psc0
02.03.09, 13:44
Kochana mamusia..
Chce mnie chronić przed niesprawiedliwością tego świata..
Chcę skończyć mój 2letni zwiazek.. dlatego, że nie widzę jego sensu.. moge z
nim być jako z przyjacielem, to już nie jest to... iskierka się wypaliła..
Nigdy z nią nie rozmawiam, nie zgadzamy się, istnieje granica, wielki mur
między nami..
Ale pomyślałam, przecież to matka, ona najlepiej mi doradzi..
Wesprze w tym co chcę zrobić..
Co ona na to?
powiedziała mi że mam nie marnować swojego życia, bo pewnie już nigdy w życiu
nie spotkam takiej drugiej osoby, która bedzie mnie tak kochała i tak o mnie
dbała.. że życie to nie bajka i mam nie oczekiwać od niego za wiele..
że lepiej wyjść za mąż dlatego, że Ci wygodnie niż żyć samotnie..
Załamałam się..
Czy ona ma rację ?
Czy ja w wieku 21lat nie mogę zrobić czegoś ze swoim życiem? To już za późno?
Dodała jeszcze.. (co miało być obelgą) "Jesteś taka sama jak Twój ojciec.. on
też szukał przez całe życie i gdyby nie Twój brat, to dalej by szukał.."
Czy tak jest na prawde? Co ja mam myśleć..
Jestem taka beznadziejna?