Dodaj do ulubionych

wstydzę się za

20.12.08, 17:29
mojego faceta.
Miły jest i dobry, ale jakiś nieprzystosowany do przebywania wśród
ludzi. Uroczysty obiad z moją rodzinką - on się 'zawiesza' i dłubie
we wszystkic możliwych otworach (no, tyłek oszczędził). Jestem z nim
w teatrze - potrafi odstawić numer podwórkowego pajaca. Jest po
30tce. Dla mnie zchowywanie standardów ogólnoobyczajowych jest
istotne. On nie tyle jest niekowencjonalny, ile po prostu nie ma
właściwych nawyków np. zamysla się i zaczyna dłubać w nosie, albo
wyciera rękawem nos - nie ważne, że w obecności gości. Zachowuje się
jak autysta. Poważnie. Przy mnie i jego rodzinie, czyli w miejscach,
w których czuje się bazpiecznie - jest OK. Ale każda nowa sytuacja -
on staje się austystą, i to chyba wygląda, jakbym wybrała się na
spacer, albo do teatru z mentalnym inaczej. Boję się o każdy jego
krok, bo nie wiem, z czym wyskoczy.
Pokłóciliśmy się wczoraj, on zaproponował, że skoro tak, to możemy
nigdzie razem nie wychodzić.
Prawdę powiedziawszy 'wyjścia' z nim są dla mnie takim źródłem
stresu, że też mi się odechciewa. Tylko co to za związek - niby
żyjesz z facetem, ale do ludzi wybierasz się w pojedynkę?
To, że jestem dla niego bardziej opiekunką, niż kobietą, to też
powoli do mnie dociera.
Przesadzam?
Czy się pakuję?
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: wstydzę się za 20.12.08, 18:04
      jakos nie odczuwam "milosci" w Twoim poscie... zawsze tak o nim mopwisz,czy
      tylko jak jestes rozgoryczona o cos?
      • krasnal.hauabaua Re: wstydzę się za 20.12.08, 18:15
        Jakoś nie ogłaszałam 'miłości' w moim poście, o nie o miłości jest
        historia.
        Tak Watsonie, tak o nim myślę, bo jestem rozgoryczona. Bo gdybym nie
        była rozgoryczona to nie smarowałabym postów.
        • 21.gazeta.pl Re: wstydzę się za 20.12.08, 18:39
          A może najzwyczajniej w świecie brakuje mu kultury wyniesionej z
          domu, przyjrzałaś się jego rodzicom?
          • krasnal.hauabaua Re: wstydzę się za 20.12.08, 21:15
            Rodzina raczej OK.
    • nawrocona5 Re: wstydzę się za 20.12.08, 18:39
      krasnal.hauabaua napisała:


      > Miły jest i dobry, ale jakiś nieprzystosowany do przebywania wśród
      > ludzi.

      Mniej eleganckie określenie tego, co opisałaś brzmi "prostak"

      >Dla mnie zchowywanie standardów ogólnoobyczajowych jest
      > istotne.

      Dla zdecydowanej wiekszości ludzi jest istotne - nie lubimy, kiedy ktos obok nas
      dłubie w nosie, uchu, puszcza bąki.Nie jestes wyjątkiem.

      Zastanawiam się jakie porażajace zalety ma ten pan, skoro się w nim zakochałaś?
      Pytanie nie jest złośliwe, ja tylko nie wyobrażam sobie z kims takim dobrnięcia
      do trzeciej randki.

      Moim zdaniem ludzie w związku muszą w sobie widziec coś, za co można się
      nawzajem szanować. Dopiero wtedy możliwa jest tolerancja dla wad, bo przecież
      każdy je ma.

      A twój facet musiałby byc chyba jakimś pieprzonym noblistą, żeby mozna było
      uwierzyc w jego wyjątkowość :)))
      • krasnal.hauabaua Re: wstydzę się za 20.12.08, 18:46
        nawrocona5 napisała:

        > krasnal.hauabaua napisała:
        >
        >
        > > Miły jest i dobry, ale jakiś nieprzystosowany do przebywania
        wśród
        > > ludzi.
        >
        > Mniej eleganckie określenie tego, co opisałaś brzmi "prostak"

        eeech... Matka powiedziała mi to samo.

        >
        > Zastanawiam się jakie porażajace zalety ma ten pan, skoro się w
        nim zakochałaś?

        Jak się dłużej zastanowić, to nie wiem.
        Jest bardzo dobrm człowiekiem i to mnie ujęło.

        > A twój facet musiałby byc chyba jakimś pieprzonym noblistą, żeby
        mozna było
        > uwierzyc w jego wyjątkowość :)))

        I przez wiele lat byłam sama. I wykańczało mnie zmęczenie
        samotnością. Chyba się władowałam z desperacji.

      • angazetka Re: wstydzę się za 21.12.08, 12:53
        > Pytanie nie jest złośliwe, ja tylko nie wyobrażam sobie z kims
        takim dobrnięcia do trzeciej randki.

        Mam koleżankę, która z podobnym typem jest już pięc lat i jest dziko
        szczęśliwa, choć całe otoczenie nie może się temu nadziwić. Facet
        się nie myje, dłubie "we wszystkich otworach", nie przestrzega
        najbardziej podstawowych norm. A ona go kocha. Niepojęte. Dobrze
        chociaż, że nauczyła się chodzić do ludzi bez niego, bo odbierał
        innym aptetyt i radość życia (bo jak np. w teatrze zaczynał bębnić
        butelką po oparciach foteli, to reszcie towarzystwa siadała ochota
        na oglądanie spektaklu).
    • croyance Re: wstydzę się za 20.12.08, 18:48
      Moze ma Zespol Aspergera? Powaznie pytam.
      • krasnal.hauabaua Re: wstydzę się za 20.12.08, 19:14
        Przeczytałam o ZA.
        Cholera.
        Kto wie, czy nie masz racji: zaburzona motoryka, nietypowa wymowa,
        naukowiec...
        • envi Re: wstydzę się za 20.12.08, 20:23
          a ble dlubanie w nosie - no sorry, ale to juz jest poniezej
          czegokolwiek...szanuj sie bardziej, na pewno stac Cie na kogos
          lepszego niz taki typ!!
          • lilaa Re: wstydzę się za 21.12.08, 12:22
            zadaj sobie pytanie czy pomimo jego wad potrafisz z nim zyc?
            niby banalne pytanie ale takie wazne. Skoro jest dobrym czlowiekiem to moze
            warto nad nim popracowac? daj sobie troche czasu, np trzy miesiace jesli pomimo
            twoich oczekiwan i rozmow i tlumaczen nic sie nie zmieni to postaw sobie to
            pytanie. Odpowiedz bedzie to i bedzie wiedza co z tym czlowiekiem robic?

            nie zmuszaj sie, pomimo bycia dlugo samej pomysl ze cale zycie przed toba z tym
            czlowiekiem.

            a dlubanie w nosie? no przepraszam ale dorosly czlowiek tego nie robi
            publicznie. Ja gdy cos takiego zoabcze np inny kierowca w aucie dlubie to mam
            odruch wymiotny - powaznie:))
            kiedys nawet musialam sie zatrzymac i ..... wiadomo co bylo dalej...
            • a.bc Re: wstydzę się za 21.12.08, 12:53
              Wiesz co rozumiem cię i wcale sie nie dziwie,ze sie złoscisz.
              Uważam,ze twój facet po prostu jest nie wychowany tj. rodzice nie
              dopilnowali pewnych rzeczy w czasie jego dzieciństwa.
              A najgorsze jest to,ze z tego co piszesz wynika,ze wszyscy powinni
              się do niego dostosować a on od siebie nie musi nic dać....
              Moim zdaniem, jesli ci to teraz przeszkadza to, to uczucie nasili
              sie np po slubie w zyciu codziennym, kiedy on nie bedzie sie
              kontrolował na 100%. Ja bym z kims takim nie wytrzymała....
              Poza tym, ty nie jestes Matką Teresą i masz prawo powiedzieć co ci
              sie w jego zachowania nie podoba ( to nie ma nic wspólnego z
              miłoscią, bo mozna kochac i jednoczesnie krytykować)
    • smutna_kochanka Re: wstydzę się za 21.12.08, 14:05
      a ja myślę,że zbyt proste podejście do tematu jest...prostackie, a
      nie zachowanie Twojego faceta, który może mieć zwyczajnie problemy
      psychologiczne i to, co powinnaś zrobić, to raczej wybrać się z nim
      do psychologa, terapeuty... Bo skoro przy Tobie tego nie robi, jak
      sama piszesz, w miejscach znanych sobie i bezpiecznych też nie, to
      znaczy, że nie jest tak po prostu "prostakiem", ale być może ma
      jakieś zaburzenia. Jeśli go kochasz i chce Ci się walczyć, to walcz,
      ale nie na forum,tylko u terapeuty. Skoro się zdenerwował tematem to
      nie musi znaczyć, że nie chce mu się, ale zna problem i doskonale
      zdaje sobie z niego sprawę, ale boi się go, boi się o tym rozmawiać
      i czuje, że nigdy tego nie zmieni, co nie musi być prawdą! Jeśli Ci
      się chce i naprawdę go kochasz, walcz. jeśli nie, znajdź innego albo
      ciesz się byciem singielką, bo to może być być naprawdę trudny
      orzech do zgryzienia...

      aha, w takiej na przykład Afryce spluwanie czy nawet wymiotowanie na
      ulicy nie jest odbierane jako szczególnie nieeleganckie, więc to
      kwestia tylko naszych przyzwyczajeń, tradycji, a nie jakiś
      ogólnoludzkich zachowań;)

      niektóre płytkie odpowiedzi są za to naprawdę przerażające...


    • zajechana Re: wstydzę się za 21.12.08, 22:14
      Hej
      Nie pociesze Cie... mam to samo! Niecierpie nigdzie chodzic ze swoim
      mezem bo poporostu wstyd, malo tego nie lubie nawet jak ktos do mnie
      przychodzi - zwyczajnie sie wstydze...
      Moj maz jak ktos domnie przychodzi nawet nie wstanie sie przywitac, i
      nie czuje sie w obowiazku przyjsc porozmawiac z goscmi - poprostu
      zajmuje sie swoimi sprawami np. gra na komputerze, kapie sie itd.
      Idac z nim gdzies on: nie odzywa sie wcale - "zawiesza sie" - takze
      grzebie w uszach badz nosie - ludzie do niego mowia , a on nie
      slyszy.., rzadko kiedy wlacza sie do rozmowy, poprostu wyglada jakby
      byl zamyslony. Jest mi ogromnie wstyd za niego jednak rozmowy nic nie
      daja... stresuje sie ogromnie jak musze z nim isc gdzies, dlatego
      chodzimy tylko do moich rodzicow - a i to jest okropne, na mysl ze
      rodzice maja mnie odwiedzic robi mi sie niedobrze w zoladku - jestem
      bardzo spieta i zestresowana i z ulga odprowadzam ich do drzwi - tak
      sama odprowadzam bo maz nadal zajmuje sie swoimi sprawami...teraz
      czeka mnie wigilia... nawet nie chce myslec. Do tego dochodza jeszcze
      inne zachowania czyli - strojenie fochow do mnie i celowe stawianie
      mnie w niezrecznej sytuacji np. wszyscy siedza przy stole a on idzie
      i siada w drugim koncu pokoju na wersalce... i tak siedzi tam... ehhh
      powiem tyle... ten typ tak juz ma - u mnie to typowe zaniedbanie w
      wychowaniu jego przez matke. Jesli moge Ci poradzic to uciekaj !!!!!
      Ja nabralam sie na to, ze on niby taki "wstydliwy" i te zachowania
      wynikaja z tego ze muniezrecznie... ale to typowe buractwo!
      Daj sobie spokuj bo sie wykonczysz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka