emotikonkax
18.11.08, 16:16
Mam nie lada problem. Mieszkam od miesiąca w bloku. Przez dwa tygodnie byłam
cała w skowronkach, ponieważ udało mi się kupić super mieszkanie, w świetnej
okolicy. Moja radość prysła z wprowadzeniem się sąsiadów obok. Żeby nie owijać
w bawełnę, powiem wprost. Problem polega na tym, że oni bardzo głośno się
kochają. I to nie tylko wieczorem, czasami po kilka razy dziennie. Pracuję w
domu, potrzebuję w miarę ciszy. Ja wiem, że w bloku nie będzie jak na wsi, ale
bardzo mnie to rozprasza. Po takim incydencie jestem dodatkowo tak zła, że
przez następne pół godziny chodzę i wymyślam jak się z nimi rozprawić. Nie mam
na tyle odwagi, żeby pójść zwrócić im uwagę. Czy w ogóle jest na to jakiś
sposób, czy ludzie w bloku mogą czuć się bezkarni, bo w dzień nie ma ciszy
nocnej? Chciałabym to załatwić jakoś ładnie, żeby nie mieć od razu z sąsiadami
na pieńku. Przecież w bloku mieszkają też dzieci, to nie powinno tak być, że
samowolka, każdy żyje jak mu się podoba. Proszę o jakieś sensowne rady, bo już
mnie nosi ze złości.