Dodaj do ulubionych

Luksus za wszelką cene

13.12.08, 09:37
Piszę bo ostro zadziwił artykuł w ostatnim numerze magazynu Elle
czytany dodam u fryzjera miedzy farbowaniem a strzyzeniem...Rzecz
mówi o tym jak niby przetrwac kryzys ( finansowy) z fasonem ,inaczej
mówiąc nie skapcanieć w obliczu braku kasy, lecz za wszelką cene
otaczac sie luksusem, pieknymi przedmiotami swietnej jakosci ktore
no hymm kosztują.W skrócie autorka artykułu jak to zwykle bywa
przedstawia sylwetki kilku kobiet, jest tam np.przyklask dla młodej
tłumaczki ktora w zwiazku z brajkiem kasy nie płaci rachunków je
makaron z oliwą za to inwestuje w siebie : nosi na grzbiecie kupe
kasy w markowych ciuchach, pachnie Chanel wyglada jak milion $,
autorka wysuwa teorie ze trzeba inwestowac w siebie bez wzgledu na
wszystko bo jak sie zapuscisz , zejdziesz z lancome na tanioche , z
markowych ciuchów na bazar ,staniesz sie rozmemłana, nikt nie
uwierzy ze jestes cos warta nikt nie da ci pracy i pozostaniesz w
finansowym marazmie na zawsze. Doszłam do wniosku ze nie znam nikogo
kto zgadzałby sie z ta teorią , załoze sie ze z Wami jest podobnie.
Więc co to za farmazony? Kto tak mysli?
Obserwuj wątek
    • nawrocona5 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 09:51
      > Więc co to za farmazony? Kto tak mysli?

      Producenci luksusowych dóbr - markowych ciuchów o perfum:)
      Żeby sprzedać, trzeba ludziom zrobić wodę z mózgu:)
      • nawrocona5 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 10:05
        korekta: "ciuchów i perfum"
    • adela38 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 09:58
      Bo to zalezy w jakim srodowisku sie obracasz.Jesli w srodowisku ludzi bardzo
      majetnych i "ustawionych" to nie sa zadne farmazony tylko kalkulacja i dobra
      strategia.Jak cie widza tak cie pisza...Co do ciuchow to osoba w takiej sytuacji
      owszem kupuje ciuchy markowe, ale "z glowa" i nie przeplaca...W sytuacji kryzysu
      jest duzo wiecej okazji na kupno tzw porzadnych pozycji do garderoby jako tzw
      baze...
      Te wyczytane przez ciebie porady dotycza osob bardzo dobrze sytuowanych, ktore
      borykaja sie z "chwilowa niedyspozycja finansowa" i chca za wszelka cene "sie
      odbic"...
      • yasmin9999 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 17:20
        Zgadzam sie z Toba. U mnie takim srodowiskiem jest praca. Jak
        zaczelam, to myslalam ze glownie liczy sie wklad intelektualny i to
        mnie upowazni do noszenia torebki z benettona a nie od Luis Vuittona
        (podczas gdy wszystkie assystentki mialy wlasnie takie firmowe
        torebki). Doszlo do tego, ze zrozumialam, iz z tym nie wygram,
        dlatego tez nosze droga torebke, zegarek, buty i plaszcz a reszta z
        Zary. Totalna glupota. Pozdrawiam
        • justysialek Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 23:47
          Ja rozumiem, że trzeba się ubierać elegancko (to jednak trochę
          kosztuje), czysto, być schludnym, że jest jakiś dress code ale że
          konkrente marki i to niby coś zmienia?! Szokująco żałosne i
          płytkie. ;-/
          Współczuję środowiska pracy - i nie daj się.
    • deczko Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 10:04
      Odkad odeszla pierwsza naczelna elle, to czasopismo zeszlo na manowce. Poza tym,
      nie czytam juz babskich pism, to jest jedna wielka reklama dobr materialnych,
      ktore tak naprawde sa zbedne. Poza tym jak dla mnie za duzo photoshopa, wszystko
      jest sztuczne, nieprawdziwe (poczawszy od koloru szminki, skonczywszy na
      modelkach) i ja mam jeszcze za to placic??
      • muffin3 Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 21:02
        Odkąd odeszła pierwsza naczelna Elle, poziom magazynu totalnie się
        obniżył. Artykuły są płytkie i powierzchowne, bez jakiejkolwiek
        treści. To samo stało się Cosmopilitan(po zmianie naczelnej), który
        teraz stał sie magazynem dla nimfomanek. Nie ma sensu dyskutować o
        obrazkowych pisemkach.
    • triss_merigold6 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 10:20
      Pani musi wierszówkę wyrobić a od reklamodawcy ma prowizję za
      product placement.
      IMO ciężka bzdura. Osoba bardzo kosztownie ubrana w wielu
      przypadkach odpadnie na rozmowie kwalifikacyjnej, bo będzie sprawiać
      wrażenie, że jej oczekiwania finansowe są bardzo wysokie. Firma
      oszczędzając weźmie kogoś o porównywalnych kwalifikacjach ale
      tańszego jako pracownik.
      BTW to typowy przykład postawy "zastaw się a postaw się", szkodliwy.
    • kochamkobiety Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 10:22
      morgianna napisała:

      > Piszę bo ostro zadziwił artykuł w ostatnim numerze magazynu Elle
      > czytany dodam u fryzjera miedzy farbowaniem a strzyzeniem...Rzecz
      > mówi o tym jak niby przetrwac kryzys ( finansowy) z fasonem


      BMW to podstawa dla szykownej laski:)
      • a.bc Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 10:43
        A ja sie zgadzam z tym artykułem, niestety zyjemy w społeczeństwie
        które wyznaje zasadę pt: "jak nas widzą tak nas piszą"
        Jak przyjdziesz na rozmowe kwlifikacyjna w kitce i jeansach a obok
        wpadnie lalunia w kostiumie, z szerokim usmiechem i pewnościa siebie
        400%....Wynik jest jednoznaczny:)Zresztą sami do tego stanu rzeczy
        doprowadziliśmy.I ja wiem ,ze liczy sie wnetrze ale jak mam do
        załatwienia sprawę w Urzędzie u faceta to ubieram dekolt i ładnie
        sie maluje- zawsze działa:)
        Dla mnie ten artykul podziałał inaczej- przekonał mnie,ze czasami
        warto jest pooszczędzać np na jedzeniu( to jest jedyny sposób w
        dzisiejszych czasach i przy naszych pensjach) a w zamian kupić jeden
        porzadny, markowy ciuch, zamiast czegoś tańszego .
        • sarawi Luksus za wszelką cene 13.12.08, 11:23
          Ja osobiscie nawet znam taka osobe, ktora, chocby nie wiem co, MUSI
          wygladac jak milion $ !!! niewazne, ze moze nie miec na to czy na
          tamto w danej chwili pieniedzy - jest przyzwyczajona do luksusu i MA
          BYC, koniec kropka. Straszne jak dla mnie.
        • kitty4 Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 22:32
          a w co ubierasz ten dekolt ?
    • 18_lipcowa1 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 12:01
      nie moglabym tak
      najpierw rachunki, potem jedzenie, a potem dopiero przyjemnosci
      • m.dawid Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 12:17
        Ja tez nie rozumiem takiej postawy. Ludzie nie placa za prad, czynsz
        a kupuja 8 pare butów... Moze jest to jakis sposob na siebie ale
        jaki oszukanczy!!? wygladam jak milion $ a na koncie debet zaraz po
        wyplacie. Wole miec spokojna glowe, rozsadna sytuacje finansowa i 3
        pary butów mniej.
      • amoniak2 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 12:23
        Przecież te kolorowe pisma dla kobiet to tylko nośniki reklam! Im
        szybciej się z nich wyrasta tym lepiej.

        Ciekawe kreują postawy: zadłuż się, nie płać rachunków, żyj ponad
        stan, jedz makaron z oliwą a jak już nie będzie kasy to tylko
        makaron byleś pamietała ostatnie pieniądze zachowaj koniecznie na
        chanel czy ELLE! W końcu liczą się priorytety! he he

        Żyj na pokaz! A że to głupie? Liczyłaś na rozsądek? Cóż wydawnictwo
        poporostu muuuusi zarobić w czasie kryzysu.
    • kleomilka Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 15:09
      Elle, Cosmopolitan itp - stek bzdur i obraza dla myslacych kobiet.
      Ale czego oczekiwac od pism, ktore kracza, jak im z gory nakarza?
      Przeciez to pisma stworzone przez ogromne lobby chemiczne i
      tekstylne.
      Jasne, ze chcemy dobrze wygladac, dbac o siebie i czuc sie
      wyjatkowo. Ale wg mnie bez sensu jest wydawanie pieniedzy na
      szmatki, ktore nierzadko wyprodukowano gdzies w taniej fabryce w
      azji, a nam wmawia sie, ze to luksus. Albo kosmetyki, ktore z reguly
      nie roznia sie od tych tanszych (porownajcie sklad chemiczny nivea a
      lancome, nivea na plus)
      Za to mam placic duze pieniadze???
      Bawi mnie tez sprzedawanie wizji luksusu dosc ubogiemu narodowi,
      jakim jestesmy. Czy kobieta, ktora pol pensji wyda na drogie ciuchy
      i butelke perfum, jest madrzejsza, lepsza, bogatsza? Ja wiem, ze
      fajnie zyc w iluzji, ale dla mnie to uluda.
      Mam tez placic za magazyny, ktore wprowadzaja mnie w kompleksy?
      Mam ogladac 15 letnie wychudzone modelki, reklamujace kremy dla
      dojrzalych kobiet?
      Pomijam juz fakt, ze polowa tych kosmetykow i ciuchow za granica
      jest duuuuzo duzo tansza i nie stanowi zadnego "ah" i "eh".
      Stac mnie na te bzdety, ale szkoda byloby mi zamieniac moja prace i
      energie na cos, czego nie potrzebuje.

      Luksus to nie droga szminka czy kolejna para butow. To poczucie
      bezpieczenstwa, realizowanie sie w zyciu, robienie rzeczy, ktore nas
      ciesza, udane kontakty z innymi ludzmi, spelnianie zyciowych marzen,
      sukcesy, zdrowie, pasje. Gdybym wydawala moje pieniadze na kolejne
      szminki czy kremy - oddalalabym sie tylko od tego, co mozna nazwac
      luksusem, bo tracilabym swoja energie i srodki na rzeczy banalne i
      blahe.
      • in_mint_condition Brawo dla tej Pani. 13.12.08, 15:17
        kleomilka napisała:

        >
        > Luksus to nie droga szminka czy kolejna para butow. To poczucie
        > bezpieczenstwa, realizowanie sie w zyciu, robienie rzeczy, ktore nas
        > ciesza, udane kontakty z innymi ludzmi, spelnianie zyciowych marzen,
        > sukcesy, zdrowie, pasje. Gdybym wydawala moje pieniadze na kolejne
        > szminki czy kremy - oddalalabym sie tylko od tego, co mozna nazwac
        > luksusem, bo tracilabym swoja energie i srodki na rzeczy banalne i
        > blahe.

        Bardzo dobrze napisane. Zgadzam się w 100%.
      • 18_lipcowa1 Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 15:20
        taaa szczegolnie Como celuje w tym
        po lekturze tej gazety mozna mylec ze wszystkie babki to singielki,
        majace seks bez zobowiazan, pracujace w mega korporacjach i wydajace
        3000 na szpilki od Gucciego
      • m.dawid Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 17:04
        Bardzo dobrze powiedziane. Luksus to poczucie, że jest sie
        bezpiecznym w swoich wyborach, ze stac nas na realizacje siebie, na
        spokojne i twórcze zycie takie jakiego pragniemy. Nie wyobrazam
        sobie takie "luksusu" w szpilkach za 3000 z wiecznym strachem w
        podswiadomosci, że ktoregos dnia przyjdzie pan z elektrowni odlaczy
        mi prad, albo wywala mnie z pracy, bo nie jestem dosc trendy a ja
        zostane bez grosz przy duszy. Takie pseudo "luksusowe" zycie -
        promowane przez Ameryke - w ktorej prawie wszyscy zyja ponad stan
        bo "jakos to będzie" - doprowadzilo Ameryke do aktualnych problemow.
        Mam nadzieje , ze Polki beda madrzejsze...
    • croyance Re: Luksus za wszelką cene 13.12.08, 19:41
      Ale to przeciez zadna nowosc, juz przed wojna mowiono 'gdy interesy
      zle ida, kup nowy garnitur'.
    • baba67 Nikt normalny tak nie mysli 13.12.08, 21:23
      Wole chodzic w ciuchach z dobrego lumpeksu niz oszczedzac na zdrowym jedzeniu i
      fitness klubie zeby miec jakies rzeczy ktore kosztuje 10 tys a nie 500 zl bo
      jakas Nina nad nimi z zachwytu zaryczala.
      Ja nie pamietam kto w telewizorze powiedzaila, w miescie kobiet zdaje sie o
      syndromie podpasek od Donny Karan ale byl to naprawde madry czlowiek.
    • lisy Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 15:34
      Pomyślałam że cos dopiszę, bo z jednej strony macie rację twierdząc,
      że luksus to poczucie bezpieczeństwa, z drugiej jednak ja
      zrozumiałam ten artykuł w zupełnie inny sposób. Może pokrętnie i na
      niedobrych przykładach (niepłacenie czynszu)miał jednak zachęcać do
      celebracji życia i szukania chwil i rzeczy, które dodają skrzydeł i
      blasku codzienności. To jest np sztuka, wyszukane jedzenie (mało ale
      dobrze), szukanie jakości w kupowanych produktach. Są różne zasady a
      nawet przysłowia, które pozwalają żyć luksusowo w gorszych czasach,
      np mniej a dobrze, biednego nie stać na tanie rzeczy itp. To nie ma
      polegać na tym, ze nie płacimy czynszu, tylko na tym, że kilka
      miesięcy oszczędzamy, żeby kupić rzecz bardzo dobrej jakości. Poza
      tym trzeba zdecydować co dodaje nam skrzydeł, bo może to nie
      pzedmioty, ale ludzie i wydarzenia - wtedy nie można się wyrzekać
      wyjazdów, podróży, nawet na kilka dni, bo to one są tym smaczkiem,
      luksusem który doładuje nam akumulatory. Zupełnie inną sprawą jest
      interpretacja tego artykułu przez kogoś, kto odpowiada za całą swoją
      rodzinę, a pieniędzy brakuje, tutaj nie da się jeść w kółko makaronu
      z oliwą. Na koniec jeszcze taka myśl, że dobrze jest kupić coś
      wymarzonego, na co się czekało,zamiast kilku innych rzeczy
      nierobiących na nas wrażenia, za to praktycznych i przydatnych aż do
      bólu.
      • baba67 Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 20:34
        Zgoda, ale dla kazdego luksusem jest co innego. Dla mnie fitness i chodzenie do
        teatru. Oczywiscie za karnet moglabym sobie kupic jeden dobry ciuch miesiecznie
        a cwiczyc w domu, ale...no wlasnie za dobrze siebie znam-ja nie bede cwiczyc a w
        nowych ciuchach bym upychala faldki.
        Teoria cos niepraktycznego co uskrzydla do mnie przemawia. Ale nie bedzie to
        podpaska od Donny Karan, ani tez jakich supedrogi krem(polecam program jak
        dobrze wygladac nago gdzie kobitki testuja te superdrogie kosmetyki i niejeden
        raz okazuje sie, ze cena takiego kremu wynika z koniecznosci kupna odrzutowca
        dla corki wlascicielki firmy.
    • ania.silenter Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 21:26
      Tiaa, Elle i Cosmo jako wyrocznie w życiu. Super pomysł.
    • jagoda_pl Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 23:28
      Ja bym tak nie mogła - chyba jestem zbyt rozsądna, bo muszę mieć pewność, że mam za co żyć, aby móc wydawać na "luksus". Czasem z zazdością czytam wypowiedzi "Kupiłam markowe buty, a potem jadłam przez miesiąc ser topiony", ale nie mam w sobie tyle luzu.

      A co do samej zaprezentowanej przez Ciebie postawy... Już się kiedyś z nią spotkałam. Czytałam kiedyś wywiad z niejaką Mariolą Bojarską-Ferenc, w którym opowiadała, że po bankructwie firmy jej męża za ostatnią kasę kupiła markowe ciuchy, aby robić dobre wrażenie na rozmowach z potencjalnymi przyszłymi pracodawcami. A jej mąż - pomimo kłopotów finansowych - zabraniał jej kupować tanie kosmetyki, bo "twarz ma tylko jedną". Autentycznie podziwiam i zazdroszczę wiary w lepsze jutro!
      • baba67 Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 09:23
        Te ciuchy Bojarskiej to ja rozumiem akurat-ale to zwyczajna inwestycja, a nie
        zaden luksus. Pozatym maz pani Bojarskiej bedac swiadomym jej zwiazkow z
        szolbyzem liczyl (nie bez kozery ) ze zona tam zacznie dzialac. A zyjac z
        wizeruku trzeba o niego dbac, tak jak ja dbam o moj mozg bo dzieki niemu jem chleb.
        Dyskutujemy tu jednak o czym innym.
    • saszenka2 Re: Luksus za wszelką cene 18.12.08, 23:52
      Chyba aż kupię sobie to "Elle", bo nie mogę uwierzyć w te farmazony.
      Nie dali tego do działu humor? Zawsze się płaci rachunki i inwestuje
      w zdrowie. To przede wszystkim. Bez tego ani rusz. Można za to
      oszczędzać na innych rzeczach. Ale pewnie te farmazony zostały
      spłodzone w konkretnym celu. Żeby naiwne osoby dalej kupowały
      drogie, markowe rzeczy.
    • pogaduchydopoduchy Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 01:55
      morgianna napisała:
      Doszłam do wniosku ze nie znam nikogo
      > kto zgadzałby sie z ta teorią , załoze sie ze z Wami jest podobnie.
      > Więc co to za farmazony? Kto tak mysli?

      A ja dzisiaj ogladalam sobie film pt.: 'transporter' i potem jeszcze jeden film
      pt.:'transporter2'. Tak mam ze czasem ogladam durne filmy, zeby sie pogapic w
      ekran i troche odprezyc sie. No i tam bohaterem byl taki facet, ktory pokonywal
      w walce 20stu chlopa na raz, jezdzil szybko autem, kobiety na niego lecialy, a
      on ciagle pozostawal skromny.
      I teraz moje pytanie: gdzie takiego znalezc?

      Odpowiedz, ktora mi sie nasuwa: Farmazony z Elle plota ludzie, ktorzy tam musza
      pracowac i kreowac taki sztuczny swiat, ktory jest jak film pt.: 'transporter'.
      To nie jest swiat rzeczywisty, tylko taki jakby film.

    • july-july Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 08:52
      Ja tego typu czasopisma traktuje jak tzw. gazety do pociagu - coś
      lekkiego gdy nie chce mi sie wysilać mózgu. Aczkolwie Cosmo jest tak
      poniżej wszelkiego poziomu, że chyba nikt starszy niż 18 lat nie
      moze tego spokojnie czytać.:)

      Jednak uważam, że jeśli jest mozliwość to CZASAMI fajnie tak
      zaszaleć - np. za całą pensje kupić wymarzone buty. Ale to tak w
      ramach ekstrawagancji i akcji spełniajmy marzenia, a nie co miesiąc
      lub tak że jem suchy chleb i nie placę czynszu.
      • baba67 Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 09:31
        Ja z butami mam tak, ze jesli juz trafie cos na moja nie typowa stope, to
        chcialabym chodzic w tym do zdarcia, zeby znow nie musiec szukac. Gdybym mogla i
        miala pewnosc ze buty sa dobrej jakosci wydalabym na nie i 2000 zeby miec na
        dlugo problem z glowy.
        Jednak inwestycja w ciuchy dobrej jakosci to jeszcze inne zagadnienie nie
        mieszczace sie w konwencji farmazonow z Cosmo.
        Powiedzmy ze chce kupic dobra skorzana torbe-jesli poszukam sensownego sklepy
        nie w centrum Warszawy to spokojnie kupie taka za 400-500 i beda ja nosila kilka
        lat. Nie musze kupowac Vuittona za 15 ooo zl-mam dostatecznie wysoka samoocene,
        ze nie musze sobie jej sztukowac za pomoca takich psychologicznych erzacow.
    • powiewlata Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 09:44
      i właśnie dlatego nie czytam takich magazynów :) nie mają nic
      wspólnego z rzeczywistością.. makaron z oliwą a później tysiące
      wydane na leczenie anamii i innych chorób.. autorce artykułu życzmy
      powodzenia! pozdrawiam
      • lisy Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 10:27
        Przeczytałam ten artykuł jeszcze raz, no i niestety - mógł być
        fantastyczny, a został spaprany. Dowód? W zamierzeniu miał być
        ewidentnie poradnikiem, wspartym na przykładach, na których można
        się wzorować. Ale co to za przykłady.. Faktycznie kto chce, weźmie z
        tego artykułu to co mu potrzebne, chęć mobilizacji i "kopa" żeby się
        nie poddawać. Hm tylko że to nie zmienia faktu, że artykuł jest
        kiepski i nie ma puenty.

        Elle kupuję ze względu na modę, artykuły to już tylko nieistotny
        dodatek, akurat w tym przypadku i dla mnie. Te w stylu poradnikowym
        czasem bywają ciekawe, np. kiedyś czytałam wywiad z autorką
        chyba "Bogatej kobiety" (nie jestem pewna tytułu), niezły był też
        poradnik dla żon bankrutów, które nagle dowiadują się czym jest
        życie :) Nie trzeba traktować takich poradników jak wyroczni, ale
        często można coś fajnego w nich dla siebie znaleźć.

        A jeszcze odnośnie tego niezdrowego jedzenia, życia na krawędzi
        itp :) niektórzy ludzie inaczej nie umieją i nie dla każdego
        bezpieczna przyszłość jest najważniejsza.
        • hotally Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 11:29
          dla Mnie "Bogata kobieta" to biblia ;]
          • lisy Re: Luksus za wszelką cene 19.12.08, 14:14
            Dla mnie książka jest kiepska, podobnie jak książki męża autorki
            (np "Bogaty ojciec, biedny ojciec") Tzn napisana w kiepskim stylu,
            nieciekawe tłumaczenie. Całość kręci się wokół jednej wartej
            zapamiętania prawdy, bieda i bogactwo mają wiele wspólnego z
            nastawieniem do życia. W artykule z Elle wszystko to było ciekawe,
            bo zwięźle napisane na kilku stronach, a nie jak w książce: już za
            chwilę, już na następnej kartce poznasz sekret bogactwaaaa :p

            Jeszcze przypomniałam sobie, jak się określa postawy kobiet
            opisanych w artykule "Jak przetrwać kryzys z fasonem" Anity Szarlik
            (bo w sumie warto przytoczyć źródło)- kołtuństwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka