Dodaj do ulubionych

Kazal mi sie wynosic :(

29.12.08, 11:30
Cale zycie staram sie byc porzadna osoba, trzymac standardy... A tu
cos takiego mnie spotkalo. Powiedzial, ze woli inne. A wczesniej
klamal, ze mnie kocha. Dlaczego klamal w tak waznej sprawie? I
dlaczego sprawil, ze tak okropnie sie czuje teraz? Taka ponizona.
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.
Obserwuj wątek
    • idasierpniowa28 Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 11:38
      No cóż, okazał się palantem :-/ Takimi nie ma co się przejmować, a
      już napewno nie pokazywać że Cię to rusza.
      • kamyk-zielony Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 11:42
        Pomyśl: stary, żonaty, kiepski w łóżku, jak do tego dołożysz jeszcze to, że nie
        wspierał Cię, gdy tego potrzebowałaś i sposób w jaki zerwał Waszą znajomość -
        powinnaś dziękować niebiosom za to, że to już koniec.
        • mahadeva :) 29.12.08, 12:22

    • staryigruby Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 11:41
      Nie przejmuj się ... już wcześniej się zapowiadało, że nic
      konkretnego z tego nie będzie. Poczytaj, co sama piszesz od kilku
      tygodni - to nie miało sensu. Lepiej się uwolnić niż się tak
      zamęczać. Głowa do góry !
      • mahadeva Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:50
        przed chwila z nim gadalam, mowil, ze myle koelznstwo z miloscia, bo
        jak jest milosc to bym poszla z nim wczoraj na spacer po kolacji
        robic zdjecia, a mi bylo strasznie zimno i w ogole nie lubie robic
        zdjec, wole inne zajecia, pewnie chcial, zebym sie dla nigo
        przeziebila i tracila czas na cos czego nie lubie, to wedlug niego
        jest milosc
    • obrotowy klamstwa to ludzka rzecz 29.12.08, 11:42
      Wiec nie masz sie co tym przejmowac.

      Ale pomieszkiwanie w mieszkaniu faceta - to jednak zbyteczne ryzyko.
      Gdyby bylo Twoje - jemu kazalabys sie wyniesc.

      Tu masz krotkie info o kredytach mieszkaniowych:
      www.hipotekaplus.pl/kredyt_mieszkaniowy
    • annjen Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 11:43
      nie wiem, czy kłamał. może wtedy cię kochał, albo tak mu się wydawało. miłość
      nie musi być na zawsze. w ogóle masz tendencję do kategorycznych stwierdzeń.
      życie nie jest takie, jak w romansach. skoro on woli "inne", to znaczy że nie
      dorósł do poważnego związku i lepiej, że cię nie oszukuje. jestem pewna, że
      jeśli tylko będziesz chciała uwierzyć, że to możliwe, na pewno znajdziesz swoje
      szczęście. naprawdę wszystko zależy do ciebie.
    • kryzolia Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 11:49
      właściwie to cały czas sie na faceta skarżyłaś, na jego braki ... więc może
      dobrze się stało? bo jakoś nie widać było w tej znajomości sensu
    • nawrocona5 Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 11:54
      Nie martw się, Maha, to Cię zmobilizuje do znalezienia kogoś fajniejszego:)
      • tekisk Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 11:56
        I nie rzucaj się w ramiona pierwszego lepszego...
        Trochę go poznaj.
        • obrotowy przeciwnie - rzucaj sie 29.12.08, 12:00
          tekisk napisała:

          > I nie rzucaj się w ramiona pierwszego lepszego...

          przeciwnie - rzucaj sie.
          zdobywa sie tak i wiedze i umiejetnosci

          tu masz podtawy filozoficzne:

          1. Ilosc przechodzi w jakosc /Lenin/

          2. Lubie kobiety z przeszloscia,
          a mezczyzn z przyszloscia

          /Oscar Wilde/
        • mahadeva Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:27
          wlasnie jego chcialam poznac, ale po tygodniu znajomosci wyznal mi
          milosc, w ogole byl bardzo mily, caly czas dzwonil, ze teskni
          a teraz mi kazal spadac, gdy ja zdecydowalam sie na milosc z nim
          • melody_maker Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:28
            strasznie dynamiczny relationship masz
            nieco sie gubie
            ale śledze;)
          • cytrynka_ltd Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:46
            dzieciak i tyle.
            jaki odpowiedzialny mężczyzna mówi po tygodniu, że kocha kogoś?
            pomylił zadurzenie erotyczne z prawdziwym uczuciem(miłością), jak niedojrzały
            dzieciak.
            za bardzo byłaś spragniona kogoś i miłości, że wzięłaś to od razu na poważnie.
            • mahadeva Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:53
              cos mi nie pasowalo, ale glupio mi bylo skomentowac, ze gada jak
              poparzony :) pomyslam, ze madrzy dorosli ludzie wiedza, co mowia...
              • drugi.dwukropek Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:54
                mahadeva napisała:
                > cos mi nie pasowalo, ale glupio mi bylo skomentowac, ze gada jak
                > poparzony :) pomyslam, ze madrzy dorosli ludzie wiedza, co mowia...

                A Ty nie jesteś dorosła, z tego wynika? Albo niemądra...
                Twoje przemyślenia są na poziomie najwyżej nastolatki :/
                • anaisanais dwukropku 29.12.08, 12:58
                  Maha nie ma doswiadczenia i moze i ma przemyslenia na poziomie
                  nastolatki, ale dlatego ze nie miala gdzie sie nauczyc.
                  Nie miala prawdziwego zwiazku, dlatego postepuje jak postepuje.

                  Ale widac ze intuicja jej nie zawodzi, tylko trzeba jej jeszcze
                  posluchac.
          • anaisanais Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:56
            Maha

            Od poczatku pisalas o klopotach z Misiem i wyraznym niezgraniu.
            Pomylilas milosc z checia bycia z kims.
            Ten zwiazek aczkolwiek raczej nieudany pozwolil ci na zbudowanie
            doswiadczenia - jak to jest byc z kims, jak poznawac ze komus
            zalezy, jak rozmawiac, co jest wazne dla ciebie - z ta wiedza
            zbudujesz nowy zwiazek.
      • mahadeva Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:32
        jak ja znajde fajniejszego... 4 lata szukalam i myslalam, ze ten
        jest fajny
        w koncu jak mowil mial wczesniej tyle panien...
        chyba, ze kazda tak nabiera - kolekcjoner :)
        • melody_maker nie zapominaj ze ten buraczyna nie zna sie na 29.12.08, 12:34
          podłogach!
        • cytrynka_ltd Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:49
          bardziej fantasta. chciałby.
          nawet żonka nie chciała z nim sypiać.
          następnym razem unikaj wyposzczonych mężusiów.
          a, jak coś to najpierw rozwód, a później możesz iść z nim do łóżka i zamieszkać
          razem.
    • durneip Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 12:35
      wyrachowany, wredny drań.

      zaraz, zaraz, kto to pisał, że misio taki i owaki i że jest się z misiem tylko
      dlatego, że się nie chce być samemu?

      > cos takiego mnie spotkalo. Powiedzial, ze woli inne.

      to już teraz wiesz, czemu powinnaś zrobić testy?
    • mrs.g Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 13:17
      Mahadeva, Ty chyba zle celujesz w tych chlopow. No jakis czas sledze
      twoje watki i ciegle jakies milosne albo seksualne dylematy.....
      • kryzolia Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 13:29
        autorka ma swoją filozofię, a rady jakie otrzymała na forum tym
        i innym starczyłyby na dobrą ksiązkę..
        i cóż z tego? ano nic...

        a facet to nie przedmiot do kupienia, który ma być niezawodny, koniecznie drogi
        i szybko mój...
        ten akurat zwyczajnie się zbuntował..

        z drugiej strony szkoda dziewczyny jak każdej osoby którą spotyka przykrość..

    • stokrotka_beauty Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 13:31
      mahadeva napisała:

      > Cale zycie staram sie byc porzadna osoba, trzymac standardy... A tu
      > cos takiego mnie spotkalo. Powiedzial, ze woli inne. A wczesniej
      > klamal, ze mnie kocha. Dlaczego klamal w tak waznej sprawie? I
      > dlaczego sprawil, ze tak okropnie sie czuje teraz? Taka ponizona.
      > Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.
      to on jest dupek, a nie Ty. jestescie po slubie? jesli nie to ciesz sie, ze za
      dupka nie wyszlas. jesli tak, to bierz nogi za pas. powodzenia!!!
    • m-aj Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 13:36
      Pomieszkałaś u niego, chociaż nie musiałaś czynszu płacić. Jakieś pozytywy tego
      są. I nie jesteś uwiązana, nawet nie wiesz jak ciężko wywalić niechcianego
      delikwenta z własnego mieszkania. Przerabiałam to, najpierw nie wiedziałam jak
      to powiedzieć, potem on nie chciał się ruszyć. Koszmar!
      A jak jesteś u kogoś wrzucasz rzeczy do bagażnika i tyle Cię widział palant jeden!
    • she_ra Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 13:41
      Nie znam całej tej historii, ale z komentarzy innych widzę, że
      idealny to on nie był. I myślę, że sam się ukarał, decydując się na
      coś takiego.
      "Zanim znów go zapytasz, zanim znów uklękniesz
      Pamiętaj by cierpieć z wdziękiem damy wielkiej
      Nie jesteś dla niego zbyt dobra?
      To nie jesteś poprostu dla niego...
      Zanim znów go poprosisz, zanim pokażesz słabość
      Pamiętaj, że jutro będzie tak samo
      Nie jesteś dla niego zbyt dobra?
      To nie jesteś poprostu dla niego..."

      Trzymaj się! Wierzę, że wyjdziesz z tego i będziesz szczęśliwsza bez
      tego typa...
    • iberia.pl Re: Kazal mi sie wynosic :( ROTFL 29.12.08, 14:46
      nie dziwie mu sie :-D
    • mruff Re: Kazal mi sie wynosic :( 29.12.08, 15:06
      Maha pomyśl sobie o tych wszystkich przykrych/smutnych chwilach z nim
      i obrzydzaj go sobie w ten sposób

      Nie martw się, nie Ty jedna jesteś jako porzucona
    • ponczekrozy No to się wynieś! 29.12.08, 15:32
      I znajdź innego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka