06.03.09, 09:01
Jesteśmy z moim M 1,5 roku. W ostatnim czsie mam sporo stresów,
ktore niestety odbijały sie na naszzym zwiazku-zaczęłam byc
nerwowa,bo mialam wrażenie , że nie otrzymuję od niego dostatecznego
wsparcia.
Podczas ostatniej rozmowy zakomunikował mi ze zastanawia się nad
nami, a jeśli chodzi o wspolne zamieszkanie to po ostatnich
sprzeczkach on zupełnie tego nie widzi. Tłumacze, że mam b. ciężki
okres w życiu,spadła na mnie b. nieprzyjemna sprawa z którą
zupełlnie nie mogę sobie poradzić. On na to ze chce spokojnego
związku, a jednocześnie informuje mnie ze skoro nie mogę pojechać na
urlop, który planowaliśmy od dawna, to on ma już na ten wyjazd
koleżankę (no bo przecież ja nie jadę). Wmurowało mnie jak
usłyszałam, że wybiera sie z kooleżanka na urlop kiedy ja mam
kłopoty.
Nie wiem zupełnie co powinnam zrobić, zależy mi na nim ale widać
jemu zupełnie nie...
powspierajcie mnie bo zaraz się rozpłaczę
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: :( 06.03.09, 09:06
      Kiedy sie juz uporasz z klopotami, to jak najbardziej nalezy ci sie urlop.
      Wybierz sie na urlop z kolegą, bo przeciez twoj M (kto to jest ten "M" tak na
      marginesie, co za glupie okreslenie) przeciez juz byl, wiec nie musi drugi raz
      jechac.
    • idasierpniowa28 Re: :( 06.03.09, 09:10
      Wiem, że tak się łatwo mówi, ale ja na Twoim miejscu podziękowałabym
      temu panu. Najwyraźniej nie dorósł do związku, skoro w sytuacji
      kiedy pojawiają się problemy, kuli ogon pod siebie i jedzie sobie na
      urlop, w dodatku z koleżanką. Bycie z kimś to nie tylko romantyczne
      kolacyjki, seks i spacery przy świetle księżyca, ale również
      mniejsze i większe problemy dnia codzienniego. A z ciekawości, w
      jakim jesteście wieku?
      • gapcialinka Re: :( 06.03.09, 09:18
        Oboje jesteśmy ok 30 tki :)
        • soulshunter Re: :( 06.03.09, 09:25
          sadzac po nicku to jakies 10 razy mniej ;P
          • gapcialinka Re: :( 06.03.09, 09:33
            Jak mawiają- nie sądz czlowieka po nicku ;)
            • soulshunter Re: :( 06.03.09, 09:35
              Jak mawiaja - tak cię piszą jak cię widzą ;)
              • gapcialinka Re: :( 06.03.09, 09:40
                Najważniejsze to co niewidoczne dla oczu ;) a pozory bywaja bardzo
                mylące. Aby to zrozumieć potrzeba inteligencji emocjonalnej ;) a nie
                każdy takową posiada ;)
                • alpepe Re: :( 06.03.09, 09:50
                  a może jednak nomen omen? POdświadomość podsunęła CI ten nick.
                  • gapcialinka Re: :( 06.03.09, 10:01
                    raczej to wynik zabawy słownej i słowotwórstwa ;)
        • idasierpniowa28 Re: :( 06.03.09, 10:48
          gapcialinka napisała:

          > Oboje jesteśmy ok 30 tki :)


          To tym bardziej nie powinnaś się zastanawiać co zrobić. W tym
          wieku meżczyźni których ja znam są już dojrzali :) Chyba że jestes
          klasyczną histeryczką, robisz z igły widły :P i facet ma dość :D
    • drie Re: :( 06.03.09, 09:44
      Wspierac to Cie powinien Twoj facet. A nie my.
      Powinnas wyciagnac wniosek z tego. Nie wyobrazam sobie takiej
      sytuacji. Z kolezanka na wakacje. Dobre. Kobieta ma problemy, a on
      chce spokoju. I jeszcze manipuluje.

      Ty dobrze wiesz co powinnas zrobic. Tylko gorzej to wykonac.

      Powodzenia.
      • a.bc Re: :( 06.03.09, 09:46
        Wiesz co i ty to znosisz, skoro ma juz towarzystwo to krzyzyk na
        drogę:)
        A jak sama sie uporasz ze swoimi klopotami to jedz sie odprężyc i
        poszukac nowego faceta:)
    • liliana_17 Re: :( 06.03.09, 13:43
      gapcialinka napisała:
      > powspierajcie mnie bo zaraz się rozpłaczę


      kopnij go w tyłek, jeden problem z głowy.
    • filaretka Re: :( 06.03.09, 13:59
      Powspierać? Oj biedna ty biedna, ależ ci się drań trafił.

      A jak chcesz rady to jest jedna - kopnij dziada w tyłek i niech
      sobie jedzie na urlop z koleżanką.

      I druga rada - faceci nie potrafią wspierać tylko doradzać. Nie licz
      na to, ze dziennie otrzymasz porcję czułości z tekstem: "Mój
      skarbie, nie przejmuj się tak"
      Jak Ci facet raz coś porządnie doradził ( a śmiem przypuszczać że
      tak było) a ty jesteś na etapie biadolenia nad problemem a nie
      rozwiązywania go, to nie licz na niekończący się korowód pocieszeń.
      • lesialesia Re: :( 06.03.09, 16:08
        zerwij z Nim.
        • mruff Re: :( 06.03.09, 16:29
          lesialesia napisała:

          > zerwij z Nim.

          Wkurzają mnie takie posty.
          Swoją drogą ciężko trafić na faceta coby spełniał mnóstwo naszych
          oczekiwań.
          Następny (jak się wygrzebie z dołka po rozstaniu) też może nie
          wspierać z n-powodów.
      • fanka_forum głowa do góry! 06.03.09, 16:15
        filaretka napisała:
        faceci nie potrafią wspierać tylko doradzać.

        sama prawda

        gapcialinko, głowa do góry, jeszcze by tego brakowało, żeby dorosła
        pannica rycała przez chłopa, wstyd!;) życzę kochającego Cię faceta
        o - nazwijmy to - szerokiej i mocnej klacie
      • mruff Re: :( 06.03.09, 16:26
        Ja podeszłabym bardziej taktycznie-zaproponować przełożenie urlopu
        na wspólny wyjazd a do tego czasu poobserwować faceta.

        Jak go kopnie w tyłek to pojedzie pocieszać się z koleżanką
        bo "przecież mnie zostawiła!"
        Ok, jak on chce niech sobie jedzie z koleżanką ale Ty go do tej
        decyzji nie popychaj, żebyś potem żyła z czystym sumieniem a nie
        zarzucała sobie, że go wygoniłaś na ten urlop i popchnęłaś w ramiona
        innej.

        Istnieje duże prawdopodobieństwo, że facet manilpuje i zmusza Cię w
        ten sposób do wyjazdu.
        • uleczka_k Re: :( 07.03.09, 20:42
          Oj, biedna Ty. Skoro brakło Ci odwagi, albo też zaskoczenie było zbyt
          zaskakujące i nie wysłałaś pana w diabły od razu po komunikacie o koleżance, to
          ja też myślę, że najlepiej będzie jak się opanujesz (choć wydaje Ci się, że to
          teraz niemożliwe) i poobserwujesz go jakiś czas. A tak, na marginesie, jeśli
          wspomniał o tej koleżance, to tak sobie myślę, że oni już zdążyli pogłębić
          swoją znajomość. Wedłu gmnie, to ten dziadyga bawi się na dwa fronty. Najlepiej
          byłoby mu przedstawić ultimatum: albo mi pomożesz teraz, albo spadaj z koleżanką
          lub nawet z jej psem. Szkoda buta na takiego chłopa, który Cię zostawia w
          trudnej chwili. Jeśli schowasz emocje, to wyjdziesz z tej sytuacji górą, a on
          może poczuje, że masz go za drania. Chociaż wiem, że to bardzo łątwo się mówi, a
          zrobić jest bardzo trudno. Trzymam kciuki za Ciebie, napisz jak się ta sytuacja
          rozwiązała. Życzę Ci bardzo dużo wytrwałości i siły.
          Pozdrawiam cieplutko, nie daj się.
    • fantazjuje Re: :( 07.03.09, 06:52
      Skoro M rzuca teksty o wyjeździe z koleżanką, to najwyrażniej ma na
      koleżankę hrapkę, co znaczy, że nie powinnaś dłużej ciągnąć tego
      związku. Każdy powód będzie dla niego dobry, żeby Cię zostawić i
      podkopać Twoje poczucie własnej wartości.
      Życzę Ci podjęcia właściwej decyzji...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka