Dodaj do ulubionych

Pomyliłam się...przyjaźń - miłość

24.01.09, 10:03
Chyba nie po raz pierwszy w życiu pomyliłam przyjaźń z miłością. Myślałam, że gdy pisze, że tęskni, że już nie może doczekać się kiedy mnie zobaczy, że gdy proponuje spotkania (m.in. wyjścia do kina), zaprasza na wspólne wyjazdy, to znaczy coś więcej. Myślałam, że jeśli pisze smsy i puszcza sygnałki kilka razy dziennie, to z jego strony znaczy coś więcej...Jestem prawie pewna, że patrzył na mnie w sposób jak mężczyzna patrzy na kobietę...
Ale pomyliłam się. Boli :( Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni...i tego się będę trzymać :) Mimo wszystko dał mi wiele dobrego i cieszę się, że go poznałam i przeżyłam miłe chwile :) Miał ktoś podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:07

      > Miał ktoś podobne doświadczenia?

      Hmm nie.
      A jak długo to trwało? I jak się okazało, że to nie to co myślisz?
      • itaka5 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:24
        Długo by opowiadać ;D Znamy sie od października. Wtedy, w tym październiku, bylismy na piwku, zabrał mnie też na koncert..wydawało mi się że dobrze odczytuje jego sygnały, (widać to typ którego słów i gestów nie należy brać do siebie...), bo np. takie delikatne sygnały były jak taki subtelny dotyk, no albo też pisał, że chce się widywać ze mną. Kilka dni potem zobaczyłam go z jego dziewczyną, szli za rękę a on udawał, ze mnie nie widzi :] No ale spoko, wytłumaczyliśmy to sobie, powiedział, że jest z nią od niedawna. I to prawda jest. To nie to że on kłamie specjalnie...co najwyżej nie wie czego chce. Mijały tygodnie a my czasem widywaliśmy się czy pisaliśmy ale tylko koleżeńsko i to było rzadko. A teraz w grudniu nagle do mnie pisze, że zaprasza mnie na koncert. Zapytałam wprost, a co z jego dziewczyną. Powiedział, że już nie sa razem. Więc przez niecały miesiąc spotykaliśmy się często i właśnie ten niecały miesiąc opisałam w pierwszym poście. A czułam to intuicyjnie, że coś zaczyna nie grać, więc spytałam czy się pogodził z dziewczyną, a on, że nie, ale rozmawiają czasem. No ale kilka dni później zobaczyłam, że idą znów razem za rączkę ;)
        • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:28
          od takich co "nie wiedza czego chca" trzeba zwiewac i sie za bardzo nie
          zastanawiac, co to moze znaczyc:)
          • itaka5 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:31
            Hehe, dzięki za radę :D Zapamiętam :)
            • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:34
              takie zlote rady ja tez znalam wczesniej ale mnie cos zaslepilo i za dlugo to
              wszystko trwalo:)
              • itaka5 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:39
                no tak :) ja też zawsze byłam dobra w teorii :D ale oczywiście zawsze łudzimy się, że nas to nie dotyczy i napewno to się nie skończy źle, tylko nam własnie się uda :)
                • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:40
                  wlasnie :)
    • karta-gina Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:19
      jak to jest z facetami, czy rzeczywiście możliwe jest takie pisanie i dzwonienie
      do kobiety ,jeśli to tylko przyjaźń, nic więcej? czy facet zawracałby sobie
      głowę takimi czynnościami, jeśli dziewczyna mu się nie podoba? a codzienne
      poranne i wieczorne smsy, kilka rozmów telefonicznych w ciągu dnia, wspólne
      spotkania, nie chce mi się wierzyć, że nie ma to podtekstu erotycznego.
      • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 11:03
        mozna, mozna, mozna nawet z nia sypiac, byc opiekunczym, prawic komplementy, w
        chwilach uniesienia snuc nawet plany na przyszlosc... i jednoczesnie "nie
        wiedziec czego sie chce". wydaje mi sie ze tak to ciagna, bo moze nie chca
        zrobic krzywdy osobie, do ktorej czuja sympatie? albo ze boja sie ze im
        dziewczyna wydrapie oczy jak jej powiedza prawde, ze jej bardziej zalezy niz im?
        ze bedzie smutna i bedzie miala ich za drania? nie wiem. dla mnie nauka na
        przyszlosc taka plynie, zeby nie przegapic momentu, kiedy w takim ukladzie
        wiecej ma sie watpliwosci, niz faktycznie plynie z tego calego zwiazku radosci :)
    • au_lait Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:25
      Facet jest jak dziecko. Wiczne dziecko, sam nie wie, czego chce i
      stąd nieporozumienia. Wiem z autopsji. Twój przyjaciel dobrze się
      bawił, choć to chyba złe slowo w tym kontekście. Chciał dobrze, a
      wyszło jak zwykle. Sam dojrzałem emocjonalnie dopiero po
      trzydziestce (jeszcze wiele pracy przede mną) i myślę sobie, że nie
      jestem odosobniony. :)
      • itaka5 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:27
        Pewnie masz rację :) Widocznie ten typ tak ma ;)
        Pozdrawiam :)
    • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:27
      ja tez sie tak pomylilam, ale mysle ze nie bylo to do konca bez jego wkladu i
      teraz mam wrazenie ze troche mnie zwodzil. ale trudno, life goes on:)
      • itaka5 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:30
        Też mam wrażenie, że mnie zwodził...A gdy mu powiedziałam, że w takim razie, chce mocno ograniczyć z nim kontakt, to był wielce zdziwiony o co mi w ogóle chodzi, i że nigdy nie zrozumie kobiet ;P
        No trudno. Ech te damsko- męskie nieporozumienia.
        Jeszcze pytał dlaczego nie możemy się mimo wszystko dalej widywać...
        No ale to już koniec, powiedział, że uszanuje moją decyzję.
        • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:33
          no, w moim przypadku trwalo to dluzej, bo 6 miesiecy, juz od dawla czulam ze mi
          taka sytuacja nie odpowiada, to nawet raz plakal (ja z reszta tez nie raz i moze
          mu bylo mnie zal?). ale zbyt meczace to dla mnie bylo, teraz nastapilo krotkie
          ciecie. nie jestem juz zla na niego, ale czasem to jeszcze przezywam. powinnas
          sie cieszyc ze nastapilo to u ciebie zanim zaczelo ci naprawde zalezec, bo potem
          jest coraz trudniej.
        • au_lait Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:34
          Faceci to poligamiści, kobiety zresztą też. Potrzeba silnego
          charakteru i pryncypialności, żeby było inaczej, co z kolei
          implikuje nudę. I koło się zamyka. Wierny facet nie jest atrakcyjny,
          a atrakcyjny nie jest wierny.
          • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 10:36
            to prawda:) zawsze przypomina mi sie taka teoria chyba z seksu w wielkim
            miescie, o "good-on-paper" guy, facecie ktory jest jaki powinien byc, troskliwy,
            dobrze rokujacy na przyszlosc, ktorego i tak rzuci sie predzej czy pozniej dla
            drania jezdzacego na motorze:)
            • jan_hus_na_stosie ciepła klucha ;) 24.01.09, 10:53
              Mnie zawsze rozwala jak kobiety dobrych, inteligentnych i opiekuńczych facetów
              nazywają "ciepła klucha" :P
              • au_lait Re: ciepła klucha ;) 24.01.09, 11:02
                Rozwala Cię? Toż to synonim na określenie takiego faceta. :)
              • pianazludzen Re: ciepła klucha ;) 24.01.09, 11:05
                :) ale jesli to naprawde "to", to i z ciepla klucha jest sie szczesliwym:) a
                jesli nam nie zalezy, to faktycznie to ciepla klucha i tyle;)
        • uhu_an Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 11:46
          identycznie u mnie bylo. sytuacja zaczela mnie draznic, wiec
          zaczelam ograniczac kontakty i i w jakis sposob sie "rozstawac". a
          napewno zmienic znaczenie tej znajomosci i tyle, aby byla na innych
          zasadach. po kiego mi pisal, ze mu sie podobam, tego nie wiem. bez
          sensu. w kazdym badz razie zabawki pozbierane. kontakt jest, ale nie
          taki jak kiedys.
    • uhu_an Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 11:44
      miał.
    • jane-bond007 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 11:48
      nie miał bo jak zobaczyl za reke z inna i wysluchal glupich tekstow
      o potrzebnym czasie i o zagubieniu to poszedl sobie nie odwracajac
      sie za siebie
      • asiablues Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 11:57
        No a ja własnie weszłam na forum, zeby napisac o podobnym
        problemie... Ech, no wiec ja miałam podobnie ( tyle, ze bez tego
        chodzenia z jego byłą za rękę, za to chadzał ze mną).
        BOLI jak diabli :(
        • itaka5 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 12:00
          Trzymaj się Maleńka. My kobietki musimy trzymać się razem :*
          Wierzę, że z każdej znajomości z każdym człowiekiem zostaje z nas coś dobrego...
          Będzie dobrze :) Potrzeba czasu.
          • itaka5 Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 12:01
            * w nas coś dobrego
        • pianazludzen Re: Pomyliłam się...przyjaźń - miłość 24.01.09, 12:44
          trzymaj sie, bedzie dobrze i to juz niedlugo!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka