Dodaj do ulubionych

myślenie macicą?

22.03.09, 08:57
Witam
Zastanawiam sie wlasnie nad zachowaniami obecnym mam, czy to ja
jestem taka malo czula moze...
Pewnie obecne mamusie mnie zjedzą,trudno.
Otóz zaprosilam moja ulubiona kuzynke(jeszcze jak byla w ciazy) na
slub. Chcialam,zeby mi swiadkowala.Naszczescie nie zdazylam jej tego
zaproponowac.
Co sadzicie o zabieraniu malutkich dzieci na wesele?
Ja robie nietypowe przyjecie nad jeziorem,zamowilam domki, bedzie to
skromna impreza,bez orkiestry itp.najblizsza rodzina i wlasnie
swiadkowie.
Sadzialam,ze jak dziewczyne zaprosze,to nie bedzie targala syna te
100km ze soba.
Dzieciaczek bedzie mial okolo roczek.
Jednak jako matka karmiaca chce synka ze soba wziac,bo nie zostawi
na tak dlugo u rodzicow/tesciow(dlugo czyli jeden nocleg).
Nie dosc,ze go chce targac na impreze,to jeszcze powiedziala,ze
bedzie wracac tego samego wieczoru:(
Wiec co mi po takim swiadku?Ani nie wypije jej mąz,ani sie nie
pobawią.
Moze jestem egiostka,ale sadze,ze w to swieto powinno sie zwracac
uwage na pare mloda,a nie placzace dziecko.
A to trzeba przyciszyc muzyke,a to wziac na rece...
Co innego,jakbym robila normalne wesele, zajely by sie nim
ciotki,bylby tez inne dzieci...
Jakos w wiekszym gronie to nie bylby dla mnie problem, ale nie przy
kameralnym spotkaniu, polaczonym z grillem itp. warunkami nie
sprzyjajacym zabieraniu malych bobasow.
Jak teraz jej odmowic?
Nic nie mowic(nie zna dokladnego terminu), powiedziec,ze jest mi
przykro,bo sadzilam,ze ta noc ze mna spedzi jak najdluzej?
Czy naprawde ówczesne matki nie potrafia rozstac sie z dzieckiem
choc na jeden dzien, mimo, ze maja ku temu warunki i po co meczyc
siebie i dziecko?
Obserwuj wątek
    • nawrotka1 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 09:04
      Trudno zgadnąć, czym Ty myslałaś, pisząc ten post.
      Można uznać litościwie, ze to stres przedślubny rzuca się czasem poważnie na
      głowę. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
      • iluviell Re: myślenie macicą? 22.03.09, 09:12
        poczekaj trochę, urodzisz, zrozumiesz i spalisz się ze wstydu za ten post.
        • zawszezabulinka Re: myślenie macicą? 22.03.09, 09:18
          no coz, ja jesli bym robila skromne wesele czy jakis obiad to bym zaprosila
          gosci bez malutkich dzieci, tj gdzies do 3 r.z. (placz, szantaz, wozki zajmujace
          miejsca itd)

          to jest twoje wesele i ty ustalasz reguly gry. najwyzej nie zapraszaj ich, albo
          uprzedz ze zaden gosc nie wyjedzie po 22 :D
          albo powiedz ze wyrzadza wam przykrosc jesli wyjada wczesniej :)

          ja nie jestem za dziecmi :)
          • naparstnica_purpurowa Re: myślenie macicą? 22.03.09, 09:24
            zawszezabulinka napisała:

            > no coz, ja jesli bym robila skromne wesele czy jakis obiad to bym
            zaprosila
            > gosci bez malutkich dzieci,

            Ale inicjatorka wątku już kuzynkę zaprosiła .Kuzynka powiedziała o
            dziecku. Inicjatorka teraz chce "zapomnieć"powiedzieć ulubinej
            kuzynce o dacie i zmienić świadka.
            Nietakt.

            tj gdzies do 3 r.z. (placz, szantaz, wozki zajmujac
            > e
            > miejsca itd)

            Rety. Jaki płacz? Jaki sznataż? Wóżek zajmie miejsce między domkami
            nad jeziorem?
            Gdyby to był obiad ze srebrnymi sztućcamiw eleganckiej restauracji,
            to bym się zgodziła. Ale to jest GRILL NAD JEZIOREM!

            > ja nie jestem za dziecmi :)

            Widać.
            • aiczka Re: myślenie macicą? 24.03.09, 12:23
              > Gdyby to był obiad ze srebrnymi sztućcamiw eleganckiej restauracji,
              > to bym się zgodziła. Ale to jest GRILL NAD JEZIOREM!
              Właśnie - spokojne rodzinne spotkanie na łonie natury wydaje się bardzo
              przyjazną dziecku imprezą w porównaniu z głośnym dancingiem w restauracji. No i
              ze względu na chłód i komary można nie spodziewać się, że będzie trwała do
              późnego wieczora. Być może autorka i kuzynka zupełnie inaczej sobie wyobraziły
              ten rodzaj imprezy? No i czy naprawdę trzeba "się napić"?
              Poza tym roczne dziecko to już nie mały bobas - często już chodzi itp.
          • akkknes Re: myślenie macicą? 22.03.09, 20:49
            zawszezabulinka napisała:
            > no coz, ja jesli bym robila skromne wesele czy jakis obiad to bym
            zaprosila gosci bez malutkich dzieci, tj gdzies do 3 r.z.

            czyli co, dopisalabys na zaproszeniu: BEZ DZIECI?

            ps nie, nie mam dziecka :)
            • ja-27 Re: myślenie macicą? 24.03.09, 13:44
              O ja pierdziele...

              Uwazam, ze "rozlaka" na jeden dzien to nie koniec swiata. Nie trzeba
              na wszystkie imprezy ciagnac dzieci. I o ile jeszcze zrozumialbym
              gdyby karmila, nie maiala gdzie zostawic, to tego juz nie rozumiem.
              Jak dziecko posiedzi z dziadkami to nic mu sie nie stanie.
              A wesele ma swoje prawa - swiadek tez. Wiec albo bym sie nie
              zgodzila byc tym, swiadkiem, abo bym dzieciaka nie zabierala.
              Wiec szczera rozmowa - jak sie obrazi to jej problem, kurcze to nie
              jej slub tylko twoj - i ty masz decydujacy glos.
              A ja za dziecmi na slubach nie jestem...
              • july-july Re: myślenie macicą? 24.03.09, 14:12
                Sie zgadzam z ja-27.
            • zawszezabulinka hmm, odpowiedz 24.03.09, 15:37
              > zawszezabulinka napisała:
              > > no coz, ja jesli bym robila skromne wesele czy jakis obiad to bym
              > zaprosila gosci bez malutkich dzieci, tj gdzies do 3 r.z.
              >
              > czyli co, dopisalabys na zaproszeniu: BEZ DZIECI?
              >
              > ps nie, nie mam dziecka :)

              jesli robilabym wesele/obiad w restauracji

              napisalabym imie i nazwiko pary ktora jest zapraszana.
              np Halina i Henryk Nowaccy

              nie ma mowy nt dzieci i nie sa niegrzecznie inf

              trudno - najwyzej odmowia

              mam kuzynow i ich dziecko ma moze ze 3 lata? zabrali go dopiero na poprawiny

              a co takie dziecko bedzie robilo na weselu? tylko siedzialo przy matce i wydziwialo

              to jest wesele w postaci grila a nie gril - to zmienia charakter.

              to nie jest telefon : mariolka? moze umowimy sie z rodzinami i wyjedziemy sobie
              na 1 dzien nad zalew? zrobimy ognisko czy gril-a?
    • naparstnica_purpurowa to nie "myslenie macicą"... 22.03.09, 09:14
      majka_z_mazur napisała:

      > Otóz zaprosilam moja ulubiona kuzynke(jeszcze jak byla w ciazy) na
      > slub. Chcialam,zeby mi swiadkowala.
      > Co sadzicie o zabieraniu malutkich dzieci na wesele?
      > Ja robie nietypowe przyjecie nad jeziorem,zamowilam domki, bedzie
      to skromna impreza,bez orkiestry itp.najblizsza rodzina i wlasnie
      > swiadkowie.

      No to super- domki, grill, bez orkiestry- można wziąć dziecko. Nie
      sądzę, by zbytnio przeszkadzało. Pewnie pójdzie spać i tyle.

      > Dzieciaczek bedzie mial okolo roczek.

      Tymbardziej nie będzie kłopotliwy- to nie okres kolek i
      innych "atrakcji".

      > Nie dosc,ze go chce targac na impreze,to jeszcze powiedziala,ze
      > bedzie wracac tego samego wieczoru:(
      > Wiec co mi po takim swiadku?Ani nie wypije jej mąz,ani sie nie
      > pobawią.

      Ależ pobawią! To,że się nie spią w trupa, to nie dowód,że nie będą
      miło spędzać czasu. Pewnie zapakują o 24.00 spiące dziecko do auta
      i wróca do domu.


      > Co innego,jakbym robila normalne wesele, zajely by sie nim
      > ciotki,bylby tez inne dzieci...

      Inne dzieci nie pobawią się z roczniakiema zabieranie niemowlęcia na
      hałaśliwe wesele z pijanymi wujkami i orkiestrą jest złym pomysłem.


      > Jakos w wiekszym gronie to nie bylby dla mnie problem, ale nie
      przy > kameralnym spotkaniu, polaczonym z grillem itp. warunkami nie
      > sprzyjajacym zabieraniu malych bobasow.

      Wydaje mi się,ze kameralny grill, domki nad jeziorem to idealne
      warunki,żeby bobas nie przeszkadzał.

      > Jak teraz jej odmowic?
      > Nic nie mowic(nie zna dokladnego terminu), powiedziec,ze jest mi
      > przykro,bo sadzilam,ze ta noc ze mna spedzi jak najdluzej?

      Powiedzieć komuś,że jest ci PRZYKRO, że chce wziąć dziecko to gafa.
      Nie wiem, czemu chcesz zrobić przykrość ULUBIONEJ ponoć kuzynce.
      Roczne dziecko naprawdę ma marne szanse na zepsucie Wam grilla w
      kameralnym gronie.

      > Czy naprawde ówczesne matki

      Dzisiejsze matki. Ówczesny to inne słówko;)
      Matki są różne. Jedne chcą szybko się od dziecka oderwać, inne
      preferują model- "dzieckow chustę i zdobywamy razem Himalaje".

      > po co meczyc
      > siebie i dziecko?

      Ale opieka nad śpiącym roczniakiem nie jest męcząca.
      Nie jestem zwolenniczka targania dziecka do supermarketu czy
      dyskoteki,ale tutaj akurat jest inna sytuacja.

      P.S. Uważam,że jesteś nietaktowna, tytułując posta "myslenie
      macicą". Nieładnie, bez klasy.
      • zawszezabulinka Re: to nie "myslenie macicą"... 22.03.09, 09:22
        >P.S. Uważam,że jesteś nietaktowna, tytułując posta "myslenie
        >macicą". Nieładnie, bez klasy.

        a tak odbiegajac od tematu, a swedzaca macica :D? tez nie ladnie ze stron
        kobiet, ze wykorzystuja mezczyzn :)



        a wlasnie,dlaczego niby dziecko nie moze z nimi zostac na noc? zabiora bety
        dziecka i juz :)
    • majka_z_mazur Re: myślenie macicą? 22.03.09, 09:44
      Macie racje,przegielam z tym tytulem, sorki.
      Ostatnio czesto sie uzywa wlasnie slynne powiedzonko dla "mam
      przerwazliwonych" i jakos je wklepalam bezmyslnie.
      Wiedzialam,ze część mam mnie tu zjedzie:P
      Ale ja naprawde nie wyobrazam sobie,zeby np. w kosciele zaczelo
      plakac i nie przestalo do konca imprezy domagac sie swoich praw
      bobasa.
      Co do nocowania, to juz mnie kuzynka uprzedzila,ze nie bedą na pewno
      zostawac na noc.To mnie najbardziej wkurzylo.A malego nie poloza
      samego w pokoju(tez mi to powiedziala,mimo,ze zapewnilam warunki)
      I sama przyznala,ze nie bedzie z dzieckiem zadnej zabawy,dlatego
      wracaja wieczorem spowrotem.
      Nie wszystkie dzieci sa takie, ze spia(same!) jak zabite pare godzin
      i mozna w tym czasie robic co sie chce.
      Przynajmniej jej syn taki nie jest i dobrze ona (i ja) o tym wiem.
      Nie rozumiem, czemu nie mozna sobie znalezc opieki na 2 dni.
      Przeciez jak sie idzie do pracy,to zostawia sie babci,opiekunce na
      te 8-9h itp i jest dobrze.
      No chyba,ze dziecko tak nauczone,ze zasnie tylko u matki.
      Ja bym nigdy nie brala malego dziecka na wesele,bo i tak nie
      zrozumie i nie bedzie nic pamietac.Tylko go bym umeczyla podroza.
      To zabawa dla doroslych,a nie kinderbal.

      • zawszezabulinka Re: myślenie macicą? 22.03.09, 09:51
        rodzice mogliby sie zabawic i odpoczac 2 dni od malucha.

        no trudno, po co masz sie denerwowac, nie zapraszaj jej :D
        • zawszezabulinka Re: myślenie macicą? 22.03.09, 09:52
          >Przeciez jak sie idzie do pracy,to zostawia sie babci,opiekunce na
          >te 8-9h itp i jest dobrze.

          ona chyba zabiera go ze soba, trzyma go w torebce ;p
      • emmanuella Re: myślenie macicą? 22.03.09, 11:08
        "A malego nie poloza
        samego w pokoju(tez mi to powiedziala,mimo,ze zapewnilam warunki)
        I sama przyznala,ze nie bedzie z dzieckiem zadnej zabawy,dlatego
        wracaja wieczorem spowrotem."

        Matką jeszcze nie jestem, ale rocznego dziecka nie zostawiłabym samego w pokoju.
        Chyba troszkę przesadzasz. Sama piszesz, że to nie będzie wielkie weselicho,
        tylko impreza dla najbliższych więc w czym problem?
        • qw994 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 11:10
          No jak to, w czym problem?

          "sadze,ze w to swieto powinno sie zwracac
          uwage na pare mloda,a nie placzace dziecko. "
      • kitek_maly Re: myślenie macicą? 22.03.09, 11:17

        Ty chyba sama nie wiesz czego chcesz.
        Przyjedzie z dzieckiem na noc - źle.
        Nie zostanie na noc - jeszcze gorzej.

        Może powiedz otwarcie, że nie życzysz sobie akurat jej jako gościa i po sprawie.
        Dziecko to tylko pretekst.
      • skarpetka_szara Re: myślenie macicą? 22.03.09, 20:57
        hahahaha, zabawna jestes. Ja mysle ze to jest Twoje wesele i masz
        prawo wymagac tego czego chcesz. Ja w sumie bym pozwolila jej
        uczestniczyc w slubie, ale powiedziala jej ze skoro przychodzi z
        dzieckiem to nie chcesz jej obarczac odpowiedzialnoscia bycia
        swiadkiem (bo swiadek musi tez sie zajac goscmi, caly czas pomagac
        Tobie w tym waznym dniu) wiec zwalniasz ja z tej odpowiedzialnosci
        i nominujesz kogos innego.
        • angazetka Re: myślenie macicą? 22.03.09, 22:03
          > Ja w sumie bym pozwolila jej uczestniczyc w slubie,

          Jakie to łaskawe z Twojej strony. LOL.
          • skarpetka_szara Re: myślenie macicą? 23.03.09, 17:18
            sluchaj, kuzynka powinna pomyslec o pannie mlodej i dzieciaka
            zostawic w domu. A jak nie moze, to powinna zrobic wszystko aby
            nie przeszkadzac.

            Matki i kobiety ktore jeszcze nie urodzily nadaja na zupelnie
            innych falach. Moje kolerzanki ktore staly sie matkami - w moich
            oczach - przeszly do zupelnie innego swiata.

            Ja to rozumiem - zmienily sie priorytety.
            • angazetka Re: myślenie macicą? 23.03.09, 23:23
              > A jak nie moze, to powinna zrobic wszystko aby nie przeszkadzac.

              Zaszyć się w domu i nie wychodzic, póki dziecko nie skończy min.
              siódmego roku zycia?

              > Matki i kobiety ktore jeszcze nie urodzily nadaja na zupelnie
              > innych falach. Moje kolerzanki ktore staly sie matkami - w moich
              > oczach - przeszly do zupelnie innego swiata.

              Ja nie rodziłam, ale umiem myśleć obiektywnie, jak sądzę. Matka z
              dzieckiem ma prawo być na weselu kuzynki.
              • skarpetka_szara Re: myślenie macicą? 24.03.09, 02:37
                ja tez tak mysle. Oczywiscie ze rodzina powinna byc. Aczkolwiek
                moze nie pelnic tak znaczacej roli jak swiadek. Dla dobra matki i
                panny mlodej.
      • wana Re: myślenie macicą? 24.03.09, 15:47
        Ale ja czegoś nie rozumiem - przecież jak ją zapraszałaś, to była w
        ciąży... To co, myślałaś, że dziecko samo zniknie? Nie rób
        problemu. jak będzie się nudzić w kościele, to ojciec je zabawi.
        Jeżeli teraz się wycofasz, to zrobisz kuzynce przykrość, poza tym,
        co, udasz, że wesela/ślubu nie było? Zaprosiłaś, teraz znieś
        dzielnie.
        P.S.
        Na moim weselu była kuzynka mojego męża, panna w wieku 11-13 lat,
        nie pamiętam dokładnie, dziewczyna, którą w psychologii określa
        się "dziecko-słońce", robiąca za "gwiazdę". Strasznie mnie to
        wkurzało, bo też uważam, że na weselu najważniejsza jest młoda para,
        ale zacisnęłam zęby i robiłam dobrą minę, patrząc na popisy Młodej.
        Miała więcej niż rok, a udało jej się zepsuć część "mojej" imprezy,
        (przynajmniej mi), nie ma reguł...
    • angazetka Re: myślenie macicą? 22.03.09, 10:31
      Nie jestem zwolenniczką brania małych dzieci na wesele, ale gdyby
      ktoś mnie najpierw na wesele wstępnie zaprosił, a potem "zapomniał" -
      zerwałabym z kimś takim kontakty, bo to buractwo. A maluch na
      imprezie typu domki nad jeziorem będzie zdecydowanie mniej uciążliwy
      niż w lokalu zamkniętym, gdzie jest mniejsze pole manewru.
      Faktycznie może nie warto brać dziewczyny na świadka, bo będzie
      zajęta także dzieckiem, ale martwienie się, że maluch zacznie płakać
      w kościele (to rodzice z nim wyjdą), a jej mąż się z wami nie
      napije - jest beznadziejne.
      PS. Nie jestem mamusią.
    • wnosiemamto Napisałaś, że jest matką karmiącą 22.03.09, 10:41
      Karmiąc piersią musi zabrać dziecko ze sobą. W przeciwnym razie
      spędzi wesele z laktatorem w ręku. Nieodciągnięty pokarm powoduje
      zastój lub zapalenie piersi. Wybacz złośliwość, ale jesteś naprawdę
      niepoważną osobą, robisz z igły widły, no straszna rzecz się stanie,
      jeśli na weselu będzie dziecko, którym rodzice będą się zajmować, I
      SIE NIE NAPIJA - to już hit.
    • qw994 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 10:51
      Już dawno nie widziałam tak egoistycznej wypowiedzi. Jesteś zwyczajnie wstrętna.
      I tyle.
    • cafem Re: myślenie macicą? 22.03.09, 10:52
      Moj kuzyn swoj slub polaczyl z chrzcinami swojego osmiomiesiecznego dzieciaczka.
      Na slub wzieli ze soba ich sasiadke - opiekunke, ktora siedziala z malym w pokoju w hotelu,gdy spal, a gdy sie budzil - przynosila na sale:)
      Dzieciak byl rozkoszny, muzyki sciszac nie trzeba bylo, weselicho na ponad sto osob, a on smial sie od ucha do ucha.
      Przesadzasz.
      Do tego uwazasz, ze jesli ludzi sie nie napija, to nie beda sie dobrze bawic?
      • qw994 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 10:55
        > Do tego uwazasz, ze jesli ludzi sie nie napija, to nie beda sie dobrze bawic?

        Wiesz, pewne wzorce wynosi się z domu...
    • muza24 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 10:57

      grunt to bycie elastycznym...

      jeżeli zależałoby mi na tym, żeby określona osoba była moim
      świadkiem to dlatego że jest ważna w moim życiu. A to,że przyjdzie z
      dzieckiem i wyjdzie wcześniej - postarałabym się zrozumieć i
      uszanować. Tym bardziej, że nie jest to jakaś tam obca osoba...
    • sadosia75 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 11:01
      > Moze jestem egiostka,ale sadze,ze w to swieto powinno sie zwracac
      > uwage na pare mloda,a nie placzace dziecko.

      No to niech goscie zwracaja uwage na was a matce pozwol zajmowac sie jej dzieckiem.
      wybacz ale dla kazdego rodzica jego dziecko bedzie wazniejsze niz kuzynka, brat
      czy sasiadka z dolu. dlatego, ze to jest jego/jej dziecko i tyle.
      paskudne bedzie to, ze "zapomnisz" im powiedziec kiedy jest slub bo Tobie
      dziecko przeszkadza.
      Nie bardzo rozumiem, ulubiona kuzynka ale jej dziecko to juz przeszkoda?
      Roczniak nie wymaga opieki non stop, ale tez nie mozna roczniaka zostawic samemu
      sobie. matka karmi wiec MUSI pozbyc sie w jakis sposob pokarmu z piersi. albo
      dziecko albo laktator.
      tak czy siak bedzie znikac na kilka chwil albo do dziecka albo do laktatora
    • kitek_maly Re: myślenie macicą? 22.03.09, 11:06

      Nie jestem matką ani karmiącą matką, ale rozumiem dlaczego ta dziewczyna chce
      pojechać z dzieckiem. Jest to jak najbardziej zrozumiałe. Sądzę, że dla każdej
      myślącej istoty.

      Nie wyobrażam sobie zostawienia rocznego dziecka 'z kimś' i pojechania na
      imprezę odległą o 100km.

      Jeśli nie chcesz jej na weselu, to po prostu powiedz szczerze.

      A już używanie zwrotu 'myślenie macicą' to totalna porażka i to jest poniżej
      pewnego poziomu.
    • justysialek Re: myślenie macicą? 22.03.09, 12:15
      majka_z_mazur napisała:
      > Moze jestem egiostka,ale sadze,ze w to swieto powinno sie zwracac
      > uwage na pare mloda,a nie placzace dziecko.

      A ja się do tego przyczepię, bo na sedno postu już ci wiele osób
      odpowiedziało. Juz wiele razy czytałam takie wypowiedzi, szczególnie
      na forum Ślub i wesele (czy jakoś tak ;) i zawsze mnie to
      niezmiernie dziwiło.
      Osobiście uważam, że wesele wyprawia się dla gości. Chcemy złożyć
      sobie przysięgę i chcemy, żeby ci ludzie byli naszymi świadkami i
      cieszyli się z nami ta chwilą - więc zapraszamy ich. Są naszymi
      goścmi więc "gościmy ich", dbamy o ich dobre samopoczucie, zabawiamy
      itd. To my jako gospodarze jesteśmy "dla nich" a nie oni dla nas!
      Dziwi mnie takie pojmowanie: goście przyszli na mój ślub, więc MUSZĄ
      robić co zechcę, gapić się i podziwiać, dobrze się bawić i pić, bo
      inaczej będzie to nietakt/zrobią mi afront!
      • qw994 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 12:19
        Dla mnie to też trudne do uwierzenia. A już w tym wypadku - żałosne. Konkurować
        o uwagę gości ze słodkim rocznym dzieckiem. Żenada.
        • akkknes Re: myślenie macicą? 22.03.09, 20:57
          qw994 napisała:
          A już w tym wypadku - żałosne. Konkurować o uwagę gości ze słodkim
          rocznym dzieckiem.

          ...ktore i tak przespi/przelezy wiekszosc imprezy :)
          • qw994 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 20:58
            No oczywiście, że tak!
      • miss_akryl Re: myślenie macicą? 22.03.09, 22:41
        No ale jednak wesele dla najbardziej zainteresowanych, czyli
        młodych, jest jedynym takim wydarzeniem w życiu (teoretycznie), w
        którym biorą udział jako postacie najważniejsze tego dnia. I chyba
        mają prawo mieć takie wesele, o jakim marzą, co nie znaczy, że nie
        zdarzy się nic nieprzewidzianego czy też że zaplanują wszystko
        absolutnie, jednak jakiąś wizję tego wesela mają - no chyba każdy
        ma...
        • justysialek Re: myślenie macicą? 23.03.09, 00:29
          To znaczy jaką wizję? Ja piękna i młoda pośrodku a wszyscy wokół
          biją pokłony na kolanach na zmianę z zachwytami nad moją
          suknią/urodą/wspaniałym weselem itd?

          Jak wyprawiam imieniny dla znajomych to też mogę podejść do tego na
          2 sposoby:
          1. Zapraszam bliskich mi ludzi do siebie, karmię ich, dbam o ich
          dobre samopoczucie, cieszę się ich obecnością.
          2. To moje imieniny, więc ja tu jestem najważniejsza. Zaplanowałam
          sobie to i tamto i wszyscy mają się podporządkować, bo to przecież
          mój dzień! W końcu tylko raz w roku, to chyba mogą się dostosować?!
          • miss_akryl Re: myślenie macicą? 23.03.09, 23:13
            > To znaczy jaką wizję? Ja piękna i młoda pośrodku a wszyscy wokół
            > biją pokłony na kolanach na zmianę z zachwytami nad moją
            > suknią/urodą/wspaniałym weselem itd?

            No kuriozalny jakiś opis "wizji wesela" umieściłaś ;)))
            Chyba każdy na ten jedyny (teor. - jak napisałam) dzień w życiu ma
            jakieś plany, jakieś wyobrażenia o nim. Nie porównujmy, błagam!,
            wesela do imienin!!! Nie znaczy oczywiście, że pod dyktando młodych
            goście mają jeść, pić czy śpiewać, ale jakieś "warunki" do zabawy
            młodzi swoim gościom stwarzają i oczekują w jakimś stopniu
            dopasowania do nich (ja np. nie napisałabym na zaproszeniu "impreza
            bez dzieci - nie zabierać ze sobą", ale też uważam, że wesele to nie
            kinderparty i nie zabrałabym malucha ze sobą poza ewentualnie
            pierwszą godziną czy dwoma, a tym co by zabrali to bym współczuła że
            się nie pobawią za dobrze ;)).
    • gryzelda71 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 12:20
      No znowu dowiaduje się czegoś nowego,że nie wypada nie pić,i wyjść o porze która
      gościowi odpowiada.
      A co znaczy,że miałaś nadzieję że noc spędzi z tobą jak najdłużej?
      • envi Re: myślenie macicą? 22.03.09, 12:27
        hej, skoro juz zaprosilas ta kuzynke z dzieckiem to trudno, nie mozesz teraz jej
        powiedziec ze ma nie przychodzic. Z drugiej strony mi nie przeszkadzalo male
        dziecko (1) na takiej imprezie, (sama nie mam dzieci i nie przepadam za nimi).
        ALe z drugiej strony wszystko zalezy od twojej kuzynki, bo wiem ze bywaja
        mamusie ktore na kros dziecka nie odstapia i w koncu sie okazuje ze cala impreza
        skupia sie na wrzeszczacym bachorze i mamusi...mam nadzieje ze panikujesz torche
        i wszystko bedzie dobrze, kuzynka pewnie jest normalna w porzadku babka, dziecko
        pojdzie spac i tyle, napijecie sie szampana i luz:))
    • jane-bond007 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 12:27
      nie no tak, dziecko w lokalu zamknietym gdzie łupie muza i wszyscy
      sie przepychaja i przekrzykuja to lepsze niz grill nad jeziorem

      dziwna jestes z tym problemem, nie chcialabym byc u Ciebie swiadkiem

      a tak na marginesie swidkowa to nie powinna byc panienka? zakladam
      ze Twoja kol jest mężatka
      • angazetka Re: myślenie macicą? 22.03.09, 13:06
        > a tak na marginesie swidkowa to nie powinna byc panienka?

        Świadek ma mieć skończone 18 lat i rozumieć, co się dzieje. Tyle.
        • jane-bond007 ok 22.03.09, 13:16

          dzięks
      • kadfael Re: myślenie macicą? 22.03.09, 19:33
        > a tak na marginesie swidkowa to nie powinna byc panienka? zakladam
        > ze Twoja kol jest mężatka

        Panienką, to powinna być druhna. Ale zdaje się, że od tego zwyczaju
        też już się odchodzi.
        • jane-bond007 Re: myślenie macicą? 23.03.09, 20:05
          no wlasnie, wiedzialam ze cos jest na rzeczy ;)
    • artystka123 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 13:09
      Też uważam, że podejście autorki wątku jest wstrętne i bardzo egoistyczne. To
      chyba normalne, że młode osoby z rodziny mogą urodzić dziecko - chyba nie
      oczekiwalaś, że odloży dziecko o rok, żeby nie być dzieciata na Twoim weselu:].
      W ogóle nie widzę powodu, dla którego dziecko miałoby w takich warunkach
      przeszkadzać...

      A Twoje argumenty o piciu alkoholu etc. naprawdę świadczą o Twoim poziomie...

      Nie będę się za bardzo rozpisywać, bo zgadzam się ze wszystkimi krytycznymi
      komentarzami poprzedników na Twój temat.
    • tarantinka Re: myślenie macicą? 22.03.09, 13:38
      żadną macicą tylko mózgiem, mało jest rocznych dzieci które zostaną
      same na dwa dni, a jeszcze kuzynka karmi, bez urazy dziewczyno czym
      ty myslisz ?
      • miss_akryl Re: myślenie macicą? 22.03.09, 22:37
        Nie no sory, ale roczne dziecko karmione piersią je już prawie
        wszystko inne: obiadki, deserki, kaszki, pije soczki, wodę,
        herbatę... To chyba 100km dobę od mamy i taty (ze ściągniętym
        pokarmem na wieczór i rano np.) wytrzyma - przecież nie "samo" a z
        babcią czy wujkiem??? A mleka w takiej piersi podawanej dużo
        rzadziej niż noworodkowi, to już aż taki nawał nie jest chyba, żeby
        odciągać co chwila???
        Ja tam uważam, że jednak roczne dziecko troszkę zabawę wyklucza,
        niestety. Osobiście wolałabym zostawić takie dziecko pod dobrą
        opieką niż ciągać na taką imprezę; mamie i tacie też oderwanie od
        dziecka na dobę (po roku opieki non stop, jak mniemam) nie
        zaszkodzi, wręcz przeciwnie!
        Co do świadkowania takiej osoby, to, jak ktoś już napisał,
        faktycznie - świadek jest od pomocy pannie młodej (w tym wypadku),
        zabawiania i dbania o gości, wychodzi raczej ostatni z imprezy a nie
        raczej pierwszy, raczej to jest jego rola tego szczegórnego
        dnia/wieczoru/nocy a nie latanie za dzieciakiem - choćby
        najsłodszym; z tego powodu przeprosiłabym ją, na imprezę oczywiście
        nie odwołałabym zaproszenia (te dwie i pół ;))) osoby już dużej
        różnicy miejscowo/organizacyjnie/finansowo raczej nie zrobią), ale
        na świadkową wzięła kogoś innego; uważam, że powinna to zrozumieć i
        nie mieć pretensji.
        Ps. Mam dwoje dzieci.
    • kora3 Hmmmmm 22.03.09, 13:51
      Osobiscie uwazam, ze zabieranie tak małego dziecka na wesele to
      ostatecznosc.
      Dla dziecka to naprawde zadna frajda, dla jego rodziców i reszty
      gosci - też.

      Nie tak dawno byłam na weselu, na którym goscił tez brat pana
      młodego z rodziną. Jest ojcem dwójki dzieci, jedno miało wtedy pół
      roku, drugie prawie 4 lata. Czterolatek przyjechał z rodzicami,
      posiedział, popatrzył, zatańczył z nową ciocia :) i rodzice odwieźli
      go do domu, pod opieke babci, od która był też półroczny bobasek.

      Niestety, nie zawsze taka mozliwosc istnieje, głownie ze wzgledu na
      odległosc miejsca wesela i zmaieszkania takich gosci.

      Jeśli matka karmi piersią fakyznie mze być problem z pozostawieniem
      dziecka na dwa dni. Wg mnie - matka malucha i jej partner powinni
      albo odmówic przybycia, albo przyjechać i pobyć krótko (także dla
      dobra dziecka). Nieeleganckie byłoby absorbowanie innych gosci
      opieka nad dzieckiem. Tym bardziej, ze takie dziecko wcale nie czuje
      sie dobrze w otoczeniu typu weselisko, marudzi, płacze no i wcale
      nie takie zdrowe dla niego jest kiedy przechodzi z rąk do rak
      kolejnych zachwyconych początkowo cioć, wujków i dalszych krewnych.

      O ile dobrze zrozumiałam Majka jeszcze kuzynki za swiadka nie
      oprosiła. No i chyba faktycznie powinna znaleźć kogos innego.
      Świadek na weselu pełni wazną role, a trudno ja wypełniać z
      dzieckiem na reku.

      Pretensji do kuzynki natomiast nie powinna mieć, ani o przyjazd z
      maluchem, ani z powodu deklaracji wczesnego opuszczenia przyjecia.
      Normalne, ze kobieta myśli o swoim dziecku, nikomu w tym nie uchyba
      przecież i a nikogo nie próbuje scedować swoich obowiazków.
    • izabellaz1 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 13:54
      Nie wiem co ma do tego myślenie macicą.
      A do Ciebie nigdy nie wybrałabym się na żadne wesele. Beznadzieja...
      • lesialesia Re: myślenie macicą? 22.03.09, 13:57
        powinnaś jej odmówić. myślę, że to nietakt brać małe dziecko na taką imprezę.
        powinnaś wprost powiedzieć, że małe dziecko będzie dla Ciebie kłopotem tym
        bardziej że bardzo chciałaś żeby świadkowie zostali do końca (możesz nawet
        wymyślić jakieś kłamstwo, że zaplanowałaś na 'dzień po' coś specjalnego dla
        świadków) i poproś żeby nie brała dziecka. jak się nie zgodzi to znajdź innego
        świadka i po kłopocie
    • dobra.kobieta Re: myślenie macicą? 22.03.09, 14:04
      to Ty jesteś egoistyczna, odmow jej, to obie odetchniecie z ulgą i
      współczuję Twojemu dziecku
    • maretina Re: myślenie macicą? 22.03.09, 19:27
      sorry, porazajaca hmmmmm niewiedza? zeby najdelikatniej napisac?
      to od rodzicow zalezy czy biora ze soba dziecko czy nie, to sprawa matki czy
      karmi cycem czy nie, to sprawa rodzicow z kim zostawia lub nie dziecko.
      ja roczniaka tez nie zostalawilabym na noc u kogokolwiek. moze bym nie pojechala
      na wesele....
      nie pisz "moze jestem egoistyczna" bo to pewnik, widze w tym poscie kilka
      innych, gorszych cech charakteru, ale co tam, nie chce Cie zalamywac.
    • 10iwonka10 Re: myślenie macicą? 22.03.09, 20:17
      Troche za pozno sie obudzilas. Jesli zaprosilas kuzynke gdy byla w
      ciazy to musialas sie liczyc z tym ze bedzie miala male dziecko za
      kilka miesiecy. Zapros ja na wesele a popros kogos innego aby byl
      twoim swiadkiem. co za problem????
      • skara Re: myślenie macicą? 22.03.09, 21:15
        W ogóle założenia autorki postu są idiotyczne.

        Po pierwsze, dlaczego matka miałaby zostawić dziecko skoro je kocha
        i lubi mieć je przy sobie (spędzać z nim czas). Dziecko roczne nie
        jest bardzo absorbujące i klopotliwe, pośpi, pobawi się, pokwęka
        chwilę, ale zabawy Ci nie zepsuje.

        Po drugie, jakie straszne obowiązki ma świadkowa? Świadkowałam i
        miałam świadkową - to funkcja zaszczytna i wyróżniająca a nie
        sprowadzająca daną osobę do roli służącej. Pomagasz, jesteś z młodą
        i z gośćmi, ale na litość boską to nie jest tak, że nie możesz się
        wymknąć na 15 minut czy pół godziny w inne miejsce. O zgrozo, ja na
        własnym weselu wymknęłam się ze świadkową na pół godziny odpocząć
        chwilę od hałasu i gości.

        Po trzecie, zapraszanie kogoś a później odmawianie bądź, co gorsza,
        udawanie że się zapomniało jest szczytem chamstwa.

        Słowem, albo stres prześlubny (zresztą to też jakieś przereklamowane
        zjawisko - mi mózgu przed ślubem jakoś nie odbierało) albo kuzynka
        będzie miała szczęście, że nie będzie służącą na Twoim ślubie. Bo
        sposób w jaki ją traktujesz uważam za żenujący.
    • hotally Re: myślenie macicą? 22.03.09, 21:30
      Powiedz jej prawdę.
    • majka_z_mazur Re: myślenie macicą? 23.03.09, 16:59
      Dzieki za mase odpowiedzi.
      Fajnie jak ludzie sie wczuwaja i daja swoje "obiektywne" oceny:P
      Zostalam totalnie zjechana,jaka to nie jestem zenujaca, wstretna i
      nazwana okrooopna egiostka,
      super:)
      Ciesze sie,ze te pare osob choc mnie zrozumialo i mysli podobnie o
      braniu niemowlakow na tego typu imprezy..
      I wie,ze nie jest tak kolorowo,ze "dziecku da sie cyca, usnie i
      napijecie sie szampana".
      Pozdrawiam (mimo wszystko)mamusie(te wredne i zapatrzone ).

      • artystka123 Re: myślenie macicą? 23.03.09, 17:05
        Dziwi mnie Twoja postawa... W wątku o ile mnie wzrok nie myli zapytałaś o nasze
        opinie, które są z założenia SUBIEKTYWNE, więc każdy opowiedział Ci co sądzi o
        Twoim nastawieniu do kuzynki i jej dziecka na weselu. Na większości osób zrobiło
        to kiepskie wrażenie, więc ocenili Cię na podstawie tego zachowania jako
        egoistkę i osobę niewychowaną...
        Jeżeli nie chcesz subiektywnych opinii na swój temat to pisanie wątku na forum
        to raczej ostatnie, co powinnaś robić.
      • naparstnica_purpurowa Re: myślenie macicą? 23.03.09, 17:13
        majka_z_mazur napisała:


        > Fajnie jak ludzie sie wczuwaja i daja swoje "obiektywne" oceny:P

        Rozumie, że Twoja ocena jest obiektywna? :)

        > Zostalam totalnie zjechana,jaka to nie jestem zenujaca, wstretna i
        > nazwana okrooopna egiostka,

        Wsumie jesteś dziwna,że kogoś zapraszasz,a potem chcesz "zapomnieć"
        powiadomić o terminie imprezy.


        > Ciesze sie,ze te pare osob choc mnie zrozumialo i mysli podobnie o
        > braniu niemowlakow na tego typu imprezy..
        > I wie,ze nie jest tak kolorowo,

        Czyli osoby, które Cię wsparły WIEDZĄ, jak jest na grillu z
        dzieckiem (koszmarne, płacze, przeszkadza)a osoby, które uważają,że
        kuzynka może przyjechać nad jezioro z dzieckiem, NIE WIEDZĄ?
        Naprawdę interesujący wniosek wyciągnęłaś z tej dyskusji.
      • posh_emka Re: myślenie macicą? 23.03.09, 17:19
        No skoro tyle osób cię zjechało to chyba o czymś świadczy.
        W ogóle nie rozumiesz idei ślubu i świadka panny młodej.
        Rozumiem,że impreza bez schlania się do nieprzytomności to już nie impreza.
        Dzieci nie mam-ale nie wyobrażam sobie robić problemu z tego,że ktoś jest moim
        gościem i przychodzi z dzieckiem-mimo,że wiem jak czasami może to być uciążliwe.

        "Pozdrawiam (mimo wszystko)mamusie(te wredne i zapatrzone )"
        Wredne i zapatrzone to one nie są, wierz mi i macicami też nie myślą-jedno jest
        pewne bezmózgiem jesteś i to na 100%, podejrzewam,że nawet jak będziesz miała
        kiedyś dziecko(z góry mu współczuję) to macicą nawet przez moment nie pomyślisz.
        • cus27 Re: myślenie macicą? 23.03.09, 17:28
          Popieram w 100-u procentach.Ludzie ,nigdy nie przestana
          mnie "zaskakiwac" Zalosna autorka watku!
      • qw994 Re: myślenie macicą? 23.03.09, 19:31
        > Pozdrawiam (mimo wszystko)mamusie(te wredne i zapatrzone ).

        Nie jestem matką. Mało tego, nie przepadam za dziećmi. A mimo to uważam, że
        jesteś wstrętną egoistką. Szkoda tylko, że liczba osób podzielających moje
        zdanie nie dała ci nic do myślenia. Wobec tego jesteś wstrętną ograniczoną egoistką.
      • angazetka Re: myślenie macicą? 23.03.09, 23:25
        Nie jestem mamusią, ale też uważam, że jesteś egoistką. I co?
        • miss_akryl Re: myślenie macicą? 23.03.09, 23:42
          Myślę, że majka nieszczęśliwie trochę nazwała swój post i "trochę"
          przesadziła z "siedzieć cicho, nic nie mówić o zaproszeniu, może
          zapomni", ale ma prawo mieć jakąś wizję własnego wesela i chce
          zapobiec możliwym komplikacjom swojego planu. Kuzynkę powinna
          zaprosić ale bez świadkowania, jednak świadkowa ma inne obowiązki
          niz niańczenie malucha i też powinna zdawać sobie z tego sprawę. Nie
          wiem, jakie obecne tu mamy mają dzieci, piszą, że dziecko nie
          przeszkadza w zabawie - ja mam dwie i wiem, że dzieci przeszkadzają
          (noszenie, usypianie + pilnowanie bo nie zostawisz samego jak śpi
          nawet, karmienie, przewijanie, zabawianie, a za roczniakiem to
          jeszcze bieganie - jak to nie jest upierdliwe, no to ja już nie
          wiem, co jest; chyba, że ktoś zakłada, że się babcie i ciocie zajmą -
          no to nie fair troszeczkę).
      • agatracz1978 Re: myślenie macicą? 23.03.09, 23:39
        Dziewczyno, Ty nic nie zrozumiałaś. Twoja postawa wobec kuzynki jest żenująca i
        beznadziejna. Skoro była w ciąży jak ją zapraszałaś to chyba przewidziałaś, że
        będzie miała dziecko a mało która matka zostawi swoją pociechę w domu i popędzi
        na wesele do kuzynki). U mnie na weselu była kuzynka z małym dzieckiem i nie
        wpadłam na pomysł, że Mała zabierze część uwagi z mojej osoby.Nie ryczała cały
        czas i nikomu nie przeszkadzała. Dziecko dla matki zawsze będzie najważniejsze.
        Skoro kuzynka, pewnie z szacunku i sympatii dla Ciebie, chcę się pojawić na
        Twoim ślubie i przyjęciu to tylko dobrze o niej świadczy. Nawet jeżeli
        przyjedzie na krócej niż całą noc. Ja też nie zawsze siedzę na weselach całe
        noce a dziecka nie mam jeszcze. A do Ciebie bym nie pojechała na 100%.
    • sabriel Re: myślenie macicą? 23.03.09, 17:29
      Nie jestem zwolenniczką ciągania małych dzieci na wesele.To impreza dla
      dorosłych,ale ostateczna decyzja należy do państwa młodych bo to ich dzień.
      Jeśli dzieci nie są proszone to nie powinno się ich brać wbrew decyzji młodych.A
      jak ktoś się upiera to bym mu wprost powiedziała, że to impreza wyłącznie dla
      dorosłych.
      Co do godziny opuszczenia imprezy to już indywidualna decyzja gościa.
    • amelkalexi Re: myślenie macicą? 23.03.09, 18:08
      > Co sadzicie o zabieraniu malutkich dzieci na wesele?

      Chamstwo...
      Jak można wziąć dziecko na wesele, do restauracji, w miejsce publiczne???...
      Przecież dzieci to takie wstrętne potworki...zaślinione, posikane, zaryczane itd....
      No i kobieta, która urodziła dziecko... to już nie kobieta tylko istota
      myśląca...macicą..., więc szacunek i sympatia jej się nie należą...
      Trzeba taką zamknąć daleko od reszty społeczećstwa, żeby nie obrażała
      "kulturalnych" ludzi opowieściami...o dziecku...

      Jesteś żałosna... kobieto...
      i obyś została odsunięta na margines społeczeństwa, gdy już sama urodzisz to
      dziecko...

      Ja już kilka razy byłam z maluchem na weselu...i było świetnie, no ale to tylko
      kulturalni ludzie potrafią zrozumieć... bo pospólstwo to tylko chce pożreć i sie
      schlać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka