Dodaj do ulubionych

kogo teraz stac na mieszkanie/dom??

23.03.09, 00:40
ja i mój chłopak chcielibyśmy mieć swoje gniazdko, mieszkamy już razem 3 lata
w wynajętym mieszkaniu no i chcielibyśmy się przenieść na swoje ale ceny są
takie że idzie paść (wrocław), nawet pracując oboje nie będziemy w stanie
pozwolić sobie na kredyt na całe mieszkanie (300 000zł), jesteśmy załamani ;/
(na rodziny nie możemy liczyć)
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 00:48
      Przespałaś ostatnie 2 lata? Przecież to żadna nowość. A kredytu na
      całość i tak nie macie teraz szans dostać, bo z powodu kryzysu
      zaostrzyli kryteria i trzeba mieć wkład własny około 20-30%.
      • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 00:50
        nie przespałam ale jeszcze wtedy nie byliśmy na takim stadium związku żeby
        myśleć o własnym m, dobija mnie to strasznie ;/
        • kitek_maly Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 10:32

          > nie przespałam ale jeszcze wtedy nie byliśmy na takim stadium związku

          Bo wtedy jeszcze nie mówił Ci, że jesteś poje*ana i że mu się nie chce tego
          ciągnąć? I wracał na noc?

          Sorry za ostre słowa, ale po prostu widzę, że nie warto się Twoimi problemami
          przejmować, skoro sama się nie przejmujesz.
          • lawetas Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 17:07
            Kitek od miesiąca ma nieustający okres. Baaaardzo nerwowy okres


            __

            lawetas to kobieta :)
            • kitek_maly Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 01:27

              Chciałaś napisać PMS? Tylko Ci nie wyszło? :)
      • kam-ka Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 10:44
        Dobrze że nie kupowała w szale ostatnich 2-3 lat.
        Wkrótce kupi taniej.

        Nie będą mieć pętli finansowej na całe dorosłe życie.

        A póki co niech zaczną oszczędzać na wkład własny.
    • silic Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 00:59
      A po co masz kupować za 300tys. ? Kup za 180tys.
      Np. www.domiporta.pl/details,191,107704307.asp
      • justysialek Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:03
        hi hi, dobre ;)
        • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:07
          na fabrycznej trochę nam się nie uśmiecha mieszkać :P kto z wrocławia ten wie
          dlaczego
          • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:09
            poza tym jeszcze trzeba za cos to urzadzic
          • silic Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:18
            Ja jestem i nie wiem. Jak się nie ma na 15tys/m to trzeba się z wybrzydzaniem
            pohamować.
            • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:29
              no my to nawet 2 tys na m nie mamy, ale na fabrycznej nie chcę mieszkac i tyle,
              nie mam auta żeby wszedzie dojeżdzać
              • silic Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:36
                Więc weź to: www.oferty.net/mieszkanie-na-sprzedaz-dwupokojowe-sw--wincentego-srodmiescie-wroclaw,m13067152?p=1 197tys.

                Możesz na nogach docierać. Naprawdę można znaleźć trochę lokali za mniej niż 300tys.
                • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:56
                  to jest nawet ciekawe :) dzięki
                • justysialek Silic 23.03.09, 10:45
                  powinieneś sobie zażyczyć prowizję ;)
      • magnusg Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 15:21
        " A po co masz kupować za 300tys. ? Kup za 180tys.
        > Np. www.domiporta.pl/details,191,107704307.asp
        "
        Widac, ze deweloperzy nadal szukaja naiwnych.Daj im kase, a oni moze
        cos za rok albo dwa wybuduja, albo tez nie.Cena jest jak na
        wroclawskie warunki podejrzanie tania.Ja bym teraz nie ryzykowal i
        kupowal juz tylko mieszkanie, ktore fizycznie istnieje.
        • silic Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 01:22
          > Cena jest jak na wroclawskie warunki podejrzanie tania.

