Dodaj do ulubionych

Czy mężczyźni są mili bez powodu?

20.02.09, 21:46
Nie chodzi mi o takie zwykłe rzeczy tylko ogólnie, takie wyjątkowe
sytuacje... Facet chyba musi coś czuć. Jestem okropnie zakochana od
ponad roku a nie wiem, co on czuje (to mój bliski kolega). Może
zechcecie podzielić się swoimi historiami o podobnym początku?:)
Obserwuj wątek
    • jane-bond007 Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 21:50
      <Facet chyba musi coś czuć>

      ooooooooo ;)
      • courteney Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 21:52
        Oj źle się wyraziłam:) chodziło mi o to, że czuć coś do mnie, że nie zachowywałby się bez powodu w ten sposób;)
        • coach_potato Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 21:54
          Ale w jaki konkretnie?
      • cytrynka_ltd Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 21:21
        jane-bond007 napisała:

        > <Facet chyba musi coś czuć>
        >
        > ooooooooo ;)

        coś na pewno:))
        może boli go ząb;)
    • jan_hus_na_stosie współczuję... 20.02.09, 21:55
      courteney napisała:

      > Jestem okropnie zakochana od
      > ponad roku a nie wiem, co on czuje (to mój bliski kolega).

      Prawdę mówiąc takie kobiety jak Ty działają mi na nerwy. Są zakochane po uszy,
      ale w życiu nie wyjdą pierwsze z inicjatywą, nie próbują walczyć o swoją miłość,
      zobaczyć czy coś z tego może być tylko niczym księżniczki czekają aż wybranek
      ich serca pewnego dnia z bukietem róż zapuka do ich drzwi. Bo niby księżniczka
      miałaby się poniżyć i próbować walczyć o serce faceta? Przecież to nie do
      pomyślenia... A jeśli jej odmówi? Przecież nie zniosłaby takiego upokorzenia...

      proponuję poczekać następne 5 lat...

      jesteś tchórzem i tyle!!!
      • jan_hus_na_stosie Re: współczuję... 20.02.09, 21:58
        A odnośnie pytania w temacie wątku. Czasem potrafimy być myli dla kobiety bez
        powodu. Straszne, prawda?
      • mruff Re: współczuję... 20.02.09, 21:58
        Zrób jakiś delikatny krok do niego, wszak korona z głowy Ci nie
        spadnie :)
      • au_lait Re: współczuję... 20.02.09, 22:03
        To prawda, mamy równouprawnienie. Ech, ten patriarchalny model, po
        prostu... Kobieto, pobudka! To nie Średniowiecze! :)
      • lacido Re: współczuję... 21.02.09, 21:42
        Janie, czasem miło trwać w złudzeniu niż być z niego brutalnie wyrwanym ;)
    • majaa Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 21:57
      Ale o jakie sytuacje i jakie zachowanie Ci chodzi?
      • courteney Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 22:40
        jan_hus_na_stosie właśnie tego się spodziewałam, przynajmniej jednej odpowiedzi, która będzie zjadliwa, przynajmniej jednej osoby, która mnie zaszufladkuje, wsadzi w jakieś stereotypy i osądzi jako wołową dupę, która siedzi i biernie czeka. Jestem świadoma swoich potrzeb i dążeń, umiem walczyć o to, co chcę. O przyjaciół, o pracę itp. Inaczej jest z mężczyznami- to mój bliski kolega, jeśli on nic nie czuje to będzie zakłopotany. I będzie mu przykro. Dlatego się zastanawiam, co robić. Mój honor jest też ważny ale jest na bardziej odległym miejscu. Nie chcę popsuć tego, co mamy.
        Mężczyźni są mili bez powodu, wiem o tym. Ale charakterystyczny nastrój, atmosfera, taki czar- takie uczucia i wtedy zachowanie faceta, to jaki jest miły i opiekuńczy, czy to może być bez powodu (jako powód powinieneś zrozumieć "coś więcej niż zwykła przyjaźń").
        Jestem daleka od bycia dziewczyną typu "rozgotowane kluchy". Mam tylko na uwadze konsekwencje swoich czynów. A na tym forum chcę usłyszec jakąś poradę, może przykład z życia...
        I od razu mogę powiedzieć, że tysiąc razy sama dawałam różne propozycje ale jak juz zobaczyłam, o co chodzi drugiej połowie. Muszę wiedzieć, na czym stoję. Mężczyźni to zdobywcy, czyż nie? A może powinnam zapukać do niego i powiedzieć "jestem cała twoja"? Ty byś się cieszył z czegoś takiego? Wolisz mieć coś na tacy? Nie poczuwasz się na siłach by przejąć inicjatywę?
        • maritza88 Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 22:50
          Ja mam podobną sytuację, z tym, że się zakochałam w przyjacielu.
          Szkoda mi naszej bliskiej relacji, dlatego boję się mu powiedzieć
          wprost, co czuję, bo jeśli on tego nie odzwajemnia, to stracimy
          także dotychczasowe relacje. I on też jest troskliwy, opiekuńczy,
          bywa magicznie, ale może traktuje mnie po prostu jak siostrę, a ja
          szukam drugiego dna w tym, że on interesuje się tym, z kim i po co
          się spotykam. Może to go interesuje, bo jestem dla niego ważna, ale
          jak siostra.
          • courteney Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:07
            Właśnie o to dokładnie mi chodzi. Nie wiem, jaka relacja nas łączy.
            Jak on mnie traktuje. Rzecz, która dla mnie jest ogromna dla niego
            może nic nie znaczyć. Czasem się zastanawiam, czy to ja może
            dopisuję sobie znaczenie? Że jak go spotkam na przystanku (mieszkamy
            stosunkowo niedaleko siebie ale jeździmy różnymi autobusami) to on
            do mnie podchodzi uśmiechnięty, omija swoje autobusy (mi pasuje
            tylko jeden, który jeździ co 20 minut), czeka ze mną, wsiada,
            odprowadza pod sam dom a potem jeszcze rozmawia przez ponad godzinę
            (zapraszałam go, ale on nie miał czasu bo już już musi iść bo
            wyjeżdża). Mam również inne przykłady, zaczynam od takiego. Ale co
            się dzieje w jego sercu? Gdybym tak mogła poznać odpowiedź na to
            pytanie. On nie jest ideałem, nie jestem zaślepiona, ale jest
            cudowny... Pewnie czujesz podobnie...
            • maritza88 Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 00:01
              Czytając Twoje słowa, przed oczyma mam swojego przyjaciela. Mówi mi,
              że jestem wyjątkowa, niezwykła. Ale nigdy np. nie powiedział, że
              ładnie wyglądam. Mieszkamy obok siebie, często spacerujemy,
              odwiedzam go w jego mieszkaniu, on zawsze na mnie czeka po
              zajęciach. Czasem dzwoni przed zajęciami, że czeka na mnie na
              początku ulicy. Chodzimy razem na miasto, na zakupy. On mnie często
              przytula, zawsze pociesza i powtarza, że dla niego bardzo ważne jest
              to, co czuję. Ale tak równie dobrze może postępować przyjaciel.
              • silic Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 20:17
                > Ale nigdy np. nie powiedział, że ładnie wyglądam.

                Może zwyczajnie nie wyglądasz ładnie ?
                • courteney Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 20:23
                  Mogłabyś mnie ostrzegać w temacie, że będzie śmiesznie? Prawie oplułam
                  klawiaturę ze śmiechu... Dziękuję za poprawienie nastroju:D
                • courteney Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 20:33
                  > > Ale nigdy np. nie powiedział, że ładnie wyglądam.
                  >
                  > Może zwyczajnie nie wyglądasz ładnie?
                  Uuu koteczku, jakie wyżyny złośliwości i ciętej riposty. Musisz być
                  różowa ze szczęścia.

                  A ja nie siedzę z założonymi rękami ale jakoś tak się u mnie składa,
                  że NIGDY nie musiałam wychodzić z inicjatywą do facetów. Zaraz
                  będzie argument, że z nikim w takim razie nie byłam i od razu
                  powiem, że to nie prawda.
                  Ale was denerwuje fakt, że ludzie mają różne zdania od was! (mam na
                  myśli jan i silic, chociaż to pewnie i tak ta sama osoba).

                  Chamstwo? Śmiałe słowa. Niestety, muszę się zniżyć do Twojego
                  poziomu, muszę dostosować swój język do osoby, która inaczej nie
                  rozumie.

                  BTW. Znalazłam Twój profil na Naszej-Klasie. Czemu robisz się na
                  takiego luzaka?
                  ima.dada.net/image/2168399.jpg
        • jan_hus_na_stosie Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:04
          courteney napisała:

          > jan_hus_na_stosie właśnie tego się spodziewałam, przynajmniej jednej odpowiedzi
          > , która będzie zjadliwa, przynajmniej jednej osoby, która mnie zaszufladkuje, w
          > sadzi w jakieś stereotypy i osądzi jako wołową dupę, która siedzi i biernie cze
          > ka.

          Po przeczytaniu Twojego posta podtrzymuję swoje zdanie na Twój temat.


          > Jestem świadoma swoich potrzeb i dążeń, umiem walczyć o to, co chcę. O
          przyjaciół, o pracę itp. Inaczej jest z mężczyznami- to mój bliski kolega, jeśli on
          > nic nie czuje to będzie zakłopotany. I będzie mu przykro.

          Straszne... Jeśli to mądry i dobry chłopak to zrozumie to i nawet jeśli nie
          odwzajemnia Twoich uczuć to nie wypnie się na Ciebie i nie zerwie z Tobą
          znajomości. Jeśli to zrobi to będzie znaczyło, że nie jest taki wspaniały za
          jakiego go uważasz.

          > Nie chcę popsuć tego, co mamy.

          Ale co psuć? Przecież Ty się psychicznie przez takie coś wykończysz. Czy nie
          lepiej znać prawdę?

          > I od razu mogę powiedzieć, że tysiąc razy sama dawałam różne propozycje ale jak
          > juz zobaczyłam, o co chodzi drugiej połowie.

          A skąd on ma wiedzieć, że Tobie bardzo na nim zależy? Może podchodzi to tematu
          tak samo jak Ty, czyli boi się wyjść z inicjatywą gdyż nie chce psuć tego co
          jest między wami? Może myśli, że gdyby Ci na nim zależało to dawałabyś mu jakieś
          wyraźne sygnały w ciągu ostatniego roku. Może nie chce się naciąć?

          > Muszę wiedzieć, na czym stoję.

          A facet to taka gorsza istota i nie musi, tak? Poza tym jak na ironie od ponad
          roku nie wiesz na czym stoisz, czy nie warto w końcu to sprawdzić?

          > Mężczyźni to zdobywcy, czyż nie?

          A kobiety to takie księżniczki czekające na księcia, który je zdobędzie, czyż
          nie? Mamy XXI wiek, czasy się zmieniły a Ty ciągle mentalnie jesteś w
          poprzedniej epoce.

          > A może powinnam zapukać do niego i powiedzieć "jestem cała twoja"?

          Nie znasz bardziej subtelnych sposobów okazywania swoich uczuć?

          > Wolisz mieć coś na tacy? Nie poczuwasz się na siłach by przejąć inicjatywę?

          Przejmuję inicjatywę jak dziewczyna naprawdę mnie zafascynuje i jak widzę, że
          jest szansa, że z tego może coś być. W pozostałych (czyli w większości
          przypadków) szkoda mojej fatygi.
          • courteney Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:12
            Dobry wieczór panie Trollu. Albo po prostu zniechęcony do życia mężczyzno, kobiety Cię zawiodły i przychodzisz tu się wyżyć?

            > Straszne... Jeśli to mądry i dobry chłopak to zrozumie to i nawet jeśli nie
            > odwzajemnia Twoich uczuć to nie wypnie się na Ciebie i nie zerwie z Tobą
            > znajomości. Jeśli to zrobi to będzie znaczyło, że nie jest taki wspaniały za
            > jakiego go uważasz.
            Jest taki wspaniały i dlatego NIE CHCĘ GO RANIĆ. Nie zerwiemy kontaktu, to wiem na bank.

            > A kobiety to takie księżniczki czekające na księcia, który je zdobędzie, czyż
            > nie? Mamy XXI wiek, czasy się zmieniły a Ty ciągle mentalnie jesteś w
            > poprzedniej epoce.
            Nie jestem księżniczką ALE JESTEM Z INNEJ EPOKI I NIC NA TO NIE PORADZĘ, ŻE DLA MNIE TO MĘŻCZYZNA NOSI SPODNIE W ZWIĄZKU. Potem jest partnerstwo, ale nie na początku.

            > Przejmuję inicjatywę jak dziewczyna naprawdę mnie zafascynuje i jak widzę, że
            > jest szansa, że z tego może coś być. W pozostałych (czyli w większości
            > przypadków) szkoda mojej fatygi.
            Właśnie na takich facetów jak Ty szkoda mojego czasu. "Szkoda faygi", phi. A MOŻE JA CZEKAM TYLKO NA TAKI ZWIĄZEK, W KTÓRYM KOGOŚ ZAFASCYNUJĘ?

            • jan_hus_na_stosie Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:24
              courteney napisała:

              > Nie zerwiemy kontaktu, to wiem
              > na bank.

              Lepiej nie na bank, ostatnio na świecie wiele banków plajtuje ;)

              > Nie jestem księżniczką ALE JESTEM Z INNEJ EPOKI I NIC NA TO NIE PORADZĘ, ŻE DLA
              > MNIE TO MĘŻCZYZNA NOSI SPODNIE W ZWIĄZKU.

              jesteś księżniczką i ciągle to potwierdzasz...

              > Potem jest partnerstwo, ale nie na początku.

              Bardziej głupiego zdania dawno nie przeczytałem.

              > "Szkoda faygi", phi.

              A jednak księżniczka :D
              • courteney Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:42
                > Bardziej głupiego zdania dawno nie przeczytałem.
                No przecież widzę, że nie czytasz własnych wypowiedzi, nie musisz tego zaznaczać.

                > jesteś księżniczką i ciągle to potwierdzasz...
                Miło mi, przynajmniej znam swoją wartość. Ach, nic tak nie wkurza facetów bez jaj, którzy czekają, aż druga strona przejmie inicjatywę, niż kobieta która zna swoją wartość i potrafi spokojnie kalkulować swoje uczucia. Od razu Cię to wścieka, takiej byś kijem nie tknął, jeszcze jej byś pokazał, jak mało Cię interesuje.

                Mam dla Ciebie radę, drogi mężczyzno piszący na gronie "Kobieta", znajdź sobie taki bar jak np. "Błękitna ostryga" z Akademii Policyjnej, załóż kostium policjanta ale koniecznie zawierający skórzaną rozpiętą kamizelkę na gołej klacie i udaj się do takiego baru. Tam się Tobą zajmą w sposób, jaki lubisz- sami dominujący faceci, będą Ci stawiać drinki, zabierać do tańca, Ty nic nie będziesz musiał robić...
                Byłbyś najszczęśliwszy w związku z kobietą, która na początku każdej rozmowy wręczy Ci dwie kartki- jedną z napisem TAK a drugą z NIE i tak poprowadzi rozmowę, żebyś Ty musiał tylko łaskawie podnieść jedną z nich.
                Twe poglądy na życie są tak trafne, że zamiast siedzieć teraz z kobietą, wychodzisz na frustrata na damskim forum.

                > Lepiej nie na bank, ostatnio na świecie wiele banków plajtuje ;)
                Jakoś nie zauważyłam, żebym źle użyła przysłowia. To jak popsuje się chociaż jeden szwajcarski zegarek na świecie to już nie mogę używać przysłowia o nim?
                • jan_hus_na_stosie Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 00:21
                  mało o mnie wiesz, serio :) I naprawdę nie musiałaś mi wyjeżdżać z gejowskimi
                  historyjkami...

                  Ale nie będę się Tobie odgryzał księżniczko ;)

                  Potrafię zadbać o kobietę i wychodzić z inicjatywą, nie raz to robiłem i zapewne
                  nie raz zrobię w przyszłości.

                  A Tobie Trochę pokory i skromności by się przydało :)
                  • lacido Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 21:46
                    Janie co Ty wyprawiasz :)

                    Zamiast się przechwalać udowodnij :P
            • jan_hus_na_stosie i jeszcze jedno 20.02.09, 23:42
              nie jestem trollem, tak aby była jasność :) Jedne kobiety mnie zawiodły, dzięki
              innym odzyskałem wiarę w ludzi i naprawdę nie potrzebuję się na nikim wyżywać :)

              A o swoje w życiu trzeba walczyć a nie czekać z założonymi rękami. A z tym Twoim
              kumplem życzę Ci powodzenia.
            • maritza88 Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 00:07
              Jest taki wspaniały i dlatego NIE CHCĘ GO RANIĆ. Nie zerwiemy
              kontaktu, to wiem na bank.

              Ja z kolei nie chcę wpakować nas obu w głupią sytuację, bo my się
              codziennie widujemy na zajęciach, mieszkamy obok siebie. No i jak
              postępować po takim wyznaniu? Już nic nie będzie wyglądało tak jak
              dawniej, bo drugiej osobie będzie przykro, że nie odwzajemnia uczuć,
              będzie wolała nas unikać, bo nie będzie wiedziała, jak się zachować.
              A każdy gest będzie rozkładany na czynniki pierwsze, będzie szukanie
              podtekstu. I to jest ogromne ryzyko. Z drugiej strony trudno znieść
              tę niepewność. No i czasami chce się tę drugą osobę pocałować.
    • 2szarozielone Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:25
      Zakochałam się w bliskim kumplu. Męczyłam się parę miesięcy, w końcu zabrałam go
      na piwo. I wykrztusiłam, że tak się stało, że się zakochałam, że czuję coś
      więcej. I jeśli on mnie nie chce, to ja zrozumiem i nie chcę, żeby coś się
      między nami zmieniło. Ale muszę to wyjaśnić, bo zwariuję :)
      Kumpla wcięło, powiedział, że po takim czasie jestem dla niego jak siostra... i
      niestety nie. I czy chcę, żeby na jakiś czas zniknął i sie odsunął, czy będzie
      mi łatwiej. Powiedziałam, że tego bardzo bardzo nie chcę. Zrozumiał.
      Nie odsunął się, relacje pozostały te same. Ja odwinęłam jeszcze kilka głupich
      numerów, które zniósł ze świętą cierpliwością. Minęło trochę czasu - i mi przeszło.
      Teraz zwierzam mu się z innych problemów miłosnych, a on niedawno przyjechał do
      mnie, poszliśmy na imprezę, został na noc... Po kumpelsku. Wyznanie nie musi
      wszystkiego psuć :)
      • jan_hus_na_stosie Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:27
        odważna dziewczyna :)
      • 2szarozielone Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 20.02.09, 23:29
        Aaaa, i też był zawsze bardzo miły, uwielbiamy się nawzajem, często bardzo
        odważnie flirtowaliśmy, rzucał baaaardzo śmiałe teksty :) Jak się okazało - bez
        żadnych konkretnych intencji. Z czystej sympatii. Zresztą dalej to robi ;)
    • sir.vimes Tak, są mili bez powodu 21.02.09, 00:05
      bycie miłym, pomaganie, zapraszanie na kawę i kolegowanie się kompletnie nie
      jest tożsame z zainteresowaniem o charakterze romantycznym. Równie dobrze możesz
      wróżyć sobie z liści akacji.
    • roxana_x Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 02:44
      W spojrzeniu faceta widać, czy patrzy na koleżankę, czy na kobietę,
      której pragnie. Czasami jest i tak, że choć pragnie, to sobie
      odpuszcza - z róznych powodów. Czasami potem żałuje, że odpuścił,
      ale wtedy ma już żonę i dzieci :-) Lepiej stracić kolegę, niż
      miłość - więc ryzykuj i powiedz/pokaż, że nie jest tylko kolegą.
      • yasemin Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 11:18
        włos mi się zjeżył na głowie, jak przeczytałam post jana_husa!!! jak
        może w ogóle użytkownik płci męskiej w ten sposób stawiać sprawę??
        przecież to mężczyzna jest zdobywcą, kobieta może dać jakiś
        delikatny sygnał, zachęcić, ale to facet, jeśli coś czuje, musi się
        w końcu zdeklarować! Zawsze tak było, i to że teraz nie jest
        średniowiecze, nie oznacza, że mężczyźni się zmienili. Większość z
        nich wręcz nie lubi, jak kobieta wychodzi z inicjatywą, jest to
        przez nich odbierane jako narzucanie i odbieranie autonomii. Wiem to
        z własnego doświadczenia, też kiedyś wyznałam koledze miłość i się
        sparzyłam. I nie mam zamiaru powtarzać tego samego błędu po raz
        drugi. Też mi się może ktoś podobać, ale jak on sam nie podejdzie,
        to po prostu NIE JEST MĘŻCZYZNA. I obawiam się, że porady takich
        janów husów niejedniej dziewczynie mogą zaszkodzić! Gdybym ja była
        na miejscu autorki wątku i posłuchałabym jana husa i popełniła błąd,
        rzeczywiście miałabym ochotę spalić go na stosie.
        • jan_hus_na_stosie Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 11:43
          yasemin napisała:

          > Też mi się może ktoś podobać, ale jak on sam nie podejdzie,
          > to po prostu NIE JEST MĘŻCZYZNA.

          Kwintesencja całego postu :D
          Nawet szkoda słów na komentowanie czegoś takiego...
        • 2szarozielone Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 12:39
          Większość ludzkich problemów wynika z problemów z komunikacją. Moim zdaniem
          dotyczy to także uwodzenia.
          A poza tym - owszem, fajnie jest być uwiedzioną przez przystojnego mężczyznę.
          Ale przez rok ogryzać tynk ze ścian, karmić się złudzeniami i łkać w poduszkę,
          bo nie wiadomo, czy on odwzajemnia, czy nie...? Że tak powiem, kij z zasadami,
          trzeba dbać o własny tyłek :)
        • silic Ale bełkot :). 21.02.09, 17:39
          > przecież to mężczyzna jest zdobywcą,
          A kobieta poddaną swego pana. To oczywiste oczywistości.

          >ale to facet, jeśli coś czuje, musi się w końcu zdeklarować!
          A jak nie zechce to co ? Na stos ?

          > to po prostu NIE JEST MĘŻCZYZNA.

          Polecam książki od biologii. Tam się wyedukujesz. Wystarczą tez z gimnazjum.
          • courteney Re: Ale bełkot :). 21.02.09, 19:32
            > Polecam książki od biologii. Tam się wyedukujesz. Wystarczą tez z gimnazjum.
            Tam nie znajdziesz pełnej odpowiedzi na to zagadnienie. Albo niedokładnie je czytałaś, albo nie miałaś jeszcze okazji czytać książek od gimnazjum.

            Powtórzę po raz setny- nie chodzi mi o bycie miłym w ogóle i robienie dla ludzi dobrych rzeczy! To jasne, że istnieją bezinteresowne uczynki, sama w to wierzę!!! Bo tam jakaś mądrala napisała o zgorzknieniu (niech się puknie w łeb). Ja mówię o innych sytuacjach, wyjąkowych, tej niesamowitej atmosferze. Czy to się da bez uczucia? Czy facet tworzyłby coś takiego bez uczucia?

            a jan hus czy coś takiego- po co tu włazisz w takim razie? Nie masz nic lepszego do roboty? Ach już widzę Twoją reakcję, skoro nawet zabrakło Ci słow do komentowania wypowiedzi wyżej (z którą btw całkowicie się zgadzam). Pewnie zrobiłeś się czerwony jak burak ze złości, że ktoś śmie mieć inne zdanie niż Ty, najjaśniejsza ekselencjo, Wyrocznio.
            Wynieś z pokoju sprzęty elektroniczne i oddal się od komputera bo jak Ci pójdzie para z uszu to może dojść do awarii.
            • jan_hus_na_stosie frustratka 21.02.09, 20:06
              Ale Ty i yasemin musicie być sfrustrowane, pełne goryczy i złości do świata,
              zwłaszcza tej męskiej części.

              Ty pewnie czekasz na księcia z założonymi rękami a tu książę się nie zjawia. A
              jak już się zjawi to nie zwraca uwagi na Ciebie na co Ty reagujesz agresją
              wciskając go do szufladki z podpisem "NIE ZAINTERESOWALI SIĘ MNĄ, CZYLI
              NIEPRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI" zamiast sama wyjść z inicjatywy i spróbować
              zainteresować faceta pokazując, że jesteś ciekawą i wartościową dziewczyną a nie
              zakompleksioną egoistką.

              No i jeszcze tyle żółci na mnie wylałaś tylko za to, że napisałem, iż kobieta
              równie dobrze może sama poderwać faceta i żadna korona jej z tego powodu nie
              spadnie.

              Trochę kultury osobistej by Ci się także przydało bo na takim chamstwie jaki
              reprezentujesz daleko nie zajedziesz.
              • courteney Re: frustratka 21.02.09, 21:05
                jan_hus_na_stosie napisał:
                > Ty pewnie czekasz na księcia z założonymi rękami

                Prawdę powiedziawszy to wolę, żeby nie miał założonych rąk bo jeszcze jadąc do mnie na białym koniu spadnie na głowę i zacznie wypisywać bzdury na forum, jak to niektórzy czynią:D

                A tak w ogóle...
                Odrobina dobrej woli i domyśliłbyś się o co mi chodzi: są dwie opcje- facet jest zainteresowany lub nie. Jeśli nie, to nic się nie dzeje, może być mi przykro, ale każdy ma prawo do własnego wyboru. Ale jeżeli tak, a nie umie nic zrobić to to jest facet bez jaj dla mnie, tyle. Odrobina dobrej woli...

                silic napisała:
                >Z pustego jak wiadomo i Salomon nie naleje.

                Bo nie brał u Ciebie lekcji, złotko.
            • 2szarozielone ja pisałam o zgorzknieniu. 21.02.09, 20:48
              sama się puknij w łeb i przeczytaj całe zdanie, w którym o tym piszę i post, do
              którego się odnoszę, bo chyba piszesz szybciej niż myślisz.
              • courteney Re: ja pisałam o zgorzknieniu. 21.02.09, 21:08
                2szarozielone napisała:
                >I postawa pt. "wszyscy robią coś dla innych TYLKO jeśli mają w tym interes",
                > wydaje mi się strasznie smutnym zgorzknieniem i dowodem na jakiegoś pecha w życ
                > iu.

                Dobra, innymi słowy- TO NIE MOJA POSTAWA. Jasne?
                • 2szarozielone Re: ja pisałam o zgorzknieniu. 21.02.09, 21:14
                  No to dlaczego to wzięłaś do siebie? I czemu się mnie czepiasz? do jasnej
                  ciasnej? ja nie pisałam do Ciebie i nie pisałam o Twojej postawie, ani nawet o
                  podobnej do Twojej, w ogóle o czyjejś innej wypowiedzi.

                  Wyjaśnisz, dlaczego mam się walnąć w łeb? Albo przeprosisz chociaż?
                  • courteney Re: ja pisałam o zgorzknieniu. 21.02.09, 21:21
                    2szarozielone napisała:

                    > No to dlaczego to wzięłaś do siebie? I czemu się mnie czepiasz? do jasnej
                    > ciasnej? ja nie pisałam do Ciebie i nie pisałam o Twojej postawie, ani nawet o
                    > podobnej do Twojej, w ogóle o czyjejś innej wypowiedzi

                    Jak tak to przepraszam. Błędnie odczytałam Twoją wypowiedź.
          • courteney silly silic 21.02.09, 19:39
            ">ale to facet, jeśli coś czuje, musi się w końcu zdeklarować!
            A jak nie zechce to co ? Na stos ?"
            Jak nie to NIE! To znaczy, że nie ma jaj! A może Tobie się podobają faceci bez jaj, których wsadzisz pod pantofel? Nie każdą taki dupek usatyfakcjonuje.

            > > to po prostu NIE JEST MĘŻCZYZNA.
            > Polecam książki od biologii. Tam się wyedukujesz. Wystarczą tez z gimnazjum.
            Czy Ty w ogóle myślisz? Bo jeśli tak, to świetnie się maskujesz.
            Przecież wiadomo, co ona miała na myśli, a Ty z powodu braku argumentów łapiesz ją za słówka. Nie jest mężczyzną to przenośnia. Tobie polecę książki wspomagające procesy myślowe, zacznij od czegoś średniego, żeby Ci się zwoje nie przepaliły- np. elementarz. Albo lepiej- kup sobie takie klocki, które mają określony kształt i próbuj je wkładać do pudełka, z wyciętymi otworami w różnych kształtach. Ale nie więcej niż 15 minut dziennie (bo będzie Cię to bolało).
            • silic Re: silly silic 21.02.09, 20:16
              > Jak nie to NIE! To znaczy, że nie ma jaj!

              No patrz! A mnie się wydawało, że to znaczy iż zwyczajnie nie chce. Posiadanie
              "jaj" potrzebne jest do produkcji spermy i testosteronu. Naprawdę polecam
              książki z poziomu gimnazjalnego.

              > Czy Ty w ogóle myślisz? Bo jeśli tak, to świetnie się maskujesz.
              Postanowiłem cię ponasladować.

              > a Ty z powodu braku argumentów łapiesz ją za słówka.

              Łapię za słówka bo do tresci z powodu jej braku odniesć się trudno. Z pustego
              jak wiadomo i Salomon nie naleje. Choć widząc twoją "twórczosć" bardziej
              skłaniam się ku powiedzeniu o przelewaniu z pustego w próżne. Elementarz i
              klocki niech raczej zostaną u ciebie, jak widać będą jeszcze długo potrzebne.
              Gdy odpisywałas na mój post pojawił się napis "silic napisał" - taka forma
              czasownika oznacza rodzaj męski. Dlatego pisanie do mnie jak do kobiety jest
              nieporozumieniem; czy wynikającym z okropieństw zakochania czy pozostałych do
              przeczytania stron elementarza to już mniej istotne.
    • leptosom Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 11:44
      nigdy. zawsze przyświeca im cel. Chcą zaspokoić siebie. w różnuch
      aspektach
      • jan_hus_na_stosie nie mierz innych swoją miarą /nt. 21.02.09, 11:45

        • grassant Re: nie mierz innych swoją miarą /nt. 21.02.09, 14:19
          jan_hus_na_stosie napisał:

          nic nie dzieje się bez przyczyny (powodu)
    • rudolf.ss jestem miły tylko jak coś chcę 21.02.09, 12:58
      jestem miły tylko jak coś chcę - w każdym innym przypadku nie wykazuje nawet
      zainteresowania daną osobą bo po co? Mam ciekawsze rzeczy do robienia.
      • courteney Re: jestem miły tylko jak coś chcę 21.02.09, 13:35
        > jestem miły tylko jak coś chcę - w każdym innym przypadku nie wykazuje nawet
        > zainteresowania daną osobą bo po co? Mam ciekawsze rzeczy do robienia.
        Tak właśnie zakładałam, że postępuje większość mężczyzn. I nie chodzi o jakieś tam codzienne pierdółki ale takie poważniejsze rzeczy. Po co tracić czas?
        • 2szarozielone Re: jestem miły tylko jak coś chcę 21.02.09, 13:51
          Facet też człowiek. Są tacy, którzy robią coś miłego, bo lubią ludzi, czują
          sympatię, lubia pomagać. Mam to szczęście, ze natknęłam się w życiu na wiele
          bezinteresownie pomocnych osób - znajomych, przyjaciół, kolegów w pracy. I
          postawa pt. "wszyscy robią coś dla innych TYLKO jeśli mają w tym interes",
          wydaje mi się strasznie smutnym zgorzknieniem i dowodem na jakiegoś pecha w życiu.
          • rudolf.ss Re: jestem miły tylko jak coś chcę 21.02.09, 15:09
            jak bym żył w XIX wieku to bym lubił ludzi, a w tym naszym społeczeństwie to nie
            ma za bardzo kogo lubić i za co :)

            Generalnie lubię Azjatów (Chińczyków) bo są pracowici i inteligentni, oraz
            umieją połączyć kapitalizm z ograniczeniem praw człowieka.
            • 2szarozielone Re: jestem miły tylko jak coś chcę 21.02.09, 15:45
              No to mówię. Masz strasznego pecha w życiu.

              Jedź do Azji uczyć angielskiego.
          • maritza88 Re: jestem miły tylko jak coś chcę 21.02.09, 17:53
            Ja też znam wielu kolegów, którzy po prostu pomagają i to
            bezinteresownie, sama też pomagam, nie oczekując jakichś profitów.
            Normalne relacje międzyludzkie opierają się na bezinteresownej
            pomocy, stąd trudno wyczuć, czy to tylko przyjaciel, czy kandydat na
            partnera.
    • naprawdetrzezwy Ci dobrze wychowani? 21.02.09, 15:22
      Tak.

      (a zakochana jesteś okropnie? strasznie? wstrętnie? ohydnie? czy
      bardzo?
      tak pytam, bo skoro nie rozumiesz języka ojców, to może i nie
      rozumiesz tego, co widzisz w tym facecie...)
    • cytrynka_ltd bez powodu faceci nigdy nie są mili 21.02.09, 21:20
      jak jest usłużny, to znaczy, że na pewno coś chce.
      seksu na pewno:))
    • lacido Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 21.02.09, 21:40
      rzadko zdarza się facet miły bezinteresownie
    • czarna.maskara Re: Czy mężczyźni są mili bez powodu? 22.02.09, 15:29
      Ponad rok to wiele czasu. Nie ujawnił uczuć w soposób nie budzący
      wątpliwości, więc nie jestem dobrej myśli. Ty piszesz, że jesteś
      zakochana "okropnie", to tak jabyś chciała podkreślić, że w tym
      zakochaniu jest coś, co nie jest pozytywne np. on nie potrafi się
      określić i Cię zwodzi.
    • courteney Jan hus! 25.02.09, 00:52
      Janie, nieświadomie, ale bardzo mi pomogłeś:) spojrzałam na swoje zachowanie z dystansu i rzeczywiście- za mało mojej inicjatywy. Wystarczył mój jeden raz wykazania prawdziwej inicjatywy. Co tu dużo gadać... mam faceta:)
      • jan_hus_na_stosie Re: Jan hus! 25.02.09, 08:05
        Cieszę się, że Ci się udało :)
        • yasemin Re: Jan hus! 25.02.09, 21:56
          oj, ja też się cieszę, że Twoja historia skończyła się happy endem,
          że trafiłaś jednak na prawdziwego faceta, czyli inaczej mówiąc
          takiego z jajem:)
          z kolei u mnie i mojego kandydata na faceta na razie bez zmian, a
          właściwie to mam wrażenie, że jakimś nieostrożnym ruchem popsułam,
          to co zaczęło się tworzyć... hm... ja bym wolała nie przyspieszać
          niczego, za krótko go znam, zobaczymy, co dalej.
          Myślę, że w tym jednym punkcie jan hus miał rację: trzeba się
          pokazać jako atrakcyjna, wartościowa kobieta. Nad tym będę pracować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka