rusalka3
20.04.09, 13:25
pomóżcie mi kochani bo ja sama nie daje sobie z tym wszystkim już
rady...:(
1,5 roku jesteśmy małżeństwem, kochamy się, mamy roczne cuuuudowne
dziecko, nienajgorszą sytuacje finansową ale mój mąż praktycznie
codziennie jest pijany! raz mniej raz bardziej ale w każdym razie
nie wyobraża sobie dnia bez piwa (nie bez jednego, ostatnio jego
średnia to 7 dziennie), a każy weekand musi odbyć się w towarzystwie
kolegów (ja myślałam że choć niedziele są dla rodziny...) według
mnie to jest problem i to nie mały ale mój luby to lekceważy
(podobno tak mają faceci!). przestał o siebie dbać, roztył się ( to
pewnie zasługa piw). niemożliwa jest kontrola ile dokładnie pije i z
kim bo prowadzimy razem sklep, a w sprzedaży jest także alkohol.
jest cudownym facetem, z mega poczuciem humoru, którego kocham i
chce z nim być
nie jest jeszcze alkoholikiem ale chyba muszę już reagować nim
będzie za późno.... a może przesadzam????
nie mogę zrozumieć tego, jak on może przekładać te "pare piw" z
kolegami nad czas spędzony z rodziną! nie chce mu niczego zabraniać
ale czy to musi być codziennie????
nie mogę już na niego patrzeć jak jest pijany!
nic do niego nie dociera ani prośba ani groźba! ani nawet mój płacz!
gdyby ktoś kogo kocham płakał przeze mnie to zrobiłabym wszystko aby
to naprawić!
ale może rzeczywiście przesadzam? może faceci tak mają??????