delegatka
06.05.09, 21:42
Witam serdecznie. W sumie nie wiem czemu tu weszlam i co chce tym postem
osiagnac. Moze poprostu chce sie wygadac na pismie, dostac kopa? Nie wiem...
Otoz w zeszlym tygodniu bylam na konferencji za granica. Otaczali mnie
praktycznie sami faceci, do tego sporo starsi. Ale byl tam pewien mezczyzna,
niewiele starszy, ktory zawrocil mi w glowie. Czemu? Nie wiem, niby ten
egzotyczny wyglad nie jest w moim typie, gadulstwo mnie drazni, ale cos mnie
do niego ciagnelo i nadal ciagnie. Nie moge przestac o nim myslec,
fantazjowac... Od pierwszej rozmowy cos zaskoczylo, przynajmniej u mnie, wydal
mi sie taki wyjatkowy, czarujacy...
Poniewaz na samym poczatku wspomnialam ze mieszkam z partnerem i zadnych
ruchow majcych na celu usidlenie tego pana nie poczynilam, to nawet nie wiem
czy byl mna zainteresowany. Ale to nie wazne, bo i tak czuje sie jak swinia
przed moim facetem, ze nie moge tamtego z glowy wypedzic i ze brudne mysli
wciaz gdzies sie kolacza... Z drugiej strony tak przyjemnie bylo poczuc ten
mlodzinczy poryw serca, motyle w brzuchu...
Drogie panie zyjace w stalych zwiazkach, czy czesto Wam sie to zdarza? Czy nie
tesknicie to tego dreszczyku emocji gdy facet wpada Wam w oko?