          Jak cena tania to nie mam pytań... i to jeszcze podejrzanie...
          Takie Just'in jest za to niepodejrzanie nietanie. Czyli zwyczajnie drogie.
    • qw994 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:13
      Nie wiem, jak można myśleć w ogóle o wspólnym kredycie, kiedy są takie problemy
      w związku.
      • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 01:28
        niby tak, ale chce z nim być pomimo wszystko
        • zuzann-a Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 07:39
          Poczytaj o TBS-ach, dla mnie było to jedyne rozwiązanie i jestem
          zadowolona:-) Też jestem z Wrocławia;-) pozdrawiam
          • kkk Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 09:29
            Odradzam TBS! to mieszkanie nigdy nie bedzie Twoje, a żeby miec
            przynajmniej 2 pkokoje musici ebyć w zalegalizowanycm związku bo
            wtedy przysługuje cos wiecej niż kawalerka - przynajmniej były takie
            zasady.
            Jestescie we dwoje, pracujecie? trzeba troche zacisnąc pasa,
            ograniczyc wydatki, wykalkulowac i wziąc kredyt. Teraz przecież
            mieszkania tanieją. Wiem, że nie jest to łatwe ani wygodne ani fajne
            ale w końcu trzeba zrobić jakiś krok. Ludzi egdzieś przeciez
            mieszkają a nie każdy zarabia po 10 tys. na ręke ;)
            • zuzann-a Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 09:18
              Co za bzdury opowiadasz?? Mieszkam w TBSie od 5 lat i bardzo sobie
              chwalę, owszem, na chwilę obecną nie można wykupic tego mieszkania
              ale podobno są już jakieś plany aby to zmienic. Spółdzielczych też
              kiedyś nie można było wykupic:-))Uważam,że dla kogoś kogo nie stac
              na kredyt mieszkaniowy TBS jest idealnym rozwiązaniem.
            • aminoe Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 17:40
              kkk napisał:

              > Odradzam TBS! to mieszkanie nigdy nie bedzie Twoje, a żeby miec
              > przynajmniej 2 pkokoje musici ebyć w zalegalizowanycm związku bo
              > wtedy przysługuje cos wiecej niż kawalerka - przynajmniej były takie
              > zasady.


              Nie trzeba być w zalegalizowanym związku, by dostać dwa pokoje.
        • kitek_maly Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 10:35

          > niby tak, ale chce z nim być pomimo wszystko

          Super. Jak Cię pobije też będziesz chciała z nim być mimo wszystko. Bo kiedyś
          był takim miłym misiem.
          • sadosia75 Kiktopedio wytlumacz mnie nierozumnej 23.03.09, 10:36
            to ta co sie bala, ze jest w ciazy? ta nie rozgarnieta? i co z jej misiem nie ok?
            no znowu nie w temacie jestem...
            • kitek_maly Re: Kiktopedio wytlumacz mnie nierozumnej 23.03.09, 10:44

              Tak, to ta sama dziewczyna.
              A do tego:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=92082824&a=92082824
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90362743&a=90362743
              I z tego co widzę, już dwa lata temu coś było nie tak...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=58228156&a=58228156
              Może jak autorka przeczyta to co o nim pisała to coś do niej dotrze. Choć nie
              sądzę...
              • sadosia75 O luuudzie... 23.03.09, 10:47
                i ona miala byc z nim w ciazy? mieszka z nim i jeszcze chce wspolnie kupowac
                mieszkanie?
                Kobiety mnie ciagle zaskakuja swoja glupota.
                • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 10:52

                  No mnie to też wydaje się nieprawdopodobne, że przez dwa lata można mieć TAKIE
                  wątpliwości i dalej takie coś ciągnąć.
                  • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:20
                    kocham go i nic na to nie poradzę, jakby wszyscy ludzie mieli się rozstawać z
                    takich powodów to żadnych związków by nie było
                    • justysialek Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:33
                      Nieprawda! Zostałyby te dobre związki ;)
                      • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:35
                        tak czyli jakieś góra 1%
                        • sadosia75 Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:45
                          Masz racje a reszta zwiazkow czyli 99% to zwiazki oparte na obelgach, ponizaniu,
                          wiecznej niepewnosci, chamstwie i buractwie.
                          Nie Kochanienka taki jest tylko Twoj zwiazek i jakies 30-40 % reszty zwiazkow.
                          to sie nazywa patologia.
                          • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:47

                            Tak, dokładnie. A na forum od kilku lat Fergie opisuje to szczęście jakiego ma
                            zaszczyt dostępować, gdy pan jest w miarę dobrym humorze.
                            • sadosia75 Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:50
                              Oho rozpusta to Pan miewa tez dobry humor? no no... pozazdroscic tylko.
                            • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:59
                              wiem jak to wygląda ale opisuję tylko sytuacje kryzysowe, na co dzień między
                              nami jest super, jak widzicie w ciągu 3 lat napisałam o 3 problemach w związku,
                              więc 3 kłótnie na 3 lata to chyba nie jest zbyt dużo? i może czasami nasz
                              związek ma znamiona patologii no ale ja czuję się kochana, nie dzieją się aż tak
                              straszne rzeczy żebym od razu miała kończyć związek skoro wiem że oboje
                              męczylibyśmy się bez siebie
                              • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:01

                                Jaaaaasssssneeee.
                              • sundry Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:03
                                Wyzywanie od poje*anych oznaką miłości?Zaiste,dziwne
                                kryteria.Normalnym ludziom tak nie odwala.
                                • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:05
                                  raz mnie tak nazwał, ale ja mu wtedy o wiele więcej nawciskałam
                                  • sundry Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:07
                                    Tym bardziej dowodzisz,że związek się do kosza nadaje.W dobrych
                                    związkach ludzie na siebie wyzywają?
                                    • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:09
                                      nie wiem, moi rodzice czesto sie klocicli a jakos dalej są razem
                                      • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:10

                                        I swoim dzieciom będziesz pokazywać to samo, co pokazywali Ci Twoi rodzice?
                                        • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:14
                                          ja nie chcę mieć dzieci
                                      • sundry Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:13
                                        Kłótnie a wyzywanie od poje*ów to dwie różne sprawy imo.
                                      • agatracz1978 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:13
                                        Dziewczyno, Ty nie tylko głupia jesteś ale jeszcze akceptujesz tę patologię,
                                        którą związkiem nazywasz i piszesz, że kochana się czujesz. Faktycznie facet,
                                        który tak traktuje kobietę okazuje jej tym swoją miłość? Bo ja chyba z jakiegoś
                                        innego świata jestem? Mój mąż mówi mi kocham Cię jak chce okazać uczuci a Twój
                                        wyzywa od najgorszych? Kobieto ty puknij się w głowę. Ja chcę wierzyć, że ty się
                                        nudzisz i takie głupoty wypisujesz bo nie wierzę, że istnieją laski tak głupie i
                                        akceptujące taką patologię!!!
                                        • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:16
                                          no to jestem głupia widocznie
                                          • sundry Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:18
                                            Cóż,nie będziemy płakać nad twoją głupotą,masz swoje życie i możesz
                                            sobie je zepsuć.
                              • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:09

                                Może chociaż Ciebie przekonuje to co piszesz.

                                i może czasami nasz
                                > związek ma znamiona patologii

                                Fajnie, że sobie to uświadamiasz. I fajnie, że to akceptujesz. Koleś nieźle
                                trafił. Niewiele jest dziewczyn, które by się trzymały czegoś takiego.

                                Jesteś w toksycznym związku, nie możesz liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół. To
                                Cię trochę tłumaczy. Kiedyś byłam w związku, z którego też nie miałam siły
                                uciec, ale jednak nie dochodziło tam do takich rzeczy o jakich Ty piszesz -
                                wyzywanie, 'nie chcę z Tobą być' albo znikanie i brak kontaktu. Na szczęście to
                                się już dawno skończyło.

                                A Tobie można tylko współczuć.
                                • sundry Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:12
                                  Kitku,podejrzewam,że musiałoby się coś gorszego stać,żeby przejrzała
                                  na oczy.
                                • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:12
                                  nie potrzebuję współczucia
                                  jest to raczej tak że jestem z nim bo wiem że będąc sama nie poradzę sobie w
                                  życiu, musze być z kimś, a jego kocham, nie chce znowu budowac nowego związku,
                                  który może okazać się porażką, ja sobie z tym nie poradzę psychicznie, gdyby z
                                  nowym facetem mi nie wyszło, z samym naszym rozstaniem nie dałabym rady, już
                                  kiedyś miałam myśli samobójcze, nie chcę do tego wracać
                                  • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:17

                                    A podejrzewam, że z powodu tego nieszczęśliwego (niestety, Twoja wersja
                                    szczęścia mnie nie przekonuje) związku też masz myśli samobójcze.

                                    > jest to raczej tak że jestem z nim bo wiem że będąc sama nie poradzę sobie w
                                    > życiu, musze być z kimś, a jego kocham, nie chce znowu budowac nowego związku,
                                    > który może okazać się porażką, ja sobie z tym nie poradzę psychicznie, gdyby z
                                    > nowym facetem mi nie wyszło, z samym naszym rozstaniem nie dałabym rady, już

                                    Też tak myślałam. :)
                                    Poniekąd Cię rozumiem, ale NIE WMAWIAJ otoczeniu a przede wszystkim sobie, że
                                    jesteś szczęśliwa.
                                    • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:20
                                      wolę być odrobinę szczęśliwa niż w ogóle nie być
                                      • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:24

                                        :|
                                        Twój wybór.
                                        Szkoda takiej fajnej i mądrej dziewczyny po prostu.
                                        • sundry Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:28
                                          Fajnej i mądrej?hmm..
                                          • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:30

                                            Abstrahując od tematu związku, to Fergie mi się dobrze kojarzy. :)
                                        • fergie18 Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:30
                                          mi samej jest siebie szkoda
                                          ale strach przed samotnością mnie paraliżuje
                                          jakbym z nim zerwała to nawet nie miałabym gdzie mieszkać, musiałabym ze studiów
                                          zrezygnować, bo nie byłoby mnie stać samej coś wynajmować ;/
                                          żal mi siebie, szczerze to wcale szczęśliwa nie jestem ale nie umiem sobie z
                                          niczym poradzić, jedyne co mi dobrze idzie to studia, dobija mnie to wszystko,
                                          kocham go ale widzę w nim chyba kogoś innego niż wszyscy ;/
                                          • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 17:47

                                            Ale czemu miałabyś wynajmować coś sama?
                                            Możesz przecież wynająć pokój w mieszkaniu studenckim np.

                                            Rozumiem, że Ci ciężko i mogę się założyć, że z Twojej inicjatywy to się nie
                                            skończy. I ja Ciebie do zerwania nie chcę namawiać, bo zdaję sobie sprawę, że to
                                            dla Ciebie niewykonalne.
                                            Podejrzewam jednak, że on to kiedyś skończy i będzie mu łatwiej to zrobić niż
                                            podejrzewasz. :(
                    • kitek_maly Re: O luuudzie... 23.03.09, 16:44

                      To się męcz dalej.
              • kadfael Re: Kiktopedio wytlumacz mnie nierozumnej 23.03.09, 11:06
                Eeee Kitek czepiasz się:p A co by mieli robić sędziowie gdyby
                pobierali sie tylko ci, którzy maja niezłe związki? Rozwodów by nie
                było ;), rozstań, policja by miała mniej roboty... Bezrobocie by
                nastało.
              • agatracz1978 Re: Kiktopedio wytlumacz mnie nierozumnej 23.03.09, 12:02
                Może powinni zacząć od odłożenia kasy na jakiegoś dobrego psychologa a potem
                planować wspólne życie i mieszkanie. Ale walnięta laska normalnie.
    • dzikoozka Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 11:28
      ach ach ach, zaraz sie popłacze
      Czego oczekujesz? Że Ci ktos kupi?
      My też nie mogliśmy liczyc na rodzine, wzieliśmy sie za robotę,
      pooszczędzaliśmy 4 lata, wzięliśmy kredyt i kupiliśmy bez
      popłakiwania po kątach.
      • kkk odp. na pytanie 23.03.09, 11:35
        Kogo teraz stac na mieszkanie...?
        wszystkich :) wszyscy gdzieś mieszkaja przecież hahahha
        ja co prawda mieszkam w kawalerce, nowej, 36 m2 ale sama, jak
        zdecyduje sie na mieszkanie z facetem kupimy razem większe albo
        wybudujemy dom (mam 60 arową działkę pod miastem)- wychodzi taniej
        niż kupno mieszkania.
      • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 17:18
        a czy ja płaczę? ;/
        • dzikoozka Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 09:10
          Marudzisz :)
          Jak widać, wiekszośc jakoś sobie radzi.
    • kalifi Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 14:50
      Na pewno nie mnie :(
      • zawszezabulinka Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 15:21
        sa pary co wyjezdzaja za granice i dorabiaja sobie. albo sa mezczyzni ktorzy
        zostawiaja swoje kobiety, zony i dzieci, i przyjezdza kilka razy w roku, albo i
        2 razy w roku i odkladaja na kupno domu/mieszkania/ budowe.

        oczywiscie nie wazne czy bym miala dziecko czy nie - nie uwazam tego za dobry
        pomysl. albo wyjezdzamy razem walbo w ogole. a opinia ze tak duzo osob robi -
        mnie nie obchodzi. jak dla mnie takie wyjazdy tylko burza rodzine

        ja sie przez jakis czas klocilam ze swoim chlopakiem jak wrocil z zagranicy. on
        zalowal nawet ze wrocil, bo mogl zyc na wyspie, miec prace itd. ale na szczescie
        unormowalo sie to troche i sie dogadalismy
        • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 23.03.09, 17:22
          nie popieram tego
          rodzice mojego chłopaka zyją w ten sposób i pomimo tego że dużo zarabiają za
          granicą to tęsknią ciągle za rodziną i Polską
          • kkk nie przesadzajcie 24.03.09, 08:38
            że każdy kto kupił mieszkani emusi wyjechać, zostawić rodzinę i hcharowac jak
            wół za granica :/
            Ani ja, ani nikt z miich znajomych dlaszych, blizszych nie żyje tak. A ma
            piekne nowe mieszkanie
            • fergie18 Re: nie przesadzajcie 24.03.09, 17:22
              no to Ty i Twoi znajomi macie fajnie, bo w moim otoczeniu to mało kto nie
              wyjeżdża za pracą, a nie są to jacyś ludzie bez wykształcenia
    • edyta7 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 08:51
      Byłam w podobnej sytuacji i znalazłam mieszkanie w Oleśnicy, prawie 1/2 ceny
      wrocławskiej, a okolica fajna, aqapark i dojazd rewelacja - 20 min.
      Pozdrawiam
      • zawszezabulinka Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 10:00
        no coz. jakas tam moja daleka-niedaleka ciocia(ktora rzadko widuje) opowiadala
        ze sasiedzi - jej dzieci chca sprzedac dom umeblowany z dzialeczka na jakims
        warszawskim osiedlu (domkow jednorodzinnych) za TYLKO 2 mln :D
      • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 10:35
        a czym dojeżdżasz?
        • edyta7 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 16:05
          Samochodem 20 min do Korony, poza tym co 30 min są busy Oleśnica- Wrocław.
          Dojazd jest całkiem przyzwoity droga dwupasmowa i obwodnica Oleśnicy. Jeśli
          będziesz zainteresowana to podeślę Ci listę developerów z Oleśnicy na maila.
          • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 17:25
            tylko że my samochodu nie mamy a na 6 do pracy to nie wiem czy dojazd będzie z
            Oleśnicy?
            • mruff Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 19:51
              Przed kryzysem zarabiałam 3 tyś. netto, upolowałam kredyt, M...i
              zawahałam się(na szczęście) i w ciągu m-ca diamteralnie zmieniła się
              sytuacja w mojej byłej firmie, obcięli mi pensję...i tak cudem
              ewakuowałam się do rodziców(zamiast czekać na wypowiedzenie albo
              obcięcie pensji poniżej 1000,a wynajmowałam M daaaaleko od domu
              rodzinnego) i teraz mam pracę w szkole za 1000 zł :)

              Stać mnie na domek wiklinowy dla mojego kota.

              A własne M było w zasięgu...I tak wszystko zesrało się.
    • tarantinka Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 19:26
      na całym świecie ludzie wynajmują ale w polsce to jest jakiś mega
      problem jak się nie ma swojego. lepiej policz dziewczyno ile cie
      kosztuje kredyt a ile wynajem, zacznij oszczedzać a za dwa lata ceny
      i tak spadną o tyle że bedziesz z tym wynajmem do przodu o
      kilkadziesiat tysiecy.
    • jane-bond007 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 19:37
      a czy Ty przypadkiem nie mialas sie wyprowadzic od niego? bylas juz
      nawet spakowana...
      • madai Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 20:58
        Ja tez nie mam oszczednosci, ale gdy je mialam, jakiekolwiek,
        kupilam mieszkanie 5 lat temu czy nawet 6 lub 7, gdy ceny byly
        normalne!!!! I tak oto jestem wlascicielka 60 metrow kwadratowych w
        milionowym miescie. Oczywiscie kredyt wziety, wiec nie ma sie czym
        chwalic.

        Wspolczuje tym, ktorzy nie moga liczyc na rodzicow ani nie maja
        perspektyw na kupienie czegos wlasnego :( nawet dzisiaj rozmawialam
        o tym z kolega, ktory chcialby sie zenic ze swoja dziewczyna, ale
        chcieliby tez isc na swoje, a nie maja jak.
        • fergie18 Re: kogo teraz stac na mieszkanie/dom?? 24.03.09, 21:56
          my jesteśmy dokładnie w takiej sytuacji ;/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka