Dodaj do ulubionych

wspomnienia

26.04.09, 21:10
Tak mi się teraz przypomniało czytając wątek "Czy lubicie wesela".
2 lata temu w czerwcu byłam na ślubie najbliższej kuzynki,zabawa
przednia,cała rodzina,dużo starszych osób,które bawiły się jak
nastolatki.Kuzynka "wykupiła" hotel obok restauracji no i z moim K. i
bratem spaliśmy w jednym pokoju.Świadek pana młodego(jego brat)tak
mnie schlał,że zarzygałam cały pokój,łóżko i mojego brata,który spał
na przeciwko mnie.Nikomu się nie przyznałam oczywiście,mój brat pomył
po mnie wszystko i sprawa zamknięta.Poprawiny na drugi dzień,bawi się
bosko i wchodzi szef(tata mojego przyjaciela)i mówi "Pani,która
zarzygała cały pokój 110 jest zobowiązana do zapłaty za szkody,czyli
np.pościel,do zapłaty 35 zł".Wszyscy patrzą na mnie bo ja jedyna
kobietka z tego pokoju.mama czerwona,ojciec fioletowy,a brat ze
śmiechu nie może.Mój K. się śmiał dopóki ojciec go nie wyzwał,że mnie
nie upilnował :)
Teraz wspominam to ze śmiechem,ale wtedy mi do śmiechu nie było:)
Wy też kiedyś mieliście takie sytuacje,w których zapadłybyście się
pod ziemie,a teraz się z tego śmiejecie?:)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka