Dodaj do ulubionych

Czy warto ryzykować jazdę próbną?

22.02.09, 16:07
No właśnie, czy warto ryzykować jazdę próbną gdy stary model ciągle dobrze
działa... ???
Metafora ta tyczy się oczywiście mężczyzn..
Jesteś z kimś dłuższy czas.. jest Ci dobrze, nie szałowo, nie zjawiskowo, po
prostu dobrze, motylki z brzucha już dawno pouciekały, spać w nocy możesz już
normalnie,nie zawracają Twojej głowy już myśli o nim cały czas.. Jest |Ci po
prostu dobrze, masz poczucie bezpieczeństwa, wiesz, że zawsze masz się komu
wyżalić przytulić, wiesz, że moglibyście stworzyć udany dom.
Aż tu nagle poznajesz kogoś nowego, znów z leniwych lart wyrastają ruchliwe
motylki w Twoim brzuchu... latają bez opamiętania, kręci Ci się w głowie gdy
myślisz o waszej rozmowie, wyobrażasz sobie jak by to było gdybyś go całowała
po szyi ;)
On jest zwariowany pokręcony, złośliwy, wredny i uparty - pociąga Cię to..
zupełne przeciwieństwo tego co masz teraz.. statecznego polubownego pana..
Twoje myśli wariują jesteś między młotem a kowadłem, co wybrać? Ryzykować ? a
jak się nie opłaci i już nigdy nie znajdziesz nikogo tak DOBREGO spokojnego
kto akceptuje Twój zwariowany świat, głupie pomysły, zmiany humorów i kto
będzie biegł za Tobą przez całe miasto bo... się obraziłaś, ubrałaś i wyszłaś...
Ideał.. jeśli tak się patrzy to ideał, akceptujący całą mnie, z wszystkimi
wadami, z tą burzą którą mam w głowie, taki który zawsze mówi "uwielbiam Cię
za Twoje głupie pomysły"

Noi jest.. "nowy model" czorne włosy, oczy i ciemna karnacja, ktoś kto mi
mówi "NIE!" rzuca we mnie śnieżką i się śmieje z tego, że ja się denerwuje
ktos kto chodzi i jak baba marudzi.. "zimno mi! To wszystko przez Ciebie!
Mówiłem jedźmy taksówką.."
Taki który na hasło wypowiedziane z ironią "tak zaciągnę Cię w krzaki i
wykorzystam" nie odpowiada" brzmi kusząco" ale "pfff.. myślisz że bym Ci się
dał.. chyba się przeceniasz"
Fascynująca osoba, chyba o podobnym charakterze co ja.

I co byście moje drogie Panie zrobiły.. zrezygnowały ze statecznego
poukładanego związku dla szaleństwa swojego widzi mi się i tego CZEGOś NOWEGO
? czy wręcz przeciwnie... ?

Dodam, że ten cały durny dylemat wynika zapewne z mojego wieku.. Mam dopiero
21 lat i przeszło 2 letni związek..
I tu kolejna dychotomia..
Z jednej strony marzy mi się już dom rodzina i śliczna mała córeczka (dodam,że
z tym mężczyzna obecnym już po moich studiach mogło by się udać) a z drugiej
strony ZABAWA ZABAWA ZABAWA nowe bodźce doświadczenia i jeszcze raz ZABAWA
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 16:14
      o, pokolenie zabawy. oczywiście nie twoja wina, w jakim świecie dorastałaś. mnie
      tyle miłości dojadły, że statecznego. nie ryzykowałabym nawet za dopłatą
      • facettt Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 16:20
        kochanica-francuza napisała:

        mnie tyle miłości dojadły, że statecznego. nie ryzykowałabym nawet
        za dopłatą

        wnosze zatem, ze ten twoj nick to jedynie ANTYTEZA
        twoich doswiadczen i twojego charakteru? :)))
        • kochanica-francuza Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 16:23

          > wnosze zatem, ze ten twoj nick to jedynie ANTYTEZA
          > twoich doswiadczen i twojego charakteru?

          Doświadczenia kształtują charakter misiaczku.

          Nie wiem, skąd ta obsesja, że wszyscy mamy obsesyjnie gonić za zakochaniem się,
          a kto szuka spokoju, ten jest be.
          • facettt Nie mam Misiaczka, niestety :) 22.02.09, 17:28
            kochanica-francuza napisała:
            > Doświadczenia kształtują charakter, misiaczku.

            Nie mam Misiaczka na klacie, Kochaniutka, przykro mi :)

            Dodatkowo zas uwazam, ze niekoniecznie doswiadczenia ksztaltuja
            charakter, gdyz, gdy sie ma TWARDE zasady moralne
            - to i doswiadczenia (takie lub inne) niewiele w nim zmieniaja.


            Nie wiem, skąd ta obsesja, że wszyscy mamy obsesyjnie gonić za
            zakochaniem się, a kto szuka spokoju, ten jest be.

            A tego tez nie wiem, wiec to chyba uwaga nie do mnie?

            Wystarczy ganianie za interesujacymi KOBIETAMI.
            Zakochanie jst do tego zupelnie niekonieczne :)

        • kochanica-francuza Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 16:24

          > wnosze zatem, ze ten twoj nick to jedynie ANTYTEZA
          > twoich doswiadczen i twojego charakteru? :)))

          Mój nick nie był tworzony a propos mojego charakteru.

          Czy mam ci życzyć takich doświadczeń jak moje? I tyle cierpienia?
          • ten.typ.tak.ma Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:30
            a jakie masz mieć doświadczenia jak ty na własnego faceta pewnie donosiłaś.
            Kapusie tak powinny mieć
      • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 16:23
        Czy pokolenie zabawy?
        Zależy jak na to patrzeć, bardziej pokolenie które zna wartość życia, wie jakie
        ono jest krótkie, że nie warto zostawać kolejną zmęczoną życiem matką polką, że
        trzeba wybrać jakieś optimum, zaznawać świata w każdym jego aspekcie i to, że
        pierwszy poważny partner nie jest ostatnim..
        nie dyskryminuj mnie ze względu na mój wiek, ze względu na to, że chcę żyć tak
        aby niczego nie żałować, a zwłaszcza tego, że zmarnowałam swoją młodość, ten
        czas kiedy mogłam poznawać życie.

        Po prostu jestem młoda i nie do końca wiem jeszcze czego od życia oczekuje i co
        jest tak na prawdę dobre dla mnie..
        Proszę bardzo, możecie mówić że jestem niedojrzała,
        ale gdyby tak było nie było by tego wątku nie szukałabym odpowiedzi tylko poszła
        za ciosem.
        Czyż właśnie dojrzałości nie cechuje to, że człowiek zdaje sobie sprawę z tego
        jakie decyzje podejmuje i wie, z jakimi to się wiąże konsekwencjami..?
        • kochanica-francuza Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 16:26

          > nie dyskryminuj mnie ze względu na mój wiek, ze względu na to, że chcę żyć tak
          > aby niczego nie żałować

          Ja cię nie dyskryminuję, obserwuję raczej.

          Zresztą w twoim wieku takie rozterki są normalne w każdym pokoleniu.

          Zwróciło raczej moją uwagę, że 4-krotnie napisałaś "zabawa", i to capslockiem.
          Stąd określenie "pokolenie zabawy"
          • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 17:15
            Kochanica : W takim razie źle odebrałam Twoją wypowiedź, myślałam, że jest to
            jak najbardziej pejoratywne określenie, znaczące "gó...aro co ty wiesz o życiu..
            ;) teraz to tylko zabawa i te głupie małolaty.. " ;-)
            • kochanica-francuza Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 17:21
              psc0 napisała:

              > Kochanica : W takim razie źle odebrałam Twoją wypowiedź, myślałam, że jest to
              > jak najbardziej pejoratywne określenie, znaczące "gó...aro co ty wiesz o życiu.
              > .
              > ;) teraz to tylko zabawa i te głupie małolaty.. " ;-)

              A w życiu Romana! Dobrze, że się dogadałyśmy.
    • facettt nie przejmuj sie :) 22.02.09, 16:19
      psc0 napisała:
      > Z jednej strony marzy mi się już dom rodzina i śliczna mała
      córeczka (dodam,że
      > z tym mężczyzna obecnym już po moich studiach mogło by się udać)
      a z drugiej
      > strony ZABAWA ZABAWA ZABAWA nowe bodźce doświadczenia i jeszcze
      raz ZABAWA

      probowac to nie znaczy od razu ryzykowac :)
      probuj ostroznie i rozwaznie , po kawalku
      - bez wskakiwania od razu na gleboka wode :)
      • psc0 Re: nie przejmuj sie :) 22.02.09, 16:26
        facett : masz rację, ale mając faceta muszę podjąć jakąś decyzję.. czy iść w
        jedną stronę czy w drugą, nie jestem typem kobiety która będąc w związku próbuje
        czegoś nowego..
        Chcę być fair.. ale ryzykując opcja nr2 może okazać się niewypałem i wtedy
        stracę wszystko.. niestety to nie jest gra o sumie zerowej,
        tylko czy ryzyko popłaca...
        • lacido Re: nie przejmuj sie :) 22.02.09, 17:18
          jest ryzyko jest przyjemność :)
        • bugmenot2008_2 Re: nie przejmuj sie :) 22.02.09, 17:36
          przede wszystkim nie krzywdz drugiej osoby, jesli tak bardzo pragniesz zabawy to
          badz gotowa poniesc konsekwencje jesli ci nie wyjdzie, nie baw sie na rachunek
          twojego obecnego partnera zdradzajac go bo sama tak mozesz zostac potraktowana

          rozstan sie, wez "wolne", nie wiaz sie tylko baw sie
          • psc0 Re: nie przejmuj sie :) 22.02.09, 17:40
            Właśnie nie chcę nikogo krzywdzić a o zdradzie już w ogole nie ma mowy. Jestem
            stanowczym przeciwnikiem zdrady. Ale ja chcę się wiązać, tylko chce czegoś
            świeżego, przez zabawę rozumiem oderwanie się od szarego codziennego życia..
            Szkoła -praca-facet, wieczór przed tv, kolacja, szkoła-praca-facet, film na
            kompie.. i w kółko to samo i to samo i to samo....
    • drie Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 17:38
      Dobrze, ze doczytalam do konca i ze podalas wiek, bo juz sie nad swoim
      statecznym osobistym zaczynalam zastanawiac :)

      A ten Twoj wariat moze byc dobry na chwile, na wariactwo, ale ile to
      przetrwa? Chociaz w tym wieku.. dlaczego nie sprobowac? Ale czy
      dalabys mu rade? ;) w tych krzakach.. no :)
      • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 17:44
        No właśnie.. Ale czy 21 lat to nie jest wiek w którym powinno się już myśleć o
        tym,żeby po studiach założyć rodzinę.. ustatkować się?
        W rodzinie mam same przykłady ludzi którzy są ze sobą niemalże od podstawówki,
        skończyli szkoły, dorobili się, założyli rodziny.. Jest im dobrze.
        Więc i taki ideał związku mam w głowie..
        Ale jak teraz się będę bawić, to nie będę miała czasu np w wieku 25lat na to aby
        być z kimś przez 10lat przed ślubem... ;))

        Czy ja jestem nienormalna czy to cały świat jest taki pokręcony?
        • drie Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 17:56
          Przestan rozpatrywac wzorce spoleczne i rodzinne . Popatrz na
          statecznego i na wariata. I pomysl, co Ci w tej chwili z zyciu
          potrzeba.
          Zaden z nich nie daje gwarancji, ze bedziesz z nim za 5 lat. Ze
          statecznym masz juz cos. Z drugim iskrzy.

          Ciezko :) dwa ciacha, a mozesz zjesc tylko jedno ;)
          • obrotowy eee tam... :) 22.02.09, 22:36
            drie napisała: >
            Zaden z nich nie daje gwarancji, ze bedziesz z nim za 5 lat.
            Ze statecznym masz juz cos. Z drugim iskrzy.
            >
            > Ciezko :) dwa ciacha, a mozesz zjesc tylko jedno ;)


            Bzdura. spokojnie mozna probowac obu :)))
            • lacido Re: eee tam... :) 22.02.09, 22:47
              obrotowy napisał:

              > drie napisała: >
              > Zaden z nich nie daje gwarancji, ze bedziesz z nim za 5 lat.
              > Ze statecznym masz juz cos. Z drugim iskrzy.
              > >
              > > Ciezko :) dwa ciacha, a mozesz zjesc tylko jedno ;)
              >
              >
              > Bzdura. spokojnie mozna probowac obu :)))

              chciałbyś być takim ciastkiem jednym z wielu?
              • obrotowy Re: eee tam... :) 22.02.09, 22:50
                lacido napisała:
                chciałbyś być takim ciastkiem jednym z wielu?

                gdybym o tym nic nie wiedzial, to co moglbym chciec - lub nie?
                • lacido Re: eee tam... :) 22.02.09, 22:53
                  jezu
                  gdybyś się dowiedział że jesteś byłoby miło?
            • drie Re: eee tam... :) 23.02.09, 08:59
              obrotowy napisał:

              > > Ciezko :) dwa ciacha, a mozesz zjesc tylko jedno ;)
              >
              >
              > Bzdura. spokojnie mozna probowac obu :)))


              Celowo napisalam jak napisalam. Wiedzialam, ze odezwie sie jakis
              lakomczuch ;)

        • rraaddeekk Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 22:42
          Dziecko ustatkować się przed 40?
          Końcowe lata studiów to już praca i kariera.
          Później kilka sezownów wyjęte z życiorysu na budowę domu (utarczki
          z "fachowcami").
          Beztroska zabawa zaczyna się dopiero po 30, gdy kariera już w miarę
          utawiona dom zbudowany i wpływy są znacznie większe niż wzrost kursu
          CHF ;-)
    • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 17:46
      zajmij się zabawą :) dziecka zdążysz się dorobić a zabawa z dzieckiem to już nie
      to ;)
      • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:11
        No właśnie, durne wzorce rodzinne i społeczne.. a i obawa, żeby nie zostać sama..
        W sumie nikt mi nie da gwarancji na nic, ani ja sobie sama jej nie dam.. Ciężka
        sprawa, tym bardziej, że os nr 2 wygląda na bardzo ciężką aby rozkochać i to
        utrzymać ;) chyba muszę wierzyć w to, że czas pokaże..
        puki co czekam na smsa... a jego nie ma.. ;)
        Ciężka sprawa bardzo ciężka..
        .. a ja zamiast się uczyć do egzaminu rozważam moje życie uczuciowe.. żałosne ;)
        • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:18
          chciałabym mieć takie dylematy którego wybrać ;)
    • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:15
      Po pierwsze - nie słuchaj rad ludzi z forum. Każdy jest inny, ma inne
      oczekiwania wobec życia, partnera, związku, przyszłości etc. Nie ma uniwersalnej
      prawy - każdy przypadek trzeba analizować osobno. I Ty tak zrób - przeanalizuj
      dokładnie to co czujesz, to co masz obecnie ("statycznego") i to co możesz mieć
      ("dynamicznego"). Ale wyjdź poza teraźniejszość - w końcu nowe motylki też
      znikną - i pozostanie szara rzeczywistość. Zastanów się czy "dynamiczny" ma
      zadatki na dobrego przyszłego "statycznego". Tylko nie złam swojej zasady
      "zdrada jest be", bo będzie się za Tobą ciągnęło miano niewiernej s*ki...
      • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:19
        wesoly.profanator napisał:

        > Po pierwsze - nie słuchaj rad ludzi z forum

        > I Ty tak zrób

        to Ci się udało :DDDDD
        • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:21
          Przecież wiadomo, że się zasugeruje :P. Ale dla swojego dobra nie powinna - ale
          to już inna sprawa :P
          • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:23
            nie ważne
            zaprzeczyłeś sam sobie :PPP
            • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:23
              Wykazałem się brakiem konsekwencji. Kiepski ze mnie materiał na dyskutanta,
              partnera, przyjaciela etc. :P
              • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:26
                :)))))))))))
                wesoly.profanator napisał:

                > Wykazałem się brakiem konsekwencji.

                nie da się ukryć

                > Kiepski ze mnie materiał na dyskutanta, partnera, przyjaciela etc. :P

                dawno nie przeczytałam tyle samokrytyki w jednym zdaniu :)
                • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:28
                  Grunt to samoświadomość :P.
                  • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:29
                    Tylko czy mając taką samoświadomość, powinieneś udzielać rad na forum?? ;))))
                    • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:31
                      Taki mały taki duży może... różne rzeczy może :]
                      • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:35
                        no no, jak na "kiepski materiał na dyskutanta" całkiem nieźle udało Ci się wybrnąć
                        • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:36
                          Ah lacido, moja muzo <maślane oczka>
                          • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:42
                            :)))
                            Mam rozumieć, że mam taki wpływ na Ciebie, że podczas rozmowy ze mną rozwijasz
                            swe umiejętności??? :D
                            • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:42
                              Dokładnie.
                              • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:44
                                <zatkało mnie zupełnie> :))))
                                • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:46
                                  No już nie bądź taka skromna :]
                                  • lacido Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:50
                                    no fakt, wyszyłabym na niewygadaną ;)
                                    • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 19:01
                                      Ale sobie zaofftopicowaliśmy...
    • artystka123 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:29
      Oczywiście nie znam ani tego faceta, którego masz na oku ani Ciebie, więc moja
      opinia będzie całkowicie subiektywna i oparta jedynie na tym, co tutaj piszesz,
      no, ale skoro prosisz na forum o poradę, to musisz się z takimi właśnie opiniami
      liczyć:).
      Wiec : ja uważam, że opisany przez Ciebie chłopak może być fajny na romans /
      krótką przygodę, ale myślę, że jeżeli interesowałby Cię dłuższy z nim związek to
      raczej nie ma na to szans.
      Z tego co piszesz wysnuwam wniosek (zastrzegam sobie oczywiście, że mogę się
      mylić w ocenie), że oboje macie zadziorne, lekko trudne - mocne charaktery.
      Obecny partner jest dla Ciebie cierpliwy, znosi Twoje dziwne zachowania i jest
      wobec Ciebie uległy.
      Z "nowym" - nazwijmy tak umownie tego drugiego, który Ci się podoba raczej nie
      mozesz na to liczyć.
      Mnie cechy tego "nowego" typu zrzędliwość, jękliwość jak baba, zadziorność etc.
      trochę odstręczają, ale oczywiście zakładając, że Tobie to się podoba, bo jako
      całokształt tworzy fascynującą, ciekawą osobowość - nie będę tego oceniać.
      Ale sądzę, że jakbyście mieli tworzyć coś poważniejszego, to byście się
      "pozabijali", bo macie podobne, nie najłatwiejsze charaktery, być może trudno by
      było osiągnąć kompromis lub z cierpliwością podejść do ekscesów drugiej osoby;).
      Zatem : jeśli chcesz korzystać z młodości i się bawić - zabaw się z nowym -
      interesującym, który tak niesamowicie na Ciebie działa, bo nie ma co oszukiwać
      swojego obecnego - jezeli masz ochotę na przygodę prędzej czy później odbije
      się to na Waszym związku. Jeżeli jednak jesteś osobą, która lubi stałe, poważne
      relacje i chcesz po prostu próbować taką budować z tym drugim to jak dla mnie
      raczej nie warto się w to pakować, bo będzie to raczej na dłuższą metę walka i
      trudna praca nad związkiem a nie przyjemność.
      • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:33
        Wszyscy mi dobrze radzicie.. ale radzicie rzeczy które ja wiem, nie zdradzać,
        zastanowić się nad wszystkim i raczej nie ryzykować..
        Chyba oczekuje od was porady która nie jest możliwa. Wskazania mi co jest leprze
        i czy warto ryzykować..
        • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:37
          lepsze*
          • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:43
            tak lepsze.. <wstyd mi> :)
            • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:47
              Zastanawia mnie trochę porównanie do "jazdy próbnej" i "wymiany modeli". A
              mawiają, że faceci traktują kobiety przedmiotowo :P
        • iwona334 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:47
          psc0 napisała:
          Wskazania mi co jest leprze i czy warto ryzykować..

          Ale co jest dla Ciebie lepsze i czy warto ryzykowac to Ci nikt
          nie powie - gdyz to musisz wiedziec Ty sama.
          • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 18:56
            Iwona: też to stwierdziłam już wcześniej... :) jednak wiesz jak to jest jak się
            ma problem, chciało by się dostać gotową receptę na złoty środek ;)
            Hm, a co do traktowania przedmiotowego.. tak mi się nasunęło po tym jak
            rozmawiałam o tej całej sytuacji z moim przyjacielem który właśnie używać takich
            zwrotów ponieważ nie mógł luźno rozmawiać:)
    • masher Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 19:26
      czyli krotko mowiac... kobieta. to najkrotsza definicja tego co ci dolega ;)
      masz w genach to aby nie wiedziec czego chcesz i masz do wyboru albo albo. jesli
      lubisz masochizm to wybierz bramke z wczesna alfa faceta albo stateczna w pelni
      funkcjonalna wersje bez bugow. jesli wybierzesz wczesna alfe to pozniej nie
      dzwon do wsparcia technicznego ze cos nie dziala jak nalezy... :]

      ehhhhh baby baby baby kiedy wy sie naumiecie.
    • kitek_maly Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 20:59

      Ja bym nie ryzykowała.
    • vandikia Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 21:06
      Generalnie, to rób na co masz ochotę :]

      z mojego punktu widzenia i pisanej sytuacji:
      - w wiekszosci zwiazkow przychodzi czas na wyciszenie emocji i
      skakanie co i raz na nowy kwiatek zapewni poziom wysokiej
      adrenaliny, ale nie stabilizacji - ktora sie w pewnym momencie ceni
      bardziej

      - facet pozujący na takiego "nie do zdobycia" byl od zawsze
      atrakcyjniejszy od pantoflarza

      - nie podoba mi sie Twoj tok myslenia: jak nie wyjdzie z tym, to
      wroce do tamtego..obym tylko miala do czego wracac.. bo to oznacza,
      ze chyba nie kochasz swojego obecnego faceta i traktujesz go
      jako "cokolwiek, byle bylo"
    • rraaddeekk Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 22:36
      Za mało danych.
      Który jest lepszy w sypialni?
      Który ma większy limit na karcie kredytowej?
      Który ma dom/mieszkanie już spłacone?
    • zdzisiamisia Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 22.02.09, 22:45
      Po co się pytasz, już zdecydowałaś, że zostawisz tego nudziarza,
      który biega za Tobą po mieście z torebką w zębach, dla tego
      fascynującego, interesującego, szalonego, niebalnalnego zupełnie tak
      jak ty chłopaka.
    • andreas3233 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 00:28
      Moze...: przez jakis czas, poprobuj miec obydwu naraz...
      To calkiem skuteczna strategia.
    • elizja Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 02:51
      Fascynująca osobowość Piotrusia Pana jest na dłuższą metę męcząca.
      • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 09:16
        Właśnie cały czas powtarzam, że nie chcę sytuacji kiedy nie uda się z panem
        "nowym" i będę chciała wrócić do pana "starego" Wyjście dwóch na raz też nie
        wydaje mi się fair,
        a co do większej ilości informacji.. to
        a) nie wiem jaki Pan "nowy" jest w łóżku, ponieważ mam jeszcze Pana "starego"
        więc nic między nami nie było.
        b) co mnie interesuje jaki jest jego stan konta ?? Sama zarabiam nie potrzebuje
        niczyich pieniędzy.
        c) Czy ma spłacone mieszkanie? jest to kolejna rzecz która mi się nie przyda do
        podjęcia decyzji, mam własne aspiracje nie muszę kierować się spłaconym
        mieszkaniem czy fajnym samochodem.

        Taaa.. może postać piotrusia Pana jest męcząca na dłuższą metę, ale być może są
        to tylko pozory mężczyzny który ma wszystko gdzieś, taka pierwsza reakcja
        obronna, a żeby przypadkiem nie pokazać się od strony której większość mężczyzn
        się wstydzi na samym początku.

        Sama wiem po sobie jaka jestem, na pierwszy rzut oka wydaje się kobietą której
        nie zależy na niczym prócz szkoły i przyszłej kariery.. Która lubi się bawić, a
        broń boże nie daje po sobie poznać na początku, że jej na czymś zależy.. Taka
        która ma na wszystko "wyj.. ane" ;) a prawda jest zupełnie inna.. gra pozorów,
        reakcja obronna..

        Jeszcze tego nie wiem..
        Swoja drogą tak, to chyba chodzi o to przeciwieństwo, pantoflarz który skoczy za
        mną w ogień, lub facet (ideał z wyglądu) który nie jest łatwym kąskiem ;)
        • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 10:05
          Za dużo byś chciała :P
          • kitek_maly Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 10:10

            Sio stąd. ;-P
            • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 10:10
              To mnie wstań... od komputera :P
              • kitek_maly Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 10:14

                Ale jak Cię wstanę to to się może różnie skończyć. ;-)
                • wesoly.profanator Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 10:15
                  Brzmi intrygująco :]
        • somekindofhope Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 10:54
          Ależ to Ty jesteś takim żeńskim Piotrusiem Panem. Zauważ, co piszesz - panicznie
          boisz się bycia bez faceta - tego, z którym jesteś, moim zdaniem na pewno nie
          kochasz, następny podkręca twoją wybujałą wyobraźnią i strach przed byciem
          samej. Jakie to ryzyko, że nie wyjdzie z tym fascynującym ??? Po co miałabyś
          wracać do tego poprzedniego ??? Przecież go nie kochasz. A po co mężczyźnie taka
          kobita, która nic z siebie uczuciowo nie daje, tylko myśli jak sobie znowu
          sprawiać dużo wrażeń ? Moja rada jest taka - daj temu, z którym teraz jesteś
          spokój, bo traci z Tobą swój cenny czas i pozwól się przelecieć temu
          fascynującemu. Motylki będą gwarantowane, a z tego związku z obecnym i tak nic
          nie będzie.
          • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 11:15
            somekidofhope : nie wiem czy zauważyłaś, że zaczęłaś mnie bezpodstawnie oceniać,
            nie Tobie jest mówić jaki jest stan moich uczuć, czy daje coś z siebie czy nie,
            ponieważ powtarzam NIE ZNASZ MNIE :) na forum nie da się przedstawić całości,
            można opisać tylko konkretną sytuację.
            Również nie Tobie oceniać kogo kocham, a kogo nie.. bo tak samo jak i ja tak i
            ty nie jesteśmy w stanie powiedzieć co to jest miłość. Czy się kogoś kochało
            można powiedzieć dopiero na łożu śmierci.
            Czy mam wybujałą wyobraźnie jeżeli chcę czegoś więcej, czegoś lepszego, że zdaje
            sobie sprawę, że jestem młoda i tak na prawdę całe życie przede mną?
            Jeśli tak, to ok, mam wybujałą wyobraźnie i się do tego przyznaję.

            Poza tym nie "radź" mi żebym się przespała z tym "nowym" bo ta rada sensu nie ma
            a do tego jest bezczelna tak samo jak stwierdzenie, że mam zostawić faceta- bo
            po co mu taka kobieta jak ja, oraz, że z nowym i tak nic nie będzie..

            Czy boję się żyć bez faceta? nie, boję się, że stracę coś co mogło by być
            prawdziwą piękną miłością, a ja po prostu źle wybiorę.

            Więc proszę, jeśli chcesz mnie oceniać i obrażać daruj sobie te komentarze.
            pozdrawiam:)
            • somekindofhope Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 11:41
              Hehe, jak widzę trafiły moje uwagi w samo sedno, skoro damulka tak się
              wzburzyła. Prawda czasem boli, ale wyzwala :)
              • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 11:44
                Nie raczej komentarze obcej osoby mnie średnio ruszają :) Bardziej uderzyło mnie
                to, że ktoś może być na tyle bezczelny, ale cóż, każdy robi to co lubi.. nie mi
                Ciebie oceniać :)
                Tą damulkę również mogłaś sobie darować, ja Cię nie obrażam :)
    • dzikoozka Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 11:02
      skoro Ci tak łatwo przyszło zrezygnowac ze starego misia, to żadna
      strata, widac to nie było TO ;))
      Ale obawiam sie, ze dzisiaj też nie masz TEGO,
      masz tylko 21 lat, zdążysz pewnie przerobić jeszcze 5 - 10 WŁAŚNIE
      TYCH zanim wylądujesz z córeczką na kolanach :))
      Powodzenia, obys sie tylko nie sparzyła panem kaprysnym, bo to
      zawsze boli.
    • tarantinka Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 12:03
      masz 21 lat, co tu dużo gadać teraz jesteś pod urokiem X nawet jak
      mu nie ulegniesz to pojawi się Y a potem Z - twoje poczucie że coś
      ci ucieka nie zmaleje a wzrosnie i kiedyś się skusisz. NIe gniewaj
      się ale nie przerobiwszy kilku takich uroczych nad którymi to trzeba
      pracowac zeby się otworzyli (ironia zamierzona) nie docenisz tego
      który jakims cudem już jest dojrzały. W sumie to nie wielki masz na
      to wpływ, poprostu racjonalnie w wieku 21 lat nad tym nie
      zapanujesz. Trudno żyć tak żeby nikogo nie ranić, w tym i siebie i
      jednocześnie spróbowac wszystkich opcji. I jeszcze - rozumiem ze
      facet jest spokojny itp, ale majac co nieco wiecej dośwaidczenia z
      facetami wiedziałbys ze łatwiej jest wprowadzic co nieco rozrywki to
      stabilnego związku niż ustabilizować takiego uroczego acz nie
      przewidywalnego gościa. Pamiętam mniej więcej siebie w tym wieku i
      po prostu jak dla mnie to nie masz wyboru, bedziesz w końcu chciała
      spróbwac jak to jest w innym układzie - w takim w którym nie ty
      rozdajesz karty - czyli emocje non stop, rywalizacja - za tym idzie
      rewelacyjny seks. Ech dziewczyno 10 lat za wczesnie trafiłas na ten
      swój skarb z którym teraz jesteś.
      • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 12:12
        do Tarantinka: Dziękuję, widzę, że jako jedna z nielicznych rozumiesz mój punkt
        widzenia, chyba masz rację.. Szczególnie za to dzięki, że zdaje sobie sprawę, że
        chyba nie jest ze mną coś nie tak, chyba jestem całkiem normalną młodą kobietą ;-)
        • psc0 Re: Czy warto ryzykować jazdę próbną? 23.02.09, 12:32
          Zwłaszcza, że mój obecny mężczyzna jest moim pierwszym poważnym partnerem,
          pierwszym partnerem w łóżku i wszystko co może się wiązać z pierwszy i mężczyzna..
          Chyba po prostu chcę spróbować jak to jest inaczej..
          pod każdym względem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka