mareczekk77
02.12.08, 20:06
Prawdziwie źli ludzie, są inteligentni w sposób instynktowny. Zwykłe codzienne
zło jest brudne, tępe. Większość morderców i przestępców jest ograniczona
umysłowo, głupia, chciwa w sposób urągający mózgowi który posiadają.
Inteligentni drapieżnicy wiedzą doskonale że aby szerzyć zło, trzeba się
wtopić w tłum. Ale to nie wszystko, trzeba się jeszcze nauczyć grać dobro,
uśmiech, bycie życzliwym. Trzeba udawać że jest się dobrym człowiekiem,
empatycznym. Ci którzy poprzez swój ubiór, i ogólnie wygląd nalepiają sobie
wręcz nalepkę na czoło "jestem zły", są prymitywnymi osobowościami, które
muszą pokazać wszystkim wokoło że są źli.
Ale skoro to pokazują, to wszyscy o tym wiedzą i unikają ich. Mam tu na myśli
ubrania typu dresy, fryzury sugerujące przynależność do bandyckich subkultur,
chód naśladujący zdecydowanie i brutalność. Stado owieczek z psami które ich
pilnują, jest bezpieczne przed wilkami ponieważ wilka można rozpoznać. Ale jak
rozpoznać wilka przebranego za owcę? wilk w przebraniu owieczki wchodzi w
stado, i od środka zagryza owce.
Miłość jest koszmarem dla naszego inteligentnego zbrodniarza. Niczego tak się
nie boi jak uczuć w sobie, które uważa za słabość. Czemu? to proste. Sam udaje
życzliwość, by zajść od tyłu nieświadomego zagrożenia człowieka, i go dusi.
Nie potrafi już uwierzyć w życzliwość ludzką, ponieważ sam widzi wszędzie to,
jak postępował. Uwierzenie w drugiego człowieka budzi straszny lęk, ponieważ
taki człowiek może niespodziewanie go zaatakować, ufnego i bezbronnego. Sam
tak robił, więc się tego boi. Ale serce nie sługa, i czasami daje o sobie znać.
Ale i na to wymyślił sposób. Osobę kochaną się zabija, torturuje, bądź w
najlepszym przypadku dręczy i więzi. Przypadki psychopatów zostały dokładnie
opisane, i znamy meandry ich osobowości. Jako przykład podam Stalina który był
niezwykle skutecznym złym człowiekiem. Wszyscy ci którzy mu z sympatii w życiu
pomogli, po dojściu do władzy Stalina zostawali zabijani. Nie można pozwolić
sobie na słabość, na przyjaźń. Ci którzy widzieli go w biedzie i też mu
pomogli, też ginęli. Ten strach przed własną słabością jaką jest miłość, jest
tak wielki, że żeby go złamać torturuje się tych których się kocha. Dlatego
też związki złych ludzi z bliskimi osobami są pełne przemocy i nieszczęść.
I to jest mechanizm, którego nie rozumieją wszelkiej maści dobroczyńcy
ludzkości. Im więcej okażecie miłości istocie która karmi się złem, tym
bardziej ona się was boi, że chcecie ją zniszczyć. Przecież ona tak samo
robiła by osiągnąć cel. Udawała miłość i życzliwość. A wy chcecie, by ona się
zmieniła pod wpływem miłości. Więc co może zmienić taką istotę? Jest taki sposób.
Pozwolić na to, by doświadczyła na sobie tego, co robi innym. Jest to jedyny
sposób na oświecenie umysłu spaczonego złem. Przykład Św. Pawła który się
nawrócił od dwóch tysięcy lat pobudza ludzi do zmieniania innych na swoje
wyobrażenia dobra, zamiast poświęcić ten czas na własny rozwój. Zapominają
jednakże, że to nie człowiek oświecił Pawła, ale sam Bóg. Oświecenie zła
dokonać się może jedynie przez uświadomienie sobie czegoś. Tego nie zrobi nikt
tłumaczeniem czy kazaniem. Niech ten który zabija zostanie zabity. Niech ten
który okrada ludzi, zostanie okradziony i zrujnowany. Ten co gwałci, niech go
zgwałcą i zniszczą jego wiarę w ludzi. Bijący niech zostanie gruntownie
połamany, kość po kości, niech światło spłynie na jego duszę poprzez wrzaski
bólu i męki, płynące z jego rozrywanego cierpieniem ciała i duszy. Tylko
wtedy, poddani mękom mogą zacząć się zastanawiać nas sensem życia. Będą mieli
motywację.
Prawdziwa miłość, to pozwolenie ludziom na wolność, a nie chowanie ich przed
własnymi czynami. Jeśli szanujesz ludzi, i życzysz im dobrze, nie pozwól by
płazem im uszły złe uczynki. Jeśli im źle życzysz, nie reaguj na zło.
Rozochocą się, i będą się staczać coraz niżej, aż na same dno.
Niech to co napisałem, będzie przestrogą dla ludzi, którzy żyjąc z kimś złym,
dokładają wysiłków by swoją dobrą wolą wpłynąć na niego. To działa na odwrót,
zawsze. Gdy banda wymusza pieniądze, dajesz je bo chcesz mieć spokój. Ale jak
raz dałeś, już koniec z Tobą. Dałeś raz, dasz i drugi. Nigdy Cię nie zostawią
już w spokoju. Nie daj, postaw się, może dostaniesz, pogrożą, ale w końcu
znajda takiego który da, i skoncentrują się na nim. Dokładnie tak samo jest w
związkach - raz się upokórz, ulegnij szantażowi emocjonalnemu, i już po Tobie.