Dodaj do ulubionych

mój mąż sie mnie wstydzi!!!

25.03.09, 09:47
mam 29 lat, i po ciazy zostało mi troche za duzo kg waze 75 kg, moj
mąz powiedział mi że nigdzie ze mna nie wyjdzie bo sie mnie
wstydzi!!
Staram sie dbac o siebie i teraz jestem na diecie i staram sie
szybko schudnąc, ale mysle ze to chyba juz znudzenie moja osoba a
moj wyglad to tylko pretekst do tego aby ze mna nie być!!seks to juz
rutyna bez gry wstepnej i pocałunków, zwykle "zaliczenie" i nic
więcej...szkoda słów.........
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 09:54
      A ile czasu minęło od tej ciąży?
      • joasiek75 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 09:56
        chyba cie nie kocha....ale moge sie mylić
      • kamilka27 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 09:57
        2,5 roku!!ale dodam ze do 2 lat karmiłam piersią , wiec żadnej diety
        nie stosowałam
        • kamyk-zielony Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 09:58
          I tylko o tę wagę chodzi? Czy generalnie zasiedziałaś się w domu i zapomniałaś
          co to fryzjer, delikatny makijaż i ładny ciuch?
          P.S. Tak czy inaczej Twój facet to palant.
          • kamilka27 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:03
            nie!!!!!
            pracuję, wiec musze dobrze wygladać! chodze do fryzjera regularnie,
            i inne tez!!! kupuje sexi bielizne, ale po co? skoro sex to typowe
            zaliczenie , bez zadnej dozy romantyzmu!!
            • horpyna4 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:42
              No to zacznij umawiać się z innymi facetami, żeby on to zobaczył.
              Jeżeli masz jakichś dobrych kolegów, to możesz ich wtajemniczyć w
              sprawę, będzie niezła zabawa. Niech mężulek widzi, że ta niedoceniana
              żona ma powodzenie, to zmieni zachowanie. A wtedy powiesz, że nie
              pójdziesz z nim do kawiarni, bo się wstydzisz z nim pokazać (tu
              przygotuj sobie spis minusów w jego wygladzie), wolisz z kimś
              bardziej reprezentacyjnym.
              • sylenth kto słonia weźmie na spacer? :O 27.03.09, 08:23
                > No to zacznij umawiać się z innymi facetami, żeby on to zobaczył.

          • izabellaz1 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:04
            kamyk-zielony napisała:

            > I tylko o tę wagę chodzi? Czy generalnie zasiedziałaś się w domu i zapomniałaś
            > co to fryzjer, delikatny makijaż i ładny ciuch?
            > P.S. Tak czy inaczej Twój facet to palant.

            Kurde, dlaczego palant??? Dlaczego baby są tak niesprawiedliwe???
            Dlaczego ma nie tęsknić za figurą partnerki sprzed ciąży??? Dlaczego ma
            bezwarunkowo akceptować wszystko? Z pewnymi reakcjami nie da się walczyć. Po
            prostu Go nie pociąga i tyle. Trzeba więc zrobić coś, żeby pokazać mu, że POTRAFIĘ.
            • kamyk-zielony Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:06
              Ale tu nie ma słowa o tym, że on za czymś tęskni, jest natomiast ostry i chamski
              tekst, że z nią nie wyjdzie bo się jej wstydzi. Dla mnie palant.
            • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 14:48
              Daj spokój. Nawet jeśli waga faktycznie przeszkadza mu do tego stopnia, to
              powiedzenie, że nie pójdzie nigdzie z żoną, bo się jej wstydzi, to szczyt
              chamstwa oraz draństwa! SZCZYT i już.
            • skarpetka_szara Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 22:34
              Izabella1, mozna partnerke zachecac do pojscia na silownie, mozna
              ja troszke podszczypywac ze pupcia rosnie... mozna wiele robic
              zeczy motywujac partnerke.

              Wierz mi, ja jestem za tym zeby kobiety o siebie dbaly, szczegolnie
              po dzieciach. Ale...

              Mowiac komus ze sie go wstydzimy okazujemy brak szacunku. To jest
              palant.
              • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 23:52
                Witam,

                Piszecie że mąż nie szanuje żony, ale czy ona sama zasługuje na szacunek, skoro
                ma 25kg nadwagi, i mówi że to wina karmienia piersią? a może to wina za dużej
                ilości jedzenia? za co ma ją szanować, za to że się zapuściła? co z tego ze
                chodzi do fryzjera i sobie maluje paznokcie u nóg, jak brzuch pewnie zwisa do
                kolan, poci się od nadwagi, i wygląda jak mały słonik - i on ma być namiętny?

                A skąd wiecie czy nie dawał do zrozumienia 2,5 roku kobiecie że strasznie tyje
                ciągle, a ona nie chciała tego zrozumieć i w końcu nie wytrzymał i jej to
                powiedział wprost? związek to dbanie o siebie, staranie się o ładny wygląd, a co
                robi ta Pani? tyje 25kg bo "urodziła dziecko" no śmiech na sali - ile kobiet
                rodzi dzieci, i ćwicząc oraz zdrowo się odżywiajac chudnie i łądnie wygląda?
                dużo jest takich Pań. Pozdrawiam.
                • kai_30 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 01:58
                  mareczku, słońce ograniczone nieco, a skąd wniosek, że ona ma 25 kg nadwagi?
                  Wszystkie kobiety według ciebie muszą ważyć 50 kg, niezależnie od wzrostu i
                  budowy ciała? Ja kilkakrotnie zeszłam do 60-kilku (na skutek choroby) i
                  wyglądałam wtedy jak wychudzony kościotrup, więc 75 kg w moim przypadku to
                  byłaby zaledwie lekka nadwaga.

                  Śmiech na sali, zaiste.
                  • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 12:56
                    Wiesz, ja mam taki wzór mojej ex, 164cm i 49kg, i super laska z niezłym biustem,
                    brzuszek płaski, nóżęta zgrabne, faceci za nią szaleli, i ona za nimi też ale o
                    tym dowiedziałem się później :))) więc ok, jeśli autorka postu ma 190cm wzrostu
                    to te 65kg jeszcze ujdzie w tłoku w sumie, ale reszta to zbędny balast.
                    • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 13:42
                      Czyli, ile według Ciebie powinnawazyc kobieta o wzroscie 160, 165, 170, 175 cm?
                    • bupu Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 19:26
                      Uprzejmie donoszę ze mylisz kobiety z eksponatami do nauki budowy ludzkiego
                      szkieletu.
                • skarpetka_szara Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:20
                  Mareczku, takiego zachowania nic nie usprawiedliwia.

                  Pozatym, maz ma pewnie brzuch juz od piwa, ale go sie wstydzic nie
                  trzeba, tak?
                  • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:23
                    Nie trzeba, bo chłopu wolno, tylko kobieta ma byc laska, bo jak ma nie daj panie
                    boziu 5 kg nadwago to tucznik!
                    • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:36
                      Ale co ma chłop do otyłości kobiety? co ją to interesuje? a moim zdaniem facet
                      ma dbać tak samo o siebie jak i kobieta. Ale ja znam to z autopsji, mówię o
                      trenowaniu, o pójściu gdzieś, a laska leży i tyje :)))))) i nie trafisz niczym.
                      Wiec trzeba zostawić lenia dla Pana który lubi wielkie kształty i bieganie po
                      szpitalach później, a samemu poszukać kobiety która dba o swoje zdrowie.
                  • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:32
                    Brzuch mam fajny, mocno go trenuję. Ale pokażę brzuch, to będzie ze mam malego
                    ptaka, pokaze i gdy okaze sie ze ma 5cm to za malo, gdy 25cm to za duzo. Zawsze
                    mozna sie przywalic do mnie, tylko po co? czy od tego że po mnie pojedziecie
                    teraz staniecie się atrakcyjniejsze z wielkimi brzuchami do ziemi? to komu wy
                    teraz kopa za przeproszeniem w zadek dajecie? mi czy sobie?
                    • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 17:13
                      Ale my nie o Tobie, co Ty myslisz, ze siw świat wokół Ciebie kręci? Jejciu,
                      megalomania chyba :P
                      • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 17:15
                        "Się", nie "siw"
                      • skarpetka_szara Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 18:51
                        hahahaha, wlasnie to samo odpisalam.
                      • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 19:13
                        No dobra, niech będzie ze ma lepsza klatę :) w sumie to spojrzałem na swój
                        brzuszunio katowany codziennymi brzuszkami, i powiedzmy że nie jest to brzuch
                        idealny :)

                        Bertrada - piszesz ze dieta i ćwiczenia są poza ludzką wytrzymałością na
                        przestrzeni kilku lat. A praca? wstawanie rano, harówka, to jest znacznie gorsze
                        niż godzinka na siłowni, i jakoś ludzie dają radę całe życie, a wg Ciebie nie
                        mogą dać :)))))
                    • skarpetka_szara Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 18:50
                      Ale ja wcale o Tobie nie mowilam! Ja mowilam o jej mezu.

                      Swiat sie Tylko wokol CIEBIE nie kreci!
                • uwolnic_cyce Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 19:27
                  Ło matko jedyna.Mareczekk77 gdzieś ty widział kobietę poprodową,
                  która wyglądałaby dobrze. Takich cudów na świecie nie ma.Każda jest
                  jak bite auto.Co prawda jedne to mercedesy a inne kaszlaki.Pewnie,
                  że jedne i drugie da się wyklepać, ale bite to bite. Amen
                  • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 19:57
                    Ok, po porodzie to jest jasne i zrozumiałem, ale autorka wątku jest ponad dwa
                    lata po porodzie...
          • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 14:46
            Otóż to, dupek zwykły za przeproszeniem... Poza tym, 75 kg to nie jest jakaś
            monstrualna waga (nie wiem ile masz wzrostu, ale zakładając wzrost średni). No
            dajcie spokój...
            • rraaddeekk Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 13:56
              Zgadzam się... 75 kg to wspaniała waga, ale... dla wysportowanego
              faceta mierzącego około 180 cm wzrostu ;-)
              • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 14:00
                Ja tylko napisałam, że to nie jest waga monstrualna. Napisz mi wobec tego, jaka
                jest prawidłowa oraz ogólnie społecznie akceptowana waga dla kobiety mierzącej
                175 cm?
                • rraaddeekk Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 14:42
                  Prawidłowa waga - sama możesz pogooglać np. wg słowa kluczowego BMI.
                  Chociaż uważam, że nie sama waga ma znaczenie a ilość tłuszczu.
                  Typowy kulturysta wg tabeli BMI ma nadwagę, chociaż ma bardzo mały %
                  tłuszczu, ale znacznie badziej rozbudowane mięśnie.

                  Co do społecznej akceptowalności... normą jest to co jest
                  najpopularniejsze/najpowszechniejsze.
                  Niestety średnia waga społeczeństwa wzrasta, więc taki wizerunek
                  jest uważany za normę.


                  • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 15:17
                    Moje miłe Panie.

                    Lubicie męskich, przystojnych, dowcipnych i wysokich facetów. Bo tacy faceci
                    mają dobre geny, i wasze dzieci będą ładne. Jeśli tego nie wiecie, to czujecie
                    to patrząc na wspaniały męski okaz genetyczny (głównie między nogami). Zdrowy
                    facet - zdrowe dziecko. Faceci za to lubią szczupłe, młode i zgrabne kobiety,
                    ponieważ te genetycznie mają największe szanse na zdrowe potomstwo.

                    Kobiety grube, nie są pożądanymi ponieważ nadwaga jest nienaturalna, i jest
                    stanem chorobowym. Jest to obciążenie kości, mięśni, stawów, skraca życie,
                    powoduje choroby. To nie ja twierdzę że otyłość jest zła, to natura tak to
                    stworzyła, do niej miejcie pretensję i ją wyzywajcie od płytkich, pustych,
                    egoistycznych świń - nie mnie. Wiem co powiecie - że niektórzy faceci lubią
                    grube Panie. To ma być dowód jakiś? niektórzy faceci lubią jak Pani na nich się
                    załatwia, albo jak nie ma nóg czy rąk, albo jest umierająca - są takie perwersje
                    i niektórzy Panowie tylko przy takich Paniach się podniecają. I nie znaczy to że
                    to jest zdrowe, to tylko perwersja płynąca z wychowania. Otyłość jest chorobą, a
                    leczy się ją mniejszymi ilościami jedzenia :) lol :)
                    • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 15:19
                      I jeszcze jedno. Kilka lat temu, gdy jeszcze paliłem, miałem 180cm i 71kg. Klata
                      powyżej 120cm, duża głowa (bo i zawartość duża :) ) więc błagam, nie wciskajcie
                      mi że Pani o wzroście 165cm i masie 75kg jest laską, bo nie jest. Jest po prostu
                      chora, organizm nadmiar kalorii magazynuje w ciele bo sam widocznie nie umie
                      takich ilości pożywienia przetrawić czy pozbyć się. I to ma być sexy? :)
                      • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 15:39
                        Maruś, ale co to ma byc te Twoje 120 cm w klacie, tak ciągle przytaczane? To
                        jest nic jak na meżczyzne, tyle to ja w biuście mam przy wzroscie 174 i jakoś
                        zawrotnie wiele to to nie jest ^^"
                        • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 15:41
                          No, chyba, że się chwalisz jaki to chudy jesteś, ale wiesz, nie każdą kobietę
                          pociągają wychudzone chuchra ^^"
                        • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:01
                          To jest nic jak na meżczyznę przy wadze 90kg????????? :) Pudzian ma 140 coś cm
                          przy 140kg, wybacz gdzie Ty masz tych facetów z takimi klatami większymi od
                          mojej w mojej masie?????? :)
                          • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:10
                            Ty tam nie napisałeś wagi 90, tylko 71 jakbyś zapomniał, to raz. Dwa - jak to
                            gdzie? Wlasnie tam, gdzie panowie waza po 90 kilo przy tym wroscie - chociazby u
                            pływaków znjaomych, gdzie szerokosc nabijają mięninie, nie kosci obciągniete
                            skorą :)
                            • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:13
                              Tak, i od tamtego czasu szerokość kośćca mi się nie zmieniła :) chociaż może
                              jeszcze więcej mam mięśni :) chcesz zobaczyć te moje kosci? :) proszę bardzo
                              mistrz.pc.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=510:mudra-sztuka-harmonii&catid=38
                              artykuł akurat jest o mudrach, ale moje "kości" widać doskonale, szczególnie
                              na trzeciej fotce. Taką klatę mam nie od siedzenia na forum i płakania na
                              genetykę, tylko od codziennych cwiczeń.
                              • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:23
                                Cudów to ja tam nie widzę, ot średnia tak klata. Kumpel ma taką i bez ćwiczen,
                                ot, taka budowa. A dla mnie "wysportowana", że kolokwialnie ujmę, klata to
                                jednak inaczej wygląda, no, ale w koncu od niemal zawodowego pływania to wygląda
                                inakszy :)
                                • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 16:34
                                  Skarbie, ja tą klatę mam nie napiętą, i zapewniam Cię ze kolega od pływania ręce
                                  ma na pewno lepsze ale klaty nie ma na pewno :) poza tym ja od kilkunastu lat
                                  boksuję a nie pływam, więc chyba logicznym jest że mamy trochę inne grupy mięśni
                                  rozwinięte. A zresztą pokazałem kiedyś swoje plecy tutaj, i przez wiele Pań
                                  między innymi byłem pytany później na gg czy nie jestem pływakiem, a ja pływać
                                  to tak szczerze trochę się boję, i słabo mi to wychodzi w ogóle :)
                                  • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 17:14
                                    Już jestem Twoim skarbem? Jak miło ;)
                                    Klatę ma lepszą, zdecydowanie :P
                                  • rraaddeekk Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 00:32
                                    Marek 15 marca na blogu twierdziłeś:
                                    "Modlitwa i skromne życie tak ukształtowały moje życie, i klatę moje
                                    dziecko".
                                    Teraz napisałeś, że to boks.
                                    Ustal jedną wersję wreszcie ;-)
                                    • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 09:34
                                      A myślisz że to bogate życie tak stać pół godziny przy worku bokserskim i w
                                      niego walić, skakać jak się waży ponad 90kg? mógłbym w tym czasie np. wygodnie
                                      posiedzieć na forum z kaweczką i ciachem, i płakać że laski są puste bo nie lecą
                                      na flakowatych facetów, ale wybrałem zamiast tego ćwiczenie, samemu w domu a
                                      jedyna dyscyplina od lat to pragnienie zdrowia.

                                      Moje miłe Panie. Od kilku lat pracuję z ludźmi, i każda praca z kobietą w
                                      depresji zaczyna się od zrzucenia tłuszczu z ciała, wtedy cała praca idzie z
                                      górki dalsza, gdy się człowiek sobie podoba w lustrze. A utrzymanie dyscypliny
                                      latami jest śmiesznie proste, trzeba tylko wiedzieć jak to się robi. Otóż
                                      stosuje się wizualizacje, gdzie tworzy się obraz siebie jako pięknej i zdrowej,
                                      i ta wizja z każdą wizualizacją staje się coraz mocniejsza, i wtedy już nie
                                      trzeba żadnego zmuszania się, ćwiczy się bo się tego pragnie. Ale żeby poznać
                                      takie ciekawe triki z podświadomością trzeba najpierw przyznać się przed sobą ze
                                      grubość jest stanem chorobowym, a nie udawać że jest seksi, bo jak u mnie w domu
                                      rozbiera się kolejna laska i widzę galaretkę na brzuchu to czuję wstręt, nie do
                                      tego brzucha, tylko do tego lenistwa i oszukiwania się, że jakoś tam będzie -
                                      nie będzie. Trzeba pracować nad sobą, postarać się, a większość kobiet nie dość
                                      ze żyje samooszukiwaniem się (za co płaci wielką cenę) to jeszcze są leniwe.
                                      Telewizorek, ciacho, kawusia, ploteczki, wyjąć z prali ciuch i narzekać tydzieć
                                      że się scharowanym jest.

                                      I jeszcze takie leniwce żądają szacunku dla siebie z racji bycia kobietą :) nie
                                      drogie Panie, nie należy się wam szacunek za posiadanie piersi, szacunek i
                                      mężczyźnie i kobiecie należy się za charakter. I ja szanuję z całego serca,
                                      nawet te większe Panie ale które widzę ze starają się, coś robią ze swoim
                                      życiem, a nie tylko leżą żrą i tyją, no i oczywiście narzekają że faceci to
                                      egoistyczni popaprańcy a świat jest żałosny nie docenia ich urody (120kg urody
                                      lol) :) możecie na mnie fukać, czy też jak inne Panie z forum obiecywać mi
                                      pobicie i inne atrakcje, ale co to zmieni? czy to zmniejszy obwód brzucha
                                      waszego? na siłownię dziewczyny, do parku, na rower.

                                      A co do autorki postu. Spytałem raz - zero odpowiedzi. Może ten facet od dwóch
                                      lat delikatnie prosił i dawał do zrozumienia że robi sie z nie świnka, a ona
                                      udawała ze nie słyszy? i wreszcie nie wytrzymał i wygarnął jej. Źle? to czemu w
                                      analogicznych sytuacjach radzicie by kobieta wygarnęła facetowi? ot, hipokryzja
                                      i nic więcej.
                              • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 07:41
                                Mareczek, zgiń, przepadnij...
              • uwolnic_cyce Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 19:40
                Facet 1,8m i 75 kg to chyba jakaś mizerota w kondycji charłaczej.
                • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 20:03
                  Od 75 do 81kg jest waga półcieżka w boksie, np Adamek w niej walczy... czy nadal
                  uważasz że chłopaki w tej wadze to pokemony? bo ja nie :)
        • izabellaz1 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:01
          kamilka27 napisała:

          > 2,5 roku!!

          No mimo wszystko. Trochę sporo. Facet widzi, że nie dbasz o siebie to na co ma
          mieć ochotę? Wiem, możesz pomyśleć, że jestem niesprawiedliwa ale ja byłabym
          wdzięczna za takie słowa. Mój mąż akceptował mnie po ciąży, niczego nie okazywał
          a potem jak wzięłam się za siebie i schudłam bo już sama się przeraziłam to
          stwierdził, że "nigdy taka laska nie byłam"... Byłabym mu wdzięczna gdyby
          powiedział mi, że się mnie wstydzi z rok wcześniej.
          Weź się za siebie: 1. Zmień dietę, 2. Zacznij ćwiczyć.
          Da się. Ja nigdy nie nosiłam rozmiaru 36:) Z 42 zeszłam do 36 więc bierz się za
          siebie a nie wylewaj żale na forum;)
          • salimis Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:11
            Taaa a on będzie płaszczył tyłek przed telewizorem i patrzył jak mu brzuch
            rośnie.Ja rozumiem że uważa iż jest doskonały wręcz ideał.
            Wyprowadż go z błędu bo dostanie na łeb.
            • lvar Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 15:08
              > Taaa a on będzie płaszczył tyłek przed telewizorem i patrzył jak
              mu brzuch
              > rośnie.Ja rozumiem że uważa iż jest doskonały wręcz ideał.

              Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
        • alpepe Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:05
          ja pierwszą córkę też karmiłam piersią, w ciąży przytyłam ponad 20 kg, a miesiąc
          po porodzie już ważyłam tyle, co przed ciążą.
          Według mnie to twoja wymówka.
          Więcej, mam wrażenie, że miłość męża do Ciebie była b. płytka, skoro dla niego
          twój wygląd jest tak odpychający. Poślubił lalkę Barbie, a teraz ma jakąś kluchę
          w domu. Co z zaletami charakteru? Czyżby Twoje wnętrze się nie liczyło?
          Masz dwa wyjścia, odseparować się psychicznie od męża, czyli żyć tak, jakby go
          nie było, albo błyskawicznie wziąć się za siebie.
          W pierwszym przypadku, o ile nie będziesz się obżerać z rozpaczy, że nie masz
          seksu, schudniesz i wypiękniejesz i zrozumiesz, że jesteś warta miłości nawet z
          dodatkowymi kilogramami, w drugim schudniesz, ale szczęśliwa raczej nie będziesz.
          • tylna.szyba Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:12
            > po porodzie już ważyłam tyle, co przed ciążą.
            > Według mnie to twoja wymówka.

            A wiedzialas, ze jednym jest latwiej a drugim trudniej zrzucic wage? I
            nie jest to kwestia diety?
            • alpepe Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:12
              a wiesz, że mam niedoczynność tarczycy, wówczas nie leczoną?
            • maretina Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 21:46
              dokladnie, ja w ciazy przytylam 9 kg a nie 20 a gubilam je kilka miesiecy.przy
              karmieniu piersia nie moglam schudnac, a ograniczenie jedzenia od razu
              przekladalo sie na mniejsza laktacje.
          • claratrueba Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:17
            Szczery jest i tyle. A Ty się zapuściłaś. czyli "odpuściłaś sobie" no bo po co-
            już chłop złapany. Nie twierdze, że tak jest. Ale tak się to odbiera. On odbiera.
            • kadfael Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:34
              Nie wiadomo czy az tak bardzo się zapuściła. 75 kg przy wzroście np.
              1.5 i przy wzroście 1.75 to jednak zasadnicza róznica.
              Jedna z moich przyjaciólek po znacznym przytyciu w ciąży wróciła do
              dawnej wagi, a nawet wydaje mi sie, że jest szczuplejsza po mniej
              wiecej pól roku. Ale druga ma dziecko 4-letnie i nie może dojśc do
              siebie! A myslicie, ze szczuplutka Dymna, która tak utyła po
              porodzie nie chiala schudnąc? Nie zawsze sie niestety udaje.
              • alpepe Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:39
                z Dymną to jest problem natury psychicznej. Ona tyje, bo szuka ciepła i
                możliwości opieki. Pamiętasz tego pijaka, jej męża. Dymna ma potrzebę
                opiekowania się innymi, założyła nawet fundację, a ta gruba tkanka tłuszczowa ma
                po pierwsze za zadanie ochronę Dymnej przed złym światem, po drugie pomaga
                Dymnej kreować (nieświadomie) wizerunek macierzy, nawet nie matki, tylko,
                używając staropolskiego: macierzy.
                • kadfael Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:48
                  Dymny dawno nie żył jak Dymna z drugim mężem zaszła w ciąże, w
                  której trakcie bardzo utyła, a potem juz nie schudła. Pamiętam taki
                  wywiad sprzed lat, w którym mówiła o kłopotach zdrowotnych w ciąży i
                  po niej, o tym jak sie wstydziła swojego ciała. Dopiero którys
                  reżyser nie pamietam juz kto namówił ja do mocno rozneglizowanych
                  scen.
                  • black_magic_women Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 11:23
                    kadfael napisała:

                    Dopiero którys
                    > reżyser nie pamietam juz kto namówił ja do mocno rozneglizowanych
                    > scen.

                    Kazimierz Kutz.Powiedział,że teraz to ma "prawdziwy cyc i dupę"
              • izabellaz1 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:41
                kadfael napisała:

                > A myslicie, ze szczuplutka Dymna, która tak utyła po
                > porodzie nie chiala schudnąc?

                Może i chciała ale nie wiem czy wiesz jak Ona gotowała.

                > Nie zawsze sie niestety udaje.

                Jak się zmienia nawyki żywieniowe i ćwiczy to się chudnie - nie ma bata. "Nie
                mogę schudnąć" to wymówka bo niewiele jest SCHORZEŃ, które na trudność utraty
                wagi wpływają. Reszta to zwykłe lenistwo.
                • kadfael Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:50
                  Moja przyjaciólka z pewnościa nie jest leniwa. Leczy się. I nic:(((
                  Dla niej to tym bardziej bolesne, że byla z gatunku slicznych
                  subtelnych i filigranowych, wyjątkowo źle jej w tuszy. Ale mąz ja
                  wspiera i mam nadzieję, że z czasem uda sie jej wyleczyć. I tak jest
                  o niebo lepiej-pozbyła sie ogromnego brzucha.
            • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 14:53
              Nie wierzę w to co czytam! Kobiety, czy Wy naprawdę tak myślicie? Czy uważacie,
              że jakże subtelnie wyrażone pretensje mężusia są uzasadnione?!

              W wielu wątkach czytam, że jesteście przeciwne uprzedmiatawianiu kobiet, a tutaj
              - zero wsparcia, a wręcz zrozumienie dla tego palanta!

              Wzburzona jestem.
              • maretina Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 22:01
                dokladnie.
                kiedy zwalalam kilogramy po ciazy, moj maz byl moim najwiekszym wsparciem i kibicem.
          • blue_ula Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 21:18
            wiesz, tyje się szybko, ale chudnie niekoniecznie. Często jest to sprawa
            zakłóconej równowagi hormonalnej po ciąży. Ale trzeba też zrozumieć jej męża.
            Ożenił się przecież z osobą, która całkiem inaczej wyglądała.
            Inną sprawą jest jego brak taktu.
            • maretina Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 21:51
              blue_ula napisała:

              > wiesz, tyje się szybko, ale chudnie niekoniecznie. Często jest to sprawa
              > zakłóconej równowagi hormonalnej po ciąży. Ale trzeba też zrozumieć jej męża.
              > Ożenił się przecież z osobą, która całkiem inaczej wyglądała.
              > Inną sprawą jest jego brak taktu.
              fiut i tyle. kazdy sie zmienia, jak nie wagowo to pod katem zmarszczek, siwych
              wlosow, ilosci wlosow, jedrnosci skory itd. po prostu sie starzejemy, z wiekiem
              zmienia sie budowa ciala, czasami otylosc, nadwaga moga byc genetyczne i juz.
              mam przyjaciolke, ktora przebadano gruntownie, dziewczyna nie obzera sie a wcale
              ciala jej nie ubywa.jej najblizsza rodzina ma podobnie, w okolicach 30 wszyscy
              momentalnie puchli w oczach.
        • alexandra74 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 14:56
          moja droga, ja karmiąc dzieci również nie stosowałam diety, a po 3-4
          miesiącach z 75 kg zostało mi 56, a urodziłam troje dzieci. Tylko że
          ja lubie sport.

          Myślę, że nie tylko o te kilogramy - które na pewno urody ci nie
          dodają - sie rozchodzi. Może warto byłoby ogólnie zadbać o siebie?
          Mąż miły nie jest ale moze w taki swoisty sposób chciałby cie
          zmotywowac do pracy nad sobą. Pytanie, czy z niego też taki ideał.

          Tak czy inaczej, warto spróbować powalczyc o ładny wygląd.
          • maretina Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 21:52
            czytaj ze zrozumieniem. laska nie pisze, ze nie dba o siebie...
    • salimis Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:01
      Facetowi wszystko wolno,może śmierdzieć potem na odległość,nie dbać o swój
      wygląd,przytyć ile dusza zapragnie,łazić po domu w wyciągniętych
      ciuchach,itd.natomiast od kobiety wymaga żeby była szczupła,najlepiej wiecznie
      młoda,gotowa na seks o każdej porze dnia i nocy,zadbana i pachnąca aby mógł się
      pochwalić przed kolesiami jaką ma żonę i jaki z niego stuprocentowy samiec skoro
      taka kobieta przy nim jest.
      • salimis Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:04
        A swoją drogą jestem ciekawa czy on potrafiłby się poświęcić dla ciebie,jak ma
        pretensje to wyszukaj coś u niego co tobie nie pasuje i powiedz aby to
        zweryfikował bo tobie się to nie podoba.Coś za coś.
      • bugmenot2008_2 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:28
        nie usprawiedliwiam w zadnym wypadku meza ale idac twoim tokiem myslenia od
        mezczyzny wymaga sie zeby mial kase, byl zaradny, etc. a kobieta morgow dzisiaj
        wnosic nie musi, tylko ladnie wygladac i pachniec wlasnie :P

        nie tedy droga w mysleniu, wspolczuc pretensjonalnego sposobu postrzegania swiata ;)
        • stedo wymyśliłeś??? 26.03.09, 01:49

          Wysiliłeś szara komórki i wykoncypowałeś post, który z powyższym
          nie ma nic wspólnego. W którym miejscu jest tam napisane to o czym
          piszesz?;))
    • and-a Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:33
      Z przerażeniem czytam większość odpowiedzi na Twój post-wynika z
      nich,że podstawowym obowiązkiem kobiety jest być piękną, bez tipsów
      (w dużym uproszczeniu rzecz jasna) życie traci sens a kobieta
      wartość.Zgroza! Wybacz,ale Twój mąż zachwuje się wstrętnie i
      nieludzko.Jak było wcześniej-gdy miałaś katar, alergię, źle się
      czułaś w ciąży, itd? Też się Ciebie wstydził i nie akceptował? Przy
      dziecku pomaga? Jeśli dobrze nie było i nie jest to to nie jest
      materiał na towarzysza życia.Co innego jeśli facet mówi "kochanie,
      masz dużo pracy, odciążę Cię, tu jest karnet na aquaerobik,
      odpoczniesz i zadbasz o siebie" a zupełnie co innego, jeśli mówi,że
      się Ciebie wstydzi. Sorry, ale wygląda na to,że to palant.Czyli
      szczupła piękna żona to ok, a jak coś nie odpowiada jego wzorcowi
      to....A co będzie jak pojawią Ci się zmarszczki? Przemyśl, ale życie
      uczy, że trzeba się szanować, wtedy inni też inaczej nas odbierają.
      • kadfael Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:35
        Zgadzam sie z Tobą :)
        • sadosia75 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:38
          A ja z Wami sie zgadzam :)
        • and-a Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:39
          Dzięki za wsparcie, bo ja czasami (zwłaszcza czytając takie wpisy
          jak wyżej) myślę,że jestem z innej bajki....
          • claratrueba Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:59
            To nie tak. Starzejemy się, brzydniemy i ludzie, którzy się kochają akceptują
            to. Podobnie chorobę. Ale "odpuszczanie sobie", zaniedbanie bez względu na wiek,
            to już co innego. To jest odbierane jako "nie zależy mi na tobie", mam w nosie
            twoje odczucia. Podam Wam wiele mówiący przykład: moja koleżanka w ciąży
            wyglądała naprawdę okropnie- przytyła 25 kilo, plamy wątrobiane, opuchlizna. Mąż
            wprost przy niej skakał, był przy porodzie, zajmował się dzieckiem- marzenie. Od
            tamtej pory minęło parę lat. I syt. jest jak u autorki. O schudnięciu to ta pani
            marzyła jedząc czipsy, na aerobic ze mna tylko "sie wybierała', makijaż i
            fryzura- lepiej nie mówić. A mąż? Proste- doszedł do wniosku, że jej kompletnie
            na nim nie zależy, bo jak zależało to dbała o siebie. I bywa towarzysko raczej
            sam- bo to żadna przyjemność pokazywać się z kocmołuchem, gdy wokół zadbane
            kobiety, nawet niemłode ale szykowne. Ciekawe czy Wam by pasowało pokazywać się
            z niedogolonym, nieostrzyżonym panem, któremu się tłuszcz wylewa nad paskiem?
            • drie Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 11:05
              No dobrze. A co w sytuacji jesli tej pani dobrze ze swoim cialem? Z
              tymi dodatkowymi 25 kg? Ma sie poswiecic i przepychac diety, bo maz
              sie z "laska" zenil? Jak facet wylysieje, to bedzie latal na
              przeszczepy, bo jego dama lubi kudlatych? To w dwie strony dziala.
              Tylko tez mam jakies nieodparte uczucie, ze kobiety bardziej daja sie
              wmanupulowac w odchodzanie. Ciekawe jakby faceci chudli gdyby mogli w
              ciazy chodzic :)
              • drie Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 11:06
                wmanupulowac w odchodzanie -> wmanipulowac w odchudzanie
              • iza1973 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 22:36
                absolutnie nie wierzę że którakolwiek kobieta czuje się lepiej z dodatkowymi
                25kg. znasz taką?
            • blue_ula Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 21:28
              starzeją się zazwyczaj równocześnie. Ale jak po 2,5 roku facet stwierdza, że
              przecież żenił się z całkiem inną osobą...
      • izabellaz1 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:49
        Ogólnie można się zgodzić bo z kolei jak czytam Wasze posty to wydaje mi się, że
        jak facet powiedział raz "TAK" to reszta już nieistotna.
        Pewnie, że ważne czy pomaga i czy dziewczyna nie jest ze wszystkim sama i nie ma
        czasu żeby na godzinę wyjść z domu. Ale jeśli Jej facet zachowuje lub zachowywał
        się już wcześniej w jakiś nieakceptowalny sposób to dopiero takie Jego słowa Nią
        wstrząsnęły???
      • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 14:55
        Ot co, przyznaję pełną rację przedmówczyni.
        • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 14:56
          Przedmówczyni, czyli and-a :)
    • mahadeva Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:49
      dieta nic nie da, zacznij cwiczyc, najlepiej biegac
      a meza masz niemilego, ale czesto to sie chyba zdarza
    • and-a Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 10:55
      Kurcze - ja wymiękam, ale może ja po prostu jakaś nienormalna
      jestem?! Bo z jednej strony jestem wrogiem podejścia "obrączka jest,
      mój ci on jest i starać się nie muszę"-przy czy nie tylko w staraniu
      o wygląd chodzi, z drugiej nie trzymam chłopa kurczowo przy sobie,a
      z trzeciej na komentarz,że mężowie są często mało fajni myślę
      sobie,że po co z takim człowiekiem być. Ja rozumiem,że jest (mąż-
      sukces życiowy podstawowy...), można mieć z nim dziecko jak ktoś się
      uprze, może kasę do domu przynosi, może mało pije i bije z rzadka,
      ale nie szkoda życia? Ani ja idealna nie jestem,mój mąż też nie, ale
      mam pewność,że jesteśmy na dobre i na złe i z miłością i fantaazją
      przez życie idziemy nie nudząc się wzajemnie mimo lat.
      A jak chora przeleżałam weekend to i obiad zrobił i dobry film
      wypożyczył, a przepysznych drinkach (na gardło!) nie wspomnę...
      Mówił przy tym ciepło,że paskudnie wyglądam i miał rację!
      • claratrueba Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 11:01
        Bo paskudnie wyglądałaś z powodów obiektywnych- to wzbudza współczucie. Z
        zaniedbania już nie.
        • and-a Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 11:08
          Ale z opisu nie wynika,że ona jest zaniedbana.Utyła po ciąży i
          tyle.Nie ma obowiązku nosić rozmiaru 36! Facet jest bucem i tyle!
          • izabellaz1 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 11:18
            and-a napisała:

            > Ale z opisu nie wynika,że ona jest zaniedbana.Utyła po ciąży i
            > tyle.Nie ma obowiązku nosić rozmiaru 36!

            Nie ma obowiązku, owszem - tak jak Jej mąż nie ma obowiązku udawać, że wszystko
            mu się podoba skoro tak nie jest.
            Ja przy wzroście 170cm ze swoimi 75kg wyglądałam beznadziejnie - obiektywnie.
            Nikt mi tego nie powiedział. Sama doszłam, że mi ciężko, niewygodnie, niezdrowo
            i brzydko we własnym ciele.
            • angazetka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 11:44
              > Ja przy wzroście 170cm ze swoimi 75kg wyglądałam beznadziejnie -
              obiektywnie.
              > Nikt mi tego nie powiedział. Sama doszłam, że mi ciężko,
              niewygodnie, niezdrowo i brzydko we własnym ciele.

              75 kg przy 170 cm wzrostu to nie jest dramat - obiektywnie.
      • kamilka27 no to nieźle! 25.03.09, 11:16
        ideał to nie jest przy dziecku nic mi nie pomaga, tylko siedzi przed
        kompem i gra!!!!!!!!!!!brzusio od piwa rosnie i wymagania też, nie
        bronie siebie i mojego lenistwa ale jest jakis umiar i tolerancja w
        slowach i zachowaniu, prawda?
        • izabellaz1 Re: no to nieźle! 25.03.09, 11:21
          kamilka27 napisała:

          > ideał to nie jest przy dziecku nic mi nie pomaga, tylko siedzi przed
          > kompem i gra!!!!!!!!!!!brzusio od piwa rosnie

          > jest jakis umiar i tolerancja w slowach i zachowaniu, prawda?

          No w takim przypadku tolerancji by nie było. Sama sobie pozwalasz na takie Jego
          zachowanie.
        • jj1978 Re: no to nieźle! 25.03.09, 11:41
          rozwiazanie jest bardzo proste, wez sie za siebie a potem kopnij meza grubasa w
          dupe albo codziennie mu mow ze z miesniem piwnym to ty sie seksic nie bedziesz.
          jak kuba bogu tak bog kubie:)
        • and-a Re: no to nieźle! 25.03.09, 11:44
          Jeśli nie planujesz zatem działań radykalnych (zastrzelić faceta
          albo rozwieść się z nim)spróbuj może tak:
          1.wersja luksusowa-wyjazd do spa celem sprostania wizualnym
          wymaganiom pana i władcy
          lub
          2.kup karnet na aerobik/basen/inne i korzystaj z niego
          Postaw go przed faktem dokonanym,że w weekend on zajmuje się
          dzieckiem, bo Ty dbasz o siebie i nie daj się odwieść od tych planów.
          Plus jest taki,że się zrelaksujesz, poznasz ludzi i odżyjesz. Jak
          schudniesz dobrze (jeśli sama tego chcesz), jeśli nie-też ruch
          dobrze Ci zrobi.
          A włączenie męża w życie domowe i opiekę nad dzieckiem od zaraz.
          Dziecko pewnie śliczne i mądre po tatusiu, jak się wstydzi z Tobą
          wychodzić to niech lata na spacerki z dzieckiem i rozwija je
          intelektualnie.
          Działaj i się nie poddawaj, jeśli ma być lepiej musisz to sobnie
          sama wypracować ciężką pracą i zdeterminowaniem. Powodzenia!
        • salimis Re: no to nieźle! 25.03.09, 20:39
          kamilka27 napisała:
          > ideał to nie jest przy dziecku nic mi nie pomaga

          Możesz mu powiedzieć ze wstydzisz się go przed koleżankami bo ich mężowie są
          czynni w życiu rodzinnym a ty nie masz się czym pochwalić.
        • edytka8080 Re: no to nieźle! 25.03.09, 21:05
          twój mąż to świnia niech na siebie popatrzy
        • skarpetka_szara Re: no to nieźle! 25.03.09, 22:37
          sluchaj, moze i ty pare kilo masz wiecej, ale podejrzewam ze on
          przed slubem tego brzuszka tez nie mial, co?
    • agatracz1978 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 12:20
      O pewnych rzeczach można powiedzieć mniej drastycznie. Fajnie jak facet chce
      żeby jego kobieta była piękna, ale wtedy robi coś żeby umożliwić jej zadbanie o
      siebie czy ćwiczenia. A jak wymaga tego facet, który sam wyglądem raczej nikogo
      godnego uwagi nie przypomina to już chyba lekkie przegięcie. Następnym razem
      powiedz mu, żeby sam w lustro spojrzał i o siebie lepiej zadbał bo wygląda jak
      wygląda a dziecka nie urodził.
      • musam Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 20:58
        do pan wypisujacych bzdury , ze po kazdej ciazy mozna w sekund 5
        schudnac, to tylko tyle.NIeprawda. Nie matka kazda tak ma. I nie
        zawsze jest to takie proste.
        Tez mam 3 dzieci, z ostanim pomimo ze nie obzeralam sie itd. podczas
        ciazy, przytylam ok. 20 kg.
        Po porodzie zeszlo natychmiast 10 , a reszta zostala. No ico?
        Pracuje, nie jem za duzo, latam duzo na piechote, cwicze , i nic.
        Chociaz, owszem , przed 3 tygodniami wyciagnelam mirene i widze ze
        zaczynam chudnac.
        Tak, ze nie zawsze obzarstwo jest powodem tego, ze sie po ciazy nie
        chudnie. Czsami sa np. jak w moim przypadku zle dobrane srodki
        antykoncepcyjne / hormony.
        Moj maly ma 1.5 roczku.

        Co nie fajne, uwazam, ze powinien szanowny malzonek dac sobie na
        wstrzymanie, karmilas 2 lata wiec dopiero teraz mozesz
        zaczac "glodowac", no cholery co za egoista.
        Ciekawa jestem co powie jak sam wylysieje, pewnie ze to normalka, a
        na twoje zmarchy posle cie do chirurga? nie.... zamieni na mlodsza.
        No zgroza.
        Nie mowie ze po slubie nie trzeba o siebie dbac, ale czas i zycie
        robi swoje, nie zawsze bedziemy takie piekne jak na slubie. a te
        ktore w to wierza, gratuluje naiwnosci.
    • sabriel Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 20:58
      Tu już nie chodzi o to, że mężowi się nie podobasz i go nie pociągasz. Nawet jak
      mocno przytyłaś to ktoś kto cię kocha nie powiedziałby ci, że się ciebie
      wstydzi.To bardzo przykre słowa.Nie wiem ile się wcześniej znaliście przed
      ślubem, co was łączyło,ale te uczucie jest bardzo płytkie.
    • bertrada Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 21:03
      Idźcie do seksuologa albo jakiegoś specjalisty do spraw rodzinnych. Podejrzewam,
      że problem tkwi gdzie indziej a te kilka kilogramów to tylko pretekst.

      A jak masz problem ze zrzuceniem wagi to idź do lekarza i zrób badania
      hormonalne. Być może po porodzie rozregulowały Ci się hormony i metabolizm. Poza
      tym chudą i rosnącą nastolatką też już nie jesteś i raczej nie ma co oczekiwać,
      że całe życie będziesz mieć figurę modelki.
      A stwierdzenie co poniektórych forumowiczów, że tyje się od niewłaściwego
      jedzenia, braku sportu, lenistwa i gnuśności to zbyt duże uproszczenie, żeby to
      w ogóle brać pod uwagę. Waga to znacznie bardziej skomplikowana sprawa.
      • zawszezabulinka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 21:57
        przykro byloby mi gdyby moj maz tak powiedzial.no ale co on mial powiedziec?
        poglaskac i powiedziec : tyj sobie?
        mezczyzni patrza wzrokowo. chca miec kobiete a nie babsztyla.


        a swoja droga -> zadbaj o siebie, nie dla niego, ale dla siebie

        w polsce po ciazy kobieta moze zalozyc tylko worek na ziemniaki

        swoja droga waze 68-9 kg przy 172 cm, mam kraglosci ale staram sie zadbac o siebie

        moze juz go nie podniecasz, moze ma kogos na boku.
        • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 13:23
          Wzrokowo patrzą? A może niech mózgowo myślą, a nie ranią bliskie sobie osoby
          beznadziejnymi uwagami.
          • krzysztof-lis Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 10:48
            > Wzrokowo patrzą? A może niech mózgowo myślą, a nie ranią bliskie
            > sobie osoby beznadziejnymi uwagami.

            Ale po co obrażać się na fakty? Przecież wiadomo, że mężczyźni znacznie różnią
            się od kobiet i w związku z tym zachowują się w obliczu problemów inaczej?
    • amira43 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 22:05
      Kamilko,nie chce z Toba,to "wychodz" bez Niego:-)
      nie mozna dac sie dołowac, facetowi minimaliscie ,ograniczonemu emocjonalnie...:-)
      to ze jest Twoim mezem,nie obliguje go ,do traktowania Ciebie jak
      "przedmiotu",do wyładowania Swoich potrzeb fizjologicznych:-)

    • eastern-strix wiekszosc pan wypowiadajacych sie w tym watku... 25.03.09, 22:39
      ..udowadnia, niestety, ze ta ich cala paplanina (na innych forach/watkach) o
      niezaleznosci to bujda.

      panie sadza,ze obowiazkiem kobiety jest ladnie wygladac i tyle.

      Naprawde, brak slow.

      Same sie sprowadzacie do roli przedmiotu, a potem sie dziwicie,ze jestescie
      traktowane jak obiekty.

      Autorko watku - niezaleznie od tego,jak wygladasz,to,co gada Twoj amz jest
      niedopuszczalne.

      Moj maz sie troche roztyl,to sie razem z tego posmialismy i zapisal sie na
      silownie. Nigdy nie dalam mu odczuc, ze nim gardze/wstydze sie go.

      Z wiekiem cialo sie zmienia.

      Jasne, super jest byc swieza i zadbana,ale jesli taka nie jestes,to maz powinien
      powiedziec o swoich zmartwieniach w inny sposob, a nie chamsko dajac Ci do
      zrozumienia,ze Twoja wartosc ozdobna sie skonczyla.

      A dlaczego on sie z Toba ozenil? Moze dlatego,ze ladnie wygladalas? Jesli tak,to
      wspolczuje.
      • smutna_kochanka Re: wiekszosc pan wypowiadajacych sie w tym watku 25.03.09, 23:29
        100% popieram. a kobieca solidarność to mit. na to wychodzi...
      • krzysztof-lis Re: wiekszosc pan wypowiadajacych sie w tym watku 27.03.09, 10:50
        > panie sadza,ze obowiazkiem kobiety jest ladnie wygladac i tyle.

        Jeśli ładnie wyglądała przed ślubem, jej obowiązkiem jest ładnie wyglądać w
        sposób uwzględniający naturalny proces starzenia i utraty urody.

        Małżeństwo to pewnego rodzaju umowa. Trzeba jej przestrzegać.
    • completely_new_me Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 23:01
      jak tak sobie czasem poczytam to forum to dochodze do wniosku że nie chce miec
      nic wspólnego z facetami, są głupi, płytcy, zdradzają to już lepiej sobie kota
      kupić, przynajmniej bedzie cie kochać jak mu dasz żreć.
      + dzisiejszy tekst mojej koleżanki :) :
      "jaki ja dzisiaj miałam straszny sen, normalnie koszmar, śniło mi sie że
      wychodze za mąż, jak ja sie strasznie poryczłam i że jeszcze moja matka mi
      dawała jakieś ostatnie rady przed ślubem, masakra" :)
    • lacido Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 23:08
      może od czasu patrzy na Ciebie jak na matkę a nie kobietę ;/
    • saninka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 23:20
      Kobieta daje część siebie na 9 miesięcy, aby urodzić sobie i sewmu
      facetowi dziecko, to dar i za ten dar powinien ci być wdzięczny,
      jakby choć 1 palant urodził to nabrałby szacunku dla kobiet, bólu,
      3maj się
    • fanka_franka wychodz bez meza 25.03.09, 23:22
      po pierwsze seks powinien byc obustronna przyjemnoscia, jak on chce, a Ty nie
      jestes gotowa to mu o tym powiedz (Kochanie, jeszcze nei jestem gotowa, mozesz
      mnie jeszcze troche popiescic czy cokolwiek)
      po drugie, jak on sie wstydzi to wychodz sama, z kolezankami, a najlepiej z
      kolegami;P skoro wstydzi sie przed innymi to jak zobaczy, ze dla innych jestes
      atrakcyjna to moze mu sie naprawi myslenie
    • smutna_kochanka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 25.03.09, 23:29
      Jak rany, jak czytam niektóre wypowiedzi, to mi aż niedobrze! "weź
      się za siebie", "schudnij". Do diabła, czy to jakiś cholerny
      obowiązek? Być szczupłą? A może ona dobrze się czuje ważąc tyle, ile
      waży? Może jest szczęśliwa ze swoim wyglądem, może jest piękna i
      atrakcyjna? Ale nie, Wy dokopiecie babce, jak to łatwo, bo WY
      jesteście wspaniałe chude i zgrabne... JASNE... Jej facet to zwykły
      cham, a Wy zwalacie winę na kobietę, że leniwa? Cholera jasna,
      chudnijcie sobie jak chcecie i ile chcecie, bądźcie dumne ze swojego
      36 (a myślałam, że można czuć się lepszym, że ma się rozmiar 36 a
      nie 38 tylko w wieku maks 13 lat, a tu zonk). Ale dajcie babce
      spokój! Zamiast wspierać, to jej jeszcze dokopiecie... Ot, kobieca
      solidarność. Nie ma obowiązku chudnąć po ciąży, za to do jasnej
      cholery, nie po to się para pobiera, żeby potem mówić, iż 10 kg to
      powód do WSTYDU! "na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie" a
      nie "tylko do 60 kg!" Niektóre z Was przekładają kilogramy nad
      szacunek i miłość. A ja myślałam, że takie myślenie kończy się ze
      szkołą podstawową. a jednak nie...
      aż się zatrzęsłam czytając niektóre kretyńskie wypowiedzi...


      • zawszezabulinka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 00:07
        coz.. kazda kobieta powinna miec swoja granice w wygladzie i w zapuszczeniu sie

        zobaczylam swoj brzuch po zimie i nie czekalam az facet kopnie mnie slowami.
        zreszta on sie skrzywil i powiedzial...emhm emhm zapuscilas sie troche,moze
        powinnac zrzucic troche brzucha, co? przytulil mnie pocalowal i powiedzial ze
        mnie kocha a ja ..postanowilam pocwiczyc sobie w miare mozliwosci czasowych :)
        zeby sie dobrze poczuc. bo rok temu mialam podobna sytuacje i sie wrecz
        poplakalam jak sie zobaczylam w lustrze


        no coz - jesli facet nie bedzie szczesliwy z kobieta to moze sobie znalezc kogos
        na boku... bo ma prawo do szczescia, chociaz to boli - po co mam byc z facetem
        jesli bedzie ze mna chodzil do lozka z litosci, albo bedzie ze mna zyl dla
        dziecka i mi mowil jaka jestem beznadziejna... wiem wiem latwo powiedziec...

        ale dla mnie to jest juz patologia
        • pan_i_wladca_mx padne i nie wstane.... 26.03.09, 12:43
          zawszezabulinka napisała:


          > zreszta on sie skrzywil i powiedzial...emhm emhm zapuscilas sie troche,moze
          > powinnac zrzucic troche brzucha, co?

          i to jest ok?!
          trzeba bylo zlapac jego brzuch lub kazac napiac biseps - o zapuscil sie troche!!!
          co to za w ogole obrzydliwe slwoo "zapuscilas", jak kobieta jest zadbana a ma 10
          kg wiecej to juz jest zapuszczenie?

          straszne co wy tu wypisujecie, wali plytkoscia na kilometr.
          • krzysztof-lis Re: padne i nie wstane.... 27.03.09, 10:52
            > i to jest ok?!

            Tak, to jest okay. Mąż nie jest tylko od tego, by prawić komplementy. Zwłaszcza,
            jeśli się na te komplementy nie zasługuje.

            > trzeba bylo zlapac jego brzuch lub kazac napiac biseps - o zapuscil
            > sie troche!

            Trzeba było!

            Ale jak facet po ślubie przestaje być aktywny i zaczyna zalegiwać przed
            komputerem albo telewizorem, to jakoś kobietom nie przeszkadza robić o to
            awantury, prawda? Bo przed ślubem był inny...
        • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 13:27
          Faktycznie, bardzo łaskawy ten Twój facet... Masz naprawdę duże szczęście, że na
          takiego subtelnego trafiłaś... I jaki wyrozumiały...
          • zawszezabulinka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 20:09
            przynajmniej jakos to delikatnie powiedzial i nie przestalam go podniecac :)
            powiedzial to z troski o mnie. sam mnie przytulal jak sie poplakalam na
            zeszloroczna wiosne.

            doceniam jego uwagi, a ja doskonale wiedzialam ze cos jest nie tak z moim brzuchem.

            powiedzial to pewnie bo wie jak sie odzywiam i co robie na codzien

            rozumiem ze moze wam sie to nie podobac ale odrobine samokrytyki trzeba miec w
            sobie :)
            • pani.marto Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 07:40
              Otóż to - w sobie... A nie żeby jakiś pacan wyrokował, czy ważę za dużo czy za
              mało...
    • enith Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 00:15
      Kobiecie po ciąży mogą pozostać ekstra kilogramy, zwłaszcza, gdy ta nadal karmi i dieta nie wchodzi w grę. Mężowi ma prawo nie podobać się sylwetka żony z nadwagą. Natomiast nie ma mąż, ani ktokolwiek inny prawa do tego, by te ekstra kilogramy i brak smukłej sylwetki wytknąć w tak chamski i uwłaczający kobiecie sposób, jak zrobił to mąż autorki wątku. Jego zachowanie jest poniżej wszelkiej krytyki i serdecznie autorce wątku współczuję. Nie wiem, co ci poradzić, kamilka27, poza tym, byś o siebie dbała, dobrze się odżywiała i zadbała o swoje samopoczucie, zwłaszcza, że mąż potrafi cię nieźle zdołować. Wychodź jak najwięcej, z przyjaciółmi, czy nawet bez. Po prostu wyjdź do ludzi, nie daj się zamknąć wstydzącemu się ciebie mężowi w domu. Rób cokolwiek poprawia ci humor, bo zadowolona z życia nawet z ekstra kilogramami będziesz atrakcyjna :)
      • zawszezabulinka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 00:26
        a czy to jest normalne karmic piersia dziecko do 2 roku zycia?

        mam wsrod znajomych takie dziecko i nie moge sobie wyobrazic takiego duzego
        brzdaca u cyca
        • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 00:29
          Tak, to jest normalne. Nie ma ustalonych ram czasowych na karmienie piersią.

          I wiesz co? To, ze Ty sobie czegos nie wyobrazasz to nie znaczy, ze nie istnieje
          lub nie może być praktykowane.

          Jak to rzekła kiedyś pewna pani, widząc żyrafę - niemożliwe, takie zwierzę nie
          istnieje!
          • zawszezabulinka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 09:05
            nie znam sie na karmieniu, dlatego pytam.

            czy trzeba karmic piersia, w ogole?
            tylko nie mowie ze wypada bo tak tak tak i tak
            pytam czy mozna sobie powiedziec - nie bede karmic piersia
            • raohszana Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 13:50
              Można nie karmić, ale mleko matki to jednak insza inszość niż sztuczne - jakby
              tego sztucznego nie zachwalali naukowcy. Niektóre kobiety moga też mieć za mało
              pokarmu, wtedy karmienie piersią odpada.
              Osobiście nie chce dzieci, ale jakbym miała mieć i myślała - nie będę grzdyla
              karmić piersią, bo nie zrzuce kilogramow po ciązy/piersi mi się wyciągną - to
              bym stwierdziła, ze mi na dekiel wali i ja chcę ładnie wyglądać, a nie dziecka ^^"
      • ciekawa_z_kawa Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 14:41
        Zgadzam sie z Toba jesli chodzi o chamskie zwrocenie uwagi na temat
        dodatkowych kilogramow ale jesli wlasnie karmisz piersia to szybko
        zrzucasz te dodatkowe kilogramy. To najlepsza dieta po urodzeniu
        dziecka!! Oczywiscie funkcjonuje jesli tylko nie dochodzi do
        obzarstwa totalnego matki karmiacej.
      • krzysztof-lis Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 10:53
        > Natomiast nie ma mąż, ani ktokolwiek inny prawa do tego, by te
        > ekstra kilogramy i brak smukłej sylwetki wytknąć w tak chamski i
        > uwłaczający kobiecie sposób, jak zrobił to mąż autorki wątku.

        Z wątku wynika, że mówił o tym już w sposób mniej uwłaczający. Autorka wątku
        wspomniała, że "jego wymagania rosły". A więc próbował przekonać ją inaczej, że
        musi nad sobą popracować.

        > Rób cokolwiek poprawia ci humor, bo zadowolona z życia nawet z
        > ekstra kilogramami będziesz atrakcyjna :)

        Ciekawe dla kogo. :)
    • rudolf.ss przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 10:33
      jak mu przyprowadzisz jakiegoś lachona na sex to na pewno to go ożywi i będzie
      mu się chciało odgrywać tą grę wstępną.
      Co do masy to jak jesteś rasy tyjących to przestań jeść po prostu.
      • pan_i_wladca_mx Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 12:44
        rudolf.ss napisał:


        > Co do masy to jak jesteś rasy tyjących to przestań jeść po prostu.
        >
        >

        'umrzyj' rudolf blagam
        • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 12:58
          Rudolf jest może brutalny i niegrzeczny w swoich wypowiedziach, ale zasadniczo
          ma rację, streszczę to tak - drogie Panie - jeśli się mniej odstarcza do ciała
          jedzenia to ono chudnie. Jesli więcej, tyje. Tak, to naprawdę jest tak genialnie
          proste :) wystarczy mniej jeść :)))
          • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 13:53
            Dobra, Maruś, a co jeśli taka pani, ma serdecznie w nosie takich wartościowych i
            ekstra wglądajacych [ no, dalej, zaprezentuj swoje wymiary i wagę na forum,
            bardzo prosimy ] i skupia się bardziej na tym, żeby dzieć był zdrowy, a nie
            spasiony mężulek miał pornolalę w domu?
            • krzysztof-lis Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 10:55
              > a co jeśli taka pani, ma serdecznie w nosie takich wartościowych
              > i ekstra wglądajacych (...) i skupia się bardziej na tym, żeby dzieć
              > był zdrowy, a nie spasiony mężulek miał pornolalę w domu?

              Wtedy niech taka pani ma pretensje do samej siebie, że mężowi się przestaje
              podobać i przestaje mieć ochotę na jakiekolwiek urozmaicenia w seksie.
          • bertrada Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 15:31
            A słyszałeś Ty o czymś takim jak hormony, metabolizm, neuroprzekaźniki, ośrodek
            głodu i sytości w mózgu? Wydaje mi się, że jednak nie, bo w przeciwnym wypadku
            nie sprowadzałbyś wszystkiego do tego, że jak się je to się tyje a jak się nie
            je to się nie tyje.

            Ograniczenie jedzenia nie jest żadnym rozwiązaniem. Bo pewnych substancji
            ograniczyć nie można, np protein, witamin, mikro i makroelementów, kwasów
            tłuszczowych itp. Ograniczyć można węglowodany i tłuszcze nasycone, ale też
            trzeba uważać, żeby nie zachwiać proporcji, bo niektóre składniki odżywcze
            wchłaniają się tylko w obecności innych albo do ich metabolizmu jest potrzebny
            jeszcze jakiś składnik. Np niektóre witaminy rozpuszczalne są w tłuszczach a
            niedobór węglowodanów powoduje zbyt wysokie stężenie białka i może uszkodzić
            nerki. A organizm, który nie dostaje tego co potrzebuje zaczyna szaleć. Dlatego
            bardzo trudno jest schudnąć i opracować jakąś sensowną i nieszkodliwą dietę.
            Nawet ruch nie załatwia wszystkiego, bo im więcej organizm zużywa zapasów tym
            więcej się ich domaga.

            A ludzie otyli naprawdę nie są otyli bo mają taki kaprys, tylko dlatego, że
            organizm im tak funkcjonuje. To, że ktoś np waży 90kg, prowadzi siedzący tryb
            życia i zjada 4tys kcal dziennie świadczy tylko i wyłącznie o tym, że jego
            organizm tego od niego wymaga. I zmniejszenie mu racji żywnościowej o połowę i
            zmuszenie do codziennych spacerów będzie dla niego tym samym co dla Ciebie
            przejście na dietę cambridge i uprawianie wyczynowego sportu. Żadne z was tego
            na dłuższą metę i bez poważniejszych konsekwencji nie wytrzyma.

            A z kobietami w ciąży jest jeszcze dodatkowy problem. Organizm kobiety ciężarnej
            i karmiącej zaczyna funkcjonować jak spiżarnia. Nie dość, że magazynuje wszystko
            co mu się nawinie, zamiast tylko najpotrzebniejsze rzeczy, to jeszcze przechodzi
            na tryb ekonomiczny, czyli zużywa dużo mniej kalorii niż dotychczas. Nie mówiąc
            o zwiększeniu apetytu, zwłaszcza na kaloryczne rzeczy. I organizm zdrowej
            kobiety po ciąży i po zaprzestaniu karmienia powinien wrócić do stanu
            wyjściowego. Ale czasem coś pójdzie nie tak i hormony nie wrócą do normy i
            dlatego mimo wysiłków i wyrzeczeń ciężko jest wrócić do dawnego rozmiaru. I nie
            można wyżywać się na kimś, tylko dlatego, że jest chory i wmawiać mu, że jest
            gorszy bo inni jakoś są szczupli, czyli się da. Inni mają inne organizmy.
            • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 16:04
              Bertrada, wklejam co napisałaś:

              A ludzie otyli naprawdę nie są otyli bo mają taki kaprys, tylko dlatego, że
              organizm im tak funkcjonuje. To, że ktoś np waży 90kg, prowadzi siedzący tryb
              życia i zjada 4tys kcal dziennie świadczy tylko i wyłącznie o tym, że jego
              organizm tego od niego wymaga. I zmniejszenie mu racji żywnościowej o połowę i
              zmuszenie do codziennych spacerów będzie dla niego tym samym co dla Ciebie
              przejście na dietę cambridge i uprawianie wyczynowego sportu. Żadne z was tego
              na dłuższą metę i bez poważniejszych konsekwencji nie wytrzyma.

              I takie pytanie - to jest żart z tysiecy kobiet w Polsce które stresy zajadały
              słodyczami, a własnym uporem na siłowni zrobiły z siebie sexbomby? chcesz
              powiedzieć że dieta tysięcy kobiet to mit? to czemu mniej ważą? nie no,
              wybaczcie ale dla mnie to już jest po prostu Mrożek czytanie takich tekstów
              :))))))))))
              • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 16:10
                I są kobiety, które mówią sobie ze nie chcą już wyglądać jak tuczniki, chorować,
                śmierdzieć potem. I jedzą mniej, więcej ćwiczę i chudną. To jest rzeczywistość,
                a nie mity że jak kobieta cały dzień siedzi na kanapie ogląda seriale i zażera
                się ciastkami to organizm tego potrzebuje :) to nie organizm tego potrzebuje, a
                leń ukryty w jej wielkim tłustym brzuchu.

                Weź też pod uwagę, że jeśli człowiek chce to wszystko może. Ja mogłem rzucić
                palenie po 13 latach, i rzuciłem. Ćwiczę ostro codziennie, chociaż też bym wolał
                se posiedzieć na forum i popłakać że hormony mi nie pozwalają. A potem umierać
                ze wstydu na plazy z flakowatym ciałem. Ale nie, ja chcę był fajny facet,
                dlatego codziennie cwiczę, czytam książki, i się rozwijam.

                Dlatego jeśli ktoś jest tłusty to ok, ale musi ponieść konsekwencje braku
                dyscypliny i lenistwa. Będzie miał gorszego partnera, będą się z niego śmiali,
                zdrowie siądzie i zamiast wycieczek na emeryturze będzie wózek inwalidzki. Ale
                to jest wolny wybór. Więc wybierajcie, ale na Boga, nie kłamcie że nadwaga to
                nie wasz wybór :) jeden ma z chudnięciem gorzej, inny łatwiej, ok, więc więcej
                ćwiczcie a mniej jedzcie. Proste jak drut! :)
                • bertrada Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 16:28
                  Gadasz jak dziecko. Nie każda nadwaga jest spowodowana obżeraniem się i brakiem
                  ruchu. I nie każdy jest w stanie schudnąć po lekkim ograniczeniu niezdrowych
                  rzeczy i lekkim zwiększeniu wysiłku fizycznego. To są marginalne przypadki.
                  Większość osób nie schudnie od niewielkiej zmiany w swoim życiu, tak jak w Twoim
                  przypadku. Większość otyłych żeby zrzucić np 30kg potrzebuje dokonać rewolucji.
                  Czyli jakiegoś niesamowitego i frustrującego wysiłku i wyrzeczenia. I nawet jak
                  się im to uda, to nie są w stanie utrzymać tego stanu dłużej niż 2lata. Człowiek
                  nie jest w stanie się głodzić, trzymać restrykcyjnej diety ani zadawać sobie
                  gwałtu dzień w dzień i zmuszać się do morderczego treningu. Co więcej, żeby to
                  zrobić, to trzeba całe swoje życie podporządkować odchudzaniu i odżywianiu się.
                  Czy normalny człowiek jest w stanie żyć jak anorektyczka, która obsesyjnie liczy
                  kalorie, zarówno te pochłonięte, jak i spalone. Przecież ludzie mają też inne
                  obowiązki i zainteresowania.

                  A te wszystkie bajki, o otyłych, którzy są otyli z własnej winy wywodzą się
                  właśnie od osób szczupłych z dobrym metabolizmem. Ja osobiście znam wiele osób
                  szczupłych, które ani specjalnie sportu nie uprawiają ani nie dbają o dietę. No
                  i z ich punktu widzenia, to faktycznie tak wygląda, że skoro oni jakoś
                  specjalnie sobie niczego nie odmawiają i są w miarę szczupli, to osoby otyłe to
                  pewnie muszą żreć wiadrami. A tak wcale nie jest.
                  • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 26.03.09, 16:38
                    Ja gadam jak dziecko? :) wiesz co? proponuję rozmowę z dietetykiem albo
                    lekarzem, bo ja już nie wiem jak mam po raz setny wytłumaczyć że jak ktoś chce
                    ładnie wyglądać to mniej żre i więcej ćwiczy, a jak woli wygodnie oglądać
                    seriale czy siedzieć na forum i pyszczyć to żre i się nie rusza. Ja wyboru
                    dokonałem i od kilkunastu lat ćwiczę. Mama codziennie robi co najmniej 5 km
                    piechotą, i co, nie można? można, tylko TRZEBA CHCIEĆ.
            • krzysztof-lis Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 11:01
              > A słyszałeś Ty o czymś takim jak hormony, metabolizm,
              > neuroprzekaźniki, ośrodek głodu i sytości w mózgu? Wydaje mi się,
              > że jednak nie, bo w przeciwnym wypadku nie sprowadzałbyś
              > wszystkiego do tego, że jak się je to się tyje a jak się nie je to
              > się nie tyje.

              Ale przecież tak jest. Zwykła zasada zachowania energii. Energia wlata (żarcie)
              i wylata (wysiłek). Jak bilans jest dodatni, energia jest akumulowana. Jak
              ujemny, energia pochodzi z zapasów organizmu. Nie ma się co okłamywać, że jest
              inaczej.
              • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 11:16
                "Rób cokolwiek poprawia ci humor, bo zadowolona z życia nawet z
                ekstra kilogramami będziesz atrakcyjna :)"

                Ten cytat wymiata, mistrzostwo świata :)))))))))))) a potem pracując w jednej z
                największych firm tele w Polsce, widzę wydzielony specjalnie dla większych,
                zadowolonych z siebie Pań boks, gdzie nikt nie chce siedzieć bo przeraźliwie
                cuchnie potem w lato....
              • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 11:21
                Nie Krzysztofie, nie rozumiesz - Panie które całymi dniami objadają się przed
                telewizorami są uduchowione, a Ty jesteś płytki i pusty jeśli tego nie
                rozumiesz. Poza tym jesteś egoistą co żałujesz biednej kobietce, której organizm
                dla przeżycia żąda ciasteczka czy dwóch...czy kilograma... poza tym Krzysztofie,
                prawo zachowania energii z fizyki i bilansu energetycznego nie dotyczy Pań...

                Perpetuum mobile.... wynalazły otyłe Panie... jedzą kęs energii a tyją dwa
                kilo... cud! Einstein się w grobie przewraca....
                • krzysztof-lis Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 11:26
                  > Nie Krzysztofie, nie rozumiesz - Panie które całymi dniami
                  > objadają się przed telewizorami są uduchowione, a Ty jesteś płytki
                  > i pusty jeśli tego nie rozumiesz.

                  Chyba trochę jednak rozumiem. Panowie, którzy są wzrokowcami i ośmielą się
                  wyrazić niezadowolenie wyglądem partnerki są puści, próżni i płytcy. A tłuste
                  kobiety są uduchowione.

                  To mi wygląda na mechanizm wyparcia w celu redukcji dysonansu poznawczego.
                  • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 11:31
                    O, teraz rozumiesz, tak trzeba właśnie myśleć. Ty masz się starać, dużo zarabiać
                    zeby dać bepieczeństwo kobiecie, ybwać w domu, nie reagować na wałki tłuszczu
                    swojej kobiety, sprzatać i prać bo czynność która zajmuje 5 minut przy pralce
                    kobiecie zajmuje kilkanaście godzin a potem przez kilkanaście lat płacze że
                    zniszczyła sobie urodę i kręgosłup przez harówkę w obozie pracy - czyli piorąc
                    Ci koszulę raz na miesiąc :)

                    Boże czy są jeszcze jakieś normalne kobiety a nie takie emocjonalne popaprańce i
                    córeczki mamusi nieudaczne....
                    Zapraszam na moja stronę - mistrz.pc.pl/
                    • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 19:15
                      A zdefiniuj no, proszę uprzejmie Ciebie o to, jaka to "normalna kobieta"
                      • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 19:27
                        A prosze uprzejmie - normalna kobieta to kobieta, która potrafi sama się
                        utrzymać, jeśli ma powyżej 23 lat to mieszka sama a a nie z mamusią, jest
                        zaradna finansowo, i szanuje siebie i swoje zdrowie. Ktoś kto ma nadwagę nie
                        szanuje siebie, ponieważ skraca sobie życie i obciąża swoje ciało. Czy ktos
                        normalny jadąc autem włącza ręczny hamulec? a osoba otyła właśnie tak robi. A
                        czy otyła kobieta wie jaką krzywdę tym robi swoim dzieciom? otyłe kobiety (i
                        faceci_ są przeważnie mistrzyniami egoizmu i samooszukiwania się.
                        • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 19:30
                          Jak rozumiem "otyli" to wszyscy, którzy mają bmi wyzej niz 24? Czy jak wyliczane?
                          I wychodzi, ze trzeba mamusie wywalic z chalupy na bruk, bo inaczej sie nie jest
                          normalnym. Ot, sie człowiek czegoś zawsze o sobie dowie XD
                          • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 19:56
                            Nie za bardzo rozumiem Twoją wypowiedź Raohszana, możesz strawniej to napisać?
                            • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 20:01
                              Wot, ironii nie strawił.
                              Jak definiujesz "otyłość"? Jakimi kryteriami się posłuhujesz, czy wskaźnikiem
                              BMI czy inną metodą? Jeśli BMI - to od jakiej wartości wedle Ciebie juz jest się
                              śmierdzącycm potem tłusciochem?
                              • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 20:07
                                Nie rozumiem tego języka nienawiści, co to znaczy śmierdzący potem tłuścioch? to
                                jest obelżywe i nigdy bym sobie tak nie pozwolił na nazwanie drugiego człowieka,
                                a tym bardziej kobiety. Jest choroba, otyłość, i tyle. Proponuję w celach
                                diagnostycznych używać zdrowego rozsądku.
                                • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 20:09
                                  Ale tak napisałes - ze jeśli ktoś ma nadwage, to czuc jego pot. Nie raz i nie
                                  dwa, łacznie z opisem jak to w call center jest wydzieolny kawałek dla osob
                                  wiekszych, bo nieładnie pachną. Zapominasz co piszesz?
                                  Dobrze, zeby nie było - otyłość to BMI powyzej 30, a co z kims kto ma np.27?
                                  • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 21:25
                                    Tak, napisałem ze jak ktoś ma 30kg dodatkowego i niepotrzebnego balastu na
                                    brzuchu, udach, pośladkach, to organizm jest przeciążony, przegrzewa się, i
                                    poci. A pot po godzinie zaschnięty śmierdzi. Napisałem też że otyła kobieta
                                    przypomina mi słonika a zoofilem nie jestem, więc na mnie nie działa. No i co to
                                    ma wspólnego z tym co chcesz wmówić mi "śmierdzący potem tłuścioch"? wskaż mi
                                    gdzie to napisałem proszę, a nie cytujesz oczywistą oczywistość że grube kobiety
                                    nieładnie pachną.
                                    • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 21:30
                                      Nizej chociazby wskazałam, o, proszę:
                                      > Ten cytat wymiata, mistrzostwo świata :)))))))))))) a potem pracując w jednej z
                                      > największych firm tele w Polsce, widzę wydzielony specjalnie dla większych,
                                      > zadowolonych z siebie Pań boks, gdzie nikt nie chce siedzieć bo przeraźliwie
                                      > cuchnie potem w lato....
                                      >
                                      I stwierdzenie, ze wieksza pani przypomina słonika - to takie kulturalne,
                                      prawda? I oczywista oczywistość, że nieładnie pachną, cudnie ujęte, naprawdę. A
                                      czy pani, która ma np.10 kg nadwagi tez według Ciebie nieładnie pachnie? Czy
                                      brzydki zapach to sie zaczyna od 25kg nadwagi?
                                    • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 21:39
                                      I to też tak sympatycznie i z życzliwoscią, point, to nie był śmierdzacy potem
                                      tłuścioch, a "wyglądający jak tucznik", zwracam honor:

                                      mareczekk77 napisał:

                                      > I są kobiety, które mówią sobie ze nie chcą już wyglądać jak tuczniki, chorować
                                      > ,
                                      > śmierdzieć potem. I jedzą mniej, więcej ćwiczę i chudną. To jest rzeczywistość,
                                      > a nie mity że jak kobieta cały dzień siedzi na kanapie ogląda seriale i zażera
                                      > się ciastkami to organizm tego potrzebuje :) to nie organizm tego potrzebuje, a
                                      > leń ukryty w jej wielkim tłustym brzuchu.
                                      • mareczekk77 Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 21:43
                                        Wybacz, ale jak widzę Panią co ledwo oddycha i ma 50kg nadwago to mi przypomina
                                        tucznika hodowlanego, a nie człowieka. Jak się można do takiego stanu doprowadzić?
                                        • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 21:47
                                          Można wieloma sposobami - chorobą, brakiem ruchu, zbyt obfitymi posiłkami. W
                                          bardzo różny sposób ludzie [ bo nie tylko kobiety ] dochodzą do znacznej
                                          nadwagi. Jednakoż nie widzę sensu w przyrównywaniu ich do tucznika i ubliżania
                                          im w ten sposób.
                                          Swoją drogą - ile wedle Ciebie winna ważyć kobieta o wzroście 160, 165, 170, 175 cm?
                                • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 20:11
                                  mareczekk77 napisał:

                                  > Witam,
                                  a może to wina za dużej
                                  > ilości jedzenia? za co ma ją szanować, za to że się zapuściła? co z tego ze
                                  > chodzi do fryzjera i sobie maluje paznokcie u nóg, jak brzuch pewnie zwisa do
                                  > kolan, poci się od nadwagi, i wygląda jak mały słonik - i on ma być namiętny?
                                • raohszana Re: przestań jeść i przyprowadź mu lachona 27.03.09, 20:13
                                  mareczekk77 napisał:

                                  > "Rób cokolwiek poprawia ci humor, bo zadowolona z życia nawet z
                                  > ekstra kilogramami będziesz atrakcyjna :)"
                                  >
                                  > Ten cytat wymiata, mistrzostwo świata :)))))))))))) a potem pracując w jednej z
                                  > największych firm tele w Polsce, widzę wydzielony specjalnie dla większych,
                                  > zadowolonych z siebie Pań boks, gdzie nikt nie chce siedzieć bo przeraźliwie
                                  > cuchnie potem w lato....
                                  >

                                  I to też nie Ty pisałeś, jakiś inny mareczek 77, taaak?
    • szadoka Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 26.03.09, 13:13
      Nie chce Cie martwic ale to bez znaczenia co teraz zrobisz ze swoim
      wygladem. I tak nie bedzie mu sie podobalo. Facet , ktory uzywa
      takich argumentow po prostu szuka pretekstu zeby Cie zranic. I robi
      to wyjatkowo podly sposob.
      Co nie oznacza, ze powinnas przestac o siebie dbac bo i tak nie
      warto. Warto, warto jak cholera. Ale rob to dla siebie. Jestes
      jeszcze mloda i cale zycie przed Toba. Ja po urodzeniu dziecka
      walczylam 2 lata o dawna figure. I sie udalo. Powodzenia. I
      posluchaj rady Hopryny. Nic tak nie robi dobrze facetowi na rozum
      jak zainteresowanie jego zona innych facetow.
      • no1teresa dokladnie tak! 26.03.09, 14:16
        przez zaskoczenie zostaw mu dziecko i sama- elegancka i atrakcyjnie wygladajaca
        - idz na randke/spotkanie/tance/aerobik (polecam zwlaszcza tance, np.kurs tanca)
        dobrej zabawy połączonej z gimnastyką!
    • pretensjaa Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 20:08
      Znam przypadkiem kolesia, ktory zaszantazowal zone (no bo jak to
      inaczej nazwac?), ze jesli nie schudnie to sie z nia rozwiedzie. I
      tak tez zrobil.
      • krzysztof-lis Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 20:53
        > Znam przypadkiem kolesia, ktory zaszantazowal zone (no bo jak to
        > inaczej nazwac?), ze jesli nie schudnie to sie z nia rozwiedzie. I
        > tak tez zrobil.

        Uczciwie postawił sprawę.
      • mareczekk77 Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 21:27
        Nie wiemy jak było między nimi, może błagał otyłą leniwą żonę, zapraszał do
        siłowni, na basen, i nic. Wiec uczciwie uznał że nie ma co zawracać głowy
        kobiecie która ma jego potrzeby głęboko w du.. i się rozwiódł, a ona niech
        znajdzie amatora nadwagi i będą szczęśliwie sobie żyli, i spędzali czas w
        szpitalach na leczeniu żylaków etc etc.
    • mimmmoza Re: mój mąż sie mnie wstydzi!!! 27.03.09, 21:29
      KOBIECE SZTUCZKI - Poznaj sposoby na facetów.
      Są sposoby na facetów.

      Zmień marzenia w rzeczywistość
      • twórz dobre relacje w Twoim związku
      • unikaj potknięć i błędów
      • uwolnij swoją siłę w pełni

      Tego możesz się nauczyć !

      Więcej na naszej stronie internetowej. ZAPRASZAMY !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka