Dodaj do ulubionych

Obdarowywanie kogoś starymi lumpami

23.04.09, 21:04
Skąd to się w ludziach bierze, że zbierają swoje stare jak świat, zużyte,
zmechacone, sprane ubrania i wiozą je pół Europy do rodziny w prezencie? I to
do rodziny która tego nie potrzebuje, na taką nie wygląda i o nic nie prosi?
Czyste i wyprasowane ale zużyte. Za komuny nie pomagali więc to nie kwestia
przyzwyczajenia. Czy to jest normalne?
Obserwuj wątek
    • jane-bond007 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:10
      moja ciotka z AMERYKI do tej pory swojej siostrze (czyli mojej 90
      letniej babci) i nam wysyla herbate, kawe oraz aspiryne i piekne
      sztyczne bluzki z zabotami...

      wynika to mysle z tego ze jak uciekala to byla bida z nedza - tak ma
      zakodowane i juz i nic nie pomagaja zdjecia - dalej uwaza ze tu
      klepisko mamy na podlodze
      • badjuk Od ciotki UNRY 26.04.09, 15:48
        Nie biadol. Jeśli ciuchy sa w całkiem znośnym stanie, możesz jeszcze
        na nich zarobic. Wystarczy że wystawisz na Allegro, dopiszez że
        ze "stans" i znajdą sie chetni ;)
    • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:12
      Moim zdaniem za kazdy gest dobroci powinno byc sie wdziecznym.
      Napewno nie robia tego w zlych intencjiach.
      • jane-bond007 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:13
        dokladnie
      • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:15
        ja wiem że to nie ze złej woli. To nie są starsi ludzie, bez przesady, są przed
        pięćdziesiątka.
        • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:45
          Ale jaki masz problem? jak nie chcesz to oddaj ludziom
          potrzebujacym, albo wyrzuc!

          Ja rozumiem o co CI chodzi. Masz kase, mozesz sobie zafundowac
          dobre ubrania, nie lubisz ich zuzytych ciuchow. Ale pokazujesz
          siebie ze strony ze jestes jakas wielka dama ktora brzydzi sie
          takimi ubraniami.

          Gdyby mieli Cie w dupie, to by nie targali tych ubran przez pol
          Europy zeby je TOBIE czy Twojej rodzinie dac. Mogliby wyrzucic,
          albo oddac komus nieco blizej. W kazdym kraju sa ludzie
          potrzebujacy. ALE... poswiecili ten czas zeby wybrac takie
          ubrania, przygotowac, wlozyc do bagazu, i pojecac z tym przez pol
          Europy. Wiesz jak oni musza cie lubiec zeby to robic?

          Sorry ze Twoje progi sa za wysokie na ich lisie nogi. Mysle ze
          Twoj zal z tego powodu swiadczy tylko zle o Tobie.
          • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:50
            no właśnie nie rozumiem, po co poświęcają swój czas, miejsce w bagażniku i wiozą
            to taki kawał, kiedy my tego nie potrzebujemy i oni o tym wiedzą.
            • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:05
              Bo sa ludzmi ktorzy nic po prostu nie wyrzuca - jezeli nie jest to
              doszczetnie zniszczone. Pozatym na ICH oko - da sie to jeszcze z
              usmiechem nosic. Moze mysla ze zeczy "z zagranicy" moga byc
              troszke bardziej orginalne, inny styl, itd...
              Jestescie na najwyzszym lubianym stopniu dla nich. Wola to dac WAM
              niz oddac to do placowek ktore takie ubrania zbieraja.

              To nie zalerzy od wieku - tylko od metalnosci. Widocznie sa
              oszczedni i szkoda im wyrzucac nadal dobre zeczy. Lubia was i
              chcieli dobrze. Niewiedza ze za ich dobre intencjie bedzie im sie
              dupe obrabiac na forum. Gdyby wiedzieli co o ich "prezentach"
              mowisz, to by ci nigdy ich nie dali.

              Po prostu oni mysla ze czynia dobrze.
              • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:10
                nie jesteśmy ze sobą zżyci! To jest tak, ze oni przyjeżdżają w odwiedziny do
                innej naszej rodziny, do nas tylko tak wpadają przed odjazdem z prezentem.
                Czasami nawet nie wiemy ze oni przyjechali i przez przypadek ich spotkamy u
                kogoś. Wtedy mówią ze mają coś dla nas, idą do samochodu i wracają z workiem
                naprawdę zużytych ubrań. Właśnie takiej sytuacji nie rozumiem. W ciągu roku nie
                mamy kontaktów żadnych.
                • jkmjkm Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 14:01
                  Moim zdaniem chcą zademonstrować swoją wyższość nad wami, "biednymi" krewnymi z
                  "biednej" Polski. Prawdopodobnie dobrze się czują w tej roli darczyńców. Gdybym
                  miał już tego dość - wysłałbym im paczkę ze starymi ciuchami i liścikiem, że to
                  w rewanżu, że wiesz, że im się teraz już nie przelewa, więc ponieważ role się
                  odwróciły, bo kryzys itp. to ty im przysyłasz teraz te ciuchy....
                  • astoria48 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 14:41
                    Kobieto,masz racje.Od niedawna przebywam w Kanadzie i znam sytuacje
                    kiedy dziadkowie przesylaja wnukom 5$.Znam takze sytuacje ludzi
                    ktorzy 20 lat nie byli w Polsce.Urodzone tu dzieci maja taki sam
                    obraz Polski jak ich rodzice,czyli Polski lat 80-tch.Bedac w sklepie
                    z kuzynka ktora przyjechala do niech z wizyta,dzieci chcialy jej
                    kupic loda takego jakiego jeszcze w nigdy w zyciu nie
                    jadla.Powiedziala ze jadla rozne lody, dzieci smialy sie
                    bardzo,mowia ze przeciez w Polsce nic nie ma,jest bieda i puste
                    polki.Dziwi mnie ta sytuacja.Przeciez jest internet,TV - czaami
                    widze migawki z Polski.Zdjecia tez pewnie wczesniej przysylali.
                  • lukashh80 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 23:19
                    Dokładnie, masz rację, tak należy zrobić. A przede wszystkim to "prezentu" nie
                    przyjąć. Śmieszna jakaś mentalność tych amerykańców. Wczoraj wyrzuciłem dwa
                    ogromne wory nowych ciuchów, na pewno nie zmechlonych, do pojemnika PCK. Do
                    głowy by mi nie przyszło aby dawać to komuś personalnie. Jaki w tym cel? "Masz
                    kolego weź sobie znaj moją dobroć"? Śmieszne.
                    • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 05:37
                      Ale autorka nie mowila o "amerykancach", tylko o rodzinie
                      mieszkajacej gdzies w Europie.

                      Jak w PL jest jakas tragedia to bardzo chetnie ten kraj i jej
                      mieszkancy przyjmuja od "amerykancow" pomocna dlon. A ty odnosisz
                      sie do tego kraju z pogarda. Smutne.
                      • lukashh80 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 08:55
                        Widzę że nic nie zrozumiałaś z mojej wypowiedzi. No trudno.
                      • lisek500 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 10:09
                        Przyjęcie pomocy w przypadku klęsk żywiołowych itp. to co innego niż zużyte
                        ciuchy, których nie powinno się dawać osobom mogącym sobie pozwolić na zupełnie
                        nowe.
                        • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 23:19
                          Alez mi nie chodzilo o to ze ktos przymuje dary z zagranicy w
                          czasie klesk zywiolowych - tylko to z jaka pogarda tamten czlowiek
                          sie wypowiadal o "mentalnosci amerykancow".

                          1) nie wszyscy amerykanie polskiego pochodzenia widza Polske w
                          czarnych kolorach.
                          2) nie wszyscy wysylaja paczki z uzywanymi zeczami,
                          3) bardzo duzo osob wysylaja kase - i to duzo.
                          wiec dla mnie ta "mentalnosc amerykancow" byla calkiem nie na temat
                          i niepotrzebna.
                    • annandale Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 10:31
                      lukashh80 napisał:

                      > Dokładnie, masz rację, tak należy zrobić. A przede wszystkim
                      to "prezentu" nie
                      > przyjąć. Śmieszna jakaś mentalność tych amerykańców. Wczoraj
                      wyrzuciłem dwa
                      > ogromne wory nowych ciuchów, na pewno nie zmechlonych, do
                      pojemnika PCK. Do
                      > głowy by mi nie przyszło aby dawać to komuś personalnie. Jaki w
                      tym cel? "Masz
                      > kolego weź sobie znaj moją dobroć"? Śmieszne.




                      Wszystko zależy od kultury dającego jak i obdarowanego.Jeszcze
                      kilka lat temu każda rzecz "zagraniczna "przyjmowana była i międlona
                      w rękach z zachwytem.Dziś,kiedy w sklepach jest wszystko,a i twój
                      portfel nie jest pusty,w dobie internetu,gdzie każda rzecz na całym
                      świecie jest w zasięgu ręki,takie podarunki może trochę dziwią,ale
                      nie OBRAŻAJĄ .Sama otrzymuję od siostry różne rzeczy,a i ona
                      otzymuje ode mnie i jest to dla nas normalne.Wszystko przyjmuję z
                      wdzięcznością bo wiem ,że szykując te rzeczy myślała o mnie i to
                      jest dla mnie najważniejsze.
                      Mam sąsiadkę,która ma córeczki.Żyją skromnie,nawet bardzo
                      skromnie.Dziewczynki noszą ciuszki /czyściutkie /aż do
                      zdarcia.Siostra moja,jak wspomniałam,przysyłała przepiękne ubranka
                      na moją starszą od tych dziewczynek wnuczkę.Niektórych rzeczy nawet
                      nigdy wnuczka nie założyła,tyle tego było.Kiedy zaproponowałam ,czy
                      nie zechciałaby przyjąć trochę tego,bo to nawet szkoda,aby takie
                      śliczne ciuszki nikt nie nosił-odpowiedziała mi,że jej dzieciom
                      niczego nie brakuje i ona jeszcze ma w co ubrać swoje
                      dzieci.Następnie cały rok nie odpowiadała na moje "dzień
                      dobry".Boże,a ja zaproponowałam z dobrego serca.
                    • psc0 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 29.04.09, 00:54
                      A nie wpadłeś na to, że ktoś by chciał sobie coś z tego wybrać..?? Robiąc tak
                      pokazujesz wyłącznie swój egoizm..
                • daga_1 Re: Niestety, musisz poprosić rodzinę bardziej 26.04.09, 14:40
                  z nimi zżytą, by im w zaufaniu powiedziała, że Wam się bardzo dobrze powodzi i
                  nie macie co robić z takimi używanymi ubraniami, bo w takich nie chodzicie.
                  Doskonale stac Was na nowe.
                • lia.13 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 01:16
                  na sprawę można spojrzeć z kilku stron:
                  1. skoro raz przyjęliście - to oni dają znowu
                  2. skoro jest jak mówisz, czyli odwiedzają innych a do Was tylko wpadają z
                  "darami" to zastanowiłabym się, co o Was wygaduje reszta rodziny. Może to oni im
                  sugerują, że jesteście "potrzebujący"?
                  Tak czy siak, sytuację bym wyjaśniła, bo dla mnie to też nie jest normalne i ja
                  również nie czułabym się z tym dobrze. Nie chodzi o to, że ja taka wielka Pani
                  (jak tu niektórzy sugerują dziwiąc się Twojej niechęci do przyjmowania noszonych
                  ubrań) i nie przyjmuję noszonych ciuchów, bo zdarza mi się z koleżankami czy
                  kuzynkami wymieniać ubraniami, które nam się znudziły, ale właśnie WYMIENIAĆ to
                  słowo klucz, a nie tylko przyjmować.
                  Pytanie tu dla wszystkich broniących rodziny panirogalik: dlaczego nie uważacie,
                  że lepszym byłoby oddanie tych ubrań osobom rzeczywiście tego potrzebującym?
                  Mieszkańcom ośrodków dla osób bezdomnych, ludzi ubogich korzystających z pomocy
                  Opieki społecznej czy Parafii? Wy macie aż tyle wolnego miejsca w szafach, ze
                  chętnie cudze znoszone przyjmujecie? Chętnie trochę swoich Wam oddam zamiast do
                  Caritasu nosić ;)
                  • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 05:47
                    Jezeli chcesz mi przeslac swoje ubrania, to prosze bardzo. :) wcale
                    sie nie obraze.

                    Przeciez osoba nie musi te ubrania nosic - moze je po prostu oddac
                    albo wyrzucic. Liczy sie dobry gest.

                    a po drugie, z postu autorki wnioskuje ze jej rodzina odwiedza ja
                    raz w roku, nawet nie ja tylko jej rodzicow, chyba. Wiec juz w
                    ogole nie wiem jaki jest problem - raz w roku wezmiesz pare ciuszkow
                    (bo watpie aby to byly worki), ktore potem mozesz oddac innym. Jaki
                    problem? Ja nie widze zadnego.

                    Mysle ze wszystko polega jak na dana sytuacjie patrzysz. Zawistni
                    ludzie zawsze we wszystkim znajda problem. Ludzie z poczuciem
                    humoru i pozytywnie patrzacy na ludzi - nie beda mieli z tym
                    problemu.
                    • amaretta30 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 10:35
                      To jest problem!!! Chyba, że ktoś lubi mieć w domu lumpex... Nie
                      zawsze jest komu to oddać, pojemniki dla PCK są często tak
                      przepełnione różnymi śmieciami, że nic już tam się nie zmieści. Nie
                      ma gdzie tego trzymać, szafy przepełnione. Pozostaje wyrzucić. A
                      może ci "darczyńcy" jakby się sami dookoła siebie rozejrzeli to
                      znaleźliby kogoś, kto rzeczywiście jest w potrzebie? A ja to wyrzucę
                      i mam wyrzuty sumienia, bo może ktoś gdzieś tego bardzo potrzebował,
                      tyle, że ja nie wiem jak tego kogoś odnaleźć?
                      • jane-bond007 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 21:16
                        gdzie ty widzisz te pojemniki PCK? przykro mie ale rzeczy ktore tam
                        ladujesz daja komus sporo zarobic awywozone sa daleko dalego gdzie
                        darte sa na szmaty a male raczki tkaja z nich dywaniki ...
              • krosta_na_dupie Niezły żart! 27.04.09, 11:01
                Dają bo lubią? Jak znam życie, opowiadają na lewo i prawo, jak to
                znajomych wspomagają i pewnie jeszcze oczekiwaliby rekompensaty za
                ten syf, którego nie oddadzą biednym, bo im się dupy ruszyć nie
                chce, żeby pojechać do takiego ośrodka, gdzie jak nie do ubrania to
                na szmaty się te łachy nadadzą. Problem w tym, że nie ma szczerości
                w relacjach międzyludzkich, a należałoby powiedzieć najpierw
                grzecznie, że te rzeczy są nieprzydatne, a dopiero po kolejnym
                razie, żeby sobie obdarowujący w dupę takie badziewie wsadzili.
                Równie dobrze można kogoś obdarować zgniłymi pomidorami, bo w
                pobliżu nie ma kompostu ani szczurów, które by to zjadły.
              • niesia22 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 14:25
                dziwne, że sami tego już nie noszą skoro to dobre rzeczy:-/...myślę
                że raczej się wywyższają....
                • psc0 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 29.04.09, 00:57
                  WOW! Kobieto a nie masz rzeczy których już nie nosisz bo:
                  a)zmieniła Ci się figura
                  b)znudziły Ci się
                  c)Koleżanka z pracy ma coś takiego samego i Ci głupio w tym do pracy przychodzić ;)
                  d)zmieniłaś styl ubierania
                  ????
            • amaretta30 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 10:24
              A ja wiem dlaczego ludzie tak robią. To dla nich darmowy sposób na
              pozbycie się śmieci. Mnie to złości. Też mi rodzina robiła
              takie "prezenty". A ja potem muszę płacić więcej za wywóz śmieci. Bo
              co z tym zrobię? W mojej miejscowości nie ma gdzie tego oddać. Za
              worek śmieci muszę zapłacić 14 złotych. Czyli finansuję szczodrej
              rodzince wywóz śmieci. A oni jeszcze uważają, że zrobili dobry
              uczynek...
              • zona_mi Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 23:27
                > A oni jeszcze uważają, że zrobili dobry uczynek...

                Oraz nie wyrzucili - czytaj: nie zmarnowali...

                Też nie lubię kiedy ktoś chce być taki "dobry".
            • mhr-cs Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 02.05.09, 16:06
              panirogalik napisała:

              > no właśnie nie rozumiem, po co poświęcają swój czas, miejsce w
              bagażniku i wioz
              > ą
              > to taki kawał, kiedy my tego nie potrzebujemy i oni o tym wiedzą.

              jestes pewna,oni kupuja na kg a w polsce leci na rynku,
              u nas co miesac zbieraja takie zeczy,


          • fanka_franka Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 20:21
            Bez przesady, jak ktoś chce Cie obdarować to niech da Ci jakąś ładną rzecz czy
            chociaż nową. A nie, sam znosi, znudzi mu się stara szmata albo kupi ładniejszą
            i nie chce starej, a szkoda wyrzucić, bo jednak można założyć jeszcze, ale ja
            nie założę, bo mi się nie podoba. O! Obdaruje kogoś!
            Swoją drogą, nie możesz im po prostu powiedzieć, że nie potrzebujesz takich
            rzeczy. Ja takich prezentów nie przyjmuje
        • maryszka ???? 29.04.09, 18:19
          panirogalik napisała:

          > ja wiem że to nie ze złej woli. To nie są starsi ludzie, bez przesady, są przed
          > pięćdziesiątka.

          No to stare pryki. Czego ty sie spodziewasz?
      • nonoa Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 09:53
        W mojej rodzinie też są tacy "życzliwi" tylko z Niemiec. I tu nie chodzi o nie
        wdzięczność ale o sposób ich myślenia i wyobrażaniu sobie Polski! Moja babcia
        raz na 3 miesiące dostaje taka paczkę i ciągle dzwoni: grzecznie dziękuję i
        prosi o nie przesyłanie tych rzeczy bo dla niej ( 75letniej) kobitki to jest
        spory problem. Musi się ciągle prosić o to, by ktoś zawiózł te rzeczy albo na
        śmietnik ( bo na serio do niczego innego się nienadaną) albo na Caritas!

        Ale ja myślę, że problem istnieje gdzieś głębiej! Otóż sposobie myślenia o
        Polsce przez Ludzi z zagranicy.
        2 lata temu, zaprosiłam taką znajomą Włoszkę do nas do domu. Dodam, że nigdy
        wcześniej nie była w Polsce ani żadnym kraju Europy środkowej. I koleżanka
        robiła wielkie oczy np widząc łazienkę w domu, nie wspomnę już o minie gdy
        zobaczyła laptopa czy telewizor plazmowy na ścianie.
        Koleżanka przyjechała z 2 bagażami: w jednym miała ciuchy a w drugim papier
        toaletowy, chusteczki, puszki z jedzeniem, makaron....i przez ciągle mi
        tłumaczyła co to jest ten "makaron" i jak się to je!

        I właśnie o wyobrażenie o nas Polakach tu chodzi, jakie Europejczycy o nas mają....
      • ksiezniczka29 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 11:50
        Gestem dobroci byłoby obdarowanie rodziny kilkoma fajnymi NOWYMI
        ciuchami a nie zanoszonymi lumpami. Bycie szczerym polega na
        umiejętności podzielenia się tym co dla nas jest cenne. Gestem
        dobroci może być nawet jeden łyk wody, ale tylko wtedy gdy jej
        brakuje.
        To właśnie taka nasza hipokryzja - oddam stare lumpy i mam czyste
        sumienie, bo zrobiłem coś "dobrego" dla świata.
        • jackie71 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 12:54
          100, nie- 1000 % racji!
      • villianna jak tacy hojni to niech nowe ubrania przywożą 27.04.09, 20:31
        a nie szmatami się dzielą.

        Jak dla mnie to wyjątkowo obrzydliwy typ ludzi. Raz że chytrzy, bo starego łacha
        nie wywalą. Dwa stylizują się na wielkich panów, co wspomagają biedną rodzinę, a
        tak na prawdę pozbywają się z domu śmieci, których i tak nie używają. Jedyne na
        czym im zależy to polepszenie sobie samopoczucia jacy to oni nie są hojni. Nawet
        nie pomyślą w jaki sposób pomóc ludziom, którzy tej pomocy faktycznie potrzebują.

        Ja bym rodzinie wprost wytłumaczyła, że stać was na nowe ubrania, nosicie nowe
        ubrania i nie potrzebujecie donaszać szmat po kimś. Może wprost dotrze. Jak nie
        dotrze to niech niby przypadkiem zauważą swoje łachy wystawione w śmietniku.
    • inseg Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:15
      Zawsze możesz powiedzieć -Nie dziekuję,to było niepotrzebne ale dziekuję ,bo
      wiem ,że myśleliście o nas ;-) Pewnie na drugi raz nie przywiozą nic
      • beforek Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:19
        powiedz im tak: Drodzy, jedyne czego potrzebujemy to pieniadze, pieniadze
        pieniadze. NIc wiec niz pieniadze nie jest nam potrzebne.
        • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:20
          dobre :)
        • jane-bond007 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:29
          pieniadze, drogie kamienie i złoto zloto ciociu
          • kochanica-francuza Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 23:44
            I nieruchomości.
            • marta.uparta Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 12:18
              i dzieła sztuki.
              • eeela Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 28.04.09, 14:44
                Z dziełami sztuki same problemy, o konserwację trzeba dbac, zanim się na aukcje
                wystawi, rzeczoznawców zatrudniać. Z nieruchomościami podobnie, chodzić koło
                tego trzeba. Lepiej pieniądze, i to przelewem internetowym, żeby nie było zamętu
                z noszeniem gotówki i wymienianiem waluty ;-)
    • tygrysio_misio Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:21
      ludzie, ktorzy wyjechali dawno i nie przyzjerzdzja do Polski tak mama ju,ze
      uwazaja,ze zyja w innym, lepszym swiecie..a my tu mamy biede jak w Afryce..

      np mojej babci nie wytlumaczy sie, ze my tu mamy lepsze i przede wszytskim nie
      smiedzace proszki.. ze kupilismy sobie duzo lepsze zelazko niz ona ma... i ze w
      ogole u niej piore swoje rzeczy recznie, bo boje sie je zniszczyc ;]

      na szczescie mojej babci juz sie nie chce wysylac do nas paczek...woli przeslac
      kase ;]
      • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:23
        przyjeżdżają do Polski co roku od 10 lat. Co roku z takim prezentem. Nie są starzy.
        • beforek Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:28
          jak ja czegos tam nie poczebuje, to wrzucam na alegro, i sprzedaje. sprobuj, na
          prawde ludzie wszystko kupuja na alegro.
          • jane-bond007 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:32
            chyba raczej ludzie wszystko probuja sprzedac ;)
        • tygrysio_misio Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:30
          ee... to moze sa z tych, ktorzy nie wyrzucaja rzeczy.. a ze wola oddac rodzinie
          niz potrzebujacym ubogim... to Ty musisz oddac je potrzebujacym ;]

          bo ja zauwazylam,ze Ci za stanow, ktorzy w Polsce bywaja to juz wiedza,ze u nas
          fajnie jest...przeliczaja amerykanska emeryture na polskie warunki... i chca
          wrocic do Polski...co zazwyczaj im sie nie udaje z lenistwa ;] Tak wiec, wiedza
          dokladnie,ze do Polski sle sie kase... szczegolnie teraz jak dolar poszedl w gore ;]
          • beforek Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:34
            nastepnym razem ty tez im cos wcisnij, na przyklad piec sloikow po konfiturach
            (pustych, umytych) z wdziecznosci. ;-)
            • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:36
              tak myślałam ,oni prezent, my prezent. Obdarowywani to moi rodzice, nie ja.
          • tygrysio_misio Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:35
            napisze tylko,ze ja kiedy tam w paczce dostalam stare zaslony... to juz bylo
            przegiecie... mama powiedziala babci,ze nie potrzebujemy starych rzeczy... i od
            tamtej pory babcia wysyla tylko kase... szkoda,ze nie wiem w jakich slowach mama
            to powiedziala ;]
          • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:48
            To nie dolar poszedl w gore, tylko zloty spadl
        • daga_1 Re: ale jeśli nie jesteście zżyci, to dlaczego 26.04.09, 14:44
          akurat Wam przywożą no i śmiało możecie powiedzieć, że dziękujecie, bo nie
          chodzicie w używanych ubraniach.
    • niebieski_lisek Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 21:53
      Porządek w szafie sobie robili a że szkoda wywalać im ubrania do śmietnika to
      przywieźli je wam. Ja to tak odczytuję.
      • rachela25 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:23
        te ciuchy nie są problemem.Ty po prostu myślisz, że oni myślą, że
        nie macie kasy bo wiadomo jak to w polsce, i to cie wkurza. Mi by to
        nie przeszkaszało,nie wiem w czym masz problem,a nóż wygrzebiesz w
        tych rzeczach coś interesującego.Nie chodzisz po lumpeksach ?
        • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:28
          Czasami chodzę. Mam kilka rzeczy z lumpa. Nie wiem w sumie co o nas myślą.
        • lia.13 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 01:29
          A mnie by przeszkadzało przyjmowanie cudzych przechodzonych ciuchów, bo gdybym
          sama nie oddawała ubrań innym, to by mi szafa pękła w szwach. Nie widzę też
          powodu być pośrednikiem w oddawaniu ubrań bardziej potrzebującym czy też w
          sprzedawaniu ich na allegro, skoro rodzince się nie chce, bo nie mam na to czasu.
          Nie, po lumpeksach nie chodzę. Nie mam takiej potrzeby, wszystko czego
          potrzebuję jest w sklepach; kiedyś byłam ze dwa czy trzy razy i były tam same
          stare, sprane szmaty.
    • rachela25 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:33
      U mnie w bloku mam sąsiadke która nagminnie obdarowywuje czymś moją
      mame. Jest to starsza kobieta od mojej mamy, na emeryturze.Dała nam
      kiedyś np.robot kuchenny użyty przez nią tylko raz.Dostaliśmy też
      sprawne żelazko,nie najnowsze ale przydało mi sie jak wynajmowałam
      mieszkanie.Wczoraj mama dostała nową torebke jeszcze z metką.Ciuchy
      też daje,jedne gorsze drugie lepsze.Mama używa ich na działce.Wydaje
      mi sie że sąsiadce sprawia to przyjemność,i wie że nie jesteśmy
      jakoś tragicznie biedni
      • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:37
        ja też od innych dostaję używane rzeczy ale takie właśnie w stanie nadającym się
        jeszcze do użytku.
        • venettina Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:46
          O rany, jak sie nie nadaja do noszenia, to wyrzuc na smieci. Nie
          ma na czym sobie strzepic jezyka.
          Widac sa tacy oszczedni.
          Wybacz im to.

          PS. A jak nie mozszesz to im powiedz, ze stac cie na ubrania.
          • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 23.04.09, 22:54
            Nie mówimy im tak dosadnie. Nikt nie chce sprawić im przykrości. Tylko ze nie
            trzeba było i żeby następnym razem nam nic nie podrzucali i tak to się kręci.
            • drie Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 24.04.09, 08:05
              A nie mozesz podziekowac z usmiechem i wystawic tych darow kolo
              smietnika? Na pewno komus sie przyda i zuzyty ciuch.

              Lub powiedz im wprost, ze dziekujesz i znasz ludzi ktorzy bardzo sie
              uciesza i z takich mocno zuzytych rzeczy ;)
              • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 24.04.09, 09:55
                oj tam, ja wiem co mogę z tym zrobić. Ja pytam o mechanizm takiego działania.
                Skąd taki pomysł na dar, skąd taka potrzeba- skąd się to bierze? No jestem
                ciekawa czy u innych też tak jest. Ja dostaję czasami używane ale nie az tak
                zniszczone rzeczy. Nie są to jednak ubrania w nie naszym rozmiarze, stylu i w
                dodatku tak zniszczone. My nawet nie mamy im tego za złe, śmiejemy się.
                • 10iwonka10 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 24.04.09, 12:07
                  Mechanizm jest pewno taki ze wydaje in sie ze sa 'dobrymi wujkami z
                  zagranicy' i robia dobry uczynek ktory w dodatku ich nic nie
                  kosztuje......
                • lia.13 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 01:33
                  no to Ci mówię, że mechanizm jest taki, że to rodzina (ta, do której oni w
                  odwiedziny przyjeżdżają) im wmawia, że Wy (którym się tylko te ciuchy podrzuca)
                  jesteście potrzebujący i ogólnie w biedzie. Moim zdaniem osobiście tu się nie ma
                  za bardzo z czego śmiać.
                • amaretta30 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 10:57
                  No właśnie - rozmiar! Kiedyś rodzina obdarowała nas ciuchami w
                  rozmiarze XXXL albo jeszcze większym. Skąd im przyszło do głowy, że
                  nam się to przyda? U mnie wszyscy jesteśmy drobni i szczupli. Raz
                  jeden znajomy Niemiec nawiózł dziecięcych ciuszków, bo mu szkoda
                  było wyrzucić. Wzięłam i dałam jednej biednej kobiecie, która ma
                  małe dziecko (niektóre rzeczy musiałam po prostu wyrzucić, np.
                  buciki lub skarpetki bez pary). Ale skąd takie pomysły? Facet bywa w
                  Polsce często, widzi, że ludzie tu z głodu nie mrą i nadzy nie
                  chodzą.
            • pan_i_wladca_mx Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 24.04.09, 09:15
              ej a moze ktos im wkleil scieme, ze u was w domu to taka bieda, a oni w
              przyplywie emigranckiej dobroci daja wam te ciuchy?
    • joanna29 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 24.04.09, 08:45
      Mnie teściowa obdarowywała ciuchami z lumpeksu (sama tez kupuję, ale
      takie w moim stylu), które były w złym rozmiarze i całkiem nie w
      moim stylu. Zawalała mi tym szafe, a ja głupia, żeby nie było afery
      przyjmowałam i dziękowałam. W końcu trzeba było zrobic miejsce na
      rzeczy w które sobie kupiłam i te darowane oddałam do PCK. Jak się
      teściowa zorientowała, że ich nie ma to "prosiła" mnie, żeby jej
      oddać np. sukienkę to ona dla siebie ja przerobi, albo żebym ubrała
      cos tam bo ładnie w tym wygladam (chociaż nigdy nie miała tego
      ubranego).
      Za cholerę nie moge zrozumeic po co mi dawała te ciuchy.
      • amaretta30 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 11:02
        O rety! Ja mam taką samą teściową!!! Szlag mnie trafił w pewnym
        momencie i powyrzucałam wszystko. Potem jak o to pytała to
        mówiłam "a co takiego? jakie? eee, chyba mi mama tego nie dawała, u
        mnie tego nie ma...". Po pewnym czasie przestała robić mi takie
        prezenty...
    • trypel Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 24.04.09, 09:29
      a nie mozesz przyszykować pięknej paczki z wypranymi starymi
      ciuchami, dołączyć listu że " mama mówiła że na pewno wam sie
      przyda" i wysłać od siebie.
    • 10iwonka10 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 24.04.09, 09:44
      Dla mnie jakby mieli troche klasy to by ci kupili 1,2 rzeczy ale
      nowe.

      Nawet czyste i wyprasowane ale zuzyte to daje sie w przencie ale
      chyba zebrakowi albo komus o kim wie sie ze chce takie konkretnie
      rzeczy.

      Moaj kuzynak wyjechala do USA dawno temu ale nawet za dawniejszych
      czasow jak nam kupowala cos w prezencie to czesto z przecen ale
      nowe.
      • tacomabelle paczki z Ameryki 24.04.09, 11:16
        abstrahując od starych ubrań, mu wciaż zamawiamy u rodziny regularne
        dostawy, towarów, których albo w Polsce brak, albo są kosmicznie
        drogie:

        - sos barbecue
        - syrop klonowy,
        - syrop czekoladowy Hershey's
        - kawa Folger's
        • atra1 Re: paczki z Ameryki 26.04.09, 15:55
          sos bbq i prawdziwy syrop klonowy, nie taki jak Aunt Jemima możesz spokojnie dostac
        • jacek226315 Re: paczki z Ameryki 26.04.09, 20:16
          tacomabelle napisała:

          > abstrahując od starych ubrań, mu wciaż zamawiamy u rodziny
          regularne
          > dostawy, towarów, których albo w Polsce brak, albo są kosmicznie
          > drogie:
          >
          > - sos barbecue
          > - syrop klonowy,
          > - syrop czekoladowy Hershey's
          > - kawa Folger's
          Kawa Folger's, a fuj
        • skarpetka_szara Re: paczki z Ameryki 27.04.09, 17:17
          hehehe, jaki numer! My tez jestesmy proszeni aby wysylas sos BBQ do
          Polski. Po prostu tam chyba nie jest to popularne, i smakosze
          musza sobie zalatwiac za granica.
    • naprawdetrzezwy Kiedy matura? 24.04.09, 12:40
      sjp.pwn.pl/lista.php?co=lump

      ;>>>
      • panirogalik Re: Kiedy matura? 24.04.09, 12:45
        ale chyba zrozumiałeś tak jak inni?
        • meg303 Moja kuzynka 26.04.09, 15:24
          Moja kuzynka robi takie prezenty. Mieszka od kilkunastu lat w Holandii, ma
          obecnie 48 lat, wyższe wykształcenie. Przyjeżdza do polski dośc często, wie jak
          tu jest. Wiem, ze zyje nam się calkiem nieżle. Podarowała mi dwa lata temu pół
          walizki uzywanych ciuchów. Były tam: staniki rozmiar DD (wie że ja mam C),
          niemodna kurtka, zmechacone sweterki, wszystko bardzo zniszczone.
          Czułam się niezręcznie, ale nie byłam na tyle odważna aby powiedzieć co o tym myślę.
          Też się zastanawiam skąd bierze się takie zachowanie?
          • troll_bagienny Moja teściowa z Poznania 27.04.09, 09:34
            Moja teściowa przez pół Polski wiozła mi ciuchy dla córki, których
            nawet nie raczyła przejrzeć przed obdarowaniem nas dziurawymi
            rajstopami, obrzyganymi piżamkami, niedopranymi majtkami i
            rozłażącymi się butami. Ja bym tego nawet nie podarował mieszkankom
            domu samotnej matki czy schroniska dla bezdomnych nie mówiąc o
            sierotach. To brak szacunku. Uważam, że szczytem chamstwa są
            takie "wielkopańskie gesty". I to nieprawda, że za wszystko należy
            dziękować. Takie stare, niepotrzebne łachy to albo przykład totalnej
            bezmyślności darczyńcy, albo jego pogardy dla odbiorcy. Ja
            powiedziałem teściowej, że jak ma nam przywozić "odpadki", to niech
            lepiej zrobi wysiłek i wyniesie to na śmietnik pod domem albo
            poprosi swoich znajomych, którzy jej przekazują ten chłam. Teściowa
            ma 54 lata i 25-letniego młodszego syna, któremu kupuje ciuchy w
            markowych sklepach, a własnej wnuczce wciska łachmany, bo jak można
            nazwać poplamione, dziurawe, rozłażące się w szwach ubranka, które
            zakładało się dzieciom 20 lat temu? Przywoziła też niejednokrotnie
            stare popsute zabawki, włącznie z rowerkiem dziecięcym, z którego
            odpadła kierownica, kiedy córka na nim usiadła. Nie jesteśmy z żoną
            zamożni, ubieramy się czasem w lumpeksach, ale takiego gówna, jak
            przywoziła nam teściowa nie dalibyśmy nawet bezdomnemu, jak można w
            ten sposób postępować? Lepiej już nie dać nic, niż się ośmieszać. Z
            drugiej zaś strony moja żona przez wiele miesięcy pomagała pewnej
            samotnej mamuśce obdarowując ją ubrankami po naszej córce, które
            były w idealnym stanie, a na koniec okazało się, że babie nawet nie
            chciało się tego uprać po jednorazowym użyciu i wyrzucała całkiem
            dobre rzeczy na śmietnik. Trudno więc utrafić w tych naprawdę
            potrzebujących, ale nikt nie zasługuje na to, żeby mu w prezencie
            dano gó....
          • amaretta30 Re: Moja kuzynka 27.04.09, 11:12
            Współczuję! Do dawania mnie starych łachów teściową zniechęciłam,
            ale moją córeczkę nadal tym obdarowuje. Nawet pod choinkę i na
            urodziny daje jej stare łachy. Poplamione, dziurawe i często za małe
            albo pochodzące z lat siedemdziesiatych (kiedy jej dzieci były małe).
            Ale dorosłego 35-letniego synka chołubi, ubiera i karmi. Fuj!
            • troll_bagienny Re: Moja kuzynka 27.04.09, 11:38
              Doczytałem się tu w kilku postach hipotezy, że autorka tego wątku
              prawdopodobnie jest ofiarą opinii, jaką stworzyli jej bliscy lub
              znajomi, że u niej bieda piszczy i te niechciane paczki to skutek.
              Coś w tym jest, moja teściowa wyrobiła mi opinię nieudacznika - bo
              jej córunia nie trafiła do W-wy na własne mieszkanie i bogatego
              frajera, tylko związała się z facetem, którego jedynie stać na
              wynajem kawalerki, na dodatek oboje z żoną nie wyprawiliśmy wesela,
              tylko skromny ślub, bo zwyczajnie szkoda nam było kasy. Poza tym
              żyje nam się nienajgorzej i to raczej nasi znajomi, którym rodzice
              wyprawili wystawne uroczystości weselne, ledwo wiążą teraz koniec z
              końcem. My po prostu nie odważylibyśmy się, mając już dobrze po
              trzydziestce na karku obciążać kogokolwiek kosztami naszego wesela,
              ani też nie zależało nam zbytnio na tym całym blichtrze i
              prezentach, nie wspominając o chęci samofinansowania takiej szopki.
              I jaki tego skutek? Chrzestny żony nie pojawił się na ślubie (bo się
              nie opłacało jechać z Poznania, skoro nikt wódki nawet nie
              postawił), ale pewnego dnia wpadł przejazdem, dał 100 dolców w
              prezencie, a na koniec zapytał, czy mamy w mieszkaniu łazienkę, bo
              takie małe, że chyba nie ma miejsca. Odparłem, że wprawdzie to blok
              mieszkalny, ale chodzimy sr... za pobliskie garaże. Opinię w rodzinie
              mam zatem spieprzoną, ale i tak mi na niej nie zależy, bo w razie
              czego nie mógłbym na kogokolwiek z tych ludzi liczyć, którzy zdają
              się czerpać niezdrową satysfakcję z niepowodzeń innych. Ogólnie
              przyjąłem postawę, że mam w dupie opinię tzw. środowiska. Kilku
              moich znajomych przyjąwszy postawę "zastaw się, a postaw się"
              liczyło na profity w przyszłości, a jak przyszło co do czego, to
              familia i tzw. przyjaciele wypięli się na nich i ich problemy.
              Oczywiście, nie należy zakładać, że każde działanie musi się
              opłacać, ale ludzie niestety przeważnie tak główkują. Ja trzymam
              zdrowy dystans, przyjmuję postawę pesymistyczną, że inni mają mnie w
              dupie, nie bywam na herbatkach i obiadkach, teściową pogoniłem z
              jej "śmierdzącymi" suwenirami i wiem, że wielu mi zazdrości, że
              robię tak, a nie inaczej, ale dzięki temu mam święty spokój. A inni
              frustrują się kolejnym głupim zachowaniem swojej rodziny, z którą
              nawet na zdjęciu nie wypadli dobrze.
    • amuga Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 15:49
      Wedlug mnie to dziala jak "zapchaj dziura". Uwazaja ze skoro
      przyjezdzaja z zagranicy a od wiekow tak bywalo, to musza przywiezc
      jakis prezent. A skoro przypuszczalnie odwiedzaja nascie ludzi to po
      pierwsze finansowo ale i brak pomyslu podsuwa im takie tanie
      rozwiazanie jak zuzyte rzeczy.
      Dla mnie to jest brak kultury i lekcewazace dla danej osoby. Lepiej
      nie dac nic anizeli cos takiego. Takie jest moje zdanie. Ludzie
      musza sie oduczyc ze zawsze i wszedzie gdzie ida musza cos dac.
      Dajac takie smieci mozna sprawic wieksza przykrosc anizeli nie dajac
      nic.
    • babelfisz Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 16:57
      To chyba często spotykana sytuacja. Pewna ciotka (nie z Ameryki, a z Radomia)
      regularnie dawała mi na Gwiazdkę torbę zużytych ubrań, wcześniej noszonych przez
      nią i jej córkę. Były tam np. koszule bez guzików, przyszarzałe, znoszone majtki
      i staniki z urwanymi ramiączkami (nie mogłabym tego nosić, nawet gdybym
      chciała). Mam dobrą pracę, stać mnie na ubrania i nigdy w życiu o nic ciotki nie
      poprosiłam. Ciotka ewidentnie sama chciała się pozbyć starych ubrań, a ponieważ
      wzdragała się przed wyrzuceniem ich do śmieci (bo marnotrawstwo to rzecz
      niedopuszczalna), postanowiła obdarować nimi kogoś z rodziny. Prawdopodobnie
      czuła się przy tym bardzo wspaniałomyślna i jeszcze wmawiała sobie, że spełnia
      dobry uczynek.
      • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 17:04
        ...albo spodnie z wytartym, żółtym kroczem...
    • leew1 zawsze możesz wyrzucić niepotrzebne rzeczy 26.04.09, 18:14
      ale nigdy nie odmawiaj ich przyjęcia, bo czasami mogą wyrzucać co naprawdę
      pożytecznego, co Ci się podoba i przyda. Jeśli odmówisz przyjęcia badziewia, to
      w przyszłości nie dostaniesz także czegoś potrzebnego. Ja zawsze tak robię i
      czasami to się bardzo opłaci.
    • lolinda1 Mnie ta tematyka śmieszy od dawna 26.04.09, 18:16
      Ja "zbieram" takie historie.
      Ciotka z Australi mojej koleżanki po 20 latach odwiedziła swoja ojczyznę i przywiozła 4 rolki różowego papieru toaletowego i dla każdej Pani z rodziny paczke podpasekm.

      Znam historię gdzie w paczce z Ameryki ktos dostał puste puszki po herbacie i po jakiejs kawie, które miały służyć jako ozdoba kuchni(darczyńca dobrał kolor i o tym napisał w liście) i pojemniki na np. sól, cukier , maka

      "PIEKNE| Suknie ślubne z amerykańskiego sklepu, które polska panna młoda sobie przerobi i jak znalazł.

      Zdjęcia dzieci na tle półki w sklepie z zabawkami np. w takim amerykańskim smyku

      Wszystkie te historię działy się niedawno.




      Moja chrzesna z Niemiec (a jak:)),w roku 2006 opowiadała całej polskiej rodzinnie, ze jak będzieny mieć intrnet to pogadamy i mozna sobie przesyłać zdjęcia (seriooo)

      Wszyscy zgromadzenie mieli internet od wielu lat
      • jednorazowy3 Re: Mnie ta tematyka śmieszy od dawna 26.04.09, 19:07
        Wielu lat?
        Internet w Polsce to tak naprawde nowosc, 10 lat temu malo kto o nim slyszal wiec nie przesadzaj.
        • senseiek Re: Mnie ta tematyka śmieszy od dawna 26.04.09, 19:22

          > Wielu lat?
          > Internet w Polsce to tak naprawde nowosc, 10 lat temu malo kto o nim slyszal wi
          > ec nie przesadzaj.

          Hahaha!! :D Dawno sie tak nie usmialem... :D

          ----
          Kalkulator dla inwestorów giełdowych:
          daytradercalc.trueart.pl
        • lia.13 Re: Mnie ta tematyka śmieszy od dawna 27.04.09, 01:39
          ja mam internet w domu od 1996 roku, a nie jesteśmy jakoś specjalnie postępowi,
          i nikt z rodziny nie jest informatykiem
      • troll_bagienny Znajomy woził paczki w Polamerze 27.04.09, 09:39
        Polamer to m.in. firma kurierska zajmująca się przesyłkami z USA do
        Polski i vice versa. Jeszcze jakieś 10 lat temu wyglądało to tak, że
        w co drugiej paczce znajdowały się używane ciuchy zza wielkiej wody.
        Czasem paczka była pogięta albo trochę uszkodzona, więc odbiorcy się
        złościli, że pewnie ktoś coś chciał ukrad albo już ukradł i
        następowało komisyjne otwarcie "ładunku", a tam...stare gacie, a
        prawdziwym hitem były podobno nylonowe rajstopy (takie zużyte).
      • hankam Re: Mnie ta tematyka śmieszy od dawna 27.04.09, 18:34
        No, bo kiedyś podpaski czy tampony to była cenna rzecz. Przez całą
        szkołę średnią (lata siedemdziesiąte), stan wojenny, aż do 1989 roku
        dostawałam co roku ze Stanów paczkę z paroma rzeczami (nowymi i
        fajnymi) i zapasem tamponów na cały rok. Ale darczyńczyni była
        Amerykanką, szkolną pielęgniarką (stąd ten pomysł z tamponami
        zapewne) miała piątkę dzieci i traktowała mnie jak dodatkową córkę.
        Za tampony przesyłane w tamtych czasach jestem jej dozgonnie
        wdzięczna.
        Muszę chyba do niej napisać.
    • oldbay Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 19:25
      Uważam, że podarowanie komuś swoich starych zużytych ubrań to wielki
      nietakt. Takim "prezentem" mozna kogoś bardziej urazić niż
      uszczęśliwić. Znoszone ubrania można oddać komuś, o kim wiemy na
      pewno na 100%, że bedzie miał z tego pożytek lub komuś, kto sam o to
      poprosi. W przeciwnym wypadku jest to bardzo zły gest, obdarowana
      osoba może i ma prawo poczuć się obrażona.
      Prezent nie może/nie powinien wprawiać w zakłopotanie albo
      przysparzać dodatkowych problemów i dylematów typu: i co ja mam
      teraz z tym zrobić? Jesli sie nie ma pomysłu na oryginalny prezent
      to lepiej pojechać z kwiatami i czekoladkami itp. Stare spodnie,
      koszule bez guzików czy pożółkły stanik (!!!) to doprawdy wieeeelki
      nietakt.
      Rozumiem autorkę wątku.
      -
      oldbay
      • meg303 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 19:50
        Właśnie o to chodzi, takie "prezenty" są obrażliwe.
        Mam w podwórzu rodzinę pijaczków żyjących z Mopsu. Czasem pytam czy nie
        chcieliby swetra po mężu czy płaszcza który mi się znudził. Ale są to rzeczy w
        stanie idealnym. Jak mam coś wyrzucic to stawiam w torbie obok śmietnika.
        Przewaznie torba znika, ale nie jest to prezent!
      • hogata123 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 12:12
        zgadzam sie z tym, co napisal oldbay i jesli rzeczywiscie mam
        ciuchy, ktore chce komus przekazac - wczesniej pytam, czy
        potencjalna obdarowywana osoba zyczy sobie tego, zebym przyniosla
        jej swoja uzywana odziez.
        byl taki okres, w ktorym nazbieralo mi sie mnostwo uzywanych,
        markowych ciuchow w dobrym stanie, do ktorych dodatkowo bylam
        przywiazana emocjonalnie (tak, kobiety bywaja pod tym wzgledem
        dziwne ;-) ), ale najnormalniej w swiecie juz sie w nie nie
        miescilam :-(. Znam osoby w moim otoczeniu, najczesciej nastolatki,
        siostry znajomych itp., ktore maja podobny do mnie styl ubierania i
        nie maja nic przeciwko temu, przegladaja sobie moja uzywana
        garderobe, to, co im sie podoba zatrzymuja, to co im sie nie podoba
        wyrzucaja, przekazuja dalej, oddaja charytatywnie.
        podkreslam, ze nawet przez mysl by mi nie przeszlo zeby komus oddac
        brudne, podziurawione lub zaniedbane ciuchy.
        rozumiem dylemat autorki postu, ale wydaje mi sie, ze trzeba jasno
        postawic sprawe - "nie potrzebujemy uzywanych ubran, nie mamy gdzie
        tego oddac." koniec.
        moi krewni tez wielokrotnie oddawali mojej bliskiej rodzinie jakies
        uzywane, niepotrzebne nam ciuchy, ale przestali, kiedy zorientowali
        sie, ze nigdy w nich nie chodzimy.
        druga sprawa, ze wokol naszej miejscowosci jest kilka domow dziecka,
        placowka Caritas i znamy wiele rodzin potrzebujacych wiec nie ma
        problemu z alokacja zbednego odzienia.
      • amaroola Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 03.05.09, 09:10
        ja wprawdzie nie mam tego rodzaju problemu, ale mam inny

        czasami probuje obdarowac znajomych jakimis rzeczami, ktorych nie
        nosze - zazwyczaj sa to nowe ciuchy, czesto z metkami...kupione w
        jakims napadzie shopoholizmu ;))) czasem nawet dosc drogie

        zauwazylam jednak, ze ludzie sa dosc wrazliwi na punkcie bycia
        obdarowywanym cudzymi cichami - jest to czesto sprawa dumy..

        zazwyczaj mowie ze ich nie nosze bo to czy tamto ale nawet wtedy
        sytuacja wydaje sie byc niezreczna - wiec oddaje do charity, nikt
        nie czuje sie wtedy upokorzony

        ludzie czesto nie zdaja sobie sprawy, ze nikt nie lubi byc
        traktowany jak 'charity case'... stad takie nietakty
    • zerwana.z.tapczana Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 23:20
      moja babcia od kiedy sama zaczęła kupowac sobie ubrania w lumpexach, ciągle
      przynosi mi jakies zakupione tam ciuchy..dla mnie jest to tylko problem,co z tym
      zrobic.nawet probuje czasem sie przekonac do jakiegos z tych ciuchow, ktory jest
      "w miare"ale ostatgecznie i tak nigdy ich nie zakładam. Wiem ze babcie chce
      dobrze i ze jej sie te rzeczy podobaja +są tanie,ale ja ich nie chce, bo są
      przede wszystkim nie w moim stylu, a poza tym nie chce nosic rzeczy po
      niewiadomo kim.Poniewaz za kazdym razem gdy dostawalam taki"prezent" kręcilam
      nosem a z czasem zaczelam wprost mowic babci ze nie chce tych ciuchow i ze ja
      sama sobie zawsze kupuje ubrania,babcia w koncu dala za wygrana. teraz dla
      odmiany kupuje mi nowe ciuchy..z supermarketu,ktore niestety tez mi sie nie
      podobają:D wiadomo -ciuchy z marketow to syf najczesciej.masakra:/ Gdybym
      dostawala takie prezenty od dalekiej rodziny to bym sie obrazila,to upokarzające
      i nigdy bym komus nie dala swoich starych ciuchow w prezencie! Babci mozna
      wybaczyc;)zreszta przewaznie dawala mi je nie jako prezent tylko tak przy okazji
      jak sie odwiedzalysmy.
    • wojgall Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 26.04.09, 23:59
      Może z dobre serca??;)<br />

      Pozdrawiam:)
    • sselrats Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 00:57
      Wiedza, ze wypada przywiezc upominek ale szkoda im pieniedzy, wiec
      przywoza ten szajs, ktory powinni oddac bezdomnym tam gdzie
      mieszkaja. Moze tez uzbieraj starych ubran i daj im jak przyjada.
      • mamamira Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 02:02
        CytatMoze tez uzbieraj starych ubran i daj im jak przyjadaBardzo dobry
        pomysł.Ja jestem w podobnej sytuacji.Moi sąsiedzi jak tylko się dowiedzą ze jadę
        do Polski,przynoszą stare niemodne rzeczy,niezniszczone.Wiem ze robią to z
        serca.Wielokrotnie mówiłam ze nie potrzeba,ze Polsce to nie trzeci świat nie
        pomaga.Nie chce robić im przykrości a wieczorem wynoszę do kontenera.
        • cherokee77 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 04:21
          Mieszkam w USA od 16 lat , rok temu moja coreczka zostala obdarowana
          przez siostre meza trzema workami uzywanych ciuchow, w jednym
          znajdowaly sie majtki i podkoszulki, na moje protesty z wyzszoscia
          oswiadczyla iz rzeczy pochodza z bardzo dobrego domu, w ktorym
          Renatka obsadza posade sprzataczki dochodzacej raz w tygodniu...
          Milionerami nie jestesmy , ale stac nas na godne zycie, rodzina z
          Polski czesto korzystala z naszej pomocy i nigdy nie przyszedlby mi
          do glowy dar z second handu... Coz pojemnik na smieci przed domem
          zapakowalam darowizna , zenada naprawde.
          • beata.1968 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 07:56
            rozumiem autorkę wątku doskonale.byłoby mi przykro i poczułabym się potraktowana
            jak żebrak.moja ex koleżanka z Niemiec dawała mi podobne "prezenty" sprane
            sfilcowane swetry,niemodne suknie, a nawet cukier ryż i mąkę...kiedy jej
            powiedziałam że stan wojenny juz się skończył i naprawdę nie potrzebuję tego
            typu rzeczy obraziła się na amen.
            • biedron78 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 11:33
              teraz masz szanse się zrewanżować.
              zrób paczkę żywnościową z Biedronki albo produktów Tesco i wyślij koleżance z
              komentarzem, że teraz się możesz odwdzięczyć, bo słyszałaś w tv, że w Niemczech
              straszna recesja ;)
    • oliwuska Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 07:38
      Witam, ja mam podobne doświadczenia z rodziną z USA. Otrzymujemy
      nieraz paczki z ubraniami. Często zdarza sie ze nie są to ani
      rozmiarem dobre ani stylem ubrania. Nie powiedzieliśmy nigdy tego
      ciotce. Ale raczej dlatego, żeby jej nie zranić. Ona jest naprawdę
      rewelacyjną kobietą i pomagała rodzinie od dawna. Kiedy przyjeżdżała
      widziała jaka jest, że już nie ma w Polsce takiej biedy. No, ale ...
      Podobnie było jak ja byłam w Stanach. Śmieszne, ale kiedy poszłam na
      zakupy do marketu, wujo zachwycał się ile to wszystkiego na półkach
      jest. I że to można kupić w puszkach i to nawet sprzedają i tamto.
      Mimo, że mówiłam, że u nas to wszystko jest i sklepy są takie jak
      tam , niestety nie docierało.
      Z drugiej strony patrząc, ja też zawoziłam rodzinie ubrania. Tzn
      moja mama jak byliśmy dziećmi i ubrania były niezniszczone, ale już
      za małe. Ale tam było widać, że nie stać ich na nowe. Wielka
      gospodara, nikt nie pracował i pięcioro dzieci. Normalne, że było im
      ciężko. Ale zdarzało się, że jak poszło się do nich na górę
      (niewyszykowaną jeszcze) okazało się ze wiekszość ubrań os nas
      leżała tam niewykorzystana. Aż mi było szkoda, bo mogłam dać komuś
      kto by pochodził. A oni chodzili w starych.
      Teraz jak czytam wasze posty zastanawiam się, czy też traktowali nas
      tak jakbyśmy pozbywali się "szmat"????
      • panirogalik Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 10:00
        Moim zdaniem jest jednak różnica w obdarowaniu dzieci a dorosłych gdyż dzieci
        szybko rosną i czasami rodzice nie nadążają z kupnem nowych ubrań więc może być
        to bardziej przydatne. Poza tym dziecko, zwłaszcza chowane na na gospodarce,nie
        musi się ubierać w określony sposób np do pracy, łatwiej coś dla niego
        dopasować. Zawsze też takie ubrania mozna wykorzystać pracując w polu, nowych
        pewnie by nie założyli. Poza tym, ty piszesz o ubraniach używanych ale nie
        zużytych. Najlepiej zastanów się jak oni reagowali, czy było widać radość czy
        zmieszanie, czy mówili dziękuję fajnie, czy mówili tak jak moi rodzice,
        dziękujemy ale nie trzeba było, nie przywoźcie nam nic więcej.
    • yola13 Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 27.04.09, 10:21
      takie powiedzenie, jak daja to bierz
      • amaretta30 Re: Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 27.04.09, 11:29
        Zgadzam się z tym, że inaczej to odnosi się do dzieci. Ja chętnie
        przyjmuję rzeczy dla dziecka, ale tylko od jednej ciotki, po jej
        wnuczce trochę starszej od mojej córki, jej rzeczy zawsze są czyste,
        nie sprane, jak je dostaję są uprane, uprasowane i ślicznie
        poskładane, no i swietnej jakości. Ale to jedyny wyjątek. Jej po
        prostu ufam, że nigdy nie da mi chłamu. Nie znaczy to, że nie kupuję
        córce nowych ubrań - kupuję, ale dzięki temu czasem trochę mniej.
        • nissa.fr Re: Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 27.04.09, 12:20
          Ja w ogole niecierpie prezentow ubraniowych, nawet dla dziecka. Nigdy nie zdarzylo mi sie zeby taki prezent byl trafiony w moj gust, rozmiar czy potrzebe (body w oczoj...m rozowym kolorze dla chlopca, lub kurtka zimowa we wlasciwym rozmiarze w sierpniu - specjalnosc mojej babci). Grzecznie wiec podziekowalam przy pierwszych probach obdarowywania "czymkolwiek", za to zaznaczylam, ze jesli darczynca ma chec to skonkretyzuje co jest potrzebne w danym momencie (niekoniecznie nowe). Kuzynka gromadzi uzywane ubranka ( w swietnym stanie!) a ja wybieram to co mi potrzebne, reszte dziele z kolezankami i ich dziecmi w roznym wieku. Regularnie dziedzicze kurtki narciarskie po tesciowej - ladne i nie znoszone. Smieciowe ciuchy obejrzalabym natychmiast i uprzejmie powiedzialabym prawde darczyncy. Robienie sobie wysypiska z cudzej szafy, w imie "dobroci" jest poprostu obrazliwe i ponizajace.
      • hogata123 Re: Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 27.04.09, 12:30
        ale jak juz zajrzysz i okaze sie, ze jest stary i niedlugo zdechnie,
        to nagle Twoim problemem staje sie jak zutylizowac dwustokilogramowe
        cialo, a to juz moze byc klopotliwe i kosztowne ;).
        taka refleksja
        • glusia007 Re: Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 27.04.09, 13:37
          Czytam i czytam i nadziwić się nie mogę !
          Jak wy oddajecie komuś swoje używane ciuchy to wszystkie są extra
          czyste i " prawie nieuzywane " a nawet modne i markowe.
          Natomiast los krzywdzi Was i dostajecie tylko stare sprane,
          skosmacone łachy......
          To jest niesprawiedliwe...
          • mathias_sammer Re: Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 27.04.09, 13:51
            akurat masz racje. wszelkie starocie nalezy oddac do caritasu.
            m.s.
          • chomsterek Re: Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 28.04.09, 22:35
            Nie wszyscy noszą rzeczy do oporu. Najwidoczniej niektóre osoby stać,
            by założyć coś kilka razy, a potem podarować to innej osobie. Moja
            znajoma dostawała od kuzynki nowe bluzki, z metkami, które ta
            namiętnie kupowała, a potem lądowały w szafie, nienoszone.
      • villianna Re: Darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda 27.04.09, 20:33
        yola13 napisała:

        > takie powiedzenie, jak daja to bierz

        Podeśle Ci moje śmieci. Mam nadzieję, że przyjmiesz z uśmiechem na twarzy i z
        odpowiednią wdzięcznością :]
    • mathias_sammer Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 13:11
      z reguly odsylam paczki z powrotem lub jak widze opakowanie (rownie
      zniszczone) to nie odbieram.
      m.s.
    • d.o.s.i.a Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 13:15
      No wiec ja jestem taka osoba, co to lubi obdarowac rodzine swoimi
      noszonymi ciuchami. W ogole nie wiem skad przychodzi niektorym do
      glowy, ze ktos moze traktowac to jak "laske". Po prostu, oddaje, a
      nuz widelec ktos sobie cos fajnego wypatrzy.

      Po pierwsze, pamietam, ze kiedys i ja dostawalam uzywane ciuchy od
      wszelkiej masci ciotek i bardzo sie z nich cieszylam. Nie mialam
      problemu, zeby powiedziec dziekuje i to, ze np. wybralam sobie tylko
      jedna rzecz, ktora mi sie podobala, a reszte przekazalam dalej, bo
      nie bardzo trafialo w moj gust. Zadna ciotka sie z tego powodu nie
      obrazila. Nie o to chodzilo wszakze, zebym chodzila we wszystkim co
      panie "dobrodziejki" daly, ale o to, zebym zerknela czy COS MI SIE
      PODOBA. Jak ktos lubi wypaczac czyjes intencje, naburmuszac sie i
      nie posiada krsztyny asertywnosci, to jego problem - niech sie
      meczy. Ja zawsze z humorem do takich "darow" podchodzilam i glosno
      wyrazalam zdanie co mi sie podoba co nie.

      Teraz sama pozbywam sie starszych ciuchow oddajac je kuzynkom. Nie
      wiem co one z nimi robia (czasem widze, ze nosza jakies pojedyncze
      sztuki - widac, te ktore im sie podobaja). Nie oddaje ciuchow
      starych i zniszczonych bo remanent w szafie robie czesto, ZANIM
      ciuchy sie poniszcza. Najczesciej wiec sa to rzeczy po jednym
      sezonie.

      Po prostu ciuchy mi sie nudza i po jednym sezonie chce sobie zwolnic
      szafe na nowe. Nie widze nic zlego w tym, ze takie ciuchy pakuje i
      wysylam kuzynkom, zeby sobie cos wybraly. To sa ciuchy z dobrej
      polki, a nie szmaty. Nie widze powodu, zeby ktos sie obrazil bo
      dostal noszony sweterek z Zary, fajne Levisy z zeszlego roku, albo
      plaszcz DKNY. Sama bym sie chetnie z kims na ciuchy powymieniala
      (ale niestety nikt mnie nie obdarowywuje :(). Oddaje tez swoja
      bizuterie. Nie oddaje bielizny i butow, chyba ze zupelnie nowe i nie
      uzywane.
      • 10iwonka10 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 14:12
        Nie nic zlego a obdarowywaniu uzywanymi ciuchami ale -
        -jesli nie sa one sprane do 'nieprzytomonosci'i sa czyste i w
        odpowienim rozmiarze
        - wiesz ze osoba ktorej je dajesz cieszy sie z nich i zrobi z nich
        uzytek.

        Moze czasem wystarczy zapytac?

        Natomiast jak ktos daej stare, sprane, niemodne ciuchy to jest to
        dla mnie bezmyslny i dosc protekcjonalny gest.

      • 36krzysiek Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 14:13
        Można? Bardzo chętnie przyjmę stare ciuchy od cioci a Hameryki, ale
        nie mam takowej ;) Można wygrzebać istne perły, jak kostium Diora z
        lat 70-tych, w którym moja Mama zadawała szyku, czy Levisy z takiego
        jeansu, jakiego dziś już nie ma.
    • femme-fatale Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 14:48
      Hmm, pocieszę cię: w prezencie ślubnym od ciotki mojego męża dostaliśmy dwa
      komplety pościeli z lat siedemdziesiątych :) Wolałabym żeby nie dawali nic. Bo
      taki prezent jest jak policzek, zwłaszcza kiedy wie się, co dostał od niej w
      prezencie ślubnym szwagier dwa lata wcześniej.
      • jasti Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 16:03
        No to ja sie wypowiem, z tej drugiej strony. Ciuchow uzywanych po
        sobie do Polski nie wysylam juz od bardzo dawna, wiem ze w Polsce
        dziewczyny chodza ubrane w firmowki, dobre gatunkowo, wiec swoich
        schodzonych w zyciu bym nie wyslala. Ale ciuchy po moim synu wysylam
        kuzynce, zawsze pytam czy jej sie przydadza i zaznaczam ze jak
        czegos nie potrzebuje to niech po prostu wyrzuci. Zastanawiam sie
        teraz w jaki sposob ona to odbiera, moze nie wysylac? Nie powodzi im
        sie za dobrze, mieszka u tesciow na tzw. garnuszku, zawsze wydawalo
        mi sie ze powinna byc zadowolona a moze tak wlasciwie nie jest?
        • skarpetka_szara Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 17:31
          No wlasnie tu chodzi o jej charakter i jej ustawienia do takich
          prezentow. Jezeli jest jak wiekszosc tu forumowiczow, bedzie z
          pogarda patrzec na te ciuchy i jeszcie ci dupe obrabiac za plecami.

          Jednakrze jezeli naprawde jej sie podobaja, i patrzy na to jako
          zyczliwy gest z Twojej strony to na pewno sie cieszy.

          Ale trudno to wyczuc. Ja kiedys wysylalam moim mlodszym kuzynom, i
          bardzo sie cieszyly, bo widzialam ze chodza w tych zeczach bardzo
          czesto. Ale teraz wiem ze podrosly, i wiem ze w tym wieku
          wymagania rosna, wiec nie wysylam bo wlasnie boje sie reakcji.
          Dodam, ze ja mam hopla na punkcie kupowania ubran, i czasami
          oddawalam ubrania po jednym zalozeniu, a niektore to oddaje nawet z
          metkami bo... zmieniam zdanie po przyjsciu ze sklepu, a nie chce mi
          sie wracac i oddawac.
        • 10iwonka10 Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 27.04.09, 18:21
          Wydaje mi sie ze najprosciej po prostu zapytac.
    • lilla.pelicia Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 28.04.09, 07:52
      Jeśli są z tych niewyrzucających niczego, to traktują was jak taki
      śmietnik bez wyrzutów sumienia. Wyrzucić wstyd, oddać rodzinie - nie
      wstyd, proste.

      Przez wiele lat dostawałam stare ciuchy od krewnej z Włoch - nie
      zniszczone, ale ona miała wtedy lat 50+, ja 25, ona rozmiar 44, ja
      38, ciuchy były w stylu "tęga pani po 50", kobieta doskonale
      wiedziała że ja takich nie noszę (jedwabne bluzeczki z żabotem,
      lniane kostiumy, plisowane spódniczki za kolano itp.) dziękowałam z
      zaciśniętymi zębami po czym oddawałam mamom moich znajomych. Z
      drugiej strony byłam zła, bo ciuchy bardzo markowe z wyższej półki,
      bardzo dobra jakość, a nic z tego dla mnie się nie nadawało.<br />
      <br />
      Co najzabawniejsze, nigdy się z tą panią nie lubiłyśmy. Bywała w
      Polsce kilka razy w roku, widziała że w kraju jest coraz lepiej.
      Jeśli chciała mi sensownie pomóc wtedy w pierwszych, chudych latach
      małżeństwa, lepszym prezentem byłoby danie mi 20 zł na codzienne
      zakupy czy kupno paczki pampersów dla mojego dziecka niż worek za
      dużych ciuchów choćby od Gucciego, choćby wartych 5 tys. Miałam
      wrażenie że ona po prostu zwala sobie kłopot z głowy, pozbywa się
      tego co jej zalega w szafie bez wyrzutów sumienia.
      • karbat Re: Obdarowywanie kogoś starymi lumpami 28.04.09, 08:17
        cieszcie sie , alleluja ,
        dobrze ,ze te wasze rodziny za granica to katoliki ,
        i nie przesylaja wam uzywanych prezerwatyw .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka