grazuole
09.03.09, 22:39
jestem/bywam(bo non stop klotnie i zerwania) w chorym, toksycznym zwiazku,
wiem, ze powinnam to skonczyc, niejednokrotnie staram sie, strasznie cierpie.
Nie umiem w chwilach proby rozejscia sie pozbierac, nie moge sie niczym zając,
nic nie robie, placze i spie, mam wazne rzeczy do zalatwiania, ale nic mnie
nie motywuje..chcialabym to poukladac, ale czuje sie bezsilna, jak pozbierac
sie do kupy, co ze soba zrobic zeby uwierzyc w siebie, moc normalnie myslec,
funkcjonowac zeby dac rade?..bo ja juz nie daje..
z gory dziekuje