Dodaj do ulubionych

ona vs. on

02.04.09, 22:40
jak byscie ocenili taka sytuacje:
facet dzwoni rano, umawia sie na popoludnie, ze przyjdzie. ona sie zgadza,
choc srednio jej to na reke. po poldniu facet znow dzwoni, ze spotkal kolegow
na miescie i jednak nie przyjdzie. ona przyjmuje infromacje, przynajmniej
bedzie miec czas dla siebie. Mijaja godziny, spokanie sie przedluza, bo faceci
jeszcze pare knajp musza zaliczyc. ona sie wkurza, bo jednak miala nadzieje ze
wieczorem sie spotkaja. Okazuje sie, ze kolega ma urodziny wiec kolejne
godziny mijaja. nagle ona dostaje syglal od faceta, ale po 4h nie ma choty
sluchac kolejnych tlumaczen. dochodzi godzina 23, zdenerwowana kobieta lapie
za tel, bo co facet moze robic 9h z kolegami na miescie??? albo w knajpie???
po 3h zrozpaczonej walki kobiety z sama soba,facet jakby nigdy nic sie odzywa,
z tekstem ze rozladowana kom, ale przeciez dzwonil od kolegow (oczywiscie
sciema, bo przeciez w telefonie wyswietla sie czy ktos dzwonil..) i zdziwiony
pretensjami kobiety. do tego sam ma pretensje ze nie zadzwonila, w koncu
wysylal sygnala do niej, aby oddzwonila...
rozpetala sie klotnia, nerwowa kobieta nawrzucala facetowi i vice versa.
naturalnie te 12h spedzil z kolegami przy piwie, meczu itp. do tego tesknil,
probowal sie kontktowac tylko zla kobieta nie raczyla oddzwonic.
kobiete czekal ciezki dzien w pracy, jednak po nieprzespanej nocy nie byla w
stanie funkcjonowac i wziela wolne.
a facet sie ''regenerowal'' nastepnego dnia ze spokojem.

pytanie:
zla kobieta czy zly facet?
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: ona vs. on 02.04.09, 22:41
      nie wiem, ale dramatyzm na piątkę.
      • ona_515 Re: ona vs. on 02.04.09, 22:51
        probowalam jakos to strescic.
        generalnie chodzi o to, jak zachowuja sie inne kobiety, kiedy facet spedza dzien
        i noc na imprezie, w nocy sie nie odzywajac??
        • wanilinowa Re: ona vs. on 02.04.09, 22:53
          najbardziej podobało mi się: "3h zrozpaczonej walki kobiety z sama sobą"

          mieszkacie ze sobą? jeśli tak to powinien uprzedzić kiedy wróci. jeśli nie, to
          przecież Cię uprzedził że nie wpadnie, co zresztą Cię ucieszyło. nie wiem o co
          ten foch, wyobraziłaś sobie że zrobi inaczej niż powiedział (tzn. jednak
          przyjdzie) i jesteś zła że tak się nie stało?
          • ona_515 Re: ona vs. on 02.04.09, 22:57
            nie mieszkamy, ale takie pozne powroty sie nie zdazaja nikomu z osobna.
            przynajmniej bez poinformowania. zreszta chodzi o caly dzien spedzony ''z
            kolegami''. no nie wiem, co moze malotowarzystka osoba tyle robic w towarzystwie..
            zla i moze troche zazdrosna ;)
      • mruff Re: ona vs. on 02.04.09, 22:52
        To tylko facet

        Trzeba było zająć się sobą, zabawić z koleżankami i po kłopocie :)
        • zawszezabulinka Re: ona vs. on 02.04.09, 22:54
          zly facet. mogl powiedziec kobiecie ze nie przyjedzie bo kolega ma urodziny. a
          on wolal walic scieme

          mialam taki przypadek - zrobilam awanture, plakalam itd.

          mam spokoj :D
    • niebieski_lisek Re: ona vs. on 02.04.09, 22:59
      > po poldniu facet znow dzwoni, ze spotkal kolegow na miescie i jednak nie
      > przyjdzie. ona przyjmuje infromacje, przynajmniej bedzie miec czas dla
      > siebie.

      Od tego momentu nie łapię. Skoro uprzedził że nie przyjedzie, a ją to ucieszyło
      po o co dalszy cyrk?
      • ona_515 Re: ona vs. on 02.04.09, 23:04
        mimo wszystko zal, ze wybral towarzystko zapijaczonych lajdakow, niz wlasnej
        kobiety. a przyjsc mogl nawet na chwile wracajac, bo ma po drodze. w koncu 12h
        samej-ze-soba tez nie jest fajnie :///
        • niebieski_lisek Re: ona vs. on 02.04.09, 23:23
          > w koncu 12h samej-ze-soba tez nie jest fajnie :///

          A dlaczego? :) Właśnie źle zrobisz. Ja lubię swoje towarzystwo i fajnie od czasu
          do czasu pobyć w samotności, nawet jeśli nic konstruktywnego nie robię ;)

          > towarzystko zapijaczonych lajdakow

          Jeśli Twój facet ma takich kolegów (a nie są to słowa wypowiedziane w gniewie)
          to ja bym się poważnie zastanowiła czy z nim być. Istnieje sporo szansa że sam
          stanie się taki sam.
          Nie rozumiem dlaczego czekałaś skoro uprzedził że nie przyjdzie.
        • skarpetka_szara Re: ona vs. on 03.04.09, 01:07
          Przesadzasz.

          Zly facet jezeli to sie dzieje czesto.
          Zla kobieta jezeli taka sytuacjia zdarza sie raz na ruski rok.
          Facet musi sie wyszalec i poczuc meskie towarzystwo.

          Ps: 12godz wolnego? WOW ! Super: pedicure, manicure, winko, dobra
          muza, kapiel odprezajaca, fajna ksiazka, glupie seriale, dluuuugie
          ploty na telefonie albo wyjscie do znajomej, pozszywanie tam
          czegos, zabawa z wibratorem, przymierzenie starych sukienek,
          napisanie kilku emaili, lazenie za kotem i go fotografowanie,
          zrobienie zakupow na internecie, podocinac na FORUM, sciagnac fajny
          filmik z internetu, zrobic maseczke, oklady na oczy i pojsc
          wczesnie spac aby miec beauty sleep! :-)

          .....A ja swojego meza na 6 z domu nie moge wygonic. :-( :p
        • kitek_maly Re: ona vs. on 03.04.09, 11:19

          w koncu 12h
          > samej-ze-soba tez nie jest fajnie :///

          A to mam nadzieję jakiś głupi żart. Nie wierzę, że są takie mimozy, a jak jednak
          istnieją, to nie wierzę, że nie wstydzą się mówić o tym głośno.
    • ostra_siostra Moim zdaniem 02.04.09, 22:59
      Kobieta weszła w rolę popychadła, a facet bez skrupułów z tego korzysta.
    • kitek_maly Re: ona vs. on 02.04.09, 23:29

      po poldniu facet znow dzwoni, ze spotkal kolegow
      > na miescie i jednak nie przyjdzie. ona przyjmuje infromacje, przynajmniej
      > bedzie miec czas dla siebie.

      Więc czemu ona w ogóle na niego czekała? I po co??
    • durneip Re: ona vs. on 03.04.09, 06:29
      boże, uchroń moich braci, kuzynów i kolegów od takich kobiet. szczególnie
      kolegów, bo by się potem okazało, że ja też jestem "zapijaczony łajdak".
      • cus27 Re: ona vs. on 03.04.09, 06:44
        Autorko watku-przesadzasz,zamiast bawic sie w dedektywa
        telefonicznego...pobaw sie dzisiaj w..."wybawicielke" kacowa.
    • drie Re: ona vs. on 03.04.09, 09:00
      pytanie:
      zla kobieta czy zly facet?

      Zla kobieta. I glupi facet, ze jeszcze dzwoni w miedzyczasie i sie
      tlumaczy. Powiedzial, ze zostaje z kumplami na urodzinach i na tym
      powinien skonczyc. A z Toba umowic sie nastepnego dnia.

      Pierwszy raz spedzilas 12 godz sama? Co Ty bluszcz jestes, ze bez
      faceta czasu sobie nie umiesz zorganizowac? I jeszcze noc zawalac.

      Zly to znak, ze facet raz wyszedl i juz taki problem. Daloby mi to
      do myslenia.


    • tarantinka Re: ona vs. on 03.04.09, 09:14
      nie wiem, jakoś ta dramatycznie to przedstawiłaś tzn jakbs była
      ofiarą, tylko czego ? abstrahujac od tej dramaturgii to ja bym
      chciała żeby facet zadzwonił do mnie, konkretnie powiedział że się
      nie spotkamy bo wieczór spedza z kolegami i tyle, bez ciagu
      dalszego. Wszystko co nastąpiło po odwołaniu spotkania jest
      sztucznym budowaniem problemu : jego próby kontaktu, wyładowana
      komórka, twoj niepokój, zarwana noc itp. Nie prościej puścić prosty
      komunikat, dziś się nie spotkamy, umówic się na kiedyś tam i mięc
      wolny wieczór. Napięcie potraficie budowac, to może warto się
      nauczyć rozmawiac bez podtekstów.
    • agpagp Re: ona vs. on 03.04.09, 09:47
      O mamo. Ani zły facet , ani zła kobieta tylko bardzo głupia kobieta. Przecież
      powiedział że nie przyjdzie. Baby mają to do siebie że mają nadzieję że będzie
      inaczej a potem są cholernie nieszczęśliwe.
      Jak nie przyjdzie to nie. To ty wychodzisz albo zostajesz i się świetnie bawisz.
      Ba ... kilka dni poźniej kiedy on dzwoni żeby się spotkac mówisz że nie masz
      czasu bo idziesz do kosmetyczki.
      Się nauczy że nie jesteś na jego każde wezwanie.
      Czasem trzeba być zołzą.
      • a.bc Re: ona vs. on 03.04.09, 11:06
        Opitolić chłopa tak,zeby mu w pięty poszło i tyle.
        Co to ma byc albo sie umawia z tobą albo z kolegami, a jesli juz to
        uprzejmie proszę posiedzi 1,5h z kolegami i grzecznie przyjdzie na
        spotkanie z tobą.
        Moim zdaniem, to jest brak szacunku dla ciebie! I co za kazdym razem
        jak spotka kolegę kiedy jedzie autobusem do ciebie, to natychmiast
        zboczy z drogi? To może niech koleś się zastanowi czy woli ciebie
        czy kolegów? A te wyładowane komórki i sygnały to ściema i za to,ze
        własnie w taki sposób kłamie powinnać go obswiergolić!
        Zupełnie inna sytuacja by była gdyby wrócił i powiedział prawdę!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka