zalewając pałę bo samcza duma nie pozwala mu
      okazywać słabości przed tobą.I nigdy w najgorszych kłótniach nie graj kartą
      łóżkową z facetem(jeżeli macie problemy ze współżyciem z jego strony)bo cię
      znienawidzi.
      • cloclo80 Re: czasami mysle zeby odejsc... 03.11.08, 15:46
        Ciekawe czy gościu pije do lustra, czy też ma tzw. kolegów, których
        bawi jak go upiją w trupa.
    • welek14 Re: czasami mysle zeby odejsc... 03.11.08, 15:46
      Gratulacje Mahadeva - najsensowniejszy Twój post jaki widziałem,
      piszę to bez cienia ironii. A do pozostałych - kochane, trochę
      umiaru - sytuacja opisana przez autorkę wątku w żaden sposób nie
      świadczy o alkoholizmie jej męża. Może kiedyś do tego dojdzie ale na
      razie to wnioski grubo przesadzone.
      • ili2 Re: czasami mysle zeby odejsc... 03.11.08, 15:55
        Dla mnie Twój maż ma problem z którym nie moze sobie poradzić, a
        dzięki alkoholowi przynajmnij na chwilę jest mu lepiej, zapomina.
        Powinniście poszukać pomocy w poradni, bo szkoda Waszego małżeństwa,
        dziecka. Jeśli jednak mąż nie bardzo bedzie chciał znaleźć pomoc dla
        Was to powinnaś sobie go darować.
        W koncu rodzina jest ważnijsza niz alkohol
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